Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
913769 czytelników
2121 dyskusji
129497 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Świnki dwie – wygraj książkę „Zaskakujący geniusz świń”.

Świnki dwie – wygraj książkę „Zaskakujący geniusz świń”.

Co byście zrobili, gdyby dwie miniświnki, które miały dzielić z kurami niewielkie podwórko, wyrosły na dwie inteligentne i psotne maxibestie? Przed takim problemem staje Matt Whyman, który dzielnie stawia czoło Butchowi i Roxi, chociaż wcale nie jest to łatwe. Świnki są inteligentne i pomysłowe, co często wykorzystują, aby rozrabiać. Jeśli nie uciekają, aby dewastować okoliczny rezerwat chronionego hiacyntowca, to upijają się sfermentowanymi jabłkami, a wówczas nic nie jest w stanie ich powstrzymać...

Wyobraźcie sobie, że osoba, z którą mieszkacie, (partner, członek rodziny, dziecko) przyprowadziła do waszego domu dwie, małe świnki. Opiszcie swoją reakcję i co poczęlibyście z tym dość niecodziennym prezentem.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Zaskakujący geniusz świń - Jacek Skowroński

Zaskakujący geniusz świń

Autor: Matt Whyman

Co byście zrobili, gdyby dwie miniświnki, które miały dzielić z kurami niewielkie podwórko, wyrosły na dwie inteligentne i psotne maxibestie? Przed takim problemem staje Matt Whyman, który dzielnie stawia czoło Butchowi i Roxi, chociaż wcale nie jest to łatwe. Świnki są inteligentne i pomysłowe, co często wykorzystują, aby rozrabiać. Jeśli nie uciekają, aby dewastować okoliczny rezerwat chronionego hiacyntowca, to upijają się sfermentowanymi jabłkami, a wówczas nic nie jest w stanie ich powstrzymać... Te oraz inne zabawne epizody posłużyły Whymanowi do pokazania zadziwiającego i zaskakującego świata świń. W podróży po ich świecie towarzyszą mu hodowczyni Wendy Scudamore i profesor weterynarii Michael Mendl. Wspólnie odsłaniają tajemnice rozwoju, zachowań i struktury społecznej tych wyjątkowych zwierząt, z którymi mamy o wiele więcej wspólnego, niż bylibyśmy skłonni przyznać.

Regulamin
  • Konkurs trwa 25 - 1 lipca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu HarperCollins. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2320
LubimyCzytać
25-06-2019 14:39
Zaskakujący geniusz świń Zaskakujący geniusz świń
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
wandaa6
27-06-2019 15:55
Najpierw śmiech i płacz zarazem z niespodziewanych przyniesionych gości.Następnie nakarmienie i stworzenie im miejsca do spania oraz nadanie imion świnkom.Kolejną rzeczą w ciągu kilku dni była by wizyta u weterynarza w celu sprawdzenia czy to świnki wietnamskie czy "zwykłe" oraz sklep zoologiczny w celu zakupienia smyczy do wychodzenia z maluchami na spacery
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Agnieszka
25-06-2019 15:27
Moje dziecko marzy o takiej śwince,chociaż mamy już pieska i królika,a wcześniej był jeszcze chomik,który zdechł ze starości.Nie wiem jak bym zareagowała gdyby w domu pojawiła się jeszcze świnka. Kocham zwierzęta,więc pewnie i dla świnki znalazło by się miejsce. Zresztą pokój córki czasem wygląda jak chlewik,więc świnka by się tam dobrze wpasowała. A tak na serio,to myślę,że zwykłe mieszkanie to nie jest odpowiednie miejsce dla takiego zwierzaka,męczyłby się w domu. Jak z taką świnką zejść na spacer z drugiego piętra gdy urośnie? To nie jest zabawka,tylko stworzenie,które musi mieć odpowiednie warunki do życia i rozwoju. Może ktoś,kto ma dom z ogrodem,bardziej by ogarnął opiekę nad świnką
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 341
Anna
25-06-2019 16:47
Dla mnie nie stanowiłoby to najmniejszego problemu posiadania dwóch nowych świnek, gdyż u mnie domownicy kochają zwierzątka.
Radość byłaby ogromna z tego powodu, że w domu zamieszkają dwa nowe zwierzątka. Reakcja zaskoczenie i śmiech.
Świnki też się przyjmie do rodziny.
Miejsce by miały u mnie do zamieszkania. Życie jest ciekawe, a w towarzystwie zwierzątek jest jeszcze lepsze.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 88
Bookmaania
25-06-2019 22:07
Gdyby to było marzenie kogoś innego... Oczywiście, że to mój pomysł, aby powiększyć grono rodziny do 2 malutkich świnek. Nie od zawsze potrafiłam postawić na swoim, czy zaburzyć czyjeś postrzeganie świata i pokazać, że nie wszystko musi być tak jak "nakazują" z góry, że w domu to tylko pies, kot, gryzoń, rybki bądź ptak. Zawsze chciałam mieć świnke i nie przeszkadzało by mi, że wyrośnie na duże zwierzę. Chłopak oczywiście powiedziałby mi, że zwariowalam i jak mogę trzymać trzodę w domu. Jednak dla mnie to takie same stworzenie jak każde inne do kochania. Wystarczy trochę miłości i nie możesz żyć bez tych 4 raciczek. Osobiście miałam własną kurkę, która siedziała w domu, chodziła za domownikami i reagowała na imię. Lubię awangardę, więc gdybym miała taką sytuację, aby adoptować świnki nie wahałabym się i stworzyła im dom.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 155
Ania
26-06-2019 08:01
Gdyby ktoś miał przyprowadzić do mojego domu dwie małe świnki to zapewne były by to dzieci. Tylko one mają w sobie na tyle empatii i szczerego serducha, żeby żadnego zwierzątka nie zostawić w potrzebie.
Myślę, że była bym nieco zaskoczona tym co akurat danago dnia przyniosły - dwie małe świnki to jednak rzadkość w mieście. Ale są ludzie, którzy takie zwierzęta traktują jak domowe pupilki, to też pozwoliłabym im je zachować i uczyłabym je odpowiedzialności właśnie poprzez opiekę nad takim, bądź co bądź, wymagającym zwierzątkiem 😃
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 140
anitreading
26-06-2019 10:06
Żyję sobie spokojnie w swojej oazie spokoju wraz z dwoma dość nietypowymi zwierzakami(które uznawałam i traktowałam jak własne dzieci)-jeżem pigmejskim i żółwiem.Spędzaliśmy czas beztrosko,z dala od świata zewnętrznego. Na co dzień jestem blogerką więc zwierzaki często nudzą się, egzystując samotnie.Byłam przekonana, że nic bardziej nie może mnie zaskoczyć niż te dwa małe dziubaski każdego dnia.A jednak! Przyszedł dzień moich urodzin.O poranku zadzwonił dzwonek do drzwi. A pod nimi... Dwie małe świnki! Nie mogłam uwierzyć. Świnki?! Widziałam kiedyś na instagramie,że gwiazdy typu Ariana Grande czy Miley Cyrus mieszkają z takimi, nie spodziewałam się jednak, że kiedykolwiek i mi przypadnie taki zaszczyt. W dodatku pisałam o tym ostatnio na swoim blogu. Świnki patrzyły na mnie,jakby czekając na zgodę na wejście.Powiedziałam:"Dobra, wejdźcie, rozgośccie się".Merdając ogonem, przyjęły zaproszenie.Moje dzieci wydawały się być trochę zdezorientowane,obwąchały się jednak, podotykały i zaakceptowały. Wieczorem wrócił mój partner: "Przywiozłem specjalne kołyski dla naszych nowych dzieci". Wszystko jasne.Dziś obserwuję,jak nasza czwórka bawi się w pokoju specjalnie dla nich przeznaczonym-jak świnki wskakują na żółwia,nakazując mu biec,jak jeżyk kładzie się,czekając aż świnki zaczną go lizać po brzuszku.Dzięki nim cały dzień jestem zapracowana,w codziennych obowiązkach pomagają mi jednak jak mogą. Żartowałam. Rozrabiają i bałaganią. Ale kocham je ponad wszystko.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 70
Wamp_irka
26-06-2019 10:59
Mój mężczyzna uwielbia zwierzęta, do tej pory wmawiam sobie, że to tylko koty. Wybiegam w przyszłość o kilka, może -naście lat i widzę ten cudowny domek na wsi, o którym marzyliśmy a w nim sielskie życie. Dzieci biegają po podwórku, niedaleko las, ogród warzywno-kwiatowy, sad. Nagle coś w moim mniemaniu zaburza rodzinny spokój - to dwie świnki!
- Nie, nie, nie! Stanowczo zabraniam! - mówię poważnie gdy mąż wyprowadza z samochodu różowe, chrumkające zwierzaki i już wiem co się święci.
Co prawda wychowałam się na wsi, mieliśmy kiedyś chlewik i świnie. Też lubię zwierzęta - to fakt. Ale zwierzęta to obowiązek, z nimi jak z dziećmi. No ale on mnie całuje abym skruszała, dzieciaki piszczą na ich widok radośnie - ewidentnie wszyscy byli w zmowie! Bo matkę da się udobruchać. I tak posypała się lawina słów: "mamuś jakie są słodkie i różowe - jak cukierki", "tatuś zrobi im chlewik i zagrodę", "będziemy się nimi opiekować" a ja tylko przewracam oczami na tatusia. Dzieciaki obstąpiły świnki, zaczęły je tarmosić i przytulać, jedna podbiegła wlepiając we mnie błagalny wzrok. I oto zostaliśmy rodziną wzbogaconą o dwóch członków. Przypomniało mi się moje dzieciństwo i niechęć szybko odeszła w niepamięć. Świnki to naprawdę urocze zwierzątka. Pamiętam jak mieliśmy kiedyś świnię, moja mama nazwała ją Alinka, i ciągle rano chrumkała, by ją pogłaskać, gdy mówiła - chrumkała, jakby wszystko rozumiała, była taka szczęśliwa. Tylko gdzieś w głowie przewija się myśl: co będzie gdy urosną?!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 871
Anksunamun
26-06-2019 13:52
Siedziałam na kanapie, przeglądając Instagram na smartfonie, gdy usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi –mój narzeczony wrócił z pracy.
Wstałam, by jak zwykle go pocałować na powitanie, gdy zobaczyłam, że w ramionach dzierży duże pudło.
- O, co tam masz? – zapytałam, lecz tylko się zawadiacko wyszczerzył.
Podekscytowana podeszłam bliżej, a on odstawił torbę na podłogę.
- Chodź. – powiedział i wkroczył do salonu.
Postawił pudło na ziemi i przykucnął.
- Przedstawiam ci naszych nowych podopiecznych.
Jak oniemiała patrzyłam, gdy otwierał karton. W środku zobaczyłam…
Zatkało mnie. Po prostu mnie zatkało. W środku wierciły się dwie łaciate małe świnki!
- O Boże! – zawołałam, natychmiast przyklękając, by dotknąć zwierzątek, które zaczęły z ciekawością obwąchiwać moją dłoń. – Ale… Jak to?
Przemek nigdy nie przepadał za zwierzętami – od dawna namawiałam go na psa albo chociaż szczury.
- W drodze do domu przejeżdżałem akurat obok jeziora i zobaczyłem jakichś farmerów, którzy wiązali takie świnki po dwie, obciążali je kamieniem i wrzucali do wody.
Spojrzałam na Przemka przerażona.
- Zatrzymałem się i zawołałem do nich, co robią, a oni odkrzyknęli, że maciora wydała im na świat niechciany, duży miot prosiąt i teraz się ich pozbywają. Wściekli się, że to nie moja sprawa, i żebym się nie wtrącał, ale coś mnie ruszyło… No i zabrałem ostatnie dwie.
- Och! – objęłam go mocno, wyciskając na jego ustach soczystego całusa. – Mój bohaterze!
Prosiaczki zaczęły próbować wydostać się z pudła.
- To jak je nazwiemy?
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Piotr
27-06-2019 09:29
Na pewno bym dostał po głowie po stwierdzeniu że na jesień z nich pyszne kiełbaski będą - już to przerabiałem jak z królika który żona przyniosła pasztet chciałem zrobić :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 66
Agnieszka
27-06-2019 12:58
Proszę wybaczyć szczerość,ale ja bym z Pana pasztet zrobiła za to,że w taki sposób pisze Pan o zwierzętach. Szkoda,że niektórzy ludzie postrzegają te stworzenia wyłącznie jako mięso a nie jako istoty,która mają swoją wrażliwość,potrafią kochać i być dla człowieka oparciem
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 319
nebula
27-06-2019 12:13
Mój kot jest jak najbardziej pozytywnie nastawiony do innych stworzeń, o ile nie stanowią dla niego zagrożenia terytorialnego lub nie są zwyczajnie silniejsze. Wątpię, by dwie świnki się do nich zaliczały i jestem skłonna dać wiarę w hipotetyczny scenariusz, kiedy mój kot spotyka dwie świnki na swojej drodze i niewiele się zastanawiając, zaprasza je do siebie na małe co nieco. A po wspólnym biesiadowaniu i odpowiednio długim odpoczynku z pewnością przyprowadziłby je do mnie, patrząc na mnie tymi swoimi słodkimi i łobuzerskimi oczkami, pytając tym samym, czy mogą zostać. I tu pojawiają się w mojej głowie różne scenariusze - w zależności od mojego nastroju, niewinnych pyszczków świnek, pory dnia lub nocy, momentu zaskoczenia moja reakcja mogłaby być różna. Przypuszczam, że zlitowałabym się nad nimi i pozwoliłabym, aby kot miał nowych towarzyszy wspólnych zabaw. Tak to widzę w moim idealnym scenariuszu. Być może zbyt bajkowym, ale nie chcę sobie wyobrażać innego, bardziej ponurego i okrutnego.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd