rozwińzwiń

Kronika zamordowanego świata. Żydzi w Krakowie w czasie okupacji niemieckiej

Okładka książki Kronika zamordowanego świata. Żydzi w Krakowie w czasie okupacji niemieckiej Katarzyna Zimmerer
Okładka książki Kronika zamordowanego świata. Żydzi w Krakowie w czasie okupacji niemieckiej
Katarzyna Zimmerer Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie historia
Kategoria:
historia
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2017-11-16
Data 1. wyd. pol.:
2017-11-16
Język:
polski
ISBN:
9788308063293
Tagi:
literatura polska Cracoviana historia Polski Kraków wspomnienia Żydzi
Średnia ocen

8,2 8,2 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Okupanci: Niemcy w Krakowie 1939–1945 Monika Bednarek, Katarzyna Zimmerer
Ocena 6,0
Okupanci: Niem... Monika Bednarek, Ka...
Okładka książki Zwyczajny dzień Aleksandra Woldańska-Płocińska, Katarzyna Zimmerer
Ocena 8,1
Zwyczajny dzień Aleksandra Woldańsk...

Mogą Cię zainteresować

Okładka książki Wojna nadejdzie jutro. Żołnierz legendarnego Kedywu AK ostrzega Stanisław Aronson, Emil Marat, Michał Wójcik
Ocena 7,1
Wojna nadejdzi... Stanisław Aronson,&...
Okładka książki Zwrotnice dziejów. Alternatywne historie Polski Andrzej Chwalba, Wojciech Harpula
Ocena 7,7
Zwrotnice dzie... Andrzej Chwalba, Wo...
Okładka książki Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski. Tom 1 Barbara Engelking, Jan Grabowski
Ocena 6,3
Dalej jest noc... Barbara Engelking, ...

Oceny

Średnia ocen
8,2 / 10
11 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
40
37

Na półkach:

Chronologiczna rekonstrukcja wydarzeń krakowskiej społeczności żydowskiej, w okresie wojny od jej początku do końca. Od momentu narostu restrykcji sukcesywnie utrudniających egzystencję, poprzez zamysł judenreinu ( odżydzanie ) w iluzji ukonstytuowania miasta Krakowa stolicą GG (Generalne Gubernatorstwo) w formie najpierw masowego wysiedlania, potem lokalnej migracji do getta, jego redukcja i ostateczne zamknięcie poprzez eksterminacje, potem obóz w Płaszowie aż po jego likwidację. Każdy etap jest ważny, stygmatyzujący antysemityzm do nieobliczalnych granic, pokazujący wolę życia i strach ludzi wobec rozmachu terroru, podłość i ludzki animalizm w najgorszym pejoratywnym znaczeniu. Ileż kart pokryły zapisy zbrodni nazizmu, ileż analiz jak doszło do nieludzkiego holocaustu, co źle zagrało że człowiek człowiekowi aż takim wilkiem, gdzie szukać źródeł agonii empatii w imię bestialstwa i sadyzmu.
To jakby format dokumentu, 630-ści stron: archiwalne fotografie, wycinki z „Gazety Żydowskiej,” anonsy, pamiętniki, zapisy, relacje, wspomnienia w nich wstrząsające obrazy dziejowe dramaturgii pokornego i ambitnego narodu na oczach milczącego świata. Świat stanął plecami indyferentyzmu wobec ludzkiego zwyrodnienia nie rozumiejąc, tak jak człowiek zdrowy nie rozumie stanu anomalii której nie doznał.
Jakże na czasie ten dokument, kiedy historia udowadnia o swoim syndromie powtarzalności, jak teraz właśnie trafia konkluzjami, komunikatem i lekcją przestrogi, aczkolwiek czy nie za późno?.

Bo antysemityzm nie wziął się znikąd, dojrzewał od zarania, kiedy aspiracje i zabiegi o autonomię nacji, pozbawionej macierzy rosły po korzystnym prawie Bismarcka. Sukcesy i fart narodu bez państwa rodziły zazdrość i nienawistność nacjonalistyczną, rosła ksenofobia, aczkolwiek wszystko jeszcze w ramach rozsądku i kultu humanizmu. Szły sygnały ku czemu świat w aspekcie antysemityzmu zmierza, ostrzegały incydenty uliczne, akty dyskryminacji, ostrzegał „kafkowski proces”…
Ale grunt podlała matka całego zła- propaganda nazistowska, zajęła umysły, tłoczyła wizerunek Żyda jako sprawstwa fatum dziejowego. Zrosły się przekonania w jedną słuszność, świat aryjski jako naród z naznaczenia czysty i jedyny z potencjałem przyszłości, nie może być skażony.

I przyszła wojna militarna a wraz z nią żydowska, w tej drugiej po jednej stronie pretorian po drugiej nagi adwersarz. Początek : w grze aneksyjnej skutek wiadomy i oczywisty, w grze judenreinu jeszcze nie do końca sprecyzowany .
Restrykcje wobec Żydów dynamizmem daleko wybiegały od tych wobec Polaków.
Data 08.09.1939 pierwsze represje: oddzielanie plewu, nakaz oznaczenia nieruchomości żydowskich: sklepy, restauracje, fabryki, kramy, stragany Gwiazdą Dawida, aby łatwa była rewizja i rabunek mienia, zastąpienie Żydowskiej Gminy Wyznaniowej substytutem Judenratem pod niemieckim zwierzchnictwem dla łatwej komunikacji i przekazu i ponoszenia odpowiedzialności. Zaczął się proces degradacji narodu. Jak to bywa w każdym procesie jest faza wstępna, lekka, postępująca, i rośnie monotonicznie, przybiera kulminację aby sięgnąć sedna a potem faza końcowa opada tryumfem realizacji.
Uderzyć w godność narodu to uderzyć w jego religię: akurat kiedy celebracja świąt żydowskich i związane z nimi kanony obrzędu, były wydawane wezwania Żydów do pracy. Potem posypały się nakazy pracy w sobotę (sabat) i niedzielę, nakazy pracy przymusowej najniższego statusu ( sprzątanie ulic, odśnieżanie, mycie samochodów, przenoszenia mebli…).
Przy pracy szykany: popychania, bicia, strzyżenie brody, pejsów, robienie fotografii jako ewenementu. Ale te szykany rozlewają się wszędzie w każdej okoliczności, wyciąganie Żydów z kolejek, wytykanie palcem na ulicy ortodoksji, prowokacje do utarczek miedzy sobą dając publice widowisko pełne groteski i śmiechu.
Likwiduje się prasę żydowską ( 30 dzienników, 130 czasopism w języku hebrajskim i polskim),administracja zwalnia urzędników żydowskich, odbiera emerytury. Po pretekstem wydawania kartek na cukier, dokonano spisu mieszkańców z naznaczeniem wyznania- dla spisu Żydów.
Znakomity pomysł represyjny, założenie Urzędu Powierniczego z prerogatywą przejmowania żydowskich majątków : fabryk, przedsiębiorstw, warsztatów, sklepów, kamienic czynszowych o dochodzie większym niż 500-set zł, których właściciele byli nieobecni, rodzina nie miała prawa do majątku.
Sypią się restrykcje jak z rękawa; zakaz leczenia dla żydowskich lekarzy i dentystów, konfiskata urządzeń lekarskich, zajmowanie mieszkań zaadoptowanych na gabinety lekarskie; blokada kont i depozytów z możliwością wypłaty maksymalnie 250 zł i przetrzymywania na podorędziu kwoty do 2000 zł; likwidacja ulg podatkowych; konfiskata samochodów, motocyklów, aut ciężarowych; likwidacja szkół żydowskich, usuniecie ze szkół publicznych żydowskich uczniów i nauczycieli: anulacja zawodu adwokata dla Żydów.
01.12.1939 dzień znamienny, zaledwie trzy miesiące od rozpoczęcia wojny, akt naznaczenia pochodzenia - wchodzi w życie obowiązek noszenia opasek z niebieską Gwiazdą Dawida.
To preliminaria. Rozpoczyna się fizyczna ingerencja w egzystencję. Dnia 05.12.1939 dokonano rewizji mieszkań w dzielnicy żydowskiej na Kazimierzu; zabierano złoto, srebro, obrazy, zastawy, maszyny do pisania radia, kobiety badano ginekologicznie, ludzi nagich po przeprowadzenie rewizji wystawiono na zewnątrz na widok publiczny.
Wchodzą w życie kolejno: zakaz opuszczania stałego miejsca, zakaz podróży koleją, nakaz oddawania radioodbiorników, jazda tramwajem tylko w tyle.
W 01.05.1940 roku zakaz chodzenia po Rynku i Plantach, ( jedyny dozwolony odcinek od Hotelu Royal do Poczty Głównej) był zwiastunem rojenia o getcie, tym bardziej kiedy Hans Frank podsuwa zamysł oddzielenia i izolację Żydów od reszty miasta, z uwagi na groźbę epidemii a argument: "wstyd aby generalstwo niemieckie mieszkało obok żydostwa" dopełnia swoje. Defacto to już nieoficjalnie było getto, tym nakazem nie sposób było dostać się do pracy, zakładów, punktów obsługi, restauracji, sklepów…
Zamysł getta, to relokacja 60 tys ludzi w jedno miejscu, co było niemożliwe przy takiej populacji. Trzeba było liczbę zminimalizować. W dniu 18.05.1940 roku wchodzi decyzja , aby w Krakowie zostało tylko 15 tys robotników żydowskich z rodzinami, reszta miała opuścić miasto, zabrać swoje mienie i wybrać miejsce przesiedlenia. Zaczyna się dramat ludzki, nie było predylekcji do zostawienia swojego dorobku, mieszkania na pastwę losu i tak pójść nie wiadomo gdzie w ciemno, w nieznane. Paradoksem jest, jak historia pokaże, ze był to moment najlepszy do ucieczki z miasta, sprzedaży majątku i ukrycia się tam gdzie ręka agresora jest słabodosiężna, gdzieś na prowincji, tylko gdzie? Ale co mogło skłonić do podjęcie takiej decyzji, czy wystarczyłaby spekulacyjna analiza przeszłości.

W 1938 do Krakowa weszła fala uchodźctwa żydowskiego z Niemiec, Żydzi pozbawieni majątku zostali niemalże zlinczowani i deportowani poza granice Rzeszy. Oni wiedzieli bo posmakowali czym jest nazizm, pokaleczeni jego mieczem terroru, wiedzieli o obozach, o getcie, o prześladowaniach nie znających granic, o łatwej skłonności do mordu, byli świadectwem dla innych i przestrogą. Tylko kto ich słuchał? Wszak do Krakowa uciekano nawet z prowincji, miasto wydawało się być lepszym wariantem bezpieczeństwa.
Lipiec 40-tego był ważnym miesiącem, dla lepszej funkcjonalności dozoru schaotyzowanej społeczności żydowskiej w dniu 05.07.40 powołano Żydowską Służbę Porządkową OD (odemani),i założono przez okupanta słynną „Gazetę Żydowska” jako jego komunikatora z Żydami.

W lipcu 1940 roku opuściło Kraków 8 tys. Żydów, w sierpniu 33 tysiące. Presja na wysiedlanie dla czystości aryjskiej miasta, wychodziła z niespełnienia wymogów na pobyt stały. Tak naprawdę wysiedlano wszystkich, gdyż ci co zostali, musieli opuścić własne mieszkanie i mogli zajmować mieszkania już wysiedlone z ewidencji Judenratu. Odtąd rozpoczęła się ustawiczna rotacja, rotacja mieszkań, rotacja punktów pomocy: bursy, sierocińce, domy starców, kuchnie ludowe,… ale jeszcze nikt nie podejrzewał o możliwej eksterminacji, że nazizm niebawem może zastosować taką zbrodniczą strategię judenreinu.
Wysiedlonych Żydów przyjmowały gminy żydowskie w innych okolicznych podkrakowskich dystryktach, a także miasta: Tarnów, Sucha Beskidzka, Warszawa, Radom, Działoszyce… Dozwolono transport żeglugą, koleją, wozami. W tym chaosie była szansa dyskretnej ucieczki poza granice kraju w bezpieczne miejsce.
W tym spektaklu rozwalania gniazd rodzinnych, wplotła się korupcja: łapówkarstwo, przekupstwo, koneksje, symulacje. Żyd wskutek skrupulatnej, niemieckiej ewidencji, wpadł w tryby mechanizmów kontroli, nadzoru, ( kenkarty, liczne zezwolenia, przepustki, legitymacje, pieczątki, świstki, opaski…) i inwigilacji, z których nie sposób było się wyrwać.
W końcowej fazie wysiedlania zamiast wszelkich ulg motywujących do migracji, wprowadzono represyjne dyrektywy: przy wysiedlaniu dozwolono już tylko na bagaż 25kg/osb i 2000 zł, własność należało natychmiast sprzedać , co czyniło ten fakt jakby oddać za darmo, zakaz napływu Żydów do miasta czyli zakaz powrotu, obowiązek noszenia zezwolenia na pobyt stały.

Ileż to administracji niemieckiej w zarządzaniu kwestią żydowską, ileż myślenia nad nakazami, które były widmem aresztu, śmierci i notorycznego lęku, aby kąsać ustawicznie, przy spadającej w dół degradacji ekonomicznej. I dalsze represje dla tych którzy zostali: podział konsumentów na żydowskich i aryjskich, można było kupować tylko na Kazimierzu, obowiązek pracy przymusowej zwłaszcza w zimie przy odśnieżaniu, zakaz jazdy autobusem, dorożką…Czy mieszkańcy Krakowa zdawali sobie sprawę że ktoś za nich wykonuje podłe prace, jeszcze w akcie jakby wyuczonej i niekontrolowanej pogardy ich dzieci rzucały kamieniami, śniegiem na obdartych odszczepieńców.
Jakże sprawnie działała psychologia tłumu, który był krnąbrny, egoistyczny, szukający łatwizny i jednoznaczności i sensacji.

Polityka judenreinu nabiera tempa, staje się ekspansywna, mknie ku granicy, która nadal wydaje się nieprzekraczalna. W dniu 03.03.41 roku gubernator ogłasza dekret o utworzeniu w Krakowie, ‘’żydowskiej dzielnicy mieszkalnej” w Podgórzu, na szybkiego bez przemyślanej logistyki , używając dwóch narzędzi: agresji i strachu.
Eksplodują reakcje, nawet rozbieżne: na wieść o zamknięciu getta następuje ucieczka na prowincje, rykoszetem rośnie na niej koszt najmu mieszkania: z drugiej strony getto mamiło jako sposób na integracje rodzinną, wariantu lepszego niż wysiedlanie.
Strona aryjska-polska w Podgórzu zmuszona była zostawić wszystko: mieszkania, biznes, w demarkacyjnym obszarze i zająć inne lokum, najszybciej i najłatwiej to zostawione przez Żydów na Kazimierzu, miejsca żydowske w innych częściach Krakowa zajmowali Niemcy. Defacto nastąpiła podwójna relokacja z destynacją Podgórze-Kazimierz, Kazimierz –Podgórze. Co cenniejsze precjoza żydowskie zostawiano w skrytkach, w ścianach, na strychu, w piecach, podłogach, albo powierzano polskim znajomym, którzy je sprzedawali i oddawali na życie w getcie lub w obozie Płaszów.
Na getto przeznaczono najbrzydszą część Podgórza, domy parterowe, kamienice jednopiętrowe bez instalacji elektrycznych, sanitarnych, bez podłóg, obszar z 3-ch tysięcy mieszkańców, nagle zwiększył populację do 12 tys. Były zasady przydziału mieszkań: pokój z jednym oknem 3 osoby, pokój z dwoma oknami 6 osób. Getto obwarowano murem kolczastym i strażą policji granatowej(policja polska przemodyfikowana) i OD, potem zbudowano słynny mur ze zwieńczeniem w stylu macew nagrobnych, w interpretacji niemieckiej w stylu orientalnym z lukami blankami. Do getta prowadziły cztery bramy, przez środek getta przejeżdżał tramwaj aryjski. ( Roman Polański zamieszkał z rodzicami na rogu Rynku Podgórskiego i Rękawki, miał 8 lat)

Temat organizacji życia w getcie jest obszernym, bardzo dokładnie zilustrowany kalendarium kronikarskim przez autorkę. Szokuje pedantyzm autorki, jej kierat włożonej pracy, aby oddać niemalże ejdetyczny obraz tamtych dni.
Jest niewiarygodnym, jak ludzie zamknięci w hermetycznej enklawie, potrafią w lęku, przy traumatyzacji incydentalnej wykreować znośny model egzystencji, chociaż jako namiastka do którego dawne życie przyzwyczaiło. Z przysłowiowego próżnego dzbana, jednak wyrosła handlowo-usługowa dzielnica. Jakim paradoksem jest , że nawet powstawały ogródki warzywne na podwórkach, trawniki, Krzemionki były ulubionym miejscem spotkań, w domach były nasiadówki integracyjne, dyskusje o polityce, śpiewy, tańce, fortepian, akordeon. Przestrzegano zasad higieny, zmuszano do kąpieli w łaźni, cyklicznej dezynfekcji, dbano pod rygorem o czystość ulic, kamienicznych aneksów. A i życie religijne biegło nawet starym schematem ( sobota stała się dniem wolnym od pracy)
Było życie kulturalne ( koncerty, recytacje, występy scenograficzne) każda niedogodność przy wsparciu filantropi zagranicznej, lokalnej ( datki, zbiórki uliczne, dotacje) była solidarnie usuwana.
W kwestii aprowizacji pomoc szła z każdej możliwej strony, mimo zakazów kontroli przy bramach, rozwinęło się szmuglerstwo, nawet z tramwaju przejeżdżającego przez środek getta zrzucano worki, pakunki, kanapki, były kuchnie ludowe za mierną opłatą lub darmo, jadłodajnie, dla elity żydowskiej ( w znaczeniu mającej pieniądze) restauracje nawet z wykwintnym menu.
Czyniono a priori wszystko aby przetrwać, bo każdy z tyłu głowy miał, ze chociaż to tylko chwila traumy, to ona także ma swój kres. Nikt nie przewidywał, że inny.
Do przełomu doszło gdy dekretem z dnia 19.08.41 wszyscy Żydzi z okolicznych dystryktów Krakowa, wskutek włączenia ich w granicę miasta, zmuszeni zostali przesiedlić się do getta. Nastąpiło przeludnienie getta w konsekwencji niedobór wszystkiego i jeszcze na domiar kolejne zakazy: nakaz jednostronnego ruchu pieszych chodnikiem po prawej stronie, nakaz zaciemniania, zakaz samowolnego opuszczenia getta pod rygorem kary śmierci.

Ludobójstwo zaczęło się w sposób niewinny i nieoczekiwany. Historia pokazuje że do tego spektaklu przygotowania nazizmu szły od wielu miesięcy. Biegły pogłoski jakoby dokonywano mordu w obozie w Chełmnie w samochodach wskutek nadmuchu spalin, (w jako pierwszym prowizorium komór gazowych),mówiono o budowie obozu w Bełżcu, tylko plotka ma to do siebie, że jest niby iluzją ale po części prawdą, tym bardziej ambiwalentna w świecie wyalienowanym.
W dniu 10.11.41 pod pretekstem przeludnienia , getto miało opuścić tysiąc osób wprost do komór gazowych w Bełżcu. Tylko nikt nie wiedział o tej destynacji, łudzono się, ze ci ludzie nagle wysiedleni , nie wiadomo gdzie, może mają teraz lepsze warunki egzystencji. A był to doraźny test eksterminacji, zimny, bezwzględny zamaskowany i szatański.
W dniu 16.12.41 padła mimo woli informacja z ust Hansa Franka, o usunięciu Żydów dla oczyszczenia „struktury Niemiec”, ale takie anonsy padały wcześniej i w recepcji żydowskiej nie miały mocy wiarygodnej.
Minęło pół roku, w getcie wybudziła się podejrzliwość , kiedy w dniu 29.05.42 wydano obowiązek wstawiennictwa do kontroli i prolongaty dokumentów wszystkich Żydów w wieku 13-53 lat. Były to znamiona selekcji, brak prolongaty był tożsamy z nakazem przesiedlenia. Wypadki biegły szalonym tempem. W nocy dzień później, po agresywnej kontroli w mieszkaniach, domach , kamienicach eksterminacji poddano 2000 ludzi.
Dzień 04.06.42 ( zaledwie cztery dni później) był jako żywo polowaniem na łowczą zwierzynę: na Plac Zgody wyciągnięto 3000 ludzi, przy stawianiu oporu zabijano z premedytacją, ludzi starych zrzucano ze schodów, malców wyrzucano przez okna, (zastrzelono uciekającą dziewczynkę z lalką),bito, kopano, popychano jak w panice nieposłuszne stado przy ujadaniu psów i nakierowanych karabinów.
Po pierwszej eksterminacji zmieniono obszar getta, egzystencja stała się dziką walką o życie, gdzie najcenniejszym towarem były: żywność i opał. Skutki eksterminacji były oczywiste: rabunek pozostawionego mienia, bogacenie się na krzywdzie ludzkiej, nieobliczalne przekupstwo aby dostać się do pracy w nietykalnych zakładach ( wojskowych, Schindlera, Madritscha…) lub do innego podobozu, ucieczka w aryjską stronę ryzykując życie, liczne samobójstwa poprzez łatwy dostęp do cyjanku. We wrześnie kolejne zacieśnianie getta, nakaz wysiedlenia z części zwanej „Ukrainą” (Cichy Kącik, Traugutta, Lwowska ).
Kulminacja październikowa 10.42, po selekcji tą samą okrutną taktyką: wypędzano Żydów na Plac Zgody siłą strachu i pokazem mordu. W selekcji liczył się przypadek i szczęście.
Ludzie kryli się w skrytkach, na strychu, dzieciom podawano Luminal na sen aby płaczem nie zdradzić miejsca ukrycia, znalezionych w ukryciu zabijano. Kalekom odbierano kule: kazano skakać i tańczyć, małe dzieci zrzucano do koszy z wyższych kondygnacji, nieraz nie trafiając, chorych bez możliwość lokomocji i dzieci wrzucano na konne platony i gnano w kierunku obozu Płaszów na rozstrzelanie nad dołami do których potem wrzucano żywcem dzieci. Na miejscu zabito 600 ludzi, reszta wagonami skierowano do Bełżca. Ci co wrócili z pracy zobaczyli stan po makabrycznej rzezi, matki szukały z rozpaczą dzieci których już nie było, szukano na próżno bliskich nie dając wiary, mieszkania wysplądrowane, ulice jak po cyklonie, walizki, krew, trupy. Ten dzień był najbardziej okrutnym precedensem w historii getta.
Miesiąc później getto podzielono na dwie strefy : A Żydzi pracujący, B-Żydzi bez pracy.
Likwidacja getta w dniu 13.03.43 roku. Żydów ze strefy A pochodem w zbiorowości 8 tys osób skierowano do obozu Płaszów. Przy wysiedleniu był obecny Amon Goth z asystą z psami: Ralfem i Rolfem. Przy ewakuacji szpitala doktor Julian Aleksandrowicz zadecydował o eutanazji wobec 4-ch chorych, aplikując cyjanek, aby uchronić ich od cierpienia. Osoby kalekie, starcy układano rzędem pod ścianą i dokonywano egzekucji bez winy . W szpitalu przy ulicy Józefińskiej SS Huyar wymordował własnoręcznie pacjentów, zabił także dr.Blau asystującej przy chorej lekarce.
Dzieci z Domu Dziecka przy ulicy Krakusa 41 zaprowadzono na podwórko i zamordowano. Wysiedlenie miało nastąpić do godziny 17-ej. Po tej godziny znalezionych, ukrytych spotkał oczywisty wyrok.
W strefie B selekcja, z 2 tys. Do obozu zabrano 500, reszta do Bełżca.

Na terenie cmentarnym przy ulicy Abrahama i przy ulicy Jerozolimskiej powstał obóz Płaszów, zagarniając później podczas rozbudowy w zawrotnym tempie, okoliczne łąki aż do Wielickiej. Obóz otoczono drutem kolczastym, w wieżach 8-metrowych wartę pełnili Ukraińcy w mundurach zwani „czarnymi” i żydowska służba porządkowa OD. W barakach mieszkało kilkaset osób na pryczach trzypiętrowych, obok strefy mieszkalnej była latryna na 70 oczek, dzielona na trzy części: dwie dla mężczyzn jedna dla kobiet. Dwa miejsca egzekucji : wzniesienie przy Wielickiej ( górka Hulaja, od nazwy esesmana który prowadził tam egzekucje): Lipowy Dołek.
W dniu 23.03.43 ma miejsce egzekucja Żydów w liczbie 240, odnalezionych w getcie. Egzystencja w dzień w dzień była „okraszona” masową lub jednostkową zbrodnią, albo za ucieczkę więźnia ( 50 osób),albo zaległy wyrok, albo za błahostkę wynikającą z niedołężności organicznej, albo dla frajdy lub fanaberii psychopaty komendanta Amona Gotha, którego każda wizyta w obozie owocowała zabiciem kilku osób. To on był panem, sędzią, katem wbrew obowiązującej konwencji obozowej.
Stan obozu na dzień 04.44 12tys. Żydów, 12tys. Polaków. Geopolitycznie nazizm trzęsie się w posadach, ale zbrodnia idzie niezmiennie swoim torem. Znamienny dzień 07.05.44 po pretekstem relokacji węgierskich Żydów w liczbie 10 tys, następuje w obozie selekcja rzekomo nieproduktywnych i wywóz 2 tysięcy więźniów i 400-stu dzieci do komór gazowych w Kl Auschwitz. Z regionalnych obozów po ich likwidacji spływa do Płaszowa cała populacja więzienna.
Zbliża się kres. 13.09.44 Amon Goth zostaje aresztowany przez zwierzchnictwo niemieckie za przywłaszczenie mienia i znęcanie się nad więźniami.
!5.01.45 gdy Armia Czerwona stoi na wysięg ręki, jeszcze z obozu Płaszów konwojowano do KL Auschwitz kilkuset więźniów, dwa dni w mrozie aby jeszcze dogorywając dać świadectwo słuszności idei nazizmu.

Jest to tylko namiastka chronologii wydarzeń z życia społeczności żydowskiej w latach wojny z zamysłem zaproszenia do lektury, która odsłania kurtynę całego wojennego theatrum żydowskiego, fenomenu zbrodni XX wieku.

Chronologiczna rekonstrukcja wydarzeń krakowskiej społeczności żydowskiej, w okresie wojny od jej początku do końca. Od momentu narostu restrykcji sukcesywnie utrudniających egzystencję, poprzez zamysł judenreinu ( odżydzanie ) w iluzji ukonstytuowania miasta Krakowa stolicą GG (Generalne Gubernatorstwo) w formie najpierw masowego wysiedlania, potem lokalnej migracji...

więcej Pokaż mimo to

avatar
20
20

Na półkach:

Szczerze polecam. Historia zakłady krakowskich Żydów. Czyta się dobrze, choć to wstrząsająca historia.

Szczerze polecam. Historia zakłady krakowskich Żydów. Czyta się dobrze, choć to wstrząsająca historia.

Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    83
  • Przeczytane
    13
  • Posiadam
    7
  • Historia
    2
  • Chcę w prezencie
    2
  • E-Booki
    1
  • Historyczna
    1
  • WW2
    1
  • Kraków
    1
  • Wojna / Holocaust / Obozy
    1

Cytaty

Podobne książki

Przeczytaj także

Ciekawostki historyczne