rozwińzwiń

Na wschód od Edenu

Okładka książki Na wschód od Edenu autora John Steinbeck, 9788324708666
Okładka książki Na wschód od Edenu
John Steinbeck Wydawnictwo: Świat Książki Ekranizacje: Na wschód od Edenu (1955) klasyka
800 str. 13 godz. 20 min.
Kategoria:
klasyka
Format:
papier
Tytuł oryginału:
East of Eden
Data wydania:
2008-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2008-01-01
Liczba stron:
800
Czas czytania
13 godz. 20 min.
Język:
polski
ISBN:
9788324708666
Tłumacz:
Bronisław Zieliński
Ekranizacje:
Na wschód od Edenu (1955)
Średnia ocen

8,1 8,1 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Posłuchaj fragmentu
00:00 /00:00
Reklama

Kup Na wschód od Edenu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Na wschód od Edenu

Średnia ocen
8,1 / 10
708 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Na wschód od Edenu

avatar
59
12

Na półkach:

Jedna z moich ulubionych książek! Lekcja o walce dobra i zła w człowieku i że wybór na końcu należy do nas samych

Jedna z moich ulubionych książek! Lekcja o walce dobra i zła w człowieku i że wybór na końcu należy do nas samych

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
367
223

Na półkach:

Książka o rzeczach zarówno ważnych jak i banalnych. Po prostu o życiu. Napisana pięknym, soczystym językiem z wyrazistymi bohaterami, oddająca klimat epoki. Klasyka obroni się zawsze, do takiej literatury chce się wracać.

Książka o rzeczach zarówno ważnych jak i banalnych. Po prostu o życiu. Napisana pięknym, soczystym językiem z wyrazistymi bohaterami, oddająca klimat epoki. Klasyka obroni się zawsze, do takiej literatury chce się wracać.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
63
63

Na półkach:

Choć literacko nigdy nie zrobił nic, by się nim przejmowano, wypina pierś i oznajmia wszystkim, że napisał arcydzieło. Mimo że żałosny i pozbawiony magii, Eden dla Eda, Neda i Freda odnosi łatwy i banalny sukces. Sława uderzyła, posypały się banalne nagrody, dolary spadły jak deszcz. Kiedy wyjeżdżał na ostrężyny do Oregonu, zastanawiał się jeszcze, czy duma i uprzedzenie osiągnęły ostateczny konformizm.

Specjalizując się w „malowanych westernach”, jak nazywano te pustynie antysztuki, opisuje tłum Tomów, dobrych, utalentowanych, czułych, namiętnych, czarujących, wstrętnych mężczyzn, nie tylko duchowo, ale i fizycznie pełnych najlepszych intencji źle ogolonych pijaków i pijawek w przedapostolskich kalesonach pod odświętnym roboczym drelichem (jeden miał wilgotnego zeza, większość nie miała zębów, jak to się często zdarza przy seryjnej produkcji twarzy, i nic nigdy nie przerywa tej bezbarwnej serii automatów i akapitów).

Aby wyleźć wyżej, nie waha się wspiąć na worki pospolitości i pretensji, wyrażając się w słowach prostych i wyniosłych, pełnych wraz przesady i banału. Długie i nieurodzajne jak dolina Salinas powieściowe biadolenia związane są ściśle z etosem i moresem jego autostopowiczów i Cowboy's oraz łatwej swadzie zbieraczy śliwek i bywalców Salon's odbywających między sobą niewarte wzmianki dialogi w samych koszulach (na początku czytelnik ma nadzieję, że to chwilowy zbieg okoliczności, bo o celowy zabieg stylistyczny nie podejrzewamy tu nikogo...),którzy posługując się brutalnie skróconym słownikiem, punktują listę pilnych spraw autora do załatwienia szumnymi komunałami i zbytecznymi wyjaśnieniami, unosząc się w nieskończonej bezrzeczowości fikcji, ale zarozumiałej dosadności powszednich prawd, które „rozumieją się, co się zowie” (...szybko okazuje się jednak, że w całym zamieszaniu niczym się nie popisał i dlatego mnoży wypracowane na dwóch kartkach efekty, bo nic innego nie mógł wymyślić).

Powieściowi bracia i reszta groszorobów, żyjąc w określonym społeczeństwie i odczuwając potrzebę pewnej aktywności umysłowej, nie mogą się obejść bez zapatrywań, tak jak porządny western nie może się obejść bez kapeluszy. Rad mówią tylko o jakichś ludziach potężnych, dostojnych, bogatych, z długimi nosami bankierów-kanibalów (przez których cała ta bieda) chcąc ukazać czysty jak źródło czar ubogich. Robią wrażenie inspektorów nicości, dając siłą osobistego wykwintu uczonego imitatorstwa, coś prowizorycznego nędzy, którą łatwo spakować i wysłać do kolejnej opowieści obarczonej napisem „Piekło”. Słynny na całą okolicę i dwa przyległe hrabstwa żebrak robi co może, żeby zamienić ową farsę w najsmutniejszą na świecie historię. Jakiś mężczyzna w sutannie z sutaszu, Chińczyk, co się zowie wcielenie mądrości, i nie trzeba niczego więcej dodawać, który wyglądał jak statysta odgrywający technikolorowe wcielenie Wisznu z okresu Mingo-Bingo wygłaszał co jakiś czas utartą gawędę, by zawiadomić siły losu o aktualnej sytuacji, wyręczając w tej kwestii największą udrękę tej powieści, wymyślonego narratora, którego autor gubi często w powstałym nonsensie narracji wszechwiedzącej i relacji świadka naocznego, nieistotnej faktografii i nieostrej fikcji, informującej i dezinformującej płytkości. Jest to jeden z tych cudów, które wymagają od wszystkich zainteresowanych odrobiny współpracy (jeden wielki koszmar). Beckstein nie waha się jednak zamieszać swym prostym piórem w kotle czarownic, wzbijając parę parzącej prawdy, aby zasłonić swoją nieporadność przed zadającymi straszne pytania stylistami i filozofami, i żeby rzecz mimo wszystko pozostała atrakcyjna dla krytyków-niewiniątek, komentatorów stosunków społecznych, moralistów, fabrykantów idei i ceniących emocje i slogany na pokaz.

Nerwy, zmarszczki, przekleństwa, oracje, pogróżki, banalne długi i przyroda, sedno cierpienia, zbliżający się termin, złamała nogę i nigdy nie miała już zatańczyć, nadzieja że nikt nie zapuka do drzwi, zaciśnięte pięści i usta, oliwki zamiast oczu, ludzie się oglądali, przyszedł pijany jak bela, smutny głodny pudel, pięść uniesiona do góry, wzgardzony garbus, zgrubienie na kciuku autora, można oszaleć. Wstępną listę banalnych abstrakcji uznano za zbyt imponująca, by nie opublikować jej od razu dla pobudzenia apetytu wraz z piekłem zmian i poprawek. Mamy tu występki lub bodaj tylko teatralne słabostki i śmiesznostki środowiska, w jakim żył, pojawiają się motywy autobiograficzne, niebaczne słowa, zły ton panujący w domu, płoche i gorszące życie córki sąsiada (krzyczała i wymiotowała),zdrady żon, pogróżki pukniętej ciotki, młodą murzynkę obciążającą opowieść swoją ciążą, kradzieże (służąca świsnęła jakieś świecidełko, które w końcu odnalazło się w jej własnym bucie),gminne swawole i wiejskie gwałty lub nawet własne błędy — oto zwykłe „rzeczy”, stanowiące banalną materię życia, którą amierikancki pisatel' obdziera z cudów i drobiazgów (bo przecież nie twierdzimy, że życie prostaków może być całkowicie pozbawione poezji!) w swojej melodramatycznej wersji „Kapitału” (jeszcze bardziej amfibrachicznej niż oryginał),niezdolny do szczypty parodii, która nadałaby jego kulawej fikcji komiczny kształt życia, a nie wspomnieliśmy nawet o religijnym nawozie, na którym wyrosła ta huba vanitatis i wciąż hożej dziewoi mającej własny intratny interes i poboczne problemy (złożył w niej całą sumę banału i bzdur, które bujały do tej pory między najmilszym, najmądrzejszym i najsilniejszym)! Nie zniżymy się do tak banalnego dłubactwa.

Jednak po drugiej filiżance kawy z rogalem dopiszemy, że w dzieciństwie nie mogłem bez bólu w nogach wytrzymać krótkiego nawet nabożeństwa i nie rozumiałem, na co potrzebne te wszystkie straszne i wzniosłe słowa o tamtym świecie, skoro i na tym można by pożyć sobie bardzo wesoło.

Konkludując, to zblazowane nawykiem naśladowanie przez mierną fikcję miernego życia wydaje z siebie jedynie pustkę i jednostajność, to znaczy rzecz najbardziej przeciwną rozmaitości. Autor, jeśli nie upokarza się zmienianiem żywych osobników w tak samo nieistotnych nieboszczyków i buszowaniem pośród modnych bzdur swojej epoki, zdolny jest jedynie do bezpiecznej bezbarwności akademickiej przeciętności. Literacko dzieło jest bezdźwięczne, pozbawione jakiegokolwiek niuansu stylistycznego i bardziej poddane konwencjom i uproszczeniom niż prawo i wszawe społeczeństwo. Poza tym traktuję z trwałą niechęcią pisarzy i czytelników, którzy lubią, żeby fikcja była pouczająca albo krzepiąca, albo zdrowa jak syrop klonowy czy oliwa, i za wszelką cenę naśladowała życie.

Może jakimś zabawnym zbiegiem okoliczności wszystkie wypowiedziane w powieści banały i banialuki, i obiecane Bermudy i Bahamy, byłyby dla młodzieży atrakcyjne, tak jak są dla dorosłych bałwanów, ale zmieszane z kombinatem budowlanym dramatu rozpisanego na cymbały i wiadro oczekiwanych przez tłum pomyj tworzą tylko nietrwały i jedyny nonsens.

Choć literacko nigdy nie zrobił nic, by się nim przejmowano, wypina pierś i oznajmia wszystkim, że napisał arcydzieło. Mimo że żałosny i pozbawiony magii, Eden dla Eda, Neda i Freda odnosi łatwy i banalny sukces. Sława uderzyła, posypały się banalne nagrody, dolary spadły jak deszcz. Kiedy wyjeżdżał na ostrężyny do Oregonu, zastanawiał się jeszcze, czy duma i uprzedzenie...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

19583 użytkowników ma tytuł Na wschód od Edenu na półkach głównych
  • 11 074
  • 8 264
  • 245
2675 użytkowników ma tytuł Na wschód od Edenu na półkach dodatkowych
  • 1 488
  • 730
  • 157
  • 107
  • 84
  • 57
  • 52

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Cytaty z książki Na wschód od Edenu

Więcej
John Steinbeck Na wschód od Edenu Zobacz więcej
John Steinbeck Na wschód od Edenu Zobacz więcej
John Steinbeck Na wschód od Edenu Zobacz więcej
Więcej