Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
werka777 
status: Czytelnik, dodał: 7 książek, ostatnio widziany 2 dni temu
Aktywności
2017-05-26 08:42:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

KOPCIUSZEK Z SARKAZMEM
Chociaż główna bohaterka i zarazem narratorka tej powieści statusem majątkowym przypomina baśniowego Kopciuszka, nie jest chowającą się pod miotłą myszką. To zarażająca pozytywną osobowością specjalistka sarkazmu, która w tej swojej odrobinie uszczypliwości potrafi pozyskać sympatię czytelnika. Xander z kolei, może faktycznie należy do innej bajki, jednak nie jest jednym...
KOPCIUSZEK Z SARKAZMEM
Chociaż główna bohaterka i zarazem narratorka tej powieści statusem majątkowym przypomina baśniowego Kopciuszka, nie jest chowającą się pod miotłą myszką. To zarażająca pozytywną osobowością specjalistka sarkazmu, która w tej swojej odrobinie uszczypliwości potrafi pozyskać sympatię czytelnika. Xander z kolei, może faktycznie należy do innej bajki, jednak nie jest jednym z tych, którzy obnoszą się ze swoim bogactwem. Zatem wykluczając kwestię pieniędzy, czy dzieli ich tak wiele? A może jednak we współczesnym i realnym świecie taka bariera jest nie do przeskoczenia? Jedno jest pewne, bohaterowie powieści Kasie West jak najbardziej się udali. Zarówno ci pierwszoplanowi, jak i ci tworzący wielokolorowe tło.

BAŚNIOWY MOTYW vs WIARYGODNE BRZMIENIE
Historia o przyjaźni i miłości, z tytułu mało prawdopodobna, a jednak nieprzesadzona i prawdziwa. Autorka zadbała o to, by wydźwięk jej fabuły, przy tym całym baśniowym motywie, pozostał wiarygodny. Nie ma tutaj wielkiego bum taranującego wszystkie przeszkody. Etapowo, w powolnym rytmie, akcja posuwa się do przodu czarując słowem. Bo to nie na powalających wydarzeniach i zwrotach skonstruowana została ta książka, a na pełnowymiarowych, sympatycznych i chwilami wzruszających dialogach.

LALKI
Podoba mi się oryginalne tło, od którego poniekąd wszystko się zaczyna. Sklep z lalkami, tymi wyrażającymi różnorakie emocje, tymi noszącymi imiona. To właśnie w tym miejscu rodzi się coś wyjątkowego - motyw przewodni powieści, jakim oczywiście jest młodzieńcza miłość. Czytelnik sięgający po tę powieść ma okazję przyjrzeć się wkraczającym w dorosłe życie nastolatkom, którym przychodzi cieszyć się wyzbytym oczekiwań pięknem głębokiej, niewinnej, międzyludzkiej relacji. Do tego dochodzi różnica środowisk i pewna rodzinna tajemnica. Myślę, że połączenie tych wszystkich elementów pozwoliło książce utrzymać poziom poprzednich, wydanych w Polsce powieści tej autorki.

PODSUMOWANIE
Lekka, pozytywna, nieobciążająca emocjonalnie, za to idealna na beztroskie wakacyjne dni. Kasie West pisze o młodzieży – dla młodzieży i jak najbardziej jej to wychodzi. „Chłopak z innej bajki” to sympatyczna historia, być może nie z wartką akcją, a jednak z przekonującymi dialogami, które równoważą niespieszne tempo kolejnych wydarzeń. Jeżeli więc lubicie takie klimaty, myślę, że się nie zawiedziecie.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2017/05/chopak-z-innej-bajki-kasie-west.html#more

pokaż więcej

 
2017-05-25 21:06:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

LIROGON
Jeżeli szukacie powieści z bohaterką inną, niż wszystkie, macie ją. Laura, tytułowy lirogon, to nieśmiała, płochliwa, czuła dziewczyna, która chwilami przypominała mi zapamiętanego z czasów dzieciństwa Tarzana – z tą różnicą, że jest ona bardziej cywilizowana. Wychowana pośród dóbr natury zostaje oderwana od tego, co dla niej swojskie i bezpieczne. Zaś wepchnięta w okrutny świat...
LIROGON
Jeżeli szukacie powieści z bohaterką inną, niż wszystkie, macie ją. Laura, tytułowy lirogon, to nieśmiała, płochliwa, czuła dziewczyna, która chwilami przypominała mi zapamiętanego z czasów dzieciństwa Tarzana – z tą różnicą, że jest ona bardziej cywilizowana. Wychowana pośród dóbr natury zostaje oderwana od tego, co dla niej swojskie i bezpieczne. Zaś wepchnięta w okrutny świat gwiazd, ze względu na niezwykłe umiejętności, trafia pod opiekę uczciwego Solomona. Czy wyjdzie jej to na dobre? Jak wiele będzie musiała poświęcić? Czy coś zyska?

Kociołek wyrazistych i oryginalnych osobowości – od tych dobrych, po te malowane w nieco ciemniejszych kolorach. Tak nazwałabym bohaterów drugoplanowych tej książki, którzy potrafili wywołać we mnie skrajnie różne emocje. To właśnie postaci, niecodzienne, a jednak wiarygodne – uznałabym za największy atut tej powieści. Autorka miała świetny pomysł na ich kreację i tym samym udowodniła, że w każdej swojej książce potrafi zafundować czytelnikowi odkrywcze spotkanie z kimś zupełnie nowym.

AKCJA Z REFLEKSJĄ
Akcja powieści jest raczej stonowana. Nie powiedziałabym, że mdła, ale zróżnicowana pod względem atrakcyjności. Nie nudziłam się, ale też nie czułam nieodpartej pokusy brnięcia w to dalej. Autorka zaimponowała mi, choć brakowało mi tutaj mocnych bodźców, jakichś zwrotów zmieniających bieg wydarzeń. Sporo przewidziałam, jednak nie powiem, że jest to słaba książka. Oryginalna pod względem pomysłu na wstęp i bohaterkę, powolna i jednostajna w dalszym ciągu. Mimo wszystko podobała mi się, bo Cecelia Ahern skłoniła mnie do refleksji.

ZAPACH ROMANSU
Książka pełna jest uczuć. I choć najbliżej jej do powieści obyczajowej, można natknąć się tutaj na wątek miłosny. Stanowiący przyjemny dodatek, nieprzytłaczający tematu niezwykłości głównej bohaterki, rozwija się powoli, choć w towarzystwie obecności osoby trzeciej – co na pewno działa na korzyść atrakcyjności fabuły.

PODSUMOWANIE
Jeżeli liczycie na powieść z wartką akcją i elementem zaskoczenia – odpuście. Jeśli szukacie nostalgicznej historii z wyjątkowo oryginalną bohaterką i treścią z przekazem, to jest właśnie to. Nienajgorsza, ale i nienajlepsza powieść tej autorki, dobra, ale nieidealna. „Lirogon” to jednak niewątpliwie taka książka, która potwierdza, że Cecelia Ahern potrafi pisać skrajnie różne scenariusze i właśnie fakt, że za każdym razem mnie zaskakuje, cenię w jej twórczości najbardziej.

Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com

pokaż więcej

 
2017-05-24 09:49:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Radykalni (tom 1)

RADYKALNI W EUROPIE
Czuła, przestraszona, zamordowana Nawal. Uprowadzona, szukająca nadziei Monika. Ewoluujący ze zwykłego studenta – w żądnego zemsty wojownika Kuba. Decydujący się na poszukiwania Michał i Krzysztof - twardo stąpający po ziemi, nieobawiający się zagrożenia żołnierz Legii Cudzoziemskiej. Bohaterowie o zróżnicowanych charakterach, stający w obliczu jednego wroga. To jednak...
RADYKALNI W EUROPIE
Czuła, przestraszona, zamordowana Nawal. Uprowadzona, szukająca nadziei Monika. Ewoluujący ze zwykłego studenta – w żądnego zemsty wojownika Kuba. Decydujący się na poszukiwania Michał i Krzysztof - twardo stąpający po ziemi, nieobawiający się zagrożenia żołnierz Legii Cudzoziemskiej. Bohaterowie o zróżnicowanych charakterach, stający w obliczu jednego wroga. To jednak radykalny islam i terroryzm, tworzący tło, budujący akcję, ale i odgrywający główną rolę, stoją tutaj na czele. Czy konfrontacja Polaków z bestialskimi mordercami ma jakikolwiek sens?

POWINNO SIĘ O TYM MÓWIĆ
Aktualny temat. Sam w sobie dość przerażający. Autor podjął niełatwe wyzwanie kreując pomysł z potencjałem – jak najbardziej wykorzystanym. Z książki przebija realność. Kolejne sytuacje, krwawe, ale nieprzesadzone, budują niepokojący obraz, który naprawdę jest w stanie spędzić sen z powiek. Konsekwentnie posuwająca się do przodu akcja, wzbogacona detalami stanowiącymi wyraźny dowód na to, że Przemysław Piotrowski rzetelnie przygotował się do sprawy, ukazuje etapowo przemianę bohaterów, swoją drogą również naturalnych i jakże dalekich od sztucznych ideałów. Jest wiarygodnie, jest żwawo, jest niebezpiecznie. Wyjątkowy thriller, o którym naprawdę powinno się mówić.

NARRACYJNY EKSPERYMENT
Fabuła książki została przedstawiona w nieco niesztampowy sposób, przybierając formę relacji z pierwszej ręki, od czasu do czasu przeradzając się w emocjonujący pamiętnik uprowadzonej kobiety. Są różni bohaterowie, różne perspektywy ukazania historii, jednak wszystko łączy się w jedną spójną treść wyzbytą chaosu. Sprawnie związał autor wszystkie elementy w poukładaną całość. Nie mam nic przeciwko takim eksperymentom, o ile ich efekty nie sieją zbędnego zamętu. Tutaj nie mogę się do niczego doczepić.

MASAKRA NA OKŁADCE
Okładka idealnie odzwierciedla niepokojącą treść. Mężczyzna z ostrzem trzymający w dłoni odrąbaną głowę. W tle powiewająca flaga z arabskimi napisami i Wieża Eiffla potwierdzająca do, że ów koszmar dzieje się w Europie. Czy tak będzie wyglądał nasz kontynent?

PODSUMOWANIE
Nie zawiodłam się. Autor obrał sobie za cel temat aktualny, ale pod względem literackiej prozy niecodzienny. Dostarczył adrenaliny, zaniepokoił, zaangażował. Myślę, że wszyscy wielbiciele thrillerów i sensacji powinni tego spróbować. Ale pamiętajcie, ta książka w mroczny i krwawy sposób nawiązuje do autentycznej sytuacji naszego kontynentu. Po jej przeczytaniu możecie już nie być tak pewni siebie i spokojni.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2017/05/radykalni-terror-przemysaw-piotrowski.html#more

pokaż więcej

 
2017-05-23 00:09:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Federico Moccia co rusz zaskakuje nowymi pomysłami. Jego książki potrafią tak skrajnie się różnić, zarówno pomysłem fabularnym, długością, jak też i jakością. Tym razem autor postawił na kuszący, wirtualny świat. Ale choć pod względem ważności zajmuje on niewątpliwie jedno z czołowych miejsc, książka nie opiera się wyłącznie na wymienianych między bohaterami wiadomościach. To wokół... Federico Moccia co rusz zaskakuje nowymi pomysłami. Jego książki potrafią tak skrajnie się różnić, zarówno pomysłem fabularnym, długością, jak też i jakością. Tym razem autor postawił na kuszący, wirtualny świat. Ale choć pod względem ważności zajmuje on niewątpliwie jedno z czołowych miejsc, książka nie opiera się wyłącznie na wymienianych między bohaterami wiadomościach. To wokół teraźniejszych rozważań Giovanniego uwita została ta historia, wokół jego wyrzutów sumienia oraz uległości, ale także wspomnień. Obecna sytuacja wzbudza w bohaterze wiele skojarzeń związanych z kobietami. Nic dziwnego, że szukając odpowiedzi na postawione pytania mężczyzna korzysta ze zdobytego doświadczenia. W efekcie tło wydarzeń nie jest wyraźnie zarysowane. Mam wrażenie, że akcja powieści równie dobrze mogła zostać rozegrana w USA, Polsce czy Hiszpanii, a i tak nie miałoby to dla całości większego znaczenia.

Tym razem autor z pewnością nie postawił na kreację bohaterów. I o ile nękany wątpliwościami, chwiejny emocjonalnie, niby ceniący sobie spokój, a jednak szukający nowych wrażeń Govanni został wyposażony w bagaż jakichś cech, postaci drugoplanowe wydają się bardzo mgliste, tak, że nie potrafiłam ich sobie wyobrazić. Paradoksalnie to już chyba nieznajoma poznana w sieci, powabna i sprytna kusicielka wydała mi się najbardziej wyrazista. Z drugiej strony, w tej książce to właśnie ta dwójka odgrywa najważniejsze role pozostawiając całą resztę bardzo daleko w tyle. Może taki był zamysł autora, by stawiając na krótką historię ograniczyć się wyłącznie do tego, co najistotniejsze.

Koncepcja fabuły ciekawa, a jednak brakowało mi tutaj życia. Akcja bardzo wolno posuwa się na przód, wręcz często się cofając. Autor bez wyraźnej zapowiedzi miesza czas przeszły z teraźniejszym, nie dostarczając przy tym zbyt porywających informacji. I o ile pod koniec udało mi się w to wszystko jakoś zaangażować, przez większość czasu niestety nie potrafiłam wczuć się w tę historię. Szkoda. Nie tego się spodziewałam po twórczości Mocci.

Książka niewątpliwie ma swoje plusy, a wśród nich skrywa się wiele przepięknych, mądrych sentencji, w sam raz do zacytowania przy okazji listów miłosnych, o ile jeszcze ktoś takowe tworzy. Podoba mi się język autora, spodobał także pomysł, pokazanie tego, jak wielki wpływ na człowieka może mieć pisane słowo. Tym razem jednak mdława akcja przekreśliła szanse na moje zachwyty. Stąd zasugeruję tylko tym, którzy autora cenią i chcieliby przyjrzeć się kolejnemu jego pomysłowi. Jednak nie spodziewajcie się zbyt wiele.

Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2017/05/jestes-moja-obsesja-federico-moccia-co.html

pokaż więcej

 
2017-05-20 07:37:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Beatrice Kaspary (tom 1) | Seria: Gorzka Czekolada

GEOCACHING I MORDERCA
Dobry motyw przewodni. Oczywiście nie mam tutaj na myśli morderstwa, bez którego powieści tego gatunku ciężko byłoby się obyć, a raczej o skomplikowaną grę, która wplata w treść kryminału kawał ambitnej przygody i łamigłówki. To raczej z typem ukrywającego się zabójcy mamy do czynienia najczęściej. Książkowi śledczy usilnie poszukują kolejnych wskazówek próbując natrafić...
GEOCACHING I MORDERCA
Dobry motyw przewodni. Oczywiście nie mam tutaj na myśli morderstwa, bez którego powieści tego gatunku ciężko byłoby się obyć, a raczej o skomplikowaną grę, która wplata w treść kryminału kawał ambitnej przygody i łamigłówki. To raczej z typem ukrywającego się zabójcy mamy do czynienia najczęściej. Książkowi śledczy usilnie poszukują kolejnych wskazówek próbując natrafić na coś nie mając prawie nic. Tutaj szalony sprawca zbrodni nie pozwala policji się nudzić. Wyznacza tropy, sypie fantami, staje się groźniejszy i coraz bardziej aktywny. Czy aby jednak na pewno w ten sposób ułatwia sprawę? Niekoniecznie. Przed Beatrice i Florinem długa, krwawa droga.

ŚLEDCZY
Kolejni przesłuchiwani, dziesiątki hipotez, następne ofiary. Współpracująca ze sobą para śledczych na rzecz niebanalnej sprawy musi odsunąć prywatne życie na bok. To zaś wydaje się w szczególności trudne dla Beatrice, która zmaga się z konsekwencjami nieudanego związku i wyrzutami sumienia dotyczącymi zbyt małej ilości czasu poświęcanego dzieciom. Inteligentna kobieta, choć nie zapałałam do niej wybitną sympatią, została przez autorkę wyposażona w odpowiednią ilość cech tak, by można ją było sobie w pełni wyobrazić. Nie mogę także narzekać na kreację postaci Florina, toteż generalizując – bohaterowie powieści wypadają jak najbardziej przekonująco.

TROCHĘ PRAWDY
W książce przez cały czas coś się dzieje. Akcja nie nuży, wydaje się etapowo zaplanowana i choć początkowo niejasna, w końcowej fazie zaskakuje spajając ze sobą wszystkie elementy. Ursula Poznanski zadbała o szczegóły zapewniając zarazem, że podane przez nią współrzędne geograficzne oraz opis wyznaczonych przez nie miejsc odpowiadają rzeczywistości. Lubię, kiedy w fikcję wkrada się odrobina prawdy, toteż ów dodatek uważam za kolejny argument opowiadający się za atrakcyjnością tegoż tytułu.

MINUS
Mimo wszystko, zabrakło mi tutaj adrenaliny. To jedyny kulejący element powieści, którego byłoby mi trzeba do wystawienia bardzo dobrej oceny. Nie nudziłam się, choć dałabym wiele, by móc poczuć te dreszcze i przerazić się w pozytywnym tego słowa znaczeniu. W efekcie całej tej historii przypatrywałam się jakby z boku, nie angażując się emocjonalnie, co prawda, w energiczne oraz intrygujące śledztwo.

PODSUMOWANIE
Wiarygodna, z motywem odkrywczej i krwawej gry na czele, z nieosiadającą w jednym miejscu akcją i pełnowymiarowymi bohaterami, którzy pozostając realnymi poprzez przestawiony obraz ich prywatnego życia – nie przyćmili nim zarazem głównego tematu. Nie drżałam z emocji, nad czym ubolewam, niemniej dobrze się bawiłam przypatrując się nieco nietuzinkowym, jak dla mnie, tropom mordercy. Dobry styl autorki, dobre tłumaczenie (pozdrawiam Panią Anię :) ), mający potencjał pomysł - w efekcie udany debiut. Niedługo zabieram się za „Głosy” i jestem ciekawa, czym Ursula Poznanski zaskoczy mnie tym razem.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-18 00:19:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Lovely Vicious (tom 1)

TA NOWA I LODOWY KSIĄŻĘ
Podstępna, odważna, gniewna, z ciętym językiem. Dziewczyna, z którą nie warto zaczynać. Lodowy Książę, wzbudzający strach, poruszający damskie serca i umawiający się wyłącznie z pięknymi kobietami spoza szkoły. To wszystko okazuje się grą. Isis i Jack, ukryci pod grubą warstwą pozorów, w swojej własnej codzienności okazują się zupełnie inni. Oboje mają słabe punkty,...
TA NOWA I LODOWY KSIĄŻĘ
Podstępna, odważna, gniewna, z ciętym językiem. Dziewczyna, z którą nie warto zaczynać. Lodowy Książę, wzbudzający strach, poruszający damskie serca i umawiający się wyłącznie z pięknymi kobietami spoza szkoły. To wszystko okazuje się grą. Isis i Jack, ukryci pod grubą warstwą pozorów, w swojej własnej codzienności okazują się zupełnie inni. Oboje mają słabe punkty, zawiłą przeszłość oraz miękkie serca, wzbraniające się od miłości, a jednak jej łaknące.

LEKKA, ZABAWNA, ATAKUJĄCA
Uwielbiam niewyparzoną buzię głównej bohaterki, tajemniczy akcent wydarzeń związany z osobą Jack’a. Wielowątkowa fabuła niejednokrotnie mnie zaskoczyła, zabawnym brzmieniem przeradzającym się w historię z podwójnym dnem, z zamierzchłym dramatem, który dosięga teraźniejszości. Powieść rozgrywana w środowisku nastolatków, początkowo lekka, poprawiająca humor, naprawdę niezapowiadająca tego, co nastąpi potem. Końcówka zupełnie zbiła mnie z tropu, bo okazała się tak oryginalna, że wciąż jestem pod wrażeniem. Kolejna część zapowiada się niesamowicie obiecująco. Autorka stworzyła sobie pomysł na tak wielkie pole manewru, że trudno będzie nie wykorzystać możliwości.

Drugoplanowi bohaterowie, może nie tak wyraziści i co poniektórzy nie do końca spójni w swoim zachowaniu, to paleta różnych charakterów - zaczynając od głupiutkich nastolatek, na ludziach z umysłowymi problemami kończąc. Uwielbiam książki o miłości, w których związek głównych bohaterów nie jest jedynym wątkiem i ta właśnie do nich należy. Są odkrywane stopniowo sekrety i jest także niebezpieczeństwo, początkowo nikłe, jednak w końcowej fazie uderzające ze zdwojoną siłą. Wraz z każdym kolejnym etapem ta historia podobała mi się coraz mocniej. Nie oczekiwałam tego od Sary Wolf, która dotąd była dla mnie całkowicie nieznaną autorką.

MINUSY?
Jeżeli miałabym jeszcze na siłę doszukiwać się minusów, może byłby nim pomysł niezapowiedzianego wcześniej wprowadzenia chwilowej zmiany narracji. Obnażająca swoje myśli Isis musi bowiem kilkakrotnie na moment oddać pałeczkę głosu Jack’owi i nie byłoby w tym nic złego, gdyby zostało to zaznaczone chociażby imieniem bohatera, jak to zazwyczaj bywa w przypadku innych powieści. Nie zdezorientowało mnie to jednak na długo, więc może nie powinnam Wam o tym tak dobitnie wspominać. Ale że ostatnio czytam same dobre książki i mam wrażenie, że przestaję być wiarygodna, chciałam się czegoś doczepić. Niemniej wierzcie mi, ta powieść jest warta poświęconego czasu.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-12 00:22:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

NIEKOLOROWANA RZECZYWISTOŚĆ SCENY
Świat żmudnych prób, perfekcyjnie wyćwiczonych figur, piruetów oraz upragnionej sceny. Rzeczywistość tańca uchwycona w rozmaitych momentach, także chwilach nieczystej gry, kiedy nie wszystko wygląda tak, jak wyglądać powinno. Autorka bardzo sprawnie operuje fachowym językiem wyjętym rodem z tegoż środowiska (plié relevé itp.). Zaś fakt, że sama była...
NIEKOLOROWANA RZECZYWISTOŚĆ SCENY
Świat żmudnych prób, perfekcyjnie wyćwiczonych figur, piruetów oraz upragnionej sceny. Rzeczywistość tańca uchwycona w rozmaitych momentach, także chwilach nieczystej gry, kiedy nie wszystko wygląda tak, jak wyglądać powinno. Autorka bardzo sprawnie operuje fachowym językiem wyjętym rodem z tegoż środowiska (plié relevé itp.). Zaś fakt, że sama była choreografem i tancerką pozwolił jej na wiarygodną kreację tła, na którym wyrysowała swoje postaci. Na chwilę mogłam więc sama wkroczyć za kulisy, by przyjrzeć się czemuś, co dotąd było mi raczej znane od tej drugiej, idealnej i wyreżyserowanej strony. Ciekawe doświadczenie.

WOJOWNICZKA I ARMIA SKRAJNOŚCI
Główną bohaterką książki jest młoda dziewczyna o niezwykłych oczach, Alicja. Osoba z niewesołą przeszłością, ale też ogromną determinacją i odwagą. Niezłomna, ale wrażliwa. Silna, choć potrafiąca w ukryciu uronić łzę. Dla czytelnika świetny przykład na to, że nie warto stać w miejscu. Dla mnie osobiście – postać godna naśladowania, choć niezupełnie mi bliska. Podziwiałam ją do samego końca, jednak nie odczuwałam emocjonalnej więzi, która by mnie z nią połączyła.

Na słowo zasługują także bohaterowie drugoplanowi, a tutaj mamy całą mieszankę osobowości oraz intencji. Są ci niewiarygodnie pomocni, ryzykujący w imieniu innych, ale też ci zepsuci do szpiku kości, zawistni tak, że trudno dostrzec w nich oznaki człowieczeństwa. Mam tutaj na myśli sympatycznego Pierra oraz żmijowatą Izę, tworzących wyraźny kontrast bieli i czerni, nieco przypominającej baśniowe wróżki i okrutne czarownice. Nie wiem, czy autorka nie przesadziła z tymi skrajnościami, dodając do tego kotła bardzo uczynnego przyjaciela geja i obleśnego sponsora Witolda. Myślę, że postaci stojące na drugim planie to chyba najsłabszy element tej książki. Bo niby wyraźnie naszkicowane pozostają zarazem słabe.

Z TAŃCEM NA CZELE
„Uwertura” to udany debiut, bo raczej nieschematyczny i wciągający. To jednak przede wszystkim wielowątkowa powieść z tańcem na czele, ale też rodzinnymi problemami, tragedią i namiastką uczucia. Czyta się całkiem szybko i całkiem przyjemnie, a styl Adrianny Rozbickiej ma w sobie raczej mało z nieudolnych, pisarskich początków. Zaskoczyła mnie ta treść, może też i dlatego, że w filmach o tańcu reżyserowie poświęcają sporo uwagi miłości, zaś autorka postanowiła udowodnić to, że w literaturze może być inaczej. Spodobało mi się zakończenie i choć mam zastrzeżenia co do postaci drugoplanowych, ogólnie czuję się tą lekturą usatysfakcjonowana.

Więcej na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2017/05/uwertura-adrianna-rozbicka-probujac.html#more

pokaż więcej

 
2017-05-09 23:11:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Calendar Girl (tom 2)

CZY MOŻNA MIEĆ ICH DOŚĆ?
Kolejny raz autorka funduje czytelnikowi historię, przy której nie trzeba obawiać się przestojów akcji. Tak samo jak i pierwsza część, druga została wyposażona w przystojnych mężczyzn będących przedstawicielami różnych środowisk. Jak dla mnie za dużo w serii tych boskich ciał, przez co robi się trochę za mało wiarygodnie. Niemniej jednak trzecia z historii, ta ze...
CZY MOŻNA MIEĆ ICH DOŚĆ?
Kolejny raz autorka funduje czytelnikowi historię, przy której nie trzeba obawiać się przestojów akcji. Tak samo jak i pierwsza część, druga została wyposażona w przystojnych mężczyzn będących przedstawicielami różnych środowisk. Jak dla mnie za dużo w serii tych boskich ciał, przez co robi się trochę za mało wiarygodnie. Niemniej jednak trzecia z historii, ta ze starszym panem w roli głównej, przełamuje utarty wzorzec umięśnionego ideału oraz co więcej, miesza bohaterce szyki udowadniając, że nie zawsze może być tak miło.

PODZIW I NIENAWIŚĆ? DA SIĘ? DA.
Mia Saunders, mój koszmar. Czy można jednocześnie nie znosić bohaterki dziękując jej za odwagę i niebanalną osobowość? Można. Jak dla mnie bardzo niestabilna emocjonalnie, zazdrosna o „niby” partnera, a jednocześnie robiąca się mokra na widok każdego napotkanego samca alfa, któremu z chęcią wskakuje do łóżka akcentując przy tym to, że nie jest dziwką. Na pewno? Naprawdę nie chciałabym mieć z nią do czynienia, a jednak dzięki jej postawie w książce przez cały czas coś się dzieje. Autorka nie postawiła na sympatię czytelnika, zadbała za to o jego sprzeczne emocje. Mię trudno polubić, ale niełatwo też przejść obok niej obojętnie. Fajna odmiana po tych wszystkich konwencjonalnych postaciach.

PODKRĘCONE OBROTY NAMIĘTNOŚCI
Sporo tutaj namiętności. Na różne sposoby, w różnych miejscach, co więcej, z różnymi mężczyznami. Dla czytelników poszukujących treści o luźnych związkach – prawdziwa gratka. Choć główna bohaterka w pewien sposób wiąże się z każdą z poznanych osób, nie odważyłabym się powiedzieć, że „Dziewczyna na miesiąc. Kwiecień – maj - czerwiec” to powieść o uczuciach. Skupiona na fizyczności tworzy erotyk z odbiegającym od normy pomysłem. Ale pod żadnym pozorem to nie jest romantyczna seria o miłości. Przynajmniej do tego momentu. Zobaczymy czym zabłyśnie autorka w kolejnych dwóch częściach.

CHĘTNA? ZAWSZE. ALE TAKŻE DO POMOCY.
Są płacący za towarzystwo Mii mężczyźni, ale są także kobiety – oczywiście niepłacące, a stanowiące dodatek do tej historii. Główna bohaterka, choć na co dzień niezbyt wrażliwa, w kontakcie z płcią piękną wyzwala w sobie pokłady współczucia oraz chęci do pomocy. Okazuje się więc nie tylko towarzyszką za pieniądze, ale także lekarką złamanych serc.

PODSUMOWANIE
Jaka okazała się więc druga część? Poziomem bardzo podobna do poprzedniczki, ciekawa, ale i skrajnie irytująca. Przekupująca oryginalnością akcji, dręcząca główną bohaterką. Jeżeli szukacie powieści erotycznej innej niż wszystkie, bez tej całej słodkiej otoczki, romantycznych gestów, cudownych metamorfoz głównych bohaterów – to strzał w dziesiątkę. Jeżeli macie zamiar szukać tutaj romantyczności – odpuście.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-08 21:46:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: First and Last (tom 1)

KONTROWERSYJNI, MAJĄCY TAJEMNICE
Oboje odważni, gotowi do kontrowersyjnych posunięć. Jeżeli szukacie bohaterów postępujących zgodnie z zasadami dyktowanymi przez moralne normy, nie tędy droga. Emily jest kobietą z bujną przeszłością. Daleko jej do świętoszki, choć ostatnio stonowała skupiając się na pracy. Gotowa do poświęceń, pomysłowa, zaradna i świadoma swoich wdzięków. Zazwyczaj tego typu...
KONTROWERSYJNI, MAJĄCY TAJEMNICE
Oboje odważni, gotowi do kontrowersyjnych posunięć. Jeżeli szukacie bohaterów postępujących zgodnie z zasadami dyktowanymi przez moralne normy, nie tędy droga. Emily jest kobietą z bujną przeszłością. Daleko jej do świętoszki, choć ostatnio stonowała skupiając się na pracy. Gotowa do poświęceń, pomysłowa, zaradna i świadoma swoich wdzięków. Zazwyczaj tego typu osobowości sprawiają, że nie potrafię do końca im dopingować. Tutaj było inaczej. O wiele więcej enigmy niesie ze sobą Reeve. O tym, jakim jest człowiekiem, głoszą liczne plotki, ale wszystkie prowadzą do jednego stwierdzenia. Sallis to ktoś, z kim nie warto pogrywać. Bo jeden nieostrożny ruch może być czyimś ostatnim.

TRAFIONA PROPORCJA
Streszczenie, okładka, tytuł… Wszystko sprowadza się do cielesności i doznań. Nic w tym dziwnego, w końcu „Pierwszy dotyk” to książka kandydująca na miano powieści erotycznej. Pojawia się tutaj sporo śmiałych scen, które jednak nie budują całej fabuły. I chwała autorce za to, bo historii opartych wyłącznie na seksie mamy już chyba wszyscy po dziurki w nosie.

Oprócz więzi tworzącej się pomiędzy głównymi bohaterami, wcale nie tak słodkiej, a wręcz przez cały czas ocierającej się o chwile niebezpiecznej niepewności, pojawia się tutaj motyw zaginionej przyjaciółki. Dziewczyny, która nieświadomie doprowadziła do spotkania Emily i Reeve’a. Amber, jako była partnerka Sallisa, przepada. Czy zdeterminowaną Wayborn spotka ten sam los?

AKCJA JAK ROZPĘDZAJĄCA SIĘ LOKOMOTYWA
Jest dreszcz emocji, podwójne śledztwo, tajemnica i jest mężczyzna, którego wcale nie tak łatwo rozgryźć. Jest także mafia, choć póki co szczędząca czytelnikowi krwawych scen. Początek tej powieści wydawał się zwyczajny. Prawdziwa akcja rozkręciła się w połowie, zaś koniec powalił mnie na łopatki. Nie pamiętam, bym została kiedykolwiek w taki sposób zaskoczona przez literaturę tego gatunku. Mam wrażenie, że tym razem autorka przebiła samą siebie. To najlepsza z jej książek, a miałam okazję czytać wszystkie te wydane dotychczas w Polsce.

Więcej na: http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-06 21:28:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Przez Tajlandię, Kambodżę, Wietnam i Laos, podziwiając zapierające dech świątynie, przyglądając się okrutnej historii Demokratycznej Kampuczy czy robiąc sobie zdjęcia w klatce z tygrysem. Odważna podróż na własną rękę, z nieplanowanymi wydatkami, w otoczeniu orientalnego jedzenia i zabytków, w chwilowym towarzystwie rozstrojonego żołądka. Relacja orientu widzianego oczyma Polki. Macie ochotę... Przez Tajlandię, Kambodżę, Wietnam i Laos, podziwiając zapierające dech świątynie, przyglądając się okrutnej historii Demokratycznej Kampuczy czy robiąc sobie zdjęcia w klatce z tygrysem. Odważna podróż na własną rękę, z nieplanowanymi wydatkami, w otoczeniu orientalnego jedzenia i zabytków, w chwilowym towarzystwie rozstrojonego żołądka. Relacja orientu widzianego oczyma Polki. Macie ochotę na wielką wyprawę w pigułce? Anna Korzeniowska zaprasza do swojego świata.

Wat Phra Kaew w Bangkoku, muzeum ludobójstwa w Phnom Penh czy słynne miasto Sajgon. Podróżniczka zabiera czytelnika do najciekawszych miejsc Indochin, częstując przy tym istotnymi faktami oraz niewielką porcją historii. Odbiorca książki staje się bogatszy w różnorodne informacje dotyczące władców tamtejszych rejonów, egzotycznych owoców czy chociażby słynnych, aczkolwiek dla nas wcale nie tak popularnych środków transportu. To jednak nie wszystko.

To, co niewątpliwie stąpa na czele zalet tej publikacji, to podana jak na tacy trasa, którą warto podążać udając się do wspomnianych powyżej państw. Wyszczególnione perełki architektury oraz miejscowości, wraz z cennymi radami dotyczącymi tego jak nie dać się wrobić tubylcom i jak dzięki nim skorzystać, czynią z książki przyjemnie napisany przewodnik.

Autorka skupia się na opisie świata zewnętrznego widzianego oczyma. Trochę zabrakło mi tutaj tradycji, kultury i napotkanych ludzi, którzy przecież ją tworzą. Nie doszukałam się zbyt wielu emocji, oryginalnych wydarzeń czy dzikiej przygody. W końcu książka liczy sobie niespełna sto trzydzieści stron. Sięgając po publikację tej objętości trudno spodziewać się czegoś więcej poza konkretnym opisem kolejnych etapów. To cywilizowana podróż, w miejscach cywilizowanych inaczej.

Jakiego owocu lepiej nie jeść, by nie nabawić się biegunki? Czy konsulat z wizami jest faktycznie zawsze tym, za co się podaje? Jak wygląda dająca się we znaki podróż w Laosie i dlaczego wymaga ona wkładu pasażerów? Czy grillowane tarantule to jedyne dziwne danie serwowane w Kambodży? I co oznacza „Bum! Bum” pobrzmiewające na ulicach Wietnamu? Odpowiedzi na te, ale także inne pytania znajdziecie w książce „Z plecakiem przez Indochiny”.

Jako przewodnik dla tych, którzy chcą zagościć w azjatyckich krajach orientu – jak najbardziej. Jako kawałek poruszającej wyobraźnię literatury podróżniczej – nie do końca. W relacji Anny Korzeniowskiej można doszukać się wielu zalet, ale zadowolenie odbiorcy na pewno będzie zależało od punktu widzenia i oczekiwań, o czym przed momentem wspomniałam. Wybór sięgnięcia po tę publikację pozostawiam więc Wam.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-04 21:32:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

SAMOTNY JULES…
Zamknięty w sobie, wyobcowany, rzucony na pastwę losu. Samotny pod wieloma względami, skrzywdzony przez bieg wydarzeń i odepchnięty przez siostrę. Dziecko, które przeżyło tragedię i dorosły człowiek, który staje przed niełatwymi decyzjami mierząc się oko w oko z najprawdziwszym, najboleśniejszym rozdziałem życia. Taki właśnie jest główny bohater książki, Jules. Mężczyzna, dla...
SAMOTNY JULES…
Zamknięty w sobie, wyobcowany, rzucony na pastwę losu. Samotny pod wieloma względami, skrzywdzony przez bieg wydarzeń i odepchnięty przez siostrę. Dziecko, które przeżyło tragedię i dorosły człowiek, który staje przed niełatwymi decyzjami mierząc się oko w oko z najprawdziwszym, najboleśniejszym rozdziałem życia. Taki właśnie jest główny bohater książki, Jules. Mężczyzna, dla którego przygotowano niełatwy scenariusz, choć z uwzględnionymi scenami radości i nadziei.

…I INNI
Tę powieść tworzą jednak także postaci drugoplanowe, potrafiące wyrazistą osobowością oraz wiarygodnym zachowaniem wywołać wiele emocji. Oprócz wyciągającej pomocną dłoń Alvy, której z resztą czeka zawiła droga prowadząca do uciekającego szczęścia, pojawia się kontrowersyjna siostra bohatera, na której trudna przeszłość postanowiła wyraźnie wymalować trwały ślad. Staczająca się, sięgająca po coraz groźniejsze używki. Co ją czeka? Tego zdradzić Wam nie mogę.

RODZINNY DOM, DOM DZIECKA…
Tło wydarzeń zmienia się wraz z upływającymi latami. Szczęśliwy dom z troszczącymi się o pociechy rodzicami, niełatwy do przebrnięcia internat czy posiadłość jednej z powieściowych kobiet. Autor postawił na ruchomy obraz, nie przywiązując jednak uwagi do kreacji środowiska w takim stopniu, w jakim skupił się na samych wydarzeniach oraz emocjach towarzyszących bohaterom. Nieczęsto sięgam po książki, które swoją historią pokazują tak szeroki zakres czasu. Od dzieciństwa, do lat dorosłości – w nieustannym towarzystwie poczucia kruchości życia.

TRUDNA, ALE MĄDRA
„Koniec samotności” to nie jest łatwa lektura. To także nie jest ten typ powieści, który wciąga od samego początku. Mam wrażenie, że autor nie miał zamiaru uderzyć przebiegiem akcji czy co rusz zaskakiwać wydarzeniami. Jest tutaj jeden bardzo istotny moment zwrotu, jednak potem całość biegnie raczej spokojnym rytmem. A to, co jest najbardziej wartościowe, to realność treści, to jej przyziemny, rzeczywisty do bólu wydźwięk. To odwaga pokazania czegoś, co nieuchronne i lekcja pełna trudnych do przełknięcia prawd, z których można wyczytać niejeden wartościowy morał.

PODSUMOWANIE
Książka o samotności, o barykadach stawianych przez codzienność, o wielkich dylematach, oczekiwaniach, o miłości, śmierci, szczęściu, jednak przede wszystkim o życiu. Nie wciągnęła mnie tak, bym przewracała kolejne strony z zapartym tchem. Nie zachwyciła przebiegiem akcji, choć urzekła mądrością słów, tym spokojnym przekazem tak niełatwych kwestii, tą nadzieją, której raczej na co dzień nie szukamy w akceptacji tego, co nieuchronne. „Koniec samotności” to lekcja - mądra, chociaż nie lekka. Polecam wszystkim tym, którzy mają ochotę na coś ambitniejszego. Na depresyjne dni – odradzam.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
2017-05-01 16:43:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:
Cykl: Arabska żona (tom 6)

DARIA I JEJ PIEKŁO
Tym razem to Daria, vel Darin, staje w świetle niechlubnych reflektorów. Z pewnością, jako bohaterka powieści, wolałaby usunąć się w cień. Niestety to dla niej zostało przeznaczone piekło kalifatu i to jej oczy muszą oglądać obrazy ludzkiej rzezi. Niewiele pozostaje już z roztrzepanej, beztroskiej dziewczyny. I choć w kryzysowych momentach wykazuje się hartem ducha,...
DARIA I JEJ PIEKŁO
Tym razem to Daria, vel Darin, staje w świetle niechlubnych reflektorów. Z pewnością, jako bohaterka powieści, wolałaby usunąć się w cień. Niestety to dla niej zostało przeznaczone piekło kalifatu i to jej oczy muszą oglądać obrazy ludzkiej rzezi. Niewiele pozostaje już z roztrzepanej, beztroskiej dziewczyny. I choć w kryzysowych momentach wykazuje się hartem ducha, niejednokrotnie bardzo wiele ryzykując, coraz dobitniej uświadamia sobie w jak trudnym znalazła się położeniu. Pokochała samego diabła. Czy łatwo od niego uciec? Jak trudno z nim żyć? Czy jednak tak łatwo zabić w sobie miłość?

ZDETERMINOWANA MARYSIA I SZALONY JASEM
Choć w tym tomie autorka postawiła Marysię, siostrę Darin, na drugim planie, bohaterka nie pozostaje bierna. Kobieta nie potrafi siedzieć bezczynnie wtedy, kiedy któremuś z jej bliskich dzieje się krzywda. Chociaż sama wiele przeszła, przekonuje męża by zorganizował dla Darii pomoc. Ryzyko jest wielkie, czas nagli, ale ceną tej bitwy okazuje się ludzkie życie, bo już tak wiele niewinnych dusz musiało odejść przez chore wyobrażenia islamskich fundamentalistów. Na słowo zasługuje także postać Johna vel Jasema. Jako czarny charakter tej powieści, człowiek absolutnie wyzbyty litości czy serca, staje się unaocznionym i wyrazistym przykładem tego, jak wiele spustoszenia może dokonać zasiane ziarno zła w normalnym na pozór mężczyźnie. Jego osoba oburza, przywołuje poczucie niesprawiedliwości, jednak gdzieś tam pod płachtą tego bestialstwa można dopatrzyć niknących już ludzkich odruchów. Szkoda, że tak rzadko.

KRWAWE TŁO
„Arabski mąż”, jak przystało na książkę z mężczyzną w tytule, to najbardziej brutalna z wszystkich sześciu dotychczasowych części. Za tło powieści Tanya Valko przyjęła środowisko kalifatu Syrii i Iraku, terytoria strachu, nieustannej rzezi, wykorzystywania kobiet i dzieci oraz unicestwiania „niewiernych”. Nie patyczkuje się autorka z opisami, fundując krwawe jatki i przywołując sceny jeżące włos na głowie. Od wybuchów bomb, po kamieniowanie. Znajdziecie tutaj uaktywniające wyobraźnię obrazy haremów, wyczekujących śmierci zbiegowisk czy też domu najgorszego z możliwych morderców. Przeżywałam tę książkę, oj przeżywałam. Choć przez pewien czas było całkiem spokojne, co na chwilę uśpiło moją czujność i moją satysfakcję. Otóż…

MUNUS CZY PLUS POWIEŚCI?
Przez kilkanaście, czy nawet kilkadziesiąt stron tego tomu przewijają się wspomnienia dotyczące przeszłości, tego co było i tego, co wiernym czytelnikom serii z Arabską żoną jest już dobrze znane. Dobry pomysł dla tych, którzy zaczynając od szóstej części mają okazję po trochu nadrobić straty. Niekoniecznie trafiony dla fanatyków całego cyklu. Przyznam, że zaczęłam się obawiać jak będzie wyglądała akcja tej powieści, bo przez pewien czas po prostu utkwiła w jednym miejscu. Potem jednak nadchodzi moment zwrotu i od tej chwili trudno znaleźć sekundę, by zaczerpnąć powietrza. Coś niesamowitego.

Cała recenzja na: https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2017/05/arabski-maz-tanya-valko-tom-6-jak.html#more

pokaż więcej

 
2017-04-28 22:09:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

WSZECHSTRONNA RELACJA
Jacek Tacik proponuje książkę, w której ukazuje pamiętne wydarzenie oczami 26 świadków, szukając prawdy u samych źródeł. Spotykając się z ludźmi, którzy tego dnia byli bliżej bądź dalej Ojca Świętego, skłania ich do odpowiedzi na nurtujące go pytania, podchwytliwe, istotne i dające do myślenia. Przywołując fakty, ale i przypuszczenia, konfrontuje je z tymi, którzy jak się...
WSZECHSTRONNA RELACJA
Jacek Tacik proponuje książkę, w której ukazuje pamiętne wydarzenie oczami 26 świadków, szukając prawdy u samych źródeł. Spotykając się z ludźmi, którzy tego dnia byli bliżej bądź dalej Ojca Świętego, skłania ich do odpowiedzi na nurtujące go pytania, podchwytliwe, istotne i dające do myślenia. Przywołując fakty, ale i przypuszczenia, konfrontuje je z tymi, którzy jak się okazuje, o zamachu mają całkiem sporo do opowiedzenia. Od dziennikarzy, lekarzy, polityków, siostrę demaskującą sprawcę, ranną turystkę, po samego Mahmeda Ali Agca. Z tak szerokim wachlarzem relacji, ale i jak się okazuje, różnych wersji, zainteresowanie lekturą nie maleje do samego końca.

UKRYTA PRAWDA I KOMUNISTYCZNA POLSKA
Nie miałam najmniejszego pojęcia o tym, jak zawoalowana może być prawda dotycząca tak istotnego dnia. Autor, swoim rzetelnym opracowaniem, otworzył mi oczy na wiele spraw, które dotąd traktowałam aż nadto powierzchownie. Otrzymałam kawał dobrej roboty, w którym esencja żmudnej pracy Jacka Tacika dostarczyła mi emocjonalnych wrażeń, ale i uzupełniła brakujące elementy wiedzy. Bo przy okazji relacji zdarzeń z 13 maja 1981, kolejne wywiady przywołały mi obraz Polski, która w tamtych czasach znalazła się w mało komfortowym położeniu, jakże kontrowersyjnym pod względem politycznych działań.

KONFRONTACJA Z KSIĄŻKĄ
Pod względem technicznym i tematycznym, książka została podzielona na VI części: Zamach, Nadzieja, Strach, Wolność, Spisek, Fatima. Każdej z nich zostały przypisane konkretne postaci, które przez kilka czy kilkanaście stron powracają wspomnieniami do przeszłości, by na nowo zbudować obraz, o którym wciąż powinno się przypominać. Choć na co dzień stronię od takich publikacji, o wywiadach już nie wspominając, czułam, że z tym tytułem powinnam się zmierzyć i teraz po lekturze wiem, że prędzej czy później powinien to samo zrobić każdy Polak. Nie znajdziecie tutaj bezwartościowych, pustych słów, bo z każdej rozmowy można wyciągnąć jakieś wnioski. Z każdej wypływa jakaś prawda, pytanie tylko, w ilu procentach prawdziwa.

PODSUMOWANIE
Jeszcze dziś podsunę ją pod nos mojemu tacie. To jedna z takich publikacji, którymi warto się dzielić, by mogła dotrzeć do jak najszerszego grona. Dopracowana, napisana bardzo przystępnym językiem, poruszająca, a jednocześnie dotycząca tak wielkiej historii. Jestem pod wrażeniem pracy, jaką wykonał autor, jego odwagi, sprytu oraz zaangażowania. Wdzięczna za to, że taka książka już wkrótce zagości na naszym rynku wydawniczym, polecam ją i Wam.

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
547 529 5156
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (55)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd