Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zapomniane

Tłumaczenie: Jan Hensel
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
7,22 (1404 ocen i 258 opinii) Zobacz oceny
10
179
9
177
8
261
7
329
6
249
5
107
4
45
3
40
2
13
1
4
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Forgotten
data wydania
ISBN
9788378390152
liczba stron
310
język
polski
dodała
Ag2S

Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie? Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system...

Przeszłość. Teraźniejszość. Przyszłość. Która z nich ma największe znaczenie?

Mam problem: Widzę migawki przyszłości, jakby to były wspomnienia. Ale przeszłość jest dla mnie tajemnicą. Pamiętam, co będę miała na sobie jutro i kłótnię, która zdarzy się dopiero po południu. Ale nie wiem, co jadłam wczoraj na kolację. Radzę sobie dzięki notatkom, mamie i najlepszej przyjaciółce, Jamie, i system jakoś działa... Do czasu. Bo teraz wszystko się sypie. Jamie się buntuje. Mama nie mówi mi prawdy. I nie widzę w swojej przyszłości chłopaka, za którym szaleję. Ale dzisiaj go kocham. I chciałabym zapamiętać na zawsze, jak bardzo...

 

źródło opisu: Wydawnictwo Prószyński i S-ka, 2012

źródło okładki: http://www.proszynski.pl/Zapomniane-p-31067-1-30-.html

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 250
Iga | 2012-02-12
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2012 rok

Czym jest przeszłość w obliczu teraźniejszości, jaką odkrywa rolę w nieustannym biegu czasu? Kiedy piasek przesypuje się w klepsydrze, kiedy słońce chowa się za chmurami, choć to tylko pozory, to wszystko trwa i przemierza nieustanną wędrówkę. Nikt nie żyje ciągle głębokim życiem swojej świadomości. Każda osoba, każdy element tworzy historię, która trwa i będzie trwała, bez względu na wszystko, wszelki ruch, każde słowo jest ważne, bez względu na inne czynniki. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość- to trzy różne czasy, w których każdy człowiek jest obecny. Czasem marzy się o powrocie do przeszłości, albo o pięknej przyszłości, zaś nie zauważa się wspaniałej struktury rzeczywistości. Wszystko dzieje się tak szybko, a czas leci. Współczesny człowiek nie posiada wehikułu czasu i z pewnością nie będzie nigdy w posiadaniu takiej rzeczy.
Wspomnienia- bez problemu można odróżnić te piękne od tych nienajlepszych, wręcz koszmarnych. Z życiem tak nie jest. Nie zawsze zdarzy się sytuacja, kiedy bez problemu wiadomo co wybrać, jaką ścieżką podąży, by raz na zawsze oderwać się od nieprzyjemnych wspomnień w życiu trzeba zakończyć pewien etap w życiu. To nie zadręczać się i żyć, ale ze świadomością tego, co zaszło i zmieniło się w życiu. Ludzie tak postępują, chcą chociaż na małą chwilkę oderwać się od przeszłości, teraźniejszości, pragną stworzyć swój własny świat. Najpiękniejsze obrazy w sercu- na zawsze tam pozostaną. Od tego nie da się uciec. Zapomnieć ? Chyba że w wyniku jakieś skomplikowanej choroby, albo z niewytłumaczalnej naukowo przyczyny- tak jak w wypadku bohaterki książki Cat Patrick.
Życie postawiło nas w świetle nowych praw- tych prostych i niezmiernie skomplikowanych, zbyt zawiłych i zbyt łatwych. Do czego dążę ? Przede wszystkim chodzi mi o przedstawienie pewnej struktury rzeczywistości, zanim bezpośrednio przejdę do recenzji książki. Zależy mi głównie na tym, byśmy my jako ludzie zrozumieli, co się dzieje ze światem, z nami samymi i jaki wpływ na obecny stan rzeczy mają nasze myśli i wspomnienia. Nie ma teraźniejszości bez przeszłości i nie ma przyszłości bez teraźniejszości. Wszystko się ze sobą łączy i zatacza pewnego rodzaju poruszające się koło, którego nie potrafimy zatrzymać, nawet jeżeli bardzo byśmy tego pragnęli i bylibyśmy zmotywowani i działali wszyscy razem. Nie da się zmienić oblicza tego, co przemierzyło już swoją drogę i dotarło do celu, ale można zmienić to, co dopiero wyrusza w tą zawiłą podróż . Można dokonać zmian nie w przeszłości i w teraźniejszości, ale przyszłości. Jako że każdy z tych czasów się ze sobą łączy, musimy zacząć teraz, w tej chwili, chyba że zależy nam na takim świecie, gdzie człowiek zatraca siebie, zmienia wszystko, ale nie na lepsze, tylko powoduje pogorszenie sytuacji, która i tak do cudownych nie należy. I nic nie da rozpamiętywanie przeszłości jeżeli nie umiemy docenić tego, co mamy. Co nam po zawiłych wspomnieniach, które owszem stanowią część życia, ale już nic nie zmienią, bo to wszytko się wydarzyło i nie można cofnąć tych zdarzeń, można dążyć tylko do tego, aby nie popełniać tych samych błędów, co w przeszłości. Co nam da przeglądanie starych zakurzonych albumów ze strychu? Nie możemy cofnąć się do przeszłości fizycznie, psychicznie jest to możliwe, ale zawsze będziemy trwać w teraźniejszości i żaden człowiek, żadna maszyna- nikt, żadna rzecz tego nie zmieni. Taka jest naturalna kolej rzeczy. Chyba już dość moich prywatnych refleksji na ten temat, ale powtarzam to jest ważne, by sobie to uświadomić, by zdać sobie sprawę z tych wszystkich rzeczy. Ktoś mógłby powiedzieć, a co mnie to obchodzi, przyszedłem tutaj przeczytać, czy książka jest warta zakupu, a w zamian tego otrzymuje jakieś brednie wypisane przez zwykłą osobę, bynajmniej nie na temat. Z góry ciebie przepraszam drogi czytelniku, jeżeli wywołałam u ciebie aż tak skrajne emocje, bo doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w tym świecie wszytko dzieje się na szybko, bo czas ucieka. Długo się zastanawiam czy w taki sposób napisać tą recenzję, a właściwie jej początek. I w pewnym momencie zdałam sobie sprawę z tego, że to chyba jedyne wyjście, może nigdy nie nadarzy mi się już taka sytuacja, by po swojemu wypowiedzieć się na ten temat. Ale kto wie... Świat niesie za sobą mnóstwo zagadek. I chciałam, aby był to pewnego rodzaju apel, do każdego kto to przeczyta, by wiedział, że pewnych rzeczy nie da się zmienić.
Może przejdę teraz bezpośrednio do recenzji tej książki. Pamięć jest nieznana, nikt tak dokładnie nie zbadał wszystkich procesów myślowych. Po tragicznych wydarzeniach, chce się zapomnieć, jednak nie jest to proste i z reguły się nie udaje, a jeśli zdarzają się chwile ważne, które trwały ślad powinny pozostawić na duszy, one ulatują. Zapomnienie przychodzi w najmniej oczekiwanym momencie. I czasem jest to efektem choroby, albo własnego psychicznego "wyparcia" się swoich myśli. I czasem dzieje się to bezwiednie. Człowiek zapomina to, co ważne, a pamięta błahe, nikomu niepotrzebne rzeczy, ale stop... Każde wydarzenie jest potrzebne i należy go pamiętać, gdybym temu zaprzeczyła, to bym okłamywała własna siebie, a tu nie o to chodzi. Po co żyć w niezgodzie ze sobą? Jaki to ma cel? Dla mnie nie ma go wcale, to tak jakby jeść samemu obiad. A co to za przyjemność jeść samemu obiad? Nie wyobrażam sobie teraz tak nagle stracić pamięci i co, miałabym tak po prostu zapomnieć o wszystkim? To nie do pomyślenia, ale tak się dzieje.
Książkę Cat Patrick pod tytułem Zapomnienie otrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka, od dawna chciałam ją przeczytać, bo słyszałam bardzo pozytywne recenzje i wydawała się być lekkim przerywnikiem w strukturze szarej rzeczywistości. Nie zawiodłam się, a raczej pozytywnie się zaskoczyłam, nie spodziewałam się, że potrafi ona wywołać u mnie aż takie myśli. Niby wiedziałam, że nie jest to zwykła książka, ale pod stertą liter kryją się ukryte motywy, nie dla nie wszystkich zauważalne... Z tego co się dowiedziałam o samej autorce, pochodzi ona z Seattle, mieszka z mężem i dwójką małych dzieci, a sam pomysł na fabułę przyszedł niespodziewanie, nagle Cat zdała sobie sprawę, że czegoś zapomniała i tak to się wszystko zaczęło... Książka opowiada historię dziewczyny - London Lane, która codziennie o tej samej porze zapomina tego, co się stało, a pamięta rzeczy, które się jeszcze nie wydarzyły. To dość niecodzienne zdarzenie. Nie znać przeszłości, a znać przyszłość. Wydawałoby się, że London - a przy okazji to dość niecodzienne imię, które przede wszystkim kojarzy mi się z pięknym miastem i wspaniałymi ludźmi, choć nie ukrywajmy wszyscy mają swoje minusy i rzeczy też- jest zwykłą nastolatką, licealistką, która powoli wchodzi w dorosłe życie. A tym czasem , od pierwszych słów widać, że to nie będzie historia zwykłego dziecka, w zwykłej szkole. Tylko coś więcej niż tylko ta rzeczywistość, obecna każdego dnia. Przeszłość jest dla niej tajemnicą, a przyszłość otwartą księgą, z której można czytać. Radzi sobie w życiu ona dzięki codziennym spisywaniu tego, co się wydarzyło. Ale jeśli zdarzy się, że zapomni zrobić notatki, nic nie pamiętam i musi bardzo uważać, aby nie wyjść na osobę pozbawioną zmysłów. Pewnego dnia, cóż zdarza się, zakochała się, ale jak wygląda miłość, kiedy każdego dnia zapomina się o obiekcie zainteresować, są tylko czyny spisane na kartce papieru , nic poza tym. Każdego dnia, trzeba poznawać człowieka na nawo. Żyć w takiej nieświadomości tego , co się dzieje, z jednej strony może być to piękne, bo codziennie dowiadujemy się o człowieku czegoś innego, może to być bardzo przyjemne, ale tylko wtedy, gdy się do tych wspomnień ma dostęp. Chciałoby się zapamiętać na zawsze, ale się nie da. Jest trudniej i tak się dzieje z London, kiedy na swojej drodze spotyka Luke, przyjaciela z dzieciństwa, którego oczywiście nie pamięta. To historia nie tylko o miłości, przyjaźni, ale też o sile woli, sile własnego umysłu, to opowieść o ludziach, takich jak my, mimo że nie straciliśmy pamięci i nie dzieje się to tak jak w przypadku London, że zapominamy. Jednakże my zapominamy o tym, co ważne, co się liczy, zapominamy o własnych wartościach. I chyba to dała mi ta książka, takie poczucie, że człowiek nie chce pamiętać tego, co się wydarzyło, jeżeli jest to doświadczenie, które może wpłynąć na przyszłość, którą nieustannie chce poznać. Ja gdybym miała szklaną kulę i miała możliwość poznania przyszłości, nie zrobiłabym tego, wolę żyć ze świadomością tego, że wszystko się może zdarzyć. Dla mnie to nie była zwykła historia, to było coś więcej- doświadczenie. Tak jakbym zupełnie ja była na miejscu London, jakbym ja tworzyła tą historię, pewnie to zasługa autorki, która napisała to świetnie, dzięki czemu ta książka stała się książką dla każdego. Bez względu na wiek. Każdy coś tu odnajdzie i mam nadzieje, że zda sobie sprawę, z tego co się dzieje na świecie, z tego co się dzieje z nami samymi, co się dzieje z " człowiekiem czasu". Cóż mogę więcej powiedzieć, może chciałabym podziękować za to, że miałam możliwość przenieść się w tym czasie, w głąb książki i w głąb siebie...

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Legenda i prawda Zielonego Balonika

Na Boga! Ktoś to jeszcze pamięta? A powinien, bo dla historii "Zielonego Balonika" to dzieło pomnikowe. Bo na wspomnieniach samego Boya po...

zgłoś błąd zgłoś błąd