Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt

Okładka książki Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt
Sue DonaldsonWill Kymlicka Wydawnictwo: Oficyna 21 Seria: Żywa Humanistyka filozofia, etyka
546 str. 9 godz. 6 min.
Kategoria:
filozofia, etyka
Seria:
Żywa Humanistyka
Tytuł oryginału:
Zoopolis: A Political Theory of Animal Rights
Wydawnictwo:
Oficyna 21
Data wydania:
2019-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-28
Liczba stron:
546
Czas czytania
9 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
9788394290948
Tłumacz:
Maria Wańkowiczowa, Michał Stefański
Tagi:
prawa zwierząt systemy polityczne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                7,1 7,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Zoopolis. A Political Theory of Animal Rights Sue Donaldson, Will Kymlicka
Ocena 9,0
Zoopolis. A Po... Sue Donaldson, Will...

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,1 / 10
17 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
2
2

Na półkach: ,

Daję 4. Autorzy bez większego pochylania się nad problem tego, jakie jest uzasadnienie dzisiejszych praw człowieka, idei społeczeńśtwa obywatelskiego, praw socjalnych, dobra wspólnego, oraz koncepcji dobrych stosunków międzynarodowych, autonomii, własności, suwerenności etc. chcą przedstawić zwierzęta jako podmioty, które zasługują a nawet wymagają traktowania opartego na kategoriach socjaldemokratycznych. Robią to wprawnie, ale nie bez przeskoków w rozumowaniu, jawnego kombinowania przy pojęciach albo ich zacierania, oraz naciągania argumentu z marginalnych przypadków znanego z koncepcji praw zwierząt.

Książka jest raczej dla ludzi lewicowych, miłośników przymusowych planów zagospodarowania przestrzennego i zrzucania na ludzi odpowiedzialności za całe społeczeństwo, ich przodków i kuzynów ich przodków. Nie lubię takich rzeczy. Uważam je za wysoce arbitralne i podobnym sobie nie będę w stanie polecić tej książki

Daję 4. Autorzy bez większego pochylania się nad problem tego, jakie jest uzasadnienie dzisiejszych praw człowieka, idei społeczeńśtwa obywatelskiego, praw socjalnych, dobra wspólnego, oraz koncepcji dobrych stosunków międzynarodowych, autonomii, własności, suwerenności etc. chcą przedstawić zwierzęta jako podmioty, które zasługują a nawet wymagają traktowania opartego na...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1846
1789

Na półkach:

Teoria polityczna praw zwierząt, trudny tekst, burzący dotychczasową praktykę, mocno kontrowersyjny a jednak logiczny w wywodzie.

Teoria polityczna praw zwierząt, trudny tekst, burzący dotychczasową praktykę, mocno kontrowersyjny a jednak logiczny w wywodzie.

Pokaż mimo to

avatar
131
29

Na półkach:

Podobno gdy mówi się o polityce, religii czy filozofii to najlepiej jest zacząć mocną, kontrowersyjną tezą — w tym przypadku nie będzie to szczególnie trudne. Mianowicie zwierzęta powinny być obywatelami!!! Ale nie wszystkie. Część należy zostawić w spokoju i zwyczajnie pozwolić im żyć, bez zbytnich ingerencji. Część powinna natomiast uzyskać status rezydentów. Status ten noże stanowić alternatywę dla obywatelstwa w przypadku zwierząt, które chcą lub wręcz muszą żyć na terenach zamieszkanych przez ludzi, ale które jednocześnie nie chcą wchodzić z nami w relacje. Nie chcą żyć z nami, ale obok nas. Status obywatelstwa należy się jedynie zwierzętom, które łączy ze społeczeństwem ludzkim pewna szczególna relacja, czyli to, że zostały udomowione. Udomowienie powoduje, że nie są w stanie przeżyć w stanie dzikim, stąd też ciąży na ludziach zapewnienie takim zwierzętom wszystkich praw jakie otrzymują standardowi ludzcy obywatele; opieki zdrowotnej, dachu nad głową, obrony przez zagrożeniami itp⋅. Książka jest więc zdecydowanie czymś więcej niż tylko kolejną teoria praw zwierząt, to cały projekt polityczny tego jak może wyglądać uczciwe społeczeństwo ludzko-zwierzęce, pod tym względem tytuł jest dobrany bardzo trafnie. Wymienić w tej recenzji wszystkich punktów tej ledwo zarysowanej tu koncepcji nie sposób, w tym celu trzeba przeczytać całą bardzo długą książkę. Długość ta jest jednak zdecydowanie zbyt rozległa w stosunku do treści, wiele sformułowań po prostu powtarza się na przestrzeni całej książki w takiej czy innej formie. Gdyby wyrzucić te powtórzenia książka na pewno mogłaby się znacznie uszczuplić, co było by też przyjemniejsze w czytaniu. Irytujący jest również bardzo mały spis treści, przez co ciężko jest znaleźć odpowiednie rozdziały gdy już zakończymy czytanie i chcemy sobie przypomnieć/znaleźć tylko pewne konkretne kwestie. Język jest jasny, ale dłuższe czytanie może męczyć. Mimo tych wszystkich wad chciałbym polecić tę pozycję, zwłaszcza tym, którzy koncepcji praw zwierząt są przeciwni. Przedstawiony tutaj obraz kontaktów zwierząt z ludźmi, co prawda nie zawsze dokładny i precyzyjny, może naprawdę zmienić nasze postrzeganie kwestii zwierzęcych i nasze postępowanie z tym związanie, a taka zmiana postępowania to chyba główny cel wszelkiej literatury etycznej. Pod tym względem pozycja broni się naprawdę dobrze

Podobno gdy mówi się o polityce, religii czy filozofii to najlepiej jest zacząć mocną, kontrowersyjną tezą — w tym przypadku nie będzie to szczególnie trudne. Mianowicie zwierzęta powinny być obywatelami!!! Ale nie wszystkie. Część należy zostawić w spokoju i zwyczajnie pozwolić im żyć, bez zbytnich ingerencji. Część powinna natomiast uzyskać status rezydentów. Status ten...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
721
24

Na półkach: ,

Trudna książka, bardzo specjalistyczna. Donaldson i Kymlicka wykładają w niej swoją propozycję teorii praw zwierząt i mocno krytykują ART (Animal Rights Theory) za koncentrację na przyznaniu zwierzętom praw negatywnych przy równoczesnym pominięciu praw pozytywnych. Pokazują, że w wielu przypadkach podejście prezentowane przez ART jest niewystarczające. Omawiają kolejno przypadki zwierząt udomowionych, dzikich oraz liminalnych (żyjących w pobliżu ludzkich siedzib, ale nieudomowionych, a ponadto często postrzeganych jako szkodniki). Sugerują, że zwierzętom udomowionym należy nadać prawa obywatelskie (oczywiście chodzi tu o uznanie ich za członków ludzko-nieludzkiej wspólnoty i o ochronę ich podstawowych praw - praw nienaruszalnych - nie o przyznanie im praw wyborczych - obywatelami są przecież także osoby, które np. z uwagi na wiek takich praw nie posiadają), a gatunki, które migrują do miast, stronią od człowieka, ale korzystają na jego bliskiej obecności, traktować jako rezydentów. W przypadku zwierząt dzikich trzeba uznać ich prawa do posiadania własnego terytorium, ale nie można stosować wyłącznie modelu nieinterwencyjnego proponowanego przez ART - człowiek w zbyt dużej mierze oddziałuje na środowisko i nierzadko świadomie lub nieświadomie wprowadza zmiany w ekosystemie. W niektórych sytuacjach zatem powinno się pomagać zwierzętom (kiedy cierpią na niedostatek pożywienia, choroby, albo dotykają ich skutki klęsk żywiołowych). Autorzy zdecydowanie krytykują podejście abolicjonistyczne (ekstynkcjonistyczne) - nie zgadzają się z tezą, że zwierzętom udomowionym należałoby pozwolić wymrzeć. Ich zdaniem zależność tychże zwierząt od ludzi niekoniecznie musi być czymś złym, niektóre gatunki być może nawet udomowiły się same, ponieważ symbioza z ludźmi była dla nich korzystna. Donaldson i Kymlicka podkreślają, że należy zaprzestać wykorzystywania zwierząt, gdyż takie ich traktowanie jest niemoralne i niesprawiedliwe. Twierdzą, że uznanie podmiotowości zwierząt powinno nieść za sobą przyznanie im praw nienaruszalnych. Niestety z przestawioną w tej książce kwestią podmiotowości wiążą się pewne problemy - dla autorów Zoopolis podmiotami prawa mają być zwierzęta istniejące subiektywnie, doznające (świadome własnego życie, ale niekoniecznie zdolne do refleksji nad nim). Po pierwsze: czy mamy wystarczającą wiedzę na temat zwierząt, by sklasyfikować je pod tym kątem? Po drugie, co z resztą, nie-podmiotami, lecz tzw. "przedmiotami troski"? Wbrew temu, co twierdzą autorzy Zoopolis, problem hierarchizowania nie-ludzkich istnień nie zostaje wcale rozwiązany, a jedynie zepchnięty na dalszy plan.

Trudna książka, bardzo specjalistyczna. Donaldson i Kymlicka wykładają w niej swoją propozycję teorii praw zwierząt i mocno krytykują ART (Animal Rights Theory) za koncentrację na przyznaniu zwierzętom praw negatywnych przy równoczesnym pominięciu praw pozytywnych. Pokazują, że w wielu przypadkach podejście prezentowane przez ART jest niewystarczające. Omawiają kolejno...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zoopolis. Teoria polityczna praw zwierząt


Reklama
zgłoś błąd