Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Rio Anaconda

Wydawnictwo: Bernardinum
7,74 (5134 ocen i 317 opinii) Zobacz oceny
10
451
9
1 228
8
1 135
7
1 624
6
375
5
250
4
30
3
35
2
4
1
2
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788375060225
liczba stron
435
język
polski
dodała
Honda

Nota od wydawcy:
"Jestem wydawcą od wielu lat, przeczytałem tysiące maszynopisów. Ten zrobił na mnie ogromne wrażenie. Rio Anaconda to opowieść przygodowo-podróżnicza. Trzyma w napięciu jak kryminał, a jednocześnie rozśmiesza do łez. I zapewniam Was, w trakcie lektury będziecie się śmiać na głos! A przy okazji jest to historia prawdziwa."

 

źródło okładki: Wydawnictwo Bernardinum

Brak materiałów.
książek: 989
Annette_Cinnamon | 2012-02-12
Przeczytana: 11 lutego 2012

Rzeka Anakonda. Jej nazwa (nadana przez Autora ze względu na wygodę) pochodzi nie stąd, że pełno w niej morderczych węży-dusicieli, nie od ich długich, wykręconych cielsk, ale od ich koloru. Woda tej bezimiennej rzeki jest zgniło-ciemno-zielono-brunatna w ciapki i jest tak bardzo kręta, że gdyby mogły nią jechać samochody, to spokojnie widzielibyśmy tylne światła samochodów nas mijających. Bez oglądania się. Ale to nie jest opowieść o rzece, tylko o ludziach nad tą rzeką mieszkających. Ludziach, którzy żyją w zgodzie z naturą. Ludziach, których zwykło się nazywać Dzikimi. Tymi ludźmi są ostatni prawdziwi Indianie.

Wojciech Cejrowski zabiera swoich czytelników w niezwykłą podróż w głąb amazońskiej dżungli, by odnaleźć i poznać zwyczaje ludu Carapana. Przy okazji poszukuje ostatniego żyjącego Czarownika. Tak się złożyło, że Biali swoją medycyną i postępem przyczynili się do umniejszenia znaczenia szamanów, dlatego tych prawdziwych, „pełnoetatowych” bardzo trudno odnaleźć. Czy naszemu podróżnikowi udało się tego dokonać?

Posłuchajcie…

Droga nie była łatwa. Niektórzy myślą, że wystarczy mieć dobrą mapę, przewodnika i dojdzie się do upragnionego celu. Guzik prawda. Ta zasada nie działa w dżungli. Dżungla przewierca naszą duszę wzdłuż i wszerz. Czuje, czy wchodzący w jej świat ma dobre intencje, czy też zagnieździł się w nim zły duch. Niepowołana osoba szybko zbłądzi drogę i niechybnie jest skazana na pewną śmierć pośród nieznanej dziczy i wszechobecnej, jednostajnej zieloności. Śmierć z wycieńczenia i od niebezpiecznych węży…

Najpierw trzeba odnaleźć wioskę, a potem wkupić się w łaski szamana i wodza ludu Zewnętrznego. Lud Zewnętrzny różni się od ludu Wewnętrznego tym, że ci pierwsi utrzymują kontakt ze światem „cywilizowanym”, co jakiś czas chodząc do najbliżej miejscowości handlować kauczukiem. A przynajmniej tak było wiele-wiosek-temu. To właśnie do wiosek ludu Zewnętrznego najczęściej kierują się Biali, głównie lekarze, by jej mieszkańców raz na cztery lata zaszczepić. W jakim celu? A no – wybory. W ten sposób politycy zyskują głosy Indian, a Indianie zyskują nowy rodzaj choroby od Białych. Zupełnie inny rodzaj, niż ten, na który zostali zaszczepieni.

Jeżeli uda ci się zdobyć zaufanie, a jeszcze lepiej – przyjaźń szamana, to masz gwarancję, że postara się on o to, byś zdołał spotkać ludy Wewnętrzne. Ale to nie jest proste! Kryją się oni w najgłębszej głębi dżungli i jeżeli sobie tego nie życzą, nigdy ich nie spotkasz. Albo od razu zostaniesz zabity. Jak kto woli. Gdy tylko wejdzie się na Dzikie Ziemie pewne jest, że nie wszystko będzie takie, jak w świecie „cywilizowanym”. To jest inny Świat, inne zasady. A poznać je można dopiero wtedy, gdy wkupi się w łaski Czarownika. Wierzcie mi, to nie jest prosta sprawa…

Posłuchajcie…

Od teraz zaczyna się inny Świat. Gdy pozyskane zostaje zaufanie Czarownika ten, z dużą rezerwą, powoli wtajemniczy nas w tajniki niezwykłego, magicznego, pełnego duchów świata Indian. To dzięki niemu możesz wzbić się ponad przestworza niczym orzeł, albo wcielić się w jaguara i oglądać dżunglę z jego czarno-białej perspektywy. To dzięki Czarownikowi dane jest ci uzdrowienie bądź, gdy mu się narazisz, niespodziewane przekleństwo. Czarownik potrafi czytać ci w myślach, zna twoją przeszłość i przyszłość – nie warto zatem z nim zadzierać. To od Czarownika zależy twoje życie. Od niego i od Pachamamy, której jest pośrednikiem…

Wojciech Cejrowski ma niesamowity dar opowiadania. Wszystkie opowieści, które z humorem przekazuje swoim czytelnikom (i widzom), nabierają niezwykłej Mocy, wobec której praktycznie każdy ulega. Czaruje słowem, a to według Czarownika potężna zdolność. Tajemnicze sny, niesamowite zdarzenia, pasjonujące przygody, niezapomniani ludzie, ciekawe kultury, intrygujące zdjęcia… A przede wszystkim: MAGIA. Niewiarygodna, obezwładniająca, fascynująca magia. To wszystko znajduje się na zaledwie 435 stronach „Rio Anacondy”: w Księdze Słońca, Księdze Błota, Księdze Mgły, Księdze Dymu, Księdze Strachu, Księdze Magii, Księdze Szeptów i Księdze Powrotu. A czytelnik po zakończonej lekturze ma żal, że nie ma ciągu dalszego…

Chociaż… Podczas snu, gdy dusza jest wolna i swobodnie szybuje po przestrzeni, możemy powrócić do amazońskiej dżungli i od nowa przeżyć magiczne spotkanie z ostatnim szamanem Carapana.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Gdy dziadek do Finlandii na nartach szedł

Utrzymana w lekkiej konwencji historia pewnej rodziny fińskich Żydów. Wygląda trochę jak książeczka dla dzieci i trochę tak się ją czyta - lekko, przy...

zgłoś błąd zgłoś błąd