Ghost in the shell 2: Manmachine interface

Okładka książki Ghost in the shell 2: Manmachine interface
Masamune Shirow Wydawnictwo: J.P. Fantastica komiksy
306 str. 5 godz. 6 min.
Kategoria:
komiksy
Tytuł oryginału:
Kōkaku Kidōtai 2: Manmachine Interface
Wydawnictwo:
J.P. Fantastica
Data wydania:
2003-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2003-01-01
Liczba stron:
306
Czas czytania
5 godz. 6 min.
Język:
polski
ISBN:
83-89505-41-X
Tłumacz:
Rafał Rzepka
Tagi:
cyberpunk manga
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu
Średnia ocen

                6,6 6,6 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
68 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1077
122

Na półkach: , ,

+ wykreowany cyberpunkowy świat
+ postacie poboczne
+ ilustracje (szczególnie te czarno-białe, bo kolorowe z komputerowo tworzonymi tłami się trochę zestarzały)
+ niektóre koncepcje naprawdę intrygujące i nadal na czasie
- bełkot w scenach hakowania i w ogóle za dużo i za długie sceny hakowania gdzie nie wiadomo co się tak naprawdę dzieje i ciągle powtarzane są te same komendy
- często ciężko się śledzi akcję i ogólnie fabułę, która zresztą ostatecznie nigdzie nie prowadzi, tak samo poboczne wątki pojawiają się znikąd i nigdzie nie prowadzą (nawet jeśli są dość ciekawe)
- cały ten motyw nadprzyrodzony
- nową Motoko trochę ciężko polubić (tym bardziej, że co chwilę zmienia ciała)
- brak Sekcji 9 i w ogóle postaci z poprzedniej części (postaci w prologu i epilogu nie ma co liczyć)
- rozumiem tłumaczenia, że nagość w cyberprzestrzeni to tylko potrzeba poczucie ciała bohaterki itp, ale litości - na prawie każdej stronie mamy jak nie kolejne ujęcie na krocze to sterczące cycki albo wyeksponowany tyłek - tego nie da się traktować poważnie :D

+ wykreowany cyberpunkowy świat
+ postacie poboczne
+ ilustracje (szczególnie te czarno-białe, bo kolorowe z komputerowo tworzonymi tłami się trochę zestarzały)
+ niektóre koncepcje naprawdę intrygujące i nadal na czasie
- bełkot w scenach hakowania i w ogóle za dużo i za długie sceny hakowania gdzie nie wiadomo co się tak naprawdę dzieje i ciągle powtarzane są te same...

więcej Pokaż mimo to

avatar
115
5

Na półkach: ,

Podczas gdy poprzednie tomy wymagały od czytelnika nieustannego skupienia (a nawet świadomego pomijania co bardziej rozbudowanych didaskaliów, żeby nie zaburzać sobie w głowie ciągłości narracji), Man-Machine Interface jest kuriozalnym przerostem formy nad treścią. Perypetie "Motoko Aramaki" ani nas ziębią ani grzeją - co do jej prawdziwej tożsamości możemy snuć tylko podejrzenia, a sama fabuła jest tak zagmatwana, że wręcz niemożliwa do śledzenia. Na domiar złego coraz bardziej widoczna miłość autora do komputerowych renderów powoduje, że po przeczytaniu w głowie zostaje jedynie zamęt, rozczarowanie i głębokie uczucie frustracji. Gwałt na marce, serdecznie nie polecam.

Podczas gdy poprzednie tomy wymagały od czytelnika nieustannego skupienia (a nawet świadomego pomijania co bardziej rozbudowanych didaskaliów, żeby nie zaburzać sobie w głowie ciągłości narracji), Man-Machine Interface jest kuriozalnym przerostem formy nad treścią. Perypetie "Motoko Aramaki" ani nas ziębią ani grzeją - co do jej prawdziwej tożsamości możemy snuć tylko...

więcej Pokaż mimo to

avatar
481
24

Na półkach:

Piękne rysunki, ale bardzo zagmatwana fabuła, która w gruncie rzeczy się niestety nie rozwiązuję. Za dużo filozofii Wschodu, mimo przypisów autora niezrozumiałej dla człowieka Zachodu. Ale tak czy owak polecam, szczególnie dla wielbicieli cyberpunku i science fiction.

Piękne rysunki, ale bardzo zagmatwana fabuła, która w gruncie rzeczy się niestety nie rozwiązuję. Za dużo filozofii Wschodu, mimo przypisów autora niezrozumiałej dla człowieka Zachodu. Ale tak czy owak polecam, szczególnie dla wielbicieli cyberpunku i science fiction.

Pokaż mimo to

Reklama
avatar
7114
6057

Na półkach: , , , ,

Z PUDŁA WYGRZEBANE, CZ XXV

2035.03.06. Motoko (teraz już nie Kusanagi, a Aramaki) jest szefową Działu Nadzoru. Zlecone jej właśnie zadanie powstrzymania kryzysu politycznego dotyczy ataku terrorystycznego na fermę świń, w których hoduje się ludzkie narządy do przeszczepów.
Tymczasem szef Sekcji 9, Aramaki, prowadzi dochodzenie w sprawie pojawienia się najbardziej skomplikowanego tworu kosmosu poznanego. Trop poszukiwań jego twórcy prowadzi do pewnego martwego dr matematyki, a także do Motoko!
A nad wszystkim wisi tajemnica 3 świetlnych punktów, które dostrzega "w sobie" Motoko...

Po znakomitym, choć przereklamowanym mocne pierwszym GitSie, nie miałem zbyt wielkich oczekiwań od tego temu. Obawy, że dostanę to samo tylko w wersji powtórkowej nie były bezzasadne. Ale co z tgo, skoro Manmachine Interface okazał się dziełem lepszym nawet od poprzednika!

Zachwyca głównie scenariusz, który jest tym razem jednolity i dotyczy tak naprawdę jednego zagadnienia. Nie mamy więc masy różnych spraw, ani pojedynczych epizodów. Nie oznacza to, że chaos został całkowicie wyeliminowany, ale jest go zdecydowania mniej.

Ze stałych elementów pozostało tu skomplikowanie akcji do granic (naprawdę co kilka stron trzeba wracać do dialogów sprzed chwili y zrozumieć o co chodzi), dialogi są równie skomplikowane (a nawet i bardziej, bo żargon wzbogacił się przez ten czas i to o wiele nowych słów), a fabuła filozoficzna i pełna tym razem nawiązań do Szintoizmu. Odautorskich komentarzy poutykanych na stronach tez nie zabraknie.

Ale zakończenie to absolutna perełka i sprawia, że po GitSa 2 chce się sięgnąc ponownie i przeanalizować raz jeszcze pod tym właśnie kontem.

Technika w czasach toczenia się akcji poszła do przodu, ale i technika pracy autora również. Pierwsze co rzuca się w oczy to to, że 2/3 mangi jest w kolorze. Tyle, że jest to kolor komputerowy. A to, choć często jest on na wysokim poziomie, w mandze akurat mnie drażni. Drażnią też nie udane efekty komputerowe i kładziony tą samą metodą greyscale. Zatraca się gdzieś magia pierwszego GitSa, a rysunki rozczarowują.

Co do rysunków samych w sobie sprawa przedstawia się następująco: brak jest charakterystycznych dla Shirow nosów, a poza tym całość, choć autor się powstrzymywał, przeładowana jest erotyką (głównie Panchirą, czyli widokiem bielizny, choć nie tylko). Polska wersja to w końcu wersja standard, a więc ocenzurowana nieco z pornografii.

W kwestii wydania to dostajemy wszystkie ponad 300 stron na papierze kredowym, w pudełku i obwolucie, z zachowaniem oryginalnych onomatopei (choć nie zawsze z tłumaczeniem), co cieszy oczy nawet wybrednych czytelników.

Ocena końcowa jest przewidywalna. O ile w GitS dałem 8 ze względu na rysunki, to tym razem ze względu na scenariusz daję identyczną ocenę. Kupujcie w ciemno, bo warto!

Z PUDŁA WYGRZEBANE, CZ XXV

2035.03.06. Motoko (teraz już nie Kusanagi, a Aramaki) jest szefową Działu Nadzoru. Zlecone jej właśnie zadanie powstrzymania kryzysu politycznego dotyczy ataku terrorystycznego na fermę świń, w których hoduje się ludzkie narządy do przeszczepów.
Tymczasem szef Sekcji 9, Aramaki, prowadzi dochodzenie w sprawie pojawienia się najbardziej...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Ghost in the shell 2: Manmachine interface


Reklama
zgłoś błąd