majeczka241 
status: Czytelnik, ostatnio widziany 21 godzin temu
Teraz czytam
  • Jak kamień w wodę
    Jak kamień w wodę
    Autor:
    Tylko ode mnie zależy twój los. Gdy w środku nocy usłyszysz szmer za oknami, to będę ja, i gdy w słońcu nagle pochłonie cię cień, to też będę ja. Nie uciekniesz przede mną. Kiedy Kornelia zaczyna otr...
    czytelników: 583 | opinie: 66 | ocena: 7,23 (222 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-02 18:20:08
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:

W życiu każdy przybiera różne maski. Z obawy, że nasze prawdziwe ,,ja'' nie spodoba się społeczeństwu. Wolimy udawać kogoś kim nie jesteśmy, bo tak jest łatwiej. Wchodzimy w rolę kogoś, kogo sobie stworzyliśmy. Piękniejszego, odważniejszego, nie bojącego się wyzwań. Granica między rzeczywistością, a tym światem stworzonym przez człowieka jest bardzo cienka. Łatwo się w nim zatracić i zagubić.

...
W życiu każdy przybiera różne maski. Z obawy, że nasze prawdziwe ,,ja'' nie spodoba się społeczeństwu. Wolimy udawać kogoś kim nie jesteśmy, bo tak jest łatwiej. Wchodzimy w rolę kogoś, kogo sobie stworzyliśmy. Piękniejszego, odważniejszego, nie bojącego się wyzwań. Granica między rzeczywistością, a tym światem stworzonym przez człowieka jest bardzo cienka. Łatwo się w nim zatracić i zagubić.

Claire pracuje dla kancelarii prawnej specjalizującej się w sprawach rozwodowych. Jej zadaniem jest sprawdzanie czy żonaci mężczyźni są wierni swoim kobietom, zdobywanie niezbitych dowodów ich winy lub ich braku. To ona wykłada karty, ona dyktuje jak cała gra się potoczy. Jednak i jej życie zaczyna się gmatwać, gdy poznaje Patricka Foglera, a ona sama zostaje wciągnięta w sprawę o morderstwo.

Powiem wam szczerze, że na początku chciałam wyrzucić książkę przez okno. Gdy przeczytałam kilkanaście rozdziałów, nie byłam w ogóle przekonana do lektury. Wplatanie scenek teatralnych wydało mi się głupim i kiczowatym zabiegiem zainteresowania czytelników opowieścią. One powodowały, że wybijałam się z rytmu czytania i potęgowały moją irytację. Nie byłam przekonana do tak poprowadzonej historii z odgrywaniem scenek niczym z dramatów, które w liceum trzeba było na siłę przeczytać. ,,W żywe oczy'' była przeze mnie prawie spisana na straty. Czytałam ją od tak, leniwie z przeświadczeniem, że po kolejnym rozdziale odkładam ją na półkę i już nigdy do niej nie wracam. Jednak po pierwszym chaosie, niezrozumieniu fabuły, nastał przełom i zaczęło się coś dziać, a moja ciekawość zaczęła wzrastać w miarę pochłaniania powieści.

Wszystko zaczęło klarownie się układać, puzzle trafiły na właściwe miejsce, niektóre zabiegi wykorzystane w powieści zaczęły rozjaśniać niezrozumiałe na początku sytuacje, dlaczego tak, a nie inaczej została poprowadzona fabuła. Jednak nie wszystko zostaje wyłożone na stół. Autor nieźle pociąga za sznureczki, nie łatwo odgadnąć, co wydarzy się dalej i do samego końca trzyma w niepewności. Powoduje mętlik w głowie, skłania do myślenia, momentami szokuje, a już z pewnością przeraża to, co siedzi w głowie głównej bohaterki. Historię widzimy jej oczami. Nie jesteśmy pewni czy to, co dzieje się wokół jest prawdą czy fikcją stworzoną przez jej wyobraźnię. Raz jej wierzymy, a raz patrzymy na nią nieufnie.

Do Claire nie zapałałam zbytnią sympatią. Momentami jej zachowanie doprowadzało mnie do szewskiej pasji. Wyidealizowane gesty, słowa, mimika, postawa, przekształcanie spotkań w scenki wyjęte niczym ze światowego teatru. Wszystko takie sztuczne, przerysowane, nieprawdziwe, bycie ciągle w centrum uwagi. Z czasem zrozumiałam dlaczego postać została tak przedstawiona i zaczęłam spoglądać na nią przychylniejszym okiem. Autor chciał tą postacią wywołać w czytelniku skrajne emocje i muszę powiedzieć, że mu się to udało. Do końca nie wiadomo, czy to, co się wydarzyło było tylko stworzone przez wyobraźnię bohaterki czy miało miejsce naprawdę. Ja sama gubiłam się w tym świecie, raz Claire wierzyłam i w duchu ją broniłam, a raz patrzyłam na nią nieufnie i spisywałam ją na straty.

Książka trzymała mnie w swoich szponach do samego końca i cieszę się, że tak szybko nie zrezygnowałam z lektury, bo zapewniła mi niezapomniane chwile i emocje. Czyta się ją jednym tchem, przez kolejne rozdziały przelatuje się w okamgnieniu, ciekawość nad poprowadzeniem fabuły bierze górę. Czy mieliśmy rację względem bohaterki, czy jednak nie. Podoba mi się to, że historia została tak doskonale spleciona, tak poprowadzona, że nie mogłam odłożyć książki ani na chwilę nim nie poznam prawdy. Ciekawy styl autora, do tego tak zgrabnie nami manipuluje, wodzi nas za nos, nie wyjawia wszystkich asów, akcja nie stoi w miejscu, ciągle posuwa się do przodu, sprawia, że lektura pozostaje w umyśle czytelnika na bardzo długo. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-09-29 13:12:50
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kiss River (tom 3) | Seria: Kobiety to czytają!

Tragedia dotyka całą rodzinę. Pojawia się ból, niedowierzanie, złość i nienawiść. W sercu i umyśle powstaje czarna dziura, która pochłania wszystko to, co dobre pozostawiając tylko to, co złe. Osoba, która do tego wszystkiego doprowadziła trafia za kratki, ale już nigdy nie powrócą chwile, które bezpowrotnie się utraciło. Każdego dnia bolesne wspomnienia o krzywdzie powracają jak bumerang... Tragedia dotyka całą rodzinę. Pojawia się ból, niedowierzanie, złość i nienawiść. W sercu i umyśle powstaje czarna dziura, która pochłania wszystko to, co dobre pozostawiając tylko to, co złe. Osoba, która do tego wszystkiego doprowadziła trafia za kratki, ale już nigdy nie powrócą chwile, które bezpowrotnie się utraciło. Każdego dnia bolesne wspomnienia o krzywdzie powracają jak bumerang siejąc w życiu kolejne spustoszenie. Gdy morderca ma wyjść na wolność wcześniej, po swojej resocjalizacji, pragniesz za wszelką cenę go w nim pozostawić. Nie potrafisz wyobrazić sobie, by ten zepsuty człowiek wyszedł na wolność, gdy twoja bliska osoba już nigdy nie będzie mogła do ciebie wrócić. Ale czy warto do tego dążyć? Może lepiej przebaczyć? Może jednak ta osoba żałowała tego co zrobiła? Zmieniła się przez te ostatnie lata? A ty, co byś zrobiła? Zażarcie walczyła, by oprawca pozostał w więzieniu czy mu jednak przebaczyła?

Wydawać, by się mogło, że wszystko powoli wraca do normy. Mimo bólu po stracie bliskiego członka rodziny, domownicy na swój sposób są szczęśliwi. Niestety w życiu Licey nie jest zbyt kolorowo. Wciąż pod nogami ma liczne kłody, wystawiana jest na próbę czy poradzi sobie w różnych sytuacjach w jakich osadza ją autorka. Sprawdza jej wytrzymałość nie tylko fizyczną, ale też i psychiczną. Jak poradzi sobie w zaistniałych sytuacjach? Jakie podejmie decyzje gdy kolejny raz nie pójdzie jej coś na rękę? Czy będzie w stanie wybaczyć osobie, która zabiła jej matkę czy raczej za wszelką cenę będzie próbowała go zatrzymać w więzieniu?

Licey nie wierzy w siebie, boi się prawdziwego ,,ja'', w swoim zachowaniu i postępowaniu wciąż dopatruje się swojej matki, nie akceptuje tego, co robi. Żyje w cieniu własnej rodzicielki. Podoba mi się to jak autorka przedstawiła dziewczynę, jak postrzega samą siebie, jak pragnie nie iść śladami swojej mamy. Co odczuwa, co myśli, jakie emocje jej towarzyszą za każdym razem, gdy musi podjąć trudną decyzję. Razem z nią kroczymy po cienkim lodzie, gdy się zawahamy, utoniemy. Towarzyszymy bohaterce na każdym kroku.

Książka utkana z sieci. Osobno stanowią sporo zawirowań, przeciwności, tajemnic które przed końcem tworzą spójną i logiczną całość. Nowi jak i starzy bohaterowie, ciekawe wątki, które rzucają inne światło na opowieść. Wszystko wraca na odpowiednie miejsce.

Ta historia jest bardzo głęboka i taka prawdziwa. Powieść o osobach, które przeżyły ogromny cios, ale dzięki pomocy wielu osób potrafiące cieszyć się z każdego dnia. To nie tylko opowieść o stracie, bólu, braku wiary w podejmowanych decyzjach ale też o miłości, przyjaźni, walce, chęci zrozumienia tego, co się wydarzyło i ogromnej sile rodziny.

Podsumowując cieszę się, że mogłam zapoznać się z całym cyklem Kiss River. To było dla mnie niesamowite przeżycie. Każdą z historii czytałam z wypiekami na twarzy i burzą emocji. Wniosły do mojego świata nie tylko radość, ale i zrozumienie, skłoniły do ogromnych przemyśleń. Nie raz na pewno powrócę do tego cudownego cyklu. Gorąco go wam polecam.

pokaż więcej

 
2018-09-18 12:51:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

,,W życiu można żałować wielu rzeczy (...). Złych wyborów, lekkomyślnie wydanych pieniędzy. Ale jednego się nie powinno.

- Czego? (...)

- To oczywiste. Miłości''.

Książki to moja odskocznia od szarej rzeczywistości, są lekarstwem na każde zło, przyjacielem, na którego zawsze mogę liczyć, przy którym nigdy się nie zawiodę. Dlatego tak bardzo kocham zatracać się w ich magii. Pozwalają mi...
,,W życiu można żałować wielu rzeczy (...). Złych wyborów, lekkomyślnie wydanych pieniędzy. Ale jednego się nie powinno.

- Czego? (...)

- To oczywiste. Miłości''.

Książki to moja odskocznia od szarej rzeczywistości, są lekarstwem na każde zło, przyjacielem, na którego zawsze mogę liczyć, przy którym nigdy się nie zawiodę. Dlatego tak bardzo kocham zatracać się w ich magii. Pozwalają mi przeżyć coś niesamowitego, przenoszą do urokliwych miejsc, o których nigdy mi się nie śniło.Taką niezwykłą historią, która otuliła mnie niczym ciepły koc, była książka Klaudii Kopiasz pt.: ,,Smak szczęścia''. Jest to kontynuacja losów Mii i Willa, których mogliśmy poznać w poprzedniej części ,,Zapach szczęścia''.

,,Uświadomiłaś mi wtedy, że aby korzystać z życia, należy być nie tylko jego bacznym obserwatorem, ale przede wszystkim aktywnym uczestnikiem. Patrząc na coś z boku, nie jesteśmy w stanie tego przeżyć, doznać''.

William- ze zgorzkniałego, smutnego człowieka, widzącego świat w pesymistycznych barwach staje się wesołym, radosnym, uśmiechniętym i cieszącym się każdą chwilą facetem. Zaczyna na nowo odnajdywać sens życia, szczęście nie tylko w swojej pracy, ale i w postrzeganiu otaczającej rzeczywistości. Dzięki Mii wszystko się zmieniło.

Mia- wygrywa walkę z chorobą dzięki mężczyźnie, który zawrócił jej w głowie. Postanawia przyjechać do niego do Londynu. Los jednak nie chce, by tak łatwo te dwie dusze się połączyły. Mia widzi jak Will całuje się z inną. Jej serce pęka na pół. Od tamtej pory nie chce mieć z nim nic do czynienia.
,,Niektóre wina przypominają piosenki - lekkie, przyjemne choć na krótko zapadające w pamięć. Inne są jak utwory Bacha - głębokie, nieprzewidywalne, poruszające czułą strunę w sercu''.

Tak zostałam wciągnięta w historię, że nim się obejrzałam już ją skończyłam. Nie mogłam się od niej oderwać. Tak bardzo byłam ciekawa, co wydarzy się dalej, jakie przeszkody jeszcze czekają na bohaterów, czy zdarzy się ten wyczekiwany happy end. Autorka otuliła mnie słowami, pięknymi emocjami, które wylewały się z każdej strony, wspaniałymi krajobrazami, które zapierały dech. Otuliła delikatną lecz mocną historią o miłości, która przepełnia serce pozytywną energią i wiarą w to, że wszystko ułoży się dobrze, nawet jeśli zło przyćmiewa dobro.

,,Tak... Każda chwila, każde słowo (...) odchodzą do przeszłości. Nie da się zatrzymać czasu, ale można zachować w sobie żywe obrazy. Wspomnienia czyjegoś uśmiechu, spojrzenia. To właśnie pamięć innych ludzi ocala nas od zapomnienia''.

Podoba mi się, że w powieści Klaudii możemy powrócić do wspaniałego Zakynthos, a także zawitać do urokliwych Włoch. Pochłaniając kolejne strony można sobie te wszystkie krajobrazy w głowie wyobrazić. Chłonęłam ich cudowny widok, czułam zapachy wspaniałych potraw, aż miałam ochotę sięgnąć po jeden specjał, by napawać się jego smakiem i aromatem przy wytwornym winie. Spacerowałam romantycznymi zaułkami, wokół widziałam pary zakochanych. Teraz sama nie wiem, które miejsce wolałabym odwiedzić. Włochy czy raczej piękny Zakynthos. Oba miejsca mają w sobie wiele magii, uroku, cudownego klimatu, który wręcz chce się zobaczyć na własne oczy.

,,(...) z gotowaniem jest jak z miłością. Trzeba umieć się w nim zatracić''.

Opowieść wciąga, wzrusza, pobudza zmysły, urzeka swoim pięknem i prostotą. Mówi o niezwykłej sile miłości, ale też o tym, że jeśli przytrafi się nam szczęście warto jest je pielęgnować i dbać o nie. Że warto walczyć i nie poddawać się gdy kolejny raz los sobie z nas zakpi. Cieszyć się tym, co się ma i niczego nie żałować. Książkę czyta się jednym tchem, jest lekka, przyjemna, idealna na lato, zachwyca, fascynuje. Przy zakończeniu byłam nieco zła na Klaudię. Wylałam przez nią łzy, ale mimo tego cieszyłam się, że tak poprowadziła fabułę.

„Pamiętasz, jak rozmawialiśmy wtedy o milczeniu, słowach? Powiedziałaś, że mają one potężną moc uzdrawiania, ranienia, podnoszenia na duchu, tworzenia obrazów w głowie, może nawet samej rzeczywistości. Wiesz, dodam jeszcze, że słowa potrafią być jak ciepły koc, który otula nas w listopadowy wieczór lub jak ulubiona, choć stara już piosenka, o której nie umiemy zapomnieć''.

Najbardziej ze wszystkich postaci pokochałam Miriam. To wspaniała kobieta, która doradzi zawsze dobrą radą, wesprze. Nigdy nie rzuca słów na wiatr, jej morały zawsze są głębokie, prawdziwe, życiowe, mają w sobie niezwykłą moc w to, że życie stoi przed nami otworem i trzeba z niego czerpać garściami. Podsumowując książka była dla mnie niezwykłą przygodą. Na początku przyznam się szczerze miałam problemy z wciągnięciem się w historie, gdyż niektóre wydarzenia zacierały się w pamięci, nie pamiętałam, co działo się wcześniej, ale z czasem brakujące puzzle trafiły na właściwe miejsce. Cieszę się, że mogłam przeczytać ,,Smak szczęścia''. To najlepsza książka na lato. Lekka, przyjemna, pokazująca siłę miłości, prawdziwe emocje, cudowne krajobrazy Zakynthos i Włoch. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-09-04 19:07:09
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Zainteresowałam się lekturą gdyż zaciekawił mnie opis książki, a zarazem fakt, że napisała to Natasza Socha. Miałam już możliwość przeczytać kilka powieści autorki i bardzo mi się podobały. Przy ,,Mgłach Toskanii'' sądziłam, że zostanę porwana w ciekawy świat bohaterów, intrygującą fabułę i magiczny świat Toskanii. Miałam względem tej lektury bardzo duże oczekiwania, jednak nie zostały one... Zainteresowałam się lekturą gdyż zaciekawił mnie opis książki, a zarazem fakt, że napisała to Natasza Socha. Miałam już możliwość przeczytać kilka powieści autorki i bardzo mi się podobały. Przy ,,Mgłach Toskanii'' sądziłam, że zostanę porwana w ciekawy świat bohaterów, intrygującą fabułę i magiczny świat Toskanii. Miałam względem tej lektury bardzo duże oczekiwania, jednak nie zostały one spełnione tak jak tego na początku oczekiwałam.

Lena od paru lat żyje w szczęśliwym i udanym związku z Igorem. Pracuje jako konserwator dzieł sztuki, ta praca to nie tylko jej ogromna pasja, ale i miłość, której oddała cząstkę siebie. Pewnego dnia otrzymuje propozycję wyjazdu na kilka miesięcy do Sienny, by tam zająć się pracą nad freskiem w jednym z kościołów. Niestety los bywa przewrotny i gdy dociera do miejsca... Reszty musicie dowiedzieć się sami.
Już od samego początku natrafiłam na mur, którego nie potrafiłam przeskoczyć. Pierwsze kilkadziesiąt stron mnie nużyły, w żaden sposób nie zaciekawiły mnie do tego, bym z przyjemnością odkrywała dalsze losy bohaterów. Oni też wydawali mi się za płytcy, mało wyraziści, nie zapałałam do nich sympatią tak jak dzieje się w przypadku innych powieści. Na tle pięknej Toskanii, która bardziej mnie interesowała niż grające tam postacie, oni się po prostu zgubili. Zabrakło mi tu tej dawki energii, które sprawiłyby, że bohaterzy zapadną mi na długo w pamięci. A tak patrząc z perspektywy czasu większość informacji na temat fabuły zatarła się w mojej podświadomości.

Największe wrażenie wywarła na mnie sama Toskania. Dzięki autorce mogłam przenieść się do tego magicznego świata do którego nigdy nie miałam okazji zawitać. Zachwyciła mnie opisami, tym, że bez ruszenia się z kanapy mogę znaleźć się w cudownych Włoszech o których ciągle tak marzę. Do miejsca, gdzie czas nie gra roli, gdzie czuć piękne zapachy potraw, słychać śpiew ptaków, czuć ciepłe promienie słońca rozgrzewające twarz. Uwielbiam gdy autorzy otwierają przede mną drzwi do takich wspaniałych miejsc, z których nie chce się w ogóle wychodzić. Gdzie kultura, ludzie, kuchnia odgrywają w tym świecie ogromną rolę.

Niestety krajobraz Toskanii nie zrekompensuje tego, że fabuła historii mi się nie podobała. Bohaterzy mnie nużyli, w żaden sposób mnie nie zainteresowali tym, co przeżywają, co odczuwają, o czym myślą, zero. A szkoda, bo książka ma swój potencjał i gdyby się go bardziej dopracowało, więcej uwagi poświęciło postaciom aniżeli miejscu wtedy książkę, by się lepiej czytało, a zarazem przyjemnie. Jednak to moja subiektywna opinia. Innym opowieść, jak widziałam, bardzo się podobała. Niestety mi nie przypadła do gustu. Mam nadzieję, że to była jednorazowa historia autorki, która mi się nie podobała, a reszta będzie zupełnie inna. Warto jednak dać szansę ,,Mgłom Toskanii'' i samemu wyrobić sobie opinię na temat lektury.

Podsumowując książkę oceniam na trzy. Nie była świetna, ani tak kiepska, by ocenić ją jak najgorzej. Historia ma swoje plusy i minusy, gdzie ja widziałam więcej minusów aniżeli plusów, ale jak wspominałam to moja subiektywna opinia. Inni mogą mieć inne zdanie na temat książki.

pokaż więcej

 
2018-09-02 12:51:32
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

Bardzo przepadam za lekkimi, przyjemnymi, a zarazem wartościowymi powieściami. Przy nich mogę nie tylko się odprężyć, ale i wiele nauczyć. Dodają motywacji do działania, do postrzegania świata w pozytywniejszych barwach. A do tego napawają optymizmem, wiarą, że wszystko ułoży się dobrze mimo czarnych chmur. Książki od Krysi Mirek są najlepszym tego przykładem. Idealne na każdą pogodę, na zły... Bardzo przepadam za lekkimi, przyjemnymi, a zarazem wartościowymi powieściami. Przy nich mogę nie tylko się odprężyć, ale i wiele nauczyć. Dodają motywacji do działania, do postrzegania świata w pozytywniejszych barwach. A do tego napawają optymizmem, wiarą, że wszystko ułoży się dobrze mimo czarnych chmur. Książki od Krysi Mirek są najlepszym tego przykładem. Idealne na każdą pogodę, na zły humor, na chandrę.

Karolina wiedzie w miarę szczęśliwe życie. Wszystko się zmienia gdy widzi swojego ukochanego całującego się z inną. Jej świat wywraca się do góry nogami.

Jakub zatracony w wirze pracy nie zauważa powoli rozpadającego się własnego związku. Jego ukochana postanawia dać nauczę nie tylko swojemu ojcu, ale także i jemu. Co z tego wszystkiego wyniknie?

Oboje stracili kogoś najbliższego i coś najcenniejszego. Teraz próbują się podnieść z życiowej porażki.

,,Obca w świecie singli'' długo czekała na to, bym po nią sięgnęła. I powiem wam, że dobrze się stało. Gdybym zabrała się za nią wcześniej zupełnie inaczej bym ją odebrała niż dzisiaj. Sama okładka nie zachęca do tego, by zagłębić się w czeluściach opowieści. Jest zbyt cukierkowa i na pierwszy rzut oka fabuła może wydawać się taka sama. Jednak niech was nie zmyli oprawa, dajcie się porwać historii. Nie jednego zaskoczy.

Znam pióro autorki nie od dziś. Każda jej powieść zajmuje szczególne miejsce w moim sercu i tak samo stało się z tą opowieścią. Książki Krysi są takie prawdziwe, magiczne, życiowe. Czytający wciela się w bacznego obserwatora, w przyjaciela, który w odpowiednim czasie wyciągnie pomocną dłoń. Który wysłucha, wesprze dobrą radą. Fabuła potrafi nieraz zaskoczyć, wzbudzić wiele emocji, podnieść ciśnienie. Przy tych bohaterach nie sposób się nudzić. Postacie są bardzo charakterne, prawdziwe, niosą różne bagaże doświadczeń i mimo, że często świat im się sypie, potrafią walczyć i dążyć ku szczęściu.

,,Obca w świecie singli'' mówi o samotności, zdradzie, o tym jak praca może przysłonić to, co powinno być w życiu najważniejsze. O walce z przeciwnościami losu, o niepoddawaniu się i wielu innych. Dwa różne światy, które różnią się niemal wszystkim. Pewnego dnia ich drogi krzyżują się, łączą siły, by staranować wszystko, to co stanie im na drodze ku szczęściu. Niestety nie będzie łatwo.

Opowieść naucza, pokazuje ogromną miłość matki do córki, mówi o tym, żeby nigdy się nie poddawać, walczyć o swoje. Wzrusza, napawa optymizmem, wiarą, że wszystko ułoży się dobrze. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-27 19:37:15
Dodał książkę na półkę: Przeczytane

,, (...) zamiast ciągłego analizowania tego, co było i tego, co może być, warto wziąć życie w swoje ręce, brać z niego to, co najlepsze i nie przejmować się tym, co będzie za dzień, za tydzień, za rok''.

Miłość ma ogromną moc. Dla niej jesteśmy w stanie poświęcić wszystko, zrobić coś głupiego, zawalczyć o coś niemożliwego, poruszyć niebo i ziemię, oddać za kogoś życie. Jest piękna, a zarazem...
,, (...) zamiast ciągłego analizowania tego, co było i tego, co może być, warto wziąć życie w swoje ręce, brać z niego to, co najlepsze i nie przejmować się tym, co będzie za dzień, za tydzień, za rok''.

Miłość ma ogromną moc. Dla niej jesteśmy w stanie poświęcić wszystko, zrobić coś głupiego, zawalczyć o coś niemożliwego, poruszyć niebo i ziemię, oddać za kogoś życie. Jest piękna, a zarazem okropna. Przez nią możemy cierpieć, podejmować złe decyzje, które ciągną się za nami przez wiele lat. Ale gdyby tej miłości nie było, zawsze bylibyśmy nieszczęśliwi i zgorzkniali.

,,Co nam przynoszą ludzie, których spotykamy? Odpowiedź może być bardzo różna. Jedni pojawiają się, by namieszać w naszym życiu, przynieść złe wiadomości, odebrać ostatnią nadzieję, sprowadzić na nas problemy. Albo przeciwnie. Pojawiają się, by ocalić nas od złej przeszłości, potrząsnąć nami, dać nadzieję, postawić wymagania, wywołać na naszej twarzy uśmiech i nam zaufać.''

Anna- po stracie ukochanej osoby i rozpadzie rodziny ucieka do Warszawy, by zacząć życie od nowa. Niestety nie jest to takie proste, gdy przeszłość daje wciąż o sobie znać, niezasklepione blizny mimo biegu lat są dalej świeże. Nigdy nie idzie na żywioł, musi mieć wszystko pod kontrolą, nie lubi zmian, gdyż czuje się wtedy źle i niekomfortowo. Boi się własnego cienia, tego co nieuniknione, tego czego nie da się przewidzieć ani nawet zaplanować.

Michał - uwielbia intensywne życie, na krawędzi. Niczym się nie przejmuje, nikogo nie słucha, ma gdzieś wszystkich i wszystko. Dla niego liczą się tylko imprezy, narkotyki, picie, panienki i wydawanie pieniędzy.

Pewnego dnia drogi tych dwojga zostaną połączone. Nie będzie jednak łatwo. Na ich drodze czyha wiele przeciwności losu.

,,Nawet największe zaufanie, najgorętsze przysięgi i wreszcie największa miłość zostają wystawione na wiele prób''.

Książki Ilony są takim miodem na moje serce. Przy nich bardzo dobrze się czuje, odprężam, na długo zatracam w opowiadanej historii. Momentami mam wrażenie, jakbym rozmawiała z dawno niewidzianą przyjaciółką przy gorącej kawie i zaśmiewała się do łez przy przeróżnych perypetiach. Ale nie myślcie sobie, że w powieściach autorki będzie tylko kolorowo, wesoło. Będą poruszane ważne tematy samotności, zaufania, żalu do bliskich osób, życia na krawędzi i jakie niesie to ze sobą skutki. A także znajdziemy w nich traumatyczne wydarzenia, które pozostawiają blizny na sercu, brak akceptacji, niewiara we własne możliwości, przeszłość rzucająca się cieniem na teraźniejszość, próby radzenia sobie z przeciwnościami losu, poszukiwanie siebie i wiele innych.

,,Żeby spokojnie żyć w teraźniejszości, trzeba rozliczyć się do końca z przeszłością''.

Z każdą kolejną książką pióro Ilony jest coraz lepsze, bogatsze, jej powieści są bardziej emocjonalne, głębokie, prawdziwe, życiowe. Potrafią trzymać w napięciu, co wydarzy się dalej. Z bohaterami łatwo się utożsamić. Wraz z nimi przeżywamy rozmaite wydarzenia, kibicuje się im z całego serca, by w końcu w ich życiu ułożyło się jak najlepiej. Przedstawiają swoje życie, czym się kierują, o czym myślą, co czują, co przeżywają. Są barwni, wyraziści, charakterni i tacy prawdziwi. Wydaje się jakby żyli wśród z nas, tuż za ścianą. Bardzo zżyłam się z Anną. Momentami czułam się jakbym nią była. Z ogromną mocą przeżywałam to, co działo się w historii. Od samego początku zostajemy wciągnięci w wykreowany świat i do samego końca nie potrafimy się od niego oderwać.

,,Jak będziesz uciekać przed miłością, to w końcu ją przegapisz. Kiedy miłość puka do drzwi to się jej otwiera, a nie barykaduje przed nią''.

,,Miłość ma twoje imię'' to przepiękna historia, bardzo klimatyczna, ciekawa, pełna emocji, wzruszająca, zawiera w sobie wiele życiowych mądrości. To nie jest płytka opowieść o miłości, jest utkana z wielu wartościowych treści, które tworzą spójną całość. Warto się w niej zatracić. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-19 18:56:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Kiss River (tom 2) | Seria: Kobiety to czytają!

Przeszłość pozostawia w sercu ogromne rany, które dystansują nas od całego świata. Boimy się pójść do przodu z obawy, że na to nie zasługujemy. Że do końca życia powinniśmy być samotni i nieszczęśliwi. Ból stopniowo nas otula, nie jesteśmy w stanie się od niego uwolnić. A ucieczka w wir pracy pomaga tylko na chwilę, bo po wszystkim cierpienie uderza z nową, czasem nawet silniejszą mocą.

Gina...
Przeszłość pozostawia w sercu ogromne rany, które dystansują nas od całego świata. Boimy się pójść do przodu z obawy, że na to nie zasługujemy. Że do końca życia powinniśmy być samotni i nieszczęśliwi. Ból stopniowo nas otula, nie jesteśmy w stanie się od niego uwolnić. A ucieczka w wir pracy pomaga tylko na chwilę, bo po wszystkim cierpienie uderza z nową, czasem nawet silniejszą mocą.

Gina Higgins, nauczycielka ze Stanu Waszyngton pewnego dnia, pełna nadziei przyjeżdża do Kiss River. Niestety na miejscu otrzymuje bolesną prawdę. Latarnia- którą tak bardzo pragnęła zobaczyć- została zniszczona przed laty przez sztorm. Najcenniejszy zabytek pochłonął ocean. Podając się za badaczkę zabytkowych latarni morskich, zostaje przyjęta pod dach Lacey i Clay'a, dorosłych dzieci Annie O' Neil. Kobieta zataja przed wszystkimi prawdziwy cel swojej podróży. Co takiego planuje Gina, że za wszelką cenę chce wydostać soczewkę na światło dzienne?

Ciągle nie potrafię opanować chaosu w głowie po przeczytaniu tej książki. Wydarzenia jak slajdy przewijają się w mojej podświadomości, nabierając niebezpiecznego rozpędu. Do teraz zbieram szczękę z podłogi nie mogąc się otrząsnąć z tego, co otrzymałam. To było po prostu genialne, fenomenalne w każdym calu. Inaczej nie jestem w stanie opisać tego słowami. Autorka poruszyła moją psychikę. Jestem zachwycona piórem pisarki. Jako jedyna w tym roku doprowadziła mnie do takiego stanu, że o niczym innym teraz nie potrafię myśleć, tylko o tej opowieści i o tym, co miało w niej miejsce.

Jeszcze się nie natknęłam na książkę,w której ktoś tak bardzo skomplikowałby losy bohaterów jak właśnie w tej powieści. Ale jedno trzeba przyznać autorce, że misternie i z dużą precyzją utkała wydarzenia tej lektury. Wszystko jest spójne, historie zazębiają się ze sobą, tworząc idealną całość, która trzyma w fotelu od początku do końca. Czytelnik bez problemu odnajduje się w fabule, z każdym rozdziałem pisarka odkrywa kolejne karty, stopniowo tak, by za wiele nie zdradzić, do samego finiszu nie jesteśmy pewni jak cała opowieść zostanie poprowadzona i to mi się podoba! Wiele razy zostałam pozytywnie zaskoczona i z niedowierzaniem kręciłam głową nad pomysłowością pisarki z jaką poprowadziła kolejne zdarzenia. Widać, że autorka poświęciła dużo czasu na budowanie lektury. Pojedyncze nitki, które przedstawiają losy bohaterów tworzą piękną pajęczynę, arcydzieło. Jak się raz wpadnie w sidła, to już nigdy nie będziemy w stanie zapomnieć o opowieści.

Jest mądra, piękna, chwyta za serce, wzbudza wiele emocji. Nieraz miałam ochotę zajrzeć na ostatnią stronę i poznać zakończenie, jednak nie chciałam odbierać sobie magii, tej ekscytacji z odkrywania i układania puzzli w logiczną całość. Ciągle zastanawiałam się co sprowadza Ginę do Kiss River i jaki ma cel w wyciągnięciu soczewki z oceanu, dlaczego Alec po ogromnej walce o uratowanie latarni, teraz nie godzi się na wydobycie soczewki, czy Clay poradzi sobie po stracie ukochanej, czy Lacey otworzy w końcu oczy, a także kim jest Elizabeth Poor. Z zapartym tchem obserwowałam wydarzenia, towarzyszyłam bohaterom na każdym kroku. Ciężko zapałać do nich sympatią na samym początku, bo każdy z nich skrywa swoje emocje, przeżycia, sekrety z którymi nie chce się podzielić, ale z czasem zaczęłam się z nimi utożsamiać i odnajdywać w nich samą siebie, własne odzwierciedlenie osobowości.

Co jeszcze zachwyciło mnie w ,,Latarnia z Kiss River"? Fakt, że występują w niej ci sami bohaterowie, co w ,,Światło nie może zgasnąć''. Miałam ogromny niedosyt, nie byłam usatysfakcjonowana z jej zakończenia. Pragnęłam więcej i to się stało, ku mojemu ogromnemu szczęściu. Mogłam na nowo powrócić do świata bohaterów. Tym razem poznajemy ich dziesięć lat później. Borykają się z nowymi tragediami, problemami, decyzjami z którymi nie są w stanie sobie sami poradzić. Przeżywamy razem z nimi to, co się wokół nich dzieje, kibicujemy im z całego serca, by ich historia dobiegła szczęśliwego finiszu. Ciekawa jestem, co nowego wymyśli autorka w ostatniej części przygód bohaterów. Z niecierpliwością wyczekuję jej i mam nadzieję, że szybko trafi w moje ręce. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-08-05 10:41:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 2)

,,Niekiedy kilka razy się podtopisz, niekiedy wywalisz na tym samym zakręcie trzeci czy któryś tam raz. Niekiedy zaufasz niewłaściwej osobie. Ale takie właśnie jest życie. Niesprawiedliwe? Sprawiedliwe, pewnie, że tak... czegoś musimy się od tego życia nauczyć''.

Miłość można wyrazić na wiele sposobów. Nie ma jednej definicji tego uczucia. Miłość odnaleźć można w każdym geście, słowie, a...
,,Niekiedy kilka razy się podtopisz, niekiedy wywalisz na tym samym zakręcie trzeci czy któryś tam raz. Niekiedy zaufasz niewłaściwej osobie. Ale takie właśnie jest życie. Niesprawiedliwe? Sprawiedliwe, pewnie, że tak... czegoś musimy się od tego życia nauczyć''.

Miłość można wyrazić na wiele sposobów. Nie ma jednej definicji tego uczucia. Miłość odnaleźć można w każdym geście, słowie, a nawet spojrzeniu.

W ,,Lato utkane z marzeń'' poznajemy dalsze losy bohaterów, których mogliśmy poznać we wcześniejszej części ,,Wieczór taki jak ten''. Cieszę się, że mogłam powrócić do tego urokliwego miejsca. Do Złotkowa w którym czas biegnie powoli, nikt się nie spieszy, a mieszkańcy są wobec siebie serdeczni, uczynni i szczęśliwi. Jednak każdy z nich boryka się z problemami, trzymają w sobie wiele cierpienia, urazy i bólu.

,,Tęsknota jest jak przewlekła, nieuleczalna choroba. Nie ma na nią lekarstwa''.

Dzięki autorce mogłam na nowo poznać bohaterów do których zapałałam sympatią, a także zapoznać się z postaciami, które wcześniej zostały zepchnięte na dalszy plan. Jak próbują uporać się z zaistniałymi wydarzeniami, jak próbują odbudować więzi z bliskimi, jak cieszą się własną obecnością, co czują, co przeżywają. Żyłam razem z nimi, odczuwałam wszystkie emocje jakie im towarzyszyły. Uśmiechałam się pod nosem gdy było dobrze i płakałam gdy coś nie szło po myśli bohaterów.

Gabrysia porusza wiele wartości, przemyśleń, opowiada o prawdziwym życiu, o takim które może się dziać wokół nas samych. Mówi o tym, że nastolatkowie, pomimo iż nie okazują rodzicom, że potrzebują ich uwagi, zainteresowania, tak naprawdę zawsze potrzebują miłości, przytulenia, rozmowy. Bez tego czują się nieważni, porzuceni i są skore do podejmowania złych decyzji. Każdy potrzebuje miłości. Nieważne ile ma się lat uwaga drugiego człowieka zawsze jest najbardziej potrzebna. Autorka porusza również temat wybaczania. Wiele osób błądzi w życiu, popełnia błędy, które ciągną się za nim przez lata, ale nie warto trzymać w sobie urazy. Trzeba rozmawiać o emocjach, o tym co się naprawdę czuje. Trzymanie wszystkiego w sobie nie jest dobrym rozwiązaniem. Niedomówienia, niejasności, brak wyrażania tego, co czujemy nie powinny przesłaniać tego, co dobre, nie możemy poddawać się złym emocjom, bo gdy będzie za późno możemy tego strasznie żałować.

,,Nigdy nie przestawaj słuchać swojego serca. Tylko musisz się liczyć z tym, że serce nie raz wyprowadzi cię w pole''.

Szczęście jest zawsze na wyciągnięcie ręki. A miłość czeka tuż za rogiem, wystarczy jej tylko otworzyć drzwi do swojego serca. Książka jest piękna, wartościowa, pouczająca. Opowieść przeżywa się wszystkimi zmysłami, a przez kolejne rozdziały po prostu się płynie. Pochłania się ją jednym tchem, z wypiekami na twarzy. Jak zakończy się historia bohaterów, którzy od samego początku trafili do mojego serca? Autorka jednak ich nie szczędzi. Rzuca im pod nogi liczne kłody, sprawdza ich ile są w stanie wytrzymać i czy są w stanie zrezygnować ze swoich marzeń. Nie mogę doczekać się ostatniej części historii. Gabrysia zakończyła powieść w takim momencie, że apetyt na trzeci tom gwałtownie wzrósł. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-30 18:40:18
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Wieczór taki jak ten (tom 1)

Żyjąc świątecznym klimatem, otulona zapachem goździków, cynamonu, zatopiłam się w niezwykłym świecie magii, rodzinnej atmosfery i ogromnej nadziei, która przynosi lepsze jutro. I muszę wam powiedzieć, że to najlepsza książka Gabrysi jaką miałam okazję do tej pory przeczytać! Poruszyła serducho, wzruszyła i to wcale nie koniec!

Ale po kolei. Czytelnik zostaje przeniesiony do małego górskiego...
Żyjąc świątecznym klimatem, otulona zapachem goździków, cynamonu, zatopiłam się w niezwykłym świecie magii, rodzinnej atmosfery i ogromnej nadziei, która przynosi lepsze jutro. I muszę wam powiedzieć, że to najlepsza książka Gabrysi jaką miałam okazję do tej pory przeczytać! Poruszyła serducho, wzruszyła i to wcale nie koniec!

Ale po kolei. Czytelnik zostaje przeniesiony do małego górskiego miasteczka o nazwie Złotkowo. Mieszkańców tego urokliwego miejsca opanowała świąteczna gorączka. Pięknie przystrojone domy, wszędzie słychać śpiew kolędników, dzieciaki psocą, lepią bałwany, a rodzice za wszelką cenę próbują jak najlepiej utrzymać sekret przynoszenia prezentów pod choinkę. W tym świecie żyje Miśka dwudziestosiedmioletnia kobieta, która pomimo licznych kłód rzucanych jej przez życie pod nogi, próbuje się cieszyć życiem i tym, co ono jej oferuje. Wraz z nią mieszka przeuroczy i ciekawy otoczenia Bartek. Razem potrafią przeciwstawić się przeciwnościom losu.

Niestety nie zawsze jest on łaskawy. Nie chce iść nam na rękę, ułatwić wszystkiego. Musimy się nieźle napracować, by osiągnąć to, co sobie postanowiliśmy na początku. I to mi się podoba w bohaterce. Ta jej wewnętrzna siła, determinacja i mi samej się udzieliła. Miśkę podziwiałam, z szeroko otwartymi oczami śledziłam każdy jej ruch, obserwowałam jakimi drogami podążała ku upragnionemu szczęściu i spokojowi. To wzór do naśladowania, sama kiedyś chciałabym być taką osobą dla swoich przyszłych dzieci. Być ciepłą, kochaną mamą przy której pociechy odnajdą ukojenie, schronienie przed całym złem. Nie karać, ale kochać za to, że są, tłumaczyć życie bez krzyków, płaczu, być po prostu przystanią w której znajdzie się zawsze miejsce i ciepło.

Nie można też zapomnieć o babci Zosi, która z otwartymi ramionami zaprasza do ,,Cynamonowych serc''. Czytając o niej myślami byłam zawsze przy swojej babci, wspominałam ile dla mnie zrobiła, jak poświęcała się, gdy rodzice musieli pójść do pracy, o wspólnych wyjazdach, wycieczkach, nocowaniach i rozmowach przy misce budyniu. Myślałam o tym, ile oddała mi swojego serca, życiowych rad. Mimo, że nie zgadzamy się w wielu kwestiach, każda ma inne zdanie to wiem, że zawsze mogę na nią liczyć. Przytuli, wesprze i porozmawia na różne tematy. Upichci obiad na który mam aktualnie ochotę. Mimo moich wad i przewinień ona niezmiennie mnie kocha.

Opowieść jest piękna, niesie przesłanie. Pełna magii, czaru, otula niczym ciepła kołderka. Książkę można czytać w każdej porze, czy lato czy zima zawsze będzie pozytywnie nastrajając. Do tego jest bardzo mądra, życiowa, opowiada o ważnych aspektach, zmusza nas do zatrzymania się w miejscu i zastanowienia, co jest dla nas szczególnie ważne. Powieść lekka, przyjemna, ciepła. Wystarczy usiąść na wygodnej kanapie z kubkiem gorącej herbaty w ręce i na dobre zatracić się w historii. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:49:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 5)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:49:13
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 4)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:48:57
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 3)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
2018-07-22 12:48:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Autor:
Cykl: Requiem Króla Róż (tom 2)

Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się... Zaczynając Requiem króla róż miałam mieszane uczucia. Dwa rody, które toczą ze sobą wojnę o tron. A wśród nich żyje Ryszard, najmłodszy syn księcia Yorku, który skrywa mroczną tajemnicę. Przez pierwszą i drugą część mamy wielką niewiadomą. Pomimo konfliktów, bijatyk historia jest dosyć zagmatwana, niejasna, niespójna. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej, przez co nie łatwo zorientować się o co dokładnie biega. Do tego Ryszard, dziecko szatana jak go nazywa jego własna matka, nie potrafiący odnaleźć się w świecie, dopuścić do głosu tym kim naprawdę jest. Widuje postać Joanny D'arc, a gdy widzi warchlaczka jego drogi krzyżują się z pewną postacią.

Musiałam nieraz mocno się skupić, gdyż w powieści mamy do czynienia z mnogością bohaterów, którzy wiele wnoszą do historii, ogromną ilością wydarzeń, które przynoszą różne skutki w kolejnych tomach. Dopiero później doceniłam potencjał mangi, zaciekawiła mnie, zaintrygowała tym jak ludzie dążyli kiedyś do władzy. Jak wtedy się nic nie liczyło tylko upragnione zwycięstwo, nawet kosztem innych. Ta manga pokazuje prawdziwe oblicze człowieka chcącego zasiąść na tronie. Do tego spiski, intrygi, chęć zemsty, walki, poszukiwanie własnej osobowości, zauroczenie, ból po stracie, knucia. Z czasem wszystkie trybiki trafiły na właściwy tor, dzięki czemu potrafiłam się odnaleźć w historii.

Uwielbiam mroczne fantasy, rozlew krwi, tajemnice, które trzeba rozwiązać, wojny a tutaj to wszystko otrzymujemy. Trzeba niestety się wczytać w opowieść, bo z początku jesteśmy rzucani z jednego miejsca do drugiego, przeskoki nie są zaakcentowane, więc trzeba się mocno skupić, by zorientować się o co dokładnie chodzi. Bohaterzy są bardzo ciekawie zarysowani, barwni, wraz z nimi przeżywamy konflikty, spiskujemy, bijemy się. Wzbudzają rozmaite emocje, kibicujemy jednym jak i drugim, bo ciężko się zdecydować po której stronie stanąć.

Manga inspirowana jest twórczością Williama Szekspira. Przyznam się szczerze nie znam wielu jego dzieł, nigdy mnie do tego nie ciągnęło, ale dzięki tej historii zapragnęłam sięgnąć po dzieło Szekspira. Przekonać się jak został przedstawiony Ryszard i cała otoczka opowieści. Bo wiadomo, że manga nie oddaje w 100% tego, co możemy odnaleźć w twórczości Szekspira. Ciekawa jestem, które wydarzenia się pokrywają, a które nie.

Kreska autorki jest lekka, ale dobrze wpasowuje się w klimat historii. Doskonale oddaje emocje, mrok, od samego początku intryguje, zaskakuje i zachęca potencjalnego czytelnika do tego, by pozostał w tym świecie na nieco dłużej. Widać, że autorka skupiła się właśnie na tym, by jak najlepiej pokazać uczucia, przeżycia bohaterów. A on nie są płytcy, lecz wyraziści. Czytelnik z pewnością zdoła się z nimi utożsamić. Zauważyć też można, że z każdym kolejnym tomem kreska się pogłębia, nabiera zdecydowanych ruchów, obrazy są bardziej dopracowane. Autorka nie spoczywa na laurach tylko coraz bardziej mangę udoskonala, by jeszcze bardziej czytelnika zachęcić do pozostania w świecie, który przedstawiła. Już się nie mogę doczekać kolejnych tomów. Myślę, że będą jeszcze lepsze od poprzednich i zagwarantują wiele przeróżnych emocji. Gorąco polecam.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
388 346 4193
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (31)

Ulubione cytaty (8)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd