Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Psoty małpki

Wydawnictwo: Wilga
8,17 (6 ocen i 3 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
2
8
1
7
1
6
1
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
ISBN
9788325900281
język
polski

Gałąź trzeszczy... zaraz pęknie...! O! Już pęka!!! No to pięknie! Pewnie mnie pochłonie rzeka... Hipciu, pomóż mi! Nie zwlekaj! Czy małpeczce zuzi uda się wyjść cało z kolejnej psotya Dowiecie się,

 

Brak materiałów.
książek: 586
hordubal | 2012-10-17
Na półkach: Przeczytane

Pierwsze, co rzuca się w oczy, to duży format książki. Niewątpliwie jest to duży atut tej publikacji. Dzięki czemu ilustracje są większe i widoczna jest większa liczba szczegółów. Tym razem Agnieszka Frączek zabiera najmłodszych w podróż z małpką Zuzią. Jeśli jesteście ciekawi, jakie przygody ja spotkają, to koniecznie zajrzyjcie. Zdradzę tylko kilka faktów.

Małpka nazywa się Zuzia, jednak jej przyjaciele uważają, że powinna się nazywać Gagatka, Heca albo Psotka, gdyż nieustannie psoci. Tak to już jest z figlarnymi małpkami. W poniedziałek postanowiła zrobić swoim przyjaciołom żart i schowała się w dziupli, a potem krzyczała i prosiła o pomoc. Oczywiście przyjaciele ruszyli jej z pomocą. Pierwszy zjawił się wąż, którego Zuzia bardzo przestraszyła. Ze strachu wąż zawiązał się w supeł i pół dnia nie mógł się rozplątać. We wtorek natomiast Zuzia bawiła się ze znajomymi w berka, lecz po pewnym czasie zabawa ta ją wielce znudziła, postanowiła więc ukryć się na polance i od czasu do czasu pokrzykiwała, że coś złapało ją za nogę. Na ratunek ruszył lew, który nie mógł przeskoczyć krzaków, a to doprowadziło, że pokuł się strasznie. Na całym ciele miał powbijanych mnóstwo maleńkich kolców. A nasza nieznośna małpka tylko pękała ze śmiechu. Sami jednak przyznacie, że to śmieszne nie było. A co się wydarzyło w środę, czwartek i piątek? Musicie koniecznie przeczytać. Powiem tylko, że Zuzia rozbrykała się jeszcze bardziej i jeden psikus dziennie już jej nie wystarczał. Możecie więc sobie wyobrazić, co się działo. Ale pewnego razu małpka rzeczywiście wpadła w tarapaty i utknęła w błocie, jednak jej przyjaciele myśleli, że to kolejny żart. Jeśli jesteście ciekawi, jak zakończy się cała przygoda?

Cała historyjka jest napisana prostym i plastycznym językiem. Dodatkowym plusem książki są kolorowo ilustracje uzupełnione np.: futerkiem na brzuchu małpki czy błyszczące folie. A na samym końcu znajduje się trójwymiarowy obrazek z małpką. Polecam książkę tym dużym i tym małym

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Opowieść wigilijna

Osobiście uważam, iż Święta Bożego Narodzenia są świętem sprzedanym, czysto marketingowym, to już nie jest to samo co kiedyś. Czytając więc ''Opowieść...

zgłoś błąd zgłoś błąd