zawszemamjakiesale 
https://zawszemamjakiesale.wordpress.com
Próbuję uporać się z nawracającym syndromem tsundoku i presją czytania samych nowości wydawniczych. Konto założyłam raczej w celach praktycznych (poszukiwanie inspiracji czytelniczych w cudzych biblioteczkach). Nie rekonstruuję na tym profilu zamierzchłej historii początków swojego czytelnictwa.
status: Czytelnik, dodał: 1 ksiązkę, ostatnio widziany 10 godzin temu
Teraz czytam
  • Oko Dajana. Pingpongista
    Oko Dajana. Pingpongista
    Autor:
    Czerwiec 1967 – marzec 1968. Partia Gomułki i Moczara rozpętuje haniebną kampanię antysemicką. (Nazywając ją walką z „syjonistami”). Józef Hen reaguje jak na pisarza przystało: publikuje w paryskiej „...
    czytelników: 27 | opinie: 1 | ocena: 9,17 (6 głosów)
  • Takie układy
    Takie układy
    Autor:
    PIERWSZY OD 40 LAT ZBIÓR REPORTAŻY TERESY TORAŃSKIEJ. “Torańska przede wszystkim słucha. Bardzo uważnie. Schowana w szafie dyrektora PGR-u Mileszewy nie może się wtrącać do akcji, ale w innych sytuac...
    czytelników: 40 | opinie: 0 | ocena: 7,5 (2 głosy)
  • W cieniu totalitaryzmów. Publicystyka rozproszona z lat 1945-1951 oraz teksty z okresu II wojny światowej
    W cieniu totalitaryzmów. Publicystyka rozproszona z lat 1945-1951 oraz teksty z okresu II wojny światowej
    Autor:
    Miłosz wobec faszyzmu i komunizmu. Pierwsze wydanie rozproszonych tekstów z okresu wojny i lat powojennych. Zgromadzone w tym tomie teksty dają się czytać zarówno jako wielogatunkowy i wielobarwny op...
    czytelników: 16 | opinie: 0 | ocena: 9 (1 głos)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-19 20:29:34
Ma nowego znajomego: Monika
 
2019-06-19 14:45:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam

Markéta Pilátová napisała wielowarstwową i wielogłosową historię imperium obuwniczego Baťów. „Z Baťą w dżungli” to nostalgiczna opowieść o dalekosiężnych planach, przeciwnościach losu i szlachetnym uporze, które odcisnęły piętno zarówno na ojcu międzynarodowego sukcesu, jak i na kontynuatorach tradycji rodzinnych. Pisarka w centrum powieściowego świata umieściła odnogę morawskiego rodu,... Markéta Pilátová napisała wielowarstwową i wielogłosową historię imperium obuwniczego Baťów. „Z Baťą w dżungli” to nostalgiczna opowieść o dalekosiężnych planach, przeciwnościach losu i szlachetnym uporze, które odcisnęły piętno zarówno na ojcu międzynarodowego sukcesu, jak i na kontynuatorach tradycji rodzinnych. Pisarka w centrum powieściowego świata umieściła odnogę morawskiego rodu, wyrwaną z korzeniami i przesadzoną w nowe miejsce – brazylijską dżunglę.

Jana, młodszego z braci Baťów, do emigracji skłoniła nie tylko miłość do Ameryki Łacińskiej i chęć ekspansji na rynki zagraniczne, lecz przede wszystkim nieprzyjazna aura polityczna w ojczystym kraju. Sąd Narodowy wymierzył mu bowiem karę 15 lat pozbawienia wolności za brak oficjalnego poparcia ruchu oporu podczas wojny, pozbawiając go jednocześnie praw obywatelskich i majątku, który wkrótce uległ nacjonalizacji. Podczas procesu fakty zostały zepchnięte na boczny tor – pomówienia o współpracę z nazistami obciążyły jego wizerunek do tego stopnia, że w niepamięć odeszły jego zasługi (m.in. pomoc czeskiemu podziemiu pod licznymi pseudonimami i zorganizowanie żydowskim rodzinom ucieczki z Czechosłowacji).

Ten wyprzedzający swoje czasy przedsiębiorca był bez mała przez 60 lat we własnej ojczyźnie oczerniany i wyszydzany, dopiero rok 2007 przyniósł mu pośmiertną rehabilitację dzięki staraniom córek. Na przywrócenie mu dobrego imienia w oczach rodaków prócz filmów dokumentalnych niemały wpływ wywarła zbeletryzowana historia jego życia z domieszką fantastyki i oniryzmu. Trudno oprzeć się wrażeniu, że choć Pilátová sięgnęła po temat nadający się na sążnisty reportaż, to wybór innej formy podawczej i nietypowego instrumentarium okazał się strzałem w dziesiątkę. Impuls do spisania historii Jana Baťi w postaci kłębowiska asocjacyjnych retrospekcji przyszedł z zewnątrz – autorka przed kilkoma laty wyjechała do Brazylii na zaproszenie jego wnuczki Dolores i krewnych, by z pomocą Pilátovej mogli oni sobie odświeżyć znajomość czeskiego. I jak łatwo idzie się domyślić, w trakcie tych spotkań pisarka poznała skomplikowane perypetie rodziny i postanowiła przybliżyć ich losy szerszemu odbiorcy.

Czeszka, podchwyciwszy postmodernistyczną tezę o upadku wielkich narracji, rozbiła historię morawskich emigrantów na opowieści pomniejsze, spajając je ze sobą techniką patchworku. W tym przekazie chronologia i logiczny porządek zdarzeń nie wysuwają się na prowadzenie, żadne ze snutych wspomnień nie ma pozycji wiodącej, ponieważ głos symultanicznie zabierają starzy i młodzi, żywi i martwi, a ponadto coś do powiedzenia na temat klanu szewców ma nawet poddana antropomorfizacji fabryka – opustoszały budynek z wybitymi oknami i pokrytymi rdzą maszynami. Tak więc dzięki potoczystym i wyśmienitym językowo monologom otrzymujemy efekt rozproszonego chóru bohaterów, silnie przemawiającej do wyobraźni czytelnika sumy indywidualnych losów i głosów. Ta narracyjna wielopoziomowość powoduje, że jest to bardzo gęsta, acz przyjemna w odbiorze proza, przeznaczona do powolnego delektowania się słowem i nieśpiesznego rozsupływania fabularnych węzłów.

pokaż więcej

 
2019-06-14 15:19:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-06-12 21:37:22
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-06-12 11:54:20
Dodał książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2019-06-10 18:23:44
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2019-06-10 18:22:10
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2019-06-10 18:21:04
Dodał książkę na półkę: Chcę przeczytać
Seria: Sulina
 
2019-06-10 18:09:42
Ma nowego znajomego: Bartlox
 
2019-06-10 17:14:11
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę kupić
Seria: Sulina
 
2019-06-06 21:36:05
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Chcę kupić
Autor:
 
2019-06-02 11:59:53
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
 
2019-06-02 11:58:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Egzemplarze recenzenckie
Seria: Proza PL

Żanna Słoniowska, laureatka Nagrody Conrada, nie kazała nam zbyt długo czekać na kolejną książkę. W maju nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukazała się bowiem kolejna powieść jej autorstwa. Głównym bohaterem swojego najnowszego tekstu uczyniła pisarza Dawida, który wyrusza na północ Europy, aby w domu pracy twórczej, zlokalizowanym na samotnej wyspie, znaleźć natchnienie do pisania o... Żanna Słoniowska, laureatka Nagrody Conrada, nie kazała nam zbyt długo czekać na kolejną książkę. W maju nakładem wydawnictwa Znak Literanova ukazała się bowiem kolejna powieść jej autorstwa. Głównym bohaterem swojego najnowszego tekstu uczyniła pisarza Dawida, który wyrusza na północ Europy, aby w domu pracy twórczej, zlokalizowanym na samotnej wyspie, znaleźć natchnienie do pisania o powojennej historii łemkowskiego rodu na Ziemiach Odzyskanych. Dopiero w odizolowanym od świata miejscu, gdzie na krótko krzyżują się szlaki pisarzy i tłumaczy z różnych zakątków globu, pragnie on usłyszeć swój wewnętrzny głos i pozbyć się natrętnych myśli. Inspiracja do pracy nad książką jednak nie nadchodzi, bo na drodze czterdziestoletniego prozaika pojawia się starsza kobieta o imieniu Muriel, która olśniewa go królewskim majestatem, intelektualnym wyrafinowaniem i dziewczęcą świeżością. I choć zarys fabuły zdaje się sugerować, że jest to powieść o poszukiwaniu miłości i zgubnych skutkach fascynacji drugą osobą, to jednak powstająca między bohaterami relacja jest bezcielesna, niefizyczna; rozwija się w międzysłowiu, podlegając na przemian magnetycznej sile odpychania i przyciągania.

Pisarka na kartach „Wyspy” pokusiła się o wykreowanie nieszablonowej historii, opowiedzianej wbrew konwencji romansowej, o tym, jak mężczyzna staje się więźniem swojej wyobraźni i nakłada własne projekcje na rzeczywisty obraz kobiety, ażeby wkrótce zrozumieć, że pożąda on istoty jakby z innego świata, zespalającej w sobie jednocześnie pierwiastki: boski i ludzki, męski i kobiecy, starczy i dziecięcy. Autorka początkowo się posługuje bezpiecznymi i wypróbowanymi kolokacjami, lecz z czasem spod jej pióra wychodzą oryginalne frazy, nadające jej prozie walorów lirycznych, tak istotnych dla odmalowywania stanu ducha trawionego erotyczną gorączką, w której ulgę przynieść może tylko chłód północnej wyspy.

I co by w beczce miodu nie zabrakło łyżki dziegciu, stwierdzić z lekkim zawodem muszę, że na odbiór lektury niekorzystnie wpływają niezbyt dopracowane kwestie realioznawcze i pewne erudycyjne wtręty wplatane w dialogi bohaterów. Są to, rzecz jasna, drobiazgi zupełnie nieumniejszające wartości książki Słoniowskiej, ale warto dla ścisłości odnotować niektóre mankamenty. Po pierwsze, trudno mi wyobrazić sobie czterdziestoletniego pisarza (nie poetę!) z Polski, tłumaczonego na wiele języków i odnoszącego sukcesy za granicą, który dla literatury porzucił ciepłą posadkę na uniwersytecie. Najczęściej jest tak, że to praca badawczo-dydaktyczna jest głównym źródłem dochodów, a twórczość artystyczna stanowi niestabilne pod względem finansowym zajęcie dodatkowe. Po drugie, sądy o literaturze polskiej wypowiadane ustami, jakby nie patrzeć, powieściowych znawców odrobinę drażnią beztroską, jako że spory wokół szybującej w górę pozycji non fiction i słabnącego zainteresowania beletrystyką trwają od dobrych paru lat i przywoływanie oczywistych konkluzji jest niepotrzebne. Niemniej pomimo drobnych zgrzytów jest to lektura godna polecenia, zaś jej walory z całą pewnością docenią poszukiwanie nietuzinkowych fabuł.

pokaż więcej

 
2019-06-02 11:57:55
Ma nowego znajomego: Agnesto
 
2019-06-02 11:57:44
Ma nowego znajomego: Łędina
 
Moja biblioteczka
376 50 421
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (19)

zgłoś błąd zgłoś błąd