rozwiń zwiń

Przed nami Kasjopeja

Okładka książki Przed nami Kasjopeja
Jerzy Jan Kolendo Wydawnictwo: Pojezierze fantasy, science fiction
264 str. 4 godz. 24 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Wydawnictwo:
Pojezierze
Data wydania:
1988-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1988-01-01
Liczba stron:
264
Czas czytania
4 godz. 24 min.
Język:
polski
ISBN:
8370022677
Tagi:
kasjopeja fantastyka sci-fi science fiction sf
Średnia ocen

                5,8 5,8 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
5,8 / 10
32 ocen
Twoja ocena
0 / 10

Opinia

avatar
636
244

Na półkach: ,

Oglądając stare klasyczne (lata 1966-69) odcinki serialu s-f „Star Trek”, nikt nie zastanawia się, na jakiej zasadzie działają fazery, którymi załoga obezwładnia co bardziej opornych mieszkańców wszechświata. Niewielu chyba myśli, jakim cudem nasi bohaterowie teleportują się z pokładu „Enterprise’a” na powierzchnię dowolnej planety, i nazad. Jak to możliwe, że kosmos zaludniają tak przedziwne i wysublimowane formy życia, skoro wokół nas głucha cisza i radioteleskopy niczego nie wychwytują.

„Star Trek” wpasowuje się w baśniową (jak chciałby pewnie Roger Caillois, francuski badacz literatury) konwencję, w której nikt nie zadaje sobie pytań o naturę cudowności (w naszym przypadku niezwykłych wynalazków, obcych cywilizacji etc.). Wszystko jest tak naturalne jak kot chodzący w butach z kanonicznej baśni Charlesa Perrault, też Francuza.

Tak sobie mądrze pomyślałem, gdy kończyłem czytać zbiór opowiadań Jerzego Jana Kolendo „Przed nami Kasjopeja.” Wydana w 1988 roku książka opisuje podróż statku międzygwiezdnego „Grawitor”, który pokonuje (z szybkością podświetlną, cokolwiek to znaczy…) przestrzeń międzygwiezdną w poszukiwaniu sygnałów wysyłanych przez inteligentne istoty. Istoty zamieszkujących tytułowy układ Kasjopei…

Książka ta to kamień obrazy dla zwolenników hard science-fiction. Nic, absolutnie nic, nie zostaje wyjaśnione w taki sposób, by zadowolić co bardziej dociekliwych czytelników. Jak to możliwe, że załoga w niezmienionym składzie pokonuje takie hektary wszechświata? Że nikt się nie starzeje? Hibernacja członków załogi jest równie prosta, co mycie zębów? Mogę mnożyć wątpliwości i z ołówkiem w ręku podkreślać zgrzytające z punktu widzenia nauki fragmenty. Jednak tego nie robię…

Spodobały mi się te opowieści – przewidywalne, proste, przywołujące stare dobre czasy hartowania się gatunku, gdy Kosmos i rządzące nim prawa były terenem, na którym kwitły wszelkie najbardziej nawet naiwne wizje. Wszechświat był bogatym i egzotycznym terytorium, świeżą jeszcze wtedy dekoracją, na tle której rozgrywały się stare jak ludzkość dramaty.

Kolando był chyba tego świadomy, gdy kazał mierzyć się swoim dzielnym bohaterom z takimi problemami jak samotność, strach w obliczu nieznanego, tęsknota, zło rzeźbiące nas od zewnątrz… Nic nowego pod słońcem lub inną gwiazdą.

Wysoko oceniam tę rzecz jasna zapomnianą książkę. Dziś już nikt tak nie pisze. Ale właśnie dlatego jest to rzecz unikalna. Tchnącą przedziwnym optymizmem i wiarą w sens eksploracji Nieznanego i Nienazwanego.

Jednak gdyby dzisiaj jakiś szalony wydawca wrzucił w odmęty rynku wznowienie tego zbioru, moglibyśmy spodziewać się małego skandalu. W najlepszym chyba opowiadaniu pt. „Sprawa Alice” mąż tytułowej bohaterki okłada ją pasem, gdyż słusznie podejrzewa, że ta planuje jakąś paskudną zbrodnię, flirtuje z członkami załogi i generalnie taka kosmiczna Lady Makbet z niej jest.

W sumie chłop słusznie podejrzewa, że coś tu brzydko pachnie, ale w naszych czasach tego typu „przemoc domowa” pobrzmiewa nielichą patologią. Cóż, może w przyszłości właśnie przy pomocy paska wybijać się będzie kobietom głupie myśli z głowy…

Oglądając stare klasyczne (lata 1966-69) odcinki serialu s-f „Star Trek”, nikt nie zastanawia się, na jakiej zasadzie działają fazery, którymi załoga obezwładnia co bardziej opornych mieszkańców wszechświata. Niewielu chyba myśli, jakim cudem nasi bohaterowie teleportują się z pokładu „Enterprise’a” na powierzchnię dowolnej planety, i nazad. Jak to możliwe, że kosmos...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Przeczytane
    44
  • Posiadam
    22
  • Chcę przeczytać
    16
  • Fantastyka
    2
  • Sience Fiction
    1
  • 🚀 Fantastyka naukowa
    1
  • SF, fantasy
    1
  • Do wymiany/sprzedaż
    1
  • Przeczytane w 2018
    1
  • Wymienię :)
    1

Cytaty

Więcej
Jerzy Jan Kolendo Przed nami Kasjopeja Zobacz więcej
Jerzy Jan Kolendo Przed nami Kasjopeja Zobacz więcej
Jerzy Jan Kolendo Przed nami Kasjopeja Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także