-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać287 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać7 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać12 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Biblioteczka
2026-04-03
2026-03-24
2026-01-06
2026-03-13
"Mitem jest dość powszechne przekonanie o nienawidzących wojny Słowianach."
Zarówno tytuł książki, jak i pierwsze jej zdanie (powyżej) zdradzają tezę, jaką Leśniewski stara się lansować - skupia się wyłącznie na okrucieństwie i bratobójczych walkach władców z rodu Piastów. Stara się usilnie pokazać tylko tę stronę, ale mu chyba nie wystarcza materiału... (...) W dodatku - choć pisze sprawnie - pisanie książki pod tezę, jak i wstawki fabularne (dość nędzne) nie dodają książce wiarygodności, mimo, że autor oparł się na wybranych publikacjach znanych historyków. Cytowana przez Leśniewskiego opinia Jasienicy o historiografach ("Wiedzy o prawdzie historycznej nie należy czerpać z dzieł pokrewnych powieściopisarstwu") dotyczą, jak się zdaje, w szczególny sposób i tej pozycji.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/wiedzy-o-prawdzie-historycznej-nie-nalezy-czerpac-z-drapiezny-rod-piastow
"Mitem jest dość powszechne przekonanie o nienawidzących wojny Słowianach."
Zarówno tytuł książki, jak i pierwsze jej zdanie (powyżej) zdradzają tezę, jaką Leśniewski stara się lansować - skupia się wyłącznie na okrucieństwie i bratobójczych walkach władców z rodu Piastów. Stara się usilnie pokazać tylko tę stronę, ale mu chyba nie wystarcza materiału... (...) W dodatku -...
2025-10-22
"Jeżeli chcesz coś zrobić, to zrób to teraz, zrób to dzisiaj, bo jutro wszystko zmierza ku końcowi."
(Franciszek Duszeńko - ze szkicownika)
(...) Publikacja jest w całości dziełem ludzi związanych z Wydziałem Rzeźby gdańskiej ASP - kolegów i uczniów Duszeńki. Nawet Holender, Frank van Vree, był tam swego czasu jako visiting professor. Całość jest dość jasno podzielona: teksty wspomnieniowe, kalendarium życia profesora, teksty krytyczne na temat wybranych jego realizacji, zapis dwóch audycji radiowych Małgorzaty Żerwe (również absolwentki gdańskiej ASP), recenzje pisane przez Duszeńkę przy awansach naukowych wykładowców, także z innych uczelni (np. Alojzego Gryta we Wrocławiu), krótkie, osobiste wspomnienia jego uczniów, listy profesora z wyjazdu studyjnego do Indii, jego przemówienie rektorskie z 1981, bibliografia i katalog prac prof. Duszeńki (częściowo spisany z zachowanych fotografii). (...)
Książka jest dostępna na stronach gdańskiej ASP.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/znachodzic-forme-franciszek-duszenko
"Jeżeli chcesz coś zrobić, to zrób to teraz, zrób to dzisiaj, bo jutro wszystko zmierza ku końcowi."
(Franciszek Duszeńko - ze szkicownika)
(...) Publikacja jest w całości dziełem ludzi związanych z Wydziałem Rzeźby gdańskiej ASP - kolegów i uczniów Duszeńki. Nawet Holender, Frank van Vree, był tam swego czasu jako visiting professor. Całość jest dość jasno podzielona:...
2025-11-08
"Otrząsam się. Siła mojej natury zwycięża i zdaje mi się, że budzę się z koszmaru."
To nie jest biografia. To romans na motywach życia Marii Curie-Skłodowskiej. (...) Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się sprowadzenia całego, bogatego życia tej wspaniałej kobiety do paru szybszych oddechów w jakiejś ukrytej garsonierze, czy do nastoletnich emocji młodości chmurnej i durnej. Nie, nie jest to całkiem złe i autorka bez wątpienia wśród kobiet osiągnie sukces - one docenią tę emocjonalność, której poszukują w lekturze. (...) Ale mężczyźni, obawiam się, takiej lektury nie docenią. Lepiej niech sobie to od razu odpuszczą... Oceniam za język i pracę autorki z materiałem biograficznym i realiami epoki - dodaję za to gwiazdkę.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/pierwsza-zasada-nigdy-nie-dac-sie-pokonac-alchemia
"Otrząsam się. Siła mojej natury zwycięża i zdaje mi się, że budzę się z koszmaru."
To nie jest biografia. To romans na motywach życia Marii Curie-Skłodowskiej. (...) Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się sprowadzenia całego, bogatego życia tej wspaniałej kobiety do paru szybszych oddechów w jakiejś ukrytej garsonierze, czy do nastoletnich emocji młodości chmurnej i...
2025-11-28
"Stanęłam naprzeciwko prostego, metalowego biurka."
Lekkie, sympatyczne czytadło bez żadnych pretensji do bycia ambitną literaturą, za to napisane z ciekawym pomysłem na miejscówkę (akcja rozgrywa się w piekle) i momentami nawet zabawnie. Jak na to, że autorka pisząc tę powieść miała 19 lat i sama była studentką - nie ma wstydu. Ciekaw jestem, co w kilkanaście lat po premierze (2010) zostało w obecnie wychodzącym, piątym wydaniu zmienione. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/tatiana-a-rebours-ja-diablica
"Stanęłam naprzeciwko prostego, metalowego biurka."
Lekkie, sympatyczne czytadło bez żadnych pretensji do bycia ambitną literaturą, za to napisane z ciekawym pomysłem na miejscówkę (akcja rozgrywa się w piekle) i momentami nawet zabawnie. Jak na to, że autorka pisząc tę powieść miała 19 lat i sama była studentką - nie ma wstydu. Ciekaw jestem, co w kilkanaście lat po...
2025-12-03
Homo digitalis - lajkuję więc jestem
Cała książka to jeden wielki apel o opamiętanie się i odłączenie się od telefonu, do wyjścia z sieci. To nie jest przewodnik dla specjalistów. To książka dla codziennych i niezbyt zorientowanych użytkowników mediów elektronicznych. Autor stara się ich ostrzec przed niebezpieczeństwami, o których mogą słabo sobie zdawać sprawę, a koncentruje się na kilku obszarach: oszustwach elektronicznych, hejcie, pato-streamerach, sharentingu, fake newsach i dezinformacji oraz uzależnieniu od social mediów. W kontraście do omawiania tych negatywnych zjawisk stara się też namówić czytelników do cyfrowego detoksu oraz poznania i zaprzyjaźnienia się z AI, by być konkurencyjnym na rynku pracy w niedługiej już przyszłości. (...) Dla czytelników, którzy jako tako obeznani są z internetem i zasadami bezpieczeństwa ta książka to raczej strata czasu. Dla pozostałych może być wartościowym kompendium.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/wyloguj-sie-homo-digitalis-jak-internet-pozera-nasze-zycie
Homo digitalis - lajkuję więc jestem
Cała książka to jeden wielki apel o opamiętanie się i odłączenie się od telefonu, do wyjścia z sieci. To nie jest przewodnik dla specjalistów. To książka dla codziennych i niezbyt zorientowanych użytkowników mediów elektronicznych. Autor stara się ich ostrzec przed niebezpieczeństwami, o których mogą słabo sobie zdawać sprawę, a...
2025-09-03
"W Kaplicy Sykstyńskiej panowała nieznośna duchota."
Chwilami zabawna satyra, którą można czytać jako lekką, niezbyt głęboko przemyślaną fantastykę, albo od razu doszukiwać się paraleli do sportretowanej w krzywym zwierciadle rzeczywistość - tej rzeczywistości. Czyli naszej, krajowej. Choć nie ma takiego przymusu, bo reptilianie i płaskoziemcy są fenomenem ogólnoświatowym, nie tylko polskim. Kiedy jednak się przysłuchiwać historii z polskim filtrem na mózgu (zresztą: rzecz dzieje się w Polsce, a Telewizja Narodowa, czyli TVPN, odpowiada swym przesłaniem i zależnością od wyżej postawionych mocodawców zarówno TVP, jak i TVN). (...) Mimo powierzchowności, jaką zwykle cechuje się satyra i polska komedia, audiobooka słucha się dość przyjemnie i prawie bez bólu. Prawie, bo bohaterowie mówią jak milicjanci w "Psach" Pasikowskiego: aż słuchać hadko. Po prostu patointeligencja. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/ziemia-jest-wklesla-nie-plaska-bo-by-sie-ocean-wyl-foliarze
"W Kaplicy Sykstyńskiej panowała nieznośna duchota."
Chwilami zabawna satyra, którą można czytać jako lekką, niezbyt głęboko przemyślaną fantastykę, albo od razu doszukiwać się paraleli do sportretowanej w krzywym zwierciadle rzeczywistość - tej rzeczywistości. Czyli naszej, krajowej. Choć nie ma takiego przymusu, bo reptilianie i płaskoziemcy są fenomenem ogólnoświatowym,...
2025-01-13
Któraś z kolei biograficzna książka Urbanka na moim stole i znów nie pozostawia po sobie...większego? - nie, żadnego wrażenia. Ani to szczegółowe, ani odkrywcze - ot, po prostu wynik jakiejś kwerendy połączonej z kilkoma rozmowami z jeszcze żyjącymi osobami, które znały Tyrmanda. Najlepiej zapamiętałem krakowski etap życia pisarza: jego pracę dla Przekroju i rozmowę Urbanka z jego drugą żoną, Barbarą Hoff, która pisała wtedy w tym piśmie o modzie. To ona właśnie stwierdziła, przeprowadziwszy się później z Tyrmandem do Warszawy, że całe środowisko warszawskie - zwłaszcza tak dziś fetowany jako krytyczny wobec komunizmu STS - że "byli to wszystko straszliwi ZMPowcy"... I po lekturze książki o STSie dochodzę do wniosku, że miała rację. Oceniłem książkę wysoko, ale po czasie zbyt niewiele pozostało mi w pamięci po tej lekturze, więc wybrane z tekstu zdania, które miały być tytułem mojej recenzji pozostaną w fazie pomysłu - w Notatkach.
Któraś z kolei biograficzna książka Urbanka na moim stole i znów nie pozostawia po sobie...większego? - nie, żadnego wrażenia. Ani to szczegółowe, ani odkrywcze - ot, po prostu wynik jakiejś kwerendy połączonej z kilkoma rozmowami z jeszcze żyjącymi osobami, które znały Tyrmanda. Najlepiej zapamiętałem krakowski etap życia pisarza: jego pracę dla Przekroju i rozmowę Urbanka...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2025-01-15
Próba nakreślenia historii kultowego, studenckiego kabaretu STS na podstawie wywiadów i wspomnień jego uczestników i współtwórców. Kabaret zapisał się jako scena w dowcipny sposób krytykująca wypaczenia i słabości socjalizmu od lat 50tych, ale ze zdziwieniem dowiedziałem się, że ta krytyka była przez przewodnią partię tolerowana, nawet może jako wentyl pożądana, ponieważ wychodziła z...własnych szeregów. Celem było przecież krytykowanie "wypaczeń", by naprawiać socjalizm. W pierwszych latach jego twórcy spotykali się na naradach, jak w komórkach partyjnych, zresztą wszyscy niemal byli członkami ZMP... Wiele treści się powtarza, ponieważ część osób wspomina to samo. Nie jest to solidne opracowanie, raczej kompilacja wspomnień. Mimo wszystko niekiedy otwierająca oczy.
Próba nakreślenia historii kultowego, studenckiego kabaretu STS na podstawie wywiadów i wspomnień jego uczestników i współtwórców. Kabaret zapisał się jako scena w dowcipny sposób krytykująca wypaczenia i słabości socjalizmu od lat 50tych, ale ze zdziwieniem dowiedziałem się, że ta krytyka była przez przewodnią partię tolerowana, nawet może jako wentyl pożądana, ponieważ...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-12-20
2024-12-02
"Nim na dobre rozpocznie się ta historia, spisana na potrzeby dokumentacji wycinka polskiej rzeczywistości, historia, którą można by uznać za zupełnie zwyczajną, choć jak każdy jednostkowy przypadek jest całkiem wyjątkowa, najpierw - jak przystało na opowieść o długu i winie - coś pożyczonego: (...)"
(...) W książce, moim zdaniem, dochodzi dwukrotnie do wywrócenia "babskiej" narracji (i wskutek tego do istotnej zmiany w jej odbiorze): 1. przez zmianę perspektywy narrator-bohater (s. 131) oraz 2. przez złamanie reguł gatunku typowej polskiej komedyjki społeczno-obyczajowej, na jaką początkowo powieść wygląda. W pierwszym przypadku autorka decyduje się obnażyć nieistotność i śmieszność swych bohaterów. W drugim - zrywając z rutyną żanru - kumuluje ona sceny pogrzebów i, miast komplikować akcję przez mnożenie konfliktów, pozwala skonfliktowanym bohaterkom porozumieć się, pogodzić ze sobą. To oczywiście kończy nadzieję na "ciąg dalszy serialu". Bo w Polsce seriale i media żyją tylko konfliktem. A tu autorka wylewa oliwę i burza cichnie. Jakby chciała pokazać, że tak, można byłoby być normalnym, niezaperzonym człowiekiem. I kto wie, może jest to jakimś przesłaniem dla "tenkraju"? (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/bo-meska-rzecz-byc-daleko-a-kobieca-wiernie-dzwigac-juno
"Nim na dobre rozpocznie się ta historia, spisana na potrzeby dokumentacji wycinka polskiej rzeczywistości, historia, którą można by uznać za zupełnie zwyczajną, choć jak każdy jednostkowy przypadek jest całkiem wyjątkowa, najpierw - jak przystało na opowieść o długu i winie - coś pożyczonego: (...)"
(...) W książce, moim zdaniem, dochodzi dwukrotnie do wywrócenia...
2024-11-28
"Jeśli tylko podniesiecie głowę, zobaczycie go w załomie muru przy Duomo..."
(...) Stylistyka opowiadania nawiązuje klimatem ni to do Dekameronu Boccaccia, ni to do Jabberwocky Terry'ego Gilliama. Podziwiam zamysł Brzezińskiej, by postarać się wczuć mentalnie w głowy swych męskich bohaterów - szowinistycznych pętaków, opętanych brudnym seksem, winem oraz klasową nienawiścią do majstrów, biskupów i kasztelanów. Plebejskość wychodzi z nich wszystkimi porami. (...)
Cala recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/plebs-i-sredniowieczne-legendy-mgla
"Jeśli tylko podniesiecie głowę, zobaczycie go w załomie muru przy Duomo..."
(...) Stylistyka opowiadania nawiązuje klimatem ni to do Dekameronu Boccaccia, ni to do Jabberwocky Terry'ego Gilliama. Podziwiam zamysł Brzezińskiej, by postarać się wczuć mentalnie w głowy swych męskich bohaterów - szowinistycznych pętaków, opętanych brudnym seksem, winem oraz klasową...
2024-11-24
2024-11-05
"Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów kościoła..."
(...) Narracja i przebieg akcji opierają się na tak kruchych i nieprawdopodobnych podstawach, zawierają tyle absurdalnych luk i idiotycznych niekonsekwencji, że nie mieszczą się w konwencji kryminału. (...) Ten język to stylizacja na jakiś paranormalny horror, gdzie wszyscy księża i siostry zakonne to tajemnicza sekta zwyrodniałych pedofili i handlarzy dziećmi. (...) Piotrowski wyraźnie chce epatować czytelnika brutalnością, okrucieństwem i bebechami mordowanych. (...)
Kicz to według niektórych "sztuka szczęścia" (Abraham Moles). Po lekturze Piotrowskiego wiem, że może nim być także "literatura ohydy", która schlebia tanim gustom poszukiwaczy "mięcha".
Cała recenzja pod adresem: https://nakanapie.pl/recenzje/nie-rozumial-tego-kultu-czyli-brudny-zacisnal-zeby-pietno
"Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów kościoła..."
(...) Narracja i przebieg akcji opierają się na tak kruchych i nieprawdopodobnych podstawach, zawierają tyle absurdalnych luk i idiotycznych niekonsekwencji, że nie mieszczą się w konwencji kryminału. (...) Ten język to stylizacja na jakiś paranormalny horror, gdzie wszyscy księża i siostry zakonne to...
2024-11-26
"Słyszałem to pytanie setki razy: "No dobrze, ale co właściwie z tego wszystkiego wynika?"
(...) Czyta się to przyjemnie, nie całkiem bez pożytku, ale nie bez przemożnego poczucia gazetowości, doraźności potraktowania tematu. Dlatego sam przejdę (i ambitniejszym czytelnikom również bym to chyba doradzał) raczej do wskazanych ksiąg, zamiast zatrzymywać się na cokolwiek powierzchownych wypisach powstałych na ich kanwie.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/antyporadnik-dla-opetanych-kultem-praktycznosci-reguly-na-czas-chaosu
"Słyszałem to pytanie setki razy: "No dobrze, ale co właściwie z tego wszystkiego wynika?"
(...) Czyta się to przyjemnie, nie całkiem bez pożytku, ale nie bez przemożnego poczucia gazetowości, doraźności potraktowania tematu. Dlatego sam przejdę (i ambitniejszym czytelnikom również bym to chyba doradzał) raczej do wskazanych ksiąg, zamiast zatrzymywać się na cokolwiek...
2024-07-16
"- Jak się dzisiaj czujesz Marcel?"
Ogółem zachwytów nie będzie - przeciętny kryminał, z którego zostanie mi tylko hotel Maria i to Kosiora "jjjasne". Stwierdzam po lekturze, że chyba nawet kryminałów nie warto słuchać w wersji audio... Nie lubię lektorów, którzy nie są przezroczyści: robią błędy językowe lub zanadto się angażują w interpretację tekstu. Kosior nie jest zły, ale powinien się jeszcze uczyć.
Więcej na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/nie-aniol/opinia/1720061
"- Jak się dzisiaj czujesz Marcel?"
Ogółem zachwytów nie będzie - przeciętny kryminał, z którego zostanie mi tylko hotel Maria i to Kosiora "jjjasne". Stwierdzam po lekturze, że chyba nawet kryminałów nie warto słuchać w wersji audio... Nie lubię lektorów, którzy nie są przezroczyści: robią błędy językowe lub zanadto się angażują w interpretację tekstu. Kosior nie jest...
"Poufne. Wojsławice 6.09.1985 roku. Protokół zatrzymania (...) Zawód: pasożyt społeczny"
Nie jest to pierwsza książka Pilipiuka, którą czytam, i nie oceniałem go dotąd za wysoko - przede wszystkim za dość monotonny, czasem niemal prostacki język. Ale pomysły ma często znakomite i humor w porywach tak swojski i "gumiaczany", że rozbraja (z rzadka) niemal do łez, a wtedy ni stąd ni z owąd przysłowiowy kij w d... czytelnika mięknie i pokrywa się zieloniutkimi listeczkami. (...)
Cała opinia na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/kroniki-jakuba-wedrowycza-844281/opinia/1855483
"Poufne. Wojsławice 6.09.1985 roku. Protokół zatrzymania (...) Zawód: pasożyt społeczny"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to pierwsza książka Pilipiuka, którą czytam, i nie oceniałem go dotąd za wysoko - przede wszystkim za dość monotonny, czasem niemal prostacki język. Ale pomysły ma często znakomite i humor w porywach tak swojski i "gumiaczany", że rozbraja (z rzadka) niemal do łez, a wtedy ni...