anteeekg 
32 lat, mężczyzna, status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 godzinę temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-14 21:53:25

Dziennik pokładowy. Dzień 28.
Wszyscy myślą, że medytacja to leżenie czy siedzenie bez ruchu w ściśle określonej pozycji, pełna kontrola oddechu i odcięcie się od bodźców otaczającego świata. Dla mnie medytacja to coś zgoła innego. Przygoda, która zaczęła się 17 lipca zaczyna przynosić efekty. To tego dnia po równych, co do sekundy, piętnastu minutach zsiadłem z nabytego jakiś czas temu roweru...
Dziennik pokładowy. Dzień 28.
Wszyscy myślą, że medytacja to leżenie czy siedzenie bez ruchu w ściśle określonej pozycji, pełna kontrola oddechu i odcięcie się od bodźców otaczającego świata. Dla mnie medytacja to coś zgoła innego. Przygoda, która zaczęła się 17 lipca zaczyna przynosić efekty. To tego dnia po równych, co do sekundy, piętnastu minutach zsiadłem z nabytego jakiś czas temu roweru stacjonarnego. Pamiętam, jak dziś, że powiedziałem wtedy do żony: „Od dziś jeżdżę codziennie!”. Dziś mija 28 dni od momentu rozpoczęcia próby i przyznać muszę, że dopiero się rozgrzewam! Już nie mogę się doczekać, kiedy jutro znowu dołożę cegiełkę do muru, który posadowiłem wznieść. Co mi to daję? Poza aspektami zdrowotnymi trenuję też upór, konsekwencję i siłę woli. Słuchawki w uszach, ręcznik na kierownicy, butelka wody, krople potu głaszczące ciało i piętnaście minut dziennie z walce z własną słabością – to definicja moje medytacji.
PS. Powyższy reportaż oparty jest na faktach.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-14 21:29:19

No i stało się. Świat zmienił się, jak nigdy dotąd. To, co kiedyś wszyscy chcieli mieć i łapczywie pożądali nawet ci, którzy mieli tego w opór, czyli pieniądze – przestały mieć jakąkolwiek wartość. Zasady działające ludzkością stanęły na głowie i zakręciły się w stronę swych początków. Człowiek ponownie przyjął handel wymienny jako podstawową formę płatności.
A ja? Cieszę się jak dziecko....
No i stało się. Świat zmienił się, jak nigdy dotąd. To, co kiedyś wszyscy chcieli mieć i łapczywie pożądali nawet ci, którzy mieli tego w opór, czyli pieniądze – przestały mieć jakąkolwiek wartość. Zasady działające ludzkością stanęły na głowie i zakręciły się w stronę swych początków. Człowiek ponownie przyjął handel wymienny jako podstawową formę płatności.
A ja? Cieszę się jak dziecko. Właśnie stałem się krezusem! Tuż przed „Bumem!”, który wszystko zmienił rozpocząłem remont mieszkania. W związku z tym wydałem praktycznie większość, już nic nie wartych pieniędzy, które zaoszczędziłem. W zamian za to otaczają mnie w tej chwili rzeczy bardzo przydatne. A przecież przydatność stanowi teraz największą wartość. Tak więc słucham Państwa – komu młotek, kombinerki, piła czy szlifierka? A może ktoś potrzebuje gładzi, gipsu czy kleju do glazury? Zapraszam gorąco!

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-13 12:30:18
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-13 06:50:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-book

Książka warta przeczytania. Opisuje losy jakich nikt z nas nie chciałby doświadczyć. Choć, moim skromnym zdaniem trochę mało w niej opisów życia w kołchozach, to i tak zdecydowanie polecam.

 
2018-08-09 12:45:18

Kaptur opadający aż na brwi zasłania łysiejącą głowę. Taką przynajmniej mam wymówkę. Naprawdę zakrywam piętno wypalone na mej czaszce przed wiekami. Zmęczone oczy, cały czas lustrują otoczenie. Wszędzie może czaić się zbłąkany wróg. Czujne oko, w odbiorze bodźców wspiera ucho, niestety tylko jedno. Drugie posłużyło za wieczerze pewnej strzydze. Była to też jej ostatnia wieczerza.
Niepozornie...
Kaptur opadający aż na brwi zasłania łysiejącą głowę. Taką przynajmniej mam wymówkę. Naprawdę zakrywam piętno wypalone na mej czaszce przed wiekami. Zmęczone oczy, cały czas lustrują otoczenie. Wszędzie może czaić się zbłąkany wróg. Czujne oko, w odbiorze bodźców wspiera ucho, niestety tylko jedno. Drugie posłużyło za wieczerze pewnej strzydze. Była to też jej ostatnia wieczerza.
Niepozornie wyglądające ciało skrywam pod okryciem sięgającym łydek. To właśnie one ochrania mnie przed zimnem, wiatrem czy deszczem dając jednocześnie spokój i wytchnienie od pytań typu: „Czemu masz ręce z metalu?”. Dłonie udało się uratować, ale od barku po nadgarstki mam egzoszkielet. Przydaje się zwłaszcza w walce z dzikimi zwierzami, a właśnie zaczynam wędrówkę do hrabstwa Middlechest, gdyż pojawiają się pogłoski o wilkolwie grasującym w okolicy…

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-08 12:41:31

Dawno, dawno temu, w swe chłodne i wilgotne komnaty KOŚCIELNY SKARBIEC przyjął RELIKWIĘ. Nie była to zwykła relikwia, była to relikwia DIABŁA. Przez wieki ludzie, nazywający siebie ARCHITEKTAMI, sprzeczali się czy chronią relikwię przed światem, czy świat przed relikwią. Byli natomiast pewni, że tego skarbu trzeba strzec. Każdy z nich na początku swej służby składał przysięgę, że odda życie... Dawno, dawno temu, w swe chłodne i wilgotne komnaty KOŚCIELNY SKARBIEC przyjął RELIKWIĘ. Nie była to zwykła relikwia, była to relikwia DIABŁA. Przez wieki ludzie, nazywający siebie ARCHITEKTAMI, sprzeczali się czy chronią relikwię przed światem, czy świat przed relikwią. Byli natomiast pewni, że tego skarbu trzeba strzec. Każdy z nich na początku swej służby składał przysięgę, że odda życie zarówno doczesne jak i wieczne, by nie wpadła ona w niepowołane ręce. Największym wrogiem Architektów była Dalia, upiór który poprzysiągł wskrzesić swego pana. W tym celu potrzebowała relikwii. Aby odebrać ją zakonowi, zmieniła się w KSIĘŻNICZKĘ, którą rzekomo dręczyła ZŁA MACOCHA. Wykorzystując litościwą i opiekuńczą naturę Bynosa, przystojnego i młodego Architekta, skradła mu serce i wcieliła w życie swój diabelski plan.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-07 12:57:43

Miał ten dar, który posiadać musi każdy dobry śledczy. Głos intuicji, który dobiegał z wnętrza, mówił mu: ”Ci ludzie coś ukrywają, NIE UFAJ NIKOMU!”. Mijała kolejna godzina za biurkiem, kolejna osoba, jakby recytując wyuczony wcześniej tekst, składała zeznania. Jego partner, miał już powoli dość i gdy tylko drzwi ich gabinetu przekroczyła młoda kobieta imieniem Zofia, spojrzał na nią wzrokiem,... Miał ten dar, który posiadać musi każdy dobry śledczy. Głos intuicji, który dobiegał z wnętrza, mówił mu: ”Ci ludzie coś ukrywają, NIE UFAJ NIKOMU!”. Mijała kolejna godzina za biurkiem, kolejna osoba, jakby recytując wyuczony wcześniej tekst, składała zeznania. Jego partner, miał już powoli dość i gdy tylko drzwi ich gabinetu przekroczyła młoda kobieta imieniem Zofia, spojrzał na nią wzrokiem, którym mógłby zabić. Zamiast standardowego „Dzień dobry” wydusił przez zęby:
- Wiemy, że to ZMOWA i że nie powiesz nam nic więcej niż Twoi poprzednicy! Ale mój tyłek ma serdecznie dość tego cholernego krzesła. Muszę rozprostować nogi i jeśli zaczniesz nam wciskać historię o prawdopodobnym wypadku to rozprostuje je na Twojej dupie! – kończąc wypowiedź zauważył, jak zaciska szczęki.
Wyraźnie niewzruszona chłodnym przywitaniem kobieta, z miną zimna jak syberyjski lód odrzekła tylko:
- Nie macie pojęcia jak wielkie zło rządzi tym miasteczkiem. Witajcie w przedsionku piekła!
Po tych słowach rozgryzła coś w ustach, w ułamku sekundy jej oczy wywróciły się a z ust wyciekła piana. Padła martwa obok krzesła.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-08-05 18:12:26
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-book

Książka, obok której nie można przejść obojętnie. Książka, której z pewnością się nie zapomni, tak jak nie wolno zapomnieć wydarzeń, które opisuje...

 
2018-08-03 12:42:23
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-08-02 12:36:25
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-27 13:05:10
Wypowiedział się w dyskusji: Wojna pokoleń - wygraj książkę "Psikus".

Cyfryzacja życia. Każdego dnia spotykam ludzi wyglądających jak zombie – zapatrzonych ślepymi oczami w urządzenia dające dostęp do sieci. Zatracamy umiejętność normalnego tworzenia więzi międzyludzkich na rzecz postów, lajków i twitów. Zamiast spotykać się „u kumpla” młodzi chłopacy spotykają się na serwerach. Dobrowolnie udostępniamy fragmenty życia całemu światu, narzekając jednocześnie na... Cyfryzacja życia. Każdego dnia spotykam ludzi wyglądających jak zombie – zapatrzonych ślepymi oczami w urządzenia dające dostęp do sieci. Zatracamy umiejętność normalnego tworzenia więzi międzyludzkich na rzecz postów, lajków i twitów. Zamiast spotykać się „u kumpla” młodzi chłopacy spotykają się na serwerach. Dobrowolnie udostępniamy fragmenty życia całemu światu, narzekając jednocześnie na brak prywatności.

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-27 08:49:31
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, E-book
Cykl: Kuba Sobański (tom 1)

Świetnie napisany kryminał, który czyta się z wypiekami na twarzy

 
2018-07-26 13:04:39

Jeśli ktoś lubi spokój i ciszę to właśnie tak wyglądała by jego cela w piekle. Na oko około pięćdziesięciu dzieciaków biegających radośnie pośród kilkudziesięciu atrakcji największego w mieście placu zabaw. Do tego harmidru dołączam i ja, siadam na ławce i wodze wzrokiem za dwójką moich latorośli, które to szybko rozpierzchły się po obiekcie. Większość zasiadających wokół mnie rodziców to... Jeśli ktoś lubi spokój i ciszę to właśnie tak wyglądała by jego cela w piekle. Na oko około pięćdziesięciu dzieciaków biegających radośnie pośród kilkudziesięciu atrakcji największego w mieście placu zabaw. Do tego harmidru dołączam i ja, siadam na ławce i wodze wzrokiem za dwójką moich latorośli, które to szybko rozpierzchły się po obiekcie. Większość zasiadających wokół mnie rodziców to niestety tzw. cyberzombie – istoty wiecznie wpatrzone w ekrany swych telefonów. Nawiasem mówiąc zawsze zastanawiał mnie brak odpowiedzialności u ludzi śledzących posty, a nie zwracających uwagi na swoje dzieci. Wracając jednak na przedmiotowy plac zabaw, obserwując dzieciaki mój wzrok natrafił nagle na mężczyznę w wieku około 35 lat, który to siedząc lekko na uboczu oddawał się lekturze. Tytułu nie dało się dostrzec, gdyż książka leżała na stole, ale oko starego wielbiciela lektur dojrzało to zaciekawienie w oku, tę małą krople potu na skroni, tę dłoń coraz mocniej ściskającą strony. Byłem pewien, że to kryminał…

pokaż więcej

więcej...
 
2018-07-25 13:57:28

Oczywiście, że Kubusiowi Puchatkowi. Misiowy bohater książki o tym samym tytule z pewnością zgromadziłby mi taki zapas miodu, jakiego nie powstydziłaby się porządna pasieka. Po powrocie do domu miałbym miodu na całą jesień i zimę :)

więcej...
 
2018-07-24 08:47:49
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
286 81 464
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (2)

Ulubieni autorzy (6)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (14)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd