Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Buszujący w zbożu

Tłumaczenie: Magdalena Słysz
Wydawnictwo: Albatros
6,71 (20132 ocen i 1229 opinii) Zobacz oceny
10
1 225
9
2 196
8
3 032
7
5 517
6
3 585
5
2 476
4
727
3
907
2
219
1
248
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Catcher in the Rye
data wydania
ISBN
9788378858119
liczba stron
304
język
polski
dodała
Barbara

Inne wydania

Bohaterem „Buszującego w zbożu” jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college'u i przez kilka dni buszuje po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna,...

Bohaterem „Buszującego w zbożu” jest szesnastoletni uczeń, Holden Caulfield, który nie mogąc pogodzić się z otaczającą go głupotą, podłością, a przede wszystkim zakłamaniem, ucieka z college'u i przez kilka dni buszuje po Nowym Jorku, nim wreszcie powróci do domu rodzinnego. Historia tych paru dni, którą opowiada swym barwnym językiem, jest na pierwszy rzut oka przede wszystkim zabawna, jednakże rychło spostrzegamy, że pod pozorami komizmu ważą się tutaj sprawy bynajmniej nie błahe...

 

źródło opisu: www.wydawnictwoalbatros.com

źródło okładki: www.wydawnictwoalbatros.com

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 0
| 2015-08-05
Na półkach: Przeczytane, Z biblioteki
Przeczytana: 02 lipca 2015

“Pełna refleksji”
Nie wątpię.
“Cała książka to jedna wielka metafora”
Może.
“Opowieść o młodzieńczym geniuszu”
Mhm.
“Książka ma o wiele głębsze przesłanie, po prostu trzeba się wysilić, żeby ją zrozumieć”
Wzruszające.
Mówcie mi tak ile wlezie, ja wiem jedno – drugi raz po “Buszującego w zbożu” nie sięgnę.
Nawet fakt, że jest to ulubiona powieść pewnego przystojnego poznanego na wakacjach Amerykanina, niczego nie zmieni.

Książka Salingera przez wielu chwalona jest za metaforyczne przesłanie, które ukazuje nam ironicznym językiem pewien nastolatek, zdany sam na siebie w wielkim mieście.

Jednego Caufieldowi nie odmówię – jego sarkastyczna postawa bywa zabawna.
Jeśli chodzi o przesłanie, to ze mną jest taka pewna sprawa – żebym w pełni zastanowiła się nad ukrytym znaczeniem powieści, najpierw musi mi się spodobać jej dosłowna forma. “Buszujący w zbożu” nie spełnia tego wymogu.
Natknęłam się na opinię, iż aby zrozumieć Holdena, trzeba być trochę takim jak on. Troszkę dojrzalszym niż reszta, z krytycznym nastawieniem na otaczający cię wokół świat, a przede wszystkim – o buntowniczej naturze. Do osób, które myślą podobnie, a które powiedziałyby mi, że “po prostu nie zrozumiałam tej książki” mam do powiedzenia jedno:
Obecnie nie jestem wiele starsza od Holdena. Nie sądzę, by jego doświadczenie było wiele większe o mojego – już w swoim życiu kilka rzeczy zrozumiałam, wiele różnych osób poznałam, kawałek świata też widziałam. Ze szkoły, co prawda, mnie nie wywalono, ale raczej filozofa by to ze mnie nie uczyniło. I podobnie, jak naszemu bohaterowi, niezbyt podoba mi się rzeczywistość, w której przyszło mi żyć. Przyznam, że początkowo bardzo łatwo było mi się z Holdenem utożsamić. Po skończeniu książki było już troszkę inaczej. “Błyskotliwy nastolatek, który ma odwagę wytykać błędy współczesnego świata”? Ekhem… Nie. Panie i panowie, Holden to po prostu bachor, któremu wydaje się, że po zasmakowaniu nocnego życia Nowego Jorku stanie się dorosły. Posługiwanie się sarkazmem i ironią uznaje za wystarczający powód do krytykowania wszystkiego, co się rusza i/lub mówi, fakt, że nic mu się nie podoba, nazywa dojrzałością, a swoją arogancję i brak szacunku usprawiedliwia buntowniczym charakterem.
Jeśli ktoś oczekuje, że spodoba mi się książka o przemądrzałym smarkaczu, który lekkim tonem opowiada, że jest notorycznym kłamcą, dla zabawy zamawia prostytutki, trwoni wszystkie pieniądze, które miał przy sobie i robi rzeczy, których nie cierpi, by potem narzekać przez połowę książki… Pffff lepiej od razu nazwij mnie tą “ignorantką” i daj mi czytać coś lepszego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Sosnowe dziedzictwo

Zawsze lubiłam bajki,zwłaszcza te, ze szczęśliwym zakończeniem. Książki p. Ulatowskiej odbieram jak bajki dla dorosłych dziewczynek. Troszkę infantyl...

zgłoś błąd zgłoś błąd