Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ulubione rzeczy

Tłumaczenie: Agnieszka Kabala
Cykl: Lacey Flint (tom 1)
Wydawnictwo: Amber
7,72 (1130 ocen i 188 opinii) Zobacz oceny
10
139
9
163
8
337
7
323
6
112
5
31
4
15
3
4
2
5
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Now You See Me
data wydania
ISBN
9788324143627
liczba stron
416
język
polski
dodała
Ag2S

Lacey Flint, młoda londyńska policjantka z ponurą, głęboko skrywaną przeszłością, jest zafascynowana postaciami seryjnych morderców, zwłaszcza najsłynniejszego: Kuby Rozpruwacza, nigdy nieschwytanego rzeźnika wiktoriańskiego Londynu. Ale jako detektyw nigdy jeszcze nie prowadziła sprawy zabójstwa, nie widziała z bliska zwłok. Aż do pewnego wieczoru, gdy na parkingu obok jej samochodu osuwa się...

Lacey Flint, młoda londyńska policjantka z ponurą, głęboko skrywaną przeszłością, jest zafascynowana postaciami seryjnych morderców, zwłaszcza najsłynniejszego: Kuby Rozpruwacza, nigdy nieschwytanego rzeźnika wiktoriańskiego Londynu.
Ale jako detektyw nigdy jeszcze nie prowadziła sprawy zabójstwa, nie widziała z bliska zwłok. Aż do pewnego wieczoru, gdy na parkingu obok jej samochodu osuwa się na ziemię straszliwie poraniona kobieta, która umiera na jej rękach...
Lace zostaje przewieziona na przesłuchania. Uczestniczy w śledztwie, ale wie, ze jest obserwowana.
A potem dostaje list – przerażająco znajomy, przypominający jej coś, co – jak sądziła – pogrzebała głęboko w przeszłości.
Naśladujący listy Rozpruwacza do Scotland Yardu. A kolejne zabójstwa są wierną repliką bestialskich zbrodni
sprzed stu lat. Tyle że ich sceną są miejsca dobrze znane Lacey...
Co łączy policjantkę z zabójcą… Kolejne tropy prowadzą do niej samej. A najważniejszą zagadką w tej makabrycznej szaradzie może okazać się odpowiedź na pytanie: kim naprawdę jest Lacey Flint…

 

źródło opisu: http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/literacki...(?)

źródło okładki: http://www.wydawnictwoamber.pl/kategorie/literacki...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Monika książek: 2421

Dziennik policjantki

Nie lubię ani pisać, ani rozmawiać o kryminałach. Przede wszystkim, trudno jest powiedzieć coś sensownego, zachęcić lub zniechęcić, nie zdradzając fabuły. A jak się o niej nie mówi, to niewiele już zostaje do skomentowania.

Kryminały obowiązuje pewien schemat, którego albo się trzyma, albo się od niego odchodzi, nie mniej musi być morderca, trupy i policja. Najlepiej jeszcze, kiedy mamy jakiegoś przenikliwego detektywa cechującego się wnikliwym zmysłem obserwacji (tym razem mamy)i nieprawdopodobną wręcz umiejętnością kojarzenia faktów oraz inteligencją (tu raczej mamy wysokie mniemanie o własnej inteligencji). I przyda się jeszcze ktoś z tajemnicą w zespole śledczym, żeby podczas czytania nie przestał migotać znak zapytania. Poza tym kryminał musi trzymać w napięciu, żeby wciągnąć i zapewnić jakieś oderwanie od rzeczywistości. Trudno piać z zachwytu nad stylistyką, pięknym językiem czy wyrafinowanymi przenośniami, bo kryminał to mięso w najczystszej postaci i ma być konkret, a nie koniecznie wielka literatura. I choć spotkałam się z pewnym wyjątkiem od tej reguły w postaci książki, Śledztwo prowadzi Radca Heumann, Ladislava Fuksa, to wyjątek ten, potwierdza jedynie regułę.

„Ulubione rzeczy” ma wszystkie cechy kryminału, sprawny język, wartką akcję i nawet sensowną koncepcję, która niestety w kulminacyjnym momencie nieco mnie rozczarowała. Wielkim znawcą kryminałów nie jestem i często ich nie czytuję, co sprawia że w kwestii intryg jestem dość naiwna i łatwo daję się...

Nie lubię ani pisać, ani rozmawiać o kryminałach. Przede wszystkim, trudno jest powiedzieć coś sensownego, zachęcić lub zniechęcić, nie zdradzając fabuły. A jak się o niej nie mówi, to niewiele już zostaje do skomentowania.

Kryminały obowiązuje pewien schemat, którego albo się trzyma, albo się od niego odchodzi, nie mniej musi być morderca, trupy i policja. Najlepiej jeszcze, kiedy mamy jakiegoś przenikliwego detektywa cechującego się wnikliwym zmysłem obserwacji (tym razem mamy)i nieprawdopodobną wręcz umiejętnością kojarzenia faktów oraz inteligencją (tu raczej mamy wysokie mniemanie o własnej inteligencji). I przyda się jeszcze ktoś z tajemnicą w zespole śledczym, żeby podczas czytania nie przestał migotać znak zapytania. Poza tym kryminał musi trzymać w napięciu, żeby wciągnąć i zapewnić jakieś oderwanie od rzeczywistości. Trudno piać z zachwytu nad stylistyką, pięknym językiem czy wyrafinowanymi przenośniami, bo kryminał to mięso w najczystszej postaci i ma być konkret, a nie koniecznie wielka literatura. I choć spotkałam się z pewnym wyjątkiem od tej reguły w postaci książki, Śledztwo prowadzi Radca Heumann, Ladislava Fuksa, to wyjątek ten, potwierdza jedynie regułę.

„Ulubione rzeczy” ma wszystkie cechy kryminału, sprawny język, wartką akcję i nawet sensowną koncepcję, która niestety w kulminacyjnym momencie nieco mnie rozczarowała. Wielkim znawcą kryminałów nie jestem i często ich nie czytuję, co sprawia że w kwestii intryg jestem dość naiwna i łatwo daję się zwieść. A tym razem jakoś się nie dałam.

To, co mi przeszkadzało, to nazbyt widoczny schemat, graniczący z przewidywalnością, szczególnie w drugiej części książki. Postaci też nie były nazbyt skomplikowane. Natomiast wielkim plusem jest narracja z punktu widzenia policjantki biorącej udział w śledztwie (to ta osoba z tajemnicą). Przyzwyczailiśmy się, że narrator, nawet jeśli nie jest tym wszystkowiedzącym, to dzieli się z czytelnikiem swoim punktem widzenia, któremu ufamy lub wręcz przyjmujemy go za obiektywny i jedyny słuszny. Inna kwestia już czy się z nim zgadzamy, czy nie. Tutaj to założenie może okazać się zwodnicze.

Przyznam, że ten zabieg autorki, J.S. Bolton bardzo mi przypadł do gustu i niewątpliwie jest mocną stroną książki. I mimo tych kilku zarzutów, kryminał uważam za całkiem niezły, zarówno dla laików (czego jestem przykładem) jak i dla znawców tematu (zrobiłam rozeznanie). Polecam.

Monika Stocka

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd