Od królewskich dworów do Hollywood
Przedstawiamy fragment książki „Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości”. Ana Trigo, pisarka i znawczyni sztuki odkrywa przed nami sekrety piękna, które uzależnia – i tych, którzy uwierzyli, że mogą je posiąść.
Wydawnictwo Znak
O książce
„Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości”, Ana Trigo
Wydawnictwo: Znak
[Opis wydawcy] Klątwy, namiętności i zdrady. Prawdziwe historie najsłynniejszych klejnotów świata.
Evalyn MacLean nie potrafiła oprzeć się blaskowi diamentu Hope – kilka lat później jej małżeństwo się rozpadło, dzieci zmarły, a mąż trafił do szpitala psychiatrycznego.
Purpurowy Szafir z Delhi przez lata był ukrywany w siedmiu pudełkach – ten, kto je otworzył, miał sprowadzić na siebie nieszczęście.
Pochłonięty namiętną miłością król Francji zamówił dla swojej kochanki naszyjnik tak drogi, że nikt nie chciał go kupić – nie spodziewał się, że po latach spowoduje on wybuch rewolucji francuskiej.
Historie klejnotów, dla których ludzie byli gotowi kochać, zdradzać i zabijać. To właśnie one budziły namiętność Napoleona, Marii Antoniny czy królowej Wiktorii. Czy związane z nimi legendy są prawdziwe?
Ana Trigo, pisarka i znawczyni sztuki odkrywa przed nami sekrety piękna, które uzależnia – i tych, którzy uwierzyli, że mogą je posiąść.
„Serdeczne gratulacje dla pisarki za tak wspaniały pomysł! Oby pisała jeszcze więcej na podobne tematy. W każdym klejnocie, antyku czy przedmiocie, który przetrwał przez lata, kryje się historia – opowieść o ludziach, rodzinach, wydarzeniach… To niezwykle fascynujące”. [opinie czytelników]
„Ta książka jest efektem szeroko zakrojonych badań i dokumentacji klejnotów, ich pochodzenia i historii, zachowuje rzetelne i obiektywne podejście, jednocześnie szanując tajemnicę i legendę otaczającą każdy egzemplarz”.
Przeczytaj fragment książki „Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości”
Historia La Peregriny to opowieść o władzy, namiętnościach i tajemnicach. Przez wieki znikała i powracała, zmieniając właścicieli i osiągając zawrotne ceny, fascynując najpotężniejszych ludzi swoich czasów. Czy naprawdę była przeklęta? Jej niezwykłe losy prowadzą od europejskich dworów po burzliwy związek Elizabeth Taylor i Richarda Burtona, gdzie stała się symbolem miłości i luksusu.
Wiemy, że Józef Bonaparte nigdy nie rozstał się z perłą, ponieważ pojawiła się ona w jego testamencie. Po śmierci były król pozostawił perłę swojemu bratankowi, Karolowi Ludwikowi Napoleonowi Bonapartemu, który miał wówczas trzydzieści sześć lat i wielkie ambicje – po śmierci swojego starszego brata i Napoleona II ubiegał się o tytuł prawowitego następcy tronu Francji. Droga do korony była jednak długa i kosztowna, więc aby ją sfinansować, młody pretendent postanowił sprzedać perłę, którą przez tyle lat przechowywał jego wuj. Około 1848 roku Ludwik Napoleon, który w 1852 roku został kolejnym cesarzem Francuzów, Napoleonem III, sprzedał Peregrinę Jamesowi Hamiltonowi, markizowi Abercorn.
James Hamilton, wybitny, powszechnie szanowany irlandzki polityk, a także członek brytyjskiej arystokracji, kupił perłę jako prezent dla swojej żony, Louisy Hamilton, księżnej Abercorn, z którą miał czternaścioro dzieci. Para obracała się w najbardziej elitarnych kręgach towarzyskich, a Louisa była bliską przyjaciółką angielskiej królowej Wiktorii. Louisa dwukrotnie zgubiła Peregrinę: podczas balu w Pałacu Buckingham i w paryskim pałacu w Tuileries. Przy obu okazjach perła cudem się odnalazła, a królowa Wiktoria, która wierzyła we wróżki, była ponoć przekonana, że wszystkiemu były winne pałacowe elfy, które polowały na tak piękny klejnot. Przez sto lat perła pozostawała w posiadaniu rodu Abercorn, ale nie było to ostateczne miejsce jej przeznaczenia. Około 1914 roku Hamiltonowie sprzedali ją angielskiej firmie jubilerskiej R.G. Hennel & Sons.
Niedawno ujawnione dokumenty wskazują, że jubilerzy zaoferowali perłę w tym samym roku hiszpańskiemu królowi Alfonsowi XIII, sądząc, że może być zainteresowany jej odzyskaniem dla Korony Hiszpańskiej. Strony nie porozumiały się w kwestii ceny i transakcja nie doszła do skutku. Jednak przez kilka dziesięcioleci królowa Wiktoria Eugenia Battenberg żywiła przekonanie, że posiada autentyczną Peregrinę. Pomyłka ta wynikała prawdopodobnie z faktu, że z okazji ślubu w 1906 roku Alfons XIII podarował jej broszkę z brylantami, znaną jako brosza Ansorena, ozdobioną dużą wiszącą perłą w kształcie łzy, i królowa błędnie uznała ją za słynny klejnot. Prawdziwą Peregrinę kupił milioner Judge Geary, który w 1917 roku sprzedał ją Henry’emu Huntingdonowi. I wtedy perła znów pogrążyła się w ciemności, w której przeklęte klejnoty zdają się zanurzać na pewien czas. Tym razem okres ten nie trwał zbyt długo.
W 1969 roku nowojorski dom aukcyjny Parke-Bennet ogłosił wystawienie Peregriny na sprzedaż. Wiadomość ta zaskoczyła wszystkich i wywołała ogromne poruszenie na całym świecie, zwłaszcza w Hiszpanii. Wiktoria Eugenia de Battenberg, królowa wdowa przebywająca na wygnaniu w Szwajcarii, cały czas przeświadczona, że posiada autentyczny klejnot, zareagowała niedowierzaniem i oburzeniem, jednak mimo to postanowiła wysłać swojego wnuka, Alfonsa de Borbón Dampierre, aby licytował klejnot. Być może chciała spróbować odzyskać go dla rodziny na wypadek, gdyby ten, który miała, nie był jednak oryginalny.
La Peregrina została wystawiona na aukcji pod numerem 129 za jedyne 4000 dolarów, jednak uczestnicy aukcji przebijali się nawzajem i cena klejnotu szybko rosła, aż doszła do 39 tysięcy dolarów. Zwycięzcą nie był jednak Alfons de Borbón, lecz słynny prawnik Aaron Frosch, który nabył klejnot w imieniu jednego ze swoich tajemniczych klientów.
Klientem tym, jak szybko się okazało, był nie kto inny jak aktor Richard Burton, który z okazji walentynek chciał podarować biżuterię swojej żonie, pięknej aktorce Elizabeth Taylor. Królowa Wiktoria Eugenia się nie poddała. Gdy tylko do wiedziała się o wyniku aukcji, poprosiła Luisa Martíneza de Irujo, małżonka księżnej Alby, żeby zwołał w jej imieniu konferencję prasową i zapewnił, że perła sprzedana w Nowym Jorku nie może być autentyczną Peregriną, ponieważ prawdziwy klejnot znajduje się w rękach byłej królowej Hiszpanii. Jednak Wiktoria Eugenia się myliła. Zarówno dom aukcyjny, jak i liczni specjaliści zaprzeczyli jej twierdzeniom. Jak wiemy, prawdziwa Peregrina nigdy nie została przewiercona (dlatego lady Abercorn dwukrotnie ją zgubiła), natomiast ta, która jest osadzona w broszy Ansorena, była przewiercona.
I tak po wiekach spędzonych na dworach europejskich rodzin królewskich i arystokratycznych perła trafiła w ręce innych królowych – gwiazd Hollywood, wśród których lśniła Elizabeth Taylor. Elizabeth Taylor i Richard Burton pobrali się w 1964 roku, rozwiedli się w 1974 roku, ponownie pobrali w 1975 roku i ponownie rozwiedli w 1976. Ich związek był burzliwy i pełen namiętności. Często byli bohaterami skandali, o których rozpisywano się na łamach czasopism z całego świata. Jednak darzyli się wielką miłością i wspólnie adoptowali córkę, która została czwartym dzieckiem aktorki.
W czasie, gdy Burton podarował Elizabeth Taylor Peregrinę, aktorka była u szczytu swojej kariery filmowej po zdobyciu dwóch Oscarów za role w filmach „Butterfield 8”(1960) i „Kto się boi Virginii Woolf?”(1966) oraz trzech nominacjach w kategorii najlepsza aktorka pierwszoplanowa, w dodatku jako pierwsza kobieta otrzymała cztery nominacje rok po roku. Dzięki swojemu ogromnemu sukcesowi Elizabeth mogła realizować swoją pasję – gromadzić biżuterię, tworząc imponującą kolekcję. Spośród wszystkich klejnotów najważniejsze są te, które podarował jej Richard Burton, między innymi żółty diament Krupp. Jak twierdziła sama aktorka, jednym z ulubionych klejnotów pary była zawsze la Peregrina.

Na zdjęciu powyżej Margot Robbie i Jacob Elordi, premiera nowej ekranizacji "Wichrowych wzgórz". Robbie z diamentem Taj Mahal, który należał m.in. do Elizabeth Taylor.
W swojej autobiografii „My Love Affair With Jewelry” („Mój romans z biżuterią”), wydanej w 2002 roku, Elizabeth dokonuje intymnego przeglądu biżuterii, którą posiadała przez całe życie, oraz przedstawia jej udział w wielu ważnych momentach jej życia. O Peregrinie opowiada zabawną anegdotę, która wiele mówi na temat miłości, jaką darzyła ten klejnot. Wspominała, że kiedy Burton podarował jej perłę, kręciła film i mieszkała z mężem w hotelu Caesar’s Palace w Las Vegas, w którym wynajęli całe najwyższe piętro. Dyrektor domu aukcyjnego przysłał biżuterię wraz z książeczką opowiadającą jej historię. Perła wisiała na bardzo cienkim platynowym łańcuszku ozdobionym maleńkimi perełkami. Biżuteria była tak przyjemna w dotyku, że Taylor uwielbiała nosić ją po pokoju i głaskać, aż pewnego razu odkryła, że… perła zniknęła. Pobiegła do sypialni, ukryła głowę pod poduszką i zaczęła krzyczeć z przerażenia, tak by Burton jej nie usłyszał. Kiedy się opanowała, rozpoczęła dyskretne poszukiwania perły, ponieważ nie chciała, żeby mąż się zorientował, co się stało. Ale klejnotu nigdzie nie było… Aż nagle zauważyła dwa szczeniaki, małe pekińczyki. Jeden trzymał w pyszczku Peregrinę i lada moment mógł ją połknąć.
Co ciekawe, perła wyszła z tej przygody bez szwanku, bez najmniejszej rysy. Aktorka szalenie pokochała tę perłę. Kilkakrotnie wystąpiła w niej na ekranie, na przykład podczas krótkiego epizodu w filmie „Anna tysiąca dni”, gdzie prezentuje ją na oryginalnym platynowym łańcuszku, o którym wspomina w swojej książce. Również Richard Burton, wielki miłośnik historii, był zachwycony posiadaniem Peregriny. Małżonkowie nabyli nawet mało znany portret Marii Tudor pędzla Hansa Ewortha z około 1554 roku, ponieważ sądzili, że klejnot widoczny na obrazie to właśnie la Peregrina. Kiedy odkryli, że tak nie jest, postanowili podarować obraz National Portrait Gallery w Londynie, gdzie można go do dziś oglądać. Na portrecie Maria jest przedstawiona z klejnotem Habsburgów, składającym się z el Estanque i tajemniczej nieznanej perły, być może Perły Tudorów? A może „trzeciej perły”?
Liz Taylor tak bardzo polubiła Peregrinę, że zamówiła u Cartiera naszyjnik, aby ją wyeksponować. Firma wykonała imponujący projekt inspirowany biżuterią z XVI wieku, składający się z 60 innych pereł (56 naturalnych i 4 hodowlanych), diamentów o starym szlifie i o szlifie róży oraz 10 rubinów w oprawie ze złota i platyny. Był to egzemplarz wyjątkowy, godny królowej tamtej epoki i piękny hołd dla długiej historii perły. Oczywiście Taylor była zachwycona efektem. Nie wydaje się, aby Liz wierzyła, że klejnot może być przeklęty, a nawet przynosić pecha. Zdaje się raczej, że dla niej był on swoistym talizmanem. Wielokrotnie się w nim prezentowała, a nawet posłużył jej za inspirację do napisania książki na temat jej zachwycającej kolekcji – opowieść chciała rozpocząć anegdotą o małym pekińczyku, który lada moment połknąłby perłę.

W 1973 roku zaczęła przyjmować role w filmach telewizyjnych i role teatralne. Rok później rozwiodła się z Burtonem. Jej występy z tamtego okresu spotkały się z chłodnym przyjęciem i złymi recenzjami, a kolejne małżeństwo, zawarte w 1976 roku z Johnem Warnerem, unieszczęśliwiło ją do tego stopnia, że popadła w problemy z alkoholem. Dopiero w 1980 roku jej kariera zaczęła powoli wracać na właściwe tory, a pod koniec lat dziewięćdziesiątych i na początku XXI wieku znów cieszyła się uznaniem, na jakie zasługiwała. W 1991 roku ponownie wyszła za mąż, ale i to małżeństwo zakończyło się rozwodem po zaledwie pięciu latach.
Wszystkie te przeżycia nie przeszkodziły Liz zaangażować się w kampanie humanitarne, takie jak sprzeciw wobec wojny w Iraku (odrzuciła zaproszenie Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej do udziału w ceremonii rozdania Oscarów w 2003 roku) oraz walka z AIDS, za co w 1992 roku Amerykańska Fundacja do Badań nad AIDS (amFAR), której była współzałożycielką, otrzymała nagrodę. W swoim testamencie wskazała, że wiele cennych klejnotów z jej kolekcji ma trafić na aukcję, z której dochód zostanie przeznaczony na bliskie jej cele. Wśród tych klejnotów znalazła się la Peregrina. Aukcja zatytułowana „The Collection of Elizabeth Taylor: the Legendary Jewels” („Kolekcja Elizabeth Taylor: legendarne klejnoty”) odbyła się po południu 13 grudnia 2011 roku, a towarzyszyły jej wielkie oczekiwania. Licytowano na niej przedmioty o ogromnej wartości, ponieważ na kwotę sprzedaży miała wpływ nie tylko ich rzeczywista wartość, ale także fakt, że klejnoty należały do legendy kina i wiele z nich przeszło do historii.
Na przykład naszyjnik z diamentami i szmaragdami marki Bulgari, którego wartość dom aukcyjny oszacował na 1–1,5 miliona dolarów, został sprzedany za ponad 6 mln dolarów. Słynny diament Tadż Mahal, który należał do mogolskiego cesarza Szahdżahana VII9 i na którym wygrawerowano imię jednej z królewskich żon jego poprzednika, został sprzedany za ponad 8 milionów dolarów, a wycena opiewała na kwotę pomiędzy 300 tysięcy a 500 tysięcy dolarów. Pierścień z tak zwanym diamentem Taylor został wyceniony pomiędzy 2,5 a 3,5 miliony dolarów, a ostatecznie osiągnął cenę 8 818 500 dolarów.
Jednak żaden z tych absolutnie spektakularnych elementów kolekcji słynnej aktorki nie dorównał kwocie osiągniętej na licytacji przez Peregrinę. Była ona przedmiotem numer 12. Jej wartość oszacowano na 2–3 miliony dolarów. Tymczasem zaskoczyła cały świat. Zapłacono za nią jedną z najwyższych kwot, jakie kiedykolwiek uzyskano podczas licytacji biżuterii – 11 milionów dolarów. Zgromadzona na aukcji publiczność nagrodziła gromkimi brawami zaciętą walkę licytujących, trwającą kilka minut, podczas której doświadczony aukcjoner starał się zachować spokój, uderzając młotkiem przy tak wysokiej kwocie. Nikt w Christie’s nie był w stanie przewidzieć, że la Peregrina po raz kolejny zapisze się w historii. Tego popołudnia, pośród świątecznych świateł Manhattanu, w samym sercu Nowego Jorku, perła ponownie zniknęła z oczu świata. Od tego czasu nie mamy na jej temat żadnych informacji; nie wiemy, kto ją nabył, czy nadal znajduje się w naszyjniku Cartiera, czy też jej nowy właściciel lub właścicielka zdecydowali się osadzić ją w innej biżuterii.
Według niektórych pogłosek zawędrowała na Bliski Wschód – być może jest własnością jakiegoś księcia miliardera lub potężnego szejka. Tego jednak nie wiemy. Od czasów Liz Taylor nikt nie nosił jej publicznie. Jednak historia innych przeklętych klejnotów i sama historia Peregriny nauczyły nas, że w taki czy inny sposób znajdują one drogę powrotną na świat, jakby pragnęły poczuć jego podziw. I prawdopodobnie taki będzie również los tej perły. Być może obecnie spoczywa w sejfie olśniewającego pałacu lub w szkatule królewskiej małżonki. Trudno jednak sądzić, że tak piękny klejnot pozostanie w ukryciu na zawsze; prędzej czy później znajdzie sposób, aby ponownie olśnić wszystkich, którzy będą mieli okazję go ujrzeć. Takie powinno być przecież przeznaczenie klejnotu wydobytego z głębin oceanu, który był skarbem najpotężniejszych mężczyzn swoich czasów, najpiękniejszych kobiet i najbardziej nieszczęśliwych królowych.
Książka „Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości” dostepna jest TUTAJ.
Ana Trigo
Dziennikarka i tropicielka historycznych tajemnic
Uznana hiszpańska pisarka i znawczyni sztuki. Przez lata budowała swoją karierę w świecie artystycznym i muzealnym, jednak jej prawdziwą pasją okazało się badanie historii i wydobywanie na światło dzienne zapomnianych opowieści.
Biografia i działalność zawodowa
Ana Trigo urodziła się w Madrycie i dużą część swojego życia zawodowego poświęciła współpracy z domami aukcyjnymi i galeriami sztuki. Jej wejście w świat literatury było naturalnym następstwem ciekawości dotyczącej tego, jak przedmioty – w tym przypadku biżuteria arystokracji i rodów królewskich – mogą być niemym świadkiem wielkich ludzkich tragedii i ambicji.
Prawdziwe intrygi z mroków historii
Autorka spisuje historie, które eksplorują sekrety elit oraz ciężar rodzinnego dziedzictwa. Tytuł „Przeklęte klejnoty. Opowieść o miłości, zdradzie i chciwości” przenosi czytelnika do zamierzchłych czasów i odkrywa mroczne sekrety piękna. Poprzez historię legendarnych i niebezpiecznych klejnotów, Trigo buduje opowieść o nienasyconej ambicji i cieniach, jakie przeszłość rzuca na nowe pokolenia. To lektura obowiązkowa dla osób szukających historii pełnych elegancji, ryzyka i pasjonującej literatury faktu.
Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Znak.
Tagi i tematy
komentarze [1]
Zapraszamy do dyskusji.
Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam