1991monika 
booksandcatslover.blogspot.com, instagram.com/books.and.cats.lover
status: Czytelnik, ostatnio widziany 1 dzień temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-10-18 09:15:17
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018

Są na świecie kobiety, które mimo, iż robią niewiele lub praktycznie nic, przyciągają spojrzenia i zwracają na siebie uwagę. Czasami to kwestia wyglądu, a czasami usposobienia. W tej książce jednak nazywane jest to magią kobiecości i jest to opowieść o współczesnych czarownicach. Czy jesteś jedną z nich lub chciałabyś się nią stać?

Z opisu książki było wiadomo, że nie dowiemy się z niej jak...
Są na świecie kobiety, które mimo, iż robią niewiele lub praktycznie nic, przyciągają spojrzenia i zwracają na siebie uwagę. Czasami to kwestia wyglądu, a czasami usposobienia. W tej książce jednak nazywane jest to magią kobiecości i jest to opowieść o współczesnych czarownicach. Czy jesteś jedną z nich lub chciałabyś się nią stać?

Z opisu książki było wiadomo, że nie dowiemy się z niej jak komunikować się z duchami, czy jak lewitować. Wnioskowałam, że będzie ona zawierać informacje dotyczące bycia współczesną czarownicą i było dla mnie zrozumiałe, że raczej nie będą to porady dotyczące latania na miotłach, machania różdżką i posiadania czarnych kotów. Spodziewałam się jednak czegoś bardziej przyziemnego.

„Basic Witches” to książka podzielona na rozdziały o różnej tematyce, w których znajdziemy porady i informacje dotyczące podstaw takich jak kim jest współczesna czarownica oraz co nazywamy magią. W kolejnych fragmentach znajdziemy teksty dotyczące dbania o siebie, wyglądu, a także korzystania z mocy.
Niestety większość tekstu w tej książce zupełnie do mnie nie przemawia. Mam wątpliwości, czy autorki same się stosują do tego, co napisały. Ciężko mi uwierzyć, żeby ktoś chciał się malować tak jak to zostało tutaj opisane i gdybym chciała spróbować na sobie, którejś z opisanych rzeczy, z pewnością kilka razy porządnie bym sprawdziła, czy nikt tego nie widzi, bo wydaje mi się to tak absurdalne i komiczne. To samo dotyczy zaklęć, rytuałów, czy wróżb. Jakoś nie trafia do mnie np. zakopywanie kartki pod drzewem.

To, co jest największą zaletą tej książki to niewątpliwie oprawa graficzna. Została ona wydana w twardej oprawie, a okładka jest przepiękna i przyciąga wzrok. W środku została dopracowana w najmniejszym szczególe i każda strona wygląda ciekawie. Tym, co również mi się podobało jest to że „Basic Witches” nie jest obszerną pozycją i czyta się ją naprawdę szybko.

Podsumowując nie uważam, żebym straciła czas czytając tę pozycję, bo jest to lektura na maksymalnie dwie lub trzy godziny. Jednak większość tekstu do mnie nie przemówiła i nie zamierzam wprowadzać tego w życie. Warto jednak sprawdzić na sobie, bo może ktoś jednak będzie chciał skorzystać z niektórych porad i wprowadzić w swoje życie jakieś zmiany.

pokaż więcej

 
2018-10-16 17:37:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Autor:
Cykl: The King (tom 4)

Bear znalazł się w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Wydostanie się z tego miejsca oraz dołączenie do kobiety, którą kocha to jedyne, o czym marzy. Ma świadomość, że z tego miejsca nie jest w stanie zapewnić Thii bezpieczeństwa, więc próbuje ją ukryć z pomocą swoich przyjaciół. Miesiące bez kontaktowania się ze sobą są dla nich prawdziwą udręką, jednak nadchodzi moment, kiedy... Bear znalazł się w więzieniu za przestępstwo, którego nie popełnił. Wydostanie się z tego miejsca oraz dołączenie do kobiety, którą kocha to jedyne, o czym marzy. Ma świadomość, że z tego miejsca nie jest w stanie zapewnić Thii bezpieczeństwa, więc próbuje ją ukryć z pomocą swoich przyjaciół. Miesiące bez kontaktowania się ze sobą są dla nich prawdziwą udręką, jednak nadchodzi moment, kiedy będą mogli zawalczyć o swoje szczęście.

„Soulless” to czwarty tom serii „The King”, jednak drugi, w którym głównym wątkiem są losy Beara i Thii. W dwóch pierwszych tomach mogliśmy losy Kinga i Doe. Poprzednia część zakończyła się w takim momencie, że wyczekiwałam dalszych wydarzeń, bo koniecznie chciałam wiedzieć, co wydarzy się dalej. Nadszedł wreszcie moment, że mogłam zaspokoić ciekawość.

Frazier w tej książce utrzymała podobny styl jak w poprzednich tomach. Występuje tutaj narracja pierwszoosobowa przeplatająca się w poszczególnych rozdziałach raz z perspektywy Thii, a innym razem z perspektywy Beara. Dodatkowo autorka wplotła tu sporo retrospekcji, głównie z przeszłości mężczyzny, kiedy to był jeszcze dzieckiem, czy zaledwie nastolatkiem. Pokazała czytelnikom, w jakich warunkach był wychowywany, a także jego relacje z ojcem od najmłodszych lat, kiedy to zabraniał mówić do siebie „tato”, a kazał się nazywać „szefem”.

W tej części Thia zrobiła na mnie gorsze wrażenie niż w poprzedniej. Tam miałam wrażenie, że jest bardzo zaradna, pracowita i walczyła o siebie, a tutaj mając u boku Beara stała się bardziej potulna i bardziej polegająca na innych niż na sobie. Być może stało się tak, dlatego, że dał jej bezpieczeństwo i wypełnił jakąś część straty po rodzicach, ale i tak jakoś to do mnie nie przemawiało. Bear natomiast pokazał, że nie cofnie się przed niczym, aby ocalić siebie i swoją ukochaną, nawet przed wypowiedzeniem wojny własnemu ojcu i gangu motocyklowemu, do którego niegdyś należał.

W tej części ponownie pojawią się King oraz Ray, a także duch Preppy’ego. Ciekawą i intrygującą postacią jest także Rage, która działa na zlecenie tych, którzy akurat zapłacą jej więcej. Książkę czyta się bardzo szybko, a zakończenie może zaskoczyć i sprawić, że po kolejny tom będzie się chciało sięgnąć od razu.

„Souless” to połączenie romansu, erotyka oraz kryminału, jednak przed sięgnięciem po tę książkę trzeba zapoznać się z poprzednimi częściami. Niewymagająca lektura, która idealnie sprawdzi się na jeden wieczór. Mi pozostaje teraz jedynie niecierpliwie czekać na kolejny tom.

pokaż więcej

 
2018-10-16 09:59:25
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Crank (tom 1)

Kristina Snow jest zwyczajną szesnastolatką. Ma przyjaciół, dobrze się uczy, jest postrzegana za grzeczną i ułożoną. Mieszka z mamą, rodzeństwem oraz ojczymem, a z biologicznym ojcem od lat nie miała kontaktu. Nadarza się okazja i dziewczyna wyrusza w wakacje w podróż, aby po latach rozłąki, spędzić z nim trochę czasu. Niestety, przebieg tej wizyty jest zupełnie inny niż się tego spodziewała,... Kristina Snow jest zwyczajną szesnastolatką. Ma przyjaciół, dobrze się uczy, jest postrzegana za grzeczną i ułożoną. Mieszka z mamą, rodzeństwem oraz ojczymem, a z biologicznym ojcem od lat nie miała kontaktu. Nadarza się okazja i dziewczyna wyrusza w wakacje w podróż, aby po latach rozłąki, spędzić z nim trochę czasu. Niestety, przebieg tej wizyty jest zupełnie inny niż się tego spodziewała, a także wpływa diametralnie na życie jej oraz jej najbliższych.

Twórczość Ellen Hopkins była mi do tej pory obca. Ta książka przyciągnęła jednak moją uwagę tematem, który porusza, czyli życie z Bestią. Zaintrygowała mnie także poetycka forma tej książki, a także to, że część wydarzeń jest prawdziwych. Autorka zdecydowała się poruszyć tę problematykę, ponieważ dotknęła ona również jej rodzinę i temat nie jest jej obcy.

Kristina podczas pobytu u ojca przechodzi metamorfozę. Dziewczyna przybyła tu pełna oczekiwań i nadziei, które w zderzeniu z rzeczywistością okazały się bolesnym rozczarowaniem. Wtedy sięgnęła po crank i zmieniła się w osobę, którą nigdy wcześniej nie była, Bree. Jest ona odważna, wulgarna, niegrzeczna, nie zna żadnych zahamowań, a także nie stroni od rzeczy złych, czy takich, których można żałować.

Bardzo podoba mi się sposób wydania tej pozycji. Cała historia jest przedstawiona w formie poetyckiej. Składają się na nią krótkie teksty swoją budową przypominające wiersze. Są skonstruowane za pomocą równoważników zdań lub pojedynczych słów. Nie znajdziemy tu rozległych opisów i urzekł mnie ten minimalizm słowny. Nie potrzeba wielu wyrazów, aby dobrze przekazać pewną historię oraz emocje jej towarzyszące. A muszę przyznać, że ta książka jest bardzo poruszająca! Tak jak autorka sama stwierdza na końcu, opisuje ona wydarzenia, które spotkały jej rodzinę oraz wiele innych. Nie jest to może oryginalna historia, ale uważam, że została opowiedziana w naprawdę świetny sposób i silnie oddziałuje na czytelnika podczas lektury.

„Crank” to opowieść o Bestii, która ciągnie na dno, ale także o złych wyborach, czy wewnętrznej walce, aby się podnieść i zmienić swoje życie na lepsze. Uważam, że Hopkins wspaniale oddała tu destrukcyjną drogę jaką niosą z sobą narkotyki i rozterki młodziutkiej dziewczyny, która chciała tylko miłości, zrozumienia i akceptacji. Myślę, że ta historia powinna być przestrogą, ponieważ skutki takiego postępowania bywają tragiczne w skutkach, które mogą się ciągnąć do końca życia.

Podsumowując, w moim odczuciu „Crank” to bardzo dobra lektura, która porusza ważny temat, a przy tym jest prosta w odbiorze. Na mnie zrobiła bardzo duże wrażenie i z niecierpliwością będę wyczekiwała kolejnych tomów.

pokaż więcej

 
2018-10-14 18:50:55
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Klątwa przeznaczenia (tom 1)

Arienne to młoda czarodziejka, która podąża za Przeznaczeniem uzbrojona jedynie w spryt i magiczne umiejętności. W ten sposób trafia do Czarnej Twierdzy, która jest siedzibą Związku. Jest to bractwo rządzone silną męską ręką, gdzie kobiety nie mają wiele do powiedzenia i często są narażone na liczne upokorzenia. Arienne również tego doświadcza, jednak szybko odkrywa, że wydarzenia potoczą się... Arienne to młoda czarodziejka, która podąża za Przeznaczeniem uzbrojona jedynie w spryt i magiczne umiejętności. W ten sposób trafia do Czarnej Twierdzy, która jest siedzibą Związku. Jest to bractwo rządzone silną męską ręką, gdzie kobiety nie mają wiele do powiedzenia i często są narażone na liczne upokorzenia. Arienne również tego doświadcza, jednak szybko odkrywa, że wydarzenia potoczą się zupełnie inaczej niż planowała to przed przybyciem.

Monika Magoska-Suchar oraz Sylwia Dubielecka poznały się jeszcze w szkole i to już wtedy zaczęły mieć pomysły na wspólną książkę. Na to, że zdecydowałam się sięgnąć po ich wspólną książkę złożyło się kilka czynników. Wokół „Klątwy przeznaczenia” krążyło wiele skrajnych opinii, a zawsze dobrze samemu wyrobić sobie zdanie, tym bardziej, że jest to gatunek, który lubię. Miałam również okazję poznać autorki osobiście i uważam, że to przesympatyczne osoby! Więc jeśli tylko będziecie mieli w okolicy spotkanie autorskie lub możliwość wybrania się na Targi Książki to koniecznie się do nich wybierzcie.

Arienne to zaledwie nastolatka. Wydawać by się mogło, że jest zbyt młoda, aby doświadczyć tego, co ją czeka. Trafia ona do brutalnego miejsca, gdzie kobiety są traktowane przedmiotowo. Mimo swojej ogromnej mocy, a także zawziętości, niestety nie unika wielu przykrych i uwłaczających sytuacji. Los jednak się do niej uśmiecha, kiedy zostaje Milady Severo, choć początkowo nikt jej tego nie zazdrości i wydaje się, że ponownie spotkał ją pech. Między nią, a Mistrzem Walk powoli nawiązuje się nić porozumienia, która ma szansę przerodzić się w coś więcej.

Sięgając po tę książkę trzeba wiedzieć, czego się spodziewać po niej spodziewać. Polecam ją przede wszystkim osobom dojrzałym. Są tu dosadne sceny erotyczne, sporo przekleństw i uważam, że nie jest to książka dla młodego czytelnika. Te sceny jednak są wplecione w fabułę i oczywiście cała historia nie opiera się tylko na tym. Przede wszystkim czytelnik znajdzie tu mnóstwo magii, intryg oraz zaskakujących zwrotów akcji. Ciężko się od niej oderwać!

Podobał mi się wykreowany przez autorki świat pełen fantastyki. W moim odczuciu został dobrze dopracowany. Autorki nie oszczędzały licznych opisów działających mocno na wyobraźnię. Do tego używały charakterystycznego słownictwa, które sprawiało, że przenosiłam się w odległe czasy, więc język uważam za ogromną zaletę tej lektury.

„Klątwa przeznaczenia” to ponad 800 stron fantastycznej opowieści pełnej magii, od której ciężko się oderwać. Ja już nie mogę się doczekać premiery drugiego tomu!

pokaż więcej

 
2018-10-12 09:31:51
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018

Byli z Christopherem małżeństwem z wieloletnim stażem. On był przystojny, pochodził z dobrej rodziny i zajmował się pisaniem książek. Ona natomiast pochodziła z „innego świata”. Początkowe uczucie wraz z pojawianiem się różnic, rozczarowań oraz coraz częstszych kłamstw zaczęło przemijać. Zdecydowali się na separację, jednak nikomu o tym nie powiedzieli. Kiedy otrzymuje telefon od teściowej,... Byli z Christopherem małżeństwem z wieloletnim stażem. On był przystojny, pochodził z dobrej rodziny i zajmował się pisaniem książek. Ona natomiast pochodziła z „innego świata”. Początkowe uczucie wraz z pojawianiem się różnic, rozczarowań oraz coraz częstszych kłamstw zaczęło przemijać. Zdecydowali się na separację, jednak nikomu o tym nie powiedzieli. Kiedy otrzymuje telefon od teściowej, zgadza się jechać do Grecji. Tam Christopher zbierał materiały do nowej książki, ale od pewnego czasu nie można się z nim skontaktować.

Katie Kitamura to amerykańska powieściopisarka urodzona w 1979 roku. Zajmuje się dziennikarstwem oraz jest krytyczką literacką. Jej publikacje znajdują się między innymi w „The Guardian”, „The New York Times” oraz „Wired”.

Książka jest napisana w narracji pierwszoosobowej. Czytelnik poznaje to wydarzenia z perspektywy żony, która wyrusza na poszukiwania swojego męża, aby poprosić o sformalizowanie ich rozstania. Sięgając po tę książkę nie miałam pojęcia, czego się spodziewać. A to co tu otrzymałam przeszło moje oczekiwania. „Rozstanie” to opowieść niezwykle emocjonalna, którą polecam dojrzałym czytelnikom, ponieważ niesie ze sobą potężny ładunek.

Autorka posiada ogromny talent opisując rozstanie w tak piękny sposób. Dodatkowo w całej tej historii można się doszukać wielu metafor. Choć pozornie cała historia wydaje się toczyć bardzo powoli to jednak nie do końca tak jest. Wraz z każdą kolejną stroną czytelnik obserwuje przemianę jaka zachodzi w głównej bohaterce, jeśli chodzi o jej sposób myślenia oraz odczucia. Kobieta próbuje zrozumieć, co się stało z jej małżeństwem, a także ostatecznie zamknąć za sobą ten etap swojego życia. Odczuwa ona ból, żal, a także rozgoryczenie, co autorka opisała w bardzo złożony sposób i ciekawy sposób.

„Rozstanie” to powieść nieoczywista, ponieważ rzeczywiście opowiada historię rozpadu pewnego małżeństwa, jednak czytelnik otrzymuje tu o wiele więcej niż samą opowieść. Autorka postawiła tu na złożoność oraz metafory, aby stworzyć książkę skłaniającą do refleksji. Udało jej się tu także w wyjątkowo piękny sposób opisać tak trudne i przykre zdarzenie w życiu dwójki ludzi. Polecam czytelnikom, którzy mają chęć na wartościową lekturę, dającą do myślenia, która zapadnie w pamięci na długo po jej skończeniu.

pokaż więcej

 
2018-10-09 14:45:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018

William Baxter ma dwadzieścia trzy lata i wiedzie dość beztroskie życie. Pochodzi z zamożnej rodziny i żyje w dostatku. Nie stroni od alkoholu, imprez oraz kobiet. Jednak jego los pewnego dnia całkowicie się odmienia i traci swoją rodzinę. Kiedy mężczyzna zostaje na świecie niemal sam, nie potrafi sobie z tym poradzić, ale los stawia na jego drodze osobę, która pomaga mu na nowo dostrzec uroki... William Baxter ma dwadzieścia trzy lata i wiedzie dość beztroskie życie. Pochodzi z zamożnej rodziny i żyje w dostatku. Nie stroni od alkoholu, imprez oraz kobiet. Jednak jego los pewnego dnia całkowicie się odmienia i traci swoją rodzinę. Kiedy mężczyzna zostaje na świecie niemal sam, nie potrafi sobie z tym poradzić, ale los stawia na jego drodze osobę, która pomaga mu na nowo dostrzec uroki życia. Wiele lat później zdarzenia z przeszłości nie dają mu spokoju i podejmuje ryzyko wyjaśnienia tajemniczych okoliczności wypadku swojej rodziny z przed lat.

„Krocząc wśród cierni” to debiut Mariusza Leszczyńskiego. W związku z tym zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Jednak opis mnie zainteresował oraz jest to książka z gatunku, który bardzo lubię, więc postanowiłam dać jej szansę i sprawdzić, czy przypadnie mi do gustu.

Występuje tu narracja pierwszoosobowa z perspektywy Williama Baxtera. Dzięki temu czytelnik może poznać myśli oraz odczucia głównego bohatera. Muszę przyznać, że autor nie oszczędzał bohatera i w jego krótkim życiu spotkało go wiele przykrości jak mało kogo. Początkowo wydawało mi się to odrobinę przedobrzone, jednak im dalej czytałam tym bardziej przestawałam tak sądzić.

Książka nie jest zbyt obszerna, bo opiewa na niespełna 200 stron. Więc kiedy po nią sięgałam miałam pewne obawy, że część wątków może nie zostać należycie wykorzystana, ale autor całkiem dobrze przemyślał całą historię. Może nie ma tu mnóstwa wątków, ale akcja została poprowadzona całkiem przyzwoicie i nie czułam niedosytu, bo wszystko zostało odpowiednio wyjaśnione.

Po pierwszych stronach tej książki miałam wrażenie, że to powieść, jednak na wątek kryminalny trzeba poczekać, ponieważ rozwija się dość powoli. Cała intryga została dość dobrze przemyślana, a napięcie stopniowo narastało. Kolejną zaletą tej książki jest to czyta się ją błyskawicznie i jest to lektura na jeden wieczór. Tym, co uważam, że mogłoby zostać lepiej dopracowane są dialogi. Odnosiłam wrażenie, że są trochę sztuczne i gdyby czasami użyć synonimów brzmiałyby bardziej naturalnie.

Podsumowując „Krocząc wśród cieni” to udany debiut i z przyjemnością w przyszłości sięgnę po kolejne książki autora. Jeśli szukacie kryminału na jeden wieczór to z pewnością jest to odpowiednia książka.

pokaż więcej

 
2018-10-01 14:19:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Żniwiarz (tom 3)

Magda została porwana przez Pierwszego, a Feliks i Mateusz wszczynają alarm organizując poszukiwania dziewczyny. Uważają, że czasu na jej odnalezienie mają bardzo niewiele. Okazuje się jednak, że Pierwszy ma zupełnie inne plany względem niej i zmienia zasady gry. Czy Pierwszy jest jedynym zagrożeniem czyhającym na Magdę, jej najbliższych oraz całą ludzkość?

„Trzynasty księżyc” to trzeci tom...
Magda została porwana przez Pierwszego, a Feliks i Mateusz wszczynają alarm organizując poszukiwania dziewczyny. Uważają, że czasu na jej odnalezienie mają bardzo niewiele. Okazuje się jednak, że Pierwszy ma zupełnie inne plany względem niej i zmienia zasady gry. Czy Pierwszy jest jedynym zagrożeniem czyhającym na Magdę, jej najbliższych oraz całą ludzkość?

„Trzynasty księżyc” to trzeci tom cyklu o żniwiarzach. Jeśli jesteście ze mną tu już od dłuższego czasu to z pewnością wiecie, że dwa poprzednie tomy dosłownie pochłonęłam i wyczekiwałam kolejnego, ponieważ zakończenie drugiego tomu pozostawiło czytelnika w napięciu, a cała seria jest świetna. Jeśli chcecie dopiero zacząć swoją przygodę ze żniwiarzami to należy wziąć pod uwagę, że wszystkie te książki są ze sobą powiązane i najlepiej czytać je we właściwej kolejności.

Po zapoznaniu się z „Pustą nocą” i „Czerwonym słońcem” wiedziałam już, czego się spodziewać po stylu autorki, który jest lekki i sprawia, że książkę dosłownie się pochłania. Tutaj podobnie jak w poprzednich częściach występuje narracja trzecioosobwa. Książka rozpoczyna się w miejscu, w którym zakończył się drugi tom, więc od samego początku wiele się dzieje. Autorka nie pozwala czytelnikowi nudzić się podczas tej lektury, ponieważ pełno jest tutaj zaskakujących zwrotów akcji, która nie zwalnia nawet na moment.

Już przy recenzjach poprzednich tomów zachwycałam się światem wykreowanym przez Hendel pełnym słowiańskich istot oraz wierzeń i trochę się obawiałam, czy autorka zaskoczy czytelnika czymś jeszcze. Na szczęście moje obawy były niesłuszne, ponieważ w każdej kolejnej książce autorka udowadnia, że jej wyobraźnia nie jest niczym ograniczona. W tej części pojawia się sporo nowych nawich, a także zmieniają się reguły gry, ponieważ pojawia się nowe zagrożenie, nie tylko dla żniwiarzy, ale dla całej ludzkości.

Na szczególną uwagę zasługuje tutaj Pierwszy. Dał się tutaj poznać z zupełnie innej strony i miałam dylemat, czy cały czas można go określać mianem „czarnego charakteru”. Niby wyrządził mnóstwo okrutnych rzeczy, ale tutaj zaczynał przejawiać pewne ludzkie odruchy. Okazało się, że aby osiągnąć cel, nie zawsze musi zabijać, bo są też inne metody, a czasem nawet zdarzyło mu się żartować. Był tu dla mnie prawdziwą zagadką, ponieważ nie byłam pewna, kiedy mówi prawdę, a kiedy nie i jaki jest jego prawdziwy cel. Z jednej strony okrutny, a z drugiej tajemniczy i zachowujący się jakby potrafił też czasami być dobry. Warto tutaj także wspomnieć o Magdzie, która daje się poznać z jeszcze innej strony niż dotychczas, jako osoba, która chce wiele zdziałać, często na własną rękę.

„Żniwiarz. Trzynasty księżyc” to książka, w której jest jeszcze więcej wszystkiego: nawich, nowych postaci, a także zwrotów akcji. Bardzo lubię tę serię, ponieważ oczarowała mnie swoim klimatem, a z każdym kolejnym tomem jest coraz ciekawiej!

pokaż więcej

 
2018-09-27 14:48:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Autor:
Cykl: Theodore Boone (tom 6)

Theo Boone czeka teraz ciężki okres. Czekają go egzaminy, od których zależy jego dalsza przyszłość. Ich wyniki będą porównywane z wynikami z innych szkół i osoby, które okażą się najlepsze, dostaną się do klas z rozszerzonym materiałem. Po ogłoszeniu wyników okazuje się, że Theo zabrakło jednego punktu. Wkrótce anonimowy donos informuje, że w jednej ze szkół zostały sfałszowane odpowiedzi. Jak... Theo Boone czeka teraz ciężki okres. Czekają go egzaminy, od których zależy jego dalsza przyszłość. Ich wyniki będą porównywane z wynikami z innych szkół i osoby, które okażą się najlepsze, dostaną się do klas z rozszerzonym materiałem. Po ogłoszeniu wyników okazuje się, że Theo zabrakło jednego punktu. Wkrótce anonimowy donos informuje, że w jednej ze szkół zostały sfałszowane odpowiedzi. Jak zakończy się ta afera?

Johna Grishama chyba nie trzeba nikomu przedstawiać - mistrz thrillerów prawniczych, które uwielbiam. Zawsze czekam z niecierpliwością na jego kolejne książki. Tym razem też tak było i kiedy tylko ją otrzymałam, nie pozwoliłam jej długo czekać na swoją kolej, ponieważ bardzo byłam ciekawa twórczości autora w trochę innym wydaniu.

„Afera” to szósty tom serii o Theodore Boone. Mimo, że poruszone tutaj zostały tematy typowe dla twórczości Grishama to jest to książka skierowana do trochę młodszego czytelnika niż zazwyczaj, ponieważ główny bohater oraz jego znajomi to nastolatkowie. Theo jak na nastolatka jest dość rozsądny, jednak jak to osoba w tym wieku nie o wszystkim mówi rodzicom i działa czasami w tajemnicy przed nimi. Oprócz tego chciałby pójść w ślady rodziców, którzy mają własną kancelarię i marzy o karierze prawniczej.

Jest to typowa książka skierowana do młodszego czytelnika. Po pierwsze ze względu na niedużą ilość stron (niewiele ponad 200). Ze względu na to niektóre tematy zostały potraktowane po macoszemu i ich potencjał nie został do końca wykorzystany. Do tej pory twórczość Grishama kojarzyła mi się ze skomplikowanymi procesami i zawiłymi sprawami zawierającymi mnóstwo szczegółów. Mając na uwadze odbiorcę, uważam, że dobrze, iż autor nie zadbał tutaj aż tak mocno o ilość detali, natomiast ja zdecydowanie bardziej wolę jednak jego pozostałe książki.

Grisham w tej lekturze stara się również przekazać pewne wartości. Wprowadza tutaj pewnego rodzaju rozważania na temat postępowania w przypadku oszustwa oraz wiedzy o tym oszustwie. Jedna z postaci w tej książce decyduje się wyjawić prawdę, jednak nie przewiduje tego, jakie będzie to niosło ze sobą konsekwencje zarówno dla osób, których to dotyczy jak i dla siebie. Theo wypowiada do niej słowa „Zrobiłaś to dla siebie. Czujesz się oszukana, bo uzyskałaś za mało punktów, więc narobiłaś szumu, żeby się zemścić”.

„Afera” to bardzo fajny thriller prawniczy dla nastolatków. W przystępny sposób zostały poruszone tematy takie jak uzależnienia, przemoc, czy przestępstwo. Książkę czyta się bardzo szybko i można z nią spędzić miły wieczór.

pokaż więcej

 
2018-09-26 15:11:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018

Sandra, Martyna oraz Iwona pracują przy tworzeniu kolejnych numerów gazety „Marzenia i sekrety”. Choć każda z nich na co dzień zmaga się z innymi problemami takimi jak kryzys w małżeństwie czy wychowywanie nastolatków to łączy je serdeczna przyjaźń. Pewnej nocy, kiedy zostają w pracy po godzinach i toczą rozmowy przy winie, opracowują w żartach plan morderstwa swojego szefa (z którym mają... Sandra, Martyna oraz Iwona pracują przy tworzeniu kolejnych numerów gazety „Marzenia i sekrety”. Choć każda z nich na co dzień zmaga się z innymi problemami takimi jak kryzys w małżeństwie czy wychowywanie nastolatków to łączy je serdeczna przyjaźń. Pewnej nocy, kiedy zostają w pracy po godzinach i toczą rozmowy przy winie, opracowują w żartach plan morderstwa swojego szefa (z którym mają napięte relacje). Po kilku dniach okazuje się, że ktoś dokonał tej zbrodni w dokładnie taki sposób, o jakim rozmawiały. Czy któraś z nich miała z tym coś wspólnego, czy może ktoś chciał je wrobić?

Jeśli jesteście tu ze mną dłużej to doskonale wiecie, że Alek Rogoziński należy do grona moich ulubionych polskich autorów. Każdej jego książki niecierpliwie wyczekuję, bo uwielbiam zawarty w nich humor, który sprawia, że podczas lektury co chwilę wybucham śmiechem. Kiedy więc pojawiła się możliwość przeczytania najnowszej książki, zaczęłam ją od razu.

W tej komedii kryminalnej występuje narracja trzecioosobowa i rozpoczyna się ona standardowo (dla książek tego autora) od wymienienia bohaterów. Jest ich trochę, a ta mała ściąga na początku pozwoli nie pogubić się w tym w trakcie lektury. Absolutnie tego nie pomijajcie, bo już w tych krótkich opisach autor przemycił typowy dla siebie humor. Dla osób, które trochę już znają twórczość autora z pewnością miłym akcentem będą małe wzmianki o twórczości Róży Krull, czy nalewce „ku zdrowotności”, ale także pojawienie się pewnego bohatera, którego można kojarzyć z poprzednich książek.

Trzy główne bohaterki to kobiety, które od razu zyskały moją sympatię. To takie zwyczajne kobiety, które miewają problemy zarówno w domu jak i w pracy. Pech chciał, że znalazły się w złym czasie oraz złym miejscu, a ich zachowanie w tej sytuacji było komiczne i rozbawiło mnie niemal do łez. Za to właśnie uwielbiam książki Alka Rogozińskiego! Spostrzegłam jednak, że w „Zbrodni w wielkim mieście” jest mnóstwo komizmów sytuacyjnych, a trochę mniej w dialogach. Choć to absolutnie niczego nie ujmuje tej lekturze, bo to dalej świetna komedia kryminalna, przy której śmiech jest gwarantowany!

Tym razem ponownie pojawiają się nawiązania do aktualnych wydarzeń, które nie dawno miały miejsce jak na przykład znalezienie wylinki pytona tygrysiego. Fikcja fikcją, ale lubię, kiedy pojawiają się odniesienia do realnych rzeczy, które miały miejsce w prawdziwym świecie. Zwłaszcza wtedy, kiedy wykorzystane w odpowiedni sposób potrafią wywołać rozbawienie.

Z książkami Alka Rogozińskiego mam jeden zasadniczy problem – są one stanowczo za krótkie! Tak dobre lektury nie powinny się tak szybko kończyć! Te długie miesiące wyczekiwania na kolejną książkę, która praktycznie czyta się sama. Te ponad 300 stron czyta mi się z takim zaciekawieniem i rozbawieniem, że zwykle zajmuje mi to jeden dzień

„Zbrodnia w wielkim mieście” to książka, która rozbawi Was do łez i pochłonie bez reszty! Twórczość Alka Rogozińskiego zawsze będę Wam polecać, bo nie dość, że zawiera intrygę kryminalną to jeszcze jest pełna humoru, który trafia idealnie w mój gust.

pokaż więcej

 
2018-09-25 14:11:20
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Siedem sióstr (tom 4)

Cece po śmierci ojca jest załamana. Jednak tak jak inne jej siostry, postanawia opuścić Anglię i ruszyć śladem wskazówek otrzymanych od Pa Salta, aby poznać swoje pochodzenie. Jedyne co ma to czarno-białe zdjęcie oraz nazwisko pionierki, która ponad sto lat temu próbowała przetrwać w Australii. Nie jest to dużo, jednak dziewczyna postanawia wyruszyć w podróż i poukładać swoje życie.

„Siostra...
Cece po śmierci ojca jest załamana. Jednak tak jak inne jej siostry, postanawia opuścić Anglię i ruszyć śladem wskazówek otrzymanych od Pa Salta, aby poznać swoje pochodzenie. Jedyne co ma to czarno-białe zdjęcie oraz nazwisko pionierki, która ponad sto lat temu próbowała przetrwać w Australii. Nie jest to dużo, jednak dziewczyna postanawia wyruszyć w podróż i poukładać swoje życie.

„Siostra Perły” to czwarty tom serii o siedmiu siostrach. Choć każdy z nich opowiada historię innej siostry to warto czytać je po kolei. Riley urzekła mnie swoją twórczością już przy pierwszej jej książce jaką przeczytałam i z każdą kolejną utwierdzam się tylko w tym, że zasłużenie dołączyła do grona moich ulubionych autorów.

Celaeno D’Apliese w poprzednich tomach nie wywarła na mnie najlepszego wrażenia i trochę się obawiałam, czy książka, która będzie opowiadała jej historię mi się spodoba. Nie zapałałam do niej wcześniej sympatią, ponieważ sprawiała wrażenie samolubnej, zaborczej i zawsze stawiającej na swoim. Podobało mi się natomiast to, że tutaj w końcu mogłam dowiedzieć się o niej więcej i zobaczyć, że za fasadą, którą wybudowała tak naprawdę kryje się niezbyt pewna siebie i bardzo samotna osoba. Momentami było mi jej żal, szczególnie biorąc pod uwagę jak potoczyła się jej relacja ze Star oraz jak głęboko ją to dotknęło.

Znając poprzednie tomy, wiedziałam już czego się spodziewać w tej książce. Tak samo jak w poprzednich częściach, akcja została poprowadzona dwutorowo – wydarzenia teraźniejsze opisujące poszukiwania Cece, przeplatają się z wydarzeniami z początku XX wieku opowiadającymi historię Kitty McBride. Ponownie tak jak w poprzednich częściach to te odległe wydarzenia wywarły na mnie ogromne wrażenie i wyczekiwałam ich.

Tym razem autorka umieściła akcję w Australii i każdy opis malowniczego krajobrazu czytałam z niezwykłą uwagą, ponieważ Australia to najbardziej wymarzony przeze mnie kierunek podróży i na pewno kiedyś się tam wybiorę. Riley jak mało kto potrafi swoimi słowami przenieść czytelnika do opisywanego przez siebie miejsca. Oprócz wątku obyczajowo-romantycznego tak samo jak w poprzednich tomach autorka poruszyła tu również pewne wątki historyczne.

Podsumowując opisana historia jest poruszająca i między innymi za to uwielbiam książki! Wielowątkowość oraz malownicze opisy to kolejne zalety tej książki. Polecam zarówno „Siostrę Perły” jak i całą jak i poprzednie tomy o siedmiu siostrach.

pokaż więcej

 
2018-09-19 14:13:44
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Tracy Crosswhite (tom 3)

Detektyw Tracy Crosswhite tym razem zostaje wezwana do sprawy o zabójstwo. Podczas rodzinnej awantury żona w obronie swojej i syna zastrzeliła męża. W międzyczasie zostaje również poproszona przez znajomą o przyjrzenie się dawnemu śledztwu z przed 40 lat prowadzonego przez jej ojca, które nigdy nie zostało wyjaśnione. Chodzi o nastoletnią dziewczynę, której sprawa została sklasyfikowana jako... Detektyw Tracy Crosswhite tym razem zostaje wezwana do sprawy o zabójstwo. Podczas rodzinnej awantury żona w obronie swojej i syna zastrzeliła męża. W międzyczasie zostaje również poproszona przez znajomą o przyjrzenie się dawnemu śledztwu z przed 40 lat prowadzonego przez jej ojca, które nigdy nie zostało wyjaśnione. Chodzi o nastoletnią dziewczynę, której sprawa została sklasyfikowana jako samobójstwo, więc detektyw wciąż będąc myślami przy tym, co spotkało jej siostrę, nie waha się ani chwili.

„Na polanie wisielców” to trzeci tom serii i jednocześnie moje trzecie spotkanie z twórczością Roberta Dugoniego. Poprzednie dwa tomy zrobiły na mnie bardzo dobre wrażenie i z przyjemnością sięgnęłam po kolejną część przygód Tracy Crosswhite, ponieważ polubiłam tę postać i byłam ciekawa, co tym razem ją spotka. Mimo, że każdy tom dotyczy innej sprawy to jednak w kolejnych częściach jest sporo nawiązań do poprzednich i sugeruję czytanie ich we właściwej kolejności.

Styl autora jest lekki i przyjemny, a w książce występuje narracja trzecioosobowa. Większość wydarzeń opisuje teraźniejszość, natomiast pojawiają się też retrospekcje opowiadające o tym, co działo się czterdzieści lat temu. Akcja nie jest tu zbyt szybka, ale znając styl autora, wiedziałam, żeby tego nie oczekiwać. Autor powoli odsłania przed czytelnikami kolejne informacje budując w ten sposób napięcie. Nie spotkamy się tutaj również z drastycznymi opisami brutalnych czynów.

Tracy Crosswhite to bohaterka, którą polubiłam od pierwszego tomu. To silna kobieta, która wiele w życiu przeszła. Jednak mimo tego nie poddała się i stara się czynić jak najwięcej dobra. Wciąż jednak przeżywa to, co wydarzyło się z jej siostrą, stąd też jej chęć znalezienia sprawiedliwości dla innej nastolatki, którą spotkało coś strasznego. Śledztwo jest o tyle trudne, że ciężko jest znaleźć żyjących świadków, a do tego pamiętających wydarzenia odległe o 40 lat. Wydaje się, że odtworzenie tego oraz brak dowodów czyni tę sprawę nie do rozwiązania, jednak technologia przez ten czas znacznie ruszyła do przodu.

Tę książkę czyta się bardzo dobrze, szczególnie, że tak jak już kiedyś wspominałam przy okazji recenzowania pierwszego tomu, lubię klimat małych, zamkniętych społeczności. Wszyscy się tam znają i wszystko o sobie wiedzą. Stoją za sobą murem i nikt nie chce nikogo wydać, a wpływy i pieniądze mają ogromną siłę. Mimo tego, że ten motyw często przewija się w tego typu książkach to umiejętnie wykorzystany nigdy mi się nie znudzi. Mam jednak małe zastrzeżenie, co do zakończenia. Udało mi się je przewidzieć, a gdyby tak nie było, z pewnością wtedy w mojej opinii książka byłaby jeszcze lepsza.

„Na polanie wisielców” to historia, która wciąga od pierwszych stron. Zarówno za sprawą tajemniczości w licznych retrospekcjach jak i sympatycznej głównej bohaterki. Nie jest to książka, w której akcja pędzi ze strony na stronę coraz szybciej. Myślę jednak, że mając to na uwadze oraz znając już styl autora i lubiąc go za jego poprzednie książki, czytelnik się nie zawiedzie.

pokaż więcej

 
2018-09-17 09:09:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Autor:

Dawid Kaster to trzydziestokilkuletni były malarz. Kilka lat temu załamał się i przestał tworzyć, ponieważ jego żona została brutalnie zamordowana, a sprawcy do tej pory nie ujęto. Od tego czasu minęły już cztery lata i mężczyzna stara się ułożyć swoje życie na nowo. Przeprowadził się do innego miejsca, a także buduje nowy związek z inną kobietą. Jednak jego spokój i szczęście zostaje... Dawid Kaster to trzydziestokilkuletni były malarz. Kilka lat temu załamał się i przestał tworzyć, ponieważ jego żona została brutalnie zamordowana, a sprawcy do tej pory nie ujęto. Od tego czasu minęły już cztery lata i mężczyzna stara się ułożyć swoje życie na nowo. Przeprowadził się do innego miejsca, a także buduje nowy związek z inną kobietą. Jednak jego spokój i szczęście zostaje zakłócone, ponieważ pewnego dnia pod drzwiami swojego mieszkania znajduje list. Ta wiadomość wywraca jego na nowo poukładane życie do góry nogami, ponieważ Dawid nie ma wątpliwości, że charakter pisma oraz treść wskazują, że nadawcą jest jego zmarła żona.

Do tej pory czytałam tylko „Grzech” Czornyja i była to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Po pierwsze moim zdaniem to świetny kryminał, a po drugie, jeśli autor debiutował w takim stylu to nie mogłam się doczekać aż sięgnę po jego kolejne książki. Tym razem przyszedł czas na thriller psychologiczny i muszę przyznać, że oczekiwania miałam bardzo duże. Czy autor im sprostał? Tak, a książki tego autora mogę brać w ciemno.

W „Najszczęśliwszej” występuje narracja pierwszoosobowa. Rozdziały z perspektywy głównego bohatera przeplatają się z czymś, co intryguje już samą nazwą „Moje żale…”. Te drugie od samego początku budują napięcie, ponieważ są to różne wydarzenia z życia pewnej zamężnej kobiety i matki, o której nie wiemy zbyt wiele, ponieważ nie padają prawdziwe imiona. Jest to coś w rodzaju dziennika i zawiera najtragiczniejsze, najstraszniejsze wydarzenia z jej życia, zarówno z dzieciństwa jak i w czasie teraźniejszym.

Dawid Kaster to postać, która szybko zyskała moją sympatię. Spotkało go coś, czego nikt nie powinien doświadczyć i było mi go żal. Podobało mi się także jego spojrzenie na malarstwo – sam przyznawał przed sobą, że niektóre z jego dzieł to „bohomazy”, które często powstawały, kiedy był odurzony i dopatrywanie się, jakiej techniki użył oraz nadanie im nazw zostawiał innym. Trzeba przyznać, że miał też trochę „dziwactw”, które być może były wynikiem tego, co przeszedł i nie powinnam tego oceniać. O innych bohaterach nie chcę wspominać, bo nie ma ich zbyt wielu, a nie chciałabym niechcący zdradzić zbyt wiele z treści.

„Najszczęśliwsza” to książka, która posiada wszystko, co powinien mieć dobry thriller psychologiczny. Ta historia wciąga od samego początku, od samego początku pojawiają się niewiadome, by z czasem zrobiło się ich jeszcze więcej, a na końcu czytelnik uzyskuje odpowiedzi na nurtujące go pytania. Jak wspomniałam wyżej, napięcie zostało tu dobrze zbudowane, głównie za pomocą rozdziałów pisanych z perspektywy tajemniczej kobiety. Pod koniec udało mi się domyślić, kim ona jest, jednak nie jest to takie oczywiste, bo wiele elementów nie pasowało do tej postaci, a także nie byłam w stanie przewidzieć motywacji i to ona zaskoczyła mnie najbardziej. Więc jako kolejną zaletę trzeba dopisać umiejętne wodzenie czytelnika za nos, przy typowaniu właściwej osoby, wiele razy zmieniałam zdanie i miałam mętlik w głowie, bo już nie wiedziałam, co jest prawdą, a co nie.

Podsumowując, polecam „Najszczęśliwszą”. Jest to książka, która wciąga od pierwszych stron i od której nie można się oderwać dopóki nie pozna się zakończenia, które z całą pewnością większość czytelników mocno zaskoczy. Mi nie pozostaje nic innego jak nadrobić „Ofiarę” i wyczekiwać premiery „Pokuty”.

pokaż więcej

 
2018-09-01 18:44:16
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Laleczki (tom 2)

Detektyw Jade Phillips ponownie znalazła się w rękach swojego oprawcy sprzed ośmiu lat, kiedy to porwał ją i jej siostrę. Od ucieczki kobieta przeszła ogromną przemianę – stała się silna, rozpoczęła pracę w policji oraz obiecała sobie, że znajdzie Benny’ego oraz uwolni siostrę. Wydawać by się mogło, że po tym co przeszła i jak się zmieniła oprawca nie będzie w stanie jej złamać, jednak tym... Detektyw Jade Phillips ponownie znalazła się w rękach swojego oprawcy sprzed ośmiu lat, kiedy to porwał ją i jej siostrę. Od ucieczki kobieta przeszła ogromną przemianę – stała się silna, rozpoczęła pracę w policji oraz obiecała sobie, że znajdzie Benny’ego oraz uwolni siostrę. Wydawać by się mogło, że po tym co przeszła i jak się zmieniła oprawca nie będzie w stanie jej złamać, jednak tym razem prowadzi jeszcze bardziej chorą grę i znalazł wiele sposobów, aby ponownie ranić Jade. Równocześnie Dillon, partner w pracy oraz w życiu robi wszystko, aby odnaleźć i odzyskać ukochaną.

„Zaginione laleczki” to drugi tom serii „Laleczki”. Pierwszy tom dosłownie pochłonęłam, bo nie mogłam się oderwać od tej książki. I choć twórczość autorek wcześniej była mi obca to po tej lekturze wiedziałam, że po drugi tom sięgnę bardzo szybko. Recenzję pierwszego tomu znajdziecie tutaj.

Narracja w tej części jest pierwszoosobowa i historia została przedstawiona z perspektywy Jade, Dillona oraz Benny’ego. Muszę przyznać, że to rozdziały opisujące los porwanej kobiety oraz jej kata były dla mnie najbardziej interesujące. Ci, którzy są ze mną od początku dobrze wiedzą, że uwielbiam kryminały i thrillery i bardzo mnie ciekawiło, co siedzi w głowie Benny’emu. Autorki zdecydowały się wpleść tutaj liczne retrospekcje z jego dzieciństwa, które pomagają czytelnikowi zrozumieć, co doprowadziło do tego, że mężczyzna jest takim potworem. Czytając te fragmenty było mi go momentami żal, bo w końcu był tylko dzieckiem i to nie jego wina, że nie zostały mu przekazane odpowiednie wartości, choć to oczywiście i tak nie usprawiedliwia jego późniejszego okrucieństwa.

Było mi w tej części strasznie szkoda Jade. Nikt nie powinien przeżywać czegoś takiego, co ona przeżyła za pierwszym razem, kiedy została porwana, a co dopiero trafić drugi raz do niewoli. Tym razem wydawać by się mogło, że była silniejsza, że będzie walczyć, że nie da się jej złamać, bo przeszła długą drogę by nauczyć się żyć z tym, co spotkało ją w przeszłości. Jednak to, co przeżyła tutaj i jak musiała patrzeć na to, co się stało z jej siostrą to coś jeszcze o wiele gorszego. Ciężko mi sobie wyobrazić jak po czymś takim można stanąć na nogi i wieźć normalne życie. Natomiast Dillon trzeba przyznać, że był ogromnym wsparciem dla Jade i dokładnie takim mężczyzną, jakiego potrzebowała po tym co przeszła.

Dla mnie „Zaginione laleczki” to bardzo dobra książka, od której nie mogłam się oderwać tak samo jak od pierwszego tomu tej serii. Książka ponownie nie jest zbyt obszerna i akcja tutaj pędzi w zawrotnym tempie. Jednak zanim po nią sięgniecie musicie jednak mieć świadomość, że jest to połączenie kryminału z erotykiem. Nie brakuje tu scen mrocznych, brutalnych, które osobom wrażliwym mogą nie odpowiadać. Natomiast w mój gust ta książka wpisała się bardzo dobrze i będę wyczekiwać kolejnej części!

pokaż więcej

 
2018-08-31 14:00:52
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018
Cykl: Kuba Sobański (tom 1)

Kuba Sobański ma dwadzieścia dwa lata i studiuje prawo. Wydawać by się mogło, że ma wszystko i jego życie jest idealne. Ma piękną dziewczynę, wielu znajomych, dobry samochód, duże mieszkanie i bardzo często imprezuje. Jednak ma także inną naturę. Mroczną. Kuba bywa bezwzględny i… jest seryjnym mordercą.

Adrian Bednarek ukończył Akademię Ekonomiczną w Katowicach. Jest fanem żużlu i...
Kuba Sobański ma dwadzieścia dwa lata i studiuje prawo. Wydawać by się mogło, że ma wszystko i jego życie jest idealne. Ma piękną dziewczynę, wielu znajomych, dobry samochód, duże mieszkanie i bardzo często imprezuje. Jednak ma także inną naturę. Mroczną. Kuba bywa bezwzględny i… jest seryjnym mordercą.

Adrian Bednarek ukończył Akademię Ekonomiczną w Katowicach. Jest fanem żużlu i właścicielem firmy handlowej. Od wielu lat fascynuje się tematyką kryminalną, a w szczególności seryjnymi mordercami. „Pamiętnik diabła” to jego debiut literacki i jednocześnie pierwszy tom serii.

Zacznę od tego, że książka jest napisana w formie pamiętnika, co jest dość interesującym zabiegiem. Poznając wydarzenia w narracji pierwszoosobowej możemy lepiej wniknąć w umysł bohatera, lepiej poznać jego myśli, emocje, czy sposób postępowania. Myślę, że fani kryminałów, czy thrillerów psychologicznych są zainteresowani tematem seryjnych morderców. No bo skąd się bierze w kimś taka złość, bezwzględność i okrutność, aby kogoś zamordować z zimną krwią? I jak to możliwe, że można równolegle prowadzić normalne życie?

Dla kogoś, kto interesuje się seryjnymi mordercami pod względem psychologicznym to z pewnością dobra lektura. Zawsze mnie zastanawiało, co kieruje osobami, które zabijają innych ludzi. Autor świetnie przedstawił tutaj czytelnikowi myśli, czy motywy głównego bohatera. Ten aspekt został tu mocno rozwinięty, co oceniam na plus, bo zdecydowanie świetnie było się zagłębić w mroczne zakamarki brutalnego zabójcy.

Sięgając po tę lekturę trzeba mieć świadomość licznych drastycznych opisów brutalnych morderstw. Więc ponownie fani gatunku oraz mocnych wrażeń będą zachwyceni, natomiast osoby bardziej wrażliwe, myślę, że powinny sobie podarować tę lekturę. Ta książka w moim odczuciu zawiera wszystko, co świetny kryminał powinien zawierać i nie mam pojęcia, dlaczego o tej serii tak mało się mówi, a autor nie jest bardziej popularny. Ja na szczęście odkryłam jego twórczość, dzięki kilku osobom z Bookstagrama, z którymi mam podobny gust czytelniczy.

Podsumowując „Pamiętnik diabła” to bardzo dobra książka, przy której nie sposób się nudzić oraz ciężko się od niej oderwać. Ja z pewnością sięgnę niedługo po kolejne tomy. Polecam każdemu, kto lubi dosadne i szczegółowe opisy, a także interesuje się umysłem mordercy.

pokaż więcej

 
2018-08-29 14:17:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2018

Magdalena ma dar. Widzi słowa na ciałach ludzi. Słowa te opisują różne rzeczy dotyczące ich życia. Opowiadają o wydarzeniach z przeszłości i przyszłości, np. opowiadają o miłości, sposobie i dacie śmierci oraz innych istotnych wydarzeniach. Pewnego dnia poznaje w Paryżu Neila, który przyciąga jej uwagę, ponieważ na jego policzku widnieje jej imię i nazwisko. W mieście przebywa również jego... Magdalena ma dar. Widzi słowa na ciałach ludzi. Słowa te opisują różne rzeczy dotyczące ich życia. Opowiadają o wydarzeniach z przeszłości i przyszłości, np. opowiadają o miłości, sposobie i dacie śmierci oraz innych istotnych wydarzeniach. Pewnego dnia poznaje w Paryżu Neila, który przyciąga jej uwagę, ponieważ na jego policzku widnieje jej imię i nazwisko. W mieście przebywa również jego ojciec, który szuka informacji o swojej sławnej matce, która zostawiła go po urodzeniu. Czy to przeznaczenie połączyło ich losy i czy dar Magdaleny będzie do tego kluczem?

Amelia Saunders ukończyła Georgetown University. Pracowała jako nauczycielka angielskiego w Paryżu, pisała dla niezależnego informatora w ONZ oraz pomagała ekonomistom rolnym w Ugandzie. „Naznaczona” jest debiutem Saunders. Opis tej pozycji mnie zaintrygował, więc postanowiłam poznać twórczość autorki.

Narracja w tej powieści jest trzecioosobowa. Autorka przeplata kolejno rozdziały opowiadające losy Magdaleny, Neila oraz Richarda. Rozdziały są długie, a całość zawiera mnóstwo opisów. Dla mnie było ich zdecydowanie zbyt dużo, przez co czytanie tej pozycji bardzo mi się dłużyło, a momentami byłam wręcz znudzona i miałam ochotę ją odłożyć. Styl Saunders moim zdaniem nie należy do najlżejszych, przytacza ona sporo odniesień związanych np. z historią, co owszem mogłoby być potraktowane jako ciekawostka, ale dla mnie było tego zbyt dużo i nie wnosiło to niczego do fabuły.

Największym atutem tej książki w moim odczuciu jest pomysł na fabułę. Wyobraźcie sobie przez chwilę, że posiadacie taką umiejętność jak Magdalena i możecie czytać z kogoś jak z otwartej księgi. Co zrobilibyście ze zdobytą o kimś w ten sposób wiedzą? Byłam bardzo ciekawa tego w jaki sposób swój dar potraktuje główna bohaterka, czy będzie z niego korzystała, aby spróbować zapobiec jakimś wydarzeniom. Trochę jestem jednak rozczarowana, bo w moim odczuciu autorka poświęciła temu wątkowi zbyt mało uwagi i nie został on w pełni wykorzystany.

„Naznaczona” to opowieść o tajemnicach, przeznaczeniu oraz o miłości, choć ten ostatni wątek nie odgrywa głównej roli i jest dość subtelny. Podsumowując uważam, że potencjał tej historii nie został do końca wykorzystany, a całość była dla mnie trochę nużąca, bo oczekiwałam czegoś innego. Myślę jednak, że przypadnie ona do gustu osobom, które lubią historie obyczajowe i nie straszne im liczne opisy.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
235 191 1860
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (34)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd