Konkursy LubimyCzytać.pl
Oficjalna grupa serwisu LubimyCzytać.pl. W grupie tej przeprowadzamy rozmaite książkowe konkursy z bardzo ciekawymi nagrodami. Aby uczestniczyć w konkursach LubimyCzytać.pl trzeba być zapisanym do tej grupy.
861685 czytelników
1925 dyskusji
120365 wypowiedziPokaż ostatnią
[Zakończony] Opanowany jak stoik - wygraj książkę "Przedsmak zła".

Opanowany jak stoik - wygraj książkę "Przedsmak zła".

Agentka Maggie O’Dell po raz pierwszy oglądała ciało denanta na własne oczy, a nie na zdjęciach policyjnych techników. Dotąd próbowała przeniknąć umysły zabójców zza biurka, jednak przy tworzeniu profilu tego mordercy ma jej pomóc praca w terenie. Giną kolejne ofiary, sprawca działa według określonego wzorca, ale do czasu. Nieoczekiwanie skupia uwagę na Maggie O’Dell i zmienia zasady gry. Prowokuje i zaprasza do okrutnej zabawy, w której zwycięży ten, kto pierwszy dopadnie przeciwnika.


Maggie O'Dell w zderzeniu z okrucieństwem seryjnego mordercy nie może wpadać w panikę, a nade wszystko musi wykazywać się opanowaniem. Czy znaleźliście się kiedyś w sytuacji, która wymagała od Was stoickiego spokoju, chociaż okoliczności były ku temu niesprzyjające?
 

Czekamy na teksty o długości nieprzekraczającej 1500 znaków ze spacjami.

Nagrody

Autorzy pięciu najciekawszych tekstów otrzymają egzemplarz książki.

Regulamin
  • Konkurs trwa od 4 maja do 13 maja włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce.
  • Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów tekstów, recenzji innych osób jest zabronione. Teksty nie mogą przekraczać 1500 znaków ze spacjami.
  • Każdy użytkownik może zgłosić tylko jedną pracę.
  • Zwycięzców wybiera administracja serwisu lubimyczytać.pl. Decyzja jest nieodwołalna.
  • Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwis lubimyczytać.pl i Wydawnictwo HarperCollins Polska.
  • Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja lubimyczytać.pl dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
 
liczba postów na stronie: 
książek: 1978
LubimyCzytać
25-04-2018 11:54
Alex Kava Alex Kava
Przedsmak zła Przedsmak zła
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
Edyta
04-05-2018 11:10
Ja mieszkam na parterze i jak otworzę okno to słyszę rozmowy ludzi przechodzących pod moim oknem. Wydaje mi się, że są to rozmowy na mój temat i to nie zawsze przychylne. Było już tak, że zaczęłam się odzywać i reagować na te wypowiedzi, ale od dłuższego czasu nie odzywam się - nie denerwuję, zachowuję spokój i tych słów nie biorę do siebie - nawet czytam z otwartym oknem.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 19
Magdalena
04-05-2018 11:54
Ostatnio zdarzyła mi się mała kolizja na parkingu, z mojej winy niestety. Wycofując z małego i ciasnego parkingu pod gabinetem dentystycznym, przytarłam auto stojące obok. Szkoda była niewielka, małe przytarcie na tylnym błotniku. Bez namysłu wbiegłam do poczekalni i zapytałam czyje to auto (ucieczka w moim wykonaniu nie wchodzi w grę, bo jeśli coś zrobię, to biorę odpowiedzialność za swoje czyny). Zgłosił się starszy pan i poszedł ze mną na parking. Niestety za nim w chaotycznym i niezbyt pozytywnym nastroju wybiegła jego żona i zaczęła dosłownie się wydzierać, że "co Pani zrobiła?", "o Jezus, jak Pani mocno uderzyła*" (*tu pojawił się nawet wulgaryzm, więc zastąpiłam to słowo łagodnym odpowiednikiem). Starszy pan okazał się jednak bardziej wyrozumiały i ostatecznie się dogadaliśmy. A na jego żonę starałam się nie zwracać uwagi. Po powrocie do domu uzmysłowiłam sobie to, że nawet nie miałam kiedy się zestresować do takiego stopnia, żeby nielogicznie myśleć. Ucierpiał jedynie mój portfel :D
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 7
Katarzyna
04-05-2018 16:37
Byłam już na studiach, kiedy z przyjaciółką poszłyśmy na wały nad Wisłę pocykać fotki. Niewinny spacer w słoneczne popołudnie. W którymś momencie zauważyłyśmy, że na wale leży młoda dziewczyna. Obok niej kucał równie młody chłopak, który próbował potrząsać dziewczyną. Kiwał się na "wietrze" jak przy tornadzie o mocy F5. Podeszłyśmy bliżej zapytać, czy nie trzeba pomóc. W tym momencie dziewczyna zaczęła wymiotować, chyba nie pierwszy raz tego dnia, a chłopak załamał ręce. Na głowie dziewczyny dostrzegłam sporą ranę. Chłopak nie był w stanie wyjaśnić nam co się stało, czy pili, czy się czegoś naćpali, właściwie nie było z nim kontaktu. Koleżanka poleciała szukać telefonu, żeby zadzwonić po pomoc. Wtedy jeszcze niestety nie były to czasy, kiedy każdy miał komórkę. Zostałam z chłopakiem, który siedział i płakał i nieprzytomną dziewczyną. Tamowałam krew na ranie i trzymałam ją tak, żeby się nie udusiła wymiocinami. Nie wiedziałam co jej jest więc nie bardzo mogłam zrobić coś więcej. Po chwili pojawili się gapie, nikt nic mądrego nie powiedział poza "naćpani", "durna młodzież", "chcieli to mają". Zupełnie bezużytecznie stali, gapili się i rzucali bezsensowne komentarze. Po jakichś 20 minutach przyjechała karetka, zabrała dziewczynę, chłopak pojechał z policją. Nie wiem niestety do dnia dzisiejszego jak się to wszystko skończyło. W takich momentach trzeba się wyciszyć, skupić na zadaniu i odciąć od otoczenia.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 485
Piotr
04-05-2018 17:20
"On gdzieś tutaj jest. Słyszę go. Jest tu!". Oglądam się dookoła, lecz w ciemnościach nie potrafię dostrzec zbyt wiele. Pot ścieka mi z czoła.
"Wyczuwa ludzki strach i rozpoznaje ludzką mowę. Przez moje przerażenie wie, że tutaj jestem. Jeden dźwięk i skończy się moje życie". Próbuję wstać z zimnych, kuchennych kafelek i ruszyć w stronę drzwi wyjściowych. Idę powoli. Byłem w tym domu zaledwie kilka razy, jednak mniej więcej pamiętam trasę.
"Teraz powoli, ostrożnie", mówię nieustannie w myślach do samego siebie.
Potwór, który czycha na moje życie, jest najgorszym wynaturzeniem jakie ludzkość może sobie w ogóle wyobrazić. Bestia chcąca wyglądać jak człowiek. Nieudolna pokraka z koszmarów. Żywa groteska o ciele psa, a oczach i uzębieniu ludzkim.
"Rozszarpie mnie. Pożre. Tak samo jak właścieiela domu. Widziałem jego śmierć. O Boże. Boże! Jak z filmu gore! Diabeł po mnie przyszedł!"
Chrup. Spoglądam pod nogi i mój wzrok dostrzega w ciemnościach potłuczoną butelkę, którą ofiara potwora próbowała zaatakować, kiedy jeszcze żyła. "Jestem martwy. To koniec". Nogi trzęsą mi się jak nigdy dotąd. Krzyk, który odpracowuje swój wyrok w więzieniu krtani, niecierpliwi się i chciałby wreszcie wyjść na wolność. Ale nie mogę jeszcze go uwolnić. Nie teraz.
- Piotr? - mówi ktoś z tyłu kojącym tonem.
To niemożliwe. Przecież jestem tutaj sam z tym demonem. Odwracam się.
Ten ludzki uśmiech, a jednak nieludzki. Nabrał mnie. W końcu rozumuje mowę ludzką, umie więc i posługiwać się nią. Ma mnie.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 37
Pat
04-05-2018 19:17
Nerwowe sytuacje zdarzają się wszystkim. Takie życie. Ważne jest, jak w takich chwilach reagujemy; dajemy ponieść się emocjom i wyrzucamy ludziom prosto w oczy własne żale, czy opanowujemy emocje i staramy się konkretnie przedstawić innym, jakie jest nasze stanowisko w tej konkretnej sprawi. Emocje mogą nam puścić nawet podczas błahej pogawędki z rodzicami, która zaczyna się na „spokojnie”, potem jest „ogromna prośba” poprzedzona żalem rodzica, żeby takich rzeczy nie robić i...zaczyna się problem. Z małej chmury duży deszcz, wręcz oberwanie. Rodzic krzyczy, żyła na jego czole rytmicznie pulsuje, a on pluje śliną, nie mogąc opanować gniewu i twierdząc, że ktoś śmiał tak potraktować jego dziecko. Wtedy najlepiej nie spinać się, spokojnie wytłumaczyć o co wam chodziło, a złą energię zamienić w dobrą na tysiąc i jeden sposobów. Najlepszy jest sport; w tym wypadku zależy, za czym przepadamy. Jedni za tańcem, inni za bieganiem, jazdą na rowerze, czy pływaniem. A czasem wystarczy po prostu po powrocie do domu pogłośnić ulubioną muzykę i dać się jej ponieść, nie zważając na kroki, ruchy, czy brak talentu, aż do momentu, gdy opadniemy z sił.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 0
BeaDar
04-05-2018 20:41
Kleszcz wielkości ziarna grochu we włosach u 5 letniego dziecka.Sama masz ochotę się wzdrygać, drapać, mało tego: uciekać z krzykiem na ustach najdalej gdzie się da! a tu rodzić musi spokojnie usunąć kleszcza informując dziecko, że to pewnie drobna, gumowa kulka z boiska Orlik wplątała mu się we włosy.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 797
Kotkad
05-05-2018 19:06
Niespełna tydzień temu dopiero co weszłam do pracy. Nagle dzwoni mój telefon. Widzę numer przedszkola. Odbieram a tam straszna panika po drugiej stronie.
- Pani D. zdarzył się niewielki wypadek. Pani synowi kolega podstawił nogę i on krwawi.
- Mam przyjechać? Co się stało?
- Nie wiem, nie wiem (drżącym głosem)
- Ale to co się stało?
- Nie wiem, nogę popopodstawił.
- Jest bardzo poważnie? Bardzo płacze, jest przytomny, trzeba szyć, do szpitala jechać?
- Nie wiem, zaaaraaz.
- Pani dyrektor proszę się skupić, spokojnie, Pani tam jest ja nie, Pani to widzi, proszę spojrzeć na moje dziecko i powiedzieć czy mam jechać, czy trzeba szyć, co się dzieje?
- Nie wiem, oj nie wiemmmm?
- Pani dyrektor jest Pani matką ufam Pani ocenie, proszę spokojnie powiedzieć co się stało co mam robić?
- Ok. Nie, nie płacze, upadł na płot i ma ranę na czole ale już nie krwawi, nie trzeba szyć.
- Za godzinę będzie mąż, czy ma przyjechać zaraz czy spokojnie za godzinę?
- Za godzinę.
- Na pewno? Jak trzeba przyjedziemy.
- Nie, nie trzeba, tylko się przestraszyliśmy.
- Dobrze proszę dzwonić jakby coś się zmieniło.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 144
JINXX
05-05-2018 21:28
Może nie jest to historia z mojego prywatnego życia, lecz długo nad nią myślałem.
Moja babcia przyjechała do mnie w odwiedziny, nigdy nie lubiłem spotkań z rodziną. Trochę rozmawialiśmy o jej młodości, gdy jeszcze pracowała jako pielęgniarka.
Chciałbym się podzielić z wami sytuacją, którą mi opowiedziała, może kiedyś nawet wam się przyda.
"- To była najgorsza nocka w moim życiu...- opowiadała babcia.- Miałam wtedy nocną zmianę, gdy gdzieś o drugiej w nocy przywieźli do nas młodą dziewczynę. Była wpół przytomna, ledwo kontaktowała. W jej zamykających się oczach dostrzegłam strach i smutek, z początku nie wiedziałam co się jej stało, bo była przykryta kocem termicznym.
Nagle zerwała się z noszy i wykrzyczała: "Dajcie mi umrzeć!". To była próba samobójcza, na podłogę spłynęła kropla krwi z widocznego już bandaża na nadgarstku. Akurat ja musiałam się nią zająć, teraz jak sobie to przypominam jakiego potrzeba było do niej spokoju, ale jak ciężko było być spokojnym, gdy te dziecko się wykrwawiało. Do tej pory pamiętam jej krzyk: "Dajcie mi umrzeć!"
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 128
kecajemu
06-05-2018 00:29
Tuż po północy 6 maja 2018 w ciemną, wietrzną noc przeczytałem zdanie:

"Czy znaleźliście się kiedyś w sytuacji, która wymagała od Was stoickiego spokoju, chociaż okoliczności były ku temu niesprzyjające?"

No nieźle. Konkursowy czas ucieka, a ja przecież nigdy nie byłem w takiej sytuacji.
W odruchu przeciętności przeszła mi przez głowę myśl
"Skandal! Ten konkurs dyskryminuje osoby, które nie miały takiej sytuacji w życiu"
"Zmyśle coś na szybko, kto tam się pozna"

Zachowałem stoicki spokój, choć muszę przyznać okoliczności nie były sprzyjające.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie
Moderatorzy
Książki w tej dyskusji
Autorzy w tej dyskusji
zgłoś błąd zgłoś błąd