-
Artykuły
Czytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229 -
Artykuły
Nadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6 -
Artykuły
Wiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11 -
Artykuły
"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Biblioteczka
2026-04-07
2026-01-06
2025-11-08
"Otrząsam się. Siła mojej natury zwycięża i zdaje mi się, że budzę się z koszmaru."
To nie jest biografia. To romans na motywach życia Marii Curie-Skłodowskiej. (...) Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się sprowadzenia całego, bogatego życia tej wspaniałej kobiety do paru szybszych oddechów w jakiejś ukrytej garsonierze, czy do nastoletnich emocji młodości chmurnej i durnej. Nie, nie jest to całkiem złe i autorka bez wątpienia wśród kobiet osiągnie sukces - one docenią tę emocjonalność, której poszukują w lekturze. (...) Ale mężczyźni, obawiam się, takiej lektury nie docenią. Lepiej niech sobie to od razu odpuszczą... Oceniam za język i pracę autorki z materiałem biograficznym i realiami epoki - dodaję za to gwiazdkę.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/pierwsza-zasada-nigdy-nie-dac-sie-pokonac-alchemia
"Otrząsam się. Siła mojej natury zwycięża i zdaje mi się, że budzę się z koszmaru."
To nie jest biografia. To romans na motywach życia Marii Curie-Skłodowskiej. (...) Muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się sprowadzenia całego, bogatego życia tej wspaniałej kobiety do paru szybszych oddechów w jakiejś ukrytej garsonierze, czy do nastoletnich emocji młodości chmurnej i...
2025-11-28
"Stanęłam naprzeciwko prostego, metalowego biurka."
Lekkie, sympatyczne czytadło bez żadnych pretensji do bycia ambitną literaturą, za to napisane z ciekawym pomysłem na miejscówkę (akcja rozgrywa się w piekle) i momentami nawet zabawnie. Jak na to, że autorka pisząc tę powieść miała 19 lat i sama była studentką - nie ma wstydu. Ciekaw jestem, co w kilkanaście lat po premierze (2010) zostało w obecnie wychodzącym, piątym wydaniu zmienione. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/tatiana-a-rebours-ja-diablica
"Stanęłam naprzeciwko prostego, metalowego biurka."
Lekkie, sympatyczne czytadło bez żadnych pretensji do bycia ambitną literaturą, za to napisane z ciekawym pomysłem na miejscówkę (akcja rozgrywa się w piekle) i momentami nawet zabawnie. Jak na to, że autorka pisząc tę powieść miała 19 lat i sama była studentką - nie ma wstydu. Ciekaw jestem, co w kilkanaście lat po...
2025-11-30
"O godzinie 7.35 Ishigami wyszedł z domu jak w każdy dzień roboczy."
(...) Język książki sprawia wrażenie trochę sztucznego, a sama akcja wydaje się nieraz naciągana, ale - jak zwykle w japońskiej literaturze - lektura daje czytelnikowi wiele do myślenia, co wynagradza tamte niedogodności. Bo mamy tu nie tylko do czynienia z problemami matematycznymi w kryminale, co samo z siebie jest dość niezwykłe, ale też mierzymy się z problematyką moralną, a właściwie z rodzajem tragedii, bo nic nie mogło się udać. Może w Rosji czy w Polsce tak, ale nie w Japonii, gdzie o wyniku śledztwa musi decydować logika i prawo, nie wpływy i znajomości. Bo w gruncie rzeczy tutaj przyjaciel musi pogrążyć przyjaciela, nawet gdy rozumie jego motywację. A ktoś, kto czuje się pokonany wyłącznie logicznie, czuje potrzebę by honorowo się poddać, zamiast liczyć na szczęście lub zrozumienie. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/jesli-rozwiazanie-problemu-jest-latwe-do-sprawdzenia-podejrzany-x
"O godzinie 7.35 Ishigami wyszedł z domu jak w każdy dzień roboczy."
(...) Język książki sprawia wrażenie trochę sztucznego, a sama akcja wydaje się nieraz naciągana, ale - jak zwykle w japońskiej literaturze - lektura daje czytelnikowi wiele do myślenia, co wynagradza tamte niedogodności. Bo mamy tu nie tylko do czynienia z problemami matematycznymi w kryminale, co samo z...
"Nieznajomy nie zburzył całego świata Adama w jednej chwili."
Potrzebował do tego dwóch chwil. W pierwszej Adam - kiedyś prokurator, obecnie wzięty mecenas z własną kancelarią - nie uwierzył obcemu bubkowi, ale już w następnej posypał mu się świat i nie był w stanie ani normalnie, szczerze porozmawiać z żoną - najukochańszą kobietą. Ani ona z nim. No, idealna para, idealna rodzina... Wszyscy się kochają i wiedzą, że są sobie najbliżsi, ale nikt nie mówi, co się działo w pracy, albo nawet w jakimś głupim klubie lacrossa, w którym grają dzieci... I jakoby "jak każdy mężczyzna" Adam w głębi serca nie dowierza żonie, że dzieci są naprawdę jego? Więc wszystko tylko na pokaz? A wewnątrz brak zaufania i tajemnice? Mimo nieustannego powtarzania, że rodzina, żona, dzieci są najważniejsze? To powodowało we mnie jakiś dysonans. Miałem wrażenie fasadowości wszystkich przedstawionych "idealnych małżeństw" z miejscowości dla japiszonów, w których są sami szczęśliwi i dostatnio żyjący ludzie. Nie wiem, czy to papierowe, czy może typowo angielskie. A może tylko cobenowskie? (...)
Przerysowane postaci i niepotrzebny zbytek dywagacji psychologicznych.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/to-byla-zabawa-w-boga-w-najbardziej-bezbozny-sposob-nieznajomy
"Nieznajomy nie zburzył całego świata Adama w jednej chwili."
Potrzebował do tego dwóch chwil. W pierwszej Adam - kiedyś prokurator, obecnie wzięty mecenas z własną kancelarią - nie uwierzył obcemu bubkowi, ale już w następnej posypał mu się świat i nie był w stanie ani normalnie, szczerze porozmawiać z żoną - najukochańszą kobietą. Ani ona z nim. No, idealna para, idealna...
2025-09-03
"W Kaplicy Sykstyńskiej panowała nieznośna duchota."
Chwilami zabawna satyra, którą można czytać jako lekką, niezbyt głęboko przemyślaną fantastykę, albo od razu doszukiwać się paraleli do sportretowanej w krzywym zwierciadle rzeczywistość - tej rzeczywistości. Czyli naszej, krajowej. Choć nie ma takiego przymusu, bo reptilianie i płaskoziemcy są fenomenem ogólnoświatowym, nie tylko polskim. Kiedy jednak się przysłuchiwać historii z polskim filtrem na mózgu (zresztą: rzecz dzieje się w Polsce, a Telewizja Narodowa, czyli TVPN, odpowiada swym przesłaniem i zależnością od wyżej postawionych mocodawców zarówno TVP, jak i TVN). (...) Mimo powierzchowności, jaką zwykle cechuje się satyra i polska komedia, audiobooka słucha się dość przyjemnie i prawie bez bólu. Prawie, bo bohaterowie mówią jak milicjanci w "Psach" Pasikowskiego: aż słuchać hadko. Po prostu patointeligencja. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/ziemia-jest-wklesla-nie-plaska-bo-by-sie-ocean-wyl-foliarze
"W Kaplicy Sykstyńskiej panowała nieznośna duchota."
Chwilami zabawna satyra, którą można czytać jako lekką, niezbyt głęboko przemyślaną fantastykę, albo od razu doszukiwać się paraleli do sportretowanej w krzywym zwierciadle rzeczywistość - tej rzeczywistości. Czyli naszej, krajowej. Choć nie ma takiego przymusu, bo reptilianie i płaskoziemcy są fenomenem ogólnoświatowym,...
2025-02-27
"No i masz go nareszcie! jakże ci się on wydaje?"
Kryminał? Raczej romans. W sam raz dla kucharek. O czymże to jest? No a czym się interesuje brukowy romans? Zawsze wyższymi sferami, mezaliansami, egzotyką, nagłym bogactwem i kryminalnymi ekscesami. Wszystko to tu znajdziemy. Mężczyźni w pogoni za przygodą i pieniędzmi (mniej ambitni za posażną panną), a kobiety - za mężem lub rentą, pozwalającą na próżniacze życie. Główną bohaterką jest ambitna, ładna panna ze zubożałego rodu, która musiała dorabiać (a fuj, cóż za despekt!) jako posłaniec do specjalnych poruczeń w kancelarii prawnika. (...)
Cała opinia na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/tajemniczy-dzentelman/opinia/1774797
"No i masz go nareszcie! jakże ci się on wydaje?"
Kryminał? Raczej romans. W sam raz dla kucharek. O czymże to jest? No a czym się interesuje brukowy romans? Zawsze wyższymi sferami, mezaliansami, egzotyką, nagłym bogactwem i kryminalnymi ekscesami. Wszystko to tu znajdziemy. Mężczyźni w pogoni za przygodą i pieniędzmi (mniej ambitni za posażną panną), a kobiety - za mężem...
2025-01-03
"Jim Qwilleran zatopił się w fotelu w jadalni klubu prasowego."
(...) Przyznaję, jest to ramotka - trochę jak Agatha Christie, choć jest tu mniej kryminału a więcej lekkiego, nieco drwiącego humoru. I nie jest to Anglia, a USA (choć tego się prawie nie czuje). Ale czytałoby się to z przyjemnością, gdyby nie koszmarny język polski powieści: razi cała masa źle odmienianego biernika nieżywotnych. Tłumacz, a zwłaszcza korektor powinni się wstydzić... (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/prawdziwy-smakosz-nigdy-nie-je-do-syta-kot-ktory-nie-polubil-czerwieni
"Jim Qwilleran zatopił się w fotelu w jadalni klubu prasowego."
(...) Przyznaję, jest to ramotka - trochę jak Agatha Christie, choć jest tu mniej kryminału a więcej lekkiego, nieco drwiącego humoru. I nie jest to Anglia, a USA (choć tego się prawie nie czuje). Ale czytałoby się to z przyjemnością, gdyby nie koszmarny język polski powieści: razi cała masa źle odmienianego...
2025-01-19
"Słońce zalewało żarem rozległe, wyżynne tereny Nowego Meksyku."
Ogólnie rzecz biorąc jako lektura dla młodzieży książka nadaje się całkiem nieźle: nadprzeciętnie dobry język opowiadania, prawy młody bohater, dura lex sed lex: jeśli wyciągnąłeś broń pierwszy i przeżyłeś, to znaczy, że jesteś winien morderstwa. I nieważne, że zabiłeś zbója i mordercę. Głupsze prawo obowiązywało przecież do niedawno u nas: zabiłeś lub uszkodziłeś włamywacza w swoim domu? Będziesz siedział, bo on może tylko chciał się ogrzać... Kryminaliści chronieni przez prawo, a ofiary karane. To aż prosi się o samosądy, o wzięcie spraw we własne ręce. Co bohater Dauma właśnie czyni. Ale znajdzie drogę, jak nie zostać na zawsze wyrzutkiem. Bo prawo co prawda nie toleruje zemsty z otwartą przyłbicą, ale rozkłada ręce, gdy mściciel jest zamaskowany i nie wiadomo, kogo ścigać... Prawo bywa bardzo ślepe, gdy trzyma się tylko swej litery. A zbrodnicze, gdy tę literę nadinterpretuje lub nagina.
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/nietolerancja-ludzi-i-twarda-litera-prawa-wil-scott-wyjety-spod-prawa
"Słońce zalewało żarem rozległe, wyżynne tereny Nowego Meksyku."
Ogólnie rzecz biorąc jako lektura dla młodzieży książka nadaje się całkiem nieźle: nadprzeciętnie dobry język opowiadania, prawy młody bohater, dura lex sed lex: jeśli wyciągnąłeś broń pierwszy i przeżyłeś, to znaczy, że jesteś winien morderstwa. I nieważne, że zabiłeś zbója i mordercę. Głupsze prawo...
2024-12-02
"Nim na dobre rozpocznie się ta historia, spisana na potrzeby dokumentacji wycinka polskiej rzeczywistości, historia, którą można by uznać za zupełnie zwyczajną, choć jak każdy jednostkowy przypadek jest całkiem wyjątkowa, najpierw - jak przystało na opowieść o długu i winie - coś pożyczonego: (...)"
(...) W książce, moim zdaniem, dochodzi dwukrotnie do wywrócenia "babskiej" narracji (i wskutek tego do istotnej zmiany w jej odbiorze): 1. przez zmianę perspektywy narrator-bohater (s. 131) oraz 2. przez złamanie reguł gatunku typowej polskiej komedyjki społeczno-obyczajowej, na jaką początkowo powieść wygląda. W pierwszym przypadku autorka decyduje się obnażyć nieistotność i śmieszność swych bohaterów. W drugim - zrywając z rutyną żanru - kumuluje ona sceny pogrzebów i, miast komplikować akcję przez mnożenie konfliktów, pozwala skonfliktowanym bohaterkom porozumieć się, pogodzić ze sobą. To oczywiście kończy nadzieję na "ciąg dalszy serialu". Bo w Polsce seriale i media żyją tylko konfliktem. A tu autorka wylewa oliwę i burza cichnie. Jakby chciała pokazać, że tak, można byłoby być normalnym, niezaperzonym człowiekiem. I kto wie, może jest to jakimś przesłaniem dla "tenkraju"? (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/bo-meska-rzecz-byc-daleko-a-kobieca-wiernie-dzwigac-juno
"Nim na dobre rozpocznie się ta historia, spisana na potrzeby dokumentacji wycinka polskiej rzeczywistości, historia, którą można by uznać za zupełnie zwyczajną, choć jak każdy jednostkowy przypadek jest całkiem wyjątkowa, najpierw - jak przystało na opowieść o długu i winie - coś pożyczonego: (...)"
(...) W książce, moim zdaniem, dochodzi dwukrotnie do wywrócenia...
2024-11-05
"Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów kościoła..."
(...) Narracja i przebieg akcji opierają się na tak kruchych i nieprawdopodobnych podstawach, zawierają tyle absurdalnych luk i idiotycznych niekonsekwencji, że nie mieszczą się w konwencji kryminału. (...) Ten język to stylizacja na jakiś paranormalny horror, gdzie wszyscy księża i siostry zakonne to tajemnicza sekta zwyrodniałych pedofili i handlarzy dziećmi. (...) Piotrowski wyraźnie chce epatować czytelnika brutalnością, okrucieństwem i bebechami mordowanych. (...)
Kicz to według niektórych "sztuka szczęścia" (Abraham Moles). Po lekturze Piotrowskiego wiem, że może nim być także "literatura ohydy", która schlebia tanim gustom poszukiwaczy "mięcha".
Cała recenzja pod adresem: https://nakanapie.pl/recenzje/nie-rozumial-tego-kultu-czyli-brudny-zacisnal-zeby-pietno
"Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów kościoła..."
(...) Narracja i przebieg akcji opierają się na tak kruchych i nieprawdopodobnych podstawach, zawierają tyle absurdalnych luk i idiotycznych niekonsekwencji, że nie mieszczą się w konwencji kryminału. (...) Ten język to stylizacja na jakiś paranormalny horror, gdzie wszyscy księża i siostry zakonne to...
2024-11-03
"To było tego dnia, kiedy dog dokonał żywota."
Nie czytałem wcześniej nic Nesbø. I pewnie po nic bym nie sięgnął, gdyby jego "Królestwo" nie pojawiło się za darmo w aktualnym wydaniu akcji czytaj.pl. Cieszę się, że nie zacząłem od jego bardziej popularnych serii, które pewnie sobie daruję, bo kryminały raczej mnie nudzą, ale w tej powieści wątek kryminalny jest tylko konsekwencją wydarzeń i psychologii postaci, a nie wyłącznie chęcią epatowania morderstwem. A jeśli to ma być kryminał, to jest to jego znakomity przykład. Gdybym oceniał jako powieść, jako literaturę, nie tylko rozrywkę, przyznałbym pewnie 7/8 punktów, ale w kategorii "rozrywka" zasługuje u mnie na maksymalną ocenę. Dlaczego? O tym niżej. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/nie-ma-takiego-sedziego-ktory-zdolalby-nalozyc-kare-krolestwo
"To było tego dnia, kiedy dog dokonał żywota."
Nie czytałem wcześniej nic Nesbø. I pewnie po nic bym nie sięgnął, gdyby jego "Królestwo" nie pojawiło się za darmo w aktualnym wydaniu akcji czytaj.pl. Cieszę się, że nie zacząłem od jego bardziej popularnych serii, które pewnie sobie daruję, bo kryminały raczej mnie nudzą, ale w tej powieści wątek kryminalny jest tylko...
2024-11-10
"Zalane deszczem dublińskie ulice w chłodny zimowy dzień nie były odpowiednim miejscem dla szwendającego się małego chłopca."
(...) W postaci Opaliny - irlandzkiej księgarki z początku lat 20ych XX w. - mieliśmy znaleźć księgarskiego Indianę Jonesa w spódnicy. Tylko że coś nie wyszło i mamy oto pretensjonalny romans pisany w stylu angielskiej literatury wiktoriańskiej z naiwnymi elementami sweet phantasy. Dla mnie niestrawna mieszanka. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/bolalo-zaginiona-ksiegarnia
"Zalane deszczem dublińskie ulice w chłodny zimowy dzień nie były odpowiednim miejscem dla szwendającego się małego chłopca."
(...) W postaci Opaliny - irlandzkiej księgarki z początku lat 20ych XX w. - mieliśmy znaleźć księgarskiego Indianę Jonesa w spódnicy. Tylko że coś nie wyszło i mamy oto pretensjonalny romans pisany w stylu angielskiej literatury wiktoriańskiej z...
2024-07-16
"- Jak się dzisiaj czujesz Marcel?"
Ogółem zachwytów nie będzie - przeciętny kryminał, z którego zostanie mi tylko hotel Maria i to Kosiora "jjjasne". Stwierdzam po lekturze, że chyba nawet kryminałów nie warto słuchać w wersji audio... Nie lubię lektorów, którzy nie są przezroczyści: robią błędy językowe lub zanadto się angażują w interpretację tekstu. Kosior nie jest zły, ale powinien się jeszcze uczyć.
Więcej na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/nie-aniol/opinia/1720061
"- Jak się dzisiaj czujesz Marcel?"
Ogółem zachwytów nie będzie - przeciętny kryminał, z którego zostanie mi tylko hotel Maria i to Kosiora "jjjasne". Stwierdzam po lekturze, że chyba nawet kryminałów nie warto słuchać w wersji audio... Nie lubię lektorów, którzy nie są przezroczyści: robią błędy językowe lub zanadto się angażują w interpretację tekstu. Kosior nie jest...
2024-07-08
Ogólnie czyta się to bardzo dobrze, choć tylko dwa, no, może trzy opowiadania ocierają się o tytułowy noir. I są w tym dobre i przekonujące. (...) Koło czarnego kryminału zdecydowana większość tych historii nawet nie stała. Ale wszystkie są warte przeczytania, choć najmniej podobały mi się te "mistyczne", oparte na legendach. Znakomita - przez typowy czeski humor - jest część czwarta. Zwłaszcza Hejdová i Šabach, którego frazę i poczucie tak czeskiego tragicznego humoru doceniam tu po raz pierwszy. (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/praga-noir-praga-noir
Ogólnie czyta się to bardzo dobrze, choć tylko dwa, no, może trzy opowiadania ocierają się o tytułowy noir. I są w tym dobre i przekonujące. (...) Koło czarnego kryminału zdecydowana większość tych historii nawet nie stała. Ale wszystkie są warte przeczytania, choć najmniej podobały mi się te "mistyczne", oparte na legendach. Znakomita - przez typowy czeski humor - jest...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-07-08
Nie powiem, niekiedy to było dowcipne, chwilami nie brak też autorowi wyobraźni, ale nawet jako czysta rozrywka nie zadowala.
Nie powiem, niekiedy to było dowcipne, chwilami nie brak też autorowi wyobraźni, ale nawet jako czysta rozrywka nie zadowala.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to2024-06-27
(...) Podsumowując: sam pomysł na własną wersję ragnaröku nie jest sam w sobie zły, nie mam też pretensji o przemieszanie rzeczywistości. Ani nawet o sceptycyzm fizyka (autor jest nim z wykształcenia i z zawodu) wobec religii i wierzeń (ciekawe, że wyraźnie sympatyzuje z magią ludową, co u scjentystów jest zdaje się dość charakterystyczne). Mam mu jednak za złe wykonanie: nieprzekonującą narrację, niedopracowanie historyczne i środowiskowe (krwawy bóg rolniczy - to może u Azteków, ale w Europie? gdzie te stosy kości ofiarnych?; dżungla nad Dunajem, tajga w Jabłonkowie a na Beskidach lądolód, ale handel z plemionami z terenów Polski idzie pełną parą...). Mam wrażenie, że nie przeczytał tego, co napisał... (...)
Cała recenzja na stronie: https://nakanapie.pl/recenzje/kupuje-i-sprzedaje-czyli-orgazm-mnie-znokautowal-mroczny-zbawiciel-tom-1
(...) Podsumowując: sam pomysł na własną wersję ragnaröku nie jest sam w sobie zły, nie mam też pretensji o przemieszanie rzeczywistości. Ani nawet o sceptycyzm fizyka (autor jest nim z wykształcenia i z zawodu) wobec religii i wierzeń (ciekawe, że wyraźnie sympatyzuje z magią ludową, co u scjentystów jest zdaje się dość charakterystyczne). Mam mu jednak za złe wykonanie:...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
"Poufne. Wojsławice 6.09.1985 roku. Protokół zatrzymania (...) Zawód: pasożyt społeczny"
Nie jest to pierwsza książka Pilipiuka, którą czytam, i nie oceniałem go dotąd za wysoko - przede wszystkim za dość monotonny, czasem niemal prostacki język. Ale pomysły ma często znakomite i humor w porywach tak swojski i "gumiaczany", że rozbraja (z rzadka) niemal do łez, a wtedy ni stąd ni z owąd przysłowiowy kij w d... czytelnika mięknie i pokrywa się zieloniutkimi listeczkami. (...)
Cała opinia na stronie: https://nakanapie.pl/ksiazka/kroniki-jakuba-wedrowycza-844281/opinia/1855483
"Poufne. Wojsławice 6.09.1985 roku. Protokół zatrzymania (...) Zawód: pasożyt społeczny"
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toNie jest to pierwsza książka Pilipiuka, którą czytam, i nie oceniałem go dotąd za wysoko - przede wszystkim za dość monotonny, czasem niemal prostacki język. Ale pomysły ma często znakomite i humor w porywach tak swojski i "gumiaczany", że rozbraja (z rzadka) niemal do łez, a wtedy ni...