Wołanie do Yeti

Okładka książki Wołanie do Yeti
Wisława Szymborska Wydawnictwo: Znak poezja
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Znak
Data wydania:
2017-07-24
Data 1. wyd. pol.:
1957-01-01
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324049738
Tagi:
literatura polska Szymborska
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
8,1 / 10
141 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
172
164

Na półkach: , , , , ,

Pierwszy nie socjalrealistyczny zbiorek Szymborskiej skupia się głównie na tematyce antyklerykalnej. Podchodzi do tematu całkiem inteligentnie krytykując raczej same podejście do wiary niż ją samą, chociaż wierszy to robiących też jest tu parę. W tomiku jest również sporo prac na inne tematy i to jest trochę wada, bo przy tak ściśle wybranej tematyce jednak wszystkie te odchyły średnio pasują.

Wołanie do yeti wogóle jest bardzo nierówne gdy teksty są dobre to są wręcz zjawiskowe, ale przynajmniej połowa treści jest w najwyżym przypadku ok, a duża część tego nawet kiepska.

Udany debiut w wierszu nie propagandowym, chociaż nadal trochę nabrzmiałym głosem partii. Jednak zachwytu u mnie brak.

Pierwszy nie socjalrealistyczny zbiorek Szymborskiej skupia się głównie na tematyce antyklerykalnej. Podchodzi do tematu całkiem inteligentnie krytykując raczej same podejście do wiary niż ją samą, chociaż wierszy to robiących też jest tu parę. W tomiku jest również sporo prac na inne tematy i to jest trochę wada, bo przy tak ściśle wybranej tematyce jednak wszystkie te...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1248
1227

Na półkach: ,

Trzeci tom poetki znacznie różni się od poprzednich, nadal niestety czuć w nim ducha partii, ale gdy uda nam się od tego oderwać, można w "Wołaniu do Yeti" odnaleźć wiele pięknych wierszy, wartości, przesłań. Najsłynniejszy albo jeden z najsłynniejszych wierszy Szymborskiej "Nic dwa razy się nie zdarza" pochodzi właśnie z tego tomu, sama nie jestem jego niesamowitą fanką, ale nie sposób odmówić mu sensu. Miłość w wykonaniu poetki do mnie nie trafia, ciągle drażni mnie ta dziecinna romantyczność, której po prostu we mnie nie ma, czasem czuję wręcz zażenowanie czytając frazy w stylu "serce jaskółki zmiłuj się nad nami", to po prostu nie moja estetyka aż tak bardzo, że czuję lekkie ciarki. To cecha indywidualna, więc nie kierowałabym się moją opinią w decyzji o wyborze tomiku na dany dzień, jestem wyjątkowo pragmatyczna i nieromantyczna, to się wśród kobiet ponoć rzadko zdarza. Zachwycam się poezją, która coś mi robi, w dużym skrócie i zdecydowanie robi mi coś wiersz "Drobne ogłoszenia", lubię pomysły Szymborskiej, jej wiersze często nie są po prostu wierszami, to tak jakby poetka miała algorytm, wymyślała sobie jakiś koncept, grę logiczną, słowną i ją realizowała. Humorystyczny "Pogrzeb" zaskakująco bardzo przypadł mi do gustu, w sprawie marności życia ludzkiego chyba się z Wisławą zgadzamy. Motyw Yeti bardzo przyjemny, występuje w roli stwora nadprzyrodzonego, któremu poetka tłumaczy jak to u nas jest, u nas w Polsce, u nas na świecie, bardzo ciekawy i udany zabieg. Wiersz o godzinie czwartej nad ranem jest taki prawdziwy! Bajkowa opowieść o Atlantydzie zaspokaja moje fantastyczne zapędy.
Bardzo przyjemny tom.

Trzeci tom poetki znacznie różni się od poprzednich, nadal niestety czuć w nim ducha partii, ale gdy uda nam się od tego oderwać, można w "Wołaniu do Yeti" odnaleźć wiele pięknych wierszy, wartości, przesłań. Najsłynniejszy albo jeden z najsłynniejszych wierszy Szymborskiej "Nic dwa razy się nie zdarza" pochodzi właśnie z tego tomu, sama nie jestem jego niesamowitą fanką,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
84
28

Na półkach: ,

Poezja zebrana w sposób jakże wyborowy w jednym tomiku. Ciężko wyrazić podziw dla talentu W. Szymborskiej. Całe „Wołanie do Yeti” ma swój unikatowy charakter. Niektóre wiersze osiadają ciężko w pamięci, inne są bardziej ulotne, ale nie mniej ważne. To po prostu cudowny zbiór utworów autorki!

Poezja zebrana w sposób jakże wyborowy w jednym tomiku. Ciężko wyrazić podziw dla talentu W. Szymborskiej. Całe „Wołanie do Yeti” ma swój unikatowy charakter. Niektóre wiersze osiadają ciężko w pamięci, inne są bardziej ulotne, ale nie mniej ważne. To po prostu cudowny zbiór utworów autorki!

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
275
19

Na półkach: , ,

Szymborska - moja wielka miłość. Tylko w taki, mocno subiektywny sposób, mogę wyrazić się o tej poezji. To w tym tomiku znajdują się wiersze, które zna i cytuje Polska: "Nic dwa razy", "Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej", "Rehabilitacja".

"Czemu Ty się zła godzino
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne."

"Tyle wiemy o sobie,
ile nas sprawdzono."

"Korzystam z najstarszego prawa wyobraźni
i po raz pierwszy w życiu przywołuję zmarłych,
wypatruję ich twarzy, nadsłuchuję kroków,
chociaż wiem, że kto umarł, ten umarł dokładnie."

Szymborska - moja wielka miłość. Tylko w taki, mocno subiektywny sposób, mogę wyrazić się o tej poezji. To w tym tomiku znajdują się wiersze, które zna i cytuje Polska: "Nic dwa razy", "Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej", "Rehabilitacja".

"Czemu Ty się zła godzino
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne."

"Tyle...

więcej Pokaż mimo to

avatar
710
528

Na półkach: , ,

Czym jest poezja, która nie ocala
Narodów ani ludzi?

Zapytał Czesław Miłosz w swojej Przedmowie. Niechże to pytanie odbija się echem w tym tekście. Wszak jesteśmy w wysokich górach.

Nie umiem myśleć o Wołaniu do Yeti bez porównań. Chciałem i próbowałem od tego odejść, ale się nie da. A więc Herbert i Szymborska w latach pięćdziesiątych. Jedno żyje w biedzie, dorabia na boku i publikować nie może, drugie ma się dobrze, pisze, dostaje nagrody, wznawia tomik, wydaje drugi, trzyma się socrealizmu. Można by teraz przejść do ocen tych dwu postaw i zrobić kolejny tekst z Herbertem w środku, ale dajmy temu spokój. Niech krótkie porównanie nie będzie niczym więcej, jak punktem wyjścia. Przychodzi Odwilż. Herbert oddaje dwa strzały – 1956 i 1957, dwa spore tomiki z poezjami chomikowanymi w ciężkich latach. W 1957 Szymborska wydaje Wołanie do Yeti, które właśnie trzymam w rękach.

Właśnie z kontrastu między pierwszymi tomikami H., a trzecią książką Sz. rodzi się pierwsza myśl dotycząca starego tomiku noblistki. Jaką prawdę ma do powiedzenia Herbert, po spiętrzeniu złych i niekorzystnych lat, po niepokojach i trudach, jaką barwę mają jego litery? Są jasne, czyste i harmonijne. A co dostrzegam u Szymborskiej, dla której lata pięćdziesiąte były czasem bądź co bądź dobrym? Jak ona wchodzi w swój tomik? Tu leje się czerń! „W żadną dobroć, w żadną miłość / nie uwierzę, (…) / Ani ufać, / nic niewarte jest ufanie. / Ani kochać…”, to fragment pierwszego wiersza, Nocy. Dalej jest Spotkanie gdzie poetka z niejaką przyjemnością i chlubą mówi o swym potępieniu. Wiersz trzeci: Hania, niemniej niż poprzednie czarny, krytyka zabobonnej wiary.

Taką wizytówkę wręcza mi trzydziestoczteroletnia Wisława. Ciemność i szarość przyjmowane jak medale i z podniesioną głową, jakieś dziwne, dumne samopotępienie, przeinaczona (chwycona w najpłytszej warstwie) historia Izaaka… Ochocze wskakiwanie na stos ofiarny, dla udowodnienia czegoś, ale właśnie: czego? Gdy spojrzeć w górę, ręki z nożem nie widać, cały spektakl zamienia się w szopkę. I na te trzy wiersze dostałem jeszcze czwarty, którego fanem nie jestem: Nic dwa razy. W tamtym momencie, po lekturze pierwszych stron, tomik był na prostej drodze do kosza na śmieci. Był to jednak szczęśliwie moment odbicia się od dna, dalej jest już lepiej.

Pojawia się seria wierszy miłosnych (wciąż jednak pełnych jakiegoś niepokoju, osaczenia i niewiary w tę miłość, o której mówią), której apogeum widzę w Upamiętnieniu – fantastyczne (nie spodziewałem się tutaj tego słowa) fragmenty wołania jaskółki! Dalej wiersze skupiają się wokół motywu wczoraj i dzisiaj, które jutro też zamieni się we wczoraj (zatem w ślady Nic dwa razy, częściowo przynajmniej idą), warto odnotować tutaj Martwą naturę z balonikiem, warto także Z nieodbytej wyprawy w Himalaje (to tutaj odbywa się tytułowe Wołanie do Yeti), warto ożywioną przez Turnaua Atlantydę. Dwa ostatnie to świetne gdybanie o wartości rzeczy i nas samych w czasie, w świecie. Małość naszych spraw – no bo co w Himalajach znaczy, że dwa i dwa to cztery, albo co znaczy, że ktoś kogoś kiedyś na Atlantydzie. Kochał albo nienawidził. Nic.

Jaka prawda wypływa z tomiku Szymborskiej? Smuci mnie ta ponurość, od której koniec końców uciec się nie da, bo autorka sama, jakby na siłę w nią wchodzi. Smuci to, że momenty błyskotliwe, gdy już się zdarzają, często wiodą do gorzkich wniosków. Jest tu ciemność i jest tu strach, miłość trwa przez chwilę, w kontekście czasu wszystko traci znaczenie.

Szczęśliwie nasze słowo jest większe od nas samych, każde dzieło przerasta twórcę. Raz bowiem zapisane trwa już na zawsze. I nie jest to bynajmniej trwanie statyczne! Nie, jeśli kiedykolwiek skreśliliśmy jakiekolwiek Słowo, przepadliśmy, nie możemy już czuć się bezpieczni. Słowa mówione na ucho, wykrzykiwane będą na dachach. Słowo nasiąka czasem i potrafi się zmienić, obrócić, zyskać nowe znaczenie, nagle świadczyć za nami, lub przeciwko nam. Są w tym tomiku momenty większe niż on sam. W drodze z fałszu ku prawdzie / przestajesz być młody. Jaskółka. Albo: bo odlecimy wcześniej / goniąc samych siebie. I wszystkie te jasne przebłyski i ciemne niepokoje pisała do nas Wisława ze swego nieznanego serca. Czy sama je znała?

Powrót do pytania: czy ta poezja ocala? Jeśli tak, to robi to jakby podświadomie, między słowami, w jakimś proroczym, podskórnym przeczuciu. W przerwach od fatalistycznego i buńczucznego tupania nóżką. Pewnie da się tu poczuć jakiś dobry powiew, wciąż jednak ukryty między czarnymi skałami dziwnej winy, która tu pobrzmiewa, malując surowy i górski krajobraz. Czy Wołanie do Yeti to wołanie w przepaść?

____________________________
https://www.facebook.com/statekglupcow/

Czym jest poezja, która nie ocala
Narodów ani ludzi?

Zapytał Czesław Miłosz w swojej Przedmowie. Niechże to pytanie odbija się echem w tym tekście. Wszak jesteśmy w wysokich górach.

Nie umiem myśleć o Wołaniu do Yeti bez porównań. Chciałem i próbowałem od tego odejść, ale się nie da. A więc Herbert i Szymborska w latach pięćdziesiątych. Jedno żyje w biedzie, dorabia...

więcej Pokaż mimo to

avatar
38
26

Na półkach:

Kimże ja jestes, zebym recenzował W. Szymborksą ! ;)

Kimże ja jestes, zebym recenzował W. Szymborksą ! ;)

Pokaż mimo to

avatar
306
87

Na półkach: ,

Coś cudownego i pięknego! Uwielbiam poezje poetki.

Coś cudownego i pięknego! Uwielbiam poezje poetki.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Wisława Szymborska Wołanie do Yeti Zobacz więcej
Wisława Szymborska Wołanie do Yeti Zobacz więcej
Wisława Szymborska Wołanie do Yeti Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd