Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017
6,76 (55 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
5
8
14
7
11
6
12
5
9
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Secret Invasion
data wydania
ISBN
9788378493044
liczba stron
228
kategoria
komiksy
język
polski
dodała
Barbara

Przedstawiciele rasy zmiennokształtnych Skrulli potajemnie przeniknęli do wszystkich grup ziemskich superbohaterów. Ich cel jest prosty: mają zamiar dokonać inwazji na pełną skalę! Najpotężniejsi herosi na Ziemi muszą się zjednoczyć, aby stłumić atak. Czy podołają zadaniu, skoro każdy z przyjaciół może okazać się wrogiem? Oryginalne zeszyty: Secret Invasion (Vol. 1) #1-8 (czerwiec 2008 –...

Przedstawiciele rasy zmiennokształtnych Skrulli potajemnie przeniknęli do wszystkich grup ziemskich superbohaterów. Ich cel jest prosty: mają zamiar dokonać inwazji na pełną skalę! Najpotężniejsi herosi na Ziemi muszą się zjednoczyć, aby stłumić atak. Czy podołają zadaniu, skoro każdy z przyjaciół może okazać się wrogiem?

Oryginalne zeszyty:
Secret Invasion (Vol. 1) #1-8 (czerwiec 2008 – styczeń 2009)

 

źródło opisu: Hachette, 2014

źródło okładki: Hachette Polska, 2014

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 318
Zielony | 2015-01-05
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 stycznia 2015

Komiksy Marvela, dla wuelu dzieciaków z lat 80 były istnym skarbem. W czasach, kiedy oglądało się filmy z kaset wideo kopiowanych dziesiątki razy, na komputer, czy grę telewizijną mogli pozwolić sobie nieliczni to właśnie komiksy Marvela i DC rozbudzały wyobraźnię dzieciaków. Sam do takich dzieciaków należałem, choć może na starość nie śledzę przygód takiego np. Spider-Mana (aczkolwiek Spawna swego czasu całego uzbierałem), to lubię od czasu do czasu przeczytać sobie jakiś komiks z któregoś z wyżej wymienionych Uniwersów.

I tak wpadła mi w ręce „Tajna Inwazja” wydana w Polsce w Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Fabularnie komiks łączy wszystkie cechy typowo marvelowskich historii. Mamy więc inwazję zmiennokształtnych Skrulli na naszą planetę. Nic czego nie było by wcześniej, a i pewnie podobny wątek przewinie się jeszcze milion razy ;P. Ten typ tak ma. Ale w żadnym wypadku nie namierzam na to narzekać – takie są komiksy Marvela, i czyta je się praktycznie tylko po to by przeżyć po raz kolejną taką "inwazję" i dobrze się przy tym bawić. Tym razem zmiennokształtni agresorzy podszyli się pod kogoś niemal z każdej występującej tu grupy bohaterów. Totalna rozwałka gwarantowana od samego początku, do końca historii, w dodatku dzieje się na kilku frontach. Gdzieś przy okazji fabuła pchana jest do przodu, jednak mimo tego nie odczuwa się wrażenia, żeby została zepchnięta na drugi plan, tak jak to czasami bywa. W dodatku autorowi scenariusza - Brianowi Michaelowi Bendisowi udała się jedna rzecz. Zmiennokształtni Skrulle wprowadzają do obozów superbohaterów prawdziwe zamieszanie - postacie nie wiedzą komu ufać a komu nie, i czytelnikowi udziela się ten brak zaufania. Momentami sytuacja między nimi jest napięta i to dość wyraźnie czuć.

Żeby jednak nie było zbyt wesoło, kilka zgrzytów też się znajdzie. Troszkę przeszkadza mi fakt, że brakuje tutaj jednego bohatera, który robiłby za tego głównego. Niby jest Tony Stark - czyli Iron Man, ale i tak jest go jakby trochę za mało.

Inna kwestia, to taka, że nie będący na bieżąco z Universum Marvela mogą się momentami nieco pogubić. Nie mam o to pretensi ani do autora scenariusza, ani do wydawcy, który na początku starał się nakreślić sytuację jaka panuje w Uniwersum. Piję raczej do tego, że po śmierci kultowego TM-Semic nie bardzo miał kto wydawać u nas komiksy Marvela, więc polski czytelnik może pewnych rzeczy nie ogarniać. Nie jest to nic, co sprawiało by, że nie zrozumiemy historii, ale jednak momentami to widać. Taki mamy klimat.

Zostaje jeszcze kwestia oprawy graficznej. No ludzie, piękne wydanie, w twardej okładce, z lakierem wybiórczym i srebrnym tytułem. Klejone niczym książka, w środku gruby papier kredowy, pięknie oddający kolory. Mając to na uwadze cena 40zł wydaje się aż za niska...

A rysunki Leinila Francisa Yu są po prostu.... po prostu.... WOOOOOOOOOW!!!!! Niby staram się oceniać komiksy raczej po fabule niż rysunkach, ale nie da się nie docenić staranności i przywiązania do detali. Wszystko jest na swoim miejscu, postacie są pełne szczegółów, mimika twarzy jest oddana prawidłowo, a i tak największe wrażenie robią NIESAMOWITE kadry przedstawiające tłukących się bohaterów, nie rzadko zajmujące całe dwie strony. Mógłbym je oglądać godzinami. Momentami aż żal wiadomą część ciała ściska, że jest to łączenie na środku. No, ale coś za coś - mamy tu przecież oprawę kleją, szyta straciła by baaaardzo wiele na estetyce (a wręcz, przy tej ilości stron wyglądała by komicznie).

Ponadto polski wydawca dorzuca garść dodatków - a to poczytamy co nieco o autorach, zobaczymy jak wyglądały okładki oryginalnych wydań, te alternatywne też. Tak się powinno wydawać komiksy.

Taka lektura to naprawdę fajny powrót do czasów dzieciństwa. Jednocześnie czytająć Tajną Inwazję bawiłem się naprawdę bardzo dobrze. To naprawdę kwintesencja marvelowych historii, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeśli lubisz takie klimaty - naprawdę warto.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Otwarte drzwi

Ciekawe podejście głównego bohatera do instytucji marszanda i kupowania przez taką osobę obrazów trendy a nie takich, które faktycznie podobają się na...

zgłoś błąd zgłoś błąd