1991monika 
booksandcatslover.blogspot.com, instagram.com/books.and.cats.lover
status: Czytelnik, ostatnio widziany 17 godzin temu
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2019-06-21 15:18:02
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Autor:
Cykl: The Kiss Quotient (tom 1)

Trzydziesoletnia Stella pracuje jako specjalistka od ekonometrii i uwielbia swoją pracę. Tworzenie algorytmów nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to co go stanowi to relacje z mężczyznami. Kobieta ma problem z relacjami międzyludzkimi – nie lubi być dotykana i cierpi na pewną przypadłość. Mama wywierając na nią presję poprzez wypytywanie o wnuki, sprawia, że Stella postanawia wprowadzić w... Trzydziesoletnia Stella pracuje jako specjalistka od ekonometrii i uwielbia swoją pracę. Tworzenie algorytmów nie stanowi dla niej żadnego problemu, a to co go stanowi to relacje z mężczyznami. Kobieta ma problem z relacjami międzyludzkimi – nie lubi być dotykana i cierpi na pewną przypadłość. Mama wywierając na nią presję poprzez wypytywanie o wnuki, sprawia, że Stella postanawia wprowadzić w swoim życiu pewne zmiany. Chce nauczyć się bliskości z mężczyznami i potrzebuje do tego nauczyciela. Postanawia wynająć mężczyznę do towarzystwa. Co wyniknie z tych lekcji? Czy kobieta osiągnie swój cel, a może życie ją czymś zaskoczy?

Helen Hoang jest amerykańską pisarką wietnamskiego pochodzenia. Ukończyła studia ekonomiczne, a następnie pracowała w finansach, zanim podjęła się pisania powieści. W 2016 roku zdiagnozowano u niej zespół Aspergera, co było dla niej inspiracją do napisania powieści „Więcej niż pocałunek”. Zdobyła za nią nagrodę czytelników Goodreads dla najlepszej książki, znalazła się w Top 100 książek Amazona oraz Top 50 „Washington Post” w ubiegłym roku. Na podstawie tej powieści niedługo ukaże się film, do którego prawa nabył Pilgrim Media Group. Jeszcze w tym roku ma się ukazać jej kolejna powieść zatytułowana „The bride test.”

Mamy tutaj do czynienia z narracją trzeciosobową. Styl autorki jest przyjemny, a dialogi nie wymuszone, więc czytało mi się ją dość szybko. Interesujący jest fakt, że autorka postanowiła się tutaj częściowo podzielić własnymi doświadczeniami – sama cierpi na chorobę, z którą zmaga się główna bohaterka jej powieści. Doceniam to, że zdecydowała się napisać o chorobach, które utrudniają ludziom kontakty społeczne. Myślę, że wiele osób nie ma pojęcia o tego typu chorobach przez, co nie rozumieją pewnych zachowań, czy je błędnie interpretują. Ważne jest również to, aby osoby niecierpiące na tą chorobę okazywały wsparcie osobom z Aspergerem.

Polubiłam Stellę, ponieważ podobnie jak ja uwielbia pracę z cyferkami i trochę mi jej szkoda, bo wydaje mi się, że rodzice nie za bardzo rozumieją jej problem. Natomiast Michael od początku mnie zaintrygował. Co takiego wydarzyło się w jego życiu, że został mężczyzną do towarzystwa? Zaskoczyły mnie również jego zasady odnośnie tego jak często pracuje, czy tego, żeby nie umawiać się ponownie z tą samą klientką. Nie chcę Wam zdradzać zbyt wiele, ale tej dwójki zwyczajnie nie da się nie polubić!

„Więcej niż pocałunek” to zabawna, lekka, ciepła, ale i poruszająca historia, która idealnie sprawdzi się w wakacje. Opowiada o akceptacji, zrozumieniu oraz o uczuciach i ich wyrażaniu. Choć właściwie wiadomo jak potoczy się ta historia to warto ją przeczytać ze względu na świetnie wykreowane postaci!

pokaż więcej

 
2019-06-11 16:50:32
Ma nowego znajomego: Magdalena
 
2019-06-09 16:37:28
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019

Jutro ma 217 lat i od ponad stu lat czeka na swojego Pana przed drzwiami wejściowymi katedry. Przed laty umówili się, że jeśli się zagubią to w tym miejscu ponownie się spotkają. Pewnego dnia pies wyczuwa dobrze znany sobie zapach – mężczyzny, który jest największym wrogiem jego właściciela. To wydarzenie sprawia, że Jutro postanawia opuścić miejsce, w którym miał czekać i podąża jego śladami... Jutro ma 217 lat i od ponad stu lat czeka na swojego Pana przed drzwiami wejściowymi katedry. Przed laty umówili się, że jeśli się zagubią to w tym miejscu ponownie się spotkają. Pewnego dnia pies wyczuwa dobrze znany sobie zapach – mężczyzny, który jest największym wrogiem jego właściciela. To wydarzenie sprawia, że Jutro postanawia opuścić miejsce, w którym miał czekać i podąża jego śladami w nadziei, że ten doprowadzi go do pana. Czy dojdzie do tego spotkania? Jakie przygody spotkają go w trakcie tej wędrówki?

Damian Dibben jest brytyjskim pisarzem, tworzącym głównie powieści dla młodzieży. W serii „Strażnicy historii”, która przyniosła mu popularność skupił się głównie na pokazaniu swojej fascynacji starożytną historią, archeologią oraz kosmosem. Jest również scenarzystą i współtworzył między innymi „Upiora w operze”, a także „Kota w butach”, zaś wkrótce ma wejść do produkcji jego scenariusz „Seventh Heaven”. Muszę przyznać, że wcześniej w ogóle nie słyszałam o tym autorze, a zmieniło się to, kiedy w zapowiedziach Wydawnictwa Albatros ujrzałam piękną okładkę z psem – po przeczytaniu opisu, wiedziałam, że muszę po nią sięgnąć.

W tej powieści występuje narracja pierwszoosobowa, a tym, co może zadziwić jest fakt, że narratorem jest pies. Z pewnością nie łatwym zadaniem dla autora było ukazanie historii w ten sposób, jednak muszę przyznać, że mi się to podobało. Czytałam już wcześniej kilka książek, w których również narracja została przedstawiona z perspektywy psa i nie było to dla mnie zaskakujące, ale za każdym razem robi to na mnie tak samo dobre wrażenie. Przede wszystkim widać tutaj znaczącą różnicę w zachowaniach między człowiekiem a psem. Zwierzęta te zauważają wiele rzeczy, które człowiek zlekceważy, ich zmysły działają zupełnie inaczej. Jutro kieruje się głównie węchem, co jest przeciwieństwem, jeśli chodzi o ludzi. Tym bardziej, że ten akurat zmysł ma o wiele bardziej wyczulony.

Autor opowiada tutaj o różnych wydarzeniach z życia Jutra. W związku z tym przenosi czytelnika w XVII, XVIII i XIX wiek. Myślę, że bardzo dobrze oddał klimat i rzeczywistość tamtych czasów. Jednak skupił się dość mocno na realiach oraz krajobrazach, zabytkach, architekturze oraz sztuce, więc momentami bywało dość monotonnie i może niektórym być ciężko przez nie przebrnąć. Akcja posuwa się tu bardzo powoli, dla mnie trochę zbyt powoli, jednak rozumiem, że Dibben chciał się przede wszystkim skupić na emocjach, więzi, a przy tym przedstawić swoją historię jak najbardziej realnie.

Zawsze chętnie sięgam po historie, w których głównym bohaterem jest zwierzę. Wiem, że to z reguły są opowieści dla młodszego czytelnika, ale po pierwsze uwielbiam zwierzęta, a po drugie wiem, że dostarczą mi wielu emocji. Tym razem również tak było. Pies został tu ukazany z jak najlepszej strony i dokładnie za to tak uwielbiam zwierzęta. On nie zdradzi, będzie wiernie czekał i tęsknił, a przede wszystkim obdarzy bezwarunkową miłością. Wieź, którą można z nimi nawiązać jest czymś wyjątkowym.

„Mam na imię Jutro” to przepiękna historia o stracie, przywiązaniu, lojalności, przyjaźni i miłości między psem a człowiekiem. To książka skierowana przede wszystkim do młodzieży, ale zdecydowanie może również poruszyć starszego czytelnika. Przyszykujcie chusteczki zanim po nią sięgniecie!

pokaż więcej

 
2019-06-08 13:13:19
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Czas na zmiany (tom 1)

Agata, Darek, Kacper, Julita, Zbyszek, Sandra, Luiza i Patrycja wylatują na wakacje na Wyspy Kanaryjskie. Wyczekiwane i wymarzone wakacje nie do końca okazują się być idealne. Ciężko zapomnieć o codziennych problemach, czy powstrzymać się od złośliwego komentarza widząc coś, co irytuje w zachowaniach innych urlopowiczów. Nasi bohaterowie decydują się skorzystać z wycieczki, która obierze dość... Agata, Darek, Kacper, Julita, Zbyszek, Sandra, Luiza i Patrycja wylatują na wakacje na Wyspy Kanaryjskie. Wyczekiwane i wymarzone wakacje nie do końca okazują się być idealne. Ciężko zapomnieć o codziennych problemach, czy powstrzymać się od złośliwego komentarza widząc coś, co irytuje w zachowaniach innych urlopowiczów. Nasi bohaterowie decydują się skorzystać z wycieczki, która obierze dość nieoczekiwany kierunek. Czy ten wyjazd odmieni ich życia?


Agnieszka Lis jest pisarką i felietonistką, a z wykształcenia pianistką oraz dziennikarką. Mieszka pod Warszawą i jest członkiem Stowarzyszenia Autorów Polskich. Wydała do tej pory kilka powieści obyczajowych oraz bajek dla dzieci. Czytałam jedynie "Muzykę twojej duszy" i ta książka zrobiła na mnie bardo dobre wrażenie, więc wiedziałam, że niedługo sięgnę po kolejną.


"Pocztówki" to pierwszy tom serii "Czas na zmiany". Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej i rozpoczyna się od rozdziałów przedstawiających głównych bohaterów. Napisana jest w lekki i zabawny sposób, dzięki czemu czyta się ją przyjemnie. Niech jednak nikogo to nie zwiedzie, ponieważ Lis zdecydowała się tu poruszyć życiowe i trudne tematy.


Bohaterowie tej powieści oczekiwali udanego wypoczynku i kompletnie nie byli przygotowani na niespodzianki, jakie ich spotkały. Okazuje się, że urlop to idealny czas na szczerość i... zmiany. Julita i Zbyszek to stateczne małżeństwo, ale czy ich związek jest taki idealny? Agata, Darek i Kacper to rodzina, u której komunikacja również mocno kuleje. Sandra, Luiza i Patrycja to matka, babcia i wnuczka, które chowają wzajemne urazy oraz nie chcą, aby ktoś powielał ich błędy. Bardzo polubiłam te postaci, autorka zadbała o to, aby nie brakowało im wad. Myślę, że niektórzy będą mogli się z nimi utożsamić. Mam tylko pewne zastrzeżenie do Julity, być może nie powinnam tego oceniać skoro nie znalazłam się w podobnej sytuacji, ale jej zachowanie wydało mi się trochę naciągane. Nie wydaje mi się prawdopodobne, aby ktoś na jej miejscu zachował się jak ona.


"Pocztówki" to początek dobrze zapowiadającej się serii. Mimo, iż jest to lektura lekka i świetnie sprawdzi się na urlopie to z pewnością dostarczy czytelnikowi również wielu emocji. Warto też wspomnieć o pięknej, wakacyjnej okładce, która zauroczyła mnie równie mocno, co historia opisana na kartach tej powieści. Bardzo się cieszę, że mogłam objąć ją patronatem, a w oczekiwaniu na kolejną część, z pewnością sięgnę po inne książki Lis, które wciąż są przede mną.

pokaż więcej

 
2019-06-05 19:03:24
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Strażnicy gwiazd (tom 2)

Amon został rozdzielony z Lily i przeniósł się do krainy umarłych. Lily staje przed niezwykle trudnym wyzwaniem uratowania ukochanego oraz świata przed Setem. Wyrusza w niebezpieczną podróż do świata potępionych. Jest to podróż pełna przygód, w których pomaga jej kilka osób. Jakby tego było mało, dziewczyna współodczuwa ból chłopaka, ponieważ przed rozstaniem połączył ich moce, nawet wtedy gdy... Amon został rozdzielony z Lily i przeniósł się do krainy umarłych. Lily staje przed niezwykle trudnym wyzwaniem uratowania ukochanego oraz świata przed Setem. Wyrusza w niebezpieczną podróż do świata potępionych. Jest to podróż pełna przygód, w których pomaga jej kilka osób. Jakby tego było mało, dziewczyna współodczuwa ból chłopaka, ponieważ przed rozstaniem połączył ich moce, nawet wtedy gdy dzielą ich całe światy. Czy Lily ocali Amona?


Collen Houck szturmem zdobyła listy bestsellerów, setki tysięcy fanów, propozycje wydawnicze oraz od producentów filmowych po tym jak sama wydała "Klątwę tygrysa". Niestety nie czytałam tamtej serii, ale z pewnością ją nadrobię, ponieważ "Strażnicy gwiazd" zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie. "Odrodzeni" to tom drugi i polecam zapoznawać się z tym cyklem we właściwej kolejności, ponieważ są ze sobą mocno powiązane.


Styl Houck jest lekki, dzięki czemu książkę czytało mi się dobrze. Początkowo akcja rozwija się powoli, ale później znacznie przyspiesza, więc warto się nie zniechęcać i poczekać na właściwy rozwój wydarzeń. W tej powieści młodzieżowej dzieje się naprawdę wiele, a Lily spotyka wiele przygód. Podobała mi się ta wielowątkowość oraz to, że wątek miłosny został zepchnięty na dalszy plan.


Niestety w tej części Lily również może wydawać się irytująca, choć z trochę innego powodu niż w poprzedniej części. Ciężko mi to wyjaśnić bez zdradzenia zbyt wielu szczegółów, więc dodam tylko, że może sprawiać wrażenie nie do końca stałej w uczuciach i wiecznie niezdecydowanej. Ci, którzy w poprzednim tomie obdarzyli sympatią Amona mogą być trochę rozczarowani, ponieważ jest go tutaj o wiele mniej. Pojawia się tu też sporo nowych, ciekawych postaci takich jak Tia, a innych poznajemy lepiej np. Ahmosa i Astena.


W "Odrodzonych" Colleen Houck ponownie zabiera czytelnika do świata pełnego mitologii, wierzeń i legend oraz do świata umarłych. Była to dla mnie ciekawa podróż i miłośnicy gatunku oraz poprzedniego tomu z pewnością będą zachwyceni! Ja już nie mogę się doczekać aż ukaże się kolejna część.

pokaż więcej

 
2019-06-03 17:16:58
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Złoczyńcy (tom 1)

Victor i Eli poznali się na studiach. Szybko się zaprzyjaźnili, ponieważ połączyły ich podobne charaktery – obaj byli inteligentni, ambitni, ale i aroganccy. Na ostatnim roku zajęć rozpoczęli badania nad tym jak stać się PonadPrzeciętnymi. Niestety sprawy nie potoczyły się tak jak sobie tego życzyli, w wyniku czego ostatnie dziesięć lat Victor spędził w więzieniu. Udaje mu się jednak z niego... Victor i Eli poznali się na studiach. Szybko się zaprzyjaźnili, ponieważ połączyły ich podobne charaktery – obaj byli inteligentni, ambitni, ale i aroganccy. Na ostatnim roku zajęć rozpoczęli badania nad tym jak stać się PonadPrzeciętnymi. Niestety sprawy nie potoczyły się tak jak sobie tego życzyli, w wyniku czego ostatnie dziesięć lat Victor spędził w więzieniu. Udaje mu się jednak z niego uciec, a jedynym jego celem jest zemsta na byłym przyjacielu. Czy mu się to uda? Co przez te dziesięć lat robił Eli?

Victoria Schwab mieszka w Nashille. Jest bestsellerową autorką „New York Timesa”. Ma na swoim koncie już kilkanaście powieści z różnych gatunków. Największą popularność zyskały serie fantasy „Odcienie magii” oraz „Świat Verity”. Prawa do ekranizacji jej książek nabył Ridley Scott. Czytałam jedną z wyżej wymienionych serii i byłam pod wrażeniem wyobraźni Schwab, więc z niecierpliwością czekałam na jej kolejną książkę w Polsce.

Akcja „Vicious” rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z licznymi retrospekcjami, które to przybliżają czytelnikowi między innymi to, co poróżniło głównych bohaterów, a także jak wyglądało dziesięć lat Victora w więzieniu. Cieszę się, że autorka zdecydowała się na ten zabieg, ponieważ dzięki temu dobrze zbudowała napięcie i podsycała moją ciekawość zarówno względem dalszych wydarzeń jak i tych, które miały już miejsce.

Mam niemały problem z Victorem i Elim. Nic w tej książce nie jest czarne albo białe, nie ma tutaj wyraźnie zaznaczonego dobra i zła. I muszę przyznać, że strasznie mi się to spodobało. Żaden z bohaterów nie jest bez wad, każdego z nich można uznać za złego, ale i można zrozumieć ich motywacje, które mogę złagodzić ich odbiór. Schwab wykreowała ich tak, że ciężko jednoznacznie opowiedzieć się po stronie jednego z bohaterów i w trakcie lektury może się to zmieniać.

Początkowo akcja toczy się dość powolnie i może być ciężko zainteresować się tą historią. Warto jednak dać jej szansę i czytać dalej, bo potem jest coraz lepiej. Trzeba tu wspomnieć również o tym, że jest to książka młodzieżowa i wydaje mi się, że pojawiało się tu trochę zbyt wiele dosadnych opisów, pełnych krwi oraz brutalności. Choć autorka po raz kolejny wykazała się niezwykłą kreatywnością w przypadku tworzenia rzeczywistości dla swoich bohaterów to mając na względzie grupę wiekową, do jakiej ją kieruje, mogła umieścić ich znacznie mniej.

„Vicious” to kolejna ciekawa pozycja Victorii Schwab. Autorka w interesujący sposób pokazuje tu jak cienka jest granica między dobrem, a złem, a przy tym wykreowała realnych bohaterów, którzy mają mnóstwo wad. Oprócz tego ta historia skłania do zastanowienia się nad kilkoma kwestiami. Bo czy człowiek może bawić się w Boga? Lub czy jedni ludzie mogą decydować o życiu innych? Z niecierpliwością czekam na kolejną część!

pokaż więcej

 
2019-05-26 18:00:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Tracy Crosswhite (tom 4)

W wodach zatoki Puget Sound niedaleko Seattle w pułapce na kraby zostaje odnalezione…ciało kobiety. Okazuje się, że ofiara włożyła mnóstwo wysiłku, aby pozostać w ukryciu. Zmieniła znacząco swój wygląd, zacierając ślady nawet tych czynności. Niestety została przez kogoś namierzona i zginęła od strzału w głowę. Policja przypuszcza, iż może to być zaginiona przed kilkoma miesiącami Andrea... W wodach zatoki Puget Sound niedaleko Seattle w pułapce na kraby zostaje odnalezione…ciało kobiety. Okazuje się, że ofiara włożyła mnóstwo wysiłku, aby pozostać w ukryciu. Zmieniła znacząco swój wygląd, zacierając ślady nawet tych czynności. Niestety została przez kogoś namierzona i zginęła od strzału w głowę. Policja przypuszcza, iż może to być zaginiona przed kilkoma miesiącami Andrea Strickland, która nie wróciła z górskiej wspinaczki. Czy kobieta upozorowała swoje zaginięcie? I czy to na pewno ona? Tracy Crosswhtie stara się znaleźć odpowiedzi na te pytania.

Robert Dugoni to amerykański pisarz, który urodził się w 1961 roku. Zdobył licencjat z dziennikarstwa na Uniwersytecie Stanforda, a następnie ukończył prawo na Uniwersytecie Kalifornijskim. Potem przez 13 lat pracował w zawodzie w San Francisco, by następnie całkowicie poświęcić się pisarstwu. Obecnie jest autorem osiemnastu powieści, z czego dwie były nominowane do Nagrody Harper Lee. Jego książki zostały przetłumaczone na kilkanaście języków oraz opublikowane w ponad dwudziestu krajach.

„Umiera się tylko raz” to czwarty tom serii o detektyw Tracy Crosswhite. Choć, w każdym z nich główna bohaterka stara się rozwikłać inną sprawę to poboczne wątki obyczajowe sprawiają, że polecam czytać ten cykl we właściwej kolejności. Myślę, że pozwoli to lepiej zrozumieć myśli oraz podejmowane działania Tracy.

Styl Dugoniego jest lekki i książkę czyta się przyjemnie. Występuje tu narracja trzecioosobowa. Znając trzy poprzednie części wiedziałam, czego się spodziewać. Jeśli chodzi o dynamikę akcji to tutaj jest podobnie jak w tamtych książkach. Akcja jest niespieszna, a warstwa obyczajowa jest tu dość mocno rozwinięta. Autor początkowo stawia przed czytelnikiem wiele pytań, by potem w umiarkowanym tempie podsuwać mylne tropy i wodzić go za nos, aż na końcu daje odpowiedzi, które wielu mogą zaskoczyć i mogą być dla nich trudne do przewidzenia.

Tracy Crosswhite to bohaterka, którą polubiłam już na początku serii. Trochę stereotypowo przeżyła coś strasznego w przeszłości, z czym do dzisiaj ciężko jej się pogodzić. Ale dzięki temu pokazała jak bardzo jest uparta i że zawsze dąży do osiągnięcia celu, czy też rozwiązania sprawy. Choć nie miała w życiu łatwo to nie użala się nad sobą i nie odpuszcza. Nie cofnie się przed niczym by sprawiedliwości stało się za dość. Wydaje mi się postacią dobrze wykreowaną, taką z krwi i kości.

„Umiera się tylko raz” to bardzo udana kontynuacja serii, od której ciężko było mi się oderwać. Myślę, że fani gatunku powinni sięgnąć po twórczość Dugoniego, ponieważ zawierają wszystko, czego oczekuję. Jego powieści mogę brać w ciemno, a kolejnych tomów wyczekuję z niecierpliwością!

pokaż więcej

 
2019-05-26 16:48:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019

Marcel uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu w wyniku, którego doznał ciężkich obrażeń. Z powodu urazu mózgu wprowadzono go w śpiączkę. Dominika, jego dziewczyna jest załamana, ale spędza przy ukochanym długie godziny, czuwając przy jego łóżku. Pewnego dnia mężczyzna odzyskuje przytomność, a cała rodzina uważa to za cud i są przeszczęśliwi. Jednak radość Dominiki szybko ustępuje innym... Marcel uległ poważnemu wypadkowi samochodowemu w wyniku, którego doznał ciężkich obrażeń. Z powodu urazu mózgu wprowadzono go w śpiączkę. Dominika, jego dziewczyna jest załamana, ale spędza przy ukochanym długie godziny, czuwając przy jego łóżku. Pewnego dnia mężczyzna odzyskuje przytomność, a cała rodzina uważa to za cud i są przeszczęśliwi. Jednak radość Dominiki szybko ustępuje innym emocjom, ponieważ okazuje się, iż Marcel nie pamięta ostatnich dwóch lat, w tym jej.

Augusta Docher to pseudonim Beaty Majewskiej. Autorka wydaje książki zarówno pod swoim prawdziwym nazwiskiem jak i tym wymyślonym. Jest Ślązaczką, plastyczką, księgową i maniciurzystką. Debiutowała w 2015 roku książką młodzieżową „Eperu” i ma na swoim koncie już kilkanaście powieści. Miałam kiedyś okazję czytać „Konkurs na żonę” tej autorki i byłam ciekawa innych jej pozycji.

Historia ta została przedstawiona w narracji pierwszoosobowej z perspektywy Marcela. Wydarzenia zostały podzielone i „Przedtem” przeplatają się z „Teraz”. „Wiele powodów, by wrócić” to drugi tom. I choć najważniejsze rzeczy zostały wyjaśnione to uważam, że przed sięgnięciem po ten, należy zapoznać się z wcześniejszym. Sądzę, że pomoże to lepiej zrozumieć całą historię oraz to, co tutaj przeżywa Dominika, bo wiele już przeszła, o czym możemy się przekonać w „Wiele powodów, by żyć”.

Chyba najgorszym aspektem tej książki jest język. Teoretycznie zapewne autorka chciała, aby Marcel wypadł na wyluzowanego młodego człowieka, a w moim odczuciu był irytujący i bardzo nieelegancki (żeby nie napisać prostacki). Nie przypadło mi do gustu to, że ta historia jest z jego perspektywy, ponieważ gdyby była przedstawiona od strony Dominiki to tego słownictwa chłopaka byłoby mniej. Miałam przez to problem z polubieniem tego bohatera. Za to, dziewczyna zyskała moją sympatię od razu. Bardzo jej współczułam, bo ma za sobą wiele przykrych wydarzeń.

Docher zdecydowała się tu pokazać jak ważne w trudnych chwilach jest wsparcie najbliższych i wspólne stawienie czoła przeciwnościom losu. Istotna jest tutaj także wiara w Boga. Bohaterowie w chwilach zwątpienia oraz bezradności, nie odwrócili się od Boga.

„Wiele powodów, by wrócić” to ciekawa powieść młodzieżowa, poruszająca temat śpiączki. Spodobał mi się pomysł na fabułę, ponieważ skojarzył mi się z pewnym filmem, w którym to kobieta traci pamięć i nie pamięta swojego męża. Bardzo go lubię i często do niego wracam, byłam więc ciekawa, czy książka wywoła we mnie większe emocje. Czyta się ją szybko, jednak przeszkadzał mi język. Natomiast prawdopodobnie młodszym czytelnikom nie będzie to aż tak przeszkadzało.

pokaż więcej

 
2019-05-24 07:49:00
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019

Kalina Fiodorow została oszukana przez wspólniczkę i z powodu kłopotów finansowych została zmuszona do powrotu do Polski. Wiązało się to z propozycją, którą otrzymała od majętnej babki. Starsza pani posiada fabrykę porcelany i zaproponowała wnuczce pracę. W nowe obowiązki wdrożyć Kalinę ma Sergiusz, który jest prawą ręką Leonii. Mężczyzna początkowo jest wrogo nastawiony i skrywa jakąś... Kalina Fiodorow została oszukana przez wspólniczkę i z powodu kłopotów finansowych została zmuszona do powrotu do Polski. Wiązało się to z propozycją, którą otrzymała od majętnej babki. Starsza pani posiada fabrykę porcelany i zaproponowała wnuczce pracę. W nowe obowiązki wdrożyć Kalinę ma Sergiusz, który jest prawą ręką Leonii. Mężczyzna początkowo jest wrogo nastawiony i skrywa jakąś tajemnicę. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje zadanie, aby odebrać przesyłkę z Petersburga, a mężczyzna ma jej towarzyszyć. Czy ich relacja ulegnie ociepleniu? Jakie tajemnice skrywają Sergiusz oraz babcia?

Dorota Gąsiorowska urodziła się w 1975 roku i mieszka pod Krakowem. Jest autorką kilku powieści obyczajowych, które przyniosły jej popularność. Przyznaję, że zarówno okładki książek tej autorki jak i ich opisy już od dawna wzbudzały moje zainteresowanie. Więc już od jakiegoś czasu planowałam w końcu zapoznać się z jej twórczością. Mój wybór padł na najnowszą powieść.

Książka ta została napisana w narracji trzecioosobowej. Styl Gąsiorowskiej okazał się przyjemny i czytało mi się tę powieść naprawdę dobrze. Tym, co wyjątkowo mnie urzekło, były malownicze opisy miejsc, w które autorka zabierała czytelnika. Bardzo spodobała mi się ta podróż po Petersburgu, Bajkale, czy Syberii. Plastyczne opisy sprawiły, że czułam się jakbym była w tych miejscach razem z bohaterami i zapragnęłam je odwiedzić.

Kalina jest pół Polką oraz pół Rosjanką i wiele w swoim życiu wycierpiała. Kiedy jeszcze była dzieckiem, straciła rodziców i zamieszkała w Wielkiej Brytanii ze swoją ciocią Moniką. W związku z tym dziewczyna wciąż poszukuje siebie oraz odpowiedzi na pytanie, kim jest, bo ciężko jej poczuć przynależność do jednej narodowości, czy miejsca. Sergiusz początkowo wzbudzał moją niechęć, wydawał mi się arogancki, a jego zachowanie było dla mnie niezrozumiałe. Podobnie było z Leonią, która wydaje się być osobą chłodną i opryskliwą, a tak naprawdę to tylko fasada, za którą kryje się wielkie cierpienie. Zarówno jej sekret jak i mężczyzny są ze sobą powiązane. Postacią, którą polubiłam najbardziej była Katia, opiekunka starszej pani. To kobieta niezwykle ciepła i troskliwa.

„Szept syberyjskiego wiatru” to opowieść o poszukiwaniu siebie, akceptacji, tajemnicach sprzed lat oraz o miłości. To lektura, która wywoła mnóstwo emocji i dostarczy zarówno wzruszeń jak i rozbawień. Choć część rzeczy można z łatwością przewidzieć to jest to historia, która chwyta za serce i warto ją przeczytać chociażby ze względu na świetne opisy miejsc odwiedzanych przez bohaterów.

pokaż więcej

 
2019-05-23 18:22:58
Ma nowego znajomego: Małgorzata Szafrańska
 
2019-05-21 17:34:30
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Play On (tom 2)

Skylar Finch jeszcze półtora roku temu była sławną wokalistką zespołu pop-rockowego. Obecnie żyje w Glasgow, jest bezdomna, sypia w namiocie na cmentarzu, a zarabia na jedzenie śpiewając na ulicy. Za wszelką cenę stara się pozostać anonimowa i odciąć od dawnego życia. Pewnego dnia zwraca na siebie uwagę Killiana O’Dea, dyrektora wytwórni muzycznej, której właścicielem jest jego wujek.... Skylar Finch jeszcze półtora roku temu była sławną wokalistką zespołu pop-rockowego. Obecnie żyje w Glasgow, jest bezdomna, sypia w namiocie na cmentarzu, a zarabia na jedzenie śpiewając na ulicy. Za wszelką cenę stara się pozostać anonimowa i odciąć od dawnego życia. Pewnego dnia zwraca na siebie uwagę Killiana O’Dea, dyrektora wytwórni muzycznej, której właścicielem jest jego wujek. Mężczyzna chce jej pomóc i proponuje jej kontrakt. Czy kobieta zdecyduje się powrócić do dawnego życia? Jak to spotkanie wpłynie na losy tej dwójki?

Samantha Young mieszka w Szkocji. Jest autorką ponad trzydziestu powieści dzięki, którym jej nazwisko wielokrotnie trafiło na listy bestsellerów „New York Timesa” oraz „USA Today”. Jej najbardziej popularną serią jest „On Dublin street”. Do tej pory miałam okazję przeczytać tylko dwie książki autorstwa Young, w tym pierwszą część serii „Play on”, czyli „Wszystko przed nami”. Jej najnowszą książkę można czytać bez znajomości poprzedniego tomu, ponieważ prawie nie ma do niego żadnych nawiązań.

Historia przedstawiona została w narracji pierwszoosobowej, a wydarzenia teraźniejsze przeplatają się z przeszłymi. Cieszę się, że autorka zdecydowała się na takie zabieg, ponieważ dzięki temu zbudowała pewne napięcie i wzbudzała w czytelniku ciekawość odnośnie kilku niewiadomych, które postawiła już na samym początku. Opowiedziana tu historia wydawała mi się bardzo realna, choć jeden wątek wydał mi się mocno przerysowany. Mimo, iż sama nie znalazłam się w podobnej sytuacji to ciężko mi uwierzyć, że ktoś mógłby dobrowolnie podjąć decyzję o nocowaniu w namiocie na cmentarzu. Powody głównej bohaterki zostają przedstawione, ale uważam, że jest wiele innych i o wiele bardziej rzeczywistych sposobów na ucieczkę od dawnego życia, że Young mogła to rozwiązać inaczej.

Skylar to postać, którą polubiłam. Swoją decyzją o zniknięciu z showbiznesu i porzuceniu dawnego życia wykazała się niezwykłą odwagą. Nawet kiedy rozpoczęła nowe życie, jej charakter na tym nie stracił, dalej bywała porywcza, czy nawet zadziorna. Zarówno Skylar jak i Killian wiele w swoim życiu przeszli. Mężczyzna mimo tego dalej jest ambitny i ciężko pracuje, aby zasłużyć sobie na uznanie swojego wuja. Początkowo nie zrobił na mnie dobrego wrażenia, ale później się to zmieniło.

„Z dala od świateł” to historia o poszukiwaniu siebie, nowych początkach, próbach radzenia sobie z przeszłością, miłości oraz pokazuje jak wyniszczające mogą być plotki. Young w tej powieści zdecydowała się przedstawić negatywne skutki sławy oraz bezlitosny świat showbiznesu. W książce znajdziemy wiele tekstów piosenek, co było ciekawym urozmaiceniem. Podsumowując, mimo pewnej schematyczności, czy nie zawsze zrozumiałego dla mnie postępowania głównej bohaterki to historia bardzo realistyczna, która może dostarczyć czytelnikowi wiele emocji.

pokaż więcej

 
2019-05-19 13:01:43
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Dworek w Miłosnej (tom 1)

Bogna Rytter jest posiadaczką pięknej posiadłości. Na swoje osiemdziesiąte urodziny zaprasza swoją jedyną rodzinę, dwie kuzynki, Adę i Monikę. Podczas uroczystości kobieta przekazuje im informację, że zapisze im swój majątek. Ma tylko jeden warunek, kobiety mają się tu wprowadzić oraz zaopiekować się Antonim, mieszkańcem dworu, ogrodnikiem oraz przyjacielem starszej kobiety. Co kuzynki zrobią... Bogna Rytter jest posiadaczką pięknej posiadłości. Na swoje osiemdziesiąte urodziny zaprasza swoją jedyną rodzinę, dwie kuzynki, Adę i Monikę. Podczas uroczystości kobieta przekazuje im informację, że zapisze im swój majątek. Ma tylko jeden warunek, kobiety mają się tu wprowadzić oraz zaopiekować się Antonim, mieszkańcem dworu, ogrodnikiem oraz przyjacielem starszej kobiety. Co kuzynki zrobią ze spadkiem? Czy będą potrafiły się nim właściwie podzielić? Jakie zmiany w ich życia wprowadzi dworek w Miłosnej? Oraz jakie tajemnice skrywa wiekowa posiadłość?

Agnieszka Olejnik jest autorką kilkunastu powieści obyczajowych. Oprócz tego jest także szczęśliwą mamą, nauczycielką oraz ogrodniczką. Przeczytałam do tej pory tylko kilka jej książek, ale każdą z nich byłam zachwycona. Zdecydowanie jest jedną z moich ulubionych autorek powieści tego gatunku. Kiedy więc przeczytałam opis jej najnowszej książki oraz zobaczyłam przepiękną okładkę, wiedziałam, że niedługo po nią sięgnę.

Bardzo lubię styl Agnieszki Olejnik, ponieważ porusza trudne tematy w przystępny sposób. Dodatkowo jej książki zawsze wciągają mnie od pierwszych stron. Tutaj również było podobnie, choć nie mogę nie wspomnieć o tym, że ta historia jest trochę schematyczna. Mimo tego, czytało mi się ją bardzo dobrze i byłam ciekawa, czy Olejnik mnie czymś zaskoczy, a na pewno nie spodziewałam się tego, że to pierwszy tom serii.

Ada i Monika pozornie mają poukładane życia, jednak jak się okazuje życie żadnej z nich nie jest usłane różami. Pierwsza z kobiet przybywa do dworku z dorastającym synem, druga z nich zaś z mężem oraz dziećmi. Każda z nowo przybyłych osób próbuje na swój sposób odnaleźć się w nowej sytuacji. Panu Antoniemu również nie jest łatwo, kiedy nagle musi zamieszkać z obcymi sobie osobami. Celowo nie zdradzam, z jakimi problemami borykają się bohaterowie, bo to warto odkryć samemu w trakcie lektury.

W tej powieści Agnieszka Olejnik porusza wiele tematów takich jak miłość, zakazane uczucie, zdrada, śmierć, radzenie sobie ze stratą, spadek, tajemnice sprzed lat. Teraźniejszość przeplata się tu z przeszłością. Piękny dworek skrywa wiele sekretów i jednym z wątków, który wydał mi się ciekawy były losy Lesława oraz Iwa Horyńców, ale tutaj również nie chcę zdradzać zbyt wiele.

„Dworek w Miłosnej” to piękna historia słodko-gorzka, która opowiada o wielu trudnych i życiowych sytuacjach takich jak niełatwe decyzje i ich konsekwencje, czy próby radzenia sobie z przeszłością. Lektura tej książki dostarczy wielu wzruszeń oraz innych emocji. A opisy starej, pięknej, klimatycznej, zadbanej posiadłości sprawiły, że sama chętnie bym ją odwiedziła oraz zobaczyła malowniczy ogród wokół.

pokaż więcej

 
2019-05-15 19:18:35
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: (nie)miłosne (tom 2)

Igor i Zosia byli narzeczeństwem do czasu aż chłopak postanowił się z nią rozstać. Złamał jej serce, zostawiając ją właściwie bez wyjaśnienia. Tylko czy na pewno zranił tylko ją? Sam również cierpi, ale wydawało mu się, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Zaczyna żałować swojej decyzji, tylko czy nie jest za późno na próbę naprawienia tego błędu? I co nim kierowało, kiedy porzucał ukochaną? Czy... Igor i Zosia byli narzeczeństwem do czasu aż chłopak postanowił się z nią rozstać. Złamał jej serce, zostawiając ją właściwie bez wyjaśnienia. Tylko czy na pewno zranił tylko ją? Sam również cierpi, ale wydawało mu się, że to jedyne słuszne rozwiązanie. Zaczyna żałować swojej decyzji, tylko czy nie jest za późno na próbę naprawienia tego błędu? I co nim kierowało, kiedy porzucał ukochaną? Czy prawda nie okaże się zbyt przytłaczająca?

Natalia Sońska to autorka romansów oraz powieści obyczajowych, które stały się bestsellerami. Zadebiutowała w 2015 roku książką „Garść pierników, szczypta miłości”, a popularność zyskała dzięki serii „Jagodowa miłość”. Obecnie na swoim koncie ma już kilkanaście książek. Ja twórczość tej autorki zaczęłam poznawać od opowiadania w antologii „Pierwsza miłość”, natomiast przy okazji premiery najnowszej książki postanowiłam sięgnąć po cykl „(nie)miłosne”.

Czytelnicy, którym pierwszy tom przypadł do gustu z całą pewnością z niecierpliwością wyczekiwali kolejnego, ponieważ autorka zostawiła ich z niewiedzą tak samo jak Zosię. Powód, którym kierował się Igor poznajemy już na początku. Rozumiem, co nim kierowało, jednak nie wydaje mi się, żeby to była właściwa decyzja. Być może nie powinnam oceniać, ponieważ sama nigdy nie znalazłam się w takiej sytuacji. Sądzę jednak, że było to trochę egoistyczne. On sam zaczyna sobie zdawać sprawę, że swoim postępowaniem zranił wiele osób i chciałby to naprawić.

Ciekawym doświadczeniem było poznanie historii z męskiego punktu widzenia. Nieczęsto zdarza się to w powieściach tego gatunku. Zapewne było to dla autorki sporym wyzwaniem, ale uważam, że poradziła z nim sobie bardzo dobrze. Cieszę się, że Sońska nie wyidealizowała go jak to często bywa z męskimi postaciami w powieściach obyczajowych. Poznajemy tu wewnętrzne rozterki Igora oraz jego uczucia, nie brak mu też wad. Opisana tu historia jest przepełniona cierpieniem i tęsknotą. Drugą istotną i ciekawą męską postacią jest wuj chłopaka, który służył mu wsparciem i zawsze go wysłuchiwał.

„Piosenki (nie)miłosne” opowiadają o radzeniu sobie z konsekwencjami naszych wyborów, przebaczaniu, walce, drugich szansach oraz próbach naprawienia błędów. Jest to historia zaskakująca, pełna emocji i dostarczająca wielu wzruszeń. Ciekawym elementem są piosenki, które odgrywają istotną rolę w całej opowieści. Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy chcą poznać odpowiedzi na pytania postawione w pierwszym tomie oraz miłośnikom niebanalnych opowieści.

pokaż więcej

 
2019-05-12 13:08:59
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Bernard Gross (tom 2)

Pewnego sierpniowego, upalnego dnia Bernard Gross natrafia na porzucony, zakrwawiony na leśnej polanie namiot. Wszystko wskazuje na to, że dokonano tu strasznej zbrodni, której ofiarą padła kobieta. Tylko jest jeden zasadniczy problem – brakuje ciała, narzędzia zbrodni oraz podejrzanych. Jakby ta sprawa była niewystarczająco skomplikowana to dodatkowo Gross zostaje również poproszony o... Pewnego sierpniowego, upalnego dnia Bernard Gross natrafia na porzucony, zakrwawiony na leśnej polanie namiot. Wszystko wskazuje na to, że dokonano tu strasznej zbrodni, której ofiarą padła kobieta. Tylko jest jeden zasadniczy problem – brakuje ciała, narzędzia zbrodni oraz podejrzanych. Jakby ta sprawa była niewystarczająco skomplikowana to dodatkowo Gross zostaje również poproszony o przyjrzenie się niewyjaśnionej sprawie zaginięcia kobiety i jej syna sprzed trzydziestu lat. Czy komisarz rozwiąże te sprawy? Jak brutalna okaże się prawda?

Robert Małecki jest politologiem, filozofem oraz nauczycielem kreatywnego pisania. „Skaza” została okrzyknięta najlepszym kryminałem miejskim 2018 roku, a autor otrzymał za nią główną nagrodę Kryminalnej Piły. „Wada” to drugi tom serii o Bernardzie Grossie i zarazem książka, której premiery wyczekiwałam z niecierpliwością. Chyba przy okazji każdej recenzji książki Małeckiego piszę, że z książki na książkę autor tworzy coraz lepsze dzieła i tak też jest tym razem.

Podobnie jak w innych książkach, tutaj również autor postawił na narrację trzecioosobową. Choć od samego początku pojawia się zbrodnia z mnóstwem niewiadomych to akcja rozwija się dość powoli, ale w tym przypadku uważam to za zaletę. Dzięki temu Małecki skupił się również na innych aspektach, np. takich jak życia osobiste bohaterów, które niestety nie są usłane różami. Być może niewiele wnoszą do śledztwa, ale sprawiają, że te postaci zyskały moją sympatię i wydawały mi się dość realne.

Bernard niestety wiele w swoim życiu wycierpiał i choć ma żonę oraz syna to jest bardzo samotny. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale było mi go żal i wciąż nie mogę się doczekać, kiedy Małecki da w końcu czytelnikom odpowiedzi na te najbardziej nurtujące pytania dotyczące życia osobistego komisarza. Monice Skalskiej również nie układa się w życiu prywatnym, ale za to jest świetną policjantką, która miała duży wkład w rozwikłanie aktualnie prowadzonego śledztwa. W tym tomie pojawia się nowa postać – Janusz Stefański. On również został należycie wykreowany, w rzeczywisty, nieprzerysowany sposób. Zmienił dział, w którym pracowało się w zupełnie inny sposób. Nie widział nic złego w tym, żeby wyjść w trakcie pracy na obiad i drzemkę, więc był trochę leniwy. Nie przeszkadzało mu to jednak w zdobyciu istotnych dla śledztwa informacji czy przedłożeniu pracy nad długo wyczekiwany urlop z rodziną.

„Wada” to kryminał, który spełnił moje oczekiwania i trafił w mój gust. Mamy tutaj wielowątkową fabułę, która trzyma w napięciu i ciężko się od niej oderwać. Ale również świetnych bohaterów, którzy wydają się prawdziwi z tymi swoimi zwyczajnymi rozterkami i problemami, więc nie sposób nie obdarzyć ich sympatią. Małecki stworzył historię pełną ludzkich tragedii, która może wstrząsnąć czytelnikiem oraz wywołać wiele innych emocji. Za tak świetną opowieść Robert Małecki w dalszym ciągu znajduje się w gronie moich ulubionych polskich autorów. Czytajcie jego książki, bo wszystkie są rewelacyjne!

pokaż więcej

 
2019-05-11 18:01:04
Dodał książkę na półkę: Przeczytane, Przeczytane 2019
Cykl: Departament Q (tom 6)

Pewnego dnia drzemka Carla Mørcka zostaje zakłócona przez telefon jego dawnego znajomego z policji z Bornholmu. Mężczyzna odchodzi na emeryturę i prosi komisarza o zajęcie się sprawą sprzed siedemnastu lat, która wciąż nie daje mu spokoju. Początkowo Carl nie chce brać na siebie dodatkowej sprawy, jednak wydarzenia, które rozgrywają się kilka godzin po telefonie, nie pozostawiają mu wyboru.... Pewnego dnia drzemka Carla Mørcka zostaje zakłócona przez telefon jego dawnego znajomego z policji z Bornholmu. Mężczyzna odchodzi na emeryturę i prosi komisarza o zajęcie się sprawą sprzed siedemnastu lat, która wciąż nie daje mu spokoju. Początkowo Carl nie chce brać na siebie dodatkowej sprawy, jednak wydarzenia, które rozgrywają się kilka godzin po telefonie, nie pozostawiają mu wyboru. Tym razem Departament Q zmierzy się z tragiczną śmiercią nastolatki, której ciało znaleziono wisząc na drzewie. Czy uda im się wyjaśnić tę sprawę? Czy był to tylko nieszczęśliwy wypadek?
Jussi Adler-Olsen urodził się w 1950 roku w Kopenhadze. Zanim zaczął pisać książki, pracował jako redaktor, wydawca komiksów, tłumacz, dramaturg, kompozytor oraz dziennikarz. Książki o Departamencie Q opublikowano w ponad 40 krajach i sprzedano na całym świecie w ponad 16 milionach egzemplarzy. Otrzymał za nie mnóstwo prestiżowych nagród takich jak Ripper Award, Barry Award, De Gyldne Laurbar, czy Glasnøglen. Pokochałam jego twórczość już po przeczytaniu pierwszej książki, a z każdą kolejną tylko utwierdzałam się w przekonaniu, że należy do grona moich ulubionych autorów kryminałów.
Przeczytawszy pięć poprzednich tomów serii, dobrze wiedziałam, czego się spodziewać po stylu autora. Występuje tutaj narracja trzecioosobowa, a rozdziały opisujące śledztwo Departamentu Q, przeplatają się z rozdziałami z perspektywy innych bohaterów. Autor stosował już ten zabieg w innejj części i tym razem również dzięki temu udało mu się dobrze zbudować i stopniować napięcie. Od samego początku jest ciekawie, a im dalej tym więcej niewiadomych, więc ciężko było mi się odrywać od tej lektury, bez poznania odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.
W tej części ponownie spotykamy się z dobrze znanymi z poprzednich tomów bohaterami – Carlem, Rose oraz Assadem. Bardzo polubiłam tę trójkę, choć najbardziej Assada, bez niego wiele razy śledztwo utknęłoby w martwym punkcie. Jest spostrzegawczy i ma naprawdę sporą wiedzę na wiele różnych tematów, dzięki czemu bardzo często zadawał trafne pytania, o których nie pomyśleli pozostali członkowie załogi. Rose w mojej opinii jest najbardziej intrygującą postacią, stale zaskakuje swoim ekspresyjnym zachowaniem. Uważam, że razem z Carlem tworzą świetną ekipę, dla której nie ma spraw nie do rozwiązania. Humor, który się pojawia w ich dialogach jest istotnym elementem, który cenię w tej serii. W tej części pojawia się nowa postać – Gordon, ale celowo nie chcę zdradzać zbyt wiele.
„Wisząca dziewczyna” to szósty tom cyklu o Departamencie Q. Choć ja zapoznawałam się z tą serią nie do końca we właściwej kolejności to polecam się jej jednak trzymać. Kolejny tom jest zarazem kolejną książką tego Jussiego Adler-Olsena, na której się nie zawiodłam. Postaci, które polubiłam, świetnie skonstruowana intryga oraz dobrze zbudowane napięcie.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
345 293 3136
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (45)

Ulubieni autorzy (1)
Lista ulubionych autorów
zgłoś błąd zgłoś błąd