Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
Nie trzeba być działaczem Greenpeace'u, żeby niepokoić się zmianami klimatycznymi, zwłaszcza tymi, do których dokłada się człowiek. A że co kilkanaście lat jest nas o miliard więcej...

Śmierć w Arktyce

Autor recenzji:
Tytuł książki: Lód
Autor książki: Laline Paull
6,31 (13 ocen i 7 opinii)

Powieść „Lód" to moje pierwsze spotkanie z brytyjską pisarką Laline Paull. Wprawdzie na naszym rynku ukazała się wcześniej jej poprzednia, debiutancka powieść „Rój", jednak do jej przeczytania zniechęciła mnie informacja, że główną bohaterką jest pewna dzielna pszczoła. Ten pomysł, choć niewątpliwie oryginalny, wydał mi się jednak zbyt dziwaczny i ryzykowny, żeby zainwestować swój czas. Co innego „Lód", określany jako „ekokryminał", z fabułą osadzoną w Arktyce. W dodatku nie obecnej, ale tej z najbliższej przyszłości, nieuchronnie topniejącej, gdzie ubywa zwierząt, a przybywa inwestycji.

Nie trzeba być działaczem Greenpeace'u, żeby niepokoić się zmianami klimatycznymi, zwłaszcza tymi, do których dokłada się człowiek. A że co kilkanaście lat jest nas o miliard więcej (polecam budzące grozę hasło „ludność świata" w Wikipedii) – naprawdę jest czym się niepokoić. Z pewnością mocno zaniepokojona jest Laline Paull, która umiejętnie połączyła w „Lodzie" wątek ekologiczny z kryminalno-sensacyjnym. Obydwa jednak rozgrywają się w konwencji solidnej prozy obyczajowej. To miła odmiana po innej książce z topniejącymi lodowcami w tle, którą niedawno recenzowałem. Był to „Przełom" Michaela Grumley'a, który okazał się, niestety, książką infantylną, kiczowatą i efekciarską. Natomiast „Lód" to zupełnie inna klasa. Wprawdzie również jest to literatura gatunkowa, ale za to z akcentem na „literaturę", a nie bezsensowny natłok gatunkowych atrakcji.

Początek „Lodu" może wydać się niezbyt wciągający i nie w pełni zrozumiały. Wynika to z faktu, iż autorka zrezygnowała ze stopniowego wprowadzania czytelnika w świat swojej fabuły. Dlatego z marszu trafiamy w sam środek poważnego kryzysu w życiu niejakiego Seana Cawsona, o którym właściwie nic nie wiemy, poruszonego śmiercią równie nieznanego nam Toma Hardinga, którego zwłoki zostały właśnie znalezione w pobliżu lodowca Midgard, z którym obydwaj byli jakoś powiązani. Taka początkowa dezorientacja w zakresie who is who bywa irytująca. W tym przypadku okazała się jednak przede wszystkim intrygująca.

Po enigmatycznym początku stopniowo dowiadujemy się coraz więcej o Seanie, Tomie i arktycznym Midgard. Szczególnie pomocne są obszerne retrospekcje (moim zdaniem wyraźnie bardziej udane niż plan współczesny), w których poznajemy Seana sprzed lat, biednego studenta zafascynowanego Arktyką, który w niezwykłych okolicznościach zawiera znajomość z Tomem Hardingiem, studentem Oksfordu i polarnikiem. Gdy ci dwaj młodzi ludzie spotykają na swej drodze ekscentrycznego milionera, który udziela im finansowego wsparcia, w ich życiu zaczyna się czas przygód, ale też problemów i coraz trudniejszych decyzji. Ostatecznie Sean zostaje wiernym uczniem swego patrona, działającego globalnie bezwzględnego inwestora. Inaczej Tom, który staje się zaangażowanym, wojującym ekologiem. Po latach ich drogi przecinają się ponownie...

Pomimo początkowej dezorientacji niespiesznie prowadzona narracja wciągała mnie coraz bardziej, gdyż bohaterowie „Lodu" to pełnowymiarowe, wyraziste osobowości, a ich relacje są pokazane wnikliwie i wiarygodnie. Świetnym pomysłem było umieszczenie na początku każdego rozdziału cytatów z dzienników zdobywców Arktyki sprzed stulecia. Choć fragmentaryczne, są to bardzo mocne, poruszające historie o determinacji i cierpieniu. Poważne zastrzeżenia mam natomiast do finału powieści. Nie chodzi mi o konkretne pomysły fabularne, tylko o porzucenie tego stonowanego, powolnego tempa narracji, bardzo odpowiedniego do czasu i miejsca akcji. Jakby nie dowierzając walorom swojej opowieści, pod koniec autorka mocno podkręca tempo i emocje, serwując przy tym jeden zwrot akcji za drugim (zupełnie jakby zafascynował ją piętrowy finał „Pochłaniacza" Katarzyny Bondy). Jednak w ogólnym rozrachunku „Lód" należy ocenić jako bardzo sprawnie napisane czytadło, w dodatku oferujące nie samą tylko rozrywkę, ale też parę tematów zdecydowanie wartych przemyślenia.

Bogusław Karpowicz



Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>

Pokaż wszystkie oficjalne recenzje książek
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Jak zawsze

„Jak zawsze” jest nietuzinkową pozycją wśród mojego zbioru książek. Ci, którzy muszą lub chcą skategoryzować tę książkę, borykają się z dobraniem właś...

zgłoś błąd zgłoś błąd