Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Fight Club 2 #7

Wydawnictwo: Dark Horse Comics
6,67 (6 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
4
6
2
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
22
kategoria
komiksy
język
angielski
dodał
Wkp

To survive, Sebastian must pretend to be Tyler. If he can bluff his way into Tyler’s hideout, he can rescue his son. But when he gets word that his wife is dead, he is bereft, and Tyler, ever the troublemaker, insists that Dr. Wrong is the real mastermind who plans to kill them all and seize control of the world. Is there no one Sebastian can trust?

 

źródło opisu: https://www.darkhorse.com/Comics/27-008/Fight-Club-2-7

źródło okładki: https://www.darkhorse.com/Comics/27-008/Fight-Club-2-7

Brak materiałów.
książek: 4306
Wkp | 2015-11-26
Przeczytana: 26 listopada 2015

NAZYWA SIĘ ROBERT PAULSON

Motywy Tylera wyjaśnione! Przyszłość świata ukazana! Kolejne zaskoczenia wyjawione!

Nie sądziłem, że to napiszę, ale Chuck przesadził. Nie w tradycyjny sposób, nikt więc nie zemdleje, nikt nie zwymiotuje, nikt nie poczuje się zgwałcony i sponiewierany, ale nuta rozczarowania zakrada się do serca. „Sebastian” kontynuując swą wyprawę do swoistego jądra ciemności, odkrywa szczegóły istnienia Tylera i jego planów. Tymczasem Marala, powracając powoli do cywilizowanego świata, wyznaje Chloe fakt, który znów wywraca wszystko do góry nogami…

To wszystko jest dobre. Źle jest, kiedy na scenę, już w otwierających komiks kadrach, wraca Robert Paulson. Jeden z bardziej intrygujących wątków, temat, który miał szansę na wspaniałe rozwinięcie, okazuje się zmarnowanym potencjałem. Scena jest słaba, jedna z gorszych w twórczości Chucka. Coś jak finałowy pojedynek z „Beautiful You”. Śmieszy, rozczarowuje i pomimo satyry – jest zwyczajnie kiepska.

Na szczęście dalej jest dużo lepiej. Satyra nabiera ostrości, Werter splata się tu z kinową premierą „Fight Clubu”, sen z rzeczywistością, przeszłość z teraźniejszością i przyszłością. Cele zostają wyjawione, w końcu jesteśmy już blisko finiszu, wyjaśnienia nabierają kształtu, a ja zaczynam obawiać się czy tak wielki potencjał, jaki miała na początku ta historia i zaczęte wątki, nie zmarnuje się w ostatecznym rozrachunku z finałem. Wciąż jednak liczę na woltę, wciąż mam nadzieję, że Palahaniuk ma konkretną wizję i wciąż jestem skłonny wybaczyć tę wpadkę, jeśli znajdzie się jej dobre umotywowanie.

Tak czy inaczej, serię polecam i to bardzo. Wziąwszy pod uwagę to, co dzieje się na łamach innych komiksów i ta jest rewelacyjnie, a chwilowy spadek formy, niech chwilowym pozostanie. Czego i sobie i Wam życzę.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pusta noc

Wierzysz w duchy? Większość ludzi nie wierzy. Jednak w świecie Magdy i Feliksa duchy, zmory oraz bezkosty okazują się być codziennością. Na dodatek Ma...

zgłoś błąd zgłoś błąd