Zagłada

Okładka książki Zagłada autorstwa B.V. Larson
Okładka książki Zagłada autorstwa B.V. Larson
B.V. Larson Wydawnictwo: Drageus Publishing House Cykl: Star Force (tom 2) fantasy, science fiction
432 str. 7 godz. 12 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Cykl:
Star Force (tom 2)
Tytuł oryginału:
Extinction
Data wydania:
2017-04-27
Data 1. wyd. pol.:
2017-04-27
Liczba stron:
432
Czas czytania
7 godz. 12 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365661234
Tłumacz:
Justyn Łyżwa
To kolejny kiepski rok Kyle’a Riggsa. Okręty nanitów mają nową misję – ale to wyrok śmierci dla pilotów. Do tego ziemski rząd zamierza skraść technologię Sił Gwiezdnych. Co gorsza, Ziemia obiecała coś makrosom i maszyny wkrótce upomną się o to… Wojna wśród gwiazd nie zakończy się szybko. I nikt nie ma pojęcia, jaki będzie jej finał.
Średnia ocen
6,7 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Zagłada w ulubionej księgarniiPorównywarka z najlepszymi ofertami księgarń W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Zagłada



1736 207

Oceny książki Zagłada

Średnia ocen
6,7 / 10
398 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Zagłada

avatar
2969
2429

Na półkach: , ,

Bardzo dobra kontynuacja, nie można do tego podchodzić zbyt poważnie, czysta frajda.

Bardzo dobra kontynuacja, nie można do tego podchodzić zbyt poważnie, czysta frajda.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
2212
815

Na półkach:

Ta książka jest tak żałosna, że aż bolą uszy od tego steku bzdur. Arcy pokaz skrajnej głupoty i prostactwa postaci. Autor nie ma talentu, wszystkie jego książki jakie miałem to szmatławce. Autor być może to narcyz socjopata bo nikt inny takiego pustostanu by nie wymyślił. Zdecydowanie to strata czasu oraz szarych komórek. To nie SF tylko gówno Fikcji szmacianej lub paździerzowej.

Ta książka jest tak żałosna, że aż bolą uszy od tego steku bzdur. Arcy pokaz skrajnej głupoty i prostactwa postaci. Autor nie ma talentu, wszystkie jego książki jakie miałem to szmatławce. Autor być może to narcyz socjopata bo nikt inny takiego pustostanu by nie wymyślił. Zdecydowanie to strata czasu oraz szarych komórek. To nie SF tylko gówno Fikcji szmacianej lub...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
348
236

Na półkach: , , ,

Drugi tom cyklu "Star Force" to więcej tego samego.
Więcej genialnych pomysłów wspaniałego Riggsa.
Więcej płytkich jak łyżka zupy bohaterów drugoplanowych.
Więcej dialogów, których powstydziłby się trzecioklasista.
Więcej "inspiracji" grami Mass Effect.

Fabuła robi się trochę ciekawsza, ale ponownie poprowadzona jest dość nieudolnie. Zakończenie tomu zapowiada ciekawe wydarzenia, ale po przesłuchaniu dwóch części nie widzę już sensu w kontynuowaniu serii. Szkoda życia na kiepskie sci-fi.

Drugi tom cyklu "Star Force" to więcej tego samego.
Więcej genialnych pomysłów wspaniałego Riggsa.
Więcej płytkich jak łyżka zupy bohaterów drugoplanowych.
Więcej dialogów, których powstydziłby się trzecioklasista.
Więcej "inspiracji" grami Mass Effect.

Fabuła robi się trochę ciekawsza, ale ponownie poprowadzona jest dość nieudolnie. Zakończenie tomu zapowiada ciekawe...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

698 użytkowników ma tytuł Zagłada na półkach głównych
  • 564
  • 127
  • 7
106 użytkowników ma tytuł Zagłada na półkach dodatkowych
  • 59
  • 15
  • 9
  • 6
  • 6
  • 6
  • 5

Inne książki autora

B.V. Larson
B.V. Larson
I've lived most of my life in California and Nevada. As a consequence, my stories take place on sunny beaches and in cities such as Las Vegas. Some of you have asked about the common appearance of Las Vegas as a setting in my books. I do find it to be a fascinating and unique city. (And yes, I was married in Nevada). About my marriage: We met in college and we have three kids. My kids have definitely affected my writing. I try to write things I wouldn't mind them reading as they grow up... Usually, I manage to meet that standard. People have asked me about my varied taste in writing. It's true that many authors pick one genre or topic and write about it steadily throughout their careers. I've been blessed (or cursed, depending on how you look at it) with a tendency to enjoy many flavors of fiction. I've been further gifted with the urge to write in many flavors as well. Hopefully, everyone will be able to find something they like in my menagerie of stories.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Bunt B.V. Larson
Bunt
B.V. Larson
Pierwsze dwie odsłony cyklu Star Force B.V. Larsona może specjalnie „szału nie kręciły”, ale słuchało mi się je na tyle przyjemnie, iż postanowiłam kontynuować przygodę z tą serią i sięgnęłam po jej trzecią odsłonę pod tytułem Bunt. Walka w imię cudzych celów… "Trwa wielka międzygwiezdna wojna między istotami żywymi i maszynami. Siły Gwiezdne znalazły się po stronie maszyn – ale na jak długo? Trzeci tom serii przynosi punkt zwrotny dla Kyle Riggsa i jego gwiezdnych marines. Jasne staje się, w jaki rodzaj wojny wplątała się Ziemia. Na łasce makrosów, ludzie muszą walczyć przeciwko nowym, najróżniejszym rasom obcych, zarówno takim, które zasługują na zagładę, jak i takim, które bronią się przed najeźdźcą. Sytuacja robi się śmiertelnie poważna." Jest akcja, jest impreza. ;) Po drugiej lekko niemrawiej odsłonie cyklu trójeczka troszkę „przyspieszyła” i zrobiła się nieco bardziej interesująca. Choć muszę przyznać, iż historia oraz jej rozwinięcie coraz bardziej przypominają mi takie rasowe filmy klasy B, a Kyle Riggs wyrasta na kosmicznego MacGyvera, który z nanitów potrafi zrobić dosłownie wszystko. Do tego gość jest prawdziwym bohaterem, który całkiem nieźle balansuje otrzymane zadania. Z jednej strony spełnia „zachcianki” makrosów i walczy przeciwko nowym rasom, a z drugiej kombinuje jak bez uszczerbku dla Ziemi, wyplątać się z tego niekorzystnego układu. I muszę przyznać, że to kombinowanie wychodzi mu całkiem zjadliwie. Dla mnie jednak najważniejsze w tej odsłonie okazało się odsunięcie na drugi, a nawet trzeci plan nimfomanki Sandry. Akcja przestała toczyć się wokół tego kontrowersyjnego „wątku miłosnego”, a na pierwszy plan powróciła dynamika, klimat i to, co tygryski lubią najbardziej, czyli nowe światy i zamieszkujące je rasy wraz z opisami. No i jeszcze, ta „wisienka na torcie”, czyli nowy robocik z zaawansowaną sztuczną inteligencją. Podsumowując. Bunt B.V. Larsona, mimo iż nie skupia się na psychologicznym rozwoju postaci i często opiera się na znanych schematach, to jednak jest całkiem niezłym kosmicznym czytadłem, przy którym można miło spędzić czas. Jeżeli macie ochotę właśnie na taki rodzaj kosmicznej przygody, to seria powinna Wam się spodobać. Jeżeli zaś postacie i ich rozwój są dla Was istotne, to lepiej trzymajcie się od tej serii z daleka. ;) http://unserious.pl/2020/09/bunt/
Sylwka - awatar Sylwka
oceniła na65 lat temu
Zgiełk wojny Kennedy Hudner
Zgiełk wojny
Kennedy Hudner
Rok temu postanowiłem poszukać sobie książek z bitwami okrętów, które nie poruszają się po wodzie i doszedłem do wniosku, że nada się do tego lektura militarnego science fiction i za sprawą polecenia trafiłem na tą pozycję. Okładka od razu krzyczy o swojej militarno-fantastyczno-naukowej zawartości. Jest kosmos, jest planeta i są okręty, a z tle coś wybucha. Trudno ją nazwać przepiękną, ale wygląda estetycznie oraz spełnia swoje zadanie informacyjne. Początek powieści jest spokojny. Poznajmy wtedy główną intrygę, ważne osoby związane z tym światem oraz oczywiście główną bohaterkę, Emily Tuttle i jej najbliższych towarzyszy i moim zdaniem ekspozycje fabularne wypadają naprawdę porządnie, a wraz z nimi upchano dość fabuły, by nie czuć nudy. Postaci jest dużo, ba, na kartach książki padają dziesiątki imion i nazwisk, w tym żołnierze, technicy, czy oficerowie poszczególnych stron konfliktu, ale śmierć zbiera wśród nich krwawe żniwo. Niemniej konstruowanie bohaterów oceniam na plus, bo nie wydaje się, by ktokolwiek był nad wyraz doskonały, nawet Tuttle popełnia błędy i przy okazji miałem wrażenie, że wszyscy zachowują się raczej po ludzku, a nie jak konstrukty literackie. Główną obsadę szczerze polubiłem. Sama opowieść jest wartka i szybko wzrasta napięcie, a po jego wyładowaniu rozpoczyna się wir pełnych akcji oraz dramatów bitew kosmicznych, zarówno między okrętami, jak i na ich pokładach, przerywanych chwilami na złapanie oddechu oraz przeanalizowanie sytuacji. Należy przy tym nadmienić, że autor mocno się skupia na wątkach militarnych, niewiele zostawiając miejsca na przedstawienie losu cywilnych mieszkańców swojego kosmosu, ale tyle się działo, że nie bardzo mi to przeszkadzało. Poziom detali w opisach wydał mi się wystarczający, by wiedzieć co jak działa, jak poruszają się i walczą podczas bitew okręty oraz jakie są stosunki polityczne. Jeśli idzie o słowa „science fiction” to tutaj dominuje ten drugi wyraz, z czego ja byłem zadowolony. Tak jak oczekiwałem Zgiełk Wojny skupia się na bitwach, więc nie wymyśla żadnych niesamowitych technologii, ani nie zrzuca na umysł ciężkich tematów, poza tragedią wojny. Są za to statki bombardujące się laserami oraz rakietami i wspomagające dronami, które autor musi bardzo lubić, bo mają sporą listę funkcjonalności w tym uniwersum. Reasumując, powieść naprawdę mnie wciągnęła i nie mogłem się oderwać, bo jak zaczynała się bitwa, to chciałem się dowiedzieć jak się skończy oraz kto w niej zginie. Osobiście polecam.
Galliusz - awatar Galliusz
ocenił na85 lat temu
Ciemna materia Ian Douglas
Ciemna materia
Ian Douglas
,,— A więc... wygraliśmy? Nastąpiła chwila wahania. — Wygraliśmy — powiedział w końcu Dillon. — Ale cena była wysoka, kurewsko wysoka…" Gdy już myślę, że pan Douglas nie wymyśli ciekawszej obcej rasy, to i tak wchodzi cały na biało i mówi ,,potrzymaj mi kawę”! Grdoch w ogólnym rozrachunku nie są oryginalni. Chyba ze wszystkich innych ras, które pojawiły się do tej pory są najmniej złożeni, ale może dlatego tym bardziej przerażający. Bo tu nie chodzi już o podbicie i nagięcie ludzi do swojej woli (lub alternatywnie eksterminowanie naszej rasy) – dla Grdoch ludzie są… rzeźnym bydłem. Tak po prostu. I tylko tyle. Nie spodziewałam się, że ta seria będzie lekko (nawet jeśli na moment) flirtować z horrorem, ale może właśnie dobrze, że pojawiła się ta mała przypominajka, że tak naprawdę cholera wie, co możemy spotkać w kosmosie. I kolejny raz rozważania Douglasa ,,co by było gdyby” drapieżna, nastawiona stricte na przetrwanie i żarłoczna rasa osiągnęła poziom technologiczny pozwalający jej na podróże międzygwiezdne robią świetną robotę. Choć tym razem nie chodzi tylko o to, że Grdoch są ,,trochę znajomi, ale nie do końca” – a o to, jaki niepokój wzbudzają. I szczerze? Jestem w stanie uwierzyć, że kogoś przeczytanie akurat tego tomu skłoniłoby do refleksji odnośnie przejścia na wegetarianizm. Z drugiej jednak strony możemy patrzeć tylko przez pryzmat naszej własnej moralności… przez soczewkę tego, co dla nas jest normalne. Ale cytując Morticię Addams: Normalność jest iluzją. To, co jest normalne dla pająka, dla muchy jest chaosem. Inną sprawą jest też to, że cały ten tom ma trochę cięższy klimat, bo tym razem Gray – mający za sobą pasmo praktycznie samych spektakularnych zwycięstw – dostaje porządnego prawego sierpowego prosto w pysk. Bo może i wygrali bitwę, ale tym razem to było pyrrusowe zwycięstwo. Grupa bojowa? Zdziesiątkowana – w tym okręt flagowy w totalnej ruinie. Do tego pozostaje świadomość, że Grdoch gdzieś tam są… ale gdzie? I jak wielu ich jest? Kolejny wróg i twardy orzech do zgryzienia w naprawdę już długiej liście problemów ludzkości.
TerraEpsilon - awatar TerraEpsilon
ocenił na89 miesięcy temu
Początek podróży Dariusz Domagalski
Początek podróży
Dariusz Domagalski
Po przeczytaniu całego cyklu stwierdzam, że początki były trudne. W pierwszym tomie raczej drętwe dialogi, ani napięcia, ani poczucia humoru, wszystko od razu bez wątku szczególnie jakiejś zagadki. Całkiem spoko, ale bez rewelki. Mocna 7. Jednak, z każdą kolejną częścią było coraz lepiej, przy 4 już się solidnie wciągnąłem. Czuje niedosyt po 6 tomie, to spokojnie mogło być drugie tyle. Dwie podstawowe kwestie, które zrobiły na mnie wrażenie. Pierwsza to bogactwo pomysłów i opisów gatunków i miejsc, bez przegadania, konkretnie i obrazowo (zresztą wyrażenie konkretnie idealnie pasuje do stylu autora). Druga to profile psychologiczne postaci i przedstawienie różnych typów osobowości. Czuć emocje bohaterów. Ta część stylu nadała fabule autentyczności. Większość pisarzy tworzy papierowe postaci bez wnętrza. Postaci Domagalskiego są żywe i zapadają w pamięć. Wg mnie seria lepsza niż Frontlines M. Kloos, ponieważ bardziej pomysłowa (więcej wyobraźni i więcej naturalności-autentyczności postaci),ale w stylu odrobinę poniżej serii Michała Cholewa. Jednak M. Cholewa włożył w Algorytmy więcej pracy (albo miał lepszą pomoc redakcyjną). Generalnie, gdyby ktoś wsparł stronę dialogową twórczości autora i być może operacyjną (jednak bitwy u Cholewy to profeska) to byłaby szansa na serie której bliżej do 8. Styl robi swoje, np byle jakie opowiadanie o niczym Wegnera, coś o owcach i kozach, byle co a wciąga, ponieważ autor potrafi w dialogi. Nie chodzi o przegadanie, jak to się czasem zdarza u Ziemiańskiego, ale o przyciąganie-zaciekawienie. Serie polecam, j.w. wg mnie tom 1 to mocna 7.
Verik - awatar Verik
ocenił na81 miesiąc temu

Cytaty z książki Zagłada

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Zagłada