
Na wschód od Edenu

800 str. 13 godz. 20 min.
- Kategoria:
- klasyka
- Format:
- papier
- Tytuł oryginału:
- East of Eden
- Data wydania:
- 2008-01-01
- Data 1. wyd. pol.:
- 2008-01-01
- Liczba stron:
- 800
- Czas czytania
- 13 godz. 20 min.
- Język:
- polski
- ISBN:
- 9788324708666
- Tłumacz:
- Bronisław Zieliński
- Ekranizacje:
- Na wschód od Edenu (1955)
Wielka saga rodzinna amerykańskiego noblisty, rozgrywająca się w Kalifornii przed I wojną światową wśród tamtejszych farmerów. Opowieść o dwóch braciach, walczących od dzieciństwa o miłość ojca, a potem o dziewczynę, nawiązuje do biblijnej historii Kaina i Abla. Jedna z najwybitniejszych i najpopularniejszych powieści XX wieku i zarazem ? obok ?Gron gniewu? ? najlepsze dzieło Steinbecka. Nadwrażliwy, odtrącony Cal zawsze już będzie miał twarz Jamesa Deana, który przejmująco zagrał go w głośnej ekranizacji z 1955 roku.
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama
Szukamy ofert...
Kup Na wschód od Edenu w ulubionej księgarni
Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Oceny książki Na wschód od Edenu
Poznaj innych czytelników
19583 użytkowników ma tytuł Na wschód od Edenu na półkach głównych- Chcę przeczytać 11 074
- Przeczytane 8 264
- Teraz czytam 245
- Posiadam 1 488
- Ulubione 730
- Chcę w prezencie 157
- Klasyka 107
- Literatura amerykańska 84
- Literatura piękna 57
- 2022 52













































OPINIE i DYSKUSJE o książce Na wschód od Edenu
Jedna z moich ulubionych książek! Lekcja o walce dobra i zła w człowieku i że wybór na końcu należy do nas samych
Jedna z moich ulubionych książek! Lekcja o walce dobra i zła w człowieku i że wybór na końcu należy do nas samych
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKsiążka o rzeczach zarówno ważnych jak i banalnych. Po prostu o życiu. Napisana pięknym, soczystym językiem z wyrazistymi bohaterami, oddająca klimat epoki. Klasyka obroni się zawsze, do takiej literatury chce się wracać.
Książka o rzeczach zarówno ważnych jak i banalnych. Po prostu o życiu. Napisana pięknym, soczystym językiem z wyrazistymi bohaterami, oddająca klimat epoki. Klasyka obroni się zawsze, do takiej literatury chce się wracać.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChoć literacko nigdy nie zrobił nic, by się nim przejmowano, wypina pierś i oznajmia wszystkim, że napisał arcydzieło. Mimo że żałosny i pozbawiony magii, Eden dla Eda, Neda i Freda odnosi łatwy i banalny sukces. Sława uderzyła, posypały się banalne nagrody, dolary spadły jak deszcz. Kiedy wyjeżdżał na ostrężyny do Oregonu, zastanawiał się jeszcze, czy duma i uprzedzenie osiągnęły ostateczny konformizm.
Specjalizując się w „malowanych westernach”, jak nazywano te pustynie antysztuki, opisuje tłum Tomów, dobrych, utalentowanych, czułych, namiętnych, czarujących, wstrętnych mężczyzn, nie tylko duchowo, ale i fizycznie pełnych najlepszych intencji źle ogolonych pijaków i pijawek w przedapostolskich kalesonach pod odświętnym roboczym drelichem (jeden miał wilgotnego zeza, większość nie miała zębów, jak to się często zdarza przy seryjnej produkcji twarzy, i nic nigdy nie przerywa tej bezbarwnej serii automatów i akapitów).
Aby wyleźć wyżej, nie waha się wspiąć na worki pospolitości i pretensji, wyrażając się w słowach prostych i wyniosłych, pełnych wraz przesady i banału. Długie i nieurodzajne jak dolina Salinas powieściowe biadolenia związane są ściśle z etosem i moresem jego autostopowiczów i Cowboy's oraz łatwej swadzie zbieraczy śliwek i bywalców Salon's odbywających między sobą niewarte wzmianki dialogi w samych koszulach (na początku czytelnik ma nadzieję, że to chwilowy zbieg okoliczności, bo o celowy zabieg stylistyczny nie podejrzewamy tu nikogo...),którzy posługując się brutalnie skróconym słownikiem, punktują listę pilnych spraw autora do załatwienia szumnymi komunałami i zbytecznymi wyjaśnieniami, unosząc się w nieskończonej bezrzeczowości fikcji, ale zarozumiałej dosadności powszednich prawd, które „rozumieją się, co się zowie” (...szybko okazuje się jednak, że w całym zamieszaniu niczym się nie popisał i dlatego mnoży wypracowane na dwóch kartkach efekty, bo nic innego nie mógł wymyślić).
Powieściowi bracia i reszta groszorobów, żyjąc w określonym społeczeństwie i odczuwając potrzebę pewnej aktywności umysłowej, nie mogą się obejść bez zapatrywań, tak jak porządny western nie może się obejść bez kapeluszy. Rad mówią tylko o jakichś ludziach potężnych, dostojnych, bogatych, z długimi nosami bankierów-kanibalów (przez których cała ta bieda) chcąc ukazać czysty jak źródło czar ubogich. Robią wrażenie inspektorów nicości, dając siłą osobistego wykwintu uczonego imitatorstwa, coś prowizorycznego nędzy, którą łatwo spakować i wysłać do kolejnej opowieści obarczonej napisem „Piekło”. Słynny na całą okolicę i dwa przyległe hrabstwa żebrak robi co może, żeby zamienić ową farsę w najsmutniejszą na świecie historię. Jakiś mężczyzna w sutannie z sutaszu, Chińczyk, co się zowie wcielenie mądrości, i nie trzeba niczego więcej dodawać, który wyglądał jak statysta odgrywający technikolorowe wcielenie Wisznu z okresu Mingo-Bingo wygłaszał co jakiś czas utartą gawędę, by zawiadomić siły losu o aktualnej sytuacji, wyręczając w tej kwestii największą udrękę tej powieści, wymyślonego narratora, którego autor gubi często w powstałym nonsensie narracji wszechwiedzącej i relacji świadka naocznego, nieistotnej faktografii i nieostrej fikcji, informującej i dezinformującej płytkości. Jest to jeden z tych cudów, które wymagają od wszystkich zainteresowanych odrobiny współpracy (jeden wielki koszmar). Beckstein nie waha się jednak zamieszać swym prostym piórem w kotle czarownic, wzbijając parę parzącej prawdy, aby zasłonić swoją nieporadność przed zadającymi straszne pytania stylistami i filozofami, i żeby rzecz mimo wszystko pozostała atrakcyjna dla krytyków-niewiniątek, komentatorów stosunków społecznych, moralistów, fabrykantów idei i ceniących emocje i slogany na pokaz.
Nerwy, zmarszczki, przekleństwa, oracje, pogróżki, banalne długi i przyroda, sedno cierpienia, zbliżający się termin, złamała nogę i nigdy nie miała już zatańczyć, nadzieja że nikt nie zapuka do drzwi, zaciśnięte pięści i usta, oliwki zamiast oczu, ludzie się oglądali, przyszedł pijany jak bela, smutny głodny pudel, pięść uniesiona do góry, wzgardzony garbus, zgrubienie na kciuku autora, można oszaleć. Wstępną listę banalnych abstrakcji uznano za zbyt imponująca, by nie opublikować jej od razu dla pobudzenia apetytu wraz z piekłem zmian i poprawek. Mamy tu występki lub bodaj tylko teatralne słabostki i śmiesznostki środowiska, w jakim żył, pojawiają się motywy autobiograficzne, niebaczne słowa, zły ton panujący w domu, płoche i gorszące życie córki sąsiada (krzyczała i wymiotowała),zdrady żon, pogróżki pukniętej ciotki, młodą murzynkę obciążającą opowieść swoją ciążą, kradzieże (służąca świsnęła jakieś świecidełko, które w końcu odnalazło się w jej własnym bucie),gminne swawole i wiejskie gwałty lub nawet własne błędy — oto zwykłe „rzeczy”, stanowiące banalną materię życia, którą amierikancki pisatel' obdziera z cudów i drobiazgów (bo przecież nie twierdzimy, że życie prostaków może być całkowicie pozbawione poezji!) w swojej melodramatycznej wersji „Kapitału” (jeszcze bardziej amfibrachicznej niż oryginał),niezdolny do szczypty parodii, która nadałaby jego kulawej fikcji komiczny kształt życia, a nie wspomnieliśmy nawet o religijnym nawozie, na którym wyrosła ta huba vanitatis i wciąż hożej dziewoi mającej własny intratny interes i poboczne problemy (złożył w niej całą sumę banału i bzdur, które bujały do tej pory między najmilszym, najmądrzejszym i najsilniejszym)! Nie zniżymy się do tak banalnego dłubactwa.
Jednak po drugiej filiżance kawy z rogalem dopiszemy, że w dzieciństwie nie mogłem bez bólu w nogach wytrzymać krótkiego nawet nabożeństwa i nie rozumiałem, na co potrzebne te wszystkie straszne i wzniosłe słowa o tamtym świecie, skoro i na tym można by pożyć sobie bardzo wesoło.
Konkludując, to zblazowane nawykiem naśladowanie przez mierną fikcję miernego życia wydaje z siebie jedynie pustkę i jednostajność, to znaczy rzecz najbardziej przeciwną rozmaitości. Autor, jeśli nie upokarza się zmienianiem żywych osobników w tak samo nieistotnych nieboszczyków i buszowaniem pośród modnych bzdur swojej epoki, zdolny jest jedynie do bezpiecznej bezbarwności akademickiej przeciętności. Literacko dzieło jest bezdźwięczne, pozbawione jakiegokolwiek niuansu stylistycznego i bardziej poddane konwencjom i uproszczeniom niż prawo i wszawe społeczeństwo. Poza tym traktuję z trwałą niechęcią pisarzy i czytelników, którzy lubią, żeby fikcja była pouczająca albo krzepiąca, albo zdrowa jak syrop klonowy czy oliwa, i za wszelką cenę naśladowała życie.
Może jakimś zabawnym zbiegiem okoliczności wszystkie wypowiedziane w powieści banały i banialuki, i obiecane Bermudy i Bahamy, byłyby dla młodzieży atrakcyjne, tak jak są dla dorosłych bałwanów, ale zmieszane z kombinatem budowlanym dramatu rozpisanego na cymbały i wiadro oczekiwanych przez tłum pomyj tworzą tylko nietrwały i jedyny nonsens.
Choć literacko nigdy nie zrobił nic, by się nim przejmowano, wypina pierś i oznajmia wszystkim, że napisał arcydzieło. Mimo że żałosny i pozbawiony magii, Eden dla Eda, Neda i Freda odnosi łatwy i banalny sukces. Sława uderzyła, posypały się banalne nagrody, dolary spadły jak deszcz. Kiedy wyjeżdżał na ostrężyny do Oregonu, zastanawiał się jeszcze, czy duma i uprzedzenie...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toWOW!!!
Pierwsze co mi przychodzi do głowy to to, że jest to książka naprawdę wyjątkowa. Widać od razu, że jest przemyślana, pełna znaczeń i napisana z ogromnym rozmachem. Steinbeck prowadzi tu tyle wątków i tak głęboko wchodzi w swoich bohaterów, że trudno znaleźć drugą powieść tak dopracowaną pod względem charakterów postaci. To bez wątpienia jej ogromna siła.
Autor bardzo szczegółowo pokazuje, kim są jego bohaterowie — czasem aż do tego stopnia, że opisuje sceny i zachowania, które z pozoru nie mają większego wpływu na fabułę. Mają jednak pokazać, jacy ci ludzie są w środku. To działa świetnie, bo czytelnik naprawdę „czuje” postacie… ale bywa też męczące, bo niektóre fragmenty zwyczajnie się dłużą.
Trochę zaskakiwały mnie dialogi. Niejednokrotnie wyglądały tak, jakby bohaterowie mówili obok siebie, bez kontaktu, bez odpowiedzi na to, co ktoś właśnie powiedział. Nie wiem, czy ludzie kiedyś rzeczywiście tak się porozumiewali, czy to styl Steinbecka, ale parę razy wprowadzało mnie to w lekką konsternację. Mimo tego takie rozmowy mają swój klimat i pewnie są w tym jakiś cel i zamysł autora.
Nie da się jednak odmówić Steinbeckowi talentu. Jego opisy są tak sugestywne, że można sobie wyobrazić poszczególne sceny jak film — miejsca, twarze, emocje. To naprawdę duży atut książki i jeden z powodów, dla których tak wciąga.
Jeśli chodzi o konstrukcję, to początek wydał mi się trochę przydługim prologiem. Zanim właściwa historia się rozpędzi, mija sporo czasu i można mieć wrażenie, że autor rozstawia pionki na planszy trochę zbyt długo. Ale kiedy już fabuła wchodzi na właściwe tory, wszystko zaczyna się układać.
Po skończeniu książki miałam wrażenie ogromnej „gęstości” treści. Steinbeck oprócz głównego przesłania porusza mnóstwo innych wątków, wrzuca różne smaczki i obserwacje, które łatwo przeoczyć. To jedna z tych powieści, które aż proszą się o ponowne przeczytanie, bo za pierwszym razem trudno ogarnąć wszystko.
Podsumowując: Na wschód od Edenu to powieść znakomita, choć wymagająca. Z jednej strony zachwyca stylem, głębią i rozmachem, a z drugiej momentami przytłacza szczegółowością. Ale jeśli ktoś lubi literaturę, która zostaje w głowie na długo, zmusza do myślenia i daje dużo do poczucia i przeżycia — to jest to książka absolutnie warta sięgnięcia.
WOW!!!
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPierwsze co mi przychodzi do głowy to to, że jest to książka naprawdę wyjątkowa. Widać od razu, że jest przemyślana, pełna znaczeń i napisana z ogromnym rozmachem. Steinbeck prowadzi tu tyle wątków i tak głęboko wchodzi w swoich bohaterów, że trudno znaleźć drugą powieść tak dopracowaną pod względem charakterów postaci. To bez wątpienia jej ogromna siła.
Autor bardzo...
Jesteś gotowy? To zapnij pasy i zasiądź do stołu. Dziś serwuje Steinbeck.
Magia pióra. Magia umysłu. Filozoficzny majstersztyk o .. no właśnie, co Ty znajdziesz na talerzu? Bo i jest tam krwisto, jest i wykwintnie. Pasja, namiętności, upadki i wzloty. Wielkość człowieka, jak i jego małostkowość. O tym jak odstraszająca może być doskonałość i o tym jak pożądana jest niedoskonałość.
Męska literatura, która uwiedzie kobiety. Coś, co rozkocha w smakowaniu czytania. Piękna rzecz!
Jesteś gotowy? To zapnij pasy i zasiądź do stołu. Dziś serwuje Steinbeck.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toMagia pióra. Magia umysłu. Filozoficzny majstersztyk o .. no właśnie, co Ty znajdziesz na talerzu? Bo i jest tam krwisto, jest i wykwintnie. Pasja, namiętności, upadki i wzloty. Wielkość człowieka, jak i jego małostkowość. O tym jak odstraszająca może być doskonałość i o tym jak pożądana jest...
Polecam.
Polecam.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toChyba najgorszą rzeczą, która może spotkać wybitną książkę jest jej kiepska adaptacja filmowa, a za taką bez wątpienia , uważam poroniony twór z Jamesem Deanem w roli głównej (do znalezienia na różnych platformach, lecz odradzam). Co ciekawe, świetnie zrobiony i wierny książce (w każdym razie tak go zapamiętałam sprzed kilkudziesięciu lat) serial z Jane Seymour w roli Cathy jest nie do odnalezienia w czeluściach Internetu i zupełnie zapomniany...
Tymczasem książka jest niewątpliwie arcydziełem światowej literatury pięknej. Odkryłam ją jakieś 40 lat temu, jeszcze jako nastolatka i czytałam “na okrągło” nie mogąc zrozumieć jak to możliwe, że muszę ciągle do niej wracać...Teraz już rozumiem. Przeczytana po raz nie wiadomo który, po dłuuuugiej przerwie, znowu urzekła mnie wspaniałymi pod względem psychologicznym postaciami, opisami okolic, w których akcja się toczy (przepiękna dolina Salinas),ciekawostkami historycznymi (jak np. wstrząsająca historia budowania kolei amerykańskich przy pomocy niewolników z Chin),obrazem warunków życia na kalifornijskim zadupiu pod koniec XIX i na początku XX w. oraz wieloma poruszanymi w niej problemami. To książka o miłości, nienawiści, odtrąceniu – a jej szkieletem jest biblijna opowieść o Kainie i Ablu. Na nim to właśnie oplecione są dzieje rodziny Trasków. Co ciekawe i fascynujące: w tej książce bohaterowie pozytywni wzbudzają (w każdym razie we mnie) złość i niechęć, negatywni – coś na kształt zrozumienia, a czasem nawet sympatii. To książka o dobrych ludziach oraz “ludzkich potworach” (tak określił Cathy autor) . Z rozbawieniem czytałam (w innych komentarzach) brednie (prawdopodobnie feministek) o ubogości tej postaci. A przecież to ona jest tutaj chyba najciekawsza! Psychopaci to ludzie pozbawieni uczuć – takie postacie zazwyczaj są najbardziej interesujące dla zwykłego człowieka. A postać Cathy nie jest jednak do końca jednoznaczna, bo przecież w pewnym momencie pojawia się rozpacz...Co się stało takiego, że śliczna, delikatna i uwielbiana (jak się zdawało) przez wszystkich dziewczynka okazała się potworem i w tej potworności przeżyła całe życie?
Cathy, Karol, Kaleb – to te postacie powodują, że książka jest tak wciągająca. To znawcy ludzkich charakterów, potrafiący przejrzeć dusze i słabości innych na wskroś i (w razie potrzeby) wykorzystać je, to ludzie obdarzeni dodatkowym zmysłem. Nijaki i wyjątkowo antypatyczny Adam i świętoszkowaty Aaron – ci na pewno nie przykuliby niczyjej uwagi. Są dla mnie tylko uzupełnieniem tamtych i kontrastem do nich. Bez nich książka nie mogłaby być tym czym jest. Chiński służący, Li – to jeden z jej fenomenów, kwintesencja miłości, życiowej mądrości i przywiązania. No, i oczywiście cała ogromna rodzina Hamiltonów, w którą autor wplótł wątki autobiograficzne.
Cudowna, absolutnie cudowna książka. Pełna rozważań o życiu oraz ponadczasowych stwierdzeń podanych w takiej formie, że od lektury nie można się oderwać...
Chyba najgorszą rzeczą, która może spotkać wybitną książkę jest jej kiepska adaptacja filmowa, a za taką bez wątpienia , uważam poroniony twór z Jamesem Deanem w roli głównej (do znalezienia na różnych platformach, lecz odradzam). Co ciekawe, świetnie zrobiony i wierny książce (w każdym razie tak go zapamiętałam sprzed kilkudziesięciu lat) serial z Jane Seymour w roli...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPowieść Na wschód od Edenu zawiera uniwersalne przesłania. Odwieczna walka dobra ze złem , postacie są opisywane niczym ziarenka piasku rzucane w wir życia.Nawiązanie do biblijnej przypowieści o Kainie i Ablu powoduje, że wydarzenia wprowadzają czytelnika w wymiar Boski.
Uważam, że powieść jest napisana nieco archaicznym stylem.
Polecam ,ponieważ jest to utwór nietuzinkowy , zmusza do refleksji, a nasze spojrzenie na świat, ludzkość po prostu bezlitośnie weryfikuje.
Powieść Na wschód od Edenu zawiera uniwersalne przesłania. Odwieczna walka dobra ze złem , postacie są opisywane niczym ziarenka piasku rzucane w wir życia.Nawiązanie do biblijnej przypowieści o Kainie i Ablu powoduje, że wydarzenia wprowadzają czytelnika w wymiar Boski.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toUważam, że powieść jest napisana nieco archaicznym stylem.
Polecam ,ponieważ jest to utwór nietuzinkowy...
Ta saga rodziny Trasków to przede wszystkim powieść żarliwie religijna, która obsesyjnie mierzy się z tematem natury grzechu i właściwego podejścia człowieka do niego.
Autor dość długo kazał czekać na zawiązanie napięcia dramatycznego, ale zdecydowanie warto przebrnąć przez epilog (który niestety w wielu miejscach razi dość staroświecką obyczajowością i płaską psychologią),żeby dobrnąć do momentu kiedy zawiązuje się los Arona i Kaleba Trasków.
Streinbeck dość jasno sugeruje, że ich los będzie reinterpretacją biblijnego mitu o Kainie i Ablu - a ten jak każda wielka opowieść ma hipnotyzującą strukturę, która sprawia, że mimo znanego zakończenia z zaangażowaniem wyczekuje się wypełnienia się losu.
Bo nie o samą fabułę tu chodzi, ale o to co się dzieje po drodze - analizę ludzkiej słabości, skłonności do ulegania afektom, przy jednoczesnej refleksji moralnej i skłonności do nadawania temu wszystkiemu sensu.
W dzisiejszym zlaicyzowanym świecie to bardzo ciekawe spotkanie z taką egzegezą, która nie służy tylko zabawie ze strukturą mityczną, ale rzeczywistemu poszukiwaniu odkupienia.
Ta saga rodziny Trasków to przede wszystkim powieść żarliwie religijna, która obsesyjnie mierzy się z tematem natury grzechu i właściwego podejścia człowieka do niego.
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAutor dość długo kazał czekać na zawiązanie napięcia dramatycznego, ale zdecydowanie warto przebrnąć przez epilog (który niestety w wielu miejscach razi dość staroświecką obyczajowością i płaską...
8.5
8.5
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to