rozwińzwiń

Zew nicości

Okładka książki Zew nicości Maxime Chattam
Okładka książki Zew nicości
Maxime Chattam Wydawnictwo: Sonia Draga Cykl: Ludivine Vancker (tom 3) Seria: Thriller kryminał, sensacja, thriller
488 str. 8 godz. 8 min.
Kategoria:
kryminał, sensacja, thriller
Cykl:
Ludivine Vancker (tom 3)
Seria:
Thriller
Tytuł oryginału:
L’Appel du néant
Wydawnictwo:
Sonia Draga
Data wydania:
2019-06-19
Data 1. wyd. pol.:
2019-06-19
Liczba stron:
488
Czas czytania
8 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788381107037
Tłumacz:
Elżbieta Janota
Tagi:
Elżbieta Janota cykl Ludivine Vancker śledztwo bezpieczeństwo tajemnica
Średnia ocen

6,4 6,4 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
133 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
752
494

Na półkach: ,

19/2023
Chattam należy do pisarzy, którzy potrafią odmierzyć właściwe proporcje pomiędzy realizmem/naturalizmem fabuły a zbędnym epatowaniem przemocą w imię komercyjnego przesadyzmu.
Jego książki ociekają krwią i pozostałymi płynami ustrojowymi, miejsca zbrodni wyglądają tak, jak wyglądają naprawdę, a zbrodnie bywają iście makabryczne.
Tym razem Chattam jednak zmienia punkt ciężkości.
Z powodzeniem łączy powieść kryminalną z wątkiem sensacyjnym.
Zbrodnia, która staje się tu początkiem serii zdarzeń, staje się właściwie pretekstem do pokazania innego zjawiska – zagrożenia terroryzmem i religijnym fundamentalizmem.

“Zew nicości” to książka przerażająca. Ale tym razem przeraża nie tyle samo zło i zbrodnia, ale wnikliwa analiza pewnych procesów stanowiących genezę, przebieg i skutki permanentnej walki państwowych służb z terrorystycznym “ruchem oporu”.
Autor obrazowo ukazuje czytelnikowi skalę tego zjawiska, pokazuje ogrom pracy operacyjnej, jaką muszą wykonać służby, by niwelować ryzyko, likwidować zagrożenia i zapobiegać aktom przemocy. Jednocześnie pokazuje motywacje terrorystów, proces kształtowania się ich poglądów, analizuje strukturę ich organizacji, omawia taktyki działania.

Książkę tę Chattam pisał bardzo długo. Poprzednie dwie wersje nigdy nie ujrzą światła dziennego. W trakcie pracy nad “Zewem nicości” miały miejsce wydarzenia w redakcji Charlie Hebdo oraz w Teatrze Bataclan – co wpłynęło na emocje i stosunek Autora do zagadnienia.

“Zew nicości” to rewelacyjnie skrojona i zszyta opowieść. W wymiarze fabularnym oczywiście fikcyjna, ale oparta na prawdziwych mechanizmach, ilustrująca realną sytuację we współczesnej Francji.
Z jednej strony książki takie są dla mnie bogate poznawczo, z drugiej – w kontekście mojej codziennej pracy – przerażają, gdyż pokazują skalę prawdziwej bezradności w obliczu ewentualnego zagrożenia, uświadamiają nieadekwatność wielu przepisów, nieszczelność procedur, brak przygotowania do zmierzenia się z nowymi wyzwaniami – i jak to w Polsce – brak ludzi, sprzętu, odpowiednich szkoleń.

Kawał dobrej i potrzebnej roboty, panie Chattam.

19/2023
Chattam należy do pisarzy, którzy potrafią odmierzyć właściwe proporcje pomiędzy realizmem/naturalizmem fabuły a zbędnym epatowaniem przemocą w imię komercyjnego przesadyzmu.
Jego książki ociekają krwią i pozostałymi płynami ustrojowymi, miejsca zbrodni wyglądają tak, jak wyglądają naprawdę, a zbrodnie bywają iście makabryczne.
Tym razem Chattam jednak zmienia punkt...

więcej Pokaż mimo to

avatar
959
445

Na półkach:

„Zew nicości” to bardzo dobry thriller, którego język jest przejrzysty, fabuła logiczna, a opisy przekonujące. Chattam w swych książkach z tego gatunku jak nikt inny potrafi stworzyć atmosferę grozy i wzbudzić w czytelniku niepokój – prezentowane przez niego wydarzenia są wystarczająco wiarygodne, aby dać odbiorcy podstawę do zwątpienia w jego bezpieczną bańkę codzienności, którą wszyscy lubią się otaczać. Chattam zawsze przekonuje, że potwory istnieją, i mijamy je na ulicy każdego dnia.
„Zew nicości”, z początku traktujący o śledztwie w sprawie morderstwa, zmienia się w jego wyniku w opowieść o walce z terroryzmem. Autor przedstawia niebezpieczeństwa, jakie wiążą się z aktualną sytuacją geopolityczną na świecie, oferując jeden z wielu argumentów mówiących o tym, iż ekstremalna forma każdego rodzaju przekonań staje się w końcu zagrożeniem dla ogółu.
Mimo że książka napisana jest bardzo dobrze, przeszkadzało mi się w niej trochę parę elementów, mianowicie nadmierna skłonność Chattama do nadawania narracji miejscami zbyt emfatycznego dramatyzmu, a także przeciągnięcie zakończenia o kilka rozwiązań, które miały zaskakiwać, ale mi wydały się dość wydumane i w rezultacie niepotrzebnie wydłużające treść.
W podziękowaniach autor zaznaczył także, że choć zwykle nie stosuje taryfy ulgowej wobec swoich bohaterów, tym razem postanowił nie dawać okazji złoczyńcom do zbytnich tryumfów – daje się to odczuć w tekście; nieraz historia aż się prosi o negatywny zwrot akcji, a zamiast tego mamy nieco zbyt pomyślny obrót wydarzeń.
„Zew nicości” jednak to całkiem dobra książka, którą mogę szczerze polecić, zarówno fanom gatunku, jak i tym, którzy mają ochotę na lekturę z dreszczem grozy.

„Zew nicości” to bardzo dobry thriller, którego język jest przejrzysty, fabuła logiczna, a opisy przekonujące. Chattam w swych książkach z tego gatunku jak nikt inny potrafi stworzyć atmosferę grozy i wzbudzić w czytelniku niepokój – prezentowane przez niego wydarzenia są wystarczająco wiarygodne, aby dać odbiorcy podstawę do zwątpienia w jego bezpieczną bańkę codzienności,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
27
15

Na półkach: ,

Kolejny tom z cyklu dot. porucznik Ludivine Vancker i jej zespołu. Moje pierwsze przemyślenia na temat tej książki - jest to dobry kryminał, nie tak rewelacyjny jaki był pierwszy tom, ale to dalej dobra książka z tego gatunku. Pierwsze 3/5 książki czytało się płynnie, akcja wciągała czytelnika i nie można było się oderwać. Lecz po tym, nagle odniosłam wrażenie że akcja stanęła, zwolniła i czytało się coraz ciężej. Całe szczęście końcówka "drgnęła" i z powrotem ruszyła na dobre tory. Zakończenie sprawy było jak najbardziej w porządku, mimo iż można było przewidzieć co się wydarzy. Ciekawym elementem było wprowadzenie przez autora kilku rozdziałów z perspektywy innej osoby, jej przeszłości i wydarzeń, co koniec końców łączyło się z sprawą prowadzoną przez francuskich śledczych.
Książka może nie będzie moim ulubieńcem, ale na pewno trafia na półkę dobrych kryminałów, które warto przeczytać, jeśli oczywiście ma silne nerwy na opisy niektórych przestępstw/zbrodni.

Kolejny tom z cyklu dot. porucznik Ludivine Vancker i jej zespołu. Moje pierwsze przemyślenia na temat tej książki - jest to dobry kryminał, nie tak rewelacyjny jaki był pierwszy tom, ale to dalej dobra książka z tego gatunku. Pierwsze 3/5 książki czytało się płynnie, akcja wciągała czytelnika i nie można było się oderwać. Lecz po tym, nagle odniosłam wrażenie że akcja...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3447
864

Na półkach: ,

Jest to trzecia część cyklu, którego bohaterką jest Ludivine Vancker.
Pani porucznik prowadzi śledztwo związane ze znalezieniem zwłok mężczyzny na torach kolejowych. Obok ciała znajdowała się torba narkotyków. Okazuje się, że zwłoki należą do Laurenta Bracha, który wcześniej popełniał już wykroczenia a po pobycie w więzieniu uporządkował swoje życie.

Przyznaję, że doczytałam do setnej strony i dalej nie dałam już rady. Niestety jak dla mnie strasznie wiało nudą i szkoda mi było czasu na tę pozycję.
Ponieważ książki nie przeczytałam nie będę jej oceniać.

Jest to trzecia część cyklu, którego bohaterką jest Ludivine Vancker.
Pani porucznik prowadzi śledztwo związane ze znalezieniem zwłok mężczyzny na torach kolejowych. Obok ciała znajdowała się torba narkotyków. Okazuje się, że zwłoki należą do Laurenta Bracha, który wcześniej popełniał już wykroczenia a po pobycie w więzieniu uporządkował swoje życie.

Przyznaję, że...

więcej Pokaż mimo to

avatar
504
127

Na półkach: ,

Poprzednie części serii bardziej trzymały mnie w napięciu, jednak to nadal dobra pozycja do przeczytania. Ludivine wraz ze zespołem prowadzą dochodzenie w sprawie morderstwa, jednak w tej sprawie motyw nie jest oczywisty, a wyścig z czasem sprawia, że detektywi muszą szybko ścigać zagrożenie inaczej pociągnie ze sobą wiele ofiar. Dodatkowo do sprawy zostaje przydzielony agent tajnych służb Marc. Polecam.

Poprzednie części serii bardziej trzymały mnie w napięciu, jednak to nadal dobra pozycja do przeczytania. Ludivine wraz ze zespołem prowadzą dochodzenie w sprawie morderstwa, jednak w tej sprawie motyw nie jest oczywisty, a wyścig z czasem sprawia, że detektywi muszą szybko ścigać zagrożenie inaczej pociągnie ze sobą wiele ofiar. Dodatkowo do sprawy zostaje przydzielony...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3054
2447

Na półkach: , ,

143/2022 (E)

143/2022 (E)

Pokaż mimo to

avatar
1670
804

Na półkach: ,

Dawno nie czytałem nic od tego francuskiego autora i teraz postanowiłem to nadrobić. Kiedyś stwierdziłem że Chattam za wszelką cenę chcę być godnym naśladowcą JC Grange'a, tylko zazwyczaj mu to nie wychodzi. Nie inaczej jest w "Zewie nicości". Początkowe rozdziały to dobry, wciągający kryminał, taki właśnie w stylu Grange'a. Tylko że po jakimś czasie Chattam zapragnął być kimś w rodzaju Thomasa Harrisa, i robi swoją własną interpretację czegoś w stylu "Milczenia owiec". Ale to nie ostatnia transformacja, bo potem zapragnął być francuskim Chrisem Carterem, po czym znowu zmienia się - teraz we Fredericka Forsytha i pisze swoją własną wariację "Dnia Szakala". Cóż, moim zdaniem wyszło mało strawne danie. Za dużo tu pomieszania gatunków, za dużo paplaniny, a za mało akcji.
Nad wszystkim unosi się charakterystyka - opisana naprawdę baaardzo analitycznie - fundamentalnych islamskich ugrupowań ekstremistycznych (religijnych? Choć czy to nie to samo?),która z początku ciekawi a finalnie nudzi. Z kolei końcówka książki to rosyjska matrioszka; kiedy wydaje się że to koniec pojawia się kolejna 'babuszka' i zmienia obraz wszystkiego. Zakończenie może rzeczywiście zaskakujące, ale jednocześnie przekombinowane. Dla mnie zdecydowanie było tego wszystkiego za dużo, i nie da się ocenić tej powieści wyżej niż na mocno naciągane 5 gwiazdek. A JC Grange może spać spokojnie. Chattam to wciąż nie ten rozmiar kapelusza.

Dawno nie czytałem nic od tego francuskiego autora i teraz postanowiłem to nadrobić. Kiedyś stwierdziłem że Chattam za wszelką cenę chcę być godnym naśladowcą JC Grange'a, tylko zazwyczaj mu to nie wychodzi. Nie inaczej jest w "Zewie nicości". Początkowe rozdziały to dobry, wciągający kryminał, taki właśnie w stylu Grange'a. Tylko że po jakimś czasie Chattam zapragnął być...

więcej Pokaż mimo to

avatar
448
347

Na półkach: ,

Zew nicości
Jest to ostatnia część Trylogii z Vancker.
W Paryżu dochodzi do okrutnych morderstw, zespół Ludivine Vancker musi działać. Jednostce żandarmerii francuskiej z pomocą przychodzi Marc Teller. Funkcjonariusze dochodzą do tego, że morderstwa mają powiązania z terroryzmem i religią.

🧷Zaczęło się dobrze, bo to w końcu Chattam i jego zawiły świat. Fabuła to galimatias.
Autor stworzył mocny portret psychologiczny dewianta seksualnego, mega mocny. Ale co z tego jak tego było może na 2|3 rozdziały? A potem z niczego odbiegał on od psychopaty na cześć religii i terroryzmu.

🧷Chattam z postaci Vancker zrobił ciepłe kluchy, a nie twardą babkę jaką była. Nie jest to ani kryminał, ani thriller tylko powieść sensacyjna. Pogonie za szajką terrorystów, zagłębianie się w świat religii Islamu. Nie mam nic przeciw takim tematom o ile są to wątki poboczne. Nie wiem co ten Maxime brał podczas pisania tej części, że wyszło z tego to co wyszło (oczywiście pomijając te rozdziały z dewiantem). Autor nie odpuścił opisania mocnych scen zwłok, to na plus.

🧷Za dużo tu opisów, które u Chattam lubię, ale przy tej części myślałam, że czytam jedno i to samo. Za dużo świata terrorystycznego, ich działań, poczynań itp. Plugawy Spisek i Cierpliwość diabła z Trylogii Vanckner są wybitnie dobre, a Zew nicości jest wybitnie kiepska. Byłam totalnie zaskoczona w jakim kierunku poszedł Autor.

🔗No cóż, nic nie trwa wiecznie a moja dobra passa z Autorem musiała zostać kiedyś przerwana. Bywa, nic nowego. Nawet najlepszym się zdarza.

Zew nicości
Jest to ostatnia część Trylogii z Vancker.
W Paryżu dochodzi do okrutnych morderstw, zespół Ludivine Vancker musi działać. Jednostce żandarmerii francuskiej z pomocą przychodzi Marc Teller. Funkcjonariusze dochodzą do tego, że morderstwa mają powiązania z terroryzmem i religią.

🧷Zaczęło się dobrze, bo to w końcu Chattam i jego zawiły świat. Fabuła to...

więcej Pokaż mimo to

avatar
326
274

Na półkach: ,

Ludivine Vancker i jej koledzy z paryskiego wydziału śledczego prowadzą dochodzenie w sprawie nieuchwytnego mordercy, który nie pozostawia po sobie żadnych śladów umożliwiających identyfikacje. Kiedy francuskie tajne służby postanawiają pomóc w rozwiązaniu zagadki, padają słowa ,, seryjny morderca'' oraz ,, terroryzm''.
Ludivine Vancker, porucznik żandarmerii, z trudem dochodzi do siebie po traumie, której doznała w toku poprzedniego śledztwa, a tymczasem na torach kolejowych znalezione zostają niezidentyfikowane zwłoki. Obok ciała mężczyzny stróże prawa odkrywają dużą torbę narkotyków, zbyt cennych, by mogło chodzić o porachunki między handlarzami, którzy za nic nie porzuciliby takiej ilości towaru. Dzięki FAED ( automatycznemu systemowi identyfikacji daktyloskopijnej) szybko udaje się ustalić tożsamość ofiary - Laurent Brach popełnił serię wykroczeń, ale wygląda na to, że po pobycie w więzieniu wyszedł na prostą. Śledczy podejrzewają jednak, że podczas odsiadki nabrał radykalnych poglądów.
Dziwne zabójstwa nie ustają. Zbrodnię częściowo wpisują się w model działania seryjnego mordercy, a częściowo wskazują na islamskiego terrorystę. Do zespołu dołącza Marc Tallec, agent DGSI, Dyrekcji Generalnej Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Podczas dochodzenia śledczy zmierzą się z kwestiami takimi jak tajemnica państwowa, bezpieczeństwo wewnętrzne, żądza śmierci, upadek wolnej woli i zdolność rozróżniania dobra od złóa.

Ludivine Vancker i jej koledzy z paryskiego wydziału śledczego prowadzą dochodzenie w sprawie nieuchwytnego mordercy, który nie pozostawia po sobie żadnych śladów umożliwiających identyfikacje. Kiedy francuskie tajne służby postanawiają pomóc w rozwiązaniu zagadki, padają słowa ,, seryjny morderca'' oraz ,, terroryzm''.
Ludivine Vancker, porucznik żandarmerii, z trudem...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1343
743

Na półkach: , ,

Maxime Chattam jest autorem mrocznych thrillerów i kryminałów, które sprawiały mi przyjemność w czasie czytania, bo dostawałem to co po nim oczekiwałem. W przypadku trzeciej części przygód o porucznik żandarmerii Ludivine Vancker nastawiałem się na mroczny, bezkompromisowy i pełen przemocy thriller. Zew nicości zapowiadał się ciekawie i dosyć intrygująco. Dlatego po niego sięgnąłem.
Ludivine Vancker po poprzedniej sprawie dochodzi do siebie po przeżyciach jakie miały miejsce. Jednak zostaje wezwana do makabrycznego znaleziska na torach, gdzie znajdują się również narkotyki. Z naciskami z góry z biura DGSI przydzielony zostaje agent Marc Tallec, który ma za zadanie zbadać sprawę i poinformować o swoich wynikach przełożonych. Kiedy zostaje odkryta tożsamość ofiary sprawy zaczynają się komplikować na wielu frontach. W tym wszystkim pojawia się wątek tajemniczego Dżina, który dla dobrych ludzi według niego jest dobry, a złych zawsze postanawia ukarać.

Książka Zew nicości jest trzecią częścią przygód Ludivine Vancker, która zapowiadała się mrocznie i makabrycznie. Nasza bohaterka próbująca sobie poradzić po poprzedniej traumie znów jest potrzebna na miejscu zbrodni, gdzie znaleziono ofiarę i do niej została wezwana. Początek zapowiada się intrygująco i daje możliwość stworzenia mocnego thrillera jaki spodziewałem się dostać po autorze. Śledztwo prowadzone przez Ludivine napotyka co rusz na problemy i nie możność mimo zaangażowania wielu ludzi ustalenia czegokolwiek. Takim sposobem autor nie odsłania nam kart za szybko jeśli chodzi o motywy działania, kim jest sprawca i dlaczego została popełniona zbrodnia. Praca przy zbieraniu najmniejszego śladu, poszlak lub przesłuchania potencjalnych świadków pomału daje efekty. Wychodzą na światło dzienne sekrety i tajemnice jakie skrywają ludzie. Podejrzanych w tej sprawie jest całkiem spora ilość i do końca nie wiedziałem kto jest odpowiedzialny za przestępstwa. Pomału wyjaśniają się motywy popełnianych zbrodni, pojawia się później wątek terrorystyczny, który zostaje wprowadzony do fabuły zajmując sporo miejsca. Tym sposobem książka mająca być mrocznym thrillerem skręca w rejony zamachów stająca się dobrą sensacyjną historią. Autor przy badaniu śladów z miejsc zbrodni opisuje różne procedury, urządzenia, metody działania i otrzymane wyniki. Za bardzo stara się jednak przybliżyć nam metody badań, przez co, takie przedzieranie się przez opisy bywa męczące i czasami potrafiło mnie znużyć podczas czytania. Drugą sprawą jest wątek obyczajowy i relacje pomiędzy Ludvine i Marca mający na celu pokazanie bohaterki od bardziej ludzkiej strony. Niestety gdyby był mniej ważny i przeniesiony na dalszy plan byłoby znacznie lepiej. Obecny jest nieraz często i zalatuje słodkością kiedy tylko pojawi się. Nie wiem czym spowodowane było wybranie takiej drogi przez autora. Zamiast mrocznego thrillera, który początkowo zapowiada się intrygująco otrzymujemy sensacyjną powieść pomieszaną z obyczajową i kryminałem.

W książce Zew nicości pojawia się nieuchwytny i zdolny do wtopienia się w środowisko przeciwnik zwany Dżinem. Wątek z jego udziałem i opowieść jaką snuje jest dobrym dodatkiem do wydarzeń dotyczących śledztwa prowadzonego przez autorkę. Poznajemy w opowieściach jego postać, dlaczego taki stał się i wychodzą motywy jego działań. Jego postać nadaje się idealnie dla przeciwnika, lecz jego wątek został nieraz przesunięty na drugi plan, który pod koniec ma wpływ na resztę wydarzeń. Ludvine jest postacią z poprzednich części jaką polubiłem i zawsze jej kibicowałem w czasie zagrożenia. Trzymałem kciuki za podejmowane przez nią decyzje i poczułem sympatie do jej postaci za sprawą nie poddawania się mimo problemów. Mająca dylematy, była twardą policjantką gotową na wszystko i nie wahającą się przed działaniem. W przypadku trzeciej części dostaliśmy bardziej ludzką twarz bohaterki, ale za dużo tutaj było rozterek sercowych, wyborów jakich dokonała pod tym impulsem i pojawienie się romansu. Nie pasowało mi to w obrazie jaki wcześniej dostałem przy poprzednich częściach. Mam nadzieje, że w kolejnym tomie powróci twarda policjantka zawsze gotowa do działania, a wątek romansu zostaje potraktowany po macoszemu. Kolejną postacią jaką spotykamy jest agent DGSI Marc Tallec, który podejmuje współpracę z bohaterką, która zamienia się w sercowe wybory. Pomimo tego działa skutecznie i świetnie wykonuje swoją pracę. Jego postać jest z jednej strony twarda i gotowa na wszystko, aby zdobyć informacje od każdego. Z drugiej strony bije się z tym relacja pomiędzy Ludvine i nim samym. Jeszcze spotykamy starych znajomych i nowe twarze w historii, które zostały dobrze nakreślone i mają do odegrania rolę w fabule. Relacje pomiędzy bohaterami są ukazana świetnie i ciekawie. Dialogi sprawnie, przyjemnie i dobrze napisane.

Książka Zew nicości zapowiadał się na makabryczny i mocny thriller o nieuchwytnym Dżinie, którego powstrzymanie dostaje nasza bohaterka. Mając przed oczami Plugawy spisek i Cierpliwość diabła, czyli pierwszy i drugi tom przygód Ludvine jaki przeczytałem mogę stwierdzić, że Zew nicości odstaje mocno od tamtych klimatów. Był tam mrok, przemoc, makabra w każdym momencie i atmosfera niepokoju zawsze unosiła się w poprzednich częściach. Dlatego tak spodobały mi się. Sięgając po Zew nicości chciałem dostać właśnie taki bezkompromisowy mocny thriller z makabrą. Jednak pod tym względem zawiodłem się, bo sensacyjna fabuła połączona z powieścią obyczajową i kryminałem sprawiła, że dostałem lekką opowieść zahaczającą o motywy terrorystyczne i wątek romansowy. Nie tego po prostu oczekiwałem po autorze. Wiele jest tutaj mankamentów, które wymieniłem i można się do nich przyczepić. Napisała została przyjemnym i lekkim językiem, ale brakowało mi przystępności przy opisach. Posiadały nieraz wiele szczegółów, które bywały męczące i dlatego czasami wkradało się znużenie. Pomimo tego czytało mi się przez większość czasu świetnie i wciągnęła mnie fabuła. Akcja poprowadzona szybko do przodu. Czasami zwalniała przy opisach, aby za chwile, po nich ruszyć do przodu. Wydarzenia toczą się zazwyczaj szybko i nie nudziłem się podczas czytania.
Książka Zew nicości okazała się dobrą lekturą, która pozostawiła po sobie mieszane odczucia za sprawą sensacyjnej fabuły, romansu bohaterów i nie wykorzystanym do końca motywem nieuchwytnego Dżina. Potencjał był spory na naprawdę świetną powieść, ale nie do końca został wykorzystany, bo za wiele tutaj wszystkiego. Tak napraw to miks romansu, kryminały, sensacji, lekkiego thrillera i powieści obyczajowej przebijającej się na pierwszy plan. Posiada może swój czasami klimat i pojawia się od od wielkiego dzwonu jakaś krwawa scena, lecz jest to wyjątek od reguły. Po autorze spodziewałem się więcej mroku, makabry i atmosfery niepokoju w tym przypadku. Mam nadzieje, że kolejny tom przygód z Ludvine będzie właśnie taki mroczny. Że dostanę mocny thriller z dawką makabry, wciągającą fabułą, trzymający w napięciu historią, bezkompromisowy i pełen mroku. Na pewno nie jest to moje ostatnie spotkanie z autorem i będę sięgał po kolejne jego książki jak tylko nadarzy się taka okazja.

Maxime Chattam jest autorem mrocznych thrillerów i kryminałów, które sprawiały mi przyjemność w czasie czytania, bo dostawałem to co po nim oczekiwałem. W przypadku trzeciej części przygód o porucznik żandarmerii Ludivine Vancker nastawiałem się na mroczny, bezkompromisowy i pełen przemocy thriller. Zew nicości zapowiadał się ciekawie i dosyć intrygująco. Dlatego po niego...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    165
  • Przeczytane
    161
  • Posiadam
    44
  • 2019
    9
  • 2020
    4
  • Teraz czytam
    4
  • Ulubione
    4
  • Maxime Chattam
    3
  • Thriller/sensacja/kryminał
    3
  • 2021
    3

Cytaty

Więcej
Maxime Chattam Zew nicości Zobacz więcej
Maxime Chattam Zew nicości Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także