Lalo gra na bębnie

Okładka książki Lalo gra na bębnie
Benjamin ChaudEva Susso Wydawnictwo: Zakamarki opowieści dla młodszych dzieci
28 str. 28 min.
Kategoria:
opowieści dla młodszych dzieci
Tytuł oryginału:
Lalo Trummar
Wydawnictwo:
Zakamarki
Data wydania:
2018-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2018-01-01
Liczba stron:
28
Czas czytania
28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788360963654
Tłumacz:
Katarzyna Skalska
Tagi:
lalo literatura dziecięca szwedzka zakamarki
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Okładka książki Sto porad dla zakochanych Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,5
Sto porad dla ... Benjamin Chaud, Eva...
Okładka książki Sto porad dla kłamczuchów Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,1
Sto porad dla ... Benjamin Chaud, Eva...
Okładka książki Sto porad dla nieśmiałych Benjamin Chaud, Eva Susso
Ocena 7,4
Sto porad dla ... Benjamin Chaud, Eva...

Podobne książki

Reklama
Tania Książka
bestsellery TaniaKsiazka.pl

Oceny

Średnia ocen
8,3 / 10
74 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
60
60

Na półkach:

Pełen luz w książkach szwedzkiej pisarki i francuskiego ilustratora. My uwielbiamy cała serię, a recenzja tej i dwóch pozostałych na blogu https://matkawberku.pl/index.php/2019/02/14/binta-tanczy-czyli-pelen-luz-w-duecie-szwedzkiej-autorki-ksiazek-dla-dzieci-i-dowcipenego-francuskiego-ilustratora/

Pełen luz w książkach szwedzkiej pisarki i francuskiego ilustratora. My uwielbiamy cała serię, a recenzja tej i dwóch pozostałych na blogu https://matkawberku.pl/index.php/2019/02/14/binta-tanczy-czyli-pelen-luz-w-duecie-szwedzkiej-autorki-ksiazek-dla-dzieci-i-dowcipenego-francuskiego-ilustratora/

Pokaż mimo to

avatar
15
14

Na półkach: , ,

Synek lubi ją przeglądać, bo zna bohaterów z "Babo chce!". O ile w Babo śledził fabułę, tutaj nie bardzo, ale się cieszy, że zna bohaterów, lubi ich wymieniać, sprawdzać, czy mają skarpety i analizować co dokładnie robią i co jest narysowane:) Ogólnie fajnie mieć, chociaż nie obowiązek:)

Synek lubi ją przeglądać, bo zna bohaterów z "Babo chce!". O ile w Babo śledził fabułę, tutaj nie bardzo, ale się cieszy, że zna bohaterów, lubi ich wymieniać, sprawdzać, czy mają skarpety i analizować co dokładnie robią i co jest narysowane:) Ogólnie fajnie mieć, chociaż nie obowiązek:)

Pokaż mimo to

avatar
102
15

Na półkach:

Nie wiem, na czym polega fenomen tej książki. Chyba w prostocie i powtarzalności struktur - moje dziecię w wieku 3 lat znało tą książkę na pamięć i samo chętnie ją "czytało".
Ja bym dała osiem gwiazdek, ale z perspektywy dziecka bezapelacyjnie 10.

Nie wiem, na czym polega fenomen tej książki. Chyba w prostocie i powtarzalności struktur - moje dziecię w wieku 3 lat znało tą książkę na pamięć i samo chętnie ją "czytało".
Ja bym dała osiem gwiazdek, ale z perspektywy dziecka bezapelacyjnie 10.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
553
345

Na półkach:

Ta książka to dla mnie przykład tego, że przynależność do grup promujących czytanie naprawdę ma sens. W tej, do której należę, ciągle chwalono serię książeczek dla najmłodszych Evy Susso. Sama wcześniej, choć niejednokrotnie przecież przeglądałam ofertę Wydawnictwa Zakamarki, jakoś nie zwróciłam uwagi na te tytuły. Zachęcona pochlebnymi opiniami innych mam postanowiłam przekonać się na własnej (i córy) skórze, z czym mamy do czynienia. I gdyby Zosia już mówiła, określiłaby książkę „Lalo gra na bębnie” jednym słowem – sztos!

Bo w zasadzie moja córka pokochała tego sympatycznego rudzielca od pierwszego czytania. Historia o Lalo jest prosta, ale w swej prostocie wdzięczna i zrozumiała dla malucha. Kiedy wszyscy domownicy jeszcze śpią, Lalo można już spotkać przed domem, gdzie rytmicznie uderza w swój bębenek. I byłaby to opowieść całkiem zwyczajna, gdyby nie dźwięki, które towarzyszą naszemu bohaterowi. Są takie… wesołe, a przy tym nieoczywiste, zupełnie nie przypominają klasycznego bam-bam wydawanego przez ten instrument. A już tata Lalo i jego bęben to zupełny hit! Zosi – moim zresztą też – faworytem jest: Pam Pidi PamPam PomPom. Aż się prosi o zaśpiewanie, prawda? I to właśnie robimy! Czytanie przeplatay świewaniem i wystukiwaniem dźwięków, które tworzy Lalo. Zabawa jest przy tym przednia!

Warto jeszcze wspomnieć o bohaterze w tej części drugoplanowym, ktoremu poświecona jest osobna książeczka. Mały babo jest wręcz cudowny w swoim postępowaniu na przekór wszystkim. Kiedy reszta śpi, Babo puszcza bąki. Gdy rodzina je, Babo paćka. I jak tu nie lubić tego ancymona?

Jeśli dodać do tego bardzo przyjemną dla oka grafikę, to mamy do czynienia z książką kompletną, gdy chodzi o najmłodszych czytelników. U nas publikcja zdecydowanie zdała egzamin na pięć z plusem i sięgamy po nią każdego dnia. W zasadzie to sięga moja Zosia, która sama wybiera i przynosi mi to, co mamy czytać. To chyba najlepsza rekomendacja. No i jeszcze może fakt, że pod wpływem tej lektury zamówiliśmy do córy… bębenek :)

zaczytana.com.pl

Ta książka to dla mnie przykład tego, że przynależność do grup promujących czytanie naprawdę ma sens. W tej, do której należę, ciągle chwalono serię książeczek dla najmłodszych Evy Susso. Sama wcześniej, choć niejednokrotnie przecież przeglądałam ofertę Wydawnictwa Zakamarki, jakoś nie zwróciłam uwagi na te tytuły. Zachęcona pochlebnymi opiniami innych mam postanowiłam...

więcej Pokaż mimo to

avatar
41
40

Na półkach:

Nabyłam "Lalo" w czasie, kiedy w mojej głowie chęć posiadania potomstwa dopiero kiełkowała, a sama książeczka miała być prezentem dla innego dziecka. Szybko dostrzegłam fenomen, który tkwi w tej prostej historyjce o muzykalnym Lalo i jego zakręconej rodzince. Książka została u mnie, na prezent poszło co innego.

Treść książki tworzą proste onomatopeje i powtórzenia, które nadają fabule melodyjności. Odnoszę wrażenie, że jeżeli solidnie przyłożę się do tych wszystkich „bom, bom, bam”, „pom, pam, pim”, to moje czytanie przemienia się w śpiew. Uważam też, że seria jest idealna dla starszego dziecka na początek nauki z czytaniem. Ilustracje są niezbyt skomplikowane, ale ładne.

Z tego, co zauważyłam z recenzji innych mam, książka szczególnie trafia do młodszych dzieci – półtorarocznych i dwuletnich. Szkoda więc, że strony książeczki nie są sztywniejsze.

Pełna recenzja: http://www.noszerazykilka.pl/najlepsze-pierwsze-ksiazki-dziecka/

Nabyłam "Lalo" w czasie, kiedy w mojej głowie chęć posiadania potomstwa dopiero kiełkowała, a sama książeczka miała być prezentem dla innego dziecka. Szybko dostrzegłam fenomen, który tkwi w tej prostej historyjce o muzykalnym Lalo i jego zakręconej rodzince. Książka została u mnie, na prezent poszło co innego.

Treść książki tworzą proste onomatopeje i powtórzenia, które...

więcej Pokaż mimo to

avatar
166
152

Na półkach: ,

To zakręcone rodzeństwo towarzyszy nam niemalże od początku książeczkowej przygody. Ajsza, Binta, Lalo i Babo mieszkają w cyklu trzech książek będących wspólnym dziełem szwedzkiej pisarki i francuskiego ilustratora. Ta przesympatyczna wielokulturowa rodzinka bez najmniejszego problemu wkrada się w serca i dużych i małych czytelników.

Są to przede wszystkim książeczki obrazkowe, co za tym idzie są oszczędne w słowa. Te, które się pojawiają występują w roli podpisów, określeń czynności i wyrazów dźwiękonaśladowczych. Dzięki temu książeczki są niesamowicie rytmiczne, wpadają w ucho i jak już się przyczepią, to potrafią zalęgnąć się w umyśle na cały dzień. A może i na całe życie, bo świnki i dziczki już chyba zawsze będą dla nas robić „Chrumsu Chrum! Chrimsu Chram!”.

Każde z dzieci ma swoją pasję – Lalo, naśladując tatę, uwielbia grać na bębnie, Binta z przyjemnością tańczy, a Babo nie przepuści żadnej okazji do poznawania świata. Zastanawialiście się kiedy jaki dźwięk wydaje tańcująca pupa? Bo Eva Susso zna odpowiedź na to pytanie i chętnie się nią podzieli z małymi czytelnikami. Z tą rodzinką nie można się nudzić!

To pełne harmonii i domowego ciepła sielskie opowiastki o rodzinnym spędzaniu czasu. Wspólne śniadanie na łonie natury tuż po hałaśliwej pobudce urządzonej przez małego smyka, rodzinna gra w krykieta, spacer po lesie ze starszą siostrą zakończony zespołowym pieczeniem ciasta z jagodami i babskie wywijanie do skocznych rytmów wybijanych na bębnach przez męską część rodziny. Te idylliczne obrazki mogą mieć lepsze działanie niż program 500+ i Karta Dużej Rodziny w jednym!

Małemu czytelnikowi bardzo łatwo identyfikować się z przedstawionymi postaciami – integrację ułatwia prezentacja całej rodzinki, od której zaczyna się każda z części. A bohaterów po prostu nie sposób nie polubić. To naprawdę magiczne, że nie trzeba praktycznie nic mówić, by być ujmującym.

Radosne, sympatyczne i pięknie ilustrowane zarażają pozytywną energią podczas każdej lektury.

Minusy? Jeśli już muszę jakieś znaleźć, to są nimi ostre rogi okładek i papierowe strony. Choć przyznaję, że jestem w naprawdę ciężkim szoku – książeczka o Lalo pojawiła się w naszym domu kiedy Majka miała mniej więcej pół roku i zaczęła w miarę stabilnie siedzieć i od tego momentu dzielnie opiera się wszystkim zabiegom mojej Małej Destrukcji. Przeżyła ślinienie, gniecenie, deptanie, upuszczenie z wysokości i naukę samodzielnego przewracania stron. I choć widać gdzieniegdzie pajączki zagnieceń, a rogi okładek są nieznacznie poprzecierane, to wszystkie trzy części wciąż prezentują się całkiem reprezentacyjnie.

Całą rodzinką uwielbiamy tą serię i bardzo ją polecamy. Maj równie chętnie przynosi książeczki do czytania, jak i ogląda je sama. Niecierpliwie czekamy na kolejną część i snujemy domysły jaką część swojego świata przedstawi nam Ajsza.

To zakręcone rodzeństwo towarzyszy nam niemalże od początku książeczkowej przygody. Ajsza, Binta, Lalo i Babo mieszkają w cyklu trzech książek będących wspólnym dziełem szwedzkiej pisarki i francuskiego ilustratora. Ta przesympatyczna wielokulturowa rodzinka bez najmniejszego problemu wkrada się w serca i dużych i małych czytelników.

Są to przede wszystkim książeczki...

więcej Pokaż mimo to

avatar
284
164

Na półkach: , ,

Kolejny hit Evy Susso z ilustracjami Benjamina Chauda.
Dzieci to lubią!

Kolejny hit Evy Susso z ilustracjami Benjamina Chauda.
Dzieci to lubią!

Pokaż mimo to

avatar
167
71

Na półkach: ,

Po zaczytaniu Binty, przyszedł czas na Lalo. Równie wsponiały, co jego siostra.

Po zaczytaniu Binty, przyszedł czas na Lalo. Równie wsponiały, co jego siostra.

Pokaż mimo to

avatar
259
218

Na półkach:

Bardzo lubimy te serie. Moja dwuletnia juz coreczka od okolo pol roku z nieslabnacym zainteresowaniem i przyjemnoscia sledzi przygody Binty, Lalo i Babo oraz ich rodzinki. Polecamy cala serie!

Bardzo lubimy te serie. Moja dwuletnia juz coreczka od okolo pol roku z nieslabnacym zainteresowaniem i przyjemnoscia sledzi przygody Binty, Lalo i Babo oraz ich rodzinki. Polecamy cala serie!

Pokaż mimo to

avatar
43
13

Na półkach:

Słaba.nie wiem skąd tak wysokie oceny. Jak dla mnie mało w niej treści i sensu

Słaba.nie wiem skąd tak wysokie oceny. Jak dla mnie mało w niej treści i sensu

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Lalo gra na bębnie


Reklama
zgłoś błąd