mirabelka01 
mirabelkowabiblioteczka.blogspot.com
status: Czytelnik, ostatnio widziany 10 godzin temu
Teraz czytam
  • Cud grudniowej nocy
    Cud grudniowej nocy
    Autor:
    Dwa pokolenia Pięć kobiet Jedna noc, która może odmienić ich życie Magdalena nienawidzi świąt i ucieka w pracę przed bolesnymi wspomnieniami. Teresa marzy, by na chwilę przestać się martwić wszystkim...
    czytelników: 300 | opinie: 34 | ocena: 7,42 (91 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-17 10:02:33
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2018-12-14 09:28:39
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
 
2018-12-14 09:27:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

A może by tak uciec przed całym tym świątecznym zgiełkiem, zakupami i sprzątaniem? Zaszyć się gdzieś na końcu świata, na małej tropikalnej wyspie albo w miasteczku o cudownym klimacie gdzieś w Alabamie? Fannie Flagg sprawiła, że takie właśnie myśli przyszły mi do głowy. ;) Klimat miejsca o którym pisze przyciąga jak magnes – południowoamerykańskie miasteczko, zagubione gdzieś wśród zakrętów... A może by tak uciec przed całym tym świątecznym zgiełkiem, zakupami i sprzątaniem? Zaszyć się gdzieś na końcu świata, na małej tropikalnej wyspie albo w miasteczku o cudownym klimacie gdzieś w Alabamie? Fannie Flagg sprawiła, że takie właśnie myśli przyszły mi do głowy. ;) Klimat miejsca o którym pisze przyciąga jak magnes – południowoamerykańskie miasteczko, zagubione gdzieś wśród zakrętów rzeki, gdzie kwiaty kwitną okrągły rok, a wszyscy mieszkańcy doskonale się znają i wspierają nawzajem. To brzmi jak bajka, prawda? ;)

Po druzgocącej diagnozie Oswald T. Campbell, zgodnie z zaleceniami lekarza, postanawia zmienić klimat na łagodniejszy. Trafia do Lost River – małego, sennego miasteczka w Alabamie, które przed laty znane było ze swoich uzdrowiskowych właściwości. Starszy pan bardzo szybko zostaje zaakceptowany przez małą społeczność i włączony w życie miasteczka. Mieszkańcy Lost River są ze sobą niezwykle zżyci, ale jeszcze bardziej jednoczy ich sprawa małego, czerwonego ptaszka i potrzebującej pomocy dziewczynki. Bożonarodzeniowe cuda sprawią, że nie tylko ona zostanie obdarowana, a miłość, przyjaźń i oddanie zatriumfują.
Fannie Flagg przeniosła mnie do świata pełnego ciepła, życzliwości i nadziei. Ta autorka ma niesamowitą umiejętność tworzenia z pozoru prostych i może nieco naiwnych historii, i osadzania ich w małych, klimatycznych miasteczka, w których każdy czuje się jak u siebie. Ta swojskość tych opowieści, to ich niebywała siła. Boże Narodzenie w Lost River nie ma typowo świątecznej atmosfery, jaką znamy choćby z rodzimych książek, ale jest to powieść na wskroś przesiąknięta tym, co w ten grudniowy czas jest najważniejsze. Pokazuje jak wiele może zdziałać ludzka solidarność, przyjaźń i oddanie oraz udowadnia, że bożonarodzeniowe cuda jednak się zdarzają.

pokaż więcej

 
2018-12-10 11:03:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Gdy myślicie o bitwie wygranej przez Polaków, to jako pierwsza na myśl przychodzi wam… Bitwa pod Grunwaldem, prawda? A później długo, długo nic? ;) Ja miałam dokładnie tak samo i pewnie wielu innych Polaków również. W szkole jesteśmy uczeni przede wszystkim o kęskach – upadłych powstaniach, przegranych bitwach i narodowych tragediach. Panuje tendencja, by Polskę ukazywać jako tego... Gdy myślicie o bitwie wygranej przez Polaków, to jako pierwsza na myśl przychodzi wam… Bitwa pod Grunwaldem, prawda? A później długo, długo nic? ;) Ja miałam dokładnie tak samo i pewnie wielu innych Polaków również. W szkole jesteśmy uczeni przede wszystkim o kęskach – upadłych powstaniach, przegranych bitwach i narodowych tragediach. Panuje tendencja, by Polskę ukazywać jako tego mickiewiczowskiego „Chrystusa narodów”. Pewnie ma to swoje uzasadnienie, tym bardziej zważywszy na naszą rzewną, słowiańską duszę, ale nie możemy zapominać, że jesteśmy też narodem zwycięzców. Książka przygotowana pod redakcją portalu ciekawostkihistoryczne.pl uświadamia, jak mało wiemy o własnej historii i jak bardzo nie potrafimy docenić naszych narodowych sukcesów.

Polskie triumfy, to książka składająca się z pięćdziesięciu rozdziałów. Każdy ukazuje inną zwycięską bitwę, począwszy od średniowiecza, aż po czasy współczesne. Autorami są czołowi historycy i publicyści, tacy jak np. mój ulubiony Kamil Janicki, Marek Sarjusz-Wolski, czy Anna Winkler. Całość jest bogato ilustrowana, każdy rozdział posiada własną bibliografię, a książka wręcz oczarowuje od pierwszego spotkania.
Polskie triumfy, to zdecydowanie nie jest lektura na jeden raz. Ja z pewnością będę się nią delektować jeszcze przez długi czas, za każdym razem poznając kolejną wygraną przez naszych rodaków bitwę. Ta książka, to przykład na to, jak budować polską samoświadomość, dumę z tego, że jesteśmy Polakami. Dziś patriotyzm nie ma wojennej twarzy, przejawia się raczej w tym duchowym wymiarze i bardzo ważne jest, by następne pokolenia czerpiąc od swych przodków pamiętały nie tylko o tragediach i ofiarach, ale również o zwycięzcach, bohaterach i triumfach. Przystępny język, duża ilość ilustracji, przepiękna forma wydania sprawiają, że ta książka zaciekawi nie tylko pasjonatów historii, ale każdego czytelnika i będzie wspaniałym prezentem świątecznym.

pokaż więcej

 
2018-12-06 10:48:49
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Jakiś czas temu przeczytałam serię Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk i nie tylko pokochałam ją od pierwszej części, ale także zaraziłam tą miłością wiele osób z mojego otoczenia. :) Obsesji, kolejnej książki tej autorki, trochę się jednak obawiałam, bo nie wiedziałam, czy bez słowiańskiego klimatu nadal dam się jej oczarować. Okazało się, że Katarzyna Berenika Miszczuk idealnie trafia... Jakiś czas temu przeczytałam serię Kwiat paproci Katarzyny Bereniki Miszczuk i nie tylko pokochałam ją od pierwszej części, ale także zaraziłam tą miłością wiele osób z mojego otoczenia. :) Obsesji, kolejnej książki tej autorki, trochę się jednak obawiałam, bo nie wiedziałam, czy bez słowiańskiego klimatu nadal dam się jej oczarować. Okazało się, że Katarzyna Berenika Miszczuk idealnie trafia w mój gust, bo tym razem seria obyczajow-thrillerowa osadzona jest w środowisku medycznym. Sięgając po Paranoję, drugi tom tej serii wiedziałam już czego się spodziewać, ale i tak dałam się zaskoczyć i totalnie zakochałam się w Marku Zadrożnym. ;)

Po przejściach mających miejsce w poprzednim tomie, Joanna wyjeżdża na jakiś czas z Warszawy. Po powrocie stara się na nowo odbudować poczucie bezpieczeństwa i odnaleźć się w rzeczywistości, która zgotowała jej tyle niespodzianek. Jej znajomość z przystojnym lekarzem medycyny sądowej Markiem Zadrożnym niespodziewanie nabiera tempa, a kobieta zyska dzięki niemu nie tylko nowych przyjaciół, ale też nowe perspektywy.
W Paranoi akcja skupia się tym razem na Marku Zadrożnym. To on staje się osią wydarzeń, które napędzają też Joanna i komisarz Sebastian Pol. Dzięki niemu mamy okazję odwiedzić Zakład Medycyny Sądowej i niemal uczestniczyć w sekcji zwłok. ;) Zagadkowe samobójstwa, które analizuje lekarz stają się początkiem dramatycznych wydarzeń, w których on będzie brał czynny udział. Przystojny, zabawny, nieustraszony i opiekuńczy Marek Zadrożny z pewnością złamie niejedno czytelnicze serce. Ja zdecydowanie dałam się mu oczarować. ;)

Paranoja, to książka, która jest według mnie czymś pomiędzy kryminałem, thrillerem a komedią romantyczną. Wszystkie najlepsze cechy tych gatunków świetnie współgrają tutaj ze sobą, a ciekawie nakreślone postacie dopełniają całości. Joanna przypomina nieco Gosię z serii Kwiat paproci, ale mi to w żaden sposób nie przeszkadza. Wręcz sprawia, że czuję się w tym świecie dobrze i znajomo, a styl Katarzyny Bereniki Miszczuk staje się przez to bardziej wyrazisty i rozpoznawalny już od pierwszych stron.

pokaż więcej

 
2018-12-03 10:45:20
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-12-03 10:45:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Cztery płatki śniegu (tom 1)

Jeżeli szukacie książki w świątecznym klimacie, wzruszającej i potrafiącej rozbawić do łez, to Cztery gwiazdki śniegu będą idealne. ;) łatwo rozpoznać tu charakterystyczny dla Joanny Szarańskiej styl, a uzupełniony o bożonarodzeniową atmosferę, sprawdza się naprawdę świetnie.

 
2018-11-29 10:23:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Malownicze (tom 5)

Jest coś otulającego w książkach Magdaleny Kordel. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu przedstawiania bohaterów, którzy zawsze są mi bliscy, tacy niby zwykli, a jednak niesamowici. A może to miejsce, w którym rozgrywają się wydarzenia – spokojne, górskie miasteczko, tworzy ten rozgrzewający serce klimat. Gdy do tego wszystkiego dorzucimy jeszcze atmosferę bożonarodzeniowych przygotowań, to... Jest coś otulającego w książkach Magdaleny Kordel. Nie wiem, czy wynika to ze sposobu przedstawiania bohaterów, którzy zawsze są mi bliscy, tacy niby zwykli, a jednak niesamowici. A może to miejsce, w którym rozgrywają się wydarzenia – spokojne, górskie miasteczko, tworzy ten rozgrzewający serce klimat. Gdy do tego wszystkiego dorzucimy jeszcze atmosferę bożonarodzeniowych przygotowań, to powstaje książka tak idealnie świąteczna, taka po którą z chęcią sięgamy w ten magiczny, grudniowy czas.

Ada nie miała łatwego życia. Wręcz patologiczne relacje z matką sprawiły, że święta stały się dla niej jedynie czasem bólu, samotności i nostalgicznych myśli za tym co minęło. W tym roku postanawia uciec od tych wszystkich choinek, kolęd i gwiazdkowych prezentów. Chce zaszyć się w leśnej chatce i przeczekać ten najgorszy czas w roku. Za sprawą przyjaciółki Ada trafia do Malowniczego, położonego wśród gór miasteczka i pełnego rodzinnej energii domu Magdy. Wpada w sam środek świątecznych przygotowań i powoli sopel lodu, jakim stało się jej serce, zaczyna rozmarzać.
Malownicze to miasteczko znane już czytelniczkom Magdaleny Kordel i jeśli już tam gościłyście, to nie muszę was przekonywać, że to idealne miejsce na to, by spędzić tam Boże Narodzenie. Jeśli jednak nie czytałyście książek z tej serii, to nic się nie martwcie, możecie zacząć od tej i pozwolić sobie zakochać się w tym górskim miasteczku i jego mieszkańcach. Pejzaż z Aniołem jest moim zdaniem idealną książką świąteczną, taką przepełniającą nas nadzieją, otulającą niczym cieplutki kocyk. Jest wzruszająca, zabawna, słodka, pachnąca piernikami i pełna dobrych uczuć – taka, jakie powinno być każde Boże Narodzenie.

pokaż więcej

 
2018-11-22 10:22:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Podobno największą wadą kobiet jest fakt, że nie potrafią docenić same siebie. Te z nas, które znają swoją wartość, zawsze walczą o swoje i nie ugną się pod naporem męskiej dominacji, zazwyczaj wiele osiągają i przez społeczeństwo postrzegane są jako wybitne jednostki. Taka właśnie była Lucyna Ćwierczakiewiczowa, słynna autorka 365 obiadów za 5 złotych.

Marta Sztokfisz zdecydowała się wziąć...
Podobno największą wadą kobiet jest fakt, że nie potrafią docenić same siebie. Te z nas, które znają swoją wartość, zawsze walczą o swoje i nie ugną się pod naporem męskiej dominacji, zazwyczaj wiele osiągają i przez społeczeństwo postrzegane są jako wybitne jednostki. Taka właśnie była Lucyna Ćwierczakiewiczowa, słynna autorka 365 obiadów za 5 złotych.

Marta Sztokfisz zdecydowała się wziąć na warsztat kobietę, która wyprzedzała swoją epokę. Lucyna Ćwierczakiewiczowa urodziła się w I połowie XIX wieku, czyli w czasach, gdy główną powinnością i marzeniem kobiet było dobre wyjście za mąż, urodzenie dzieci i zajmowanie się domem. Ona sama też tego pragnęła, ale wychowanie jakie otrzymała w protestanckim domu nakierowało ją też na inne aspekty życia. Etos pracy jaki stamtąd wyniosła będzie towarzyszył jej do końca życia. Mądrzy, wymagający rodzice sprawili, że już jako dziewczynka znała swoją wartość i wiedziała, że może osiągnąć wszystko, czego zapragnie, to zależy tylko od jej wysiłku i zaangażowania. Jej zainteresowanie kuchnią w naturalny sposób przekształciło się w jej sukces, a kultową już książkę 365 obiadów za 5 złotych można było znaleźć niemal w każdym domu w tamtym okresie.
Z tekstu książki Marty Sztokfisz wyłania się niezwykle charyzmatyczna osoba, budząca respekt wśród współczesnych jej ludzi. Lucyna Ćwierczakiewiczowa jednak oprócz tej twardej, niemal stalowej zewnętrznej powłoki miała też bardzo czułe wnętrze. Nie tylko wzruszały ją bieda i nieszczęścia innych, ale też będąc kobietą czynu próbowała tym problemom zaradzić. Marta Sztokfisz bardzo wnikliwie ukazuje losy swojej bohaterki, nie próbuje jej gloryfikować. Cieszę się, że przypomniała nam Polakom tę kobietę sukcesu i pokazała, że w kwestii charakternych kobiet, z pewnością nie mamy się czego wstydzić. ;)

pokaż więcej

 
2018-11-19 10:53:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Spacer Aleją Róż (tom 4)

Uwielbiam wracać do tej sagi i rodziny Szymczaków. W tej części jest mniej dramatycznych wydarzeń, ale i tak nie ma czasu na nudę. Edyta Świętek potrafi genialnie odmalowywać klimat opisywanej epoki. W tym wypadku są to lata 70-te XX wieku, pełne propagandy, absurdów i dzieci kwiatów.

 
2018-11-19 10:50:39
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Dobry reportaż to taki, który przenosi czytelnika do świata opisywanych wydarzeń, ale świetny reportaż zawiera w sobie coś więcej. Nie tylko zabiera nas do miejsca, o którym traktuje, ale sprawia, ze niemal czujemy na własnej skórze żar pożaru, czy zapach powodzi. Powoduje, że nie możemy przestać o nim myśleć i przeżywamy każdą jego chwilę. Taki reportaż stworzyli właśnie Joanna i Rafał... Dobry reportaż to taki, który przenosi czytelnika do świata opisywanych wydarzeń, ale świetny reportaż zawiera w sobie coś więcej. Nie tylko zabiera nas do miejsca, o którym traktuje, ale sprawia, ze niemal czujemy na własnej skórze żar pożaru, czy zapach powodzi. Powoduje, że nie możemy przestać o nim myśleć i przeżywamy każdą jego chwilę. Taki reportaż stworzyli właśnie Joanna i Rafał Pasztelańscy – para dziennikarzy, którzy o rzeczywistości piszą w sposób niemal filmowy.

Strażacy, to książka podzielona na kilka rozdziałów. Każdy z nich ukazuje wielką tragedię jaka wydarzyła się w Polsce od lat 90-tych, i w jakiej w akcji ratunkowej brali udział strażacy. Zostajemy przeniesieni między innymi pod płonącą halę Stoczni Gdańskiej, na południe Polski w czasie wielkiej powodzi w 1997r., ale też na miejsce wypadku kolejowego pod Szczekocinami. Wszędzie tam, z narażeniem swojego zdrowia i życia strażacy ratowali rannych i uwalniali spod gruzów ofiary. Mamy okazję nie tylko wniknąć w ich struktury, poznać ich myśli i odczucia, ale także obserwować jak na przestrzeni lat zmieniają się procedury, jak ważne są szkolenia i odpowiedni sprzęt.
W Polsce strażacy cieszą się ogromnym zaufaniem społecznym, co jednak nie przekłada się na przywileje, czy dofinansowanie rządowe. Reportaż Joanny i Rafała Pasztelańskich uświadamia nam, jak ważny jest to zawód, jak bardzo potrzebny, a jednak niedoceniany. Strażacy są służbą najbardziej narażoną na utratę życia, czy zdrowia. To oni często jako pierwsi są na miejscu tragedii, udzielają pierwszej pomocy, zabezpieczają miejsce i organizują akcję ratowniczą. To z pozoru zwykli ludzie, którzy mają w sobie bohaterski pierwiastek.

pokaż więcej

 
2018-11-14 10:55:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Cykl: Jantarnia (tom 2)

Wyobraźcie sobie nadmorskie miasteczko po sezonie, smagane zimnym wiatrem uliczki, pachnące morzem i lasem. Małomiasteczkowe plotki roznoszą się tam niczym choroby zakaźne, a historie sprzed lat są nadal przeżywane i nikt o nich nie zapomina. Hanna Kowalewska kolejny raz zabiera nas do świata Inki i zimnej Jantarnii. Czy ta podróż okaże się na tyle przyjemna, by zatrzeć bolesne emocje, które... Wyobraźcie sobie nadmorskie miasteczko po sezonie, smagane zimnym wiatrem uliczki, pachnące morzem i lasem. Małomiasteczkowe plotki roznoszą się tam niczym choroby zakaźne, a historie sprzed lat są nadal przeżywane i nikt o nich nie zapomina. Hanna Kowalewska kolejny raz zabiera nas do świata Inki i zimnej Jantarnii. Czy ta podróż okaże się na tyle przyjemna, by zatrzeć bolesne emocje, które oblepiają człowieka grubą warstwą?

Po śmierci Berty Inka zaczyna powoli odkrywać swoją przeszłość. Dwadzieścia lat temu bliscy zamknęli przed nią ten rozdział, ukryli prawdę o matce. Dziś, dorosła już Inka musi zmierzyć się z legendą o własnej matce, ale też z plotkami i człowiekiem, który chce kontrolować jej życie. Próbuje tworzyć związek i jednocześnie być wolna. Nieprzychylni mieszkańcy Jantarnii niczego nie ułatwiają, a jej smagane wiatrem uliczki kryją jeszcze wiele tajemnic. Prawie stuletnia Weronika nadal stara się opiekować swoimi zwierzętami, choć drzwi do tamtego świata są już uchylone…
Hanna Kowalewska potrafi przepięknie malować słowem i tworzyć niepowtarzalny klimat, pełen wewnętrznego napięcia, nostalgii, pachnący morskim powietrzem i ludzkim rozgoryczeniem. Nie jest go łatwo udźwignąć, bo przygniata czytelnika, nie dając szansy na radosne zakończenie. Jednocześnie jednak hipnotyzuje i wciąga, do tego świata pogmatwanych relacji, trudnych emocji i nieoczywistych zależności. To świat trochę magiczny, liryczny, ale jednak boleśnie realny.

pokaż więcej

 
2018-11-13 10:39:29
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Gdy nadchodzi jesień, to nawet jeśli jest słoneczna, to w powietrzu czuć jakąś nieuchwytną nostalgię, zapach smutku, który miesza się z wonią mokrych liści i palonych zniczy. Moim antidotum na zły humor stają się wtedy świąteczne książki, których ilość wzrasta proporcjonalnie do spadającej za oknem temperatury. Świąteczne powieści mają w sobie coś takiego, że nawet, gdy tak jak w przypadku... Gdy nadchodzi jesień, to nawet jeśli jest słoneczna, to w powietrzu czuć jakąś nieuchwytną nostalgię, zapach smutku, który miesza się z wonią mokrych liści i palonych zniczy. Moim antidotum na zły humor stają się wtedy świąteczne książki, których ilość wzrasta proporcjonalnie do spadającej za oknem temperatury. Świąteczne powieści mają w sobie coś takiego, że nawet, gdy tak jak w przypadku Okruchów dobra, ich klimat przez większość czasu jest smutny, to i tak skutecznie poprawiają humor. W przypadku takich lektur, na sto procent bowiem wiadomo, że wszystkie te tragedie, przytłaczające wydarzenia, które spotykają bohaterów będą miały swój pozytywny finał, a świąteczna atmosfera będzie niczym balsam na naszą spragnioną ciepła duszę.
Okruchy dobra, to powieść, która ukazuje losy siedmiorga bohaterów, których drogi krzyżują się w starej, krakowskiej kamienicy. Spotykamy ich w przededniu Świąt, ale dzięki licznym retrospekcjom poznajemy ich wcześniejsze pogmatwane losy. Oprószony śniegiem, świąteczny Kraków skrywa niejedną bolesną historię. Samotność, choroby, tęsknota za najbliższymi, przeplatają się z nadzieją na szczęśliwsze dni. Święta to czas cudów, ale nie wszystkie problemy da się naprawić. Jednak w obliczu nowonarodzonego Boga wszystko jakby łagodnieje i świat, choć przez jeden dzień wydaje się piękniejszy.

Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska sprostały moim oczekiwaniom. :) Chociaż przez większość czasu klimat książki jest dość smutny i gorzki, to czuć w nim jednak pewien optymizm. Dobro, które dajemy dla świata wróci do nas ze zdwojoną siłą i nawet jeśli teraz jest źle i trudno, trzeba wierzyć, że los jeszcze się odwróci. Boże Narodzenie wydobywa z nas najpiękniejsze cechy charakteru, sprawia, że stajemy się bardziej ludzcy dla innych. Wiem, że często jest to ułuda, a pozytywne zakończenie świątecznych książek sprawia, że stają się one bajką. Jednak ja chcę w tę bajkę wierzyć, chociaż te kilka razy w roku. ;)

pokaż więcej

 
2018-11-06 09:57:40
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Miś zwany Paddington (tom 1)

Mimo tego, że postać Misia Paddingtona jest u nas mniej znana niż w Wielkiej Brytanii, to jestem pewna, że każdy chociaż raz słyszał o tym przeuroczym pluszaku. Choć kończy właśnie sześćdziesiąt lat, to tak naprawdę wcale się nie starzeje, nadal bawi i uczy kolejne pokolenia dzieci. :)

Michael Bond stworzył historię o misiu znalezionym przez państwa Brown na londyńskim dworcu Paddington....
Mimo tego, że postać Misia Paddingtona jest u nas mniej znana niż w Wielkiej Brytanii, to jestem pewna, że każdy chociaż raz słyszał o tym przeuroczym pluszaku. Choć kończy właśnie sześćdziesiąt lat, to tak naprawdę wcale się nie starzeje, nadal bawi i uczy kolejne pokolenia dzieci. :)

Michael Bond stworzył historię o misiu znalezionym przez państwa Brown na londyńskim dworcu Paddington. Właśnie temu miejscu niedźwiadek zawdzięcza swoje imię. Państwo Brown nawet nie podejrzewali ile radości, ale też kłopotów dostarczy w ich życiu ten uroczy wielbiciel marmolady.
Miś zwany Paddington, to książka która zawiera w sobie ten ulotny, nieco oldskulowy, mocno brytyjski klimat. Z pewnością zachwyci nie tylko tych najmniejszych czytelników, ale także tych starszych. Mały Miś każdego z nas może nauczyć radości życia, otwartości i życzliwości, czyli tego, czego tak brakuje nam na co dzień. :)

pokaż więcej

 
2018-11-02 10:33:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

Książka, którą czyta się w tempie ekspresowym. ;) Według mnie jest to książka obyczajowa z elementami thrillera, bo tego intensywnego napięcia było tu jednak nie dużo. Trzeba jednak przyznać, że autorka świetnie potrafi zmylić i zaskoczenie naprawdę zaskakuje. :)

 
Moja biblioteczka
629 266 4713
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (81)

Ulubione cytaty (3)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd