Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Azja

Wydawnictwo: Ars Polona
3 (1 ocen i 1 opinia) Zobacz oceny
10
0
9
0
8
0
7
0
6
0
5
0
4
0
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-87682-11-X
liczba stron
176
kategoria
albumy
język
polski

Album o krajach Dalekiego Wschodu od Korei po Indonezję. Podróż w czasie przez ziemie z pogranicza snu, stale odkrywane na nowo. Niezwykłość obrzędów i przyrody.

 

źródło opisu: http://arspolona.com.pl/index.php/s/dokument/doc/193

źródło okładki: Zdjęcie autorskie

Brak materiałów.
książek: 1169
Dociekliwy_Kotek | 2012-08-22
Na półkach: Azja - Wschodnia
Przeczytana: sierpień 2012

Miałam kilka wolnych godzin po południu, zatem zaszłam do biblioteki i z ciekawości sięgnęłam po album Tarallo, przewidując lekturę krótką, miłą i niezobowiązującą.
Wyszłam z biblioteki zniesmaczona i bardzo rozczarowana.

Album swoje lata ma, ale wśród zdjęć nadal można znaleźć kilka perełek. Bardzo przemawia do mnie także sam pomysł stworzenia albumu o Azji (z pewnym uściśleniem jednak, bo jeśli Azja, to gdzie zdjęcia z Uzbekistanu?) pojmowanej jako Daleki Wschód. Rozumiem, że obszerność materiału wymusza skrótowość. Ale przecież są pewne granice!
Może zdjęcia wybroniłyby się same, ale tekst opisujący fotografie pogrążył ten album do reszty - ilość błędów, jakie udało się zamknąć autorowi w rozdzialikach o Japonii przekracza średnią ilość błędów ortograficznych przeciętnego gimnazjalisty. Ród Tokugawa nie był zwany Edo, Ieyasu nie był kondotierem, epoka nie nazywała się Muromach, matsuri nie jest nazwą własną, a Budda to nie to samo co bodhisattwa - to jest tylko to, co wyłapałam na podstawie własnej wiedzy, ale nie chcę się nawet zastanawiać, co się dzieje w rozdziałach, których zawartości nie mogłam w ten sposób zweryfikować.

Ze zrozumiałych względów najwięcej miejsca poświęcono Chinom z ich historią i kulturą. Kolejne kraje omówiono przy okazji takich zagadnień jak przyroda i szeroko pojęte piękno naturalnego krajobrazu albo religia i wierzenia. Do tych kategorii autor przyporządkował zdjęcia z Korei, Wietnamu, Laosu, Birmy i Kambodży, dorzucając jeszcze garść zdjęć z Indonezji.
Mogło być ciekawie, a wyszło irytująco - a już gwoździem do trumny był ten natrętny europocentryzm, który co i rusz przedstawiał się w takich kwiatkach, jak akapity o "japońskim baroku" albo "wietnamskim baroku". Czekam z niecierpliwością na doniesienia o jakimś japońskim albumie, w którym o europejskim malarstwie klasycystycznym napiszą jako o "europejskiej szkole Tosa".

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Pierwszy śnieg

Pierwsza część za mną... Zaraz zacznę drugą, bo nie potrafię się oprzeć potrzebie poznania sprawcy. Nesbo pisze rewelacyjnie: oszczędnie, prawdziwie i...

zgłoś błąd zgłoś błąd