Goliat autorstwa Tom Gaulda to komiks zaskakująco cichy, oszczędny i bardzo inteligentny. Zamiast epickiej opowieści o walce dostajemy historię o samotności, absurdzie wojny i roli, w którą czasem zostajemy wciśnięci wbrew sobie. Gauld odwraca dobrze znany mit i pokazuje go z perspektywy przegranego jeszcze zanim padnie pierwszy cios.
Minimalistyczna kreska i chłodna narracja działają tu na ogromną korzyść – każdy kadr jest przemyślany, a humor dyskretny, suchy, często gorzki. To komiks, który nie krzyczy, ale zostaje w głowie na długo. Zmusza do refleksji nad mechanizmami władzy, heroizmem i tym, jak łatwo historia upraszcza los jednostki.
Krótka forma, ale treściwa – Goliat udowadnia, że komiks nie potrzebuje fajerwerków, by opowiedzieć historię ważną, mądrą i poruszającą. Świetna lektura dla tych, którzy cenią literackość, ironię i nieoczywiste spojrzenie na znane opowieści.
Cudownie minimalistyczny i doprawdy pięknie ujęty ramami kadrów komiks o wrogu Izraela. Estetycznie i treściowo poruszająca opowieść o tym czego nie wiemy i jak znane może mieć, choć nie musi, drugie i trzecie dno. Takie wywrócenie na lewą stronę opowieści kojarzy mi się z filmem CZAROWNICA (2014) z Angeliną Jolie. Tam np. prawdziwy pocałunek miłości nie był tym, czego można by się spodziewać, a tu Goliat nie jest taki jakim go wszyscy znają :P