Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wariat na pogorzelisku

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Super kryminał". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: Pi
7 (10 ocen i 2 opinie) Zobacz oceny
10
1
9
0
8
2
7
4
6
1
5
2
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-62781-78-2
liczba stron
224
język
polski
dodał
piotrex

Seryjny zabójca czy przerażająca zagadka z przeszłości – odnalezienie kilkudziesięciu zwłok w ruinach wypalonej willi stawia policję przed doprawdy trudnym zadaniem. Tym bardziej że liczne, krzyżujące się tropy i poszlaki wiodą donikąd. Kim są ofiary? Kiedy zginęły? Czy mieli z tą zbrodnią coś wspólnego byli i obecni właściciele spalonego domu? Śledztwu towarzyszy nasilająca się aura...

Seryjny zabójca czy przerażająca zagadka z przeszłości – odnalezienie kilkudziesięciu zwłok w ruinach wypalonej willi stawia policję przed doprawdy trudnym zadaniem. Tym bardziej że liczne, krzyżujące się tropy i poszlaki wiodą donikąd. Kim są ofiary? Kiedy zginęły? Czy mieli z tą zbrodnią coś wspólnego byli i obecni właściciele spalonego domu? Śledztwu towarzyszy nasilająca się aura niesamowitości i zjawisk nie z tego świata...

 

źródło opisu: okładka książki

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 3345
aleksnadra | 2012-09-11
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 sierpnia 2012

Powieść kryminalna „Wariat na pogorzelisku” jest literackim debiutem Pawła Sycha. Uważam go za wyjątkowo udany i do tego robi wrażenie. Taka niepozorna książeczka, nie spodziewałam się więc grozy, tajemnicy, trzymającego w napięciu kluczenia między faktami. Ale od początku...

W podwarszawskiej wsi Januszowice, w okazałej przedwojennej willi wybucha pożar. W pogorzelisku zostaje odnalezionych kilkadziesiąt zwłok, w dalece posuniętym rozkładzie. Wśród ciał są i kobiety i mężczyźni i dzieci. Przeprowadzone badania wykazują, że zwłoki są stare, mają co najmniej piętnaście lat. Komisarz Nowakowski ma nie lada orzech do zgryzienia. Musi prześledzić historię willi, odszukać wszystkich właścicieli i odnaleźć sprawcę tych odrażających zbrodni. Czy mu się to uda?

Bardzo lubię narrację w pierwszej osobie. Ucieszyłam się więc, że całą historię "Wariata na pogorzelisku" poznajemy z punktu widzenia komisarza Nowakowskiego. Dzięki temu zabiegowi poznajemy jego myśli, razem z nim zagłębiamy się w techniki śledztwa. Razem z nim, jako pierwsi poznajemy nowe informacje. Możemy sami spróbować wytypować winnego. Z góry jednak uprzedzam, że nie jest to takie proste, a finał kryminału jest wielkim zaskoczeniem.

Na uwagę zasługuje również postać aspirantki Jackowskiej. Młodej policjantka próbuje pomóc Nowakowskiemu w prowadzeniu śledztwa. Między wierszami można odczytać fascynację komisarzem, a być może głębsze uczucie. Między tym dwojgiem, powiem kolokwialnie, iskrzy. Można to wyczytać z prowadzonych dialogów, niewielkich uszczypliwości i powłóczystych spojrzeń.
Niektóre postacie drugoplanowe są bardzo charakterystyczne i idealnie pasują do kontekstu i założenia książki. Kilka, nie wiem po co umieścił w swoim kryminale. Chyba, że miały na celu zbicie czytelnika z tropu. Co się udało.
Paweł Sych umiejętnie podsyca ciekawość i trzyma w napięciu. Autor nie przeholował z makabrą, nie epatuje obrzydliwymi i odstręczającymi opisami ale jednocześnie, gdzieś w zakamarkach głowy ukrywają się obrazy spalonych ludzkich szczątków, smrodu rozkładającego się ciała.

Sama tajemnica o miejscu skrycia zwłok i skąd się one wzięły w wiejskiej posiadłości jest ciekawa. Autor kluczy, kręci jednak czyni to w dobrym tonie i z sensem. A zakończenie, jak już wcześniej pisałam, jest nieoczekiwany.



Cytaty z książki:

1. "Gdy wstałem i zrobiłem krok do tyłu, usłyszałem łamiące się kości i uzmysłowiłem sobie, że stąpam po czyichś zwłokach."
2. "Miła para przedstawicieli polskiej klasy średniej mieszka w domu z osiemnastoma nieboszczykami w stanie postępującego rozkładu."
3. "Szczerze mówiąc, nie pomyślałem o kominie. A to mogłoby poszerzyć krąg podejrzanych o świętego Mikołaja."
4. "Oboje z mężem wyglądali jak para sympatycznych misiów z bajki dla dzieci. Istoty wręcz w naturalny sposób pozbawione instynktu agresji, zupełnie nie pasujące do normalnego, brutalnego świata zbrodni i występku wokół nich."
5. "Miała niezłą figurę, ale zupełnie nie umiała radzić sobie w butach na wysokich obcasach."

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Monsieur Jean szuka szczęścia

"Monsieur Jean szuka szczęścia" to dość krótka powiastka, książkowa etiuda opowiadająca o losie starszego dżentelmena, wieloletniego konsjer...

zgłoś błąd zgłoś błąd