Arturion 
arturion.pl.tl, arturionek@blogspot.com
Patrzę jak coraz mniej zostaje świata Ludzi. Ale czy więcej jest świata Duchów? Niekoniecznie, coraz więcej jest Byleczego byle modnego. A mody dyktuje Bylektoś.
53 lat, mężczyzna, Białystok, status: Autor, dodał: 9 książek i 3 cytaty, ostatnio widziany 21 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-20 23:52:59
Ma nowego znajomego: banato
 
2018-08-20 23:37:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Oj, ludzie. Dziwią mnie jedno i dwugwiazdkowe oceny, podczas gdy ta książka przygody erotyczne Greya przebija zdecydowanie. Po pierwsze, jest fajny pomysł. Po drugie Polka długo się nie daje, choć mafioso podoba się jej od razu. Po trzecie nie sprowadza się tu wszystko do łóżka, choć, nie ma co ukrywać, w ostatecznym rozrachunku tak. Ale dzieje się i poza łóżkiem, nawet sporo!
Ciekawe...
Oj, ludzie. Dziwią mnie jedno i dwugwiazdkowe oceny, podczas gdy ta książka przygody erotyczne Greya przebija zdecydowanie. Po pierwsze, jest fajny pomysł. Po drugie Polka długo się nie daje, choć mafioso podoba się jej od razu. Po trzecie nie sprowadza się tu wszystko do łóżka, choć, nie ma co ukrywać, w ostatecznym rozrachunku tak. Ale dzieje się i poza łóżkiem, nawet sporo!
Ciekawe postaci, które można wydobyć z tła na potrzeby kolejnych fabuł.
Ja przeczytałem bez przykrości. Niektóre "momenty" przerzucałem, bo mam więcej niż szesnaście lat. ;-)

pokaż więcej

 
2018-08-08 01:10:12
Ma nowego znajomego: Breaking_Bad
 
2018-08-07 22:55:51
Ma nowego znajomego: esa
 
2018-07-29 00:32:54
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Komisarz Montalbano (tom 15)

Człowiek stary (teraz 93 lata), a kryminały pisze takie, że młodsi powinni się uczyć, jak użyć języka (tu brawa dla tłumaczki Moniki Woźniak), jak zawiązać intrygę, jak pokazać życie obok, jak pokazać pewne uwarunkowania w pracy... Znaczy, wszystkiego. :-)
Komisarz Montalbano mieszka i pracuje na Sycylii. Poznajemy tę wyspę nieźle, przynajmniej okolice Viganto (miejscowość fikcyjna). To taka...
Człowiek stary (teraz 93 lata), a kryminały pisze takie, że młodsi powinni się uczyć, jak użyć języka (tu brawa dla tłumaczki Moniki Woźniak), jak zawiązać intrygę, jak pokazać życie obok, jak pokazać pewne uwarunkowania w pracy... Znaczy, wszystkiego. :-)
Komisarz Montalbano mieszka i pracuje na Sycylii. Poznajemy tę wyspę nieźle, przynajmniej okolice Viganto (miejscowość fikcyjna). To taka Sycylia prowincjonalna, gdzie wszyscy znają wszystkich. Ci, którzy czytali inne książki Camilieriego, wiedzą, o co chodzi. I oni już są w klanie!
Bo to ten rodzaj pisarstwa, który uzależnia.
Tym razem komisarz najpierw widzi śmierć mewy, potem się miota, a potem mamy gwóźdź programu. Inaczej nie mogę, by nie zdradzić treści, a o to nie trudno, bo kryminał ten, jak zresztą i inne Camilieriego ma grubość książek Agaty Christie! Ale to nie w grubości wielkość!
A jeszcze jest poczucie humoru. Uwielbiam!

pokaż więcej

 
2018-07-26 01:15:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Może to trudno sobie wyobrazić, ale prawie do samego ludobójstwa, bo to chyba jednak właściwe słowo, życie na Wołyniu układało się znośnie. Wiadomo - likwidacja Polski, rządy Sowietów, potem Niemców - bywało różnie. Nie tak dobrze, jak choćby przed pierwszą dziejową katastrofą wojenną, kiedy to narody Wołynia, głównie Ukraińcy (Rusini), Polacy, Żydzi, Niemcy, Czesi, Ormianie, Tatarzy, Rosjanie... Może to trudno sobie wyobrazić, ale prawie do samego ludobójstwa, bo to chyba jednak właściwe słowo, życie na Wołyniu układało się znośnie. Wiadomo - likwidacja Polski, rządy Sowietów, potem Niemców - bywało różnie. Nie tak dobrze, jak choćby przed pierwszą dziejową katastrofą wojenną, kiedy to narody Wołynia, głównie Ukraińcy (Rusini), Polacy, Żydzi, Niemcy, Czesi, Ormianie, Tatarzy, Rosjanie i inni, żyli ze sobą w zgodzie codziennej. Wtedy sąsiad był sąsiadem bez względu na wyznanie i narodowość. Gdzieniegdzie było tak nawet do ostatniej chwili... Jest wiele relacji, przecież to nie jest pierwsza relacja na ten temat. Część z bohaterek tej książki zawdzięcza ocalenie ukraińskim sąsiadom, czasem (a w jednym wypadku na pewno) tym, którzy wcześniej zamordowali resztę rodziny i polskich sąsiadów. Jest ich dziewięć. Wszystkie żyły w momencie publikacji książki i wszystkie, w chwilach, gdy rozpadał się ich świat i odchodziło w niebyt szczęśliwe (tak!) dzieciństwo były dziećmi. Małymi dziećmi. Ich ocalenie zakrawa na cud. Każda z dziewcząt opowiada swoją historię - wiele w nich podobieństw, choć każda dzieje się w innej wsi. Patrząc na wszystkie razem nie można oprzeć się wrażeniu, że ideologia i to tak zbrodnicza, jak nazizm (zbrodniczy w założeniu nacjonalizm ukraiński, typu darwinowskiego, jest jednak wcześniejszy, niż hitlerowski!), opanowała wtedy serca znacznej większości Ukraińców, za sprawą oddziaływania ich przywódców. Niewielu ostrzegło polskich sąsiadów przed mającą nastąpić rzezią. Niewielu pomagało potem się ukrywać, choć tacy byli! Księża ukraińscy nie łagodzili nastrojów, czasami wręcz przeciwnie, mimo, iż kapłani katoliccy ginęli w pierwszej kolejności i to w sposób najokrutniejszy. Prawosławni księża nie poparli rzezi, ale starali się omijać temat. Na większości Wołynia mordowali głównie prawosławni sąsiedzi (dawny zabór rosyjski), ale ich duchowni nie święcili noży, co miewało miejsce w byłym zaborze austriackim (tam przeważał kościół grecko-katolicki, zwany także już wtedy ukraińsko-katolickim). Ale to nie kościoły decydowały, tylko chora ideologia, której uległa cześć kapłanów i ich dzieci. Naziści Doncew, Bandera i Konowałeć (Konowalec) w Polsce są przeklęci (mam nadzieję, że na wieki), na Ukrainie, zwłaszcza zachodniej, niekoniecznie. A nawet często przeciwnie.
Wszystkie dziewczyny, obecnie starsze panie, podkreślają, że słynny film Wojciecha Smarzowskiego zaledwie w połowie oddaje okrucieństwo tamtych wydarzeń, a Smarzowski nie słynie z łagodnego obrazowania... Czytać koniecznie! Bo ja pisałem z nazwiska o ideologach (o sprawcach odpuściłem), a mordowali - o tym jest książka - najczęściej zwykli ludzie. Niestety.

pokaż więcej

 
2018-07-22 23:32:06
Ma nowego znajomego: Izabela
 
2018-07-17 23:37:45
Ma nowego znajomego: Gala
 
2018-07-04 00:31:48
Ma nowego znajomego: GrzegorzIgnacy
 
2018-07-01 22:54:09
Ma nowego znajomego: Eleckra
 
2018-06-27 20:49:15
Ma nowego znajomego: fulmir
 
2018-06-27 00:23:20
Ma nowego znajomego: Sol
 
2018-06-23 00:30:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Można poczytać Podsiadłę, ale lepiej pić mleko zsiadłe.
Skądinąd interesująca proza, jednak do bólu skażona autoerotyzmem.
Postmodernizm bywa ciekawszy (Mirkowicz).
Podsiadło, jako poeta potrafi zaciekawić, jako prozaik jest nazbyt o`harystą. Plus za Koronkiewicza. :-)

 
2018-06-23 00:26:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Raczej porażka. Nie wiem do czego nawiązuje autor, ale jego osobiste doświadczenia sprowadzają się do obserwacji "tubylców" w "środowisku naturalnym". Nie ma wdzięku, nie ma piękna, brak przeżytego zachwycenia?
Tak odbieram tę prozę. Ot, mieszczuch, który myśli, że widzi właśnie "to". Poezja lepsza.

 
2018-06-23 00:24:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Żeby pisać felietony wystarczy mieć pomysł. Żeby się podobały, sam pomysł to za mało. Pan Podsiadło ma niewiele mrówek - "robiących ciary na grzbiecie" - do wysłania w świat z mrowiska konceptów. Styl miewa.

 
Moja biblioteczka
222 222 7411
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (117)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd