Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery

Okładka książki Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery
Beata NowickaMaciej Stuhr Wydawnictwo: Rebis biografia, autobiografia, pamiętnik
400 str. 6 godz. 40 min.
Kategoria:
biografia, autobiografia, pamiętnik
Wydawnictwo:
Rebis
Data wydania:
2019-10-15
Data 1. wyd. pol.:
2019-10-15
Liczba stron:
400
Czas czytania
6 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788380626140
Tagi:
literatura polska Maciej Stuhr rozmowa
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności. Maciej Stuhr w rozmowie z Beatą Nowicką Beata Nowicka, Maciej Stuhr
Ocena 7,2
Stuhrmówka, cz... Beata Nowicka, Maci...
Okładka książki Obywatel Stuhr. Z Jerzym i Maciejem rozmawia Ewa Winnicka Jerzy Stuhr, Maciej Stuhr, Ewa Winnicka
Ocena 6,2
Obywatel Stuhr... Jerzy Stuhr, Maciej...

Podobne książki

Okładka książki Pół na pół. Rozmowy nie dla dzieci Szymon Hołownia, Marcin Prokop
Ocena 7,2
Pół na pół. Ro... Szymon Hołownia, Ma...
Okładka książki HRABI Duszkiem tak! Jakub Jabłonka, Dariusz Kamys, Joanna Kołaczkowska, Paweł Łęczuk, Tomasz Majer, Łukasz Petsch
Ocena 7,2
HRABI Duszkiem... Jakub Jabłonka, Dar...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
51 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1579
1300

Na półkach: , , , ,

Wywiad rzeka ze znanym aktorem, synem równie znanego aktora wypada nieźle na tle innych podobnych książek, może dlatego, że młody Stuhr jest dobrze wykształcony, (przed aktorstwem studiował psychologię) inteligentny i potrafi ciekawie mówić. Poza tym to człowiek wszechstronny: gra w teatrze i w filmie, czyta audiobooki, dubbinguje, pisze felietony, pracuje ze studentami aktorstwa, bierze się za reżyserię. I jeszcze, pochodzi z dobrego, szczęśliwego, kochającego, ale też artystycznego domu. To ważne, bo jak mówi Magda Umer: „Dzieci artystów są najczęściej z nieszczęśliwych albo skomplikowanych domów.”

Przede wszystkim jawi się z tej książki Stuhr jako introwertyk, milczek: „na co dzień moi bliscy miewają problemy z wyduszeniem ze mnie czterech słów”, człowiek nielubiący okazywać swoich uczuć. Może to i dziwne jest, gdy się patrzy na niego na scenie lub w filmie, ale całkiem normalne w tym zawodzie: wielu wybitnych aktorów to na co dzień cisi, wycofani ludzie.

Sporo opowiada o pracy w teatrze Warlikowskiego, o sięganiu do głębokich pokładów emocjonalności, o konieczności otwarcia się, wiele już takich opowieści czytałem, ale brakuje mi w tym wszystkim konkretów, na czym to właściwie polega?

Znany jest Stuhr ze swojej postawy obywatelskiej, m.in. głośno było o nim jako o dawcy szpiku kostnego, za swoje zaangażowanie nie raz już obrywał. Poza tym został mocno przeczołgany przez tabloidy gdy się rozwodził, trochę o tym mówi w książce, ale na szczęście bez szczegółów, w każdym razie do dzisiaj się z brukowcami procesuje. No cóż, jak ktoś jest celebrytą, to naraża się na ryzyko, że jego życie prywatne staje się własnością publiczną...

Odkrywa tajniki kręcenia filmów: „na planie filmowym jest nuda. Niemożebna nuda. A najnudniejsze ze wszystkiego są filmy akcji. Jeśli, nie daj Boże, trzeba przygotować wybuch, no to już siedzi pani cztery godziny i czeka, aż tę bombę uzbroją.” I jeszcze: „Często ludzie zadają mi pytanie – na czym polega ten zawód? Na czekaniu. Na czekaniu, proszę państwa.” No właśnie, zero ekscytacji...

Najciekawiej opowiada Stuhr o aktorstwie, o tej umiejętności błyskawicznej transformacji w inną osobowość po klapsie czy podniesieniu kurtyny. Mamy tu bardzo ciekawe zdania: „Mnie jako widza nie obchodzi, co aktor sobie myśli, kiedy płacze: czy on jest bliski postradania zmysłów, czy robi listę zakupów przed wypadem do Ikei. To nie ma żadnego znaczenia. Liczy się przeżycie widza.” I jeszcze: „Aktor może zwymiotować, rozpłakać się, rozebrać do naga albo nawet posikać na scenie, ale jeśli widza tym nie poruszy, nie ma to, niestety, żadnego znaczenia. Ważne jest tylko to, co widz wtedy czuje. Jakimi środkami aktor to osiągnie, mnie jako widza kompletnie nie obchodzi.” Myślę, że te ważne stwierdzenia odnoszą się również do innych dziedzin sztuki: malarstwa, muzyki czy literatury.

Mówią też o bohaterze książki znane osoby, głównie aktorzy i mówią dobrze lub bardzo dobrze, że inteligentny, dobrze ułożony, że świetnie się z nim pracuje itd., te laurki stają się w pewnym momencie mocno powtarzalne. No cóż, aktorzy mają to do siebie, że o innych aktorach mówią publicznie albo dobrze, albo wcale...

Miła, sympatyczna lektura.

Wywiad rzeka ze znanym aktorem, synem równie znanego aktora wypada nieźle na tle innych podobnych książek, może dlatego, że młody Stuhr jest dobrze wykształcony, (przed aktorstwem studiował psychologię) inteligentny i potrafi ciekawie mówić. Poza tym to człowiek wszechstronny: gra w teatrze i w filmie, czyta audiobooki, dubbinguje, pisze felietony, pracuje ze studentami...

więcej Pokaż mimo to

28
avatar
226
191

Na półkach:

Bardzo ciekawa osobowość, której nie tylko karierę aktorską, ale także komentarze na temat naszej rzeczywistości z przyjemnością śledzę.
Pan Maciej to, osoba z mojego pokolenia, więc łatwiej mi się identyfikować z niektórymi wydarzeniami i poglądami głównego bohatera. Zazdrościć mogę spotkań z wybitnymi osobowościami od dzieciństwa. Ale nie każdy może się nazywać Stuhr.
Nie znałem aktora z jego ról w teatrze, ale po przeczytaniu książki z przyjemnością zobaczyłbym "(A)pollonię", czy " Anioły w Ameryce". Ciekawe czy to możliwe...

Bardzo ciekawa osobowość, której nie tylko karierę aktorską, ale także komentarze na temat naszej rzeczywistości z przyjemnością śledzę.
Pan Maciej to, osoba z mojego pokolenia, więc łatwiej mi się identyfikować z niektórymi wydarzeniami i poglądami głównego bohatera. Zazdrościć mogę spotkań z wybitnymi osobowościami od dzieciństwa. Ale nie każdy może się nazywać Stuhr....

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
1275
781

Na półkach: , ,

W rocznicę wydania, albo kurz na półkach.

„Za młodzi na sen za starzy na grzech (…)” śpiewa Ryszard Rynkowski.
Zadają sobie nieustannie pytanie – kiedy można z czystym sumieniem publicznie opowiadać o sobie? I tu mam odpowiedź prawie że „za Rynkowskim” – albo gdy jest się bardzo młodym i jeszcze nic nie musimy, albo już gdy osiągamy wiek seniora i już nic nie musimy. Wtedy opowiadamy o sobie bez tych wszystkich „musów”, nie bacząc na ewentualne pochwały bądź krytykę. Bo, właśnie, że nie musimy być poddawani jakiejkolwiek ocenie. Wywód zmierza ku kolejnemu pytaniu: czy Maciej Stuhr jest w odpowiednim wieku na opowieści o sobie?
Za młody? Już nie, mimo ciągłego nazywania go „młodym Stuhrem”. Jednak rocznik już nie pozwala, mimo szczerych chęci, nazywać siebie młodym. No i sam Pan Maciej na stronach odwołuje się do tego, że chce być odbierany jako osoba dorosła, dojrzała, poważna. W zasadzie, po Pokłosiu, nie może być inaczej (tu moje osobiste gratulacje za odwagę posiadania kręgosłupa moralnego). No to czy jest już wystarczająco, eee, senioralny? Jednak jeszcze nie, gdyż sporo wyzwań przed nim. Aktorskich, reżyserskich, naukowych, jak też po prostu, codziennych, życiowych. Stawia to Pana Macieja w tym niezręcznym wieku, gdzie o sobie można opowiadać, jest już co, ale pojawia się wątek filozoficzny – po co? I tak tą książkę postrzegam.
Do tego – mam wrażenie, że większość opowieści już gdzieś czytałem, słyszałem, nie wiem. W zasadzie, przecież jest to wydanie drugie. Jest to rozszerzenie pierwszej książki, z roku 2015, którą miałem już przyjemność czytać, czyli „Stuhrmówka, czyli gen wewnętrznej wolności”. No i dlatego jest tak a nie inaczej.
Nie do końca spodobały mi się słów kilka, kreślonych przez różne osoby, mówiące coś o Macieju Stuhrze. Przepraszam za niezbyt fortunne skojarzenie, ale było jakieś wspominkowe o osobie, która była i której już nie ma.
Za największy rodzynek i perłę wyłowioną traktuję ostatnią część książki o wdzięcznej nazwie „…i cztery”. Zawiera ona rozmowę o okresie historii najnowszej Macieja. O istotnych zmianach i, właśnie, o dojrzałości.
Panie Macieju, lubię Pana jako osobę medialną. Lubię też słowa, które Pan kreśli przy różnych okolicznościach. Nawet obserwuję Pana profile w mediach społecznościowych. Słowa, które spływają z tej książki, też mi się podobają. Natomiast powtarzać będę, że na wydawanie książek o sobie jest Pan albo już za stary, albo wciąż za młody. I tego „wciąż za młody” Panu życzę.

W rocznicę wydania, albo kurz na półkach.

„Za młodzi na sen za starzy na grzech (…)” śpiewa Ryszard Rynkowski.
Zadają sobie nieustannie pytanie – kiedy można z czystym sumieniem publicznie opowiadać o sobie? I tu mam odpowiedź prawie że „za Rynkowskim” – albo gdy jest się bardzo młodym i jeszcze nic nie musimy, albo już gdy osiągamy wiek seniora i już nic nie musimy. Wtedy...

więcej Pokaż mimo to

118
Reklama
avatar
198
102

Na półkach: , ,

Ciepła, pełna humoru i doświadczeń książka o człowieku jedynym w swoim rodzaju, pełnym entuzjazmu i niesamowitej energii, broniącym swoich ideałów - Panu Macieju Stuhrze.

Niesamowity wywiad przeprowadzony przez Panią Beatę Nowicką jest ułożony chronologicznie. Dzięki kluczowi biograficznemu czytelnik dowiaduje się jak toczyły się koleje losu Pana Macieja Stuhra i w jaki sposób kształtowała się jego osobowość. Dzięki treściwym i przemyślanym pytaniom odpowiedzi stają się interesującą opowieścią, pełną wspomnień i anegdot. Dodatkowo wywiad został wzbogacony fotografiami i wypowiedziami znanych osób związanych z Panem Maciejem nadając mu w ten sposób specyficzny rys.

Książkę kupiłam przez wzgląd na okładkę. Kiedy jednak ją dostałam nie mogłam się przekonać do tego żeby się za nią zabrać. Odłożyłam ją na półkę i teraz po prawie 10 miesiącach wiedziona nagłym impulsem, trochę niechętnie zaczęłam ją czytać i....Zakochałam się...od razu.. od tak po prostu...sama jeszcze do końca nie wiem w czym konkretnie. Czy w postaci Pana Macieja Stuhra? Jego sposobie bycia? Zabawnych historiach? Prawdzie, którą prezentuje? A może w przesłaniu jakie niesie? Nie wiem, chyba po prostu w całokształcie. Dlatego gorąco polecam tę pozycję.

Ciepła, pełna humoru i doświadczeń książka o człowieku jedynym w swoim rodzaju, pełnym entuzjazmu i niesamowitej energii, broniącym swoich ideałów - Panu Macieju Stuhrze.

Niesamowity wywiad przeprowadzony przez Panią Beatę Nowicką jest ułożony chronologicznie. Dzięki kluczowi biograficznemu czytelnik dowiaduje się jak toczyły się koleje losu Pana Macieja Stuhra i w jaki...

więcej Pokaż mimo to

36
avatar
11
9

Na półkach: ,

Uwielbiam tego aktora , książka leżała u mnie na półce od Wrocławskich Targów od listopada 2019 i wzięłam ją w majówkę teraz w trzy dni pochłonięta i usatysfakcjonowana wyborem i zakupem :) Idzie się pośmiać z różnych anegdot :) książka taka jak aktor nie ma się do czego przyczepić idealna na ten trudny czas :)

Uwielbiam tego aktora , książka leżała u mnie na półce od Wrocławskich Targów od listopada 2019 i wzięłam ją w majówkę teraz w trzy dni pochłonięta i usatysfakcjonowana wyborem i zakupem :) Idzie się pośmiać z różnych anegdot :) książka taka jak aktor nie ma się do czego przyczepić idealna na ten trudny czas :)

Pokaż mimo to

4
avatar
52
52

Na półkach:

Warto poznać młodszego Stuhra od innej strony, niż tylko od strony medialnego ciętego języka.

Warto poznać młodszego Stuhra od innej strony, niż tylko od strony medialnego ciętego języka.

Pokaż mimo to

1
avatar
53
53

Na półkach:

Pan Maciej to bardzo inteligentny człowiek, wybitna postać kultury polskiej, książka oddaje jego charakter, jest błyskotliwa i skrzy się humorem. Świetna!

Pan Maciej to bardzo inteligentny człowiek, wybitna postać kultury polskiej, książka oddaje jego charakter, jest błyskotliwa i skrzy się humorem. Świetna!

Pokaż mimo to

1
avatar
126
126

Na półkach: , ,

100% Szacieja Mtura

Sięgając po książkę odzierającą z prywatnego życia jednego z moich ulubionych aktorów, nie wiedziałem, że Stuhrmówka już kilka lat temu miała swoją pierwszą odsłonę. Przyznam bez bicia, że nie miałem jej w rękach, ale raczej nic nie straciłem, gdyż jej nowe wydanie jest po prostu wzbogacone o cztery wyjątkowe lata życia Pana Macieja.

Tytułowa szturmówka to nie tylko chorągiew wędrująca podczas pochodów, którą Pan Maciej trzyma na okładkowej fotografii, ale także jedno z określeń pałki, przy pomocy której policja rozgania zamieszki, a limo na twarzy aktora sugeruje, że ów aktor mógł niedawno w takowych potyczkach brać udział. Szykuje nam się zatem kilkuset stronicowy wywiad o patriotycznym podłożu? A lekko poobijane lico młodszego z Panów Stuhrów stanowi pewnego rodzaju metaforę obrania go na cel bombardowania pytaniami przez Panią Beatę Nowicką? No właśnie nie do końca. Kulturalna wymiana zdań, sięgająca czasami po ostre słownictwo. Rozbudowane wypowiedzi często zbaczające z tematu w równie ciekawe dygresje. Ogólny brak dynamizmu i kontrowersji stwarza lekkie i miłe podłoże dla poznania sylwetki Pana Macieja nieco bardziej.

Opinie na temat tego człowieka, padające z ust ludzi wypowiadających się w tej książce, mających z nim styczność częściej lub rzadziej są bardzo podobne, a wszystkie w zasadzie można by sprowadzić do słów Pana Jerzego Radziwiłowicza:

„Maciek ma znakomite poczucie humoru, jest bardzo szybki w replikach, błyskotliwie myśli i znajduje świetne puenty na niektóre rzeczy, szczególnie kiedy prowadzi jakieś gale. Jaką on ma vis comica, jakie ma esprit! To jest bardzo rzadkie, ma szczególną wagę, ponieważ on to robi z wielką klasą. Za tym stoi wiedza, talent, jego błyskotliwość, ale też kindersztuba, inteligencka zaszłość, która daje pewność, że to się nigdy nie stoczy w niebezpieczne rejony i przez to jest niezwykle piękne”


A tak mówi o nim Pan Jacek Poniedziałek:

„Ja go nazywam czasem takim człowiekiem renesansu, bo on jest bardzo wszechstronny: aktor, muzyk, komik, kabareciarz, tekściarz, felietonista, autor limeryków czy fraszek, znający kilka języków… Niepojęte, ile on ma talentów, które mieszczą się w tym małym ciałku”


Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery w zdecydowanie większej części skupia się na opowieściach o lwiej pracy włożonej przez Pana Macieja w kształtowanie swojej osobowości poprzez ścieżki, jakie wybierał mniej lub bardziej świadomie. Lektura spisana w sposób adekwatny do aktualnie poruszanego tematu. Kiedy trzeba – jest poważnie (chociaż w paru przypadkach nie do końca), kiedy trzeba – jest zabawnie. Znajdziemy tu wiele różnorakich anegdot nie tylko z estradowych desek. Chyba najintensywniej odziera z życia prywatnego jedynie w fotografiach, jakich z własnego zbioru użyczył rozmówczyni Pan Maciej. Bardzo podoba mi się fakt pięcia i spadania po szczeblach kariery w swój własny sposób. Dojrzewanie w rodzinie artystycznej często przesądza o życiu młodego człowieka, a cel wydaje się zarysowany jeszcze na etapie błogiej nieświadomości. Kontynuować artystyczne dokonania rodziców. Pan Maciej poszedł inną drogą, prowadzącą w sumie do tego samego, ale stał się diamentem rozbawiającym, niekiedy wzruszającym i nieustannie ciekawiącym. Nikt nie powie: ej! To jest syn tego co to przed szansą na sukces zawsze nawoływał, że śpiewać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej!


„Świat show-biznesu zbyt często powoduje stopniową dekonstrukcję. Wielu ludzi się rozpada, staje się cynikami i to jest cena za sukces i popularność, bo czasami są to wspaniałe osoby, ale zdekonstruowane, jak ja to nazywam. Po dziesięciu-dwudziestu latach nic z nich nie zostaje: są wydrenowani, wypompowani, zagubieni, wyeksploatowani. Aktorstwo to zawód wyniszczający i antyhigieniczny. Jakoś dziwnie wierzę, że Maćkowi coś takiego się nie przydarzy”


Wierzę w to z taką samą siłą, co Pani Małgorzata Szczęśniak – scenograf, żona Pana Krzysztofa Warlikowskiego, autorka powyższych słów.

100% Szacieja Mtura

Sięgając po książkę odzierającą z prywatnego życia jednego z moich ulubionych aktorów, nie wiedziałem, że Stuhrmówka już kilka lat temu miała swoją pierwszą odsłonę. Przyznam bez bicia, że nie miałem jej w rękach, ale raczej nic nie straciłem, gdyż jej nowe wydanie jest po prostu wzbogacone o cztery wyjątkowe lata życia Pana Macieja.

Tytułowa...

więcej Pokaż mimo to

2
avatar
476
232

Na półkach: ,

Na wstępie informuję, że nie czytałem poprzedniego wydania "Stuhrmówki", dlatego nie będę wstanie określić, czy zostały w niej naniesione zmiany. Na pewno jest to wydanie poszerzone o ostatnie 4 lata z życia aktora. Daje to możliwość samemu Maciejowi Stuhrowi do odniesienia się do treści spisanych przed czterema laty. Niektóre filmy, które w momencie rozmowy były w produkcji, teraz można było ocenić. Znaczące zmiany zaszły w życiu prywatnym aktora. Dostajemy tym samym ciekawy epilog do bazowej części "Stuhrmówki".

O rozmowie Beaty Nowickiej z Maciejem Stuhrem mogę napisać, że była to ciekawa okazja do poznania sylwetki aktora, którego sam bardzo lubię. Słowem, miło jest posłuchać, a w tym przypadku poczytać wypowiedzi inteligentnego człowieka. Maciej Stuhr to artysta wszechstronny. Książka uświadomiła mi, że Maciej Stuhr to nie tylko znany aktor teatralny, filmowy i serialowy. To także obecnie wykładowca, aktor dubbingowy, lektor książek, felietonista oraz niegdyś znany kabareciarz. Przy całym swym talencie i doświadczeniu, pozostaje osobą skromną. Bardzo podoba mi się to, że idąc w ślady znanego ojca, wydeptał sobie swoją własną drogę do sukcesu. Swoją wrażliwość wykorzystał najlepiej jak się da i teraz jest wziętym artystą. Nie interesują mnie łatki, jakie przypinane są aktorowi przez różne środowiska oraz jego wypowiedzi związane z polityką. Jak sam wspomina w rozmowie, jako osoba rozpoznawalna często proszony jest o wypowiedź na najrozmaitsze tematy. Robi to ostrożnie, ale jeśli już się wypowie to często słowa te są interpretowane na użytek danego środowiska.
Mnie interesowała sama osoba aktora oraz kulisy jego pracy. Wszystkie te informacje dostałem i czytałem naprawdę z przyjemnością. Nie było mu łatwo wyjść z cienia ojca. Jego droga do aktorstwa także nie była prosta. Jak sam często wspomina, scena go wzywała i mimo ogromnej popularności kabaretowej, postawił na aktorstwo. I dobrze się stało, bo w innym razie brakowałoby, przynajmniej mi, kilku naprawdę dobrych występów filmowych i serialowych.

Polecam śmiało i zachęcam do czytania. Jestem pełen podziwu i szacunku dla aktora :)

Na wstępie informuję, że nie czytałem poprzedniego wydania "Stuhrmówki", dlatego nie będę wstanie określić, czy zostały w niej naniesione zmiany. Na pewno jest to wydanie poszerzone o ostatnie 4 lata z życia aktora. Daje to możliwość samemu Maciejowi Stuhrowi do odniesienia się do treści spisanych przed czterema laty. Niektóre filmy, które w momencie rozmowy były w...

więcej Pokaż mimo to

8

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Stuhrmówka. A imię jego czterdzieści i cztery


Reklama
zgłoś błąd