-
Artykuły
Czytamy w weekend. Książki Roku 2025. 20 marca 2026
LubimyCzytać68 -
Artykuły
Za nami Gala Książka Roku 2025 – rekordowe głosy i zwycięzcy 11. edycji Plebiscytu Lubimyczytać
LubimyCzytać1 -
Artykuły
Od królewskich dworów do Hollywood
LubimyCzytać2 -
Artykuły
Crime Story: pierwsze takie wydarzenie autorskie w Polsce
LubimyCzytać2
Biblioteczka
Jestem neurologopedą, więc mózgiem fascynuję się od wielu lat, w tym zawodowo. Już na studiach pisałam pracę o procesie uczenia się! Dużo cennych rad związanych z tym zagadnieniem znalazłam też w tej książce. "Twój super mózg" to wyjątkowo ładnie wydana publikacja dla młodzieży, chociaż dorośli też przeczytają książkę z ciekawością i znajdą coś dla siebie. Autorzy przystępnym językiem tłumaczą, co wpływa na koncentrację i pamięć, czym jest flow, jak rozpoznać ADHD i jakie są jego wady i zalety, jak być bardziej wydajnym i lepiej zrozumieć siebie. 💚 Cieszę się, że powstają takie książki, bo w dzisiejszych czasach jesteśmy wszystkim przebodźcowani. "Twój super mózg" to książka dająca od myślenia o tym, jak wiele rozpraszaczy nas otacza i jak można z nimi walczyć. Wielkim atutem książki jest przejrzystość i w dodatku poczucie humoru. Z czystym sercem polecam. ;)
Jestem neurologopedą, więc mózgiem fascynuję się od wielu lat, w tym zawodowo. Już na studiach pisałam pracę o procesie uczenia się! Dużo cennych rad związanych z tym zagadnieniem znalazłam też w tej książce. "Twój super mózg" to wyjątkowo ładnie wydana publikacja dla młodzieży, chociaż dorośli też przeczytają książkę z ciekawością i znajdą coś dla siebie. Autorzy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTa książka zmieniła moje myślenie o zdrowiu i lepszym samopoczuciu. Moje hormony to duży bałagan, a część problemów jest spowodowana właśnie przez autoimmunologię. Jestem szczupła (co wszystkich dziwi, bo mam hashimoto), niby zdrowa, a jednak miałam sporo problemów z hormonami. Okazuje się, że to właśnie "trauma w moim ciele", brak równowagi i wielkie obciążenie psychiczne. Niestety, nie da się "walczyć" z hormonami samymi lekami i dietą. Trzeba czasem ułożyć też sobie trochę w głowie, nauczyć się odpuszczać, zrozumieć, co i jak na nas wpływa. Jako neurologopeda patrzę na moich pacjentów całościowo i dokładnie takie samo podejście ma Sara Gottfried. Nie wystarczy zrobić badań krwi i dać leki... Bardzo mocno polecam każdemu, kto chce lepiej zrozumieć swój organizm.
Ta książka zmieniła moje myślenie o zdrowiu i lepszym samopoczuciu. Moje hormony to duży bałagan, a część problemów jest spowodowana właśnie przez autoimmunologię. Jestem szczupła (co wszystkich dziwi, bo mam hashimoto), niby zdrowa, a jednak miałam sporo problemów z hormonami. Okazuje się, że to właśnie "trauma w moim ciele", brak równowagi i wielkie obciążenie psychiczne....
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Zahipnotyzowała mnie ta książka i to nie tylko okładką 😅 Jako logopeda bardzo doceniam moc oddechu i spokoju. #innsaei uczy zrozumienia siebie, relaksu, odnajdywania nowych dróg. W budowaniu lepszej świadomości pomaga #dziennikinsaei wypełniony ćwiczeniami i miejscem na notatki.
W dzisiejszym świecie pełnym biegu szczególnie ważne jest, żeby umieć się zatrzymać i świadomie rozejrzeć. Niestety większość z nas już tego nie potrafi.
Bardzo polecam. Książka jest piękna pod każdym względem. Do tego w lekturze towarzyszyła mi pięknie pachnąca, naturalna świeczka. Idealna na jesień 💚
Moja córka zrozumiała zadanie aż za dobrze i, jako umiejętność cieszenia się z maluch rzeczy, bawiła się wypełnieniem paczki 😅 Uwielbiam w dzieciach to, że wszystko jest dla nich ciekawe i warte poznania. 💚
Zahipnotyzowała mnie ta książka i to nie tylko okładką 😅 Jako logopeda bardzo doceniam moc oddechu i spokoju. #innsaei uczy zrozumienia siebie, relaksu, odnajdywania nowych dróg. W budowaniu lepszej świadomości pomaga #dziennikinsaei wypełniony ćwiczeniami i miejscem na notatki.
W dzisiejszym świecie pełnym biegu szczególnie ważne jest, żeby umieć się zatrzymać i...
Dawno żadna książka nie sprawiła mi tyle przyjemności. Początkowo podchodziłam trochę z dystansem, bo ta szalona okładka mnie niepokoiła... Na szczęście, to było tylko pierwsze wrażenie. Lektura okazała się świetna, bo wypełniona ironicznym humorem i charakterystycznymi bohaterami. Trzeba przyznać, że główny bohater (Paweł), to typowy burak, ale to tylko dodaje książce uroku. Sebastian za to powinien być wzięty żywcem do nieba. 😆 Brawo dla aktora za stworzenie takiego wesołego duetu. Jestem ciekawa, czy mają odwzorowanie gdzieś wśród znajomych p. Jakuba, czy to tylko twórczość literacka? Mam przeczucie, że miał kogoś konkretnego na myśli tworząc swoich bohaterów 💥 Nie zdradzę fabuły, ale przyznam się, że muszę nadrobić pierwszą część! 😅 Jakub Bączykowski ma talent, umie malować słowem, a przy budzić trochę refleksji. #uważajnasiebie to książka stanowczo bardziej obyczajowa niż kryminalna, ale dla mnie to właściwie plus. Polubiłam bohaterów, chociaż czasem miałam ochotę nimi ciut potrząsnąć. 🤨
Współpraca recenzencka z wydawnictwem Mięta 💚
Dawno żadna książka nie sprawiła mi tyle przyjemności. Początkowo podchodziłam trochę z dystansem, bo ta szalona okładka mnie niepokoiła... Na szczęście, to było tylko pierwsze wrażenie. Lektura okazała się świetna, bo wypełniona ironicznym humorem i charakterystycznymi bohaterami. Trzeba przyznać, że główny bohater (Paweł), to typowy burak, ale to tylko dodaje książce...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTego mi było trzeba! #better #zderzenie porwało mnie i nie chciało wypuścić z ramion. 💚 Świetny klimat, sporo przemyśleń. Nieudane związki, toksyczne relacje - dużo się tutaj dzieje ... Taka babska książka, która ułatwia odseparowanie się od rzeczywistości i zagłębienie w cudze emocje 🥰 Główni bohaterowie czasem mnie denerwowali, ale to typowa różnica charakterów... Mnie by wytatuowany i arogancki Thomas nie zawrócił w głowie tak, jak głównej bohaterce. Ale niestety znam historie moich koleżanek, które nie potrafią wybrnąć z podobnych relacji i pchają się w kolejne jak ćma do światła... Zatem książka ma też ziarenko prawdy. 🫣 Zakończenie zmusza do oczekiwania na kolejny tom... Kiedy kiedy? 🤣💚
Tego mi było trzeba! #better #zderzenie porwało mnie i nie chciało wypuścić z ramion. 💚 Świetny klimat, sporo przemyśleń. Nieudane związki, toksyczne relacje - dużo się tutaj dzieje ... Taka babska książka, która ułatwia odseparowanie się od rzeczywistości i zagłębienie w cudze emocje 🥰 Główni bohaterowie czasem mnie denerwowali, ale to typowa różnica charakterów... Mnie by...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKiedy myślimy o Szwajcarii, to do głowy przychodzą nam takie słowa, jak dobrobyt, czekolada, niezależność, neutralność, zegarek, scyzoryk... Generalnie wszystko wydaje się porządne, poukładane, świetnej jakości. Okazuje się jednak, że życie kobiet w tym kraju jest raczej "wyrobem czekoladopodobnym", a o jakości nie ma co tu nawet wspominać. Szok, prawda? Niestety, ale wszystko się zgadza. Tak się bowiem składa, że mam w Szwajcarii kuzynkę, której bardziej opłacało się zrezygnować z pracy (jako stomatolog!) niż płacić za żłobek... Opieka zdrowotna, opieka nad dziećmi, wsparcie matek i rodzin - to wszystko jeden wielki dramat. Dzięki książce #złotaklatka dowiedziałam się, że tragiczna sytuacja kobiet w tym kraju to żadna nowość. Autorka w ciekawy sposób prezentuje nam krętą i wyboistą drogę, jaką przeszły Szwajcarki. I niestety, nadal tą ciężką drogą kroczą. Polecam bardzo, bo otwiera oczy na to, że wcale nie jest tak kolorowo za naszymi granicami...
Kiedy myślimy o Szwajcarii, to do głowy przychodzą nam takie słowa, jak dobrobyt, czekolada, niezależność, neutralność, zegarek, scyzoryk... Generalnie wszystko wydaje się porządne, poukładane, świetnej jakości. Okazuje się jednak, że życie kobiet w tym kraju jest raczej "wyrobem czekoladopodobnym", a o jakości nie ma co tu nawet wspominać. Szok, prawda? Niestety, ale...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAleż ja się zdenerwowałam po pierwszym tomie! Został zakończony w taki sposób, że natychmiast musiałam czytać drugi! Na szczęście go miałam, bo inaczej to już w ogóle bym osiwiała... Sprawiły mi przyjemność te książki, chociaż niektóre momenty akcji były ciut przeciągnięte, również z uwagi na dwie narratorki. Szkoła rodem z Hogwartu, tajemne przejścia, młodzieżowe dramaty i romanse, a do tego samobójstwo lub... Morderstwo? Dużo się dzieje, książki się lekko czyta i czuje ich klimat. Chętnie tam wrócę, zwłaszcza że zakończenie mocno niepokojące! Super, że autorka porusza istotne tematy, takie jak wykluczenie, molestowanie, przemoc rówieśnicza, zaburzenia psychiczne. Trochę tego jest, ale to dobrze, bo fabuła i emocje zostają w głowie. Polecam i czekam na więcej.
Ależ ja się zdenerwowałam po pierwszym tomie! Został zakończony w taki sposób, że natychmiast musiałam czytać drugi! Na szczęście go miałam, bo inaczej to już w ogóle bym osiwiała... Sprawiły mi przyjemność te książki, chociaż niektóre momenty akcji były ciut przeciągnięte, również z uwagi na dwie narratorki. Szkoła rodem z Hogwartu, tajemne przejścia, młodzieżowe dramaty i...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Ach, jak cudownie było wrócić do znajomych postaci! Przy okazji zdradzę Wam sekret, że mam problem z zapamiętywaniem imion bohaterów. Dlatego wielkie było moje zdziwienie, kiedy w książce spotkałam Klarę (imię mojej 4 miesięcznej córki) i Matyldę (imię, które miała dostać). :D Dzięki temu z jeszcze większą sympatią przyglądałam się nieokiełznanej Klarze i zleceniu, które dostała w agencji Czajka. Dziewczyny mają znaleźć rodzeństwo zleceniodawczyni. Pozornie prosta sprawa okazuje się jednak mieć drugie, a nawet trzecie dno! Nie da się ukryć, że każda rodzina ma poukrywane w kątach i zakamarkach tajemnice... Czasem ich odsłonięcie ma niestety mordercze skutki!
Czytałam tę książkę z dużą przyjemnością i to wcale nie dzięki intrydze kryminalnej, która tym razem niespecjalnie mnie zaskoczyła. Największe znaczenie miały tu relacje! Klary z jej mamą i przyjaciółmi, Matyldy z współpracownikiem, Gai z mężczyznami i jej przeszłością... Podoba mi się ta wielowątkowość i poruszenie rodzinnych tematów. Zdążyłam się już zaprzyjaźnić z bohaterkami, wiec wierzę, że będzie mi dane rozwiązać z nimi jeszcze wiele śledztw. :).
Ach, jak cudownie było wrócić do znajomych postaci! Przy okazji zdradzę Wam sekret, że mam problem z zapamiętywaniem imion bohaterów. Dlatego wielkie było moje zdziwienie, kiedy w książce spotkałam Klarę (imię mojej 4 miesięcznej córki) i Matyldę (imię, które miała dostać). :D Dzięki temu z jeszcze większą sympatią przyglądałam się nieokiełznanej Klarze i zleceniu, które...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Dawno nic mnie tak nie wciągnęło... 🤯
Naszą główną bohaterką jest psychoterapeutka - idealna żona, matka, sąsiadka. Wiedzie spokojne życie w pięknym domu w bogatej dzielnicy. Nic nie zapowiada tego, że wrócą do niej demony z dalekiej przeszłości... Jak to bywa w książkach - sielanka się kończy. Ginie młoda kobieta, którą wiele osób miało ochotę zabić. Nie wiadomo jednak, kto przerodził chęć w czyn.
Ważne dla mnie było to, że polubiłam bohaterów. Nie umiem czytać książki, jak ktoś mi działa na nerwy... Najbardziej zaprzyjaźniłam się z synem terapeutki, który lubi robić zdjęcia i obserwować ludzi. Oczywiście, zobaczy trochę więcej niż powinien.
Polecam bardzo. Dużo tu psychologii, a najlepsze jest to, że autorka zainspirowała się prawdziwą historią. Nie powiem jaką, bo to tak naprawdę cała fabuła. 🤣
Dawno nic mnie tak nie wciągnęło... 🤯
Naszą główną bohaterką jest psychoterapeutka - idealna żona, matka, sąsiadka. Wiedzie spokojne życie w pięknym domu w bogatej dzielnicy. Nic nie zapowiada tego, że wrócą do niej demony z dalekiej przeszłości... Jak to bywa w książkach - sielanka się kończy. Ginie młoda kobieta, którą wiele osób miało ochotę zabić. Nie wiadomo jednak,...
Cicho trochę u mnie, bo prócz macierzyństwa męczą problemy zdrowotne... Ale czas na #domekzpiernika przecież musiałam znaleźć 😅 Zanim jednak opowiem o tym, co wewnątrz książki, to muszę się trochę pozachwycać okładką! Zobaczcie jak ona się cudownie mieni (drugie zdjęcie). 🥰 Fabuła książki #jenniferegan jest równie fantastyczna, co jej oprawa graficzna. Przenosimy się bowiem w przyszłość, w której naszym życiem kierują aplikacje. Jedna z nich polega na dostępie do wspomnień innych, ale... aby to uzyskać, trzeba wgrać własne. 🥺 Narratorów w książce jest paru, każdy opowiada swoją historię. Bohaterowie, niczym Jaś i Małgosia, dają się skusić słodyczy piernikowego domku, którą jest tu aplikacja. Oddają kawałek siebie, żeby móc pełnymi garściami czerpać kawałki innych. Dużo tu różnych refleksji, historii, wizji przyszłości wypełnionej technologią. Trochę to wszystko straszne, ale też niestety niezwykle aktualne. Przecież szczerze mówiąc już i tak zatarła się granica między tym co prywatne, a tym, co publiczne. Wystarczy przejrzeć którąkolwiek ze społecznych aplikacji i zobaczyć, jak ludzie dzielą się swoją codziennością, rodziną, jedzeniem, domem... Ja do tego nie dorosłam i dlatego bardzo bardzo rzadko zobaczycie tu moją twarz czy dowiecie się o mojej codzienności poza czytelnictwem. A twarz córki zapewne nigdy nie pojawi się w SM, nawet tych "prywatnych". A Wy jakie macie podejście? Czy ten medialny ekshibicjonizm zarówno "celebrytów" jak i reszty społeczności działa Wam na nerwy? Mnie trochę denerwuje właśnie pokazywanie dzieci, ich humorów i innych sytuacji, które (moim zdaniem) powinny zostać wyłącznie w "rodzinie". 🤔 Polecam Domek z piernika - fabuła nie tylko wciąga, ale daje do myślenia.
Cicho trochę u mnie, bo prócz macierzyństwa męczą problemy zdrowotne... Ale czas na #domekzpiernika przecież musiałam znaleźć 😅 Zanim jednak opowiem o tym, co wewnątrz książki, to muszę się trochę pozachwycać okładką! Zobaczcie jak ona się cudownie mieni (drugie zdjęcie). 🥰 Fabuła książki #jenniferegan jest równie fantastyczna, co jej oprawa graficzna. Przenosimy się bowiem...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toZasnęłam z nudów. Niestety, nie polubiłam bohaterów, nie udało mi się wciągnąć. Szkoda, bo lubiłam Okrutnego księcia. Tu niestety niewypał, zabrakło spójności, fantazji i ciekawiej budowanych relacji
Zasnęłam z nudów. Niestety, nie polubiłam bohaterów, nie udało mi się wciągnąć. Szkoda, bo lubiłam Okrutnego księcia. Tu niestety niewypał, zabrakło spójności, fantazji i ciekawiej budowanych relacji
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to@mikolaj.marcela po raz kolejny wyciąga pomocną dłoń do młodzieży i oferuje pięknie wydany poradnik. Tym razem możemy więcej dowiedzieć się o alternatywach dla klasycznej edukacji i lepiej poznać prawa ucznia. #niejestesskazanxnaszkole to ważna książka, która pokazuje różne opcje, tłumaczy, rozświetla nowe sposoby nauki. Jako pedagog i świeżo upieczony rodzic czytałam z dużym zainteresowaniem. Podoba mi się też forma książki - przejrzysta, podkreślająca to, co najważniejsze, a do tego napisana otwartym i przyjemnym językiem. Autor zna potrzeby obecnych uczniów i świetnie o tym opowiada. Szkoła w chmurze? Proszę bardzo! Nauczanie domowe? Czemu nie! Szkoły Montesori? Oczywiście! Pl
@mikolaj.marcela po raz kolejny wyciąga pomocną dłoń do młodzieży i oferuje pięknie wydany poradnik. Tym razem możemy więcej dowiedzieć się o alternatywach dla klasycznej edukacji i lepiej poznać prawa ucznia. #niejestesskazanxnaszkole to ważna książka, która pokazuje różne opcje, tłumaczy, rozświetla nowe sposoby nauki. Jako pedagog i świeżo upieczony rodzic czytałam z...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Narida jest aniołem w niebie. Nie jest jednak pyzatym cherubinkiem ani ubraną na biało pięknością. Jest wojownikiem. Każdy w niebie ma bowiem swoją funkcję i pobiera odpowiednie nauki w szkole, by w przyszłości wykonywać swoją pracę. Dziewczyna niestety staje się dla kogoś niewygodna i zostaje wrobiona w morderstwo. Skutkuje to zesłaniem jej na ziemię - bez mocy i bez nadziei na powrót do rodziny i przyjaciół. Narida układa więc swoje życie na nowo - pracuje w restauracji, ma przyjaciół i niemal zapomina o przeszłości. Jak to jednak bywa w życiu - przeszłość do niej wraca razem z anielskimi mocami i niebezpieczeństwem.
Piekielne Niebo to udany debiut. Jest tu parę wpadek (najbardziej mnie boli niespójność emocji bohaterki i jej zachowań), ale wszystko jest zrekompensowane przez ciekawą fabułę. Ogólnie nie każda fantastyka mi odpowiada, ale tu się szybko wkręciłam w akcję. Dzięki tej książce nie zasypiałam podczas nocnego karmienia córki, co było dużym osiągnięciem w pierwszych tygodniach jej życia (miała niecały miesiąc). Ważne, że bohaterowie dają się lubić, jest parę fabularnych zaskoczeń i tak modne teraz romantyczne wstawki. Krótko mówiąc dla każdego coś dobrego. Polecam gorąco tę anielsko-demoniczną przygodę i czekam na kontynuację.
Narida jest aniołem w niebie. Nie jest jednak pyzatym cherubinkiem ani ubraną na biało pięknością. Jest wojownikiem. Każdy w niebie ma bowiem swoją funkcję i pobiera odpowiednie nauki w szkole, by w przyszłości wykonywać swoją pracę. Dziewczyna niestety staje się dla kogoś niewygodna i zostaje wrobiona w morderstwo. Skutkuje to zesłaniem jej na ziemię - bez mocy i bez...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toSą tacy aktorzy, na których po prostu lubi się patrzeć... Do takiej grupy należy Henry Cavill, więc już dla samej jego obecności chcę obejrzeć film lekko inspirowany książką Argylle. Zasada jednak jest prosta - najpierw książka, później film! Stąd z radością zaczęłam czytać #argylle. Początkowo nie byłam przekonana - początek ciągnął się jak flaki z olejem i był przepełniony niepotrzebnymi szczegółowymi opisami. Jestem jednak twardym zawodnikiem i przebrnęłam! Później już się skręciłam w fabułę i czytałam z typowym dla książkoholika apetytem. Wokół książki było wiele szumu, nie tylko ze względu na ekranizację. Zamieszanie wzbudzał również autor, bo wiele osób zastanawiało się, kto kryje się pod pseudonimem. Okazuje się, że autorów jest dwóch i żadnym z nich nie jest #remigiuszmróz co podejrzewano ze względu na nawiązania do Polski. Nie lubię opisywać fabuły, ale ja zachętę dodam, że dużo się dzieje, jak to w szpiegowskich klimatach rodem z Jamesa Bonda. Jest pociąg, jest kradzież, jest legenda... Czasem można się co prawda pogubić (ja zawsze mylę postaci...), a także znaleźć trochę nieścisłości, ale ogólnie Argylle da się lubić. Polecam, nawet tylko po to, żeby wyrobić sobie własne zdanie (i móc bez wyrzutów sumienia pooglądać Henrego!). 😅
Są tacy aktorzy, na których po prostu lubi się patrzeć... Do takiej grupy należy Henry Cavill, więc już dla samej jego obecności chcę obejrzeć film lekko inspirowany książką Argylle. Zasada jednak jest prosta - najpierw książka, później film! Stąd z radością zaczęłam czytać #argylle. Początkowo nie byłam przekonana - początek ciągnął się jak flaki z olejem i był...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toAgata, Laura i Wiktoria to dziewczyny, które lubi się od pierwszego wejrzenia, dzięki czemu z przyjemnością śledzi się ich przygody. Trzy przyjaciółki są dla siebie jak siostry, albo nawet jeszcze bliżej. W końcu rodziny się nie wybiera, a przyjaciół już tak! Przewrotny los popycha każdą z dziewczyn w inną część świata, ale nawet taka przeciwność losu nie jest im straszna! W końcu od czego jest telefon? Każda z bohaterek ma przed sobą wiele wyzwań, większość z nich o zabarwieniu humorystycznym. Nie powinniśmy szukać tu głębokich przemyśleń i rozbudowanych wątków. Czasami trochę tego brakuje, bo podczas lektury zaczynamy czuć się jak czwarta przyjaciółka. Z uśmiechem śledzimy oczyszczanie umysłu, perypetie miłosne, wesołe nieporozumienia... Chciałoby się czasem rozwinąć niektóre opisy, ale nie można mieć wszystkiego! Jeżeli szukacie lekkiej, przyjemnej lektury na wieczór, to trafiliście idealnie.
Agata, Laura i Wiktoria to dziewczyny, które lubi się od pierwszego wejrzenia, dzięki czemu z przyjemnością śledzi się ich przygody. Trzy przyjaciółki są dla siebie jak siostry, albo nawet jeszcze bliżej. W końcu rodziny się nie wybiera, a przyjaciół już tak! Przewrotny los popycha każdą z dziewczyn w inną część świata, ale nawet taka przeciwność losu nie jest im straszna!...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Kiedy byłam dzieckiem, fascynowały mnie iluzje optyczne. Było (i jest) dla mnie niesamowite, jak mózg potrafi nas oszukać! Linie o różnej długości okazują się takie same, schody nigdy się nie kończą, a kulki krążą i wirują na kartce papieru. To są jednak "po prostu" iluzje. W książce #kobietaktórawidziałazombie poznajemy historie osób, których mózgi oszukują nieustannie... "Wymyślają" zapachy, smaki, kolory, kształty. Tytułowa kobieta widziała zniekształcone twarze przypominające zombie, mężczyzna nie odczuwał bólu, część osób utraciła któryś że zmysłów... Niektórzy z nas też mogli tego doświadczyć podczas infekcji Covid. Ja sama nie czułam smaku (prócz słodkiego!) I zapachu. Do dziś wspominam jedzenie brukselki, która przypominała mi plastelinę. Nie miała goryczy, nie śmierdziała, a za to była słodka... 😳
Neurolog Guy Leschziner zmusza nas do refleksji, który że zmysłów jest najważniejszy... Pokazuje niesamowite przypadki pacjentów, często tragiczne i smutne. Sprawia, że doceniany normalność w naszym świecie... Jako lekarz używa fachowej terminologii, ale w bardzo przystępnej formie. Książka jest na tyle interesująca, że część rzeczy jeszcze doczytywałam w internecie... 🫣
Kiedy byłam dzieckiem, fascynowały mnie iluzje optyczne. Było (i jest) dla mnie niesamowite, jak mózg potrafi nas oszukać! Linie o różnej długości okazują się takie same, schody nigdy się nie kończą, a kulki krążą i wirują na kartce papieru. To są jednak "po prostu" iluzje. W książce #kobietaktórawidziałazombie poznajemy historie osób, których mózgi oszukują nieustannie......
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTak łatwo teraz poprawić swój wygląd... Tu naciągniemy, tam przytniemy, siam damy botox, a jeszcze gdzie indziej trochę kwasu... Medycyna estetyczna teraz wyskakuje niemal z lodówki, a już na pewno z telewizji czy telefonów. Dążenie do młodości, perfekcji jest aż boleśnie widoczne wśród celebrytów. Operacje kiedyś dostępne wyłącznie dla wybranych, stały się dostępne też dla zwykłych ludzi... Wielkie wargi, wypełnione policzki czy idealne piersi już nikogo nie dziwią... Autorzy przeprowadzają nas przez te zmiany - od początków chirurgii plastycznej do dzisiejszych czasów.
Tak łatwo teraz poprawić swój wygląd... Tu naciągniemy, tam przytniemy, siam damy botox, a jeszcze gdzie indziej trochę kwasu... Medycyna estetyczna teraz wyskakuje niemal z lodówki, a już na pewno z telewizji czy telefonów. Dążenie do młodości, perfekcji jest aż boleśnie widoczne wśród celebrytów. Operacje kiedyś dostępne wyłącznie dla wybranych, stały się dostępne też dla...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toRodzina, to system naczyń połączonych, w którym każdy wpływa na każdego, czasem zupełnie bezwiednie. W książce #rodzinnakaruzela jest to pięknie zilustrowane... Powodem podjęcia leczenia były problemy córki, a skończyło się uzdrawianiem całego rodzinnego systemu, analizowaniem zależności, znajdywaniem głębszych przyczyn zachowań... Cudne jest w tej książce to, że jesteśmy pasażerem na gapę podczas rodzinnej podróży przez terapię. Obserwujemy wszystko od początku do końca, cicho uczestnicząc i znajdując podobne relacje w naszych własnych domach. Zaskoczyło mnie, jak bardzo przyjemnie się to czyta. To nie jest naukowy bełkot, który usypia w dwie minuty. I chociaż zasypiam ostatnio niemal na stojąco (jako świeża mama), to czytałam z szeroko otwartymi oczami. Polecam każdemu, kto interesuje się psychologią, a także chce lepiej zrozumieć ludzkie intencje i reakcje.
Rodzina, to system naczyń połączonych, w którym każdy wpływa na każdego, czasem zupełnie bezwiednie. W książce #rodzinnakaruzela jest to pięknie zilustrowane... Powodem podjęcia leczenia były problemy córki, a skończyło się uzdrawianiem całego rodzinnego systemu, analizowaniem zależności, znajdywaniem głębszych przyczyn zachowań... Cudne jest w tej książce to, że jesteśmy...
więcej mniej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to
Mój styrany dziecięcymi sprawami mózg jest ogromnie wdzięczny za tę książkę. Te zardzewiałe przez macierzyństwo koła zębate w końcu zaczęły się trochę kręcić 🤪
Corpus Delicti to... zbiór zagadek! Do książki była dołączona maleńka klepsydra, która odmierza minutę, bo dokładnie tyle czasu mamy na rozwiązanie zagadki. Na początku było mi trochę trudno się skupić, ale z każdym kolejnym zadaniem byłam coraz bustrzejsza i sprytniejsza 😆 Zadania są zróżnicowane pod względem trudności, a każde zadanie jest niezależne, więc można wybierać zupełnie losowo.
Nie będziemy tu potrzebować notatnika, kalkulatora, szkicownika czy innych łamaczy szyfrów. Wszystko można rozwiązać "w glowie", chociaż dla mnie 60 sekund to było czasem za mało... każda wskazówka ma tu znaczenie, trzeba mieć cały czas włączoną wyobraźnię.
Książka sprawdzi się jako imprezowy dodatek (jeżeli znacie grę "czarne historie", to tu mamy podobne zaady), ale równie dobrze sprawdza się jako odskocznia od pampersowej codzienności zmęczonej mamy.
Dziękuję @wydawnictwoznakpl za tę współpracę, moje szare komórki są ogromnie wdzięczne. 😜
Mój styrany dziecięcymi sprawami mózg jest ogromnie wdzięczny za tę książkę. Te zardzewiałe przez macierzyństwo koła zębate w końcu zaczęły się trochę kręcić 🤪
więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCorpus Delicti to... zbiór zagadek! Do książki była dołączona maleńka klepsydra, która odmierza minutę, bo dokładnie tyle czasu mamy na rozwiązanie zagadki. Na początku było mi trochę trudno się skupić, ale z każdym...