keyser_soze 
Czytanie to dla mnie chwile kradzione z życia. W pewnym wieku i w pewnych okolicznościach książki lądują na ostatnim miejscu, ale mimo to staram się ukraść dla nich jak najwięcej chwil. Karmię się książkami i choć mówią, że kradzione nie tuczy, bez nich umarłbym z głodu i pragnienia. Zabłąkany wędrowcze, który tu trafisz: życz mi tych chwil jak najwięcej.
status: Czytelnik, ostatnio widziany 6 dni temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-09 12:23:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-06-04 09:04:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

A ja pod prąd... Nie rozumiem, czemu ta historia określana jest jako dystopia/antyutopia, a nie po prostu utopia? Dystopia to wizja czarna,posepna i przeważnie beznadziejna. A tu? Narracja nie jest dosłownie krytyczna wobec kreowanej rzeczywistości. Patrzymy na świat, w którym wszyscy są szczęśliwi, rządzony przez kilku inteligentnych, znających historię i jej konsekwencje ludzi, którym na... A ja pod prąd... Nie rozumiem, czemu ta historia określana jest jako dystopia/antyutopia, a nie po prostu utopia? Dystopia to wizja czarna,posepna i przeważnie beznadziejna. A tu? Narracja nie jest dosłownie krytyczna wobec kreowanej rzeczywistości. Patrzymy na świat, w którym wszyscy są szczęśliwi, rządzony przez kilku inteligentnych, znających historię i jej konsekwencje ludzi, którym na sercu leży dobro i tego świata i jego mieszkańców. To oni biorą na siebie ciężar wiedzy o starym świecie, który się nie sprawdził i odpowiedzialności za świat nowy. Świat owszem, sztuczny, ale idealny. Bez wojen, starości z jej wszystkimi brudnymi konsekwencjami, bez chorób, bez lęku przed śmiercią traktowaną jako coś normalnego, z narkotykiem bez skutków ubocznych i seksem bez ograniczeń... Że ludzie są warunkowani i nie mają wyboru, kim będą w życiu? Przecież są szczęśliwi, będąc tymi, którymi ich stworzono! Że nie ma miłości, a jedynie jej surogat, namiastka w seksie? Naprawdę wolimy żyć w świecie wojen, chorób, nienawiści, wyścigu szczurów? W strachu przed śmiercią i przed drugim człowiekiem? W nowym, wspaniałym świecie, w przeciwieństwie do wizji dystopijnych jednostka ma możliwość ucieczki w indywidualizm, jeśli tylko chce (np. zesłanie na Islandię lub pozostanie w rezerwacie "dzikich") i nie zostanie za to unicestwiona. Nie można dyskutować o indywidualizmie w świecie, w którym jest ona przypadkowym błędem w procesie tzw. butlacji czy warunkowania. To jak w mrówczym kopcu, gdzie wszystkie mrówki pracują dla dobra i na rzecz mrowiska, a dobro kopca jest nadrzędne. Złapałem się na pewnej myśli, która teraz drąży mój mózg. Jeśli konflikt polega wyłącznie na rezygnacji z wolności jednostki w imię pokoju i szczęścia dla wszystkich, to czy nie chciałbym z niej zrezygnować? W końcu zrobiłbym to również dla siebie... Ale spokojnie: mam świadomość, że utopie to też pułapki, a tak naprawdę wyboru nie ma żadnego... Polecam te książkę, poluję taż na "raport rozbieżności", czyli weryfikację dokonaną przez Huxleya 30 lat później. A więc już po II wojnie, co zapewne przewartościowało wszystko.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
71 59 204
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (7)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (2)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd