Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
panna_lovegood 
21 lat, kobieta, status: Czytelniczka, dodała: 4 książki, ostatnio widziana 2 godziny temu
Teraz czytam
  • Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
    Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu
    Autor:
    Biblia Tysiąclecia to najpopularniejsze narodowe wydanie Pisma Świętego. Zawiera jedyny polski tekst Pisma Świętego, zatwierdzony do stosowania w liturgii przez Konferencję Episkopatu Polski, przys...
    czytelników: 5629 | opinie: 294 | ocena: 8,03 (2111 głosów) | inne wydania: 70
  • Uczta dla wron #1: Cienie śmierci
    Uczta dla wron #1: Cienie śmierci
    Autor:
    Po stuleciach ciągłych wojen i zdrad siedem osłabionych potęg dzielących władzę nad krainą zawarło ze sobą rozejm. Tak się przynajmniej wydaje. Po śmierci króla potwora, Joffreya, Cersei przejęła wład...
    czytelników: 25054 | opinie: 447 | ocena: 7,77 (14635 głosów) | inne wydania: 8

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2017-11-03 21:29:49
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 4.1)
 
2017-11-03 21:20:08
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W mojej biblioteczce
Seria: Lem

Lem jest dla mnie początkiem i końcem literatury. Mógłby być tylko Lem i nic więcej a i tak byłoby wszystko. No, musiałby być jeszcze Gombrowicz. Tych dwóch wystarczy, reszta to redundancja. Nie przypadkiem zresztą stoją tutaj obok siebie, wszak dobrze się uzupełniają. Gombrowicz studiował "Ja", samo w sobie i w odniesieniu do innych. Lem odchodzi krok dalej i pyta "Czy 'Ja' w ogóle... Lem jest dla mnie początkiem i końcem literatury. Mógłby być tylko Lem i nic więcej a i tak byłoby wszystko. No, musiałby być jeszcze Gombrowicz. Tych dwóch wystarczy, reszta to redundancja. Nie przypadkiem zresztą stoją tutaj obok siebie, wszak dobrze się uzupełniają. Gombrowicz studiował "Ja", samo w sobie i w odniesieniu do innych. Lem odchodzi krok dalej i pyta "Czy 'Ja' w ogóle istnieje?". I z dystansu przygląda się powstawaniu i umieraniu świadomości i rozważa czy nasze ciało ma coś z tym wspólnego a jeśli tak, to co? Wielki myślący ocean na planecie Solaris mógł tworzyć ciała na podobieństwo ludzi, ale skąd się brał ich duch? Wiara Lema w ludzi, w to, że istniejemy, że jest jakaś siła wewnętrzna napędzająca tę masę, jest pocieszająca. Nawet jeśli mówi przy tym, że nigdy nie odkryjemy, skąd się to bierze i po co. Książka rysuje grubą linię i mówi "Tu jest granica poznania, dalej nie można, tego już się nie dowiesz" i śmieje się nam w twarz z naszego uporu, z naszego zdeterminowania, aby wykraść Wszechświatowi jeszcze jedną tajemnicę. Ta książka uczy pokory, spokoju i stoicyzmu. Główny bohater też w końcu to rozumie. Ocean i ludzie mogą żyć obok siebie, ale nigdy się nie spotkać. Jednocześnie powieść jest przebrana w szaty romansu, zresztą bardzo dobrze napisanego, gdy ocean tworzy głównemu bohaterowi Harey - postać na wskroś tragiczną. Możliwości interpretacji jest nieskończona liczba. Polecam posłowie Jerzego Jarzębskiego. Więc tajemnicą jest też sama powieść, będąc tym, co sama opisuje - nieuchwytnym. W gruncie rzeczy myślący ocean, chociaż to jeden z najbardziej spektakularnych tworów wymyślonych przez Lema, to tylko tło. Może wyczyniać on cuda, tworzyć miasta, nowe formy, symetriady i asymetriady, rzeczy przerastające pojęcie, i chociaż Lem opisuje je z artystycznym rozmachem, i tak pozostaną te opisy estetycznym przerywnikiem. Przedmiotem wiwisekcji jest człowiek. Być może kiedyś książka ta zostawiłaby mnie w faustowym przygnębieniu (see what I did there?), ale ostatni ciąg wydarzeń (premiera filmu "Photon", wizyta Daniela Denneta w Krakowie) sprawiają, że "Solaris" daje mi poczucie zamknięcia pewnego wątku i zostawia mnie pełną nadziei.

pokaż więcej

 
2017-10-30 21:50:04
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Ciekawa i przydatna. Chociaż wyrzuciłabym rozdział pierwszy, jako mało związany z tematem głównym i będący sklejką chyba wszystkich teorii na temat komunikowania jakie powstały. W ogóle autor chciał się wypowiedzieć na każdy temat i rozwinąć wszystkie wątki, a przecież tak się nie da. Dlatego powstał gruby tom, który wolno się czyta i wcale nie wchodzi gładko. Ale niektóre rozdziały i tematy... Ciekawa i przydatna. Chociaż wyrzuciłabym rozdział pierwszy, jako mało związany z tematem głównym i będący sklejką chyba wszystkich teorii na temat komunikowania jakie powstały. W ogóle autor chciał się wypowiedzieć na każdy temat i rozwinąć wszystkie wątki, a przecież tak się nie da. Dlatego powstał gruby tom, który wolno się czyta i wcale nie wchodzi gładko. Ale niektóre rozdziały i tematy są jednak ciekawe a wiedza i doświadczenie autora niepodważalne.

pokaż więcej

 
2017-10-13 21:42:09

Dzień dobry, a ja mam takie pytanie. Udaje się Panu tworzyć książki przemyślane i głębokie. Wyjęte z nich cytaty udostępniają i przekazują sobie ludzie na całym świecie. Jak cienka jest granica między literaturą dobrą, a kiczowatą, przemyślaną a przesadzoną? Egzaltowani pisarze wpadają w pułapkę pustych aforyzmów. Co Pan o tym sądzi? Jak tego uniknąć? Jak wyważyć formę i treść?

PS. Uwielbiam...
Dzień dobry, a ja mam takie pytanie. Udaje się Panu tworzyć książki przemyślane i głębokie. Wyjęte z nich cytaty udostępniają i przekazują sobie ludzie na całym świecie. Jak cienka jest granica między literaturą dobrą, a kiczowatą, przemyślaną a przesadzoną? Egzaltowani pisarze wpadają w pułapkę pustych aforyzmów. Co Pan o tym sądzi? Jak tego uniknąć? Jak wyważyć formę i treść?

PS. Uwielbiam Pana.

pokaż więcej

więcej...
 
2017-10-10 22:29:43
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Tego typu książki traktuję jak ostrzeżenie, że lepiej nie pisać wcale, niż pisać w ten sposób. Powieść Richarda Flanagana tak rozpaczliwie próbuje być głęboka i mądra, że aż żal się jej robi, że taka być nie może. No bo co ona temu winna? Stara się przecież zmierzyć z poważnym tematem. Chce opowiedzieć historię imigrantów w Australii po II wojnie światowej, ich nie możności przystosowania się... Tego typu książki traktuję jak ostrzeżenie, że lepiej nie pisać wcale, niż pisać w ten sposób. Powieść Richarda Flanagana tak rozpaczliwie próbuje być głęboka i mądra, że aż żal się jej robi, że taka być nie może. No bo co ona temu winna? Stara się przecież zmierzyć z poważnym tematem. Chce opowiedzieć historię imigrantów w Australii po II wojnie światowej, ich nie możności przystosowania się i co więcej, zapomnienia o tym, co przeżyli i co skrzywiło ich na zawsze. Ten temat ma duży potencjał, ale autor zdusił go już na samym początku. Każda scena, każdy gest postaci jest tak sztucznie udramatyzowany, że nie można w to uwierzyć. Wręcz czuć dyskomfort tych aktorów, którzy źle się tam czują. Włożeni w nienaturalne sytuacje deklamują dziwaczne, "głębokie" sentencje, okraszone faken często faken przekleństwami, coby wstrząsnąć czytelnika, jakie to mieli trudne życie. Fabuła chyba jakaś jest, generalnie skaczemy między latami 60-tymi, kiedy (przepraszam muszę sprawdzić imię bohaterki) Sonja mieszka z samotnym ojcem Bojanem, który pije i ją bije, a latami 80-tymi, kiedy wraca do rodzinnej miejscowości, aby odnaleźć swoją tożsamość (czy coś w tym stylu, nie jestem pewna). Generalnie dałoby się to dobrze opisać, gdyby dać jakąś historię w miejsce wzdychania, oskarżycielskiego milczenia, martwych spojrzeń itp. Niestety autor wybrał drugą opcję, ozdabiając ją głębokimi cytatami a'la Coelho. Ciekawostka - tytuł to randomowa metafora na życie wyjęta prosto z książki nie związana z niczym.

pokaż więcej

 
2017-10-04 07:55:29
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-10-03 21:13:19
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W rodzinnej biblioteczce

Jakie to było... piękne. Po prostu. Myślę, że ten przymiotnik zdecydowanie wystarcza. Ewentualnie piękne i mądre. Wypisałam sobie kilka cytatów, ale nie mogłam wszystkich, które są znaczące i dające do myślenia, bo musiałabym de facto przepisać całą książkę. Prawie każde zdanie ma drugie dno. A jednocześnie nie ma efekciarstwa, przerysowania i patosu w stylu przysłowiowego Coelho. Wszystko... Jakie to było... piękne. Po prostu. Myślę, że ten przymiotnik zdecydowanie wystarcza. Ewentualnie piękne i mądre. Wypisałam sobie kilka cytatów, ale nie mogłam wszystkich, które są znaczące i dające do myślenia, bo musiałabym de facto przepisać całą książkę. Prawie każde zdanie ma drugie dno. A jednocześnie nie ma efekciarstwa, przerysowania i patosu w stylu przysłowiowego Coelho. Wszystko jest bardzo naturalne, tak jak naturalna jest gawęda starszych ludzi, snująca się nad prozą życia codziennego, w tym przypadku nad łuskaną fasolą. Cała książka to tylko i wyłącznie monolog człowieka opisującego przypadkowo (czy na pewno przypadkowo?) spotkanemu mężczyźnie (ale kim on jest tak naprawdę?) historię swojego życia. Pełno tam dygresji, przeplatania wątków, skojarzeń, wspomnień, tak jak się mówi na co dzień. Czysty strumień świadomości (in your face, James Joyce, that's how you do it). I, jak to zwykle bywa, ludzie prości, ludzie starsi, dobrzy obserwatorzy życia, mają najtrafniejsze przemyślenia, które rodzą się z bardzo prostych wydarzeń i autor wiernie to oddał. I nawet kupowanie kapelusza czy gra w zapałki staje się miniaturą życia samego w sobie. Co to zresztą znaczy "żyć", zdaje się pytać autor. Czy można żyć samotnie, czy jesteśmy tylko swoim odbiciem w innych? Gombrowicz jest zachwycony, filozofowie szaleją. I jeszcze ten fantastyczny klimat wiejskiej-małomiasteczkowej Polski, bez profanacji jej ani gloryfikacji. Więcej, więcej, potrzebuję więcej!

pokaż więcej

 
2017-10-03 20:54:26
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, W rodzinnej biblioteczce
Cykl: Pieśń Lodu i Ognia (tom 3.2)

Jak nie zachwyca, jak zachwyca? Kolejny tom, od którego ciężko się oderwać. Napięcie w fabule jest starannie dawkowane, Martin tworzy misterną sieć drobnych szczegółów, które składają się na zapierającą dech całość. Ponadto ma ten niesamowity a'la średniowieczny klimat. Spotkałam się z opinią, że się dłuży, że nie zachwyca. Mnie tam zachwyca.

 
2017-10-03 13:31:53
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-09-13 08:19:45
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-13 08:11:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-13 00:13:17
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-09 15:22:05
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2017-09-09 15:20:03
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Autor:
 
2017-09-03 12:49:27
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
Moja biblioteczka
655 185 1108
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (5)

Ulubieni autorzy (12)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (9)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd