Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
851057 czytelników
1867 dyskusji
118017 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Czas ucieka - wygraj pakiet książek "Detonator" i "Obrączka diabła".

Czas ucieka - wygraj pakiet książek "Detonator" i "Obrączka diabła".

Mroczny thriller ze Skandynawii. W noc letniego przesilenia 1985 roku w norweskiej wiosce Eidsborg przepada bez wieści młoda badaczka folkloru. Trzydzieści lat później w tej samej okolicy ginie studentka Cecilie Wiborg. Główni bohaterowie, prywatny detektyw Max Fjellanger i bibliotekarka uniwersytecka Tirill Vesterli, szukają rozwiązania zagadki tych zaginięć, zgłębiając mroczny mistycyzm i folklor norweskiego Telemarku.
 

Zamachowiec samobójca przekazuje muzułmańskiemu policjantowi Farisowi niewiarygodną wiadomość – następnym razem to Faris uruchomi detonator. W życie funkcjonariusza, bohatera „Detonatora”, wkracza człowiek, który nie cofnie się przed niczym, by go złamać i uczynić z niego terrorystę. Faris będzie musiał się zmierzyć z wrogiem, który nie zna litości.
 

Powieści łączy powoli narastające napięcie. Berliński policjant musi zmierzyć się z niebezpiecznym terrorystą i upływającym czasem, a bohaterowie „Detonatora” odkrywają, że obie zaginione kobiety interesował pewien tajemniczy obrządek... Stwórzcie historię, w której pojawi się fikcyjny rytuał, powiązany z odliczaniem czasu.
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają pakiet książek "Obrączka diabła" i "Detonator".

Regulamin
  • Konkurs trwa od 16 maja do 23 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo Media Rodzina.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1871
LubimyCzytać
16-05-2018 12:24
Vidar Sundstøl Vidar Sundstøl
Kathrin Lange Kathrin Lange
Obrączka diabła Obrączka diabła
Detonator Detonator
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 175
Agattta
18-05-2018 21:57
I znowu otaczał ją las. Las jak każdy inny, ale... wiedziała, że za chwilę zza drzew usłyszy gaelicki język, a na ścieżce ukażą się Szkoci w ciężkich i brudnych kiltach, których w tym kroju nie nosi żaden współczesny.
O tak, spełniało się ponownie jej marzenie i niczym Clair z „Outlandera” przenosiła się w inny czas i miejsce. Do szewskiej pasji doprowadzało ją jednak to, że nie wiedziała JAK...
I znowu otaczał ją las. Las jak każdy inny, ale... wiedziała, że za chwilę zza drzew usłyszy gaelicki język, a na ścieżce ukażą się Szkoci w ciężkich i brudnych kiltach, których w tym kroju nie nosi żaden współczesny.
O tak, spełniało się ponownie jej marzenie i niczym Clair z „Outlandera” przenosiła się w inny czas i miejsce. Do szewskiej pasji doprowadzało ją jednak to, że nie wiedziała JAK to się dzieje i KIEDY ponownie wyląduje nagle w swoich czasach. Żadnej wiedzy, żadnej kontroli.
Znowu więc miała nad głową strzechę, a nie smołowany dach. Ponownie mieszkała w chacie Hamisha i jego żony. Ale tym razem, wyjątkowo, obudził ją zapach palonego drzewa. I szept.
Gdy otworzyła oczy, w środku domostwa, nad ogniskiem, zobaczyła kucającego syna Hamisha. W jego jednej ręce tlił się kawałek drewna. W drugiej chłopiec trzymał jej wstążkę do włosów. Chłopiec z zamkniętymi oczyma szeptał. Wyglądał, jakby spał, jednak jego ręce były wyjątkowo sprawne.
Gdy drewienko dopalało się, chłopiec przytknął do niego wstążkę. Zza pleców szybkim ruchem wyjął klepsydrę, a Monika krzyknęła w nagłym olśnieniu: jej przenosiny to nie przypadek, ale rytuał chłopca uważanego za wioskowego wieszcza... Dlaczego dopiero teraz zobaczyła w nim podobieństwo do własnego, uznanego za chorego psychicznie brata? Czy reinkarnacja była faktem? Czy dusza chłopca–wieszcza była duszą jej młodszego brata - podpalacza? Otworzyła oczy. Na biurku brata sypał się piasek w klepsydrze...
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 246
Agnieszka
16-05-2018 15:23
Rytuał musi się odbyć ciemną nocą tylko przy blasku czterech świec. Na ziemi trzeba narysować kwadrat i każdą ze świec trzeba postawić w kątach kwadratu. W kwadracie stoją trzy osoby jednej płci trzymające się za ręce. Wewnatrz okręgu które tworzą muszą być płatki róż. Osoby te dzień przed rytuałem muszą przebywać w samotności. Stojąc w okręgu muszą na głos odliczać upływający czas. Po 30 minutach odliczania rytuał kończy się. Osoby te mogą wrócić do swoich domów zrelaksowane i oczyszczone ze złej energii.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 125
Happy
16-05-2018 17:01
Co miesiąc wyjeżdżała. Nikt nie wiedział dlaczego i po co to robiła.
To było każdego "drugiego". Drugiego stycznia, drugiego lutego...
Nikt nie zadawał zbędnych pytań, bo zawsze wracała następnego dnia.
Kiedy nadchodził "drugi", wstawała wcześnie rano, brała klucze, wsiadała w samochód i odjeżdżała bez słowa jakby ktoś wyprał z niej uczucia. "Trzeciego" rano była już z powrotem i zachowywała się zupełnie normalnie, uśmiechała się i żartowała. Ojciec krzyczał na nią często podejrzewając ją o zdradę, a ona siedziała wtedy z kamienną twarzą zaprzeczając energicznym ruchem głowy. Podejrzewaliśmy nawet zaburzenia psychiczne, ale nigdy nie wypowiedzieliśmy tego na głos. Ojca zachowanie matki rozwścieczyło do tego stopnia, że pewnego dnia postanowił ją śledzić. Oczywiście zabroniłam mu jechać. Dobrze, że mnie nie posłuchał.
2.04.1998 to data śmierci mojej babci. Jest ona pogrzebana na cmentarzu daleko za granicą, dlatego przyjeżdżamy do niej rzadko. W tamtych rejonach ludzie nie mają pieniędzy na nagrobki, dlatego w ziemię został wbity sam krzyż. Mama tam była. Zapaliła znicz i zamierzała odejść, ale wzrok mojego ojca ją zatrzymał. Każdego "drugiego" wybierała się w to miejsce, ponieważ zapomniała miesiąca w jakim zmarła jej matka i było jej z tego powodu bardzo żal.
- W ten sposób odkupuję swoją winę- powiedziała- nie mogę sobie tego wybaczyć, wydaje mi się, że bardziej czuję jej obecność kiedy częściej ją odwiedzam.
Nawet nie wiecie jak nas nastraszyła!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 271
LoversWolf
17-05-2018 15:37
Nie mogła spać. Dręczyły ją dziwne sny, których nie mogła zrozumieć. Wstała i skierowała się do łazienki. Przemyła twarz lodowatą wodą chcąc wrócić do rzeczywistości, raz na zawsze pragnąc wydostać swoją jaźń z tych popapranych snów.
Niespodziewanie poczuła dotyk na prawym ramieniu i nim zerknęła w lustro jej ciało przeszył dreszcz, a gałki oczne przywróciły się w głąb oczodołów. Nie widzi go, ale czuje, że upada wprost w jego chłodne, silne dłonie.
Budzi się na kamiennym ołtarzu. Dłonie i nogi ma przywiązanie, leżąc na wznak. Szarpie się, mając nadzieję, że więzy puszczą. Niestety nic z tego. Gorzej. Ma wrażenie, że coraz bardziej się zaciskają. Czuje ból w nadgarstkach i kostkach. Sznur niemal wgryza  się w jej ciało. Coś spływa po jej dłoniach. To chyba krew.
Zaczyna krzyczeć, ale z gardła nie wydobywa się żaden dźwięk. Dopiero teraz orientuje się, że po lewej stronie coś tika. Tik. Tak. Tik. Tak. Ogromne przerażenie wstrząsa nią, a w jej oczach widać wskazówki zegara, który obserwuje. Nie idzie on w prawo jak normalne zegary ale w przeciwną stronę.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 895
Gosia
18-05-2018 10:36
23:55
- Wychodzimy - Anna ponagla koleżanki przeciskając się między krzakami róż
- Ała, zaczepiłam się - Henia pisnęła
- Cichooo - uciszała Benia
23:57
- Dalej nie mogę uwierzyć, że nam się udało tu schować - Henia mówiła podekscytowana
- A ja mówiłam wam, że te róże to genialna kryjówka - z dumą przyznała Anna
- A ja wam mówię, że jak się nie uciszycie to guzik wyjdzie z całego obrzędu - skwitowała Benia
23:59
Dziewczyny ustawiły się w altanie wawelskich ogrodów Bony, zapaliły świecę z wosku pszczelego z Gór Świętokrzyskich kupioną na Rękawce pod Kopcem Kraka od Staruchy. Wyjęły pradawny medalion Światowida, położyły go obok świecy i czekały...
23:59:36
23:59:37
- Dalej nie rozumiem czemu na Wawelu? - wyszeptała Henia
- CIII - równocześnie wysyczały Anna i Benia
23:59:55
Dziewczyny złapały się za ręce
23:59:59
00:00:00
- O potężna Medei z Kolchidy, przyzywamy cię. O Pani, zabierz nas na Łysą Górę i włącz nas do kręgu Twoich poddanych. Niech Sabat stanie się i naszym udziałem. W imię Wszechmocnego przybywaj!
Nagle zerwała się burza, lunęło, a dziewczyny przestraszone rzuciły się do plecaków schowanych w krzakach
- To był głupi pomysł! - Henia ze łzami w oczach wygrzebywała linę z plecaka
- A skąd mogłam wiedzieć, że przyjdzie burza! - Anna już wiązała koniec liny do ławki w altanie i przerzucała ją na zewnątrz murów
- Spokojnie Anka wyjdziemy na Grodzkiej i tam wsiądziemy w nocny do mnie.
- Już zjeżdżały po linie na dół, już ich stopy stawały na... gołoborzu...
- O ku...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 23
nadziusia
18-05-2018 10:40
Rytuał odbywa się pod zawieszonym na dość grubych linach - metalowym kole. W kole znajdują się ostre metalowe cięciwy. Rytuał wykonywany jest w celu oczyszczenia złych mocy, jeżeli Bogowie nie zechcą oczyścić "ofiary" przyjmą ją do siebie - ofiara ginie. Całość polega na tym iż "oczyszczany" leży ukrzyżowany przy pomocy lin pod kołem śmierci. Następnie podpala się świece które stopniowo opalają liny, które trzymają koło w powietrzu. 4 osoby wykonujące rytuał biegają z zawieszonymi skrzydłami wokół ofiary. Jeżeli podmuch wiatru wywołany przez nic ugasi świece Bogowie wybaczają grzechy jeżeli nie koło w końcu spada a ofiarę tnąc ją na kawałki.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 182
Łosia
18-05-2018 14:54
Dzisiaj, kiedy nikt w nic nie wierzy i niczego nie pragnie - ile jest warte życie? Czy w skali wszechświata naprawdę czujesz, że cokolwiek ma sens?
W mojej głowie wciąż brzmią słowa Krzysztofa. Potrzebowałem tej rozmowy, nadejście wiosny dziwnie na mnie zadziałało. Jakby iskra nadziei zaśmieciła mój doskonale czysty umysł. Nihilizbór nie toleruje takich wahań.
O 22 zamykają Biedronkę, idę po coś na ząb. Po drodze śmieję się w duchu, że przyszło mi do głowy coś tak głupiego. Nie mogę odejść przez te durne przebłyski, drugi raz mnie nie przyjmą. Zbór ufa tylko raz. Zbór nie wybacza zdrady.
Nie pakuję w koszyk dużo, tyle, co na kolację. Zawsze wierzę, że tym razem się uda i nie dożyję jutra.
Wracam, gotuję parówki, rzucam okiem na zegarek. Do północy jeszcze ponad godzina. Pod moją nieobecność Krzysiek napisał na messengerze "wierzę że będziesz". Nie mam wyjścia.
Tak samo wygląda każdy pierwszy piątek miesiąca. Podczas gdy starsza pani spod piątki klepie pierwsze rożańce, ja odsypiam Losowanie. Od trzech miesięcy nawet nie otarłem się o wyzwolenie, zawsze jakiś cymbał wygrywa i to jego śmierć oglądamy. Nie bez obrzydzenia. Każdy z braci pragnie śmierci, ale swojej, tylko swojej. Sesja po Losowaniu śmierdzi potem wybranego i zazdrością przegranych.
Zanim wsiądę w mazdę, idę na krótki spacer nad Wisłę. To ostatnia chwila, żeby na spokojnie zaplanować wyzwolenie. Każdy wybrany może zdecydować, w jaki sposób życzy sobie umrzec, pozostali mają mu to umożliwić. Obiecałem sobie, że za każdym podejściem będę miał w głowie inny sposób. Niech los zadecyduje o rozkoszy cierpienia. Dzisiaj mam wyjątkowo romantyczmy nastrój, stawiam na ukrzyżowanie.
Za piętnaście dwunasta, wsiadam w auto i włączam radio. Cohen czaruje wnętrze kojącym głosem. Gimnazjaliści siedzą pod blokami i palą, gnoje. Że też im się chce tak skakać, tak zabiegać o siebie.
W podziemnej części jednej z najbardziej klimatycznych kawiarni w okolicy zasiadło już większość Zgromadzenia. Jest piękna,jak wyjęta ze skwaszonego snu szalonego artysty. Krzysiek ma gust do wnętrz. Zajmuję swoje miejsce i losuję numer. Na kartce z wydrukowaną ósemką notuję "NA JEZUSA". Jest za trzy minuty dwunasta. Jakiś świeżak próbuje mnie zagadać. Z pełną nonszalancją ignoruję typa. Kto go tu wpuścił, chryste.
Krzysztof wchodzi z ruletką pod pachą. Zaczynamy śpiewać. Jest za minutę dwunasta, to ostatnie co widzę przed wpadnięciem w trans. W powietrzu ciąży przyjemny, mdły zapach.
Jest coś niezwykle pociągającego w zbiorowym mruczeniu. Raz po raz szybki dreszcz przemyka przej mój kark.
Nie zauważam, w którym momencie Krzysiek rozpoczyna losowanie.
Jak przez mgłę widzę kręcącą się kulkę. Numery, nie do końca wyraźne, wszystkie wydają się być moimi. Przecież to niemożliwe. Kręci się, kręci corac wolniej. Coraz mocniej skupiam na niej wzrok. Coraz usilniej wytężam umysł. Trzymając się za dłonie nachylamy się nad tarczą.
Robi mi się duszno, ale muszę wytrwać, muszę być pewny. Muszę być na to gotowy. Muszę
Jezu
Jak ciemno
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 345
Lexy
18-05-2018 14:59
- Mamy już wszystko?
- Tak, zaczynajmy.
- "Aby stać się nieśmiertelnym, sprowadź do opuszczonego budynku ofiarę, dziecię małe, którego krew twą nieczystą duszę odkupi." - Recytuję tekst z kartki.
Patrzę na swoją dwuletnią siostrzyczkę i czteroletniego brata mojej przyjaciółki. Skinieniem głowy informuję ją, że musimy wykonać rytuał.
Podchodzę do dziewczynki i przykucam przy niej.
- Pobawimy się? Licz, ja się schowam. - Siostra wykonuje moje polecenie.
Wolę, żeby nie widziała, co zamierzam teraz zrobić. Chwytam nóż kuchenny, ukradziony z kuchni i wbijam ostrze w krtań dziecka. Usuwam go szybkim ruchem.
Krzyk małego chłopca roznosi się po pokoju, jednak szybko milknie.
- "Potem przelej krew ofiary do kielicha, unieś go do góry i zawołaj Oczyść mą duszę i spraw, abym mogła żyć wiecznie. Na koniec wypij krew. Odlicz do 10. Tak oto zyskałam nieśmiertelność." - Wykonujemy całą instrukcję.
- I co teraz? - Pyta przyjaciółka.
- Wbiję ci nóż w serce, jeśli jesteś nieśmiertelna, to nic ci nie będzie - proponuję.
- No nie wiem.
- Boisz się? Zaszłyśmy już tak daleko, nie ma odwrotu!
- Dobra... - niechętnie się zgadza.
Dłonie mi się trzęsą, nogi mam jak z waty. Podchodzę bliżej, robię zamach i przebijam ciało przyjaciółki.
- I jak? Nic ci nie jest, prawda? - Wyciągam nóż. - Ellie?
Ciało dziewczyny bezwładnie pada na ziemię. Od razu rzucam się na podłogę za przyjaciółką i potrząsam nią, wołając jej imię, ale ona nie reaguje. Boże, nie udało się! To miało zadziałać! I co teraz będzie...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1399
Tina
18-05-2018 15:23
Biegła jak szalona przez gęsty las, ściskając w rękach pakunek. Czas płynął nieubłagalnie, pędziła więc nie zważając ani na padający deszcz, ani na rozdzierające jej ubranie gałęzie. Kiedy dotarła na polanę, reszta biorących udział w rytuale, już tam była. Na ziemi ułożono wysoki kopiec z kamieni, dookoła którego promieniście leżały 4 gałęzie drzew. Na każdej z nich była zawiązana wstążka w innym kolorze, symbolizującym cztery elementy: ziemię, ogień, powietrze i wodę. Kiedy dało się słyszeć pierwszy grzmot, z gęstwiny wyłoniła się kobieta ubrana w snieżnobiałą tunikę- kapłanka. Miała na szyi ogromny zegar, którego głośne tykanie przesycało powietrze niebywałą grozą. Odliczał czas, jaki pozostał do rozpoczęcia obrzędu. Wszyscy stali w całkowitym skupieniu, kiedy kapłanka poprosiła dziewczynę z pakunkiem do kręgu. Rozwinęła szary papier i położyła związanego lnianym sznurkiem kreta na kamieniach. Był to pierwszy kret, jaki wyszedł z ziemi w tym roku. Zebrani chwycili się za ręce i odliczając na głos każdą sekundę, poruszali się jeden krok w prawo po okręgu. Kiedy zegar wybił 6.00 kapłanka wbiła nóż prosto w serce kreta. Tryskająca krew splamiła jej białą szatę. Dokonało się!
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 316
Muffinka
18-05-2018 21:48
  W zupełnej ciemonści czekała aż zegar pokaże 2:15. Podniosła się z kanapy biorąc do ręki przygotowaną wcześniej kredę. Odsunęła leżący na podłodze dywan i szepcząc po cichu inkantację przystąpiła do kreślenia na podłodze symboli.
  Odkąd cztery miesiące temu zaczęła czynić ten rytułał codziennie, zdążyła nauczyć się tych znaków na pamięć. Teraz wiedziała, że w przypadku znaczonego krwią obrządku i tak byłoby to nieuniknione. Rozcięła paznokciem skórę wzdłuż nadgarstka. Nienawidziła tego, za każdym razem sprawiało jej to ból, jednak wiedziała, że jest on warty swojej ceny. Spojrzała na zegar, 2:21 - została jej minuta. Pozwoliła by opłacona bólem kropla krwi spadła w miejsce, w którym po raz ostatni kreda dotknęła drwenianej podłogi. Przygotowała się na falę gorąca uderzającą zawsze gdy się pojawiał.
  Wiedziała, że już jest. Policzyła do 10 aby uspokoić oddech. Powoli uniosła ku niemu wzrok, i tak jak zawsze nie mogła napatrzeć się na jego rysy twarzy, choć znała je na pamięć i była w stanie odtworzyć je w każdej chwili. Granatowe oczy za zasłoną czarnych jak węgiel rzęs, które gdy mrugał opadały na ostre kości policzkowe, włosy niesfornie opadające na czoło i niezwykle pociągające usta. Zauważyła, że delikatnie je oblizał na widok rany na jej nadgrstku, starała się nie skrzywić. Był to jego naturalny instynkt, w końcu był stworzeniem Mroku. Kiedy się odezwał wpatrzyła się w tatuaż na jego ramienu, aby nie mógł zobaczyć mieszanki uczuć która przemknęła przez jej wzrok...
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd