majeczka241 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Jak kamień w wodę
    Jak kamień w wodę
    Autor:
    Tylko ode mnie zależy twój los. Gdy w środku nocy usłyszysz szmer za oknami, to będę ja, i gdy w słońcu nagle pochłonie cię cień, to też będę ja. Nie uciekniesz przede mną. Kiedy Kornelia zaczyna otr...
    czytelników: 556 | opinie: 63 | ocena: 7,2 (207 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-19 18:56:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kiss River (tom 2) | Seria: Kobiety to czytają!

Przeszłość pozostawia w sercu ogromne rany, które dystansują nas od całego świata. Boimy się pójść do przodu z obawy, że na to nie zasługujemy. Że do końca życia powinniśmy być samotni i nieszczęśliwi. Ból stopniowo nas otula, nie jesteśmy w stanie się od niego uwolnić. A ucieczka w wir pracy pomaga tylko na chwilę, bo po wszystkim cierpienie uderza z nową, czasem nawet silniejszą mocą.

Gina...
Przeszłość pozostawia w sercu ogromne rany, które dystansują nas od całego świata. Boimy się pójść do przodu z obawy, że na to nie zasługujemy. Że do końca życia powinniśmy być samotni i nieszczęśliwi. Ból stopniowo nas otula, nie jesteśmy w stanie się od niego uwolnić. A ucieczka w wir pracy pomaga tylko na chwilę, bo po wszystkim cierpienie uderza z nową, czasem nawet silniejszą mocą.

Gina Higgins, nauczycielka ze Stanu Waszyngton pewnego dnia, pełna nadziei przyjeżdża do Kiss River. Niestety na miejscu otrzymuje bolesną prawdę. Latarnia- którą tak bardzo pragnęła zobaczyć- została zniszczona przed laty przez sztorm. Najcenniejszy zabytek pochłonął ocean. Podając się za badaczkę zabytkowych latarni morskich, zostaje przyjęta pod dach Lacey i Clay'a, dorosłych dzieci Annie O' Neil. Kobieta zataja przed wszystkimi prawdziwy cel swojej podróży. Co takiego planuje Gina, że za wszelką cenę chce wydostać soczewkę na światło dzienne?

Ciągle nie potrafię opanować chaosu w głowie po przeczytaniu tej książki. Wydarzenia jak slajdy przewijają się w mojej podświadomości, nabierając niebezpiecznego rozpędu. Do teraz zbieram szczękę z podłogi nie mogąc się otrząsnąć z tego, co otrzymałam. To było po prostu genialne, fenomenalne w każdym calu. Inaczej nie jestem w stanie opisać tego słowami. Autorka poruszyła moją psychikę. Jestem zachwycona piórem pisarki. Jako jedyna w tym roku doprowadziła mnie do takiego stanu, że o niczym innym teraz nie potrafię myśleć, tylko o tej opowieści i o tym, co miało w niej miejsce.

Jeszcze się nie natknęłam na książkę,w której ktoś tak bardzo skomplikowałby losy bohaterów jak właśnie w tej powieści. Ale jedno trzeba przyznać autorce, że misternie i z dużą precyzją utkała wydarzenia tej lektury. Wszystko jest spójne, historie zazębiają się ze sobą, tworząc idealną całość, która trzyma w fotelu od początku do końca. Czytelnik bez problemu odnajduje się w fabule, z każdym rozdziałem pisarka odkrywa kolejne karty, stopniowo tak, by za wiele nie zdradzić, do samego finiszu nie jesteśmy pewni jak cała opowieść zostanie poprowadzona i to mi się podoba! Wiele razy zostałam pozytywnie zaskoczona i z niedowierzaniem kręciłam głową nad pomysłowością pisarki z jaką poprowadziła kolejne zdarzenia. Widać, że autorka poświęciła dużo czasu na budowanie lektury. Pojedyncze nitki, które przedstawiają losy bohaterów tworzą piękną pajęczynę, arcydzieło. Jak się raz wpadnie w sidła, to już nigdy nie będziemy w stanie zapomnieć o opowieści.

Jest mądra, piękna, chwyta za serce, wzbudza wiele emocji. Nieraz miałam ochotę zajrzeć na ostatnią stronę i poznać zakończenie, jednak nie chciałam odbierać sobie magii, tej ekscytacji z odkrywania i układania puzzli w logiczną całość. Ciągle zastanawiałam się co sprowadza Ginę do Kiss River i jaki ma cel w wyciągnięciu soczewki z oceanu, dlaczego Alec po ogromnej walce o uratowanie latarni, teraz nie godzi się na wydobycie soczewki, czy Clay poradzi sobie po stracie ukochanej, czy Lacey otworzy w końcu oczy, a także kim jest Elizabeth Poor. Z zapartym tchem obserwowałam wydarzenia, towarzyszyłam bohaterom na każdym kroku. Ciężko zapałać do nich sympatią na samym początku, bo każdy z nich skrywa swoje emocje, przeżycia, sekrety z którymi nie chce się podzielić, ale z czasem zaczęłam się z nimi utożsamiać i odnajdywać w nich samą siebie, własne odzwierciedlenie osobowości.

Co jeszcze zachwyciło mnie w ,,Latarnia z Kiss River"? Fakt, że występują w niej ci sami bohaterowie, co w ,,Światło nie może zgasnąć''. Miałam ogromny niedosyt, nie byłam usatysfakcjonowana z jej zakończenia. Pragnęłam więcej i to się stało, ku mojemu ogromnemu szczęściu. Mogłam na nowo powrócić do świata bohaterów. Tym razem poznajemy ich dziesięć lat później. Borykają się z nowymi tragediami, problemami, decyzjami z którymi nie są w stanie sobie sami poradzić. Przeżywamy razem z nimi to, co się wokół nich dzieje, kibicujemy im z całego serca, by ich historia dobiegła szczęśliwego finiszu. Ciekawa jestem, co nowego wymyśli autorka w ostatniej części przygód bohaterów. Z niecierpliwością wyczekuję jej i mam nadzieję, że szybko trafi w moje ręce. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-05 10:41:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 2)

,,Niekiedy kilka razy się podtopisz, niekiedy wywalisz na tym samym zakręcie trzeci czy któryś tam raz. Niekiedy zaufasz niewłaściwej osobie. Ale takie właśnie jest życie. Niesprawiedliwe? Sprawiedliwe, pewnie, że tak... czegoś musimy się od tego życia nauczyć''.

Miłość można wyrazić na wiele sposobów. Nie ma jednej definicji tego uczucia. Miłość odnaleźć można w każdym geście, słowie, a...
,,Niekiedy kilka razy się podtopisz, niekiedy wywalisz na tym samym zakręcie trzeci czy któryś tam raz. Niekiedy zaufasz niewłaściwej osobie. Ale takie właśnie jest życie. Niesprawiedliwe? Sprawiedliwe, pewnie, że tak... czegoś musimy się od tego życia nauczyć''.

Miłość można wyrazić na wiele sposobów. Nie ma jednej definicji tego uczucia. Miłość odnaleźć można w każdym geście, słowie, a nawet spojrzeniu.

W ,,Lato utkane z marzeń'' poznajemy dalsze losy bohaterów, których mogliśmy poznać we wcześniejszej części ,,Wieczór taki jak ten''. Cieszę się, że mogłam powrócić do tego urokliwego miejsca. Do Złotkowa w którym czas biegnie powoli, nikt się nie spieszy, a mieszkańcy są wobec siebie serdeczni, uczynni i szczęśliwi. Jednak każdy z nich boryka się z problemami, trzymają w sobie wiele cierpienia, urazy i bólu.

,,Tęsknota jest jak przewlekła, nieuleczalna choroba. Nie ma na nią lekarstwa''.

Dzięki autorce mogłam na nowo poznać bohaterów do których zapałałam sympatią, a także zapoznać się z postaciami, które wcześniej zostały zepchnięte na dalszy plan. Jak próbują uporać się z zaistniałymi wydarzeniami, jak próbują odbudować więzi z bliskimi, jak cieszą się własną obecnością, co czują, co przeżywają. Żyłam razem z nimi, odczuwałam wszystkie emocje jakie im towarzyszyły. Uśmiechałam się pod nosem gdy było dobrze i płakałam gdy coś nie szło po myśli bohaterów.

Gabrysia porusza wiele wartości, przemyśleń, opowiada o prawdziwym życiu, o takim które może się dziać wokół nas samych. Mówi o tym, że nastolatkowie, pomimo iż nie okazują rodzicom, że potrzebują ich uwagi, zainteresowania, tak naprawdę zawsze potrzebują miłości, przytulenia, rozmowy. Bez tego czują się nieważni, porzuceni i są skore do podejmowania złych decyzji. Każdy potrzebuje miłości. Nieważne ile ma się lat uwaga drugiego człowieka zawsze jest najbardziej potrzebna. Autorka porusza również temat wybaczania. Wiele osób błądzi w życiu, popełnia błędy, które ciągną się za nim przez lata, ale nie warto trzymać w sobie urazy. Trzeba rozmawiać o emocjach, o tym co się naprawdę czuje. Trzymanie wszystkiego w sobie nie jest dobrym rozwiązaniem. Niedomówienia, niejasności, brak wyrażania tego, co czujemy nie powinny przesłaniać tego, co dobre, nie możemy poddawać się złym emocjom, bo gdy będzie za późno możemy tego strasznie żałować.

,,Nigdy nie przestawaj słuchać swojego serca. Tylko musisz się liczyć z tym, że serce nie raz wyprowadzi cię w pole''.

Szczęście jest zawsze na wyciągnięcie ręki. A miłość czeka tuż za rogiem, wystarczy jej tylko otworzyć drzwi do swojego serca. Książka jest piękna, wartościowa, pouczająca. Opowieść przeżywa się wszystkimi zmysłami, a przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. Pochłania się ją jednym tchem, z wypiekami na twarzy. Jak zakończy się historia bohaterów, którzy od samego początku trafili do mojego serca? Autorka jednak ich nie szczędzi. Rzuca im pod nogi liczne kłody, sprawdza ich ile są w stanie wytrzymać i czy są w stanie zrezygnować ze swoich marzeń. Nie mogę doczekać się ostatniej części historii. Gabrysia zakończyła powieść w takim momencie, że apetyt na trzeci tom gwałtownie wzrósł. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-30 18:40:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 1)

Żyjąc świątecznym klimatem, otulona zapachem goździków, cynamonu, zatopiłam się w niezwykłym świecie magii, rodzinnej atmosfery i ogromnej nadziei, która przynosi lepsze jutro. I muszę wam powiedzieć, że to najlepsza książka Gabrysi jaką miałam okazję do tej pory przeczytać! Poruszyła serducho, wzruszyła i to wcale nie koniec!

Ale po kolei. Czytelnik zostaje przeniesiony do małego górskiego...
Żyjąc świątecznym klimatem, otulona zapachem goździków, cynamonu, zatopiłam się w niezwykłym świecie magii, rodzinnej atmosfery i ogromnej nadziei, która przynosi lepsze jutro. I muszę wam powiedzieć, że to najlepsza książka Gabrysi jaką miałam okazję do tej pory przeczytać! Poruszyła serducho, wzruszyła i to wcale nie koniec!

Ale po kolei. Czytelnik zostaje przeniesiony do małego górskiego miasteczka o nazwie Złotkowo. Mieszkańców tego urokliwego miejsca opanowała świąteczna gorączka. Pięknie przystrojone domy, wszędzie słychać śpiew kolędników, dzieciaki psocą, lepią bałwany, a rodzice za wszelką cenę próbują jak najlepiej utrzymać sekret przynoszenia prezentów pod choinkę. W tym świecie żyje Miśka dwudziestosiedmioletnia kobieta, która pomimo licznych kłód rzucanych jej przez życie pod nogi, próbuje się cieszyć życiem i tym, co ono jej oferuje. Wraz z nią mieszka przeuroczy i ciekawy otoczenia Bartek. Razem potrafią przeciwstawić się przeciwnościom losu.

Niestety nie zawsze jest on łaskawy. Nie chce iść nam na rękę, ułatwić wszystkiego. Musimy się nieźle napracować, by osiągnąć to, co sobie postanowiliśmy na początku. I to mi się podoba w bohaterce. Ta jej wewnętrzna siła, determinacja i mi samej się udzieliła. Miśkę podziwiałam, z szeroko otwartymi oczami śledziłam każdy jej ruch, obserwowałam jakimi drogami podążała ku upragnionemu szczęściu i spokojowi. To wzór do naśladowania, sama kiedyś chciałabym być taką osobą dla swoich przyszłych dzieci. Być ciepłą, kochaną mamą przy której pociechy odnajdą ukojenie, schronienie przed całym złem. Nie karać, ale kochać za to, że są, tłumaczyć życie bez krzyków, płaczu, być po prostu przystanią w której znajdzie się zawsze miejsce i ciepło.

Nie można też zapomnieć o babci Zosi, która z otwartymi ramionami zaprasza do ,,Cynamonowych serc''. Czytając o niej myślami byłam zawsze przy swojej babci, wspominałam ile dla mnie zrobiła, jak poświęcała się, gdy rodzice musieli pójść do pracy, o wspólnych wyjazdach, wycieczkach, nocowaniach i rozmowach przy misce budyniu. Myślałam o tym, ile oddała mi swojego serca, życiowych rad. Mimo, że nie zgadzamy się w wielu kwestiach, każda ma inne zdanie to wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Przytuli, wesprze i porozmawia na różne tematy. Upichci obiad na który mam aktualnie ochotę. Mimo moich wad i przewinień ona niezmiennie mnie kocha.

Opowieść jest piękna, niesie przesłanie. Pełna magii, czaru, otula niczym ciepła kołderka. Książkę można czytać w każdej porze, czy lato czy zima zawsze będzie pozytywnie nastrajając. Do tego jest bardzo mądra, życiowa, opowiada o ważnych aspektach, zmusza nas do zatrzymania się w miejscu i zastanowienia, co jest dla nas szczególnie ważne. Powieść lekka, przyjemna, ciepła. Wystarczy usiąść na wygodnej kanapie z kubkiem gorącej herbaty w ręce i na dobre zatracić się w historii. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:49:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 5)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:49:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 4)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:48:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 3)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:48:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 2)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-12 20:24:27
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Są takie książki o których trudno zapomnieć. Owijają się wokół czytelnika ciasnym kokonem, trzymają w szponach do samego końca, by później pozostawić ogromny ślad w sercu, umyśle, a nawet w duszy. Swoją historią potrafią wzbudzić wiele emocji, które nawet po odłożeniu książki na półkę dają o sobie znać. Skłaniają do refleksji, do przemyśleń, swoją opowieścią potrafią zatrzymać czytelnika w... Są takie książki o których trudno zapomnieć. Owijają się wokół czytelnika ciasnym kokonem, trzymają w szponach do samego końca, by później pozostawić ogromny ślad w sercu, umyśle, a nawet w duszy. Swoją historią potrafią wzbudzić wiele emocji, które nawet po odłożeniu książki na półkę dają o sobie znać. Skłaniają do refleksji, do przemyśleń, swoją opowieścią potrafią zatrzymać czytelnika w swoim świecie tak długo, że ciężko odróżnić życie realne od fikcji. Utożsamianie się z bohaterami, przeżywanie z nimi ich wspólnej historii to tylko wierzchołek góry lodowej tego, co potrafi zrobić z czytelnikiem książka, która na zawsze utkwi w pamięci.

,,Niebo na własność'' to druga powieść przy której płakałam rzewnymi łzami. Mimo, że książka jest lekka i przyjemna to opowiada o ciężkiej chorobie dziecka obok której nie można przejść obojętnie. Oprócz głównego tematu choroby i walki o uratowanie chłopca, w powieści został również przedstawiony powolny rozpad małżeństwa, różne spojrzenie na leczenie i trudność z pogodzeniem się z zaistniałymi wydarzeniami. Historia została tak poprowadzona, że czytelnik poznaje zakończenie, a dopiero później, zagłębiając się w powieść, poznaje wszystkie okoliczności, dlaczego do tego doszło, co czuli bohaterowie, co przeżywali i jak radzili sobie w tej albo innej sytuacji.

Mimo, że znamy finał opowieści, nie odbiera ona całości głębi, emocji i ogromnej siły przekazu. Pojawiają się myśli - co by było gdyby? - jakby się postąpiło w sytuacji w jakiej znaleźli się Anna i Rob. Jakie decyzje, by się podjęło. Czy byłyby żale do samego siebie o to, że nie zrobiliśmy czegoś więcej, by temu wszystkiemu zapobiec? Nawet najgorszemu wrogowi nie życzę tego, by spotkał go właśnie taki los. Bo śmierć dziecka to niewyobrażalny ból, który pozostaje w sercu na zawsze.

Opowieść bardzo szybko się czyta, wręcz pochłania gdyż w głowie kiełkuje myśl, że a nuż inaczej historia się potoczy, że jednak uda się i opowieść zakończy się happy endem. Powieść przeżywa się razem z bohaterami. Autor pozwolił nam, czytelnikom, poznać bliżej postacie, jak na początku ich radość i szczęście z czasem odchodzi, by później zastąpić je walką, przeszywającym bólem i cierpieniem o życie dziecka. Autor krok po kroku przelewa do umysłu i serca wiele emocji, które pod koniec eksplodują feerią barw.

Książka pokazuje ogromną miłość do dziecka, ile jesteśmy w stanie dla niego zrobić, nie bacząc na konsekwencje. Z czasem, poznając historię rozumiemy postępowanie zarówno Anny jak i Roba i możemy im wybaczyć decyzje jakimi się kierowali. Powieść była dla mnie ciekawym, a zarazem bolesnym doświadczeniem. To prawdziwa opowieść, która mogła mieć miejsce tuż obok nas. Za drzwiami sąsiada. I dlatego tak chwyciła mnie za serce. Nie jest przerysowana, infantylna tylko szczera, prawdziwa, emocjonalna. Ta historia sprawi, że długo się o niej nie zapomni. Nieraz będę do niej powracać. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:44:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Tokyo Ghoul (tom 5)

Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego...
Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego życie wywraca się do góry nogami. Staje się pół człowiekiem, pół potworem. Wtapia się w tłum, stara się walczyć z tym, co się stało, pragnie za wszelką cenę nie utracić swojego prawdziwego ,,ja''. Niestety nie należy to do najprostszych zadań. Pierwszy tom za dużo nie zdradza. To takie krótkie wprowadzenie jak bohater radzi sobie w nowej rzeczywistości, jak nowa rzeczywistość przerasta go, jak walczy ze swoją ciemną stroną, która pragnie posmakować mięsa. Ghoule przedstawione są tu jako okrutne bestie, które nie mają skrupułów, nie posiadają żadnych emocji, są zimne, straszne, pragnące tylko jednego.

Jednak zagłębiając się w dalsze części lepiej poznajemy ich świat, odnajdujemy zrozumienie, zaczynają fascynować, coraz bardziej interesować. Wraz z Kanekim stajemy między młotem, a kowadłem. Czy ludzie mają rację, czy raczej ghoule. Po której stronie stanąć? Ta historia to nie tylko rozlew krwi, zabijanie, ale opowieść o tym jak odnaleźć się w świecie w którym się znalazło, o wewnętrznej przemianie bohatera, znajdzie się chwila też dla miłości, przyjaźni, rodzicielskiej siły i nie tylko.

Drugi tom przybliża nam organizację, która za wszelką cenę pragnie wyplewić z miasta potwory. Przez ghoule nazywana jest ona gołębiami. Tutaj poznajemy jak jedni i drudzy postrzegają siebie nawzajem. Ile jest nienawiści, chęci zabijania. Wszystko zaczyna nabierać tempa, gdy zostaje zabita pani Ryouko lubiana przez ghoule. Poświęca się dla swojej córki, by i ona nie straciła życia. Wtedy zostaje przelana czara goryczy. Pojawia się Rabbit, który z zemsty zabija jednego z inspektorów biorącego udział w unicestwianiu pani Ryouko. Jest nie tylko akcja, ale również ogromna niesprawiedliwość i smutna historia, która chwyta za serducho.

W trzecim tomie jeszcze bliżej poznajemy inspektorów, wchodzimy do ich świata, obserwujemy ich poczynania, mamy wgląd w ich myśli, tym czym się kierują, jakie mają poglądy. Kaneki ma możliwość stanięcia z nimi twarzą w twarz.

Czwarta i piąta część to dalszy rozwój akcji. Pojawia się smakosz, który pragnie zjeść naszego głównego bohatera, poznajemy bliżej Rize z jedenastej dzielnicy i jak to się stało, że drogi jej i Kanekiego się skrzyżowały. A także pojawienie się nowego inspektora, który wniesie do kolejnych tomów wiele ciekawych sytuacji. Nie potrafię się tego doczekać.

W tej mandze co jeszcze przykuwa uwagę, to starannie dopracowane rysunki. Każdy z nich doskonale oddaje nie tylko emocje jakie targają bohaterów, ale również wspaniały klimat opowieści. Czytając ma się wrażenie jakby rysunki ożyły, odczuwamy to, co dzieje się w historii. Strach, niepewność, ból, adrenalinę, radość i ogromne oczekiwanie. Ta seria nie jest potraktowana po macoszemu widać, że każdy najmniejszy detal został dopieszczony. Tę opowieść chłonie się wszystkimi zmysłami. Sceny walki nie wyglądają na puste i płaskie, ale są dynamiczne, wprowadzają pazura, fascynują, szokują i aż ma się chrapkę na więcej i więcej.

Czekam teraz na więcej. Ta seria ogromnie mnie zaskoczyła i cieszę się, że mogłam zapoznać się z kolejnymi tomami, bo historia jest godna uwagi. Jeśli lubicie akcje, bijatyki, różnorakie emocje, rozlew krwi, niepewność, strach, osamotnienie, walkę pomiędzy ciemną, a jasną stroną, miłość, zrozumienie, akceptację to ta manga jest właśnie dla was! Mnie pochłonęła od razu i na długo zapadnie mi w pamięci. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:42:36
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Tokyo Ghoul (tom 4)

Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego...
Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego życie wywraca się do góry nogami. Staje się pół człowiekiem, pół potworem. Wtapia się w tłum, stara się walczyć z tym, co się stało, pragnie za wszelką cenę nie utracić swojego prawdziwego ,,ja''. Niestety nie należy to do najprostszych zadań. Pierwszy tom za dużo nie zdradza. To takie krótkie wprowadzenie jak bohater radzi sobie w nowej rzeczywistości, jak nowa rzeczywistość przerasta go, jak walczy ze swoją ciemną stroną, która pragnie posmakować mięsa. Ghoule przedstawione są tu jako okrutne bestie, które nie mają skrupułów, nie posiadają żadnych emocji, są zimne, straszne, pragnące tylko jednego.

Jednak zagłębiając się w dalsze części lepiej poznajemy ich świat, odnajdujemy zrozumienie, zaczynają fascynować, coraz bardziej interesować. Wraz z Kanekim stajemy między młotem, a kowadłem. Czy ludzie mają rację, czy raczej ghoule. Po której stronie stanąć? Ta historia to nie tylko rozlew krwi, zabijanie, ale opowieść o tym jak odnaleźć się w świecie w którym się znalazło, o wewnętrznej przemianie bohatera, znajdzie się chwila też dla miłości, przyjaźni, rodzicielskiej siły i nie tylko.

Drugi tom przybliża nam organizację, która za wszelką cenę pragnie wyplewić z miasta potwory. Przez ghoule nazywana jest ona gołębiami. Tutaj poznajemy jak jedni i drudzy postrzegają siebie nawzajem. Ile jest nienawiści, chęci zabijania. Wszystko zaczyna nabierać tempa, gdy zostaje zabita pani Ryouko lubiana przez ghoule. Poświęca się dla swojej córki, by i ona nie straciła życia. Wtedy zostaje przelana czara goryczy. Pojawia się Rabbit, który z zemsty zabija jednego z inspektorów biorącego udział w unicestwianiu pani Ryouko. Jest nie tylko akcja, ale również ogromna niesprawiedliwość i smutna historia, która chwyta za serducho.

W trzecim tomie jeszcze bliżej poznajemy inspektorów, wchodzimy do ich świata, obserwujemy ich poczynania, mamy wgląd w ich myśli, tym czym się kierują, jakie mają poglądy. Kaneki ma możliwość stanięcia z nimi twarzą w twarz.

Czwarta i piąta część to dalszy rozwój akcji. Pojawia się smakosz, który pragnie zjeść naszego głównego bohatera, poznajemy bliżej Rize z jedenastej dzielnicy i jak to się stało, że drogi jej i Kanekiego się skrzyżowały. A także pojawienie się nowego inspektora, który wniesie do kolejnych tomów wiele ciekawych sytuacji. Nie potrafię się tego doczekać.

W tej mandze co jeszcze przykuwa uwagę, to starannie dopracowane rysunki. Każdy z nich doskonale oddaje nie tylko emocje jakie targają bohaterów, ale również wspaniały klimat opowieści. Czytając ma się wrażenie jakby rysunki ożyły, odczuwamy to, co dzieje się w historii. Strach, niepewność, ból, adrenalinę, radość i ogromne oczekiwanie. Ta seria nie jest potraktowana po macoszemu widać, że każdy najmniejszy detal został dopieszczony. Tę opowieść chłonie się wszystkimi zmysłami. Sceny walki nie wyglądają na puste i płaskie, ale są dynamiczne, wprowadzają pazura, fascynują, szokują i aż ma się chrapkę na więcej i więcej.

Czekam teraz na więcej. Ta seria ogromnie mnie zaskoczyła i cieszę się, że mogłam zapoznać się z kolejnymi tomami, bo historia jest godna uwagi. Jeśli lubicie akcje, bijatyki, różnorakie emocje, rozlew krwi, niepewność, strach, osamotnienie, walkę pomiędzy ciemną, a jasną stroną, miłość, zrozumienie, akceptację to ta manga jest właśnie dla was! Mnie pochłonęła od razu i na długo zapadnie mi w pamięci. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:41:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Tokyo Ghoul (tom 3)

Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego...
Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego życie wywraca się do góry nogami. Staje się pół człowiekiem, pół potworem. Wtapia się w tłum, stara się walczyć z tym, co się stało, pragnie za wszelką cenę nie utracić swojego prawdziwego ,,ja''. Niestety nie należy to do najprostszych zadań. Pierwszy tom za dużo nie zdradza. To takie krótkie wprowadzenie jak bohater radzi sobie w nowej rzeczywistości, jak nowa rzeczywistość przerasta go, jak walczy ze swoją ciemną stroną, która pragnie posmakować mięsa. Ghoule przedstawione są tu jako okrutne bestie, które nie mają skrupułów, nie posiadają żadnych emocji, są zimne, straszne, pragnące tylko jednego.

Jednak zagłębiając się w dalsze części lepiej poznajemy ich świat, odnajdujemy zrozumienie, zaczynają fascynować, coraz bardziej interesować. Wraz z Kanekim stajemy między młotem, a kowadłem. Czy ludzie mają rację, czy raczej ghoule. Po której stronie stanąć? Ta historia to nie tylko rozlew krwi, zabijanie, ale opowieść o tym jak odnaleźć się w świecie w którym się znalazło, o wewnętrznej przemianie bohatera, znajdzie się chwila też dla miłości, przyjaźni, rodzicielskiej siły i nie tylko.

Drugi tom przybliża nam organizację, która za wszelką cenę pragnie wyplewić z miasta potwory. Przez ghoule nazywana jest ona gołębiami. Tutaj poznajemy jak jedni i drudzy postrzegają siebie nawzajem. Ile jest nienawiści, chęci zabijania. Wszystko zaczyna nabierać tempa, gdy zostaje zabita pani Ryouko lubiana przez ghoule. Poświęca się dla swojej córki, by i ona nie straciła życia. Wtedy zostaje przelana czara goryczy. Pojawia się Rabbit, który z zemsty zabija jednego z inspektorów biorącego udział w unicestwianiu pani Ryouko. Jest nie tylko akcja, ale również ogromna niesprawiedliwość i smutna historia, która chwyta za serducho.

W trzecim tomie jeszcze bliżej poznajemy inspektorów, wchodzimy do ich świata, obserwujemy ich poczynania, mamy wgląd w ich myśli, tym czym się kierują, jakie mają poglądy. Kaneki ma możliwość stanięcia z nimi twarzą w twarz.

Czwarta i piąta część to dalszy rozwój akcji. Pojawia się smakosz, który pragnie zjeść naszego głównego bohatera, poznajemy bliżej Rize z jedenastej dzielnicy i jak to się stało, że drogi jej i Kanekiego się skrzyżowały. A także pojawienie się nowego inspektora, który wniesie do kolejnych tomów wiele ciekawych sytuacji. Nie potrafię się tego doczekać.

W tej mandze co jeszcze przykuwa uwagę, to starannie dopracowane rysunki. Każdy z nich doskonale oddaje nie tylko emocje jakie targają bohaterów, ale również wspaniały klimat opowieści. Czytając ma się wrażenie jakby rysunki ożyły, odczuwamy to, co dzieje się w historii. Strach, niepewność, ból, adrenalinę, radość i ogromne oczekiwanie. Ta seria nie jest potraktowana po macoszemu widać, że każdy najmniejszy detal został dopieszczony. Tę opowieść chłonie się wszystkimi zmysłami. Sceny walki nie wyglądają na puste i płaskie, ale są dynamiczne, wprowadzają pazura, fascynują, szokują i aż ma się chrapkę na więcej i więcej.

Czekam teraz na więcej. Ta seria ogromnie mnie zaskoczyła i cieszę się, że mogłam zapoznać się z kolejnymi tomami, bo historia jest godna uwagi. Jeśli lubicie akcje, bijatyki, różnorakie emocje, rozlew krwi, niepewność, strach, osamotnienie, walkę pomiędzy ciemną, a jasną stroną, miłość, zrozumienie, akceptację to ta manga jest właśnie dla was! Mnie pochłonęła od razu i na długo zapadnie mi w pamięci. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-27 11:39:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Tokyo Ghoul (tom 2)

Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego...
Tokyo Ghoul zachwycił mnie od samego początku. Uwielbiam takie mroczne, pełne grozy klimaty. Gdzie strach, gęsia skórka, adrenalina nie odstępują na krok, jest rozlew krwi, bijatyki, zjadanie ludzi. To, dziwnie, do mnie przemawia i aż wręcz chce się to czytać.

W pierwszym tomie poznajemy głównego bohatera Kanekiego, który przez zrządzenie losu otrzymuje narządy ghoula. Od tamtej pory jego życie wywraca się do góry nogami. Staje się pół człowiekiem, pół potworem. Wtapia się w tłum, stara się walczyć z tym, co się stało, pragnie za wszelką cenę nie utracić swojego prawdziwego ,,ja''. Niestety nie należy to do najprostszych zadań. Pierwszy tom za dużo nie zdradza. To takie krótkie wprowadzenie jak bohater radzi sobie w nowej rzeczywistości, jak nowa rzeczywistość przerasta go, jak walczy ze swoją ciemną stroną, która pragnie posmakować mięsa. Ghoule przedstawione są tu jako okrutne bestie, które nie mają skrupułów, nie posiadają żadnych emocji, są zimne, straszne, pragnące tylko jednego.

Jednak zagłębiając się w dalsze części lepiej poznajemy ich świat, odnajdujemy zrozumienie, zaczynają fascynować, coraz bardziej interesować. Wraz z Kanekim stajemy między młotem, a kowadłem. Czy ludzie mają rację, czy raczej ghoule. Po której stronie stanąć? Ta historia to nie tylko rozlew krwi, zabijanie, ale opowieść o tym jak odnaleźć się w świecie w którym się znalazło, o wewnętrznej przemianie bohatera, znajdzie się chwila też dla miłości, przyjaźni, rodzicielskiej siły i nie tylko.

Drugi tom przybliża nam organizację, która za wszelką cenę pragnie wyplewić z miasta potwory. Przez ghoule nazywana jest ona gołębiami. Tutaj poznajemy jak jedni i drudzy postrzegają siebie nawzajem. Ile jest nienawiści, chęci zabijania. Wszystko zaczyna nabierać tempa, gdy zostaje zabita pani Ryouko lubiana przez ghoule. Poświęca się dla swojej córki, by i ona nie straciła życia. Wtedy zostaje przelana czara goryczy. Pojawia się Rabbit, który z zemsty zabija jednego z inspektorów biorącego udział w unicestwianiu pani Ryouko. Jest nie tylko akcja, ale również ogromna niesprawiedliwość i smutna historia, która chwyta za serducho.

W trzecim tomie jeszcze bliżej poznajemy inspektorów, wchodzimy do ich świata, obserwujemy ich poczynania, mamy wgląd w ich myśli, tym czym się kierują, jakie mają poglądy. Kaneki ma możliwość stanięcia z nimi twarzą w twarz.

Czwarta i piąta część to dalszy rozwój akcji. Pojawia się smakosz, który pragnie zjeść naszego głównego bohatera, poznajemy bliżej Rize z jedenastej dzielnicy i jak to się stało, że drogi jej i Kanekiego się skrzyżowały. A także pojawienie się nowego inspektora, który wniesie do kolejnych tomów wiele ciekawych sytuacji. Nie potrafię się tego doczekać.

W tej mandze co jeszcze przykuwa uwagę, to starannie dopracowane rysunki. Każdy z nich doskonale oddaje nie tylko emocje jakie targają bohaterów, ale również wspaniały klimat opowieści. Czytając ma się wrażenie jakby rysunki ożyły, odczuwamy to, co dzieje się w historii. Strach, niepewność, ból, adrenalinę, radość i ogromne oczekiwanie. Ta seria nie jest potraktowana po macoszemu widać, że każdy najmniejszy detal został dopieszczony. Tę opowieść chłonie się wszystkimi zmysłami. Sceny walki nie wyglądają na puste i płaskie, ale są dynamiczne, wprowadzają pazura, fascynują, szokują i aż ma się chrapkę na więcej i więcej.

Czekam teraz na więcej. Ta seria ogromnie mnie zaskoczyła i cieszę się, że mogłam zapoznać się z kolejnymi tomami, bo historia jest godna uwagi. Jeśli lubicie akcje, bijatyki, różnorakie emocje, rozlew krwi, niepewność, strach, osamotnienie, walkę pomiędzy ciemną, a jasną stroną, miłość, zrozumienie, akceptację to ta manga jest właśnie dla was! Mnie pochłonęła od razu i na długo zapadnie mi w pamięci. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-19 16:58:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kiss River (tom 1) | Seria: Kobiety to czytają!

Miło tak powrócić po długim czasie do książek Diane Chamberlain. Zapomniałam już jak potrafi mną zawładnąć, oczarować opowieścią, zaciekawić i do reszty pochłonąć. Nie raz zaskakuje, pobudza wyobraźnię, wzbudza kontrowersje, zatrzymuje czytelnika w swojej historii na wiele godzin. W powieściach autorki odnaleźć można nie tylko dramatyczne sytuacje rodzinne, które chwytają za serce, ale również... Miło tak powrócić po długim czasie do książek Diane Chamberlain. Zapomniałam już jak potrafi mną zawładnąć, oczarować opowieścią, zaciekawić i do reszty pochłonąć. Nie raz zaskakuje, pobudza wyobraźnię, wzbudza kontrowersje, zatrzymuje czytelnika w swojej historii na wiele godzin. W powieściach autorki odnaleźć można nie tylko dramatyczne sytuacje rodzinne, które chwytają za serce, ale również miłość, tajemnice skrywane od wielu lat i nie tylko. Za to pokochałam jej pióro. Za to, że od początku do końca potrafi mnie zatrzymać w swoim świecie, doprowadzić do łez, irytacji, radości, szczęścia, a często też smutku i wzruszenia. Dlatego, gdy uporałam się z zaległościami na studia zabrałam się za ,,Światło nie może zgasnąć".


Olivia i Paul Simon są małżeństwem od wielu lat. Niestety od pewnego czasu w ich związku nie układa się zbyt dobrze. Kobieta stara się wszystko naprawić, jednak mężczyzna z każdym dniem oddala się od niej coraz bardziej. Pewnego dnia do szpitala w którym pracuje Olivia przywożą ciężki przypadek. Annie- Kobieta postrzelona w klatkę piersiową. Olivia nie namyślając się długo postanawia przeprowadzić zabieg ratujący życie. Niestety pomimo ratunku kobieta umiera. Czy Olivia zrobiła wszystko, by uratować Annie?

Zwróciłam na nią szczególną uwagę ze względu na ciekawy opis. Dlatego nie zastanawiając się długo czym prędzej się za nią zabrałam. Autorka od razu rzuca nas na głęboką wodę, wprowadza w sam środek wydarzeń, których na początku nie jesteśmy w stanie zrozumieć. Stopniowo odkrywa przed nami swe karty, możemy zobaczyć postępowanie bohaterów, co nimi kieruje, co pragną osiągnąć w zaistniałych sytuacjach. Poczuć ich emocje i razem z nimi przeżywać wszystko, co ich otacza. Wiele sytuacji skłania do głębokich przemyśleń, do zastanowienia się nad tym, co by było gdyby. Historie poruszane w opowieści nie należą do najłatwiejszych, odcisną swe piętno na życiu każdej z postaci. Wywołają również niejedną burzę w czytelniczym umyśle. Czytelnik nie będzie się zgadzał z postępowaniem bohaterów, będzie się irytował, złościł, jednak z czasem wszystkie puzzle znajdą się we właściwych miejscach i inaczej spojrzy na całą opowieść.

Powieść serwuje nam tajemnice, niezrozumiałą obsesję, separację, przeszywający ból, żałobę, uwielbienie, świętą Annę i wiele więcej. W powieści ciągle coś się dzieje, nie ma czasu na nudę. Autorka przedstawia nam historię z perspektywy czterech bohaterów, każdy z nich odgrywa kluczową rolę w całości fabuły. Do samego końca starałam się odpowiedzieć na pytania, które postawiłam sobie na początku. Dlaczego Paul zostawił Olivię? Czy Alec podniesie się po stracie Annie? Czy Olivia zostanie pociągnięta do odpowiedzialności za to, że postanowiła uratować życie kobiecie i nie podołała temu? I kim tak naprawdę była święta Annie Chase O'Neill i dlaczego pomagała jej Mary? Pisarka tak poprowadziła misternie historie, że nie sposób dowiedzieć się jaki będzie ciąg wydarzeń, jak wszystko ostatecznie się zakończy. Wiele razy zaskakuje, szokuje, dziwi. Nie raz miałam ogromną ochotę krzyknąć w autobusie na głos ,,nie wierzę, że to miało właśnie miejsce'', ale trzymałam język za zębami, by nie rozpraszać innych pasażerów.

Nim się obejrzałam połknęłam opowieść jednym tchem. W mgnieniu oka. Szkoda, że tak szybko musiałam pożegnać się z bohaterami, których czasami nie rozumiałam, ale pokochałam całym sercem. Historia przelała we mnie wiele emocji, które odczuwam w trzewiach do teraz. Zawładnęła moją duszą, umysłem. Nie sposób uwolnić się spod jej mocy. Gdy raz pozwolicie jej się zawładnąć, już nigdy o niej nie zapomnicie. Autorka ma doskonałe pióro, wiedzę na różne tematy, a także posiada niezwykły talent, do komplikowania losów bohaterów. Nie mogę doczekać się kontynuacji. Cieszę się, że pisarka się tego podjęła, bo za bardzo pokochałam Olivię, Aleca i innych. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-06-07 18:22:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Stary dom (tom 3)

Nie lubię zakończeń, bo wiem, że na dobre muszę rozstać się z bohaterami, którzy skradli moje serducho. Już nie będzie wyczekiwania na kontynuację, przeróżnych emocji, które towarzyszyły podczas czytania, zaciskania zębów ze złości i bezsilności czy chociażby radości. Wszystko to odchodzi gdy trzeba zamknąć ostatni rozdział. Gdybym mogła przebywałabym ciągle w świecie postaci, tak bez końca,... Nie lubię zakończeń, bo wiem, że na dobre muszę rozstać się z bohaterami, którzy skradli moje serducho. Już nie będzie wyczekiwania na kontynuację, przeróżnych emocji, które towarzyszyły podczas czytania, zaciskania zębów ze złości i bezsilności czy chociażby radości. Wszystko to odchodzi gdy trzeba zamknąć ostatni rozdział. Gdybym mogła przebywałabym ciągle w świecie postaci, tak bez końca, bo w nim jest mi miło, przyjemnie i błogo. Niestety wszystko co dobre musi się kiedyś skończyć nad czym ubolewam, ale miło będę lekturę wspominać.

,,Tak to już zazwyczaj bywa, że jeżeli czegoś bardzo mocno chcemy, to wtedy nam się to nie przydarzy. Czekamy, dokładamy podwójnych starań, a na horyzoncie jak nie było, tak nie ma żadnego efektu. Nie należy przejmować się tym, na co nie mamy wpływu, to najlepsze wyjście. Najczęściej los uśmiecha się do nas, gdy najmniej się tego spodziewamy''

Nic w życiu nie jest idealne. My również. Mamy swoje słabości, lęki, obawy, często podwinie nam się noga, coś nie pójdzie po naszej myśli, ale staramy się zawsze temu wszystkiemu przezwyciężyć. Podnosimy się, strzepujemy kurz i brniemy do przodu. Wspaniale jest to ukazane w powieściach autorki i za to te historie kocham. Że bohaterzy są tacy sami jak my. Popełniają błędy, potykają się, ale znajdują rozwiązanie w tym całym rozgardiaszu, by później wszystko mogło skończyć się szczęśliwie (nie zawsze jednak się tak dzieje). Podoba mi się również to, że Alicja zawsze może liczyć na pomoc najbliższych, że nie jest osamotniona w swoich problemach, że ktoś wyciągnie do niej pomocną dłoń, gdy tego najbardziej potrzebuje. Nie zawsze w rzeczywistości się tak dzieje, inni cieszą się z czyjegoś upadku, niepowodzeń, a tutaj w powieści czegoś takiego nie ma, dlatego z przyjemnością obserwowałam rozwój wydarzeń, który na długo zapadnie mi w pamięci.

,, Najpiękniejszych chwil w życiu nie da się zaplanować. One przychodzą same. Ważne, by je odnaleźć w codzienności. Życie jest za krótkie, by odkładać wszystko na później''

Los nie jest także dla Alicji łaskawy. Pojawiają się nowe problemy z którymi kobieta musi się zmierzyć, walka o miłość, o odnalezioną siostrę, o Rozalkę, obawy przed udostępnieniem dokumentów i wiele innych. Autorka nie szczędzi bohaterki, sprawdza jej wytrzymałość, a my z zaciśniętymi zębami z przejęciem obserwujemy rozwój wydarzeń. Ilona potrafi wciągnąć w swój niesamowity świat, z którego nie chce się nawet wychodzić. Swoim stylem pobudza wyobraźnię, wzbudza wiele emocji od radości po smutek, otula ciepłem, błogim spokojem. Przy jej powieściach człowiek siedzi z szerokim uśmiechem na ustach i radością w oczach. Utożsamia się z bohaterami, towarzyszy im na każdym kroku i razem z nimi przeżywa rozmaite sytuacje.


,,Życiowy upadek nie oznacza od razu przegranej. Kiedy wstajesz i walczysz dalej, jesteś zwycięzcą. Przegrywają tylko ci, którzy nie próbują się podnieść. Najgorsza walka odbywa się między tym, co wiesz, a tym, co czujesz. Tu najtrudniej podjąć decyzję. Szczególnie jeśli dotyczy kogoś, kogo mocno kochasz. Życie to przecież pasmo trudnych wyborów''

Opowieść bogata w morały, refleksje, które pozwalają spojrzeć na świat z innej perspektywy. Uczą, bawią, napawają optymizmem. Pokazują, że z każdej sytuacji jest jakieś wyjście, nie warto się tylko poddawać. Bo gdy na to pozwolimy będziemy tego strasznie żałować, że chociaż nie spróbowaliśmy.

Książka jest piękna, ciepła, pokrzepiająca i potrafi naładować pozytywną energią. Można tu odnaleźć nie tylko miłość, przyjaźń, ale również więź rodziny, lojalność, wsparcie, ognisko domowe i wiele innych. Dajcie się zatracić tej historii, a na pewno nie pożałujecie. Gorąco polecam!

pokaż więcej

 
2018-05-23 19:09:37
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

Nasza ludzka natura skonstruowana jest tak, że często przyczepiamy komuś łatkę, nawet tej osoby dobrze nie znając. Ktoś dziwnie się zachowuje zaraz otrzymuje miano dziwaka, ktoś inny woli trzymać się na uboczu, nie angażować się w towarzystwo, okrzyknięty zostaje mianem świra. Jeszcze inny może otrzymać łatkę pyszałkowatości i zostać posądzony o przerost ego. Jednak nie zawsze pierwsze... Nasza ludzka natura skonstruowana jest tak, że często przyczepiamy komuś łatkę, nawet tej osoby dobrze nie znając. Ktoś dziwnie się zachowuje zaraz otrzymuje miano dziwaka, ktoś inny woli trzymać się na uboczu, nie angażować się w towarzystwo, okrzyknięty zostaje mianem świra. Jeszcze inny może otrzymać łatkę pyszałkowatości i zostać posądzony o przerost ego. Jednak nie zawsze pierwsze wrażenie okazuje się trafione. Często różne osoby przyjmują konkretne pozy, a w rzeczywistości mogą być zupełnie inne. Dlatego nie warto oceniać kogoś, kogo się tak naprawdę nie zna, bo pozory po prostu mylą.

Z każdą kolejną książką jestem coraz bardziej zachwycona piórem autorki. Poznałam ją jak jeszcze niepewnie stawiała kroki w literackim świecie. A teraz obserwuje ją jak stopniowo się rozwija, jak jej powieści przybierają odpowiedniego kształtu, doskonałości, spójności. Jak przeistaczają się z larwy w pięknego motyla, od którego nie sposób oderwać wzrok. Tym razem Ania zachwyciła mnie swoim najnowszym dziełem. Jest doskonale przemyślana, napisana tak pięknie, że nie sposób oderwać się od lektury. Bohaterowie barwni, żywi, z ciekawymi charakterami od razu przypadają nam do gustu. Możemy się z nimi utożsamić, zrozumieć ich postawy. Obserwujemy ich z ogromnym zainteresowaniem. Kibicujemy im z całego serca, by ich wspólna historia dobiegła szczęśliwego końca.

Opowieść inna niż do tej pory. Książka opowiada o nastolatce - pięknej, inteligentnej maturzystce. Mogłaby brylować w towarzystwie, być najpopularniejszą osobą w szkole, jednak woli trzymać się na uboczu, nie wychylać się poza szereg. Dlaczego? Co przeżyła, że nie chce angażować się w relacje z rówieśnikami? Jakby tego było mało wokół niej powstaje poruszenie, gdy nauczycielka zadaje uczniom przygotowanie projektu. Judyta ma go przygotować w parze z najprzystojniejszym uczniem, kapitanem drużyny koszykarskiej. To nie podoba się Oli- dziewczynie, z którą ów przystojniak spotyka się. Bieg wydarzeń niebezpiecznie przyspieszy, gdy tych dwoje połączy pewna szczególna nić. Zaczną się problemy, a przeszłość nieustannie będzie o sobie przypominać.

Na początku ciężko mi było wczuć się w opowiadaną historię. Narracja trzecioosobowa nie pojawiła się u mnie od początku roku dlatego ciężko było mi się na nią przestawić, ale później poszło już zdecydowanie gładko. Powieść zachwyciła mnie swoją dojrzałością. Przemyślanymi wątkami, które na początku nie są zrozumiałe, błądzimy po omacku, by z czasem dostrzec zarysy, kształty i zrozumieć postępowanie niektórych osób. Historia zawiera wiele emocji, ból, żal, obwinianie siebie za podejmowane decyzje, radość, szczęście i miłość. Uderzają w czytelnika z każdej strony. Przeżywamy opowieść każdy na swój sposób, próbujemy zrozumieć postępowanie postaci. Gdy zaczniemy lekturę nie będziemy w stanie się od niej oderwać aż do samego końca. Trzyma w swoich mackach tak mocno, zatracamy się w świecie stworzonym przez autorkę i długo nie potrafimy uwolnić się spod uroku powieści.

Najbardziej ze wszystkich postaci pokochałam Eleonorę. Kobietę mądrą, dającą ciekawe rady życiowe. Przypominała mi moją babcię, do której zawsze mogę przyjść się wygadać. Która mnie zrozumie, przytuli gdy tego potrzebuje i zapewni, że z każdej opresji jest jakieś wyjście. Z przyjemnością o niej czytałam. Z Judytą znalazłam wspólne cechy, utożsamiłam się z nią, łatwiej przeżywałam jej rozterki, bo wiedziałam co przeżywa i jak się z tym wszystkim czuje. Autorka miała szczególne wyobrażenie na temat lektury, na jej zobrazowanie i uważam, że wyszło jej doskonale! Chwyciła mnie za serducho, wywołała wiele emocji, które odczuwam do teraz. Ta opowieść na długo zapadnie mi w pamięci.

Podsumowując opowieść powinien przeczytać każdy. Mimo, że opowiada o postaciach, które niebawem wejdą w dorosłość, to niesie ogromne przesłanie, wiele ważnych wątków, o których powinniśmy pamiętać. Przecież każdy z nas był nastolatkiem, każdy popełniał błędy młodości. W powieści pojawia się pikanteria, burza uczuć, żal, ból. Przeszłość nieustannie przypomina o swojej obecności, nie dając spokojnie żyć. Opowieść daje do myślenia, skłania do refleksji. Wykreowany świat przyciąga, zachwyca nie pozwalając się oderwać. Dobro i zło miesza się ze sobą, miłość wisi w powietrzu. Jak opowieść się zakończy? Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
382 340 4115
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (31)

Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd