Zachód słońca w Milanówku

Okładka książki Zachód słońca w Milanówku
Jarosław Marek Rymkiewicz Wydawnictwo: Sic! poezja
75 str. 1 godz. 15 min.
Kategoria:
poezja
Wydawnictwo:
Sic!
Data wydania:
2002-01-01
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
75
Czas czytania
1 godz. 15 min.
Język:
polski
ISBN:
8388807293
Tagi:
poezja współczesna nagroda Nike
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
6,4 / 10
178 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
168
36

Na półkach:

Jarku, Marku! O jeżu, leszczyno! - ileż można?

Jarku, Marku! O jeżu, leszczyno! - ileż można?

Pokaż mimo to

avatar
1399
344

Na półkach:

Na początek pewna historia. Najwięcej czytam książek z biblioteki. Ponieważ często nie mogę się powstrzymać i wypożyczam za dużo na raz, to muszę robić następujący numer. Oddaje i od razu ponownie zabieram (czas biegnie od nowa od zera). Z tym tomikiem (80 stron) musiałem zrobić to dwa razy. Mój rekord świata. Ale nie żałuję. Mam już kupiony wybór wierszy autora i na pewno będę wracał. J. M. Rymkiewicz jest dla mnie największym poeta przełomu wieku. Poezja to nie moja najmocniejszą strona, ale wszystko warto czytać. A w szkole z języka polskiego miałem tróję i to czasem ledwie.

Na początek pewna historia. Najwięcej czytam książek z biblioteki. Ponieważ często nie mogę się powstrzymać i wypożyczam za dużo na raz, to muszę robić następujący numer. Oddaje i od razu ponownie zabieram (czas biegnie od nowa od zera). Z tym tomikiem (80 stron) musiałem zrobić to dwa razy. Mój rekord świata. Ale nie żałuję. Mam już kupiony wybór wierszy autora i na pewno...

więcej Pokaż mimo to

avatar
892
867

Na półkach:

Wielka poezja o istnieniu i jego końcu – co Rymkiewicza najbardziej tak naprawdę interesowało, także i w eseistyce. I co się właśnie wypełniło…

Nie przypadkiem idolem Rymkiewicza był Arcymistrz Leśmian.

Nie mogę zatem nie zacytować mojego ulubionego z tego zbioru wiersza ”Zimowy pogrzeb na cmentarzu w Bolimowie”

Za jej trumną szły koty – ale niewidzialne
Koty ułomne oraz koty parafialne
Śnieżek kładł się na grobach bez większej ochoty
Szedł niewidzialny orszak – same zmarłe koty
Zapchlony Żółtek oraz szalony kot Bończa
Z jego ramion zwisała dziurawa opończa
Kot księżej gospodyni za nim kot poety
Niewidzialnie pachniały mielone kotlety
Kot w ostrogach kot Frajszyc w żółtym kapeluszu
Kot Połowa Ogona oraz kot Bez Uszu
Niesiono garnek z kaszą i wilgotne pranie
Kto umiera ten nie wie – co po nim zostanie
Półżywy kot Nazista oraz kot garncarza
Kto umiera ten nie wie – co mu się przydarza
I nie wie kto umiera – czy się przyda Bogu
Szedł kot Skurwiel ten który sika mi na progu
Kot Utopiony w Worku kot Idź do Cholery
Niesiono niewidzialne papieskie ordery
Kot podmiejskiej kolejki stary kot Eliota
Na końcu jeśli chcecie – szła połowa kota
Koleżka naszej Psotki biały kot Półgłówek
Tu u nas każdy chciałby mieć taki pochówek

Wielka poezja o istnieniu i jego końcu – co Rymkiewicza najbardziej tak naprawdę interesowało, także i w eseistyce. I co się właśnie wypełniło…

Nie przypadkiem idolem Rymkiewicza był Arcymistrz Leśmian.

Nie mogę zatem nie zacytować mojego ulubionego z tego zbioru wiersza ”Zimowy pogrzeb na cmentarzu w Bolimowie”

Za jej trumną szły koty – ale niewidzialne
Koty ułomne...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
45
18

Na półkach:

Tom wierszy, w którym klamrą kompozycyjną jest związek człowieka z naturą, religią i drugim człowiekiem. Wszechobecne jest w nich życie: człowiek, zwierzęta, rośliny. To wszystko gromadzi się w symbolicznym ogrodzie. Wydaje mi się, że pole interpretacyjne jest tu niezwykle szerokie. Kim jest człowiek i jaki on jest? Czym jest to wszystko, co go otacza?

Tom wierszy, w którym klamrą kompozycyjną jest związek człowieka z naturą, religią i drugim człowiekiem. Wszechobecne jest w nich życie: człowiek, zwierzęta, rośliny. To wszystko gromadzi się w symbolicznym ogrodzie. Wydaje mi się, że pole interpretacyjne jest tu niezwykle szerokie. Kim jest człowiek i jaki on jest? Czym jest to wszystko, co go otacza?

Pokaż mimo to

avatar
1586
789

Na półkach:

Odrobina lekkiego oddechu w niełatwym zyciu, refleksja do poczytania i zastanowienia, choć nie wszystkie wiersze jednakowo udane. Ale kim ja jestem, żeby surowo oceniać. Bliska mi taka poezja, od czasu do czasu, i cieszę się, że ją mam na półce, w zasięgu wzroku.

Odrobina lekkiego oddechu w niełatwym zyciu, refleksja do poczytania i zastanowienia, choć nie wszystkie wiersze jednakowo udane. Ale kim ja jestem, żeby surowo oceniać. Bliska mi taka poezja, od czasu do czasu, i cieszę się, że ją mam na półce, w zasięgu wzroku.

Pokaż mimo to

avatar
257
228

Na półkach: ,

Przepełniona przemijaniem, jesienna i zimowa liryka rozkładu i gnicia, głęboko klasyczna i barokowa. Tytułowy zachód jest adekwatny bo rymkiewiczowska poezja to właśnie opowieść o zachodzącym, umierającym świecie ludzi, zwierząt i roślin. W strukturze zbiór jest bardziej zbliżony do poematu z racji jednorodności i spójności tematycznej niemal wszystkich wierszy, a także stale powracającego cyklu "Ogród w Milanówku", i poczytuję to za zaletę, bo tom dzięki temu stanowi w zasadzie czytelną, pełną całość. Cały "Zachód..." najlepiej chyba podsumowuje sam Rymkiewicz w zamykającym zbiór wierszu "Ogród w Milanówku - poezja brzóz i kotów" pisząc, że "koty pisały moje wiersze (...) brzozy i wierzby im szumiały (...) a ja umarłem po kryjomu". Bo właśnie pieśnią o śmierci jest "Zachód słońca w Milanówku". I to piękną pieśnią.

Przepełniona przemijaniem, jesienna i zimowa liryka rozkładu i gnicia, głęboko klasyczna i barokowa. Tytułowy zachód jest adekwatny bo rymkiewiczowska poezja to właśnie opowieść o zachodzącym, umierającym świecie ludzi, zwierząt i roślin. W strukturze zbiór jest bardziej zbliżony do poematu z racji jednorodności i spójności tematycznej niemal wszystkich wierszy, a także...

więcej Pokaż mimo to

avatar
840
113

Na półkach: ,

"Śmierć Rymkiewicza"

Za swój tom poetycki „Zachód słońca w Milanówku” Rymkiewicz otrzymał literacką Nagrodę NIKE. Tytułową miejscowość potraktował poeta nie tyle jako miejsce realne, co symboliczne. Jest to miasteczko-ogród, w którym odbywa się osobliwy i przerażający dramat. Bohaterem „Zachodu słońca w Milanówku” jest natura. Ale nie jest to obraz, do którego jesteśmy przyzwyczajeni – nie taką przyrodę podziwiamy na spacerze czy przy zachodzie słońca; nie taką naturę oglądamy w pięknych sonetach Mickiewicza czy lirykach Iwaszkiewicza. Fauna – koty, jeże, kawki – oraz flora – jabłonie, brzozy, jarzębiny – przedstawione zostały przez Rymkiewicza w momencie przemijania. Świat jest przepełniony jękami konających stworzeń, kalekich ciał ptaków i umierających drzew. Rozpadem zagrożone jest wszystko, co żyje. Półżywy kot, gnijące jabłka, martwa osa, chore myszy podporządkowane zostają dwóm porom roku: jesieni, jako symbolowi przemijania i zimie, która jest metaforą śmierci. Jeśli pojawia się w tym przerażającym świecie człowiek, to jest on dotknięty starością, ślepy, głuchy. Chociaż posiada świadomość własnej przemijalności, w obliczu śmierci jest tylko chodzącym kawałkiem mięsa, postawionym na równi z całym światem przyrody. Przygnębiający fakt, ale nie sposób mu zaprzeczyć. Człowiek i natura podlegają tym samym prawom, dlatego nie ma on do rozwikłania innych zagadek niż te, które dotyczą wróbla, ślimaka czy kwiatków. Jedność przyrody i człowieka tak w procesie wzrastania, jak i umierania może skłaniać do refleksji nad ludzką wyjątkowością… Czy fakt rozkładu ciała po śmierci każe wątpić w naszą doskonałość?

„Zachód słońca w Milanówku” to mój ulubiony tom poetycki w ogóle. Sięganie ku tradycjom turpistycznym, operowanie toposem ‘vanitas’, niemal leśmianowska maniera to elementy, które cenię najbardziej w twórczości Rymkiewicza. Arcydzieło.

Podsumowując: 10/10.

"Śmierć Rymkiewicza"

Za swój tom poetycki „Zachód słońca w Milanówku” Rymkiewicz otrzymał literacką Nagrodę NIKE. Tytułową miejscowość potraktował poeta nie tyle jako miejsce realne, co symboliczne. Jest to miasteczko-ogród, w którym odbywa się osobliwy i przerażający dramat. Bohaterem „Zachodu słońca w Milanówku” jest natura. Ale nie jest to obraz, do którego jesteśmy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
46
9

Na półkach:

Pochwała szczegółu dnia codziennego

Jarosław Rymkiewicz w tomiku Zachód słońca w Milanówku urzekł mnie dwoma elementami. Po pierwsze, rymowanymi dwuwierszami, które czyta się bardzo przyjemnie, czasem z humorem, czasem ze smutkiem. Po drugie, nie mogę wyjść z podziwu jak
na małych, drobnych, nierzadko niezauważalnych wręcz przedmiotach można zbudować bardzo przejmujący wiersz. Potrzeba nie lada warsztatu poetyckiego, aby stworzyć coś takiego, bowiem najprostsze rzeczy, takie jak śmietnik, drzewa, czy też ptaki prowadzą
do dyskusji o czymś, czemu daleko do błahości – o przemijalności. Jest to temat, który pojawia się w całym tomiku i pewnie dlatego świadczy o jego wysokiej wartości. Wydaje mi się, że o przemijaniu, odchodzeniu mówimy dopiero wtedy, kiedy nasze życie już powoli dobiega do kresu. W przypadku Rymkiewicza miałoby to sens, gdyż jest to ostatni tomik 78-letniego poety i zdaje sobie sprawę z tego, co w niedalekiej przyszłości może nastąpić . Młodzi ludzie nie zastanawiają się nad upływem czasu, gdyż uważają, że wszystko jeszcze przed nimi, natomiast ludzie osiągający stateczny już wiek myślą o tym, co minęło i nie powróci. Rymkiewicz podejmuje także dyskurs dotyczący Boga, celowości jego istnienia , który ma bardzo różne oblicza.
W Zachodzie słońca w Milanówku nie trudno zauważyć jak ważna jest dla poety przyroda. W prawie każdy ( o ile nie każdym) wierszu pojawia się jakieś zwierzątko. Oczywiście w przeważającej części są to koty. Osobiście nie lubię kotów, może dlatego męczył mnie ten powtarzający się motyw. Ale za to interesują mnie jeże i dlaczego właśnie je wybrał sobie Rymkiewicz? Może z tego powodu, że to właśnie te zwierzątka są niejako niedostępne dla ludzi, a przynajmniej nie słyszałam, żeby ktoś sobie jakiegoś udomowił.
Są też specyficzne – ze strachu zwijają się w kulkę, chyba każdy z nas, ludzi chciałby posiadać taką cechę. Przerażający dla mnie jest naturalizm, który pojawia się w wierszach Rymkiewicza, ale rozumiem, że został zastosowany, aby oddać brutalność dnia codziennego.
W tomiku pojawiają się liczne odwołania do muzyki klasycznej – Schubert, Brahms, Vivaldi, Kremer, Ferrier – wytłumaczeniem dla mnie tych związków z wierszami byłoby to, że muzyka klasyczna jest spokojna, pozwala na refleksje, ale i także na odpoczynek, z którym wiąże się przemijalność.
I na koniec chciałabym jeszcze raz pochwalić - ironia i puenta są mistrzowsko skomponowane, za które należą się brawa autorowi. A mój ulubiony wiersz z tomiku
to List wysłany w zaświaty, ponieważ dotyczy największej tajemnicy świata i metafora listu jako duszy bardzo urzekająca.

Pochwała szczegółu dnia codziennego

Jarosław Rymkiewicz w tomiku Zachód słońca w Milanówku urzekł mnie dwoma elementami. Po pierwsze, rymowanymi dwuwierszami, które czyta się bardzo przyjemnie, czasem z humorem, czasem ze smutkiem. Po drugie, nie mogę wyjść z podziwu jak
na małych, drobnych, nierzadko niezauważalnych wręcz przedmiotach można zbudować bardzo przejmujący...

więcej Pokaż mimo to

avatar
260
48

Na półkach: , ,

Nie jestem znawcą poezji. Nie nazwałabym siebie nawet amatorem. Sięgam po poezję, kiedy chcę poczuć zapach chmur. W tym tomiku poczułam zapach wilgotnej ziemi, w której rozkłada się smutek i żal. Nie chcę tam wracać.

Nie jestem znawcą poezji. Nie nazwałabym siebie nawet amatorem. Sięgam po poezję, kiedy chcę poczuć zapach chmur. W tym tomiku poczułam zapach wilgotnej ziemi, w której rozkłada się smutek i żal. Nie chcę tam wracać.

Pokaż mimo to

avatar
557
162

Na półkach:

Nie jestem specjalistą od poezji, jednak wiem, co mi się podoba. Niektóre rymy wydają mi się banalne, wręcz ordynarne, a większość wierszy zbyt podobna do siebie. Kilka (mało) ciekawych, w sumie (jak dla mnie) nic odkrywczego. Ile można o jeżach?

Nie jestem specjalistą od poezji, jednak wiem, co mi się podoba. Niektóre rymy wydają mi się banalne, wręcz ordynarne, a większość wierszy zbyt podobna do siebie. Kilka (mało) ciekawych, w sumie (jak dla mnie) nic odkrywczego. Ile można o jeżach?

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Jarosław Marek Rymkiewicz Zachód słońca w Milanówku Zobacz więcej
Jarosław Marek Rymkiewicz Zachód słońca w Milanówku Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd