Arturion 
arturion.pl.tl, arturionek@blogspot.com
Patrzę jak coraz mniej zostaje świata Ludzi. Ale czy więcej jest świata Duchów? Niekoniecznie, coraz więcej jest Byleczego byle modnego. A mody dyktuje Bylektoś.
53 lat, mężczyzna, Białystok, status: Czytelnik, dodał: 9 książek i 3 cytaty, ostatnio widziany 9 minut temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-06-23 00:30:48
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Można poczytać Podsiadłę, ale lepiej pić mleko zsiadłe.
Skądinąd interesująca proza, jednak do bólu skażona autoerotyzmem.
Postmodernizm bywa ciekawszy (Mirkowicz).
Podsiadło, jako poeta potrafi zaciekawić, jako prozaik jest nazbyt o`harystą. Plus za Koronkiewicza. :-)

 
2018-06-23 00:26:45
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Raczej porażka. Nie wiem do czego nawiązuje autor, ale jego osobiste doświadczenia sprowadzania si e do obserwacji "tubylców" w "środowisku naturalnym". Nie ma wdzięku, nie ma piękna, brak zachwycenia? Ot, mieszczuch, który myśli, że widzi.

 
2018-06-23 00:24:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Żeby pisać felietony wystarczy mieć pomysł. Żeby się podobały, sam pomysł to za mało. Pan Podsiadło ma niewiele do powiedzenia. Styl miewa.

 
2018-06-18 23:45:23
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Przeczytałem z dużą przyjemnością. Oczywiście, nie chodzi mi o czerpanie przyjemności z tematyki, bo ta jest raczej przykra, tylko o wartkość opowieści. Oderwać mi się było trudno. A jednak zaraz po skończeniu lektury zrozumiałem, że to się kupy nie trzyma. Brak logiki, a tam gdzie jest, naciągnął ją pan Mróz w sposób zupełnie niezrozumiały nie tylko dla starożytnych myślicieli.
Fabuła jest...
Przeczytałem z dużą przyjemnością. Oczywiście, nie chodzi mi o czerpanie przyjemności z tematyki, bo ta jest raczej przykra, tylko o wartkość opowieści. Oderwać mi się było trudno. A jednak zaraz po skończeniu lektury zrozumiałem, że to się kupy nie trzyma. Brak logiki, a tam gdzie jest, naciągnął ją pan Mróz w sposób zupełnie niezrozumiały nie tylko dla starożytnych myślicieli.
Fabuła jest jak zapomniane w szafie gacie, w których zdecydowanie zagustowały mole - dziurawa. Dla niewymagających czytelników, może być. Pozostali zrozumieją, że w sumie nic nie zostało wyjaśnione. Każda teoria z grubsza pasuje, z chudsza zaś - gubi fabularny przyodziewek.
Może o to chodziło? Eksperyment intelektualny?
Może, ale sądzę, że wątpię...
Mróz to pisarz bardzo poczytny i płodny, ale - po namyśle - uważam, że wyżej "Parabellum" i "Turkusowych szali", czyli powieści wojennych, nie wzniósł się.
Lepsze kryminały pisano kilkadziesiąt lat temu (po sprawiedliwości lepsze nie tylko od Mroza), kto nie wierzy, niech poczyta Chandlera. Nowe czasy przyniosły więcej okrucieństwa w popularnych książkach, za to mniej finezji.
Coraz mniej wierzę, że ktoś napisze lepsze rzeczy niż wspomniany Chandler i - na drugim biegunie - Agatha Christie.

pokaż więcej

 
2018-06-18 22:48:12
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo wartościowa i konieczna dla naszej kultury książka. Ba, nawet dla dziedzictwa narodowego! Bo przed wojną polski film rozwijał się wspaniale, zaś po tej katastrofie prawie utonął w niepamięci. Także aktorki, które były popularne nie mniej niż dzisiejsze celebrytki. Książka przypomina te z nich, które zmarły na emigracji w niemal całkowitym zapomnieniu.
W 2015 roku Grzegorz Rogowski...
Bardzo wartościowa i konieczna dla naszej kultury książka. Ba, nawet dla dziedzictwa narodowego! Bo przed wojną polski film rozwijał się wspaniale, zaś po tej katastrofie prawie utonął w niepamięci. Także aktorki, które były popularne nie mniej niż dzisiejsze celebrytki. Książka przypomina te z nich, które zmarły na emigracji w niemal całkowitym zapomnieniu.
W 2015 roku Grzegorz Rogowski podjął się niebywałego zadania, w poszukiwaniu śladów życia bohaterek przemierzył ponad 12 tysięcy kilometrów odwiedzając Nowy Jork, Rochester, San Francisco, San Jose. Dotarł do rodzin aktorek, spisał ich wspomnienia i zebrał bezcenne zdjęcia dokumentujące prywatne życie gwiazd polskiego ekranu. Książka przede wszystkim przypomina niektóre polskie aktorki filmowe, które zmarły na emigracji w zapomnieniu. Są to: Renata Radojewska, Tamara Wiszniewska, Nora Ney, Zofia Nakoneczna, (zaginęły wszystkie filmy, w których grała!), Lena Żelichowska, Janina Wilczówna i Jadwiga Smosarska. Tej ostatniej biografia jest stosunkowo znana, ale autor wypełnił ważną lukę w emigracyjnym życiu aktorki przedstawiając jej korespondencję z Janem Lechoniem. Dużą rolę w tej publikacji odgrywa też filmograf Michał Pieńkowski, który pisze m.in. o dorobku polskiego kina międzywojennego i pracach nad jego dokumentacją. Dzięki temu wspomnienia o poszczególnych aktorkach nie są oderwane od barwnego świata filmowego II RP.

pokaż więcej

 
2018-06-15 23:06:42
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Książkę napisał Szwed mieszkający w Polsce. To chyba najlepsze zestawienie, bowiem apogeum potęgi militarnej obydwu krajów przypadło właśnie na panowanie tej dynastii. No, może w Polsce jeszcze Jagiellonów i Batorego. :-)
Historię Polski "przedwazowskiej" autor jednak nieźle zna, o czym świadczą liczne wzmianki w tym dziele.
Wazowie to ród królewski z którego pochodziło trzech polskich królów...
Książkę napisał Szwed mieszkający w Polsce. To chyba najlepsze zestawienie, bowiem apogeum potęgi militarnej obydwu krajów przypadło właśnie na panowanie tej dynastii. No, może w Polsce jeszcze Jagiellonów i Batorego. :-)
Historię Polski "przedwazowskiej" autor jednak nieźle zna, o czym świadczą liczne wzmianki w tym dziele.
Wazowie to ród królewski z którego pochodziło trzech polskich królów elekcyjnych (Zygmunt III, Władysław IV i Jan Kazimierz). Zapisali się w naszej historii wspaniałymi zwycięstwami militarnymi, ale i panowaniem w czasach kiedy demokracja szlachecka niebezpiecznie zaczęła nabierać warcholskich kształtów. Niektórzy historycy właśnie Wazów winią za ten stan rzeczy. Czy słusznie, nie mnie tutaj oceniać. Ale Herman Lindqvist żywiołowo i dowcipnie opisuje tamte czasy, a przy okazji przypomina, jak rozległym i nowoczesnym krajem była wówczas Polska. A sama książka to fascynująca opowieść, kipiąca od dramatycznych zdarzeń, spisków, cudów, bratobójczych walk, zdrad i namiętnych związków. Historia rodu, którego potomkowie przez wiele pokoleń rządzili Szwecją oraz Polską. Według legendy dynastycznej ród ten wywodził się z rodziny chłopskiej, stąd też w herbie snopek. Ale według takiej legendy nasi Piastowie przecież podobnie...
Pierwszym Wazą na tronie Szwecji był w XVI wieku Gustaw. Jeden z jego wnuków, Zygmunt, został królem i Szwecji i Polski, niestety - dla historii stosunków obu narodów - szwedzkiej korony nie utrzymał. Wiele uwagi przyciąga też syn Gustawa, Eryk zwany Szalonym. Znany był z hulaszczego życia i braku konsekwencji w działaniu. Jednak najwięcej uwagi historyków i - zwłaszcza - pisarzy, był jego ślub z Karin, córką... strażnika Monsa (świetnie pisze o tym fiński pisarz Mika Waltari). To była prawdziwa miłość, a a Karin miała na Eryka zdecydowanie korzystny wpływ. Syn ich, Gustaw, nie miał jednak żadnych szans na tron.
Muszę podkreślić, że nie mogę się o tej publikacji wypowiadać jako historyk, bowiem nim nie jestem. Wszakże, jako miłośnik historii i jej dobrego opisania, jestem mocno na tak. To się czyta samo!
Razi tylko nazywanie parę razy husarii huzarami a raz historyka Normana Davisa - Davidem Normannem. Ale często jest też poprawnie, więc błędy te można zrzucić na karb redakcji.

pokaż więcej

 
2018-06-13 03:16:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Nie będę recenzował, bo ocena mówi sama za siebie. Nikt, bardziej, niż Sikora, nie zna się na historii i praktyce działań husarii. Tego jestem pewien o husarii czytając od lat.
Wiedzmy tyle:
1. Nie było skuteczniejszej kawalerii w dziejach świata.
2 Kłamstwem są opinie o jej nieskuteczności w obliczu rozwoju broni palnej w XVII, a nawet XVIII wieku.
3 Mogła być skuteczna i w wojnach...
Nie będę recenzował, bo ocena mówi sama za siebie. Nikt, bardziej, niż Sikora, nie zna się na historii i praktyce działań husarii. Tego jestem pewien o husarii czytając od lat.
Wiedzmy tyle:
1. Nie było skuteczniejszej kawalerii w dziejach świata.
2 Kłamstwem są opinie o jej nieskuteczności w obliczu rozwoju broni palnej w XVII, a nawet XVIII wieku.
3 Mogła być skuteczna i w wojnach napoleońskich (a nawet później).
Czemu zanikła?
Bo najbogatsi (a tylko oni mogli być husarzami) stracili wiarę, że warto dla nieszanowanych królów tak długo się szkolić.
Brednie? Idę myśleć, że nie.
Akurat ta książka, nie doprowadza wniosków w te rejony... Ale całość pisarstwa Sikory, tak. Jak widzicie nazwisko Sikory w połączeniu ze słowem husaria, kupujcie taką książkę!

pokaż więcej

 
2018-06-13 02:30:10
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Dla mnie najlepsza z dotychczasowych książek Zychowicza.
Żeby nie było, doceniam Jego nerw pisarski, ale często drażnią mnie próby pisania historii na nowo, bo to już fantastyka. A w tym lepszy znacznie jest Wolski.
Autor nie kryje swoich poglądów, a zarazem pisze o zbrodniach ludzi, których ceni i szanuje.
Sam jestem antykomunistą i admiratorem Niezłomnych, ale jest oczywiste, że nie ma...
Dla mnie najlepsza z dotychczasowych książek Zychowicza.
Żeby nie było, doceniam Jego nerw pisarski, ale często drażnią mnie próby pisania historii na nowo, bo to już fantastyka. A w tym lepszy znacznie jest Wolski.
Autor nie kryje swoich poglądów, a zarazem pisze o zbrodniach ludzi, których ceni i szanuje.
Sam jestem antykomunistą i admiratorem Niezłomnych, ale jest oczywiste, że nie ma totalnej wojny bez niewinnych ofiar.
Zychowicz, jak pisałem, to publicysta, który uwielbia prowokować, częstokroć - moim zdaniem - głupio. Nie tu.
Ale pamiętajmy, że wtedy (po zasadniczej części wojny, zwanej obecnie drugą światową) rzecz szła o wszystko. Nie certolił się nikt. Przypuszczam, że mając odpowiednie materiały źródłowe, można by taką książkę napisać o każdej wojnie partyzanckiej. A o nie partyzanckiej, jeszcze straszniejszą.
Zychowicz oddał tym razem podstawową sprawiedliwość historii, czyli faktom, które zaistniały.
Ciekawych szczegółów niektórych "brudnych" działań odsyłam do "Okularnika" Katarzyny Bondy. To niby kryminał, ale i zapis pamięci.
Pamiętajmy jednak, chwała Wyklętym!
Pomimo działań przeklętych.
Bóg oceni i wyważy.

pokaż więcej

 
2018-06-12 23:19:05
Ma nowego znajomego: jatymyoni
 
2018-06-12 01:00:55
Ma nowego znajomego: Moya
 
2018-06-10 01:02:52
Ma nowego znajomego: glodnawyobraznia
 
2018-06-08 02:13:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zawsze lubiłem prozę Briana Sandersonem ale to, co wyczynia w tym cyklu, było, nie było, młodzieżowym, to prawdziwe mistrzostwo świata. Ten i ów czytelnik może zwrócić uwagę na postmodernistyczne inspiracje, w postaci choćby dystansu autora do samej książki (niektórych rozdziałów nie ma, bo mu się gdzieś zapodziały...), a nawet tegoż autora tożsamości. Ale nie zmienia to faktu, że przygoda... Zawsze lubiłem prozę Briana Sandersonem ale to, co wyczynia w tym cyklu, było, nie było, młodzieżowym, to prawdziwe mistrzostwo świata. Ten i ów czytelnik może zwrócić uwagę na postmodernistyczne inspiracje, w postaci choćby dystansu autora do samej książki (niektórych rozdziałów nie ma, bo mu się gdzieś zapodziały...), a nawet tegoż autora tożsamości. Ale nie zmienia to faktu, że przygoda czytelnicza sięga kosmicznych poziomów i - prócz bardzo atrakcyjnej fabuły - wzlatujemy w ten kosmos wraz z bohaterami!
A końcówka sugeruje, że w następnym tomie przyjdzie młodzieńcowi uratować świat. Ten Bibliotekarzy też.
A zasadniczą zaletą tego cyklu jest, iż potrafi oderwać od komputera prawie zupełnie już nie czytającą młodzież. Przynajmniej na jakiś czas. Skąd się tacy autorzy biorą? Bo przecież Sanderson to autor wielu, bardzo różnych książek fantastycznych, z których ma udane... wszystkie!
O samej fabule pisać nie ma sensu. Jest jak wcześniej, a nawet inaczej! ;-)

pokaż więcej

 
2018-06-08 01:49:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Piękna i nowoczesna powieść historyczna o legendarnej studentce Akademii Krakowskiej. O samej Nawojce nie wiemy nic pewnego, pomysł na tę postać, zaproponowany przez panią Katarzynę, wydaje mi się optymalny.
Dom rodzinny, najazdy krzyżackie, Piastowie mazowieccy, porozumienie z bratem... To wszystko tworzy osnowę i buduje świat oparty na historii, ale dający się dziś bez trudu zrozumieć i...
Piękna i nowoczesna powieść historyczna o legendarnej studentce Akademii Krakowskiej. O samej Nawojce nie wiemy nic pewnego, pomysł na tę postać, zaproponowany przez panią Katarzynę, wydaje mi się optymalny.
Dom rodzinny, najazdy krzyżackie, Piastowie mazowieccy, porozumienie z bratem... To wszystko tworzy osnowę i buduje świat oparty na historii, ale dający się dziś bez trudu zrozumieć i pozwalający się w nim odnaleźć.
Fabuła jest atrakcyjna, nie miejsce tu, by streszczać. Tyle napiszę, że zacny film dałoby się z tego zrobić. Zakończenie zaś daje prawdę o epoce, w której kobiet niby nie szanowano (jako równoprawnych partnerek), ale dla wybitnych jednostek miejsce zawsze się znalazło. Nawojka, pomimo wszystko, poradziła sobie... Może faktycznie tak było?
W sumie: oderwać się trudno, żal, że tak mało. :-)

pokaż więcej

 
2018-06-08 01:12:37
Ma nowego znajomego: DomowaKsięgarnia
 
2018-06-07 00:15:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Tytuł jest - moim zdaniem - bardzo mylący. Maria Dąbrowska była bowiem, w zasadzie dobrze ułożoną kobietą, która żadnych prowokacji nie planowała, a to, co mogło być uznane za mocno odbiegające od stereotypu, skrzętnie ukrywała. Niewątliwie jednak była kobietą niebanalną, z trudem mieszczącą sie w czasach, w których przyszło jej żyć. A powinniśmy wiedzieć, że były to bardzo ciekawe i... Tytuł jest - moim zdaniem - bardzo mylący. Maria Dąbrowska była bowiem, w zasadzie dobrze ułożoną kobietą, która żadnych prowokacji nie planowała, a to, co mogło być uznane za mocno odbiegające od stereotypu, skrzętnie ukrywała. Niewątliwie jednak była kobietą niebanalną, z trudem mieszczącą sie w czasach, w których przyszło jej żyć. A powinniśmy wiedzieć, że były to bardzo ciekawe i malownicze czasy, stawiające jednak spore wymagania dla chcących przeżyć, zwłaszcza godnie.
Dąbrowska przeżyła końcówkę „belle epoque”, Wielką Wojnę, wojnę z Bolszewikami, czasami niełatwe Dwudziestolecie, drugą, stokroć sroższą, przynajmniej na ziemiach polskich, wojnę, stalinizm i większość czasów gomułkowskich. Przez ten czas starała się zachować godność, a nawet, powiedzmy, dostojeństwo. Była jednak, wbrew warunkom fizycznym, kobietą wyzwoloną, czasami umiejącą korzystać z życia (a jednak: kudy jej do Nałkowskiej!). Potrafiącą i dającą się kochać. W tej kwestii jednak miała wyraźne kompleksy, które przejawiały się absolutnym brakiem sympatii dla mężczyzn, którzy nie widzieli w niej atrakcyjnej kobiety... A łatwo nie było.
Takie świadectwo zostawił m.in. Czesław Miłosz, który sugeruje, że Dąbrowska go lekceważyła, ponieważ on nie interesował się nią, jako kobietą.
Osobnym zagadnieniem pozostaje orientacja seksualna pisarki. Kienzler twierdzi, że była biseksualna i przedstawia dość mocne argumenty. W każdym razie w każdej miłości była zaborcza, choć zdradzała. No i bywała zdradzana też - raczej przez mężczyzn.
W tej książce brakuje mi więcej szczegółów z lat powojennych, bo dzienniki samej Dąbrowskiej nie mówią wszystkiego. Ale całość - do przyjemnego przeczytania!

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
219 219 6902
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (111)

Ulubieni autorzy (3)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (6)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd