Cło

Okładka książki Cło
Bogusław Kierc Wydawnictwo: Biuro Literackie poezja
64 str. 1 godz. 4 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Biuro Literackie
Data wydania:
2008-06-16
Data 1. wyd. pol.:
2008-06-16
Liczba stron:
64
Czas czytania
1 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360602645
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen
5,0 5,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
5,0 / 10
2 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
710
528

Na półkach: , ,

Chwytam za tomik Cło Bogusława Kierca i rozwiązuję wór skojarzeń!

Cło, a zatem granica i dwa różne stany. Pierwsze skojarzenie, przy którym zostanę, żeby nie dzielić bytów ponad konieczność. Cło na granicy jest świadectwem pewnego ruchu, wymiany, obiegu, który widocznie zachodzi między dwoma, rozdzielonymi dziedzinami. I właśnie współistnienie sprzecznych zagadnień, owe dialogi, przejścia, przemyty i oficjalne wizyty najjaśniej skrzą w tomiku Kierca.

Pierwsze zetknięcie z tomikiem wywołało swego rodzaju szok i dezorientację. Czy jest on wypełniony raczej bluźnierstwem, czy modlitwą? Czy jest w nim więcej delikatnej subtelności, czy ociekającej erotyzmem cielesności? Czy autor podnosi kwestie doniosłe i wielkie, czy też codzienne i wulgarne? Wszystkie te rzeczy plączą się tutaj, niby wrzucone do wielkiego wora. Prędko okazuje się, że żadna z tych dziedzin, nie jest wolna od korespondencji ze swoim przeciwieństwem. Ruch na granicy trwa. Nie ma w Cle czułości bez chociażby odrobiny wulgarnej cielesności. Nie ma modlitwy, w której choć jedno spojrzenie posłane niebu nie miałoby w sobie pozoru zuchwałości i bluźnierstwa. Trwa wielkie przenikanie się (nakreślone w wierszu (+) Lustra), ruch na granicy, pytanie tylko, kto za to płaci?

I tak na przykład w Białe, czysta sceneria łóżka, biała koszula i unosząca się jakby sen intymność zostają znienacka zakłócone, przez brudną, wulgarną cielesność: „gdyby nie ten / sterczący spod koszuli kołek;”. Bez większych ogródek, autor w cokolwiek ulotne, senne, delikatne sceny, wciska element otwarcie falliczny, niejako kalając je. Owo kalanie przewijać będzie się przez całą długość tomiku. Podobny zabieg spotyka również liczne teksty nawiązujące do religii. W wierszu Adwent nawiedziny anioła odbywają się na scenie łóżka, zwiastowanie następuje niejako przez dotyk. Duchowość odbywa się na kartach Cła w języku ciała, schodzi w sferę profanum, Kierc nie zapomina o tajemnicy Wcielenia i pamięć ta pozwala mu na rozsiane to tu, to tam, słowa cokolwiek zuchwałe.

Nie jest to jednak jedyne przenikanie się, jakie w książce znajdziemy. Poza dziwnym pokrewieństwem przeciwieństw, autor przygląda się samemu byciu i tożsamości. Często pojawia się tu granica między byciem na jawie a byciem w śnie, byciem w przeszłości a byciem obecnym, między byciem sobą, a byciem kimś innym… przywołuję ostatni wiersz, Już nie, takie padają tam słowa: „Ani mną, ani nie mną / jest to nijakie ciemno”. Dalsze poszukiwania pozostawiam czytelnikowi, znaleźć da się tego więcej.

I finalnie to, co kazało mi czytać tomik od nowa i od nowa od niemal pół roku: czy liryka, jako dziedzina jasna i piękna, jest dobrym miejscem dla wulgarności, nagości, erotyzmu w jego brudnym wydaniu? Głośno zdaje się wybrzmiewać owo pytanie autora – jeśli przyjrzymy się wierszom, dostrzeżemy, że ryte są one w tworzywie zgoła szlachetnym, utrzymane w dźwięczących frazach, w języku przejrzystym, liryce czystej. Poezja Kierca robi wrażenie. Wulgarne wtrącenia zdają się być wydarzeniem niemal nienaturalnym w tym środowisku.

Na koniec wracam do owego przenikania się i granic, o których pisałem już na samym początku. Bogusław Kierc pozwala w swoim tomiku przenikać się dwu światom: sacrum i profanum, liryce i wulgarnej, ciemnej cielesności. Czy jest tutaj odpowiedź, na to, czy światy te przenikać się powinny? Nie ma. W pewien sposób jest nią jednak tomik sam w sobie.

______________________________
https://www.facebook.com/statekglupcow

Chwytam za tomik Cło Bogusława Kierca i rozwiązuję wór skojarzeń!

Cło, a zatem granica i dwa różne stany. Pierwsze skojarzenie, przy którym zostanę, żeby nie dzielić bytów ponad konieczność. Cło na granicy jest świadectwem pewnego ruchu, wymiany, obiegu, który widocznie zachodzi między dwoma, rozdzielonymi dziedzinami. I właśnie współistnienie sprzecznych zagadnień, owe...

więcej Pokaż mimo to

Reklama

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Cło


Reklama
zgłoś błąd