„Wszystko, co brzydkie i cudowne“ – prowokująca historia miłosna

LubimyCzytać
18.11.2020

Przypadek da początek niezwykłej relacji, która połączy dorastającą Wavy, córkę dilera narkotyków, z jednym ze zbirów jej ojca. Autorka przyznaje, że pisząc książkę, korzystała z własnych życiowych doświadczeń. W efekcie powstała powieść o ludziach, których nie miało prawa nic połączyć…

„Wszystko, co brzydkie i cudowne“ – prowokująca historia miłosna Bryn Greenwood, fot. Todd Feeback

Jako córka dilera narkotyków, Wavy nie wierzy ludziom, nawet swoim rodzicom. Bezpieczniej jest trzymać język za zębami i unikać kłopotów. Walcząca o wychowanie swojego młodszego brata, ośmioletnia Wavy jest jedynym odpowiedzialnym „dorosłym” we własnym domu. Spokój ducha odnajduje, spoglądając w rozgwieżdżone nocne niebo nad polami za domem.

Pewnego wieczoru jej obserwacja gwiazdozbiorów powoduje wypadek i daje początek niezwykłej przyjaźni z jednym ze zbirów ojca, Kellenem, wytatuowanym byłym skazańcem o złotym sercu.

Poruszająca i szokująca historia miłosna dwojga niezwykłych ludzi, która zadaje trudne pytania, przypominając nam o wszystkich brzydkich i cudownych rzeczach, jakie życie ma do zaoferowania.

Kim jest Bryn Greenwood?

Bryn Greenwood pochodzi z Kansas, gdzie jej rodzina żyje już od czterech pokoleń. Jest córką prawie całkiem zreformowanego dilera narkotyków i jedną z siedmiu sióstr. Zdobyła tytuł magistra na Uniwersytecie Stanowym Kansas i kontynuuje pracę w środowisku akademickim. W swoim dorobku ma kilka powieści, z których największe uznanie zdobyło „Wszystko, co brzydkie i cudowne”. Mieszka w Lawrence, w stanie Kansas.

Reklama

W wywiadzie dla Midwest Gothic zauważono, że Wavy, główna bohaterka „Wszystko, co brzydkie i cudowne”, podobnie jak autorka jest córką dilera narkotyków. Zapytana o to, w jaki sposób inspiracje z życia codziennego znajdują odzwierciedlenie w jej twórczości, Greenwood odpowiedziała, że chłonie wszystko, co dzieje się wokół niej, czasami nawet nie zdając sobie z tego sprawy. We „Wszystko, co brzydkie i cudowne” znalazły się sceny i sytuacje, które zaczerpnęła bezpośrednio ze swojego życia. Strzeżone budynki w szczerym polu i imprezy napędzane narkotykami, gdzie można spotkać ludzi zarówno nieprzyjemnych, jak i niezwykłych.

„Nie wiem, czy mogłabym opisać tak samo te wydarzenia, gdybym nie była ich świadkiem. Były też inne, bardziej subtelne rzeczy, z których zapożyczenia zdałam sobie sprawę dopiero później: niektóre powiedzonka i fizyczne cechy, nieświadomie zaczerpnięte od prawdziwych ludzi, i prawdziwe emocje, których ponownie doświadczyłam. Chociaż książka nie jest autobiograficzna, tak jak Wavy przeżyłam pełen pasji romans ze znacznie starszym mężczyzną, który zaczął się, gdy miałam trzynaście lat” – wyznała autorka.

Powieść ma na swoim koncie kilka nagród i wyróżnień: Kirkus Prize Nominee (2016), Goodreads Choice Award Nominee for Fiction (2016), Book of the Month Book of the Year Award (2016).

Oryginalne wydanie ukazało się w 2016 roku pod tytułem „All the Ugly and Wonderful Things” i natychmiast podbiło serca czytelników oraz krytyków. 

Mądra książka, która wciąga od pierwszej strony i nie pozwala oderwać się aż do ostatniej. To ten rodzaj literatury, który zamiast poruszać pojedyncze struny w naszym sercu, wyszarpuje nam z piersi cały organ, potrząsa nim, a na koniec umieszcza z powrotem, tyle że w jakimś nieznanym wcześniej ułożeniu. - Christina Ledbetter, The Associated Press

„Wszystko, co brzydkie i cudowne” zostało przetłumaczone między innymi na niemiecki, węgierski, czeski, rumuński i słowacki. W węgierskim wydaniu zachowano oryginalną okładkę.



Polskie wydanie poleca Anna Bellon, autorka bestsellerowej serii „The Last Regret”:

Wszystko, co brzydkie i cudowne wstrząsa surowością ujętą w wartkiej, boleśnie szczerej narracji. Bryn Greenwood szokuje i zmusza do refleksji, wciągając czytelnika w dziwną, ale piękną historię.

Grupa polskich recenzentów i blogerów, którzy zapoznali się z powieścią przedpremierowo, również przyjęła ją bardzo pozytywnie.

„Wszystko, co brzydkie i cudowne”. Tytuł ten jest kwintesencją tego, co znajdziemy w książce. Musicie jednak podejść do niej z czystym umysłem i sercem, by zrozumieć przekaz, jaki umieściła w niej autorka. Czy jesteście gotowi na powieść, która nagnie wasze granice i sprawi, że będziecie zastanawiać się nad pojęciem dobra i zła? - Irena Bujak, dużeKa.pl

Emocjonująca i wstrząsająca historia o tym, jak cienka jest granica między uczuciem a etyką. Między powinnością a oddaniem. Między fikcją a rzeczywistością. Książka, która będzie dla wielu kontrowersyjna i bulwersująca, jednak z pewnością zapadająca w pamięć - Katarzyna Zabłotna, niekulturalnie.pl

Tytuł doskonale opisuje treść książki. To opowieść smutna i piorunująca, która jednocześnie jest cudownie fascynująca, jak i... brzydko niepokojąca. Bryn Greenwood potrafi wywołać w czytelniku wiele emocji, zaskakująco skrajnych, nie bojąc się kontrowersji i trudnych tematów. Mówiąc prosto z mostu: Wszystko, co brzydkie i cudowne jest powieścią, którą można pokochać i znienawidzić jednocześnie – w dobrym znaczeniu. Całym sercem polecam! - Justyna Sikora, naszksiazkowir.blogspot.com

Zachęcamy do przeczytania fragmentu książki „Wszystko, co brzydkie i cudowne”

Reklama

Opowieść na temat Wavy matka zawsze rozpoczynała słowami: „Cóż, urodziła się na tylnym fotelu w samochodzie jakiegoś obcego człowieka”, tak jakby był to powód, dla którego Wavy nie może być normalna. Takie wytłumaczenie niezbyt do mnie przemawiało – przecież w drodze do szpitala porządny samochód należący do rodziny z klasy średniej mógł się zepsuć, takie rzeczy się zdarzają. Jednak przypadek Wavy był inny. Poród odbył się na tylnym siedzeniu samochodu obcego człowieka, ponieważ wujek Liam i ciocia Val byli w tamtym okresie bezdomni. Podróżowali po Teksasie swoim wiekowym dobitym vanem, który akurat tego dnia odmówił posłuszeństwa. Ciocia Val, w dziewiątym miesiącu ciąży, postanowiła, że złapie stopa do najbliższego miasteczka, żeby sprowadzić pomoc. Jeśli kiedykolwiek przyjdzie ci do głowy zgrywanie dobrego Samarytanina wobec kobiety w zaawansowanej ciąży, zastanów się najpierw, jak cholernie dużo zachodu wymagać będzie posprzątanie po niej.

Dowiedziałam się o tym z podsłuchanych historii opowiadanych przez matkę podczas spotkań dyskusyjnego klubu książki. Seanse takie odbywały się we wtorkowe wieczory. Czasami uczestnicy omawiali na nich swoje lektury, jednak głównie oddawali się plotkowaniu. To właśnie tam mama zaczęła szlifować swoją Tragiczną i Wielce Pouczającą Historię Wavonny Quinn.

Wszystko, co brzydkie i cudowne, fragment książki

Wszystko, co brzydkie i cudowne, fragment książki Bryn Greenwood

Artykuł sponsorowany

Reklama

komentarze [2]

Sortuj:
3750
196
19.11.2020 08:47

Zaciekawiła mnie i pisarka i jej powieść.


2838
4
18.11.2020 11:51

Zapraszamy do dyskusji.


zgłoś błąd