Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
6,67 (937 ocen i 49 opinii) Zobacz oceny
10
38
9
94
8
106
7
322
6
174
5
131
4
26
3
36
2
3
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
8373891749
liczba stron
736
kategoria
klasyka
język
polski

Powieść, która ukazała się na przełomie XIX i XX w., można czytać na wielu poziomach: jako utwór realistyczny i satyryczny, a także jako dzieło skonstruowane na archetypicznej zasadzie przeciwieństw. Jest to zarówno powieść o pensji, ale nie o sztuce wychowania i kształcenia dziewcząt, jak i powieść edukacyjna oraz utwór, który niesie refleksję nad sensem istnienia w obliczu życia i śmierci....

Powieść, która ukazała się na przełomie XIX i XX w., można czytać na wielu poziomach: jako utwór realistyczny i satyryczny, a także jako dzieło skonstruowane na archetypicznej zasadzie przeciwieństw. Jest to zarówno powieść o pensji, ale nie o sztuce wychowania i kształcenia dziewcząt, jak i powieść edukacyjna oraz utwór, który niesie refleksję nad sensem istnienia w obliczu życia i śmierci. Powieść Prusa bawi, wzrusza; humor miesza się tu z osobistą tragedią bohaterów, ponoszących konsekwencje swoich nie zawsze trafnych wyborów.

 

źródło opisu: Wydawca

źródło okładki: Wydawca

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2011-11-14
Na półkach: Przeczytane, Polska
Przeczytana: wrzesień 2010

Powieść tendencyjna.

No, powieści pozytywistyczne do najcieńszych nie należą. Ale co się dziwić skoro epoka wysunęła pokaźną liczbę postulatów, a o wszystkie dobry pisarz powinien zadbać.

Bolesław Prus próbował być dobrym pisarzem. W "Emancypantkach" sporo miejsca poświęcił na dyskusyjną kwestię spirytyzmu, udowadniał też sens ateizmu. Jak prosto i jak przekonująco! W wypowiedziach Kazimierza Norskiego.

Podczas pewnej pogawędki z Madzią (główną bohaterką) Kazimierz Norski mówił, że dusza jest jak płomyk, potrzebuje czasu, żeby dojrzeć, a u schyłku jest coraz słabsza - "płomień jest tylko palącą się świecą, a dusza żyjącym ciałem". To argument na nieistnienie życia pozagrobowego, na śmiertelność duszy.
Kazimierz kpił z wiary w abstrakcyjne niebo, nazywając je "międzygwiazdową pustynią, ciemniejszą niż sam grób".
Kpił z wiary w sprawczą moc jakiejś istoty z nadprzyrodzonymi zdolnościami, twierdząc, że wszystko, co dzieje się na ziemi, da się wytłumaczyć prawami nauki: "Ziemia krąży naokoło słońca, bo pcha ją naprzód siła rzutu, a utrzymuje przy słońcu siła ciążenia. Tlen łączy się z wodorem i daje wodę nie dlatego, że ludziom chce się pić, lecz na mocy powinowactwa chemicznego; ziarno wrzucone w ziemię daje roślinę nie dlatego, że tak chce jakiś anioł, ale pod wpływem ciepła, wilgoci i ciał chemicznych znajdujących się w gruncie..."

Jaką znalazł odpowiedź Kazimierz Norski na pytanie o sens tego wszystkiego, na pytanie "po co to?"?
"A po co nad naszą głową chmury układają się niekiedy w formy wysp, drzew, zwierząt i ludzi? Czy i tamte kształty istniejące po kilka minut robią się w jakimś celu, czy i one chcą żyć wiecznie?"

To jest prostota myślenia i argumentowania. Mnie urzeka. Może rzeczywiście tak jest i on, Prus, miał kilkadziesiąt lat temu rację, że cała filozofia skupiona na tym, skąd jesteśmy i dokąd zmierzamy, wynika z tego, że chcielibyśmy żyć wiecznie.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Idealna dziewczyna

"W dniu, w którym mnie o to poprosił, zrozumiałam, że od początku wszystko zmierzało w tym właśnie kierunku. Nie zapytałam: Co teraz? Nie zapytał...

zgłoś błąd zgłoś błąd