Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ukryte skarby

Tłumaczenie: Maciejka Mazan
Wydawnictwo: Amber
6,93 (87 ocen i 9 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
7
8
9
7
32
6
18
5
11
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Hidden riches
data wydania
ISBN
8372458464
liczba stron
358
słowa kluczowe
detektyw, miłość, śledztwo, antyki
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
dona

Inne wydania

Dora Conroy, właścicielka niewielkiego sklepu z antykami w Filadelfii, kupuje kilka intrygujących przedmiotów do swojej kolekcji. Nie wie, że od tej chwili jej antykwariat staje się ogniwem międzynarodowego przemytu dzieł sztuki. A kiedy wraz z byłym policjantem zaczyna prywatne śledztwo, przekracza niewidzialny próg, za którym żądza zysku zmienia się w śmiertelną obsesję...

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

Brak materiałów.
książek: 852
Anianka | 2011-06-05
Na półkach: Posiadam

Nie pamiętam już kiedy po raz pierwszy przeczytałam jej książkę. Nie pamiętam nawet, która to była. Wiem jednak, że odkąd pamiętam Nora Roberts jest moją ulubioną pisarką. Żadnego innego autora nie mam przeczytanego tak dokładnie i wnikliwie, jak jej. Przygotujcie się na bicie pokłonów, stawianie złotych pomników i hymny pochwalne, bo oto recenzuje moje literackie bóstwo!
Książkę pożyczyła mi moja ciocia, u której to na półce leżał już pożółkły tom 350 stronicowej powieści – romansu. Nudziłam się, więc zaczęłam czytać. Nora jak zwykle zaczyna ciekawie i nigdy się nie powtarza. Pierwsze zdanie ma mówić wiele, a jednocześnie nie mówić nic, tak żeby czytelnik chciał czytać dalej. I oczywiście, chce.
Krótkie streszczenie z tyłu okładki: Dora Connroy, prowadząca w Filadelfii niewielki sklep z antykami, zakupuje na aukcji zestaw intrygujących przedmiotów. Wkrótce dowie się, że nowy nabytek jest czymś więcej niż tylko urozmaiceniem jej zbiorów – Dora nieświadomie staje się jednym z biernych ogniw międzynarodowego przemytu dzieł sztuki. Gdy wraz ze swym sąsiadem, byłym policjantem, Jedem Skimmerhornem, postanawiają rozwikłać tajemnicę, mimowolnie przekraczają niewidzialny próg, za którym żądza posiadania przeradza się w śmiertelną obsesję, a w cenę sztuki wliczona jest krew...
Mocne, ale nawet ten krótki opis nie oddaje w pełni świetnej fabuły przesyconej, muszę napisać to słowo, zajebistym humorem. Roberts nigdy nie pisze sztampowych romansów. W jej powieściach oprócz miłości zawsze równorzędną rolę odgrywa też inny wątek, najczęściej kryminalny – jak w tym przypadku.
Samodzielna bizneswoman i bogaty były policjant z - nieodzowną w romansach - traumą, którzy mają, delikatnie mówiąc, problemy z dogadaniem się, a jednak coś ich do siebie ciągnie. Sceny z głównymi bohaterami umiejętnie przeplatane są scenami z szefem całej szajki przemytniczej, który planuje kolejne kradzieże i... morderstwa. Niestety to nieco psuje całą tajemnicę. Już od samego początku wiemy, kto jest przestępcą. Zaliczmy to jednak do jednego ze sposobów realizowania konwencji gatunku.
Być może już zdążyliście zauważyć, że najbardziej w romansach cenię humor. Czytanie o przesłodzonej miłości powoduje, że robi mi się niedobrze, a humor zawsze jest „na czasie”. Dlatego tak zachwycili mnie główni bohaterowie. Bez przerwy sobie dogryzają, a robią to w całkiem nieszkodliwy sposób. Przez to nawet wyraźniej odczuwa się łączącą ich chemię.
Autorka barwnie opisuje też postacie poboczne. Rodzina Dory, to zawodowi aktorzy, w dodatku ekscentryczni. Każda postać ma swój własny charakter i sposób bycia, co jeszcze lepiej różnicuje świat przedstawiony, a także powoduje wiele zabawnych sytuacji.
Pod koniec książki, akcja jakby się rozmywa. Co jest dziwne, gdyż w tym momencie bohaterowie intensywnie pracują nad rozwiązaniem zagadki i ujęciu sprawcy. Może odniosłam takie wrażenie, bo bohaterowie już się „nie szukają”, ale są razem jako para. Na szczęście ta chwila nie trwa długo. Jeden rozdział dalej znowu mamy pełną dynamikę zdarzeń i szybkie tempo, które nie pozwoli wam oderwać się od lektury.
Jedynym minusem jest zakończenie. Zbyt oględne. Zabrakło mi ledwie kilku jakiś konkretniejszych zdań podsumowujących. W sumie to romanse bardzo trudno zakończyć z polotem – mnie zawsze jest mało i nie do końca tak jak bym chciała. Ale znając Norę, mogła postarać się o lepsze.
Książka zdecydowanie genialna! Barwne postacie, zagadka kryminalna, sporo akcji i oczywiście mój ulubiony – humor. Zdecydowanie polecam znudzonym cukierkowymi romansami czytelnikom. Jeśli wolicie czytać romanse jeszcze bardziej kryminalne niż ten, to polecam serię In Death. Też Nory, która pisze pod pseudonimem J.D. Rob. Za te książki też się zabiorę. Muszę tylko odzyskać głos po opętańczych wrzaskach nad kunsztem jej pisarstwa :D

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Oskarżenie

Kolejna część za mną. Co tam się działo. Mam nadzieję, że Chyłka wróci do formy i w kolejnej części wsadzi tego zwyrodnialca za kratki. Tom 6 lepszy o...

zgłoś błąd zgłoś błąd