Lubimyczytać.pl Sp. z o.o
http://lubimyczytac.pl/aktualnosci/varia/7789/dobrze-wyjsc-z-pisarzem-john-steinbeck

Dobrze wyjść z pisarzem: John Steinbeck

11 wartościowy tekst

Przed nami jest tysiąc rodzajów życia, ale przeżyjemy tylko jedno. I w tym jednym, krótkim życiu nie warto czytać kiepskich książek – z tym stwierdzeniem chyba wszyscy się zgodzimy. Za to warto znaleźć w nim czas na przeczytanie choćby jednej książki amerykańskiego giganta, Johna Steinbecka.

Tak jak pamiętam, gdzie piłam pierwszy i jak dotąd jedyny raz calvados oraz gdzie i w jakich okolicznościach tak upiłam się whisky, że wszystko wydawało się czarno-białym, lepkim jak polanym benzyną omamem, tak samo pamiętam miejsca, w których czytałam ważne dla mnie książki.

Pierwszego Houellebecqa przeczytałam w Lizbonie – była zima i paskudnie padało, mniej więcej tak jak teraz w Polsce. Italo Calvino poznałam w Stambule – o tym już zresztą pisałam. Z kolei pierwszą książkę Steinbecka woziłam ze sobą po listopadowych, zasnutych mgłą Włoszech. Bardzo dobrze pamiętam, że taszczyłam tam wszędzie ze sobą opasły, różowiutki tom Na wschód od Edenu, a już na pewno czytałam go w drodze z Mediolanu do Wenecji. Wsiadłam do pociągu i dwie godziny później wysiadłam z niego na Stazione di Venezia Santa Lucia, nic nie wiedząc o tym, co działo się za oknami wagonu. Jeśli to jeszcze nie wybrzmiało dość jasno: „Na wschód od Edenu” to porywająca lektura! Jedna z tych powieści, od których trzeba odrywać czytelnika wołami. Albo naglącymi kuksańcami, szantażem, prośbami i/lub przekupstwem (hej, tu trasa się kończy, musimy wysiąść, poczytasz później, jeśli nie skończysz natychmiast, zabiorę ci książkę i wrzucę do kanału, obiecuję, że w zamian dostaniesz dobrą kawę etc.).

Oczywiście, człowiek interesuje się tylko samym sobą. Jeżeli dana opowieść nie mówi o słuchaczu, ten nie będzie jej słuchał. Tutaj stawiam regułę: wielka i trwała opowieść musi mówić o każdym, bo inaczej nie przetrwa. To, co dalekie i obce, nie jest interesujące - tylko rzeczy głęboko osobiste i blisko nam znane.

John SteinbeckNa wschód od Edenu

Kolejny raz miałam do czynienia z Johnem Steinbeckiem dopiero kilka lat później. Nie wiem dlaczego, skoro nasza czytelniczo-pisarska relacja zaczęła się tak obiecująco. Jednak warto było czekać. Pewnie gdybym sięgnęła po kolejną książkę tego amerykańskiego pisarza wkrótce po włoskiej podróży, byłyby to Grona gniewu. Nie wiem, bo jeszcze ich nie czytałam, ale mam przeczucie, że przeczytanie tych dwóch grubych powieści jednej po drugiej mogłoby zaowocować przesytem i zaszufladkowaniem Steinbecka jako autora historii o amerykańskich osadnikach i kalifornijskich farmerach. Możliwe, że już po więcej jego książek bym nie sięgnęła, uznając, że już dość, że już zaspokoiłam ciekawość i wiem, z kim mam do czynienia. A to byłby kolosalny błąd.

Ten wniosek wynika z mojego niedawnego odkrycia, że Steinbeck, poza tym, że był autorem wielkich amerykańskich powieści, tworzył również książki podróżnicze. Wspaniałe, dowcipne, wciągające i napisane z zawadiacką prostotą. Momentami pojawiają się w nich fragmenty, w których można poczuć, że powstały w innych czasach, gdzie pod pojęciem technologii kryły się inne wynalazki i gdzie inne dominowały problemy i postrzeganie ról społecznych, ale zdarzają się na tyle sporadycznie, że absolutnie nie ma się poczucia obcowania z totalną literacką ramotą.

Ku czemu idziemy? A mnie się zdaje, że do niczego nie idziemy. Zawsze tylko jesteśmy w drodze.

John Steinbeck – Grona gniewu

A o czym konkretnie mówię? W pierwszej kolejności o Podróżach z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki, a w drugiej o Dzienniku z podróży do Rosji. Charley to pudel Steinbecka, z którym pisarz zjechał samochodem Stany wzdłuż i wszerz. W książce jest wspaniałym towarzyszem podróży i istotnym współbohaterem opowiadanej przez Steinbecka historii, dlatego ten reportaż może podbić serca nie tylko tych osób, którym marzy się roadtrip amerykańskimi szosami z przystankami w przydrożnych motelach, ale również miłośników psów. Przezabawnie napisana historia, świetnie sprawdzi się w deszczowe popołudnie.

Za „Dziennik z podróży do Rosji” zabrałam się w ten weekend, w który wcześniej zwodziłam Was, że zajmę się czytaniem książek Wallace’a, Houellebecqa lub Marlona Jamesa. Książkę Steinbecka wzięłam do ręki tylko po to, by przełożyć ją w inne miejsce, ale przez przypadek (tak, tak, znamy te przypadki) przeczytałam pierwsze zdanie i wszyscy pozostali panowie musieli obejść się smakiem. Książka przykleiła się do mnie, bo Steinbeck jak zawsze okazał się przezabawny, a ja, cóż zrobić, bardzo cenię poczucie humoru. Spytacie, co właściwie takiego wesołego może być w reportażu z wyprawy do powojennej Rosji i w próbie opisania zwyczajnego życia rosyjskiego społeczeństwa? I to jest dobre, trudne pytanie. Wymigam się taką odpowiedzią: na przykład to, jak Steinbeck relacjonuje spotkania z rosyjskimi urzędnikami, jak zapisuje dialogi oraz – i to jest mój ulubiony jak na razie powód – jak opisuje swojego współtowarzysza podróży, fotografa Roberta Capę. Zdjęcia autorstwa tego ostatniego zresztą dodatkowo ubarwiają historię spisywaną przez Steinbecka.

Smętna dusza może nas zabić prędzej, o wiele prędzej niż zarazek.

John Steinbeck – Podróże z Charleyem. W poszukiwaniu Ameryki

Gdy tak piszę, zdaję sobie sprawę, że Was oszukałam. „Na wschód od Edenu” nie było pierwszą książką Steinbecka, którą przeczytałam. Wcześniej była jeszcze Tortilla Flat – ale nic z niej nie pamiętam. Mam tylko mgliste – jak listopad w północnych Włoszech – wrażenie, że nie byłam zachwycona.

Jedno jest pewne: na razie mam o wiele większą ochotę przeczytać kolejny reportaż Steinbecka niż „Grona gniewu”. Na szczęście, nieodkryta przeze mnie została jeszcze jedna książka podróżnicza Johna – Zagubiony autobus. Z góry się na niego cieszę i mam nadzieję, że się nie zawiodę.

A jakie są Wasze doświadczenia z książkami Johna Steinbecka?

Powiązane treści:
Dobrze wyjść z pisarzem: Michel Houellebecq

Wszystko nas może spotkać w życiu, przede wszystkim zaś nic. Przyszła jesień, czas na depresję. A jak depresja, to Michel Houellebecq, czyli najsmutniejszy i najzabawniejszy autor, jakiego znam. 



więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Vladimir Nabokov

Pisałam już o różnych autorach, różne mnie z nimi związki emocjonalne wiązały i wiążą. Ale jeszcze nie było tekstu nabożnego, pełnego atencji, szacunku i niemal czci. Jeszcze nie było tekstu o prawdziwie niedościgłym (jak motyle) mistrzu. Jeszcze nie pisałam o Vladimirze Nabokovie. Pssst, przechodzimy na szept.



więcej
Dobrze wyjść z pisarzem: Javier Marías

Nie, nie powinienem niczego opowiadać ani słuchać, bo nigdy nie zdołam sprawić, by nie zostało to powtórzone lub użyte przeciwko mnie, na moją zgubę, albo co gorsza, żeby nie zostało powtórzone i użyte przeciwko tym, których kocham, aby ich zgubić. Dziś o autorze niekończących się zdań i psychologicznych wiwisekcji, Javierze Maríasie. 20 września obchodził 65. urodziny.



więcej

Pokaż wszystkie varia
Komentarze
Autor:  Joanna |  wypowiedzi: 20  [pokaż ostatnią] Odpowiedź
książek: 246
Ignacy
12-10-2016 23:46
A ja się delikatnie nie zgadzam. Do tej pory przeczytałem trzy jego książki z czego jedna jest genialna (Tortilla Flat), druga najwyżej słaba (Księżyc zaszedł), a co do trzeciej mam wątpliwości (Grona gniewu). Z tych trzech książek najciekawsza i najbardziej godna polecenia wydaje mi się Tortilla Flat - przepiękna opowieść o małej społeczności ludzi, których można by nazwać menelami. Księżyc... A ja się delikatnie nie zgadzam. Do tej pory przeczytałem trzy jego książki z czego jedna jest genialna (Tortilla Flat), druga najwyżej słaba (Księżyc zaszedł), a co do trzeciej mam wątpliwości (Grona gniewu). Z tych trzech książek najciekawsza i najbardziej godna polecenia wydaje mi się Tortilla Flat - przepiękna opowieść o małej społeczności ludzi, których można by nazwać menelami. Księżyc zaszedł to z kolei książka bardzo nijaka, bez życia, sucha. Grona gniewu są faktycznie napisane w sposób taki, że ciężko się oderwać od lektury, ale przekaz wydaje mi się dość naiwny i naciągany. Nie uważam więc (przynajmniej do teraz), żeby Steinbeck był genialny, ale jego styl pisania ma w sobie coś takiego, że mimo wszystko, którąś z jego książek jeszcze przeczytam (możecie mi coś polecić?).
pokaż więcej
książek: 0
konto_usuniete
13-10-2016 09:25
Polecam Tobie "Zaginiony autobus" - to mój powrót do Steinbecka po wielu, wielu latach. Ech, gdyby większość pisarzy potrafiła sobie tak radzić z opisami, iluż uczniów przestałoby narzekać na szkolne lektury.

O ile "Myszy i ludzie" i "Tortilla Flat" były zaczytywane przeze mnie do rozsypania się egzemplarzy, to z kolejnymi powieściami łatwo nie było. Być może trzeba do niego dojrzeć, naczytać...
Polecam Tobie "Zaginiony autobus" - to mój powrót do Steinbecka po wielu, wielu latach. Ech, gdyby większość pisarzy potrafiła sobie tak radzić z opisami, iluż uczniów przestałoby narzekać na szkolne lektury.

O ile "Myszy i ludzie" i "Tortilla Flat" były zaczytywane przeze mnie do rozsypania się egzemplarzy, to z kolejnymi powieściami łatwo nie było. Być może trzeba do niego dojrzeć, naczytać się w życiu czegoś innego, a potem stwierdzić, że to już ta właściwa pora.

A ta prostota treści może wynikać z tego, że pisze on o zwykłym życiu zwyczajnych ludzi odkrywając w nich niepospolite strony.
pokaż więcej
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 6758
allison
13-10-2016 08:56
Pierwszą powieścią Steinbecka, jaką przeczytałam (jeszcze w licealnych czasach), były "Grona gniewu". Od tamtej pory minęło wiele lat, ale wciąż pamiętam treść i wstrząsającą scenę z zakończenia.
Potem przyszła kolej na inne tytuły: "Myszy i ludzie", "Na wschód od Edenu", "Kasztanka"...
To proza, którą czyta się z wielkimi emocjami, nie mogąc oderwać się od lektury. I zawsze chętnie się do...
Pierwszą powieścią Steinbecka, jaką przeczytałam (jeszcze w licealnych czasach), były "Grona gniewu". Od tamtej pory minęło wiele lat, ale wciąż pamiętam treść i wstrząsającą scenę z zakończenia.
Potem przyszła kolej na inne tytuły: "Myszy i ludzie", "Na wschód od Edenu", "Kasztanka"...
To proza, którą czyta się z wielkimi emocjami, nie mogąc oderwać się od lektury. I zawsze chętnie się do niej wraca.
pokaż więcej
książek: 1340
Leeloo_Dallas
13-10-2016 09:00
Pierwszą powieścią Steinbecka, którą przeczytałam była "Na wschód od Edenu". Oczarowała mnie wyrazistość postaci, przede wszystkim Mateusza.
Potem przyszła kolej na "Grona gniewu" i tym razem dostałam porażenia na skutek realizmu, przedstawionej niezłomności kobiet i wspólnoty rodzinnej. Pamiętam doskonale, że ostatnią scenę czytałam wielokrotnie ponieważ chciałam się upewnić, że ją dobrze...
Pierwszą powieścią Steinbecka, którą przeczytałam była "Na wschód od Edenu". Oczarowała mnie wyrazistość postaci, przede wszystkim Mateusza.
Potem przyszła kolej na "Grona gniewu" i tym razem dostałam porażenia na skutek realizmu, przedstawionej niezłomności kobiet i wspólnoty rodzinnej. Pamiętam doskonale, że ostatnią scenę czytałam wielokrotnie ponieważ chciałam się upewnić, że ją dobrze zrozumiałam. Zapamiętam ją do końca życia.
"Myszy i ludzie" zadziwiły mnie swą prostotą i jednocześnie wspaniale oddanym klimatem.
Artykuł i Wasze wypowiedzi zachęciły mnie do lektury "Podróży z Charleyem. Kręciłam się wokół tej książki już od dawna, ale dopiero dziś dowiedziałam się, że Charley to pies :-)))A skoro tak, to nie ma no czekać.
pokaż więcej
książek: 3799
BagatElka
13-10-2016 11:20
Niedawno czytałam "Podróże..." i wynotował pół książki do mojego tajnego kajetu;)
A jak skończyłam i czytać i notować to chciałam zaczynać od nowa :)
Użytkownicy oznaczyli ten post jako spam
książek: 1408
Ciacho
14-10-2016 15:42
Dla mnie absolutny mistrz. Czytałem "Myszy", "Tortillę", "Ulicę", "Autobus" "Cudowny", "Zimę..." "Podróże" i "Dzienniki", i wszystkie czytało się bardzo dobrze. Przede mną perełki "Na wschód" i "Grona", które specjalnie zostawiłem sobie na potem. :)
książek: 67
Kamil
12-12-2016 22:31
Od niego się wszystko zaczęło....
Czyli moja przygoda z książkami, pamiętam jak brat mi go polecił.
Jak zacząłem poznawać jego twórczość to po prostu książki leciały jedna za drugą. Teraz już mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony autor, który zmienił w jakimś stopniu mój światopogląd ;)
Aby napisać wypowiedź musisz być zalogowany. Logowanie

Opinie czytelników


O książce:
Wieża milczenia

Przymrozek przed Wielkim Mrozem Kto lubi sensację doskonale zna nazwisko Mróz. Książki Remigiusza Mroza są księgarskimi hitami i rozchodzą się jak pr...

zgłoś błąd zgłoś błąd