Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
909809 czytelników
2107 dyskusji
128821 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Swatać lub zostać wyswatanym – wygraj książkę „Swatanie dla początkujących”.

Swatać lub zostać wyswatanym – wygraj książkę „Swatanie dla początkujących”.

Marnie MacGraw pragnie prostego życia – męża, dzieci, kombi i domku na przedmieściach. Wychodzi za mężczyznę swoich marzeń, jest więc pewna, że wkrótce to wszystko dostanie. I wtedy spotyka Blix Holliday, krewką ciotkę swojego męża, która jest swatką i na dodatek umiera. Wkrótce całe życie Marnie się zmieni, dokładnie tak, jak zapowiedziała Blix.

Chyba każdy, jeśli nie zabawił się w swatkę, to chociaż został jej ofiarą. Taki historie mogą skończyć się na wiele sposobów: happy endem, kompletną katastrofą lub poważnym zastanowieniem się nad przyjaźnią z pechową swatką. Opiszcie historię, ja próbowaliście wyswatać swojego znajomego, albo to wam próbowano wybrać drugą połówkę. I jak ostatecznie się to skończyło.

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Swatanie dla początkujących - Jacek Skowroński

Swatanie dla początkujących

Autor: Maddie Dawson

Bestseller „Washington Post” i list Amazona. Marnie MacGraw pragnie prostego życia – męża, dzieci, kombi i domku na przedmieściach. Wychodzi za mężczyznę swoich marzeń, jest więc pewna, że wkrótce to wszystko dostanie. I wtedy spotyka Blix Holliday, krewką ciotkę swojego męża, która jest swatką i na dodatek umiera. Wkrótce całe życie Marnie się zmieni, dokładnie tak, jak zapowiedziała Blix. Gdy po dwóch koszmarnych tygodniach małżeństwo dobiega końca, świat Marnie przewraca się do góry nogami. Szok pogłębia nowina, że odziedziczyła należący do Blix dom w Brooklynie wraz ze wszystkimi jej niedokończonymi „projektami”, czyli skrzywdzonymi przez miłość, czmychającymi przed szczęściem, trochę dziwacznymi przyjaciółmi i sąsiadami. Marnie nie wierzy w swoją wyjątkowość, ale jednak Blix skądś wiedziała, że to właśnie ona jest idealną kandydatką, aby kontynuować jej dzieło. Blix wiedziała też, że Marnie musi odebrać od życia kilka trudnych lekcji: że miłość trudno dostrzec, a czasami to właśnie ci, którzy ją odrzucają, potrzebują jej najbardziej.

Regulamin
  • Konkurs trwa 28 - 3 czerwca włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce i posiadające konto na portalu lubimyczytać.pl.
  • Prace zamieszczane na serwerze portalu powinny spełniać następujące wymagania: Maksymalna waga ilustracji - 100 KB. Maksymalna szerokość - 300 px. Format pliku graficznego: .jpeg. Wymagania nie dotyczą grafik pochodzących z serwerów zewnętrznych
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane osobowe uczestnika (imię, nazwisko, adres korespondencyjny i numer telefonu) przetwarzane będą przez administratora serwisu lubimyczytać.pl w celu przeprowadzania konkursu, wysyłki nagród oraz analizy i statystyki . Dane osobowe zwycięzcy mogą zostać przekazane w celu wysyłki nagrody partnerowi konkursu - Wydawnictwu NieZwykłe. Więcej informacji o przetwarzaniu Twoich danych osobowych znajdziesz w naszej Polityce prywatności.
  • Adres i numer telefonu zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
liczba postów na stronie: 
książek: 2292
LubimyCzytać
28-05-2019 14:13
Swatanie dla początkujących Swatanie dla początkujących
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 145
Domi
28-05-2019 14:28
To nie był dla mnie najlepszy czas na swatanie, bo: a) już byłam w związku (wprawdzie nie należał do idealnych): b) pławiłam się w depresji, alkoholu i anhedonii. Jednak mój znajomy wpadł na pomysł, że pomóc mi może tylko nowa znajomość. pewnego razu zjawił się u mego progu i mówi "jedziesz z nami na wycieczkę". Na nic moje tłumaczenia, Że kac, nic jeszcze nie jadłam i w ogóle nie mam kasy. Jakby było trzeba, to by mnie z tego domu wyniósł choćby zawiniętą w dywan, żebym z nimi pojechała. A "z nimi" oznaczało z jego małżonką i najlepszym kumplem, który zupełnie przypadkiem był wolny. Znałam go z opowiadań. Miał dziewczynę i tak we dwie pary sobie jeździli na rowerach albo wędrowali po górach. We trójkę to tak głupio, więc mój znajomy szukał kogoś, kto mógłby ex kolegi zastąpić. Jak zorientowałam się, co się święci, trochę się wkurzyłam, ale pozwoliłam na zafundowanie mi biletu do zoo i obiadu (w końcu uprzedzałam, że jestem bez forsy). Wywieźli mnie daleko od domu, i tak nie miałabym jak wrócić. Po wszystkim zainteresowanym wyjaśniłam, że nie podoba mi się zabawa w swatanie, z nowo poznanym kolegą i tak nie zaiskrzyło, choć miło się z nim gawędziło. Ta wycieczka ochłodziła nasze stosunki na dobre.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 12
miłośniczkaksiążek
28-05-2019 15:10
Kiedyś byłam na weselu z rodzicami i rodzeństwem. Z racji młodzieńczego wieku jeszcze nie zostałam poproszona z osobą towarzyszącą. Siedzę sobie i ochoczo zajadam się pysznościami ze stołu. Nagle podchodzi wujek i ni stąd ni zowąd przyprowadza mi jakiegoś kolesia pod nos mówiąc: ,,No żebym ja się musiał bawić w swatanie. Bawić mi się tutaj razem.''. Ja zdezorientowana potencjalny towarzysz imprezy jeszcze bardziej. Zatańczyliśmy z grzeczności kilka kawałków, mimo iż nie był to najlepszy taniec w moim życiu. Kulturalnie porozmawialiśmy chwilę i każdy rozszedł się do swojego towarzystwa. Wujek na szczęście sobie odpuścił, Resztę imprezy bawiłam się w gronie swojej rodziny. Dobrze wspominam to wesele pomimo śmiesznego zachowania wujaszka, który chciał dobrze a wyszło jak zawsze. Myślę, że takie ,,swatanie’’ bywa kłopotliwe dla obu stron, no chyba, że obie same tego chcą. W przeciwnym razie to nie ma sensu.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 62
Agnieszka
28-05-2019 15:40
Pojechałam na kolonie jako wychowawca razem z moją koleżanką,która przechodziła kryzys w związku i była nieco podłamana. Na koloniach był również mój kolega,z którym już wcześniej pracowałam na takich wyjazdach i wiedziałam,że szuka fajnej babki. Zapoznałam ich ze sobą i zauważyłam,że od razu "zaiskrzyło". W czasie trwania turnusu tak się w sobie zadurzyli,że świata poza sobą nie widzieli.Niestety,często prosili mnie abym przejęła jakieś ich obowiązki,ale co miałam robić - pomagałam,bo sama to wszystko "nakręciłam". W tej chwili są już kilka lat po ślubie,nadal jeżdżą jako wychowawcy na kolonie a ja miałam przyjemność być świadkiem na ich ślubie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 401
Zireael
28-05-2019 19:29
Nigdy nie próbowałam nikogo ze sobą swatać, ale ja sama padłam ofiarą swatki, którą była moja koleżanka. Kilka lat temu nie myślałam nawet o tym, żeby mieć chłopaka, jednak Wika cały czas upierała się, że powinnam kogoś poznać. Uważałam to za głupotę, bo nie widzę sensu w szukaniu sobie kogoś na siłę. Jednak pewnego wakacyjnego dnia dostałam od niej SMS, żebym szybko przyjechała do sąsiedniej wioski, bo przyjechali jej znajomi, którzy są świetnymi ludźmi, i koniecznie powinnam poznać jednego z nich. Nudziło mi się, więc stwierdziłam, że nie ma co siedzieć w domu, bo i tak nie mam nic ciekawszego do zrobienia. Wsiadłam na rower i już po kilku minutach podawałam rękę nowo poznanemu Filipowi. Nie wydawał mi się on jednak taki fajny, jak mówiła koleżanka. Był zaledwie rok starszy, a palił papierosy, pił alkohol i miał już problemy z policją, a na dodatek nie podobał mi się nawet jego wygląd. Żeby nie robić przykrości koleżance udawałam, że wszystko jest w porządku, rozmawiałam z nim i nawet poszliśmy się przejść na spacer, ale oboje nie byliśmy sobą zbyt zainteresowani. Rozmowa się nie kleiła. Wróciliśmy do reszty i do końca spotkania nie zamieniliśmy ze sobą nawet słowa. Dopiero na pożegnanie powiedzieliśmy sobie "cześć" i odjechałam do domu. Swatanie nie wyszło. :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 377
Jędrek
28-05-2019 20:51
Adwokat przyjrzał mi się uważnie.
- Jest pan wysoki i szczupły – mówił z namysłem – więc jakby skrojony na partnera dziewczyny, o której myślę.
- Niech pan lepiej za dużo nie myśli – machnąłem ręką lekceważąco.
Kilka dni później mama podała mi karteczkę mówiąc:
- Pan adwokat mówi, że jest fajna dziewczyna. Może chciałbyś ją poznać?
- Nie, nie mam ochoty – oddałem karteczkę z numerem telefonu.
- Nie działaj pochopnie. Jak będzie ci tęskno za czułym sercem to zadzwoń i umów się na lekcję niemieckiego – mama przesunęła karteczkę w moją stronę.
Spojrzałem na kartkę. Dziewczyna miała na imię Iwona. Z westchnieniem schowałem kartkę do szuflady. Traf chciał, że kilka tygodni później zacząłem się szykować na wesele kuzyna i potrzebowałem partnerki. Odnalazłem tę karteczkę i po chwili wahania zadzwoniłem.
- Czy pani udziela lekcji języka niemieckiego? - zacząłem drżącym głosem.
- A jaki jest pana stopień zaawansowania?
- Niewielki, a szczerze mówiąc żaden – drżenie głosu nie ustępowało.
- W takim razie zapraszam na pierwszą lekcję w czwartek o siedemnastej. Pasuje panu? - jej głos również drżał. Chyba pojęła w czym rzecz.
Największym dokonaniem tej pierwszej lekcji było to, że zaprosiłem Iwonę do kina. Zgodziła się chociaż to wcale nie był niemiecki film,a nasz romans przypominał raczej francuskie historie miłosne. Oczywiście partnerowała mi na weselu kuzyna, ale nasza znajomość nie trwała wiele dłużej.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 508
Charlie1608
29-05-2019 13:03
Całe życie marzyłam, by być zeswatana. By niczym grom z jasnego nieba spadła na mnie miłość od pierwszego wyjrzenia... lub pierwszego zdania. Nic takiego się nie zadziało, a nawet lepiej, każda próba swatania mnie z kimś kończyła się katastrofą - moją ucieczką przed chłopakiem do alejki z tamponami, przekonanie chłopaka, że mam bardzo ważny pogrzeb ŻÓŁWIA i że muszę kupić mu trumienkę.
Nie twierdzę, że jestem idealna, ale te swatanie to była porażka po całej linii. Najpierw jeden facet zostawia mnie, by pójść trzy stoliki dalej i usiąść ze swoimi znajomymi. Nie wiem po jakim czasie by wrócił, zmyłam się po piętnastu minutach.
Z kolei inny, podczas dwugodzinnego spaceru odezwał się raz. RAZ!
Jak widać nie mam szczęścia do swatów.
Moja dusza romantyczki wierzy jednak, że nadejdzie kiedyś taki dzień, kiedy w końcu mi się uda :) Kiedy nie zwieję gdzie pieprz rośnie używając kolejnej zadziwiającej wymówki.
Szach mat, świecie. Czekam na Twój kolejny krok :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1627
Konik
29-05-2019 15:02
Ta historia do dziś powoduje u mnie niekontrolowane napady śmiechu. Kilka lat temu moja znajoma, z którą spędzałam dużo wolnego czasu, zerwała ze swoim chłopakiem. Podobno zrobił coś niewybaczalnego. W tym czasie słuchałam jej narzekań i nawet pomysłów na powrót do siebie. Osobiście go nie lubiłam więc id czasu do czasu też na niego narzekałam. Na szczęście, lub nie, mniej więcej w tym okresie przyjechał mój kuzyn z drugiego końca Polski na kilka tygodni. Znając rozrywkowe zachowanie chłopaka zaproponowałam mu by spędził godzinę lub dwie z dziewczyną. Początkowo niechętny zgodził się, a ona również. Zaproponował jej żeby poszli na imprezę do znajomego, który podobno ma basen. O tym co się działo tej nocy dowiedziałam się dopiero rano następnego dnia. Impreza była u byłego chłopaka znajomej, która na jego widok wpadła w prawdziwy szał i podobno niemal utopiła go w basenie. Upiła się i całowała się z moim kuzynem, który był chętny. Na koniec zarysowała samochód gospodarza i o mały włos nie została zgarnięta przez policję. Na koniec powiem, że od ponad roku mój kuzyn jest w szczęśliwym związku z moją znajomą.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 448
Mystery
29-05-2019 15:29
Mikołaj był moim kumplem od podstawówki. Razem wspinaliśmy się na drzewa, razem graliśmy w piłkę, przeżywaliśmy pierwsze zauroczenia i smutki. Pewnego dnia do naszej klasy (byliśmy wtedy w 4 klasie Technikum) przyszła nowa dziewczyna, Mela. Mela była wyluzowana i pełna życia, szybko zaprzyjaźniła się z całą klasą, w tym ze mną. Po paru tygodniach w tajemnicy wyznała mi, że podoba jej się Mikołaj. Oczywiście ja, miłosierna Samarytanka, od razu przystąpiłam do działania i aranżowałam im randki tak, żeby Miki niczego się nie domyślał. Spotykaliśmy się we trójkę, po czym nagle ja musiałam wyjść "w pilnej sprawie", zostawiając ich samych. Początkowo to działało, ale później Miki się wkurzył.
- Tośka, czemu Ty wciąż zostawiasz nas samych? Co Ty knujesz, do cholery? - spytał pewnego dnia.
- Nic, Miki. Po prostu podobasz się Meli, kretynie.
- To ma problem, bo mi podoba się ktoś inny. - rzekł.
- Ooo, a kto? - spytałam zaciekawiona.
- Nieważne. - Miki mnie zbył.
Po paru dniach okazało się, że tą osobą jestem ja. Początkowo nie chciałam niszczyć naszej przyjaźni, ale po paru miesiącach zaczęłam patrzeć na Mikołaja inaczej. Cóż, zakochałam się... To wszystko było takie dziwne! Zaczęłam chodzić na randki z kolegą z dzieciństwa. A dziś, 5 lat po ślubie, mogę śmiało powiedzieć, że jestem kiepską swatką! Z Mikim mamy dwójkę dzieci i tworzymy szczęśliwą rodzinę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 245
Aleksandra
29-05-2019 20:49
2 dni przed weselem brat zadzwonił wkurzony jak byk, że jego koleżanka mu właśnie powiedziała, że nie może z nim jechać. Oczywiście miesiąc przed weselem podawaliśmy kuzynowi osoby towarzyszące zatem miejsce jest już zapłacone, zarówno talerzyk jak i nocleg w hotelu. I co tu zrobić? Spytałam Marty, czy nie ma ochoty przejechać się jutro na drugi koniec Polski na wesele 😉 zawsze mi się wydawało, że by do siebie pasowali i jak cudownie byłoby, gdyby moja przyjaciółka została moją bratową. Marta się zgodziła i szykowałam się na super imprezkę. I jak się skończyła? Pokłócili się, jedno poszło tańczyć z kuzynami a drugie spać 😁 5 miesięcy później pomyślałam sobie, że może zrobimy drugie podejście i zaprosiłam Martę na sylwestra do mieszkania mojego brata a ona zabrała ze sobą nieznaną mi koleżankę - Magdę. Magda i mój brat właśnie się zaręczyli, po 3 latach związku. Historia prawdziwa 😂 Po prostu mi nie wyszło 😂
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd