Czytamy w weekend

LubimyCzytać
02.06.2017

Powrót do postapokaliptycznego świata, wyciąganie się z bagna za własne włosy czy wspominanie bliskiej osoby przez pryzmat jej kolekcjonerskiej pasji - to czeka, pod względem literackim, oczywiście, część naszej redakcji w ten weekend. A Was jaka książkowa przygoda porwie?

 

Wzbraniałam się przed napisaniem, co czytam w weekend, ale – jak widać – niezbyt skutecznie. Nie wynikało to z mojego lenistwa, wszak każda możliwość podzielenia się swoimi czytelniczymi wyborami jest okazją do zarekomendowania ciekawej książki. Po prostu lektura, z którą spędzę najbliższe dni, to zakończenie serii MaddAddam, wspominanej przeze mnie już od końca kwietnia. Nuda. Monotonia. Ale niech pierwszy rzuci kamień ten, kto się nie wciągnął w twórczość nowo odkrytego pisarza.

Oczywiście, jeszcze zbyt wcześnie na ogólne refleksje, nawet nie przekroczyłam połowy trzeciej powieści, ale mam już kilka przemyśleń odnośnie konstrukcji serii. Podoba mi się, że Oryks i Derkacz wprowadza w postapokaliptyczny świat, wyjaśnia, jak doszło do kataklizmu, a Rok Potopu rozszerza MaddAddamowe uniwersum o kolejnych bohaterów z innych warstw społecznych, coraz to szczegółowiej uzupełniając kreowaną rzeczywistość. Ich zakończenia splatają się w jednym punkcie, na dodatek autorka obie kończy cliffhangerem. Ostatnia książka pcha wydarzenia naprzód. Ostatni raz czułam się tak, czytając siódmą część „Harry'ego Pottera” w noc premiery.

Dzisiejsze zwierzenia o weekendowych lekturach znowu muszę zacząć od posypania mojej ignoranckiej głowy popiołem. Po raz kolejny zabieram się za pierwszą w moim małym czytelniczym życiu książkę pisarza, z istnienia którego do niedawna nie zdawałem sobie sprawy. A to w dodatku noblista! Ale jaka to rozkosz z owej ignorancji się wydobywać, mimo że czasem przypomina się w tym barona Münchhausena, wyciągającego się z bagna za własne włosy. Do rzeczy.

Jakiś czas temu czytałem dodatek literacki do Tygodnika Powszechnego. Znalazłem w nim recenzję tomu Przypowieść o skrybie i inne opowiadania Szmuela Josefa Agnona. Przeczytałem w niej: „[...] przydomek Agnon, który zaczerpnął z tytułu swojego tekstu, brzmiącego po hebrajsku Aguna. To stary termin prawniczy, oznaczający kobietę, której mąż w taki czy inny sposób zaginął (w wyniku przypadku bądź na wojnie). Taka kobieta nie jest ani rozwódką, ani wdową, a nieobecność męża (który najprawdopodobniej nie żyje, ale nie ma możliwości potwierdzenia tego) sprawia, że jej status żony również zostaje zawieszony. [...] kondycję aguny można z powodzeniem rozszerzyć także na samego pisarza, a nawet na status przedwojennych żydowskich intelektualistów. Dla Agnona jednak owo prawno-egzystencjalne limbo, stan permanentnego zawieszenia, z którego nie ma wyjścia, staje się podstawową sytuacją literacką”. Po tych słowach mogłem zacytować (nikczemnego skądinąd) Calvina Candie: „you had my curiosity, but now you have my attention”.

Agnon Literacką Nagrodę Nobla odebrał w 1966 roku. W marcu dwa lata później otwarcie antysemicki zwrot w polskiej polityce skutecznie stanął na drodze popularyzacji jego twórczości w naszym kraju. Dlatego tym większa chwała mniejszym wydawnictwom, takim jak Nisza, które z odwagą i być może wbrew czysto merkantylnym odruchom, przywracają nam takich twórców.

Na ostatnich Targach Książki w Warszawie organizowaliśmy z LC wielką wymianę książek. W dzień poprzedzający akcję przeszłam się po targowych stoiskach. Zatrzymałam się przy stoisku wydawnictwa Karakter i zaczęłam przeglądać ich pozycje. Spojrzałam na Rzeczy, których nie wyrzuciłem Marcina Wichy i nie mogłam się oprzeć zaprojektowanej przez Przemka Dębowskiego prostej, typograficznej okładce. Rzuciłam okiem na tekst z tyłu, okazało się, że to rzecz o matce.

A że w perspektywie miałam czytanie Tato Anne Goscinny, pomyślałam, że dorzucę „Rzeczy" do swojego stosu do przeczytania.

Autor wspomina swoją zmarłą matkę za pomocą przedmiotów, które po niej zostały. Są to książki, które ona z pasją kolekcjonowała. A z którymi, po jej odejściu nie wiadomo co zrobić. Kupię Ci każdą książkę, przynajmniej nie jesteś kretynem – mawiała do syna.

To książka o radzeniu sobie z odejściem bliskiej osoby. O tym, że przez całe swoje życie ludzie otaczają się dużą ilością różnych przedmiotów. Przywiązują się do nich, zbierają je, często kompulsywnie. Z myślą: że póki te obiekty istnieją obok mnie, to ja też jestem i trwam w tym świecie. Z opowiadanej historii wyłania się też relacja, jaką Wicha miał ze swoją matką.

Matka w tekście pyta:

"Co z tym wszystkim zrobisz?

Wiele osób stawia to pytanie. Nie znikniemy bez śladu. A nawet jak znikniemy, to zostaną nasze rzeczy, zakurzone barykady."

Na ostatniej stronie jest lista książek, które autor zostawił sobie. Na trzecim miejscu jest książka „Tato" Anne Goscinny.

A Wy z jaką książką spędzicie ten weekend?

Reklama

komentarze [134]

Sortuj:
533
458
05.06.2017 08:42

W weekend zaczęłam  Przeznaczenie Violet i Luke'a Przeznaczenie Violet i Luke'a :)


3401
89
04.06.2017 21:56

Jakoś ostatnio jestem ciągle w ,,niedoczasie,, , więc nadal  Wilki i  Ja, Tituba, czarownica z Salem.


0
1246
konto usunięte
04.06.2017 21:02

Użytkownik wypowiedzi usunął konto


446
197
04.06.2017 16:27

To czas zacząć po dłuższej przerwie Cykl Hamburski, a więc od dzisiaj zabieram się za  Zmartwychwstały


654
0
04.06.2017 12:35

W trakcie  Marzyciele i pokutnicy Marzyciele i pokutnicy


1953
1287
04.06.2017 10:27

Skończyłam  Anioł Johnny Anioł Johnny, zaczynam  Humor i wiara: anegdoty i historyjki. Humor i wiara: anegdoty i historyjki.


724
26
04.06.2017 10:02

Skończyłam  A Court of Wings and Ruin A Court of Wings and Ruin (POLECAM!) i zaczęłam  Dziedzictwo ognia Dziedzictwo ognia


906
86
04.06.2017 08:48

Powoli próbuję się wbić w  Pieśń o poranku


704
228
04.06.2017 10:03

Do połowy miejscami może być nudno, ale później ta książka rozkręca się tak, że naprawdę można się zdziwić. ;)


906
86
04.06.2017 16:17

Aha;-)no narazie strasznie chaotycznie także będę cierpliwa.


3401
89
04.06.2017 21:55

Nie poddawaj się, jest świetna.


1651
53
04.06.2017 08:03

 Słodko-gorzkie życie Słodko-gorzkie życie


33
0
03.06.2017 21:26

Ja po finale Ligi Mistrzów ruszam z  Paragraf 22 Paragraf 22


zgłoś błąd