Sny szybkie

Okładka książki Sny szybkie autora Zinowij Jurjew, 8320700094
Okładka książki Sny szybkie
Zinowij Jurjew Wydawnictwo: Wydawnictwo Iskry Seria: Fantastyka - Przygoda fantasy, science fiction
215 str. 3 godz. 35 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Format:
papier
Seria:
Fantastyka - Przygoda
Tytuł oryginału:
Bystryje sny
Data wydania:
1979-02-01
Data 1. wyd. pol.:
1979-02-01
Liczba stron:
215
Czas czytania
3 godz. 35 min.
Język:
polski
ISBN:
8320700094
Tłumacz:
Henryk Józefowicz
Średnia ocen

5,5 5,5 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Sny szybkie w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Oceny książki Sny szybkie

Średnia ocen
5,5 / 10
33 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Sny szybkie

avatar
2969
2429

Na półkach: ,

Daję wysoką ocenę, ponieważ jest bardzo reprezentatywny dla epoki i miejsca, z którego pochodzi - postacie-tokeny, obce miejsca, zagłada i nadzieja, telepatia, tylko przyprószone hard sci fi.

Daję wysoką ocenę, ponieważ jest bardzo reprezentatywny dla epoki i miejsca, z którego pochodzi - postacie-tokeny, obce miejsca, zagłada i nadzieja, telepatia, tylko przyprószone hard sci fi.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
316
58

Na półkach: ,

No dla mnie rewelacja. Nie jest to może książka, nie wiem, typu "danie główne", wziąłem ją raczej jako, że tak nie ładnie nazwę-"przerywnik" i jako taka sprawdza się rewelacyjnie. Świetnie się czyta, na prawde mnóstwo humoru, przeważnie dość subtelnego, nie jakiegoś durnego, super dialogi, bardzo fajne postacie. Właśnie te postacie są takie prawdziwe, nawet drugo i trzecioplanowe... Przysiągł bym, że większość znam tylko pod innymi nazwiskami..
Dawno nie ubawiłem się tak jak przy tej książeczce. PS. Chciałem nawet dać mej Katarzynie przeczytać, ale był by to klasyczny strzał w stopę... Albo jakiś metr wyżej, bo za bardzo podobne mam usposobienie do głównego bohatera, a ona do jego małżonki... Bała by się, że się pojawi jakąś Nina:D

No dla mnie rewelacja. Nie jest to może książka, nie wiem, typu "danie główne", wziąłem ją raczej jako, że tak nie ładnie nazwę-"przerywnik" i jako taka sprawdza się rewelacyjnie. Świetnie się czyta, na prawde mnóstwo humoru, przeważnie dość subtelnego, nie jakiegoś durnego, super dialogi, bardzo fajne postacie. Właśnie te postacie są takie prawdziwe, nawet drugo i...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
112
22

Na półkach:

Po całkiem przyjemnym starcie i nieźle rozwijającym się środkowym segmencie, autor nagle decyduje się zastosować swoistą Deus Ex Machinę i pośpiesznie kończy wątek główny w sposób niesatysfakcjonujący i trącący tanią dydaktyką oraz ocierający o tanią krytykę Zachodu w stosunku do ZSRR. Nie brak tu również miejscami dziaderskiego podejścia do kobiet, które właściwie w historii służą tylko albo jako obiekt westchnień, albo kiepskich docinków bohatera. Zmarnowany potencjał.

Po całkiem przyjemnym starcie i nieźle rozwijającym się środkowym segmencie, autor nagle decyduje się zastosować swoistą Deus Ex Machinę i pośpiesznie kończy wątek główny w sposób niesatysfakcjonujący i trącący tanią dydaktyką oraz ocierający o tanią krytykę Zachodu w stosunku do ZSRR. Nie brak tu również miejscami dziaderskiego podejścia do kobiet, które właściwie w...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

67 użytkowników ma tytuł Sny szybkie na półkach głównych
  • 51
  • 15
  • 1
34 użytkowników ma tytuł Sny szybkie na półkach dodatkowych
  • 25
  • 4
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1
  • 1

Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Druga planeta słońca Ogg Péter Lengyel
Druga planeta słońca Ogg
Péter Lengyel
W moich poszukiwaniach literackich, no i dobrej literatury science fiction przy okazji również znalazłem na półce w bibliotece książkę Petera Lengyela zatytułowana „Druga planeta od słońca Ogg” i jest to niezwykle oryginalna pozycja z jednej strony analogiczna jest koncepcja, która pojawia się w „Powrocie z gwiazd" Stanisława Lema, tyle, że w książce węgierskiego pisarza mamy powrót astronautów po 600 latach, oczywiście było to któreś pokolenie w kosmosie, główny bohater Eelianin Igo Vandar urodził się na statku kosmicznym, część załogi była zahibernowana i wybudzana była co jakiś czas, a część tak jak Igo właśnie całe życie podróżowali w kosmosie. A jak już trafili na ojczystą planetę, musieli się uczyć na nowo, począwszy od mowy, po tym jak funkcjonować w codziennych, rutynowych czynnościach. Ekspedycja wyruszała w roku 6100, kiedy to cywilizacja tej planety była u szczytu rozwoju i gospodarkę stać było na wysyłanie drogich ekspedycji ,żeby wyjaśnić: co za licho siedzi w tym kosmosie? Dwóch rzeczy się dowiedzieli, że istnieją jacyś Obcy, który robią rozróby w kosmosie urządzają jakieś wojny światów, żeby zagarnąć dobra planet, a tubylców wycinają w pień, albo wykorzystują jako niewolników. Ale dowiedzieli się jeszcze czegoś ciekawszego, że istnieją jacyś inni ludzie zwani homo sapiens z planety Ziemia. Co prawda na tą chwilę, 500 r. p. n. e. pożytku z nich nie ma wielkiego, ale dobrze zinterpretowali zagadnienie, że ta cywilizacja ma duży potencjał. Czyżby Eelianie zachowywali się jak Proteanie, albo Żniwiarze z „Mass Effecta”. Jedni i drudzy robili lustracje inteligentnych istot galaktyki. Pierwsi działali w dobrych intencjach, szukając sojuszników, żeby uporać się z zagrożeniem jaki robią Żniwiarze, a drudzy, żeby niszczyć na swojej drodze co się da, przy okazji pasożytniczo wykorzystywać potencjał jaki dają cywilizacje. Są dowody w uniwersum Mass Effecta, że Ziemia była przez wieki obserwowana i wnioski były wyciągane. No ale wracając, do tej książeczki, 2500 lat później Ziemianie peregrynując kosmos trafili na Eeli i znaleźli tam inny gatunek człowieka. Mogło dojść do jakiejś wojny pierwszego kontaktu, ale jednak obie, braterskie cywilizacje przekonały się do siebie, no i do tego, że potrzebują siebie, bo jest duże zagrożenie ze strony Obcych z kosmosu i trzeba walczyć w kosmicznej wojnie ramię w ramię, "za wolność naszą i waszą". Potem akcja nabrała rozpędu. Silniki rakiet zostały odpalone i wszelki sprzęt wojskowy jest przygotowany do kosmicznej walki. Oczywiście mamy mnóstwo spekulacji socjologiczno – filozoficznych co się dzieje na Eeli w roku 6700, przypominam 2500 lat temu. Poznajemy szczegółowo funkcjonowanie społeczności tej planety . No i jak zwykle w literaturze science fiction, jest mnóstwo ekologicznych postulatów, że trzeba dbać o planetę. Pod kątem filozoficznym oczywiście są moralne koncepcje jak to wszystko działa. Ale również motywy kosmiczne, że z logicznego punktu widzenia, że jeżeli istnieje jedna społeczność istot inteligentnych w kosmosie to musi istnieć takich bytów dużo więcej. Pytania są tego typu, czy cywilizacje jeśli już wpadną na siebie będą za wszelką cenę rywalizować czy znajdą sposoby na pokojową koegzystencję? Ciekawe motywy były w grach i książkach Drew Karpyshyna „Mass Effect” , klasyk to „Wojna światów” Herberta Georga Wellsa”, no i przede wszystkim „Odyseja Kosmiczna 2001”, i kolejne części, Arthura Charlesa Clarka i wiele innych pozycji książkowych, które można wymieniać praktycznie w nieskończoność. Oryginalne u Lengyela na pewno jest to, że w kosmosie ludzie nie muszą pochodzić tylko z Ziemi i nie chodzi wcale o motywy kolonizacyjne, o czym wspomina wiele książek z gatunku sf, ale ta ewolucja może przebiegać niemal identycznie na innej planecie niż na naszej Ziemi. Książkę na pewno warto przeczytać. Polecam
Krzysztof Baliński - awatar Krzysztof Baliński
ocenił na84 lata temu
Operacja wieczność Bohdan Petecki
Operacja wieczność
Bohdan Petecki
Kilka miesięcy temu wydawnictwo Solaris zaczęło wydawać cykl Archiwum Polskiej Fantastyki. W ramach tej serii pojawiły się nazwiska Peteckiego. Borunia, Żwikiewicza, Białczyńskiego, czy Zajdela. Nie da się ukryć, że było dla mnie sporym zaskoczeniem istnienie innych niż Lem rodzimych twórców s-f epoki PRL. W związku z tym zainteresowałem się tematem i w antykwariatach wyszukałem kilka pozycji m.in. Peteckiego, oczywiście po okazyjnych cenach. "Operacja wieczność" jest właśnie jedną z tych antykwarycznych pozycji, a przy tym pierwszą moją literacką przygodą z twórczością Bohdana Peteckiego. No i mam mieszane uczucia. Niewątpliwie największą zaletę tekstu jest, że praktycznie w ogóle się nie zestarzał. Wizja przyszłości jest nadal aktualna i wciągająca (pantomaty!),a drobny anachronizm w postaci nazywania klonowania "kopiowaniem" można wybaczyć, jeżeli weźmie się pod uwagę, że ideą przewodnią powieści Peteckiego jest nieśmiertelność, a samo kopiowanie ma być środkiem do osiągnięcia tego celu. Zresztą jednym z dwóch głównych wątków "Operacji wieczność" są rozważania autora nad koncepcją tego, co zostaje z osobowości człowieka po takim "skopiowaniu" (główny bohater swoim postępowaniem doprowadza do sytuacji, gdzie współistnieje on-oryginał i on-kopia, a następnie obserwujemy interakcje zachodzące między bohaterem w dwóch wersjach). Oprócz tego mamy tutaj porządny dreszczowiec (akcja wewnątrz pantomatu),dramat osobisty, czy też konflikt nowe-stare w oparciu o świat przed i po operacji wieczność. Tak więc na 130 stronach bardzo dużo się dzieje, Petecki porusza ciekawie wiele fundamentalnych wątków, które do dzisiaj pozostają świeże. Niestety "Operacja wieczność" jest pozycją ciężką w odbiorze. Banalny tytuł zwodzi, bo powieść wymaga stałej koncentracji, żeby się nie zgubić w przekazie autora. Język Peteckiego, dialogi, wszystko podawane jest w didaskaliach, czytelnik stale musi się domyślać sensu tego, co czyta. Wątki się przeplatają, Petecki nie ułatwia sprawy gmatwając swoim stylem przekaz. Nie da się ukryć, że zaważyło to na ogólnej ocenie z mojej strony, chociaż czytając "Operację wieczność" w tramwajach i autobusach nie miałem zbyt dobrych warunków do koncentracji. Być może gdybym czytał książkę w zaciszu domowego kominka, to miałbym łatwiej, a i ocenę wystawiłbym wyższą. W każdym bądź razie "Operacja wieczność" to porządna, klasyczna s-f, która zachęciła mnie do przeczytania kolejnych powieści Peteckiego, na półce już czekają "Strefy zerowe" oraz "Tylko cisza".
Mamerkus - awatar Mamerkus
ocenił na611 lat temu
Planeta do kontaktu Jewgienij Gulakowski
Planeta do kontaktu
Jewgienij Gulakowski
Klasyczna sf problemowa, która właściwie powinna być lekko skrócona i zostać wydana jako opowiadanie - wtedy czytelnicy nie narzekaliby, że za krótka. Aktualni pisarze pewnie zrobiliby z tego minimum 5 tomową epopeję. Ta książka w wydaniu Stalkera ma 130 stron. Początek bardzo kojarzy się z "Edenem" Lema. Nie tylko z powodu "rozbijają się na nieznanej planecie" ale przede wszystkim z prawie brakiem imion postaci i używanie w zamian określeń: Cybernetyk, Fizyk, Doktor, Praktykant, Nawigator. Bardzo szybko jednak książka idzie w odwrotnym kierunku, mamy wprawdzie dylemat z "trudno być bogiem", ale na odwrót. To ludzkość jest mniej rozwiniętą cywilizacją i to inna rasa poddaje jej wysłanników próbie "czy można im pomóc". Z bardzo mocnym naciskiem, że ta pomoc może nieść za sobą nie tylko zalety ale również o wiele większe zagrożenia. Mimo krótkiej formy, trafia się co najmniej kilka tematów/pomysłów: - promieniowanie ... jestem ciekawy czy faktycznie można wytworzyć tak działające (nie chcę spojlerować) - rozwiązywanie problemów przez skupianie się na efekcie jaki chcemy uzyskać, a nie na sposobie dojścia do niego - testowanie rozwoju/humanizmu ludzi w celu "zmierzenia" ich rozwoju - planeta która jest "niespójna" - wygląda jakby nadawała się do życia i nawet jakby ono na niej było, ale go nie ma - i rozważania o tym co ludzkość mogłaby otrzymać i jak mogłaby to spożytkować Jest trochę filozofowania, ale bez głębszego wchodzenia w tematy. I to nie jest fantastyka eksploracyjna. Nie ma znaczenia inna cywilizacja, a nawet sama planeta. To są tylko środki do wskazania i rozważania "problemów". Dlatego też wydaje mi się, że lepiej historia broniłaby się jako opowiadanie, w których takie uproszczenia są często stosowane. Ale mimo tego, to dalej stare podejście w sfach, w których autor "chce coś powiedzieć".
Goldsun - awatar Goldsun
ocenił na61 rok temu

Cytaty z książki Sny szybkie

Więcej
Zinowij Jurjew Sny szybkie Zobacz więcej
Więcej