Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Na tabliczkę sposób nowy, sama wchodzi ci do głowy. Łatwa nauka tabliczki mnożenia

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,38 (8 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
1
7
2
6
3
5
0
4
0
3
0
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380691612
liczba stron
96
język
polski
dodała
Ag2S

Doskonały pomysł dla rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci szybko opanowały tabliczkę mnożenia. Kto by pomyślał, że tabliczka mnożenia może sama wchodzić ci do głowy! A jednak! Ja już wiem, że jest sposób… Błyskotliwe wierszyki wpadają w ucho, a co ważniejsze, zostają w głowie. Dzięki łatwym skojarzeniom pozwalają małym uczniom szybko i bez wysiłku opanować tabliczkę mnożenia w zakresie do...

Doskonały pomysł dla rodziców, którzy chcą, aby ich dzieci szybko opanowały tabliczkę mnożenia.

Kto by pomyślał, że tabliczka mnożenia może sama wchodzić ci do głowy! A jednak! Ja już wiem, że jest sposób… Błyskotliwe wierszyki wpadają w ucho, a co ważniejsze, zostają w głowie. Dzięki łatwym skojarzeniom pozwalają małym uczniom szybko i bez wysiłku opanować tabliczkę mnożenia w zakresie do 100. Dopełnieniem pełnych poczucia humoru i przewrotnych wierszyków są zabawne i ciekawe ilustracje. Tak skonstruowana pomoc dydaktyczna pozwala dzieciom uczyć się z zapałem i radością, a rodzicom daje pewność, że ich dzieci nie pomylą się przy mnożeniu w trakcie ważnego sprawdzianu.

 

źródło opisu: http://www.proszynski.pl/

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 403

Zamówiłam tę książkę dla Tymka, ale oczywiście z myślą o przyszłości, kiedy to stanie się już uczniem i będzie musiał uczyć się tabliczki mnożenia. Tymczasem sama chciałam jej się przyjrzeć, przetestować. O tym, że sposób nauki „na wierszyki” może być bardzo skuteczny przekonałam się już w szkole podstawowej, kiedy polonistka uczyła nas wierszyków o częściach mowy i zdania, a na geografii właśnie tak najlepiej wkuwało się nazwy rzek. Pamiętam je wszystkie do dziś. Tylko czy ta metoda może się sprawdzić przy tabliczce mnożenia?

Wiadomo, są dzieci, które łapią mnożenie i dzielenie w tempie ekspresowym i nie trzeba im żadnych pomocy. Ja sama z mnożeniem nie miałam problemów, za to z dzieleniem tak i to spore. Oczywiście ważne jest załapanie, o co w tym chodzi, samej metody, bo przecież nikt nie będzie się uczył całej tabliczki mnożenia na pamięć. Natomiast muszę przyznać, że krótkie wierszyki Adriana Markowskiego okraszone dowcipnymi ilustracjami Dariusza Wójcika to bardzo dobry sposób na to, aby zachęcić (a nie zniechęcić) dziecko do nauki. Dwa wersy na każdej stronie tak szybko wpadają do głowy, że ciężko ich potem nie przywoływać w pamięci przy prostych rachunkach.

Tymek oczywiście dorwał książkę i najpierw zaśmiewał się z ilustracji, a potem coś tam sobie zaczął literować, po czym zaskoczył mnie takim oto tekstem:

Kotek cztery łapki ma,
cztery to dwa razy dwa.

Teraz powtarza wierszyk przy każdej zabawie… aż do znudzenia. Co ważniejsze podczas liczenia postaci z lego przekonaliśmy się, że potrafi „tę wiedzę” wykorzystać w praktyce. A to oznacza, że nie było to tylko bezmyślne powtórzenie banalnego dwuwersu. Coś w tym jednak musi być. Fajnie, że przy każdym wierszyku autorzy rozpisali mnożenie, o którym mowa i dosyć sugestywnie je zobrazowali. Już widzę oczami wyobraźni takie tablice w klasach szkolnych:)

Oczywiście cudów nie ma i tabliczka sama do głowy nie wchodzi. Za to wierszyki tak, a stąd już prosta droga do zapamiętania tych zawiłości liczbowych.

Trzy razy cztery - to bardzo proste!
Dwanaście kotów wchodzi na sosnę!

Swego czasu, zaraz po wydaniu książki Wydawnictwo Prószyński rzuciło wyzwanie rodzicom (#wyzwanietabliczkimnozenia), którzy wraz z dziećmi mieli czytać tę książkę przez piętnaście dni, po piętnaście minut dziennie. Z racji tego, że Tymek jest jeszcze za mały i że książkę zamówiłam na długo po wyzwaniu, postanowiłam sama dla siebie zrobić taki test. Efekt? Te wierszyki ciągle chodzą mi po głowie. Wystarczy, że spojrzę na ilustracje, a już w myślach widzę treść. Czyli jest szansa na to, żeby w niedługim czasie dziecko nauczyło się tabliczki mnożenia do stu i to w tak zabawny i prosty sposób. Oczywiście, jeśli zechce czytać wierszyki i wykorzystywać je w praktyce :) No i gdzie były takie pomoce, kiedy ja płakałam nad dzieleniem krzycząc mamie, że ja nigdy, przenigdy się tego nie nauczę?

Polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Co tu dużo pisać.. Wspaniałe ilustracje dodają jeszcze więcej magii i uroku dobrze znanej na całym świecie serii o młodym czarodzieju! Starszych zauro...

zgłoś błąd zgłoś błąd