Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/8957/ach-co-z-nami-wyprawia-ta-poezja

Ach, co z nami wyprawia ta poezja!

13 wartościowy tekst

Czasem mówi się, że muzyka jakiegoś zespołu, zwłaszcza ta słuchana na koncercie, wywołała u kogoś ciary. (Aż się je czuje, gdy się o nich mówi – prawda, że niesamowite słowo?) Ale czy wiecie, że podobne ciary może wywoływać również słuchanie czytanej na głos poezji? Niemieccy naukowcy to zbadali i ponoć nie są to tylko górnolotne metafory.

Niemiecki uczony, Eugen Wassiliwizky, zatrudniony w Max-Planck-Institut für empirische Ästhetik, udostępnił wyniki przeprowadzonego przez siebie badania w magazynie „Social Cognitive and Affective Neuroscience” opublikowanym w zeszłym miesiącu. Wraz z grupą naukowców z niemieckich i norweskich uniwersytetów zbadał on oddziaływanie poezji na ludzki mózg. Dlaczego czytanie poezji sprawia przyjemność? I jak konkretnie się to objawia?

Jak to zbadano? Poproszono grupę niemieckojęzycznych osób (w większości były to kobiety), mających około 20 lat, o udział w badaniu polegającym na słuchaniu czytanych na głos wierszy. Część z badanych osób wcześniej przyznało, że często czyta poezję, pozostałe deklarowały, że nie mają w tym zakresie szczególnego doświadczenia. Naukowcy wybrali wiersze, które miały być czytane na głos. Znalazły się wśród nich utwory takich niemieckich poetów jak Friedrich Hölderlin, Friedrich Schiller, Theodor Fontane czy Otto Ernst. Uczestnicy badania mogli również przynieść wybrane przez siebie wiersze, dlatego czytana była również poezja Williama Shakespeare’a, Johanna Wolfanga von Goethe, Friedricha Nietzschego, Edgara Allana Poe, Paula Celana i Rilkego. Poezja uznawana za eksperymentalną formalnie, np. e.e.cummingsa, nie była dopuszczona w badaniu. W czasie gdy badani słuchali poezji, naukowcy rejestrowali tempo bicia ich serc, ich mimikę oraz (przy użyciu specjalnych urządzeń) poruszenia ich skóry i włosków na ramionach. Dodatkowo, jeśli badany odczuwał wewnętrzny dreszcz, naciskał specjalny guzik i przytrzymywał go tak długo, jak trwał ów dreszcz.

Wyniki? Bardzo ciekawe. Każdy uczestnik przynajmniej raz w czasie badania odczuwał wewnętrzny dreszcz, a u około 40% badanych zarejestrowano widoczne na ciele ciary. Podobną skalę reakcji zaobserwowano u osób badanych na okoliczność odczuwania dreszczy w czasie słuchania muzyki i oglądania emocjonujących scen filmowych. Neurologiczne reakcje u słuchających poezji były jednak pod pewnym względem zupełnie nieporównywalne z wynikami jakiegokolwiek innego badania. Mianowicie na skanach wykonanych w czasie badania widać, że słuchanie poezji uruchamia procesy w takich częściach mózgu, które nie wykazują aktywności w czasie słuchania muzyki czy oglądania filmów.

Naukowcy znaleźli również dowód na to, że czytanie czy słuchanie poezji to doświadczenie powoli nasilającej się przyjemności lub czegoś, co można określić mianem „pre-dreszczy”. Zauważyli, że badani podświadomie nastawiali się na to, że spotka ich coś niezwykle przyjemnego i oczekiwali na ten moment w napięciu. Te neurologiczne reakcje przypominały te, które stwierdzono przy weryfikacji teorii opóźniania gratyfikacji. Wówczas naukowcy obserwowali te same zachodzące w mózgu procesy, rejestrując je w czasie, gdy badani odpakowywali tabliczki czekolady. Mówiąc krótko? Wiersze są jak czekolada. A przynajmniej tak myśli nasz mózg. Już nawet na 4,5 sekundy przed tym, jak badany nacisnął guzik sygnalizujący wewnętrzny dreszczyk, naukowcy mogli zauważyć zmiany zachodzące na jego skórze, świadczące o tym, że silne emocje, gotujące się w badanych oczekiwanie narasta.

Co ciekawe, dreszcze i pre-dreszcze szczególnie często występowały w czasie, gdy czytane były zakończenia zwrotek lub w ogóle – zakończenia wierszy. Ta obserwacja w połączeniu z informacją, że 77% badanych słuchało wybranych wierszy po raz pierwszy w trakcie badania, jest dowodem na to, że istnieje coś wyjątkowego w poezji, co powoduje, tworzy i uruchamia odczuwanie przyjemności. Te fragmenty wierszy, które wywoływały u badanych największe emocje, najczęściej też najbardziej zapadały im w pamięć.

Co o tym sądzicie? Czy kiedykolwiek, czytając poezję, odczuliście dreszczyk przyjemności? Przyznajcie się – nikomu nie powiemy!

Źródło: http://nymag.com


Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  LubimyCzytać |  wypowiedzi: 20  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 2214
LubimyCzytać
04-07-2017 12:18
Zapraszamy do dyskusji.
książek: 6847
allison
05-07-2017 10:34
"ciary" - nie widzę w tym słowie niczego niesamowitego i w żaden sposób nie kojarzy mi się ono z przeżyciami estetycznymi (raczej z prostackim słownictwem chcących zabłysnąć w tv jurorów typu Agnieszka Chylińska czy - oględnie mówiąc - niezbyt lotna Małgosia Foremniak).
książek: 195
Veronica
05-07-2017 13:53
Zaden wiersz, jak do tej pory, nie wywolal u mnie ani ciar ani ciarek:-) Zgadzam sie jednak z tym ze dobra poezja podobnie jak dobra ksiazka moze wywolac (silne) emocje. Nie bez powodu ludzie czasem zamiast w zwyczajny sposob wyznac komus uczucia pisza wiersz(e) ...
książek: 474
LetMeRead
05-07-2017 15:09
Naprawdę żaden...? Aż nie che mi się wierzyć.
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 19
karodi
05-07-2017 18:59
Może wstyd przyznać, ale świadomie i chętnie poezję zaczęłam odbierać dopiero na studiach, za sprawą Twórczości Kai Kowalewskiej ;). No dobrze, może nie wstyd - poezja to jest coś trudniejszego niż proza, więc niekiedy trzeba do takiego odbioru po prostu dojrzeć i może tak - musiałam do takiego odbioru dojrzeć. No ale w przypadku Twórczości Kai nie można mówić, czy pisać o... Może wstyd przyznać, ale świadomie i chętnie poezję zaczęłam odbierać dopiero na studiach, za sprawą Twórczości Kai Kowalewskiej ;). No dobrze, może nie wstyd - poezja to jest coś trudniejszego niż proza, więc niekiedy trzeba do takiego odbioru po prostu dojrzeć i może tak - musiałam do takiego odbioru dojrzeć. No ale w przypadku Twórczości Kai nie można mówić, czy pisać o "dreszczyku", ale już całym "wodospadzie dreszczy" ;). Polecam z całego serca.
pokaż więcej
książek: 291
Katarzyna
07-07-2017 18:50
Cóż, jedyne emocje jakie wywołuje u mnie poezja, są ewidentnie negatywne. Nie wiem, jak można dobrowolnie czytać poezję, tym bardziej recytować. Cóż, jedni omijają opisy przyrody- mnie nie przeszkadzają, inni nie dotykają niczego, co choćby przypomina wiersz.I przy całym szacunku dla dorobku wieszczów i nie tylko, niestety nic na świecie nie zmieni faktu, że absolutnie każda poezja działa na... Cóż, jedyne emocje jakie wywołuje u mnie poezja, są ewidentnie negatywne. Nie wiem, jak można dobrowolnie czytać poezję, tym bardziej recytować. Cóż, jedni omijają opisy przyrody- mnie nie przeszkadzają, inni nie dotykają niczego, co choćby przypomina wiersz.I przy całym szacunku dla dorobku wieszczów i nie tylko, niestety nic na świecie nie zmieni faktu, że absolutnie każda poezja działa na mnie, niestety drażniąco. I to wcale nie głównie przez wieszczów, no może przez Zygmusia z Opinogóry. Zdecydowanie niechęć ku poezji wzmogli we wszyscy kumple Przybosia. Juliana, bynajmniej nie Adama czy Kazimierza.
pokaż więcej
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Zaginiony świat

Bądźmy szczerzy - do przeczytania przekonało głównie nazwisko autora "Przygód Sherlocka Holmesa". Ciekawa, przypominająca nieco twórczość H....

zgłoś błąd zgłoś błąd