Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości

Okładka książki Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości Adam Piore Patronat LC
Okładka książki Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości
Adam Piore Wydawnictwo: Seria: #nauka nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
352 str. 5 godz. 52 min.
Kategoria:
nauki przyrodnicze (fizyka, chemia, biologia, itd.)
Seria:
#nauka
Tytuł oryginału:
The Body Builders: Inside the Science of the Engineered Human
Wydawnictwo:
Data wydania:
2019-04-10
Data 1. wyd. pol.:
2019-04-10
Liczba stron:
352
Czas czytania
5 godz. 52 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323345886
Tłumacz:
Grzegorz Ciecieląg
Tagi:
Biotechnologia genetyka medycyna
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Przesunąć granice niemożliwego



1566 325 239

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
48 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1234
221

Na półkach: , , ,

Wahałam się czy dać 6, czy 7, ale uznałam, że mimo że książka momentami mnie nudziła (zwłaszcza jej 2. część), to nie jest taka zła (choć jak na mój gust jest tutaj za dużo opisów różnych badań). Na pewno warto zapoznać się z tą pozycją, aby wiedzieć "na jakim etapie obecnie jesteśmy" - jednak tylko jeśli chodzi o kulturę zachodnią, gdyż jest to kolejna książka na polskim rynku z cyklu "amerykańscy uczeni objaśniają świat" (i tak, autor jest pochodzenia żydowskiego, jakżeby inaczej).

PS. Intuicja to coś więcej niż doświadczenie, panie Adam [a być może mężczyźni mogą liczyć tylko na to... ;) być może to jak z miesiączką... możemy więc i tu różnić się biologicznie]
PS. 2. Jednak 6. Do końca roku zapomnę tę pozycję.

Wahałam się czy dać 6, czy 7, ale uznałam, że mimo że książka momentami mnie nudziła (zwłaszcza jej 2. część), to nie jest taka zła (choć jak na mój gust jest tutaj za dużo opisów różnych badań). Na pewno warto zapoznać się z tą pozycją, aby wiedzieć "na jakim etapie obecnie jesteśmy" - jednak tylko jeśli chodzi o kulturę zachodnią, gdyż jest to kolejna książka na polskim...

więcej Pokaż mimo to

avatar
438
215

Na półkach:

Zdumiewające jak na przestrzeni kilku dekad człowiek był w stanie tak bardzo zgłębić tajniki ludzkiego ciała, że dzięki zdobytej wiedzy, jesteśmy w stanie leczyć czy łagodzić choroby, które jeszcze kilkanaście lat temu wiązały się z wyrokiem śmierci czy nieuniknionym pogorszeniem warunków życia.

Przeszczepy, coraz lepsze protezy, przywracanie wzroku czy słuchu, a nawet leczenie drgawek i epilepsji. Choć bioinżynieria wciąż jest w powijakach to już widoczne są wyraźne postępy w tej dziedzinie. To ogromna nadzieja nie tylko dla chorych osób, przykutych do łóżka czy skazanych na społeczna izolację, ale także dla zdrowych ludzi, którzy dzięki rozwijanej technologii będą mogli poprawiać własne umiejętności.

Adam Piore spotkał się z wieloma naukowcami, a także chorymi osobami, którym bioinżynieria pomogła wyjść z cierpienia. W książce pojawia się mnóstwo nazwisk, za którymi stoi szereg fascynujących historii; będących świadectwem triumfu nauki, ale też siły ludzkiej woli. "Magia bioinżynierii" pokazuje jednocześnie jak skomplikowane i wspaniałe jest ludzkie ciało oraz to, jak wiele jesteśmy w stanie dla jego ulepszenia zrobić już teraz.

Cieszy, że autor unikał popadania w symetryzm, dość często spotykany w podobnych publikacjach i nie siał antytechnologicznej paniki w postaci wizji terminatorów czy kontroli umysłów. Zdecydowanie skupił się na zaletach, jakie stwarza bioinżynieria, będąca ogromną nadzieją dla ludzkości i szansą na wyeliminowanie wielu dolegliwości.

Książka godna polecenia, chociaż autorowi zdarza się czasem nieco bardziej zawiły wywód, który bez podstawowej znajomości ludzkiej anatomii i fizjologii może być dla czytelnika mniej przejrzysty. Zdecydowanie przydałoby się też kilka ilustracji, bo w pozycji jest wiele opisów różnych zabiegów, urządzeń i procesów, które łatwiej byłyby przyswajalne w wizualnej postaci. Zwłaszcza, że mamy do czynienia z publikacją popularnonaukową.

Zdumiewające jak na przestrzeni kilku dekad człowiek był w stanie tak bardzo zgłębić tajniki ludzkiego ciała, że dzięki zdobytej wiedzy, jesteśmy w stanie leczyć czy łagodzić choroby, które jeszcze kilkanaście lat temu wiązały się z wyrokiem śmierci czy nieuniknionym pogorszeniem warunków życia.

Przeszczepy, coraz lepsze protezy, przywracanie wzroku czy słuchu, a nawet...

więcej Pokaż mimo to

avatar
133
50

Na półkach:

Zacznę od tego, że uwielbiam tę serię! Książka przeciekawa, a przy tym napisana bardzo przystępnym językiem. Fascynujące historie naukowców dokonujących przełomów, a wyniki ich badań i niezwykłe wynalazki mogą dotyczyć każdego z nas.

Zacznę od tego, że uwielbiam tę serię! Książka przeciekawa, a przy tym napisana bardzo przystępnym językiem. Fascynujące historie naukowców dokonujących przełomów, a wyniki ich badań i niezwykłe wynalazki mogą dotyczyć każdego z nas.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
1295
3

Na półkach: ,

Ogólnie książka jest dość dobra. Napisana jest nie zbyt trudnym językiem jednakże myślę , że bardziej się spodoba osobie nie związanej z medycyną. Niestety nie dowiedziałam się, nic nowego jednak myślę ,że jeżeli ktoś jest laikiem a i interesują go takie tematy spodoba mu się bardziej ta książka. Ja niestety jestem rozczarowana oczekiwałam , że dowiem się czegoś więcej

Ogólnie książka jest dość dobra. Napisana jest nie zbyt trudnym językiem jednakże myślę , że bardziej się spodoba osobie nie związanej z medycyną. Niestety nie dowiedziałam się, nic nowego jednak myślę ,że jeżeli ktoś jest laikiem a i interesują go takie tematy spodoba mu się bardziej ta książka. Ja niestety jestem rozczarowana oczekiwałam , że dowiem się czegoś więcej

Pokaż mimo to

avatar
2569
772

Na półkach: , , , , ,

Rewelacyjna przygoda z bioinżynierią. Nawet ja laik w tej dziedzinie mogłam wszystko zrozumieć i śledzić treść książki, jak najlepszy kryminał. Po prostu mistrzostwo. Autor cały czas podkreśla, że bioinżynieria służy ludziom z różnymi dysfunkcjami i chorobami aby mogli w miarą normalnie żyć. Ale oczywiści cały czas są zakusy, żeby dzięki niej stworzyć super człowieka i powiększyć jego możliwość. Te tematy od strony etycznej i technicznej są też rozważane. Jednak nie jest to suchy wykład naszpikowany niezrozumiałymi terminami. Jeżeli pojawiają się terminy naukowe to są przystępnie wyjaśniane. W tej książce występują dwie perspektywy. Poznajemy historię pacjentów, którzy dzięki bioinżynierii odzyskują utracone sprawności i ich wielki wysiłek aby je odzyskać. Poznajemy też historię naukowców, którzy poświęcili się badaniom aby im pomóc. Czasami te światy nawzajem się przenikają. Razem z jednymi i drugimi wyruszamy w podróż po instytutach naukowych, laboratoriach i szpitalach aby poznać nasze ciało i jak funkcjonuje. Właśnie to skupienie się na pojedynczych ludziach , nie jak na anonimowych przypadkach i motywacji naukowców jest olbrzymią zaletą tej książki. Książka jest podzielona na trzy części: ruch, zmysły, myślenie, czyli na trzy główne kierunki bioinżynierii. W części „Ruch” poznajemy Hugh Herr , który gdy stracił w wypadku obie nogi poświęcił życie aby stworzyć protezy umożliwiające normalne życie. Aby tego dokonać musiał w najdrobniejszych szczegółach poznać działanie naszych nóg. Poznajemy też badania nad samoregeneracją naszych tkanek i przeszczepami, które mogą pomóc. Jak pomóc pacjentom sparaliżowanym, z zanikiem mięśni w wyniku choroby lub starości. Może nam w tym pomoże genetyka. Widzimy co już osiągnęliśmy i jak w sumie to jest mało w stosunku do naszych potrzeb. Jak trudna w porównaniu do nogi jest proteza ręki, nie mówiąc o tym aby nasz mózg mógł kierować protezą. Druga i trzecią część można połączyć: „Zmysły” i „Myślenie”, gdyż wkraczamy w świat mało nam znany, naszego mózgu. Poznajemy kobietę, która widzi przez uszy. Opisuje badania na tym w jaki sposób zmysły, które utraciliśmy odzyskać. Także jak wspomóc nasz mózg w szybszej nauce , lepszym zapamiętywaniu i nie traceniu wiedzy zdobytej. Jest to bardzo ważne dla osób cierpiących na demencję starczą, amnezji, chorobie Alzheimera i inne. Mnie zainteresowały zagadnienia neuroplastyczności mózgu, czyli jak mózg umie się przystosować i nauczyć nowych funkcji. Do tej pory uważano, że jest to możliwe wyłącznie do pewnego wieku, później ta możliwość zanika. Najnowsze badania jednak temu przeczą. Może być wolniejsza, ale nadal istnieje w każdym wieku. Interesujące jest jak możemy sobie samym pomóc w lepszym funkcjonowaniu. Wkraczamy też w świat kreatywność, intuicji, wyobraźni i twórczości. Jak nam pomóc w rozwijaniu ich, a także co nam w tym przeszkadza. Interesujące jest przedstawienie najnowszych badań dotyczących funkcjonowania naszego mózgu i jak mało jeszcze wiemy, jak dalekie jest połączenie mózg- komputer. Na koniec oddam głos autorowi: „Jeśli moja książka niesie ze sobą jakiś przekaz, to wiadomość jest bez wątpienia pozytywna. Nie powinniśmy się obawiać nowych technologii ani postrzegać ich jako narzędzi, które odmienią ludzkość lub wprowadzą ją na wyższy poziom rozwoju. Tutaj nie chodzi o to, by w najbliższej przyszłości nas zmodyfikować. Celem jest uwydatnienie naszego człowieczeństwa – zdolności , które nadają naszemu życiu sens.”
Wszystkim tym zainteresowany światem naszego wnętrza, jak ono działa i jak możemy już teraz pomagać gdy przestaje dobrze działać tą książkę polecam. Sprawi wam olbrzymią przyjemność zagłębienie się w tej lekturze.

Rewelacyjna przygoda z bioinżynierią. Nawet ja laik w tej dziedzinie mogłam wszystko zrozumieć i śledzić treść książki, jak najlepszy kryminał. Po prostu mistrzostwo. Autor cały czas podkreśla, że bioinżynieria służy ludziom z różnymi dysfunkcjami i chorobami aby mogli w miarą normalnie żyć. Ale oczywiści cały czas są zakusy, żeby dzięki niej stworzyć super człowieka i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
71
13

Na półkach:

Autor w prosty i przystepny sposob wprowadza czytelnika w arkana szeroko pojetej bioinzynierii. Na podstawie kilku przykladow z roznych dziedzin przedstawia obecne mozliwosci oraz mozliwe przyszle kierunki czy zastosowania.

Autor w prosty i przystepny sposob wprowadza czytelnika w arkana szeroko pojetej bioinzynierii. Na podstawie kilku przykladow z roznych dziedzin przedstawia obecne mozliwosci oraz mozliwe przyszle kierunki czy zastosowania.

Pokaż mimo to

avatar
982
977

Na półkach: ,

"Magia bioinżynierii" to książka napisana przez Adama Piore, wielokrotnie nagradzanego, amerykańskiego dziennikarza, który zajmuje się zagadnieniami biologii człowieka, genetyki i psychologii.

Zazwyczaj publikacje dotyczące biologii lub innych dziedzin nauki kojarzymy z liczbami i danymi, w dodatku zrozumiałymi wyłącznie dla osób, które interesują się danym tematem i posiadają już o nim jakąś wiedzę. Adam Piore stworzył coś zupełnie innego. Zamiast nudnego wykładu, otrzymujemy opowieści o ludziach z różnymi dysfunkcjami, pragnącymi wrócić do normalności oraz naukowcach, w pełni poświęcających się poznawaniu ludzkiego ciała i pomaganiu innym.

Dodatkowo, łatwy język i szczegółowe wyjaśnienia trudniejszych zagadnień, sprawiają, że książkę czyta się szybko i przyjemnie oraz, co najważniejsze, zrozumiale.

Autor przedstawia nam wiele ciekawych historii, na przykład, o chłopcu, który nie zapomina, kobiecie, która widzi uszami, a także o dziecku, którego siła jest porównywana do mitycznego bohatera - Herkulesa.

Część rozważań dotyczy modyfikowania ciała, gdy jest ono w pełni zdrowe. Stanowią one jednak margines, a dziennikarz skupia się głównie na pozytywnych kwestiach bioinżynierii.

Piore stara się również odpowiedzieć na wiele pytań nurtujących większość społeczeństwa, takie jak: Na jakiej zasadzie działa pamięć lub wzrok? Czy naprawdę wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu?

Uważam, że książka jest interesująca i wciągająca. W szczególności może się spodobać osobom lubiącym poznawać nowe fakty i ciekawostki, a także poszukującym odpowiedzi na trudne pytania.
WL, lat 15
źródło: www.szkolnyklubrecenzent.pl

"Magia bioinżynierii" to książka napisana przez Adama Piore, wielokrotnie nagradzanego, amerykańskiego dziennikarza, który zajmuje się zagadnieniami biologii człowieka, genetyki i psychologii.

Zazwyczaj publikacje dotyczące biologii lub innych dziedzin nauki kojarzymy z liczbami i danymi, w dodatku zrozumiałymi wyłącznie dla osób, które interesują się danym tematem i...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1080
1080

Na półkach:

Ależ to był ładunek pełen „kosmicznych” informacji – istna burza z gradobiciem! Adam Piore podarował mi wiedzę, która ociera się o jakieś sf i odwołuje się do komiksów o superbohaterach… tylko, że to fakty, nauka, prawda i realne możliwości.
Tak naprawdę, to my nic o sobie nie wiemy. Jesteśmy chodzącą zagadką z niezwykłą bestią pod czaszką, którą nazywamy mózgiem, a która zdaje się nie mieć ograniczeń.
Podróżowałam razem z autorem po wielu ośrodkach badawczych, szpitalach, laboratoriach, klinikach, odwiedzałam prywatne domy i poznawałam osobiste opowieści. Bardzo podobało mi się to, że Adam Piore przede wszystkim skupił się w swojej książce na ludziach. To właśnie te pojedyncze, niesamowite i graniczące z cudem historie nadają „Magii bioinżynierii” wymiar ponadczasowy i wyjątkowo czuły na drugiego człowieka.
Trudno napisać, co wywarło na mnie największe wrażenie, bo każdy przypadek „rozwalał system”, że się tak wyrażę. W pamięci zapewne zostanie mi (a o pamięci też wiele w tej książce można znaleźć) historia Hugh Herra, który chodzi, biega, wspina się – a nie ma nóg… a przynajmniej nie ma „normalnych” nóg. Jest to powieść o ogromnej sile i woli życia, to historia, która może inspirować i którą dobrze znać i sobie o niej przypominać, gdy na końcu języka ma się zdanie „Ale ja mam już dość! Ale mi się nie chce!”.
Moją wyobraźnię zaś poruszyła opowieść o kobiecie, która widzi uszami i tak, to się dzieje naprawdę. Za pomocą specjalnych dźwięków jej mózg, bazując na doświadczeniu, wytwarza obrazy. Może nie widzi tak jak my, ale widzi i nie potrzebuje już psa przewodnika, a spacery po górach są jak najbardziej możliwe.
Ogromnie zainteresowała mnie również kwestia intuicji i tego, czym „intuicja” tak naprawdę jest. Podczas czytania zdaje się, że oczy robiły mi się większe i większe, aż weszły na zdania i zaczęły je tarmosić ze zdziwienia i poruszenia.
Mogłabym tak pisać jeszcze długo i opowiadać wam, co to za cuda szykują się dla człowieka w przyszłości, jak będzie wyglądał „ludź” w egzoszkielecie i gdy utną nam głowę, ona odrośnie. Cóż, prawda jest taka, że my naprawdę mało wiemy, a to co wiemy, jest jedynie koślawym szkicem wymagającym poprawek.
Muszę wspomnieć również o stylu Adama Piore, bo jest bardzo dobry. Czuć tę reporterską, dziennikarską smykałkę, dzięki czemu czytelnik łatwo łapie kontakt z najtrudniejszymi zagadnieniami i badaniami. Myślę, że to sztuka - tak napisać książkę, by pomimo jej naukowej tematyki, odbiorca nawiązał wręcz osobisty, intymny stosunek z opisywanymi zjawiskami. Najbardziej podobał mi się właśnie ten aspekt reporterski, to wychodzenie autora do drugiego człowieka, ta jego zdolność słuchania i opowiadania. Czułam jego zaangażowanie i dzięki temu i ja się angażowałam.
Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała o aspekcie moralnym, o którym autor również wspomina. Należy prowadzić badania, ale nigdy nie przeginać. Etyka, to niezbędny element takich doświadczeń. Mimo to, czasem trzeba zaryzykować, by komuś pomóc i ja to rozumiem i ja to popieram. Lecz pamiętajmy: Po pierwsze, nie szkodzić.

Polecam wszystkim spragnionym wiedzy i szukającym odpowiedzi.
7/10 bardzo dobra książka!

* Okładka... czyż już sama ona nie zachęca do pożarcia?

Ależ to był ładunek pełen „kosmicznych” informacji – istna burza z gradobiciem! Adam Piore podarował mi wiedzę, która ociera się o jakieś sf i odwołuje się do komiksów o superbohaterach… tylko, że to fakty, nauka, prawda i realne możliwości.
Tak naprawdę, to my nic o sobie nie wiemy. Jesteśmy chodzącą zagadką z niezwykłą bestią pod czaszką, którą nazywamy mózgiem, a która...

więcej Pokaż mimo to

avatar
413
412

Na półkach:

O neuronauce, biologii i „zdumiewających odkryciach pozwalających przesuwać granice niemożliwego”.

Pokonaliśmy większość nękających ludzkość plag. Podporządkowaliśmy sobie świat i wylądowaliśmy na Księżycu. Dzisiejsi naukowcy nowych granic do przekroczenia poszukują w ludzkim ciele. Nie tylko po to, by przywrócić utracone funkcje organizmu osobom niepełnosprawnym, ale również po to, by odblokować zupełnie nowe umiejętności, ukryte w naszych skomplikowanych mózgach, a może nawet pokonać śmierć. Przed współczesną nauką otwierają się nieprawdopodobne możliwości – w równym stopniu fascynujące, co niepokojące. Technologia używana do modyfikacji ciała człowieka (inżynieria genetyczna, bionika, leki zwiększające potencjał mózgu) zaciera granicę między medycyną regeneracyjną a udoskonalaniem (zmienianiem zdrowych ludzi w bogów). Czy doprowadzi to do pogłębienia różnic między bogatymi a biednymi? Czy ulepszone ciała nie zostaną wykorzystane jako broń lub narzędzie represji? Wreszcie - czy nadal będziemy ludźmi? Adam Piore zalicza się do optymistów:

„Może kiedyś będziemy mogli zdecydować, czy chcemy dodać sobie siły, poprawić pamięć specjalną pigułką, skorzystać z komunikacji telepatycznej albo zacząć widzieć w ciemności. Może dołączymy do roju umysłów. Ale potrzeba czegoś więcej, by zmienić to, co czyni nas ludźmi i daje nam szczęście. Jak na razie nic nie wskazuje, by cokolwiek zagrażało naszemu duchowi”.

Zdaniem autora, nie powinniśmy obawiać się nowych technologii, gdyż ich celem (przynajmniej obecnie) nie jest modyfikacja człowieka, lecz „uwydatnienie naszego człowieczeństwa – zdolności, które nadają naszemu życiu sens”. W moim odczuciu jedno nie wyklucza drugiego: podziwiam osiągnięcia współczesnej nauki na polu bioinżynierii, ale znam również ludzką głupotę, siłę pieniądza oraz różnicę między wydatkami na oświatę i na zbrojenia.
(...)
„Magia bioinżynierii” w przystępny i ciekawy sposób opowiada o fascynującym świecie współczesnej nauki, o odkryciach i badaniach, które już mają wpływ na nasze życie, a w przyszłości mogą odmienić oblicze ludzkości. Każdego dnia wychodzisz z domu, pracujesz, myślisz, czujesz, poruszasz się, rejestrujesz 36 tysięcy obrazów na godzinę i filtrujesz miliony bodźców, nie zdając sobie sprawy, jakim skomplikowanym mechanizmem jest twoje ciało i jakie w nim drzemią możliwości. Ta pasjonująca książka pomoże ci lepiej poznać samego siebie i to kolejny powód, żeby po nią sięgnąć. Na marginesie dodam jeszcze, że Adam Piore – podobnie jak ja – jest wielkim fanem krajobrazu z kukurydzą, kuszącego „obietnicą tajemnicy, kręgów w zbożu i dziwnych zdarzeń”. Nie ma to nic wspólnego z bioinżynierią (chyba że mówimy o genetycznie modyfikowanej kukurydzy), ale do mnie przemawia. Najwyraźniej przemysł filmowy poddał mnie torowaniu - i to niejednemu...

Fragment recenzji opublikowanej na blogu:
https://zapiskinamarginesie.pl/2019/06/01/czlowiek-2-0/

O neuronauce, biologii i „zdumiewających odkryciach pozwalających przesuwać granice niemożliwego”.

Pokonaliśmy większość nękających ludzkość plag. Podporządkowaliśmy sobie świat i wylądowaliśmy na Księżycu. Dzisiejsi naukowcy nowych granic do przekroczenia poszukują w ludzkim ciele. Nie tylko po to, by przywrócić utracone funkcje organizmu osobom niepełnosprawnym, ale...

więcej Pokaż mimo to

avatar
129
129

Na półkach: ,

Człowiek v.2.0

Który z młodych fanów uniwersum MARVEL’a nigdy nie marzył o tym aby stać się super silny jak Hulk, skakać ponad dachami budynków z szóstym zmysłem Spider-Mana, czy latać w super kostiumie niczym Iron Man niech pierwszy rzuci kamieniem… Większość superbohaterów łączą początki ich normalnego życia. To ludzie, którzy dostali szansę bądź przekleństwo od losu, a człon „super” zyskali mniej lub bardziej świadomie. Niekiedy dzięki swojej ciężkiej pracy. Stan Lee wraz z ekipą stworzył surrealistyczny świat, który uwielbiają miliony ludzi na całym świecie (w tym ja). Każdy z nas zdaje sobie sprawę z tego, że ponadprzeciętne superbohaterskie zdolności są jedynie fantastycznym wymysłem ich autorów i nie mają odzwierciedlenia w naszym realnym świecie. No właśnie… czy aby na pewno? Skoro w komiksach znaleźć można postacie o nieziemskich zdolnościach, nadal pozostające ludźmi, to dlaczego by nie nadać zwykłym ludziom usprawnień takich jak superbohaterowie?

Wszystko jest jeszcze w powijakach ale Adam Piore – Nowojorski dziennikarz zafascynowany biologią, genetyką i psychologią, autor książki pt. „Magia Bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości” otworzył mi oczy na sprawy, o których nie wiedziałem, tak szeroko, że niemal wyskoczyły z orbit. To dzieło to wycieczka w głąb ludzkiego ciała. To wypełnione niesamowitymi, aż wydawałoby się czasem mało realnymi informacjami, podróże po helisie DNA. Opisy nowatorskich metod, mało znane nazwiska wielkich naukowców w dziedzinie medycyny, farmakologii, biotechnologii, bioinżynierii i innych pokrewnych.

Książka składa się z trzech głównych części (RUCH, ZMYSŁY, UMYSŁ), które dzielą się na rozdziały bezpośrednio dotyczące ludzi, historie których miał przyjemność poznać autor. Przypadki tu opisane niekiedy należą do tych beznadziejnych. Kobieta, która nigdy już nie odzyska wzroku, mężczyzna, który już nigdy nie będzie chodził. Okazuje się, że na przestrzeni tych kilkunastu – kilkudziesięciu lat technologia z kopyta ruszyła tak gwałtownie, że opisane wyżej tragedie przestają stanowić problem. Liczne grupy specjalistów wytrwale pracują nad tym aby nie tyle przywrócić sprawność osobom poszkodowanym, co nad tym aby uczynić ich ponadprzeciętnymi. Niestety każde rozłożenie na czynniki pierwsze ludzkich komórek jest nadal prawie na stałe związane z ryzykiem niepowodzenia. Ponadto każda osoba „dłubiąca” przy ludzkim genomie skazana jest na nieustanne podejmowanie trudnych decyzji, a te niekiedy krzyżują się z zasadami etyki. Każda historia opisana w książce jest oryginalna i zaskakująca. Zadziwiający jest nie tylko wielki rozwój medycyny ale również samozaparcie osób, które pomimo gigantycznych trudności, nie rezygnują i uparcie brną do celu. Chcą spełnić marzenia, więc takie „drobnostki” jak niepełnosprawność nie stanowią absolutnie żadnej ku temu przeszkody.

„Magię Bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości” najłatwiej zobrazować za pomocą znanej bajki pt. „Było sobie życie”. Ten długobrody jegomość towarzyszył mi przez cały czas czytania. Razem z nim poznawałem sekrety powstawania i zasady działania biokopuł na kikuty, byłem obecny przy eksperymentalnej nowatorskiej technice zwanej kardiomioplastyką oraz poznałem skrawek założeń programu „Lornetki Luke’a Skywalkera”. Książka niewątpliwe ociera się o magię. W jednym z rozdziałów czytamy o „proszku wróżek”, który wpływa na odrastanie utraconych kończyn. Kilkadziesiąt stron później dowiadujemy się o sukcesywnych próbach okiełznania intuicji oraz zamknięcia w granicach rozumowania szóstego zmysłu, chroniącego nas przed zagrożeniami. Wszystkie przypadki jednak tu opisane to nie czary, a rzeczywistość. Możemy dziś śmiało powiedzieć, że jako ludzkość zabrnęliśmy w dziedzinie bioinżynierii (i nie tylko) tak wysoko, że upadek z tego szczebla byłby nie tyle bolesny, co po prostu śmiertelny. Podejrzewam, że w niedalekiej przyszłości naukowcy rozpracują stuprocentowo bezpieczny proces modyfikacji ludzkiego DNA. Każdy człowiek będzie mógł wtedy dowolnie się „przeprogramować”. Egzoszkielet wyjęty z science-fiction? Nie ma problemu. Bioniczne płuca umożliwiające oddychanie pod wodą oraz w środowisku wysokiego stężenia niebezpiecznych gazów? Da się zrobić. Grzebanie w genetyce przejdzie do porządku dziennego. Wygląd, cechy charakteru, zachowanie, wspomnienia, iloraz inteligencji, sprawność fizyczna nie będą już czynnikami losowymi. Przecież „wszystko wygląda na niemożliwe, dopóki nie zostanie zrobione”. Końca drabiny rozwoju jeszcze nie widać, tak wiele rzeczy pozostaje do odkrycia, sprawdzenia, wytłumaczenia. To powód do dumy ale jednocześnie i do zmartwienia. Należy bowiem zadać sobie pytanie co stanie się z ludzką rasą kiedy za sznurki będą pociągać nieodpowiednie ręce? Obraz rzeszy wielkich, ponadprzeciętnie silnych, nie znających zmęczenia, zmodyfikowanych genetycznie superżołnierzy, bezlitośnie wymierzających sprawiedliwość staje się coraz mniej fantastyczny, a coraz bardziej realny. Nauka - bezcenna szansa dla wielu potrzebujących ludzi może okazać się zapalnikiem oraz początkiem naszej zagłady.

Człowiek v.2.0

Który z młodych fanów uniwersum MARVEL’a nigdy nie marzył o tym aby stać się super silny jak Hulk, skakać ponad dachami budynków z szóstym zmysłem Spider-Mana, czy latać w super kostiumie niczym Iron Man niech pierwszy rzuci kamieniem… Większość superbohaterów łączą początki ich normalnego życia. To ludzie, którzy dostali szansę bądź przekleństwo od losu, a...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Adam Piore Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości Zobacz więcej
Adam Piore Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości Zobacz więcej
Adam Piore Magia bioinżynierii. Ciało, geny i medycyna przyszłości Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd