-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać388 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać14 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać12
Biblioteczka
Kocham, uwielbiam, byłam zachwycona
Kocham, uwielbiam, byłam zachwycona
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2019-04-22
2019-04-22
2019-04-22
Dwór Nocy i czegośtam.
Żałosne.
O ile początek pierwszej części i kawałek drugiej dało się czytać to trzecia została kompletnie spartaczona.
Bohaterowie wyjątkowo bez wyrazu, dosłownie. Tacy trochę płytcy.
Ach Och każdy jest cuuudowny. Albo piękny i Dobry (przez wielkie D), albo Złyyyy. Ewentualnie zmienia stronę.
Tylko Tamlin był mniej bezbarwny. Ciekawszy...
Tylko zbyt skomolikowany, lepiej rozwijać wątek użalania się nad sobą biednej głównej bohaterki- Frytki.
Wspimniałam, że Frytka jest biedna?
Ona cierpiiii.
Bardzo.
Ona czuje bóóól.
Straszny.
Jakie to przejmujące.
Ileż można.
Wystarczy.
Ale nie.
Ona ma b i e d n e siostry, które cierpią.
No ona teraz cierpi podwójnie bo je kocha.
Ach ten ból.
Wyrażony tak bezwartościowo, rozwleczony na wszelkie możliwe sposoby.
Irytujące.
Bezsensowne.
Płaskie.
GŁUPIE
Główna bohaterka mnie dobijała. Szczególnie jej podniosłe myśli, które wcalenie nie były ani trochę mądre, ani z jakąkolwiek wartością.
Mimo to były traktowne jak coś
niesamowitego i podkreślane.
Jesteśmy rodziną.
Kochamy się.
W sumie to poświęćmy się dla rodziny, bo ich kochamy, ale w sumie możemy się dla nich zabić.
Wtedy będą mniej cierpieć.
Poświęcenie.
Bałdzo.
No oczywiście ten motyw trzeba było powtórzyć z pięć razy. Bo czemu nie?
Wytrwałam, ale było ciężko.
Wytrwałam dla perełek.
Wyjątkowych bzdetów jakie sprawiały że zaczynałam się śmiać do rozpuku.
.
.
.
.
uwaga SPOILERY
.
.
.
.
.
Frytce jak zawsze wszystko się udaje. Martwi wracają do życia. Kochanek... Siostra... Przyjaciółka... Potwór...
No... o ile nie są zbędni jak ojciec.
Co też mnie irytuje.
Masz postać której potencjału nie potrafisz rozwinąć?
Podetnij jej żyły.
Wtedy wszystko staje się prostsze.
I zyskujesz kolejne dziesięć kartek na rozpisywania się o biednej bohaterce, która uwaga! Cierpi. Bardzo cierpi.
Dwór Nocy i czegośtam.
Żałosne.
O ile początek pierwszej części i kawałek drugiej dało się czytać to trzecia została kompletnie spartaczona.
Bohaterowie wyjątkowo bez wyrazu, dosłownie. Tacy trochę płytcy.
Ach Och każdy jest cuuudowny. Albo piękny i Dobry (przez wielkie D), albo Złyyyy. Ewentualnie zmienia stronę.
Tylko Tamlin był mniej bezbarwny. Ciekawszy...
Tylko zbyt...
dobra książka,
ale to nie jest mój gatunek
spodziewałam się czegoś mocniejszego, książki bardziej przypominającej apokalipsę, a otrzymałamm coś a la kryminał
mimo przytłaczających opisów, bochaterowie byli w miarę dobrze wykreowani i sama fabuła była dosyć ciekawa
dobra książka,
ale to nie jest mój gatunek
spodziewałam się czegoś mocniejszego, książki bardziej przypominającej apokalipsę, a otrzymałamm coś a la kryminał
mimo przytłaczających opisów, bochaterowie byli w miarę dobrze wykreowani i sama fabuła była dosyć ciekawa
2018
Książka: w miarę oryginalna, nieprzewidywalna i wciągająca (przynajmniej na początku), dobre pomysły, ciekawa historia, dobre zarysy postaci, tylko autor niezbyt utalentowany w pisaniu.
Bohaterowie byli strasznie jednowymiarowi. Ci wszyscy bliźniacy. Byli tylko bliźnikami, zero cech charakterystycznych co do poszczególnycb osobowości. Te wszystkie postacie były takie jakieś... płaskie
Prswie nie dało się z nimi zżyć. Oprócz tego opisy miejsc. Nie wiem co było z nimi nie tak, ale zdecydowanie coś nie grało.
Ale tak ogólnie to dobra lektura. Przyjemnie się czyta.
Książka: w miarę oryginalna, nieprzewidywalna i wciągająca (przynajmniej na początku), dobre pomysły, ciekawa historia, dobre zarysy postaci, tylko autor niezbyt utalentowany w pisaniu.
Bohaterowie byli strasznie jednowymiarowi. Ci wszyscy bliźniacy. Byli tylko bliźnikami, zero cech charakterystycznych co do poszczególnycb osobowości. Te wszystkie postacie były takie...
Zdecydowanie dobrze bawiłam się przy tej książce, mam podobne poczucie humoru do autora. Motyw Boga przemawiającego przez płonącą konsolę w statku kosmicznym był genialny.
Zdecydowanie dobrze bawiłam się przy tej książce, mam podobne poczucie humoru do autora. Motyw Boga przemawiającego przez płonącą konsolę w statku kosmicznym był genialny.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to